Dodaj do ulubionych

Marka tygodnia 3: Olivier Durbano

15.03.08, 12:10
Kolejna, trzedia odsłona naszego cyklu to zapachy jubilera- Oliviera
Durbano, który swoją fascynację kamieniami szlachetnymi przekłada
także na perfumy.
Do tej pory powstały jego trzy zapachy- Rock Crystal, Black
Tourmaline i Amethyst, planowane są kolejne cztery "zapachowe
opowiesci". Ofertę marki uzuepłniają także zestawy kadzideł.
Do nabycia chocby na:
www.luckyscent.com/shop/category.asp?section=1&categoryid=369
Wywiad z Olivierem Durbano:
www.mimifroufrou.com/scentedsalamander/2006/12/olivier_durbano_jeweler_and_pe.html

Pozwolę sobie tu także wkleić linki do recenzji elve:
nosthrills.blox.pl/2008/03/Olivier-Durbano-Amethyst.html
nosthrills.blox.pl/2007/10/Olivier-Durbano-Black-Tourmaline.html
nosthrills.blox.pl/2007/10/Olivier-Durbano-Rock-Crystal.html
Wiem, iż dla wielu z was Rock Crystal stał się zapachem przełomowym-
ale dlaczego zmienił Waszą percepcję?
Ja dziś testuję nieco ziemnistego Black Tourmalina- a póki co,
proszę o pare słów refleksji o tej marce.

Obserwuj wątek
    • anniehall78 Re: Marka tygodnia 3: Olivier Durbano 19.03.08, 14:53
      czasem korci mnie stwierdzenie, ze po Durbano nikt z Nosów nie powinien sięgać
      po kadzidła, bo będzie to uwstecznienie. Durbano wraz z Rock Crystal i Black
      Tourmaline dokonał przełomu (na płaszczyźnie estetyczno-koncepcyjnej zapachu). z
      niecierpliwością tuptam zatem za kolejnymi jego kompozycjami.

      gdybym miała wybrać dwa najważniejsze kadzidlane zapachy - wzięłabym Rock
      Crystal i Avignon - ten pierwszy jako najczystszy, najwznioślejszy i sięgający
      po tajemnicę istnienia, ten drugi - upodlone ideały, nerwowo odkupujące się ze
      szmat upadku.

      jednak to Black Tourmaline zakorzonkował się we mnie - wyleniały anioł w
      poprutym płaszczu.
      znacie to: meczy Was dzień - jeden psik zapachu, i pierś rośnie, powietrzem
      odżywiona.

      trochę poetyckich refleksji o Szemkelu Czarnym -->
      per-fumum.net/viewtopic.php?t=174
      i jeszcze Amethyst, spieprzone dzieło, podtopione w malinowych lokach, nic
      więcej o nim nie mogę już dodać, więc podrzucam wcześniejsze refleksje -->
      per-fumum.net/viewtopic.php?t=202
      • anniehall78 Re: Marka tygodnia 3: Olivier Durbano 19.03.08, 14:58
        flakony nie są podpisane - rozpoznaje się zapach po kamieniach (no, kulkach,
        jeśli ktoś chce zepsuć zabawę ...) wewnątrz flakonu.
        nie wiem, jak RC, ale BT przyfrunął do mnie bez tradycyjnego pudełka, we
        wspomnianym już poprutym płaszczu, prującym się materiale, niedbale zaszytym, co
        idealnie wkomponowało się w koncepcję zapachu.
        • orzeszek_solony Re: Marka tygodnia 3: Olivier Durbano 19.03.08, 17:39
          O Rock Crystal prawie nie śmiem pisać - jeśli mogłabym zaryzykować
          tezę o ucieleśnieniu zapachowego ideału, wizji perfumeryjnego
          św.Graala, to RC wpisuje się w tę koncepcję bez zastrzeżeń. To
          zapach z innego wymiaru, absolutnie transcendentny, bez jednej
          fałszywej nuty, pełny i skończony. Zapach absolutu. Kadzidło nie
          mające nic wspólnego z jego ziemską dosłowną wersją w wydaniu
          Avignon czy Normy K. Jeśli istnieje jakiś inny świat poza naszą
          rzeczywistością, to ten zapach przybywa prosto z niego.
          Po poznaniu Rock Crystal nic nie jest już takie jak przedtem.
          Spróbujcie.

          Black Tourmaline to z kolei zapach, który budzi we mnie lęk - a
          jednocześnie straszliwie przyciąga. Gęsty i smolisty przywołuje we
          mnie wizje piekła Dantego, szóstego bodaj (?)kręgu z jego wąwozami
          kipiącymi gorącą smołą. Nie wyobrażam sobie siebie w BT wśród ludzi -
          jest zapachem na chwile absolutnej kontemplacyjnej samotności.

          Amethyste to pomyłka Durbano, ukłon w stronę szerszej publiczności z
          efektem (u mnie) dystyngowanych mdłości.
      • alixana Re: Marka tygodnia 3: Olivier Durbano 19.03.08, 23:32
        O nie! Jak to nikt? A Bertrand Duchaufour? Ten kuglarz-obieżyświat,
        który tak mi ostatnio namieszał? ;)

        Rock Crystal nie stał się dla mnie przełomem. Mimo, że śmiało mogę
        go nazwać jednym z najlepszych kadzieł, jakie do tej pory stworzono.
        Ale - znacie tą relację - przełomem można nazwać prezbiterium Saint-
        Denis, no ostatecznie paryską Notre-Dame. Amiens jest doprowadzeniem
        idei do perfekcji. A z Rock Crystal jest podobnie. Pewne wątki
        rozwinął i wyniósł na niespotykane wyżyny.

        Przełomem jest Tourmaline Noir. To absolutne zaskoczenie,
        oszołomienie, opętanie. Archanioł od brudnej roboty. Zapach szemrany
        i podejrzany moralnie, nie tak olśniewający jak Rock Crystal, ale
        też bardziej intrygujący.

        A Ametyst to mimowolne powinięcie nogi, zakończone hałaśliwym
        upadkiem. Mam nadzieję, że Olivier się z tego wyliże, bo szczerze -
        ta firma zapowiada się zjawiskowo.
        • anniehall78 Re: Marka tygodnia 3: Olivier Durbano 20.03.08, 01:49
          alixana napisała:

          > O nie! Jak to nikt? A Bertrand Duchaufour? Ten kuglarz-obieżyświat,
          > który tak mi ostatnio namieszał? ;)

          Tobie namieszał, ja jeszcze wolna :D
          zobaczymy, jak poznam XXV.
          • rawita7 Re: Marka tygodnia 3: Olivier Durbano 21.03.08, 10:41
            Rock Crystal zaraziła mnie orzeszek_solony, za co jestem bardzo wdzięczna. Od
            wczoraj z radością ściskam własny flakon, zaszyty w uroczo strzępiącym się
            płóciennym woreczku. Cóż mogę o nim powiedzieć? Rock Crystal jest najbardziej
            abstrakcyjnym kadzidłem jakie znam. Jedynym, które absolutnie nie kojarzy mi się
            z żadną religią, a raczej z podstawą duchowością jako takiej. Podoba mi się jego
            surowość, wysokie tony i biel. Gdybym miała porównać, do jakichś innych
            perfum... Najbliżej mu chyba do Ouarzazate, które również ma dla mnie kolor biały.
            Z czarnym turmalinem miałam kontakt tylko przelotny. Zrobił na mnie duże
            wrażenie, ale nie porównywalne z Rock Crystal. Planuję przetestować porządniej.
            Do ametystu mnie nie ciągnie. Połączenie kadzidła z owocami (o ile nie są to
            wytrawne cytrusy), zupełnie mnie nie przekonuje.
    • forevermore79 Re: Marka tygodnia 3: Olivier Durbano 22.03.08, 18:31
      Przetestowalem doglebnie Black Tourmaline. Dla mnie to zupelnie
      unikalny, prawie nieziemski zapach. A raczej moglbym okreslic go
      jako "podziemny"- tak moga pachniec chocby podziemne, ukryte krainy
      ze swiata Tolkiena, pelne ukrytych kryjowek, ziemnistej woni,
      rzadkich okazow roslin, skal i magicznych kamieni.
      To surowy, nieokrzesany zapach- kadzidlo gra tu jedynie role strazy
      przybocznej- reszta to niewyprawiona skora, dym, ziemnista paczula i
      niewielka dawka ambry.
      Piekna, ale trudna kompozycja- jedna z tych, ktore nie wspolgraja
      raczej z otoczeniem. B. trwaly.
      Rock Crystal nie mialem jeszcze okazji poznac, postaram sie nadrobic.


    • lune Rock Crystal - bolesne piekno 21.04.08, 10:14
      szlachetna prostota - choc wiem ze to 'nie_za_prosty' zapach ale tak brzmi na
      mojej skorze ... gdy porownuje go z innymi ; bo wiekszosc z nich to przeladowane
      wyczupirzone pretensjonalne trolle a on jest po prostu doskonaly jak wzor zylek
      na zielonym lisciu :)

      nie jest przelomem - bo przelomem byl dla mnie Passage d'Enfer, pierwszy
      kadzidlany zapach ktory poznalam i ktory 'przemontowal' moj zapachowy swiat ...

      gdybym miala porownac wrazenia z Rock Crystal, gdzies go 'ustawic' to
      musialabym 'wymieszac' odczucia z Passage d'Enfer i Escentric 01 - RAZEM :) wiem
      ze to dziwaczne ale te dwie 'aury' tworza na mnie razem cos co moja skora
      przyjmuje z Rock Crystal

      wiec nie jest przelomem Rock Crystal, jest doskonaloscia ; wywoluje pikniecie
      bolesne tak jak doskonale piekny rysunek gor, spokojna zielen jeziora czy
      skrzydla motyla ...

      niczego nie chce sie dodawac, nieczego odejmowac ... nie czeka sie na inna
      pogode, inny nastroj

      uznajac doskonalosc Rock Crystal - nie umiem odsunac na bok kadzidel z CdG tak
      jak nie potrafie wybrac z nich 'tego najpiekniejszego' - bo kazdy zapach z serii
      Incense ma inna, swoja opowiesc ...

      Elve napisala ze Rock Crystal jest jak Aragorn ... przy nim Passage d'Enfer jest
      jak Bosonogi Aniol :)

      zastanawiam sie czy zapragne doskonalosci Rock Crystal ... nie wiem, moze sie
      troche boje ?

      lune
      • forevermore79 Re: Rock Crystal - bolesne piekno 21.04.08, 10:33
        Pięknie czytać jest takie refleksje- dziękuje Wam i Tobie lune
        jeszcze raz.
        Jeszcze jednak piękniej jest móc poznawać tak wybitne kompozycje-
        dotychczas miałem okazję zaznajomić się jedynie z Czarnym Turmalinem-
        naprawdę urzekająca i surowa prostota.
        • lune dziekuje Forevermore :) 21.04.08, 15:07
          przelamalam sie ; wstydzilam sie pisac po przeczytaniu wczesniejszych recenzji -
          bo wiedzialam ze to 'moje wrazenie' bedzie nieudolne i koslawe ;

          Anniehall dodala mi odwagi ... :)

          lune
          • forevermore79 Re: dziekuje Forevermore :) 21.04.08, 15:30
            Oj, przeciez zadne z wrazen nie sa koslawe- bo jak to w koncu
            wrazenia, bywaja subiektywne i indywidualne- chodzi po prostu o to,
            aby sie nimi wymieniac, inspirowac i artykulowac je we wlasny
            sposob :-)
            Sam zwykle nie tworze doglebnych recenzji, ale za to uwielbiam je
            czytac i zabierac choc symboliczny udzial w dyskusji i naszych
            rozwazaniach- i na tym wlasnie polega caly urok FoP.
            Pozdrawiam i czekam na kolejne! :-)
          • anniehall78 Re: dziekuje Forevermore :) 21.04.08, 16:25
            Lune, nigdy nie wstydź się swojego nosa!

            A gdy będziesz głośno mówić, że Twoje wrażenia są "koślawe", to nos Ci się
            zdiabli i śladami M.Jacksona podąży ;>

            Tak jak napisałam wcześniej - masz bardzo spontaniczny i sugestywny sposób
            pisania o zapachach. I to jest bardzo cenne dla innych. I najwspanialsze jest
            właśnie wymienianie się wrażeniami - bez żadnych obaw, bo tylko nasz własny nos
            jest tu punktem odniesienia.

            A świat zapachów to jazda bez trzymanki.
            I nikt, absolutnie nikt, nie ma monopolu na Prawdę.

            I chyba najważniejsze w przypadku wymieniania się wrażeniami jest znaleźć dla
            siebie "niszę", w której będziemy czuć się swobodnie.
            Ja na przykład lubię pisać długie teksty, lecz nie mogę się odnaleźć w wątkach
            "polecających" czy urodzinowych lub bardzo osobistych (bo taka już jest moja
            "konstrukcja"), ale FoP umożliwia - poprzez swoją różnorodność - odnalezienia
            miejsca, w których pisanie o zapachach jest "niewymuszane".

            Lune, życzę spontanicznych wrażeń czerpanych z zapachów, bez oglądania się na
            to, co czują inni!
      • anniehall78 Re: Rock Crystal - bolesne piekno 21.04.08, 14:23
        Lune, no nareszcie! :)
        • lune Anniehall :) 21.04.08, 15:10
          dzieki


          lune
    • elve Re: Marka tygodnia 3: Olivier Durbano 02.05.08, 03:18
      Nie wiem, co nowego mogę napisać w tym wątku, poza tym, co już ujęłam w
      recenzjach. Że Czarny Turmalin i Kryształ Górski to wspaniałe interpretacje
      kadzidła, choć każda z nich z innego świata? Może po prostu odpowiem na zadane
      pytanie. Dla mnie Rock Crystal jest przełomowy, ponieważ mimo chłodu nie ma w
      sobie nic z paskudności zimnej podłogi i stęchłej szmaty, jakie najwyraźniej
      czuję w Avignon i Cardinal, a także w kilku innych dymiących zapachach. Ten
      chłód w RC nie parzy, lecz koi, wygładza czoło, temperuje myśli, delikatnie gasi
      złe uczucia. Przenika na wskroś, ale nie skuwa lodem, otrzeźwia, ale daje żyć.
      Do tego fenomenalnie oddaje pola gorącu, które pojawia się w RC pod koniec - nie
      wiadomo skąd, płynnie, nagle z popiołu strzela czerwony ogień, niesie nadzieję i
      ciepło pośród mroźnej, gwieździstej nocy.
      Do tego wszystkiego jest zwyczajnie wdzięcznym zapachem, dającym się nosić na co
      dzień, pozwalającym często czuć się wyjątkowo, bez skrajnych wymagań, bez
      komentarzy o maści rozgrzewającej, co jest nagminne, kiedy pachę Normą Kamali.
      Nie żebym się przejmowała :)
      Cenię urok przydeptanych nogawek Tourmaline Noir, choć ciągle wybieram
      pierworodnego, najstarszego brata z rodziny. Nie wykluczam, że kiedyś sercem
      zawładnie ciemnowłosy włóczęga w zakopconym ubraniu, bo ma ogromny potencjał.
      Amethyst jest imo - i nie tylko imo - najsłabszym z trójki, ale chyba pomysł
      połączenia owoców z kadzidłem był z góry skazany na niepowodzenie.
      Poza tym wszystkim cenię Durbano za niespieszność, wierność tematowi oraz
      ciekawy dobór źródła inspiracji.
    • forevermore79 Nowy zapach Durbano- Jade 29.10.08, 11:34
      Juz na luckyscent:
      www.luckyscent.com/shop/detail.asp?itemid=36905§ion=1
    • forevermore79 Pierre Poemes set- wyprzedaz na luckyscent 15.11.08, 13:57
      Caly flakon Rock Crystal plus zestaw kadzidel i bizuterii teraz o 70
      dolarow taniej:
      www.luckyscent.com/shop/detail.asp?itemid=36903§ion=1
      • anniehall78 Re: Pierre Poemes set- wyprzedaz na luckyscent 15.11.08, 14:55
        dla tych, którzy nie potrzebują logo Durbano na kadzielnicy, polecam żywicę
        frankońską wyszperaną na Allero (ok. 11 zł, plus 5 zł za zestaw węgielków), a
        dla tych, którzy nie lubią dymu - olejek olibanum, do kupienia w aptece (ok.
        10zł), spalany w kominku zapachowym z wodą.

        ten drugi zabarwia cały dom zapachem Bois d'Encens.
        • renia.renia Re: Pierre Poemes set- wyprzedaz na luckyscent 15.11.08, 16:07
          Głupio mi ale się przyznaję, ze dopiero teraz poznałam dzieła
          Durbano. Tourmalin i Rock Crystal są genialne, oba wg. mnie
          spokojnie do noszenia, nawet skłaniam się bardziej w kierunku BT.

          Jade są również ciekawe, miętowo-wilgotno-zielone, chłodne i
          herbaciane. Doskonałe na ciepłe dni (na mnie pachniały bardzo blisko
          ukochanych Duel Goutal).
          Amethyst - no comments.
    • forevermore79 Blogowa recenzja Turquoise: 02.06.09, 18:54
      sorceryofscent.blogspot.com/2009/06/olivier-durbano-turquoise.html

      O nutach:
      sorceryofscent.blogspot.com/2009/05/olivier-durbano-to-launch-turquoise.html
      • forevermore79 Turquoise juz na luckyscent: 12.06.09, 09:52
        www.luckyscent.com/shop/section/1/item/36906/brand/Olivier_Durbano/Turquoise.html
    • alixana Turmalin poddany reformulacji 21.09.09, 15:04
      Z dużą przykrością muszę poinformować wielbicieli tego
      nietuzinkowego kadzidła, że Czarny Turmalin się zmienił. Nowa partia
      opakowana jest już nie w popruty granatowy woreczek, tylko w czarny,
      sztywniejszy, bez wyłażących zawadiacko nitek. W butelce koraliki są
      mniejsze. To tyle różnic fizycznych a teraz trochę o metafizyce:
      zmienił się również niestety wyraz samego zapachu, który jest
      teraz "elegantszy" na wzór woreczka i "mniejszy" jak koraliki.
      Uleciała drapieżność, myślę, że wielu dziewczynom zapach się będzie
      podobał. Ale wielbicielom Turmalinu jż nie. Przykro.
      • forevermore79 Re: Turmalin poddany reformulacji 21.09.09, 15:36
        Turmalin mial fanow i wsrod wielu mezczyzn, wlasnie przez jego
        surowy charakter.
        Dziekuje bardzo za informacje, na pewno bardzo cenna. Szkoda, ze
        znow grzebano w formule, do tej pory slynely z tych procederow
        glownie starsze marki, typu Guerlain, Hermes, czy Dior, a nisza byla
        pozostawiana w spokoju (wyjatki to chocby Chergui, czy zmienione
        1270, zreformulowane Chaos, czy uwspolczesnione Piguety).

        Teraz jednak dziwi, ze zapach moze zmienic sie tak nagle, z partii
        na partie. Moze ma sie spodobac szerszej liczbie osob- szkoda, bo w
        koncu jego sukces tkwil w bezkompromisowosci i nie podleganiu
        zapachowym stereotypom.
        • fivka485 Re: Turmalin poddany reformulacji 21.09.09, 16:49
          zawód totalny :( ...
        • benita5 Re: Turmalin poddany reformulacji 22.09.09, 11:31

          >Szkoda, ze znow grzebano w formule, do tej pory slynely z tych
          > procederow glownie starsze marki, typu Guerlain, Hermes, czy Dior,
          >a nisza byla pozostawiana w spokoju

          No niestety dopadlo to tez i MdM Etro, a wczesniej padlo na Arpege, Boudoir,
          Fidji, Diva... Co do Turmalinu to szkoda ze tak sie stalo, no coz czy to oznacza
          ze zle moce odpierac bedzie jedynie jadeit?
          Zart, zart...ale swoja droga czekam na gromy ze strony Sabbath, wszak moj odbior
          Turmalinu zweryfikowala jej blogowa recenzja.
      • elve Re: Turmalin poddany reformulacji 22.09.09, 12:44
        fatalny nius. choć ciągle się łudzę, że to tylko jakaś przypadkowa partia, a
        następna będzie już normalna. a może jeszcze inna?
    • michau2312 Re: Marka tygodnia 3: Olivier Durbano 21.09.09, 16:10
      Wyłamię się, gdyż Rock Crystal mnie nie zwalił z nóg. Owszem, jest to podręcznikowy przykład bdb zrobionego dymu, który nie wydobywa się z zawilgłej kruchty, ale... No to nie to, czego szukam.
      Najwyraźniej areligijny typ znajduje radochę w pachnieniu kościołem ];->

      Kryształ jest IMO skoligacony z Ellenowskim Terre d'Hermes i Declaration. To ta pudrowa drzewna baza, miła, ale która ma ogromny meteoroligczny potencjał przyciągania migren i trucia otoczenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka