senta
06.09.08, 21:18
Musze sie poskarżyc badż ulać żółci..jak zwał tak zwał,ale mój żal
jest ogromny a chęć zemsty tak wielka.
W czwartek byłam-jak zwykle przy okazji pobytu w Londynie-w Les
Senteurs,to magiczne miejsce i pobyt tam jest dla mnie wielka
przyjemnoscia.Uwielbiam to miejsce:-)jak i całą Belgravię.
No wiec w czwartek..strategia;-)-obwąchanie Serge Noir(zakup?),zakup
Angelique sur...Malle'a,obniuchanie i zakup kilku PG no i By Redo
czy jak tam..testowo.
W butiqu byla starsza,ciut upierdliwa ale fajna Angielka kombinująca
z różanymi zapachami.Obsługiwał ja jakiś młody i szczupły Francuz-
dość powiedziec,że wepchnął jej kilka różanych zapachów za niezłą
kwotę.
Ja czekałam spokojnie rozglądając się po półeczkach i czekając na
swoją kolejkę.
Nadeszła moja kolej i...Francuzik zaczął zachowywac sie w sposób
skandaliczny..jeszcze nikt nigdy nie zlekceważył mnie tak potwornie-
czekałam tylko aż odmówi misprzedaży!!!!!!!!!!!!!!
Zszokowana,z butelczyna Malle'a,wyczołgałam się ze sklepu..na więcej
już nie miałam sily:-(
Miejsce stracilo swoją magię:-((a ja,kurna,mam ochote ponownie
wsiaśc w samolot i nakopac mu w dupę!
Jak to możliwe???pytam bo przeciez nikt,nawet ekspedientka w
Biedronce tak się nie zachowuje.
Odebrał mi moja piekna bajke.
Chce krwiiiiiii...