Dodaj do ulubionych

w sztyfcie

26.01.08, 17:00
badz puzderku
taki format perfum jest idealny na podroze, zwlaszcza sluzbowe,
kiedy trzeba byc 2-3 dni poza domem i nie chcemy pakowac wiecej niz
podreczna torbe
co mnie zdziwilo, ze kiedys dalam takie perfumy w prezencie jednej
pani w Warszawie i poptrzyla sie na mnie takim wilkiem, ze ojej - "a
co to takiego" zawarczala w formie podziekowania; nie kwestionowala
zapachu, tylko dlaczego toto w pascie...
no wiec, mam Marc w pascie, sliczne srebrzyste puzdereczko, a
wczoraj, stojac w kolejce do kasy w sephorze wyjelam z koszyka
ostatniej chwili Stelle, w sztyfcie... nie bylo sie nad czym
zastanawiac
jaka szkoda ze wiecej perfum nie ma tego formatu
Obserwuj wątek
    • kalooo Re: w sztyfcie 26.01.08, 17:36
      zgadzam się, to fajne rozwiązanie. Ale pewnie masa osób stwierdzi,że w takich
      sytuacjach bierze próbki...
      ja próbek nie lubie i nie umiem używać całościowo - traktuje je stricte jako
      obiekt testowania i nie umiem sie zlać całościowo. Nie umiem i tyle.

      A sztyft to genialna sprawa również do torebeczki kopertówki na imprezę
      całonocną, na biwak i inne ekscesy.
      I zdecydowanie szkoda,że nie produkują zbytnio.

      ps. Stella w sztyfcie jest intensywniejsza i trwalsza niż w spray, 2gi rok
      żebram od mamy żeby mi dała tenże..
      • zettrzy Re: w sztyfcie 26.01.08, 17:41
        > ps. Stella w sztyfcie jest intensywniejsza i trwalsza niż w spray,

        powaznie? no to po raz kolejny potwierdzila sie zasada, ze zakupy
        impulsywne sa najlepsze!
      • fa25 Re: w sztyfcie 26.01.08, 17:44
        Kiedyś miałam taką wersje torebkową perfum a 10 ml w postaci roll-on.
        Bardzo to było poręczne rozwiązanie.
        • elve Re: w sztyfcie 27.01.08, 00:09
          mam takie Kingdom. z tajemniczych powodów leży na mnie lepiej niż to z atomizera.
    • forevermore79 Re: w sztyfcie 27.01.08, 13:52
      Tak, perfume solid byly swojego czasu bardziej popularne, no i to
      taki w sumie kobiecy gest perfumowania, jak i gratka dla
      kolekcjonerow- chocby limitowane puzderka Lauder.
      Teraz ma je w ofercie wlasnie glownie Lauder, jak i Jacobs, sa tez
      naszyjniki Missoni i Angel, limitowany kompakt Coco Mme Chanel i
      pare innych- lacznie z Stella in Two.
      Pamietam, ze EL mial tez sztyfty, ale juz je wycofano. Roll-ony
      faktycznie fajne w podrozy- teraz glownie jako GWP lub oferty
      promocyjne, idealnie sie aplikuja i mieszcza swobodnie w kieszeni.
      • rawita7 Re: w sztyfcie 28.01.08, 10:05
        Ciekawe, co piszecie o intensywności. Ja żyłam do tej pory w, niczym nie
        uzasadnionym, przekonaniu, że sztyfty są bardziej przyskórne od perfum w
        atomizerze. Runął kolejny mit. Ale jak jest z wydajnością sztyftów? Są opłacalne?
        • zettrzy Re: w sztyfcie 28.01.08, 16:42
          dalam $15 za 10 ml - to chyba totalnie oplacalne, bo maly wydatek a
          przeciez perfumy i tak nie powinny zalegac na polce latami
          tak w ogole, to wolalam zawsze male rozmiary, ale te bardzo rzadko
          sie trafiaja
        • forevermore79 Re: w sztyfcie 28.01.08, 22:19
          Ja widze, ze w tym watku pomieszaly sie chyba lekko pojecia.
          Sztyft- czyli jakby kremowa pomadka, tyle ze do perfumowania np.
          szyi czesto jest mniej trwaly, niz klasyczna woda, trzyma sie b.
          blisko ciala.
          Za to roll-ony - czyli wody w malych fiolkach, ale aplikowane kulka
          bezposrednio na skore bywaja trwalsze, bardziej skoncentrowane.
          Przyklad to choby "magiczne rozdzki" Lempickiej, niedostepne nigdy w
          Polsce- te maja ciut zelowa konsystencje.
          Elve wspominala o Kingdom, ale to chyba byl roll-on.
          Zas Stella to faktycznie bardzo dobry i poreczny deal, choc
          producent zapewnia, ze to ta sama EdP:
          www.sephora.com/browse/product.jhtml?id=P160406&categoryId=C14559
          • hispana Re: w sztyfcie 29.01.08, 13:53
            sa jeszcze olejki w formie roll-on
            nie dosc ze trzeba pojezdzic kulka po skorze to jeszcze olejek mocno
            wetrzec w skore, zeby zaczal pachniec - moje doswiadczenia wskazuja
            na to, ze zapach trzyma sie bardzo mocno i dlugo - przyklad

            Geisha roll-on
          • zettrzy Re: w sztyfcie 29.01.08, 16:16
            > Ja widze, ze w tym watku pomieszaly sie chyba lekko pojecia.
            > Sztyft- czyli jakby kremowa pomadka,

            sztyft - czyli waski pionowy przedmiot o przekroju kola ;)
            roll-on jest po angielsku
            • hispana Re: w sztyfcie 29.01.08, 16:26
              a ja mam odmienne zdanie,
              wg mnie sztyft wyglada tak jak ten ponizej
              www.escentual.com/isroot/Escentual/SiteImages/ProductImages/Hermes/Rouge/perfumestick.jpg

              a roll on wyglada tak:
              www.victorie-inc.us/images/Bottles/PerfumeBottleRollOn.jpg
              • forevermore79 Re: w sztyfcie 29.01.08, 16:50
                Przychylam sie- chodzilo mi o rozroznienie stickow kremowych- niczym
                pomadka lub podklad w sztyfcie.
                Druga forma to roll-on- czyli woda/olejek/perfumy w roll-onie.
                Czasem sa wygodniejsza forma wody, a czasem sa trwalsze, b.
                skoncentrowane- jak NR Perfume Roll-on, Lempicka Magic Wand itd.
                • zettrzy Re: w sztyfcie 29.01.08, 19:11
                  no to ja na taki stick kremowy mowie solid perfume i kwalifikuje to
                  razem z pastami w puzderkach
                  bo mimo roznicy w ksztalcie opakowania to jest wlasnie solid perfume
                  • forevermore79 Re: w sztyfcie 29.01.08, 19:39
                    Solid perfume stick w takim razie ;-). A na takie wody we fiolkach z
                    kulkami mowie roll-on i juz- w kazdym razie super, ze wszyscy wiemy
                    o co chodzi.
                    • zettrzy Re: w sztyfcie 29.01.08, 22:21
                      mnie to troche bawi jako jezykowe odbicie roznic w mysleniu o
                      przedmiocie ;)
                      • minniemouse Re: w sztyfcie 29.01.08, 22:43
                        Forevermore ma 100% racje - co innego jest sztyft a co innego roll
                        on.

                        kazdy kto choc odrobine zna angielski lub mysli zrozumie ze ROLL
                        czyli "rolowac" - i on- "na" oznacza ze musi byc cos co sie obraca,
                        czyli co najmniej KULKA obracajaca sie w kontenerze, i swoim ruchem
                        rozprowadzajaca substancje.
                        I logicznie 'roll on' nie moze byc SOLID, tylko co najmniej o
                        konsystencji kremu lub gelu inaczej bedzie trudno sie rozprowadzac.

                        roll-on (rln, -ôn)
                        adj.
                        Of or being a substance, such as a deodorant, that is dispensed from
                        a container having a ROLLING BALL at one end serving as an
                        applicator.
                        Noun 1. roll-on - a dispenser of a liquid cosmetic (such as a
                        deodorant) having a REVOLVING BALL as an applicator

                        Z kolei sztyft - czyli po ang. SOLID STICK - to jest solidna
                        forma substancji niekoniecznie o przekroju kola,
                        np dezodorant moze byc takze o przekroju elipsy, lub zaokraglonego
                        na brzegach prostokata. sztyft to NIE jest to samo co roll on,
                        kropka.

                        roll on perfume:
                        www.victorie-inc.us/images/Bottles/PerfumeBottleRollOn.jpg
                        solid perfume W SZTYFCIE:
                        www.escentual.com/isroot/Escentual/SiteImages/ProductImages/Hermes/Rouge/perfumestick.jpg


                        dezodorant w SZTYFCIE o przekroju NIE- kola:
                        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/16/Stick_deodorant.jpg/605px-Stick_deodorant.jpg

                        SOLID perfume:
                        img.loccitane.com/P.aspx?l=en-US&s=265&e=jpg&id=24CO010TV


                        i nie ma tu "zabawnych roznic myslowych", tylko nieznajomosc
                        przedmiotu.

                        Minnie
                        • zettrzy Re: w sztyfcie 30.01.08, 16:32
                          o byly wenus daje glos
                          no kon by sie usmial!
                        • forevermore79 Re: w sztyfcie 30.01.08, 16:51
                          Dziękuje za merytoryczne wsparcie- zgadzam się w pełni. Wystarczy
                          spojrzec na firmy oferujace jednoczesnie deo w formie sztyftu, jak i
                          roll-on - roznica w konsystencji jest zasadnicza.
                        • fa25 Re: w sztyfcie 30.01.08, 21:09
                          Zgadzam się, że tak jest i oczywiście Forever ma racje ale wydaje mi
                          się, Minnie, że troche za ostro pojechałaś. To w końcy lużna
                          dyskusja na miłe tematy pozwalająca ustalić o czym mówimy a nie
                          rozprawa sądowa.
                          • zettrzy Re: w sztyfcie 30.01.08, 21:31
                            ona po prostu nie rozumie, ze moja percepcja jest oparta glownie na
                            tzw. zyciowym doswiadczeniu, ktore przebiega - odbywa sie - czy co
                            tam jeszcze robi - w kraju anglojezycznym
                            gdybym w lokalnej sephorze poprosila o "stick perfume" zaloga
                            natychmiast by mi powiedziala ze nie znaja marki "stick"; albo by
                            zaczeli szukac tej marki w katalogu (w przeciwienstwie do "solid
                            perfume" badz "roll-on" - wtedy sprawa jest oczywista)
                            no nie wazne, w koncu nie kazdy z nas znajduje sie w podobnej
                            sytuacji jezykowej
                            dziekuje za poparcie ;)
                            • minniemouse Re: w sztyfcie 30.01.08, 23:56


                              W "twojej" Sephorze Zettrzy owszem moga nie wiedziec o co chodzi
                              kiedy poprosisz o "stick perfume" ale moga sie domyslic jak powiesz
                              raczej "perfume stick". np "Estee Lauder perfume STICK".

                              Niewiedza bedzie wynikac raczej z tego ze nigdy ale to nigdy nie
                              mieli tego typu perfum (czyli w sztyfcie) w sprzedazy
                              wtedy rzeczywscie moze trzeba by im wytlumaczyc o co chodzi.
                              Ale jesli choc raz mieli to spokojna glowa, zalapia.
                              I jesli nie maja dokladnie w sztyfcie, powiedza ci ze sorry ale nie
                              maja ale maja "solid perfume" w pudeleczkach...

                              Natomiast powiedzenie "solid perfume" bedzie sie w pierwszym
                              rzedzie kojarzyc z perfumami wlasnie w pudeleczkach i
                              EWENTUALNIE w sztyfcie - co nie zmienia postaci rzeczy
                              ze sztyft czyli stick to nadal nie to samo co po prostu "solid
                              perfume".

                              tak ze bez wzgledu na twoje "doswiadczenie zyciowe" pojecia maja
                              takie znaczenie jakie im nadano w slowniku.

                              Krem Nivea tez jest "solid" ale sztyftu z tego sie nie zrobi.

                              Jak rowniez jesli poprosisz o "deodorant stick" lub "stick
                              deodorant" to nikt ci nie da dezodorantu w kremie w pudelku (jakby
                              takowy byl).

                              ""w koncu nie kazdy z nas znajduje sie w podobnej
                              > sytuacji jezykowej ""

                              tez to zauwazylam :)

                              pozdrawiam

                              Minnie
                              • panistrusia Re: w sztyfcie 31.01.08, 00:56
                                Minniemouse!
                                Wczoraj natknęłam się na dyskusję, w której z3 nie dała się przekonać, że w
                                języku polskim na druty w staniku mówi się fiszbiny.
                                Do tego upierała się, że ości i kości to to samo ( a fiszbiny to ości wieloryba,
                                jakby ktoś nie wiedział).

                                Obawiam się, że bardzo trudno dotrzeć do zrozumienia 'sytuacji językowej' tak
                                nastawionych dyskutantów.

                                W każdym razie wielkie dzięki za Twoje wyczerpujące omówienie tematu!
                                • minniemouse Re: w sztyfcie 31.01.08, 01:07
                                  Ja rowniez dziekuje Panistrusiu,

                                  rzeczywscie w Polsce na druty w staniku mowi sie fiszbiny :)
                                  www.bosawa.pl/

                                  Ja jednak postaram sie byc mniej ostra a nadal wyczerpujaca :)

                                  Minnie
                                • jop Re: w sztyfcie 31.01.08, 10:03
                                  Wiesz, z3 głosi też publicznie poglądy, że kobieta, która farbuje
                                  włosy jest z definicji zaniedbana, bo nie można mieć ładnych włosów,
                                  jeśli się je farbuje, tak więc ości/kości/fiszbiny to naprawdę
                                  lajcik.
                                • zettrzy Re: w sztyfcie 31.01.08, 22:10
                                  fiszbiny misiu i druty to dwie zupelnie inne rzeczy, ale zeby to
                                  wiedziec trzeba miec staniki i takie i takie - ale jak sie bazuje
                                  wylacznie na guglu to czego oczekiwac
                                  :P
                                  • panistrusia Re: w sztyfcie 31.01.08, 23:29
                                    Nie mówię, że nie. Tylko dlaczego ości i kości już tym samym mogą być, albo
                                    sztyft i roll-on? Dlaczego tylko druty od fiszbin odróżniać?
                                    • minniemouse Off topic again, ale jakby kogos... 02.02.08, 01:46
                                      ...interesowalo...

                                      zarowno zwrot: "STALOWE fiszbiny gorseciarskie", jak i zdjecie,
                                      wyraznie sugeruje ze nazwa "fiszbiny" oznacza i takie i takie formy
                                      wzmocnienia czy jak kto woli "rusztowania" w stanikach.


                                      w/g definicji slownika jez. polskiego:

                                      fiszbin
                                      1. «pręt służący do usztywniania gorsetów, staników i spódnic»

                                      2. «substancja rogowa, z której utworzone są płyty na podniebieniu
                                      wielorybów bezzębnych; też: każda z takich płyt»
                                      • fiszbinowy

                                      Po prostu, nazwa oznaczajaca "prety w staniku" wziela sie z
                                      materialu uzywanego w XVI wieku kiedy to prety widocznie byly
                                      robione rzeczywiscie z wieloryba. mysle ze wtedy raczej trudno bylo
                                      o stalowe.

                                      w/g definicji slownika wyrazow obcych:
                                      fiszbin


                                      1. substancja rogowa, z której utworzone są płyty na podniebieniu
                                      wielorybów bezzębnych



                                      2. usztywniający pręt z tej substancji, używany np. w damskich
                                      gorsetach, zwłaszcza od XVI do końca XIX w.


                                      <niem. Fischbein, skr. Walfischbein kość (wielo)rybia>


                                      A zatem nie ma watpliwsci ze w Polsce na zarowno stalowe, czy z
                                      innego materialu prety w stanikach mowi sie od dawna FISZBINY.
                                      a juz na pewno w XXI wieku jest to tylko nazwa pretu stanikowego.


                                      Dla przykladu, ambra kiedys otrzymywana tez tylko z wieloryba teraz
                                      jest najczesciej syntetyczna. Jesli wiec ambra moze byc syntetyczna
                                      tym bardziej fiszbin moze byc druciany...

                                      Minnie
                              • minniemouse Re: w sztyfcie 31.01.08, 01:03
                                Ok, Zettrzy przemyslalam to co napisala Fa i moze rzeczywiscie za
                                ostro sie wypowiedzialam, postaram sie wiec poprawic :)


                                ""wczoraj, stojac w kolejce do kasy w sephorze wyjelam z koszyka
                                ostatniej chwili Stelle, w sztyfcie... nie bylo sie nad czym
                                zastanawiac """

                                w zwiazku z czym mialam cie zapytac Zettrzy i mam nadzieje ze mi
                                odpowiesz - czy to jest wiec Stella w sztyfcie czy solid perfume w
                                pudeleczku bo na Googlu nie widze nic oprocz Stella in Two Amber w
                                postaci "stalych" (solid) perfum w pudeleczku?

                                images.barneys.com/images/barneys/product/PG_19220.5019_FS.jpg
                                z perfum typu 'solid' jeszcze znalazlam:
                                Fantasy:
                                www.escentual.com/isroot/Escentual/SiteImages/ProductImages/BritneySpears/Fantasy/solidperfume.jpg
                                Curious solid/stick:

                                ea.imageg.net/graphics/product_images/pELIZARDEN1-3898549v250.jpg

                                Gwen Stefani LAMB:
                                resources.shopstyle.com/pim/4f/8e/4f8e468bad7afc49805c55e4c5ae0886_medium.jpg

                                Lolita Lepmicka:
                                ecx.images-amazon.com/images/I/218N0HZA2EL._AA253_.jpg
                                Sublime Jean Patou:
                                img.nextag.com/image/SUBLIME-Solid-Perfume-by/1/000/005/672/854/567285430.jpg

                                dopisze Chanel:
                                Coco Madmemoiselle
                                www.condenast.co.uk/ImageLib/224x288/a_c/BeautyNews10_chanel.jpg


                                L Occitane Ambre
                                www.auntjudysattic.com/solid_perfume/ambre-solid%20perfume.jpg

                                a wy jak znacie to dopisujcie reszte i moze uda nam sie zebrac
                                wszystkie (no prawie) dostepne typu solid czy to w pudleczku czy w
                                sztyfcie czy tez w roll on.

                                Minnie



                                • zettrzy Re: w sztyfcie 31.01.08, 22:08
                                  nie musisz nic poprawiac, bo przeciez nie zrozumialas mojego
                                  postu :P
                                  napisalam - jak zwykle ironicznie, oczywiscie - ze nie masz pojecia
                                  o czym piszesz, i opierasz sie wylacznie na wiedzy z internetu

                                  no i co mamy w kolejnym poscie? "na Googlu nie widze nic" - buahaha,
                                  wyjdz z tego gugla i wejdz do normalnego sklepu, ale to jest
                                  geograficznie niemozliwe, z przyczyn oczywistych

                                  a poza tym, dlaczego w tym watku poginely posty? czyzby admin forum
                                  bal sie tych osob ktore trzymaja ze mna? jakies kompleksy?
                                  • forevermore79 Re: w sztyfcie 31.01.08, 22:15
                                    "Poginely" odpowiedzi o naturze jezykowej, niezwiazane tematycznie z
                                    watkiem, niemniej jednak calkiem kulturalne- skasowalem je, bo
                                    odeszly za daleko od tematu postu.
                                    Nie sadze, aby byla potrzeba dzielenia ludzi na "trzymajacych" z
                                    kims- tu nie wystapila ani razu taka kwestia, zreszta kazdy potrafi
                                    obronic sie sam.
                                    Kompleksow nie mam, dystans do siebie posiadam, co i wszystkim
                                    polecam- inaczej dyskusje ciagna sie w nieskonczonosc. A sztyft to
                                    nie roll-on- taki byl poczatek watpliwosci- rozwianych, wiec po co
                                    isc z tematem na sile.
                                  • paniszprottka Zettrzy, wez juz wyluzuj n/t 31.01.08, 22:19
                                    • minniemouse Re: Zettrzy, wez juz wyluzuj n/t 31.01.08, 23:18
                                      Zettrzy- uprzejmie prosze o prosta odpowiedz na proste pytanie-
                                      czy twoja Stella jest SOLID PERFUME, czy ROLL -ON, czy STICK
                                      bo z tego co widze na Google'u jest owszem ROLL-ON, jest SOLID
                                      Perfume, nawet jest PURSE SPRAY ale nie widze nigdzie STICK- czyli
                                      sztyftu.

                                      Wiec jesli masz to podaj dokladna nazwe a ja juz sobie znajde.

                                      Minnie
                              • astronomiczna.ania Re: w sztyfcie 31.01.08, 07:49
                                > pojecia maja
                                > takie znaczenie jakie im nadano w slowniku.
                                >
                                Obawiam się, minniemouse, że jesteś w błędzie ...
                                znaczenie słów jest wynikiem społecznej umowy, nie zaś wynikiem
                                nadania im znaczenia w słowniku
                                możliwe, że Twoje stwierdzenie było "skrótem myślowym", no ale skoro
                                już dyskusja toczy się wokół kwestii poprawności językowej, to warto
                                aby wszystko było correct;)
                                • forevermore79 Re: w sztyfcie 31.01.08, 09:27
                                  Dziekuje wszystkim za glos w dyskusji i prosze, aby powrocic juz do
                                  tematu stricte zapachowego, a nie definicji- gdyz zawsze jest tu
                                  ryzyko zaistnienia nadmiernych emocji i zbednych slow, a o to nam
                                  chyba nie chodzi.
                                  Pozdrawiam :-)
                                • minniemouse Re: w sztyfcie 31.01.08, 09:27
                                  A ja sie obawiam, Astronomiczna Aniu, ze jednak slowniki do czegos
                                  sluza, a nawet zobowiazuja :)


                                  Minnie
                                  • astronomiczna.ania Re: w sztyfcie 31.01.08, 10:06
                                    minniemouse napisała:

                                    > A ja sie obawiam, Astronomiczna Aniu, ze jednak slowniki do czegos
                                    > sluza, a nawet zobowiazuja :)
                                    >
                                    >
                                    > Minnie

                                    A i owszem: słowniki służą usystematyzowanemu rejestrowaniu
                                    okreslonych zasobów
                                    Na pewno natomiast nie służą "nadawaniu pojęciom znaczeń"; innymi
                                    słowy: nie służą tworzeniu rzeczywistości językowej :nie:

                                    Ponieważ to faktycznie off top, nie zamierzam bynajmniej "wałkować"
                                    tematu :)
                                    Pozwolilam sobie na ten ostatni wpis, ponieważ zostałam "wywołana do
                                    tablicy" :)
                                    Pozdrawiam :)
                                    Ania


                                    • minniemouse Re: w sztyfcie 31.01.08, 10:39
                                      Bardzo cie przepraszam Forevermore- ale teraz ja zostalam wyrwana do
                                      tablicy :/

                                      As.Aniu- totez ja nie napisalam ze slowniki sluza do nadawania
                                      znaczen pojeciom, tylko ze pojecia maja takie znaczenie jakie im
                                      nadano w slowniku - "w wyniku spolecznej umowy"
                                      • astronomiczna.ania Re: w sztyfcie 31.01.08, 10:54
                                        Przepraszam, ale muszę spytać, bo w przeciwnym wypadku ciekawość
                                        będzie mnie zżerać do końca życia ;)
                                        KTO nadaje pojęciom znaczenie w słowniku?
                                        No bo skoro pojęcia mają takie znaczenie, jakie im nadano w
                                        słowniku, to ktoś musiał tego aktu nadania znaczenia dokonać ...
                                        • minniemouse Re: w sztyfcie 31.01.08, 11:00
                                          no nie to spoleczenstwo (w wyniku umowy) o ktorym pisalas?


                                          Minnie
                                          • astronomiczna.ania Re: w sztyfcie 31.01.08, 12:06
                                            minniemouse napisała:

                                            > no nie to spoleczenstwo (w wyniku umowy) o ktorym pisalas?
                                            >
                                            >
                                            > Minnie

                                            Społeczeństwo nadaje - a i owszem :ehem:
                                            Ale bynajmniej nie w słowniku :nie:
                                            Jakżeby mogło społeczeństwo dokonywać jakiegokolwiek aktu na
                                            poziomie słownika?
                                            Słownik opracowuje zespół kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu osób,
                                            które żadnych znaczeń nie kreują, a jedynie rejestrują.

                                            Dalszą korespondencję w tej sprawie (o ile takowa miałaby nastąpić)
                                            proponuję prowdzić przy wykorzystaniu kanału "bardziej prywatnego" :)
                                            • fa25 Re: w sztyfcie 31.01.08, 14:21
                                              A ja trwam w osłupieniu nad zażartością tej dyskusji i stopniem
                                              towarzyszących jej emocji. Dla mnie to burza w szklance wody i
                                              ogóle o co chodzi ? Dlaczego takie ekscytacje ? Swego czasu podobne
                                              emocje towarzyszyły wymianie pogladów Zettrzy z Venus. I dlatego
                                              chciałam zapytać ( bo mogło mi cos umknąć )- czy Minniemouse to nowy
                                              nick Venus ?
                                              • forevermore79 Re: w sztyfcie 31.01.08, 14:28
                                                Tak, to Jej nowy nick, co bylo juz kiedys zapowiedziane.
                                                A dyskusja, no coz- przerodzila sie w lignwistyczny off-top, ale
                                                prosilem, aby juz go zakonczyc. Musialem tez usunac pewien post
                                                naruszajacy zwyczaje netykiety, a jesli bedzie trzeba- zniknie i
                                                caly watek.
                                                • fa25 Re: w sztyfcie 31.01.08, 19:29
                                                  No to teraz wszystko jasne...
                                              • astronomiczna.ania Re: w sztyfcie 31.01.08, 16:17
                                                Ani zażartości, ani emocji nie stwierdzam;)
                                                No przynajmniej nie u siebie ...
                                                Powiedziałabym raczej o bezwarunkowym działaniu zasady: jest akcja -
                                                jest reakcja, którą to zasadę na okoliczność niniejszej mini-
                                                dyskusji można opisać również stwierdzeniem: jak ktoś grzecznie
                                                pyta, to odpowiadam :)
                                                Szczególnie chętnie odpowiadam, kiedy ktoś uparcie stara się
                                                przekonać mnie, że moje stwierdzenia - oparte na obiektywnej,
                                                rzetelnej wiedzy i logicznym rozumowaniu - są nieprawdziwe ;)

                                                A że się zrobił z tego całkiem pokaźny off top ...
                                                hmm .. nie pierwszy to off top i zapewne nie ostatni
                                                niektóre z dotychczasowych były kasowane, niektóre wprost
                                                przeciwnie - wieszane na samym szczycie piramidy rekomendowanych
                                                wątków ;)
                                                oczywiście władzom Forum przysługuje święte prawo podejmowania
                                                decyzji, który off top skasować, a który wyeksponować
                                                W obronie aktualnego (i niejako - k'woli usprawiedliwienia samej
                                                siebie i licznych moich tutaj wystapień) pozwolę sobie jedynie
                                                zauważyć, że mini-dyskusja aktualna bynajmniej nie rozwinęła się w
                                                kierunku obrzucania się inwektywami czy też innych form wzajemnego
                                                obrażania się
                                                • fa25 Re: w sztyfcie 31.01.08, 19:28
                                                  Aniu,spokojnie,nie denerwuj się. Znalazłaś się przypadkowo na linii
                                                  wymiany ognia.
                                                  W tym wszystkim przestało chodzić o meritum sprawy; spotkania obu
                                                  Pań bez względu na temat z reguły tak wyglądają...
                                                • forevermore79 Re: w sztyfcie 31.01.08, 20:21
                                                  Tak, nie byla to niestosowna wymiana zdan- a raczej ciekawa,
                                                  uprzejma dysputa lignwistyczna- czasem taki off-top dobrze sluzy
                                                  swiatopogladowi, nie zamierzam go akurat usuwac.
                                                  A linia zettrzy-minniemouse, fakt- coz, jest z natury iskrzaca.
                                                  Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych. :-)
                                                  • minniemouse Re: w sztyfcie 31.01.08, 21:07

                                                    Aniu - mnie ta dyskusja juz nudzi - wiec na zakonczenie powiem ze
                                                    tak czy siak mam 100% racji - "pojecia maja takie znaczenie jakie im
                                                    nadano w slowniku" -moze nie najzgrabniej ale jak najbardziej
                                                    correct - czyli pojecia maja takiez definicje jakie ktos im kiedys
                                                    nadal i w tej formie wpisal do slownika -
                                                    - a "spoleczenstwo" MUSI stosowac definicje takie jakie sa w
                                                    slownikach, encyklopediach itp. nie swoje wlasne, prywtane.
                                                    I tak wiec mowimy nie "perfum" a "perfumy". stick lub sztyft to
                                                    stick lub sztyft a nie to samo co "solid perfume".


                                                    Forevermore- zglaszam aby wszystkie watki nie majace nic wspolnego z
                                                    tematem- czyli perfumami typu "roll-on", "sztyft/stick", "solid"

                                                    -USUNAC...


                                                    Minnie
                        • justa_79 Re: w sztyfcie 01.02.08, 14:15
                          zgadzam się, roll-on to opakowanie z kulką. napis "roll-on" widnieje
                          zarówno na antyperspirantach w kulce, jak i na preparatach
                          antycellulitowych w opakowaniu z kulkowym aplikatorem. zagranicznych
                          producentów - jakby ktoś miał wątpliwości i myślał, że to jakiś
                          polski twór językowy. sztyfty zaś nanosi się bezpośrednio na skórę,
                          nie poprzez kulkę.
    • neverman z kulka;)* Ad rem: 01.02.08, 21:54
      Uwielbiam perfumy z Dalekiego Wschodu w "kulce"*.

      Mam jedno niedawno odkryte sekretne miejsce. Sa tam takie delicyje
      przebogate, ze niech sie Ambre Sultan chowa;)

      Imho warianty roll-on czy stick sa bardziej wydajne, nic sie nie
      rozpyla po bokach. Mozna je traktowac jako uzupelnienie tradycyjnych
      (wodnistych/alkoholowych;) perfum.
      Ot, chociazby Musc Ravageur - psik na szyje a olejek (przelany do
      pojemnika z kulka) na nadgarstki.

      Pozdr. Nev

      *"kulka" w takim kontekscie oznacza wg mojej terminologii roll-on.
      Na sticki mowie sztyft.

      "I w tym jest rzeczy sedno,
      Ze jest mi wszystko jedno.
      Juz taki jestem, zimny dran"
      • fa25 Do Forevera 02.02.08, 10:32
        Forevju, teraz to juz się porobiło bez sensu. Jak wątek ma
        funkcjonować ( a widać, że żyje pełną piersią ) to przywróć proszę
        to co wykasowałeś bo nie wiadomo teraz co wynika z czego i kto komu
        na co odpowiada. Albo skasuj cały wątek...
        • fa25 Re: Do Forevera 02.02.08, 10:50
          Dzięki !
          • forevermore79 Re: Do Forevera 02.02.08, 10:52
            No problem, faktycznie- ciezko bylo polapac sie w kolejnosci i ciagu
            wypowiedzi- jesli watek bedzie nadal dyskusyjny - zniknie
            nieodwolalne w ciagu weekendu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka