20.05.07, 03:55
A wiec ... nabralam dystansu. Wydawalo mi sie to niemozliwe, a jednak...po
czasie uzaleznienia potrafie jednak zupelnie nie myslec o perfumach. I co
dziwne odbieram to jako rodzaj wolnosci. Fakt ze jestem od jakiegos czasu w
kraju ludzi bezwonnych, pachna tu tylko pieknie kwitnace wszedzie kwiaty no i
niezwykle egzotyczne potrawy. Wszystkie zabrane fiolki pochowane sa gleboko i
nie mam ani ochoty ani czasu zeby o nich myslec. Fajne uczucie, na prawde.
Wczoraj w swiatyni buddyjskiej w gorach zapragnelam nagle powachac Flower
Oriental ale tylko powachac, bron Boze wypachnic sie. Kiedy na poczatku
pobytu tutaj poszlam wyperfumowana na jakies spotkanie, czulam ze po prostu
w niewlasciwy sposob podkreslam swoja osobe...to co tak lubilam w Europie,
tu staje sie dla mnie nieodpowiednie. No sama sie sobie dziwie, ale
doswiadczenie ciekawe...wierzcie mi. Pozdrawiam serdecznie cale forum z
bardzo dalekiego wschodu :) (troche juz teskniaca za butelka Poison) luca
Obserwuj wątek
    • forevermore79 Re: Dystans 20.05.07, 10:40
      Pieknie to ujalas- sa na swiecie miejsca tak piekne same w sobie, ze uzycie
      perfum tylko zaburzyloby harmonie ich odbioru.
      Tez tak mialem chocby w Azji- tam perfumy po prostu nie pasowaly, podczas gdy
      tu czuje sie bez nich niemalze nagi i zdarza mi sie zawracac do domu, gdy tylko
      zapomnialem uzyc jakiegos zapachu. A taki dystans i wyciszenie sa czasem
      potrzebne- w koncu to tworzy wspomnienia i wplywa na ludzka wrazliwosc.
      Powodzenia na Twojej wyprawie, wracaj bezpiecznie- pozdrawiam! :-)
    • hafsa Re: Dystans 20.05.07, 13:01
      Przezylam kiedys to samo...
      I zamierzam przezyc znow we wrzesniu.Zazdroszcze ci poki co i zycze jak
      najwiekszej ilosci wrazen, rowniez tych zapachowych...zapach kwiatow, ziemi,
      lisci. Nasze perfumy tam po prostu..nie pasuja.
    • uka_m Re: Dystans 20.05.07, 16:16
      Gratuluję wrażeń i przyznam że odrobinę zazdroszczę...ech...
    • zettrzy Re: Dystans 20.05.07, 16:36
      hmmm... moze jednak jakies bezwonne - ta Trish McEvoy chocby - by pasowaly?
      albo, skoro to kraj azjatycki, rowniez perfumy azjatyckie, np. Relaxing
      Fragrance Shiseido - wiem ze je mam na sobie, ale nic a nic nie czuc ;)
      rozwiazanie problemu "uczucia nagosci", podobnie dzialaja co poniektore wonie
      Fresh, np. Cucumber - tez wiem ze mam je na sobie, ale nikt sie nawet nie
      domysli ze pachne czyms poza soba
      no bo jednak wlasny zapach nas nie opuszcza, nigdy, nawet w gorach
    • elve Re: Dystans 21.05.07, 09:02
      ach, jak tęsknię za tym stanem! masz okazję chłonąć obcą kulturę, obcy świat.
      uważam, że rzeczywiście nie warto sobie tego zagłuszać zachodnimi perfumami.
      życzę wspaniałych, niezapomnianych wrażeń, pozdrawiam!
      • lucapuka Re: Dystans 21.05.07, 16:59
        Dziekuje pieknie za pozdrowienia i zyczenia! pozdrawiam z przyszlosci...u mnie
        juz polnoc. Chcialabym jeszcze podzielic sie takim spostrzezeniem: w kraju
        ludzi bezwonnych nikt nie pachnie ale tez nikt (za przeproszeniem) nie
        smierdzi - jak to sie zdarza u nas np. w srodkach lokomocji ....Jezdze
        strasznie zatloczonym metrem ale nigdy nie dotarl do mnie zaden
        zapach...dziwne..ale fajne. Czytalam gdzies ze wg Azjatow Europejczycy
        wydzielaja jakis specyficzny , wlasny zapach....nie wiem co o tym myslec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka