Dodaj do ulubionych

Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje

20.11.08, 23:50
Być może wyważam otwarte drzwi (z góry przepraszam) ale nie mogłam się oprzeć.
Dotarł do mnie w końcu wyczekany Przewodnik LT. Czyta się niespodziewanie
dobrze, niemal jednym tchem choć recenzje przypominają mi bardziej krótkie
opisy filmów w Co jest Grane niż sugestywne, malarskie niemal impresje, jakie
pamiętam z francuskiego pierwowzoru. W Le Guide opisy były tak pełne obrazów i
światła, że aż nieprzejrzyste. No ale to chyba przypadłość języka, w
angielskim to co skomplikowane często wydaje się proste, to co proste czasami
prostackie, a świat zapachów to bardziej świat anegdot niż płomiennych wizji.
Książkę doceniam choć w większości się z autorami nie zgadzam; mam wrażenie,
że LT (i, co mnie zadziwia, także TS) patrzą na zapachy przez pryzmat lat 80.:
to co powstało wtedy jest standardem, wszystko co wcześniej klasyką, a to co
później potrzebuje uzasadnienia. Upraszczam rzecz jasna ale nie przestaje mnie
zastanawiać choćby niechęć LT do nurtu naturalnego perfumiarstwa. Gobin Daude
oczywiście jest nieobecna, nie mówiąc o Strange Invisible Perfumes i innych
podobnych. Cieszę się jedynie, że LT zaczyna się powoli wycofywać z poglądu
jakoby różnice osobnicze, czyli tzw. chemia, nie wpływa na zachowanie perfum
na skórze; przynajmniej tak odebrałam wypowiedź Tani w rozdziale z FAQ. Tak
mnie to zainspirowało, że zaopatrzona w nową dostawę próbek postanowiłam
przetestować kilka zapachów opisanych w Przewodniku/dodatku i zobaczyć gdzie
się różnimy - w końcu może odkryję moją olfaktoryczną ślepą plamkę?

Na pierwszy rzut poszedł Sarassins SL. W Przewodniku 5 gwiazdek, dla mnie
wielkie rozczarowanie. Gdzie u licha jest ta cudowna skórzana nuta, o której
pisze LT? Najciekawsze jest otwarcie - ten sam mentolowy podmuch jak w
Tubereuse Criminelle, który przechodzi w ostry jaśmin i narkotyczną tuberoz
doprawione morelami a następnie, o zgrozo, woda po ogórkach. Duże ilości wody
po ogórkach. Dokładnie ta sama katastrofa jakiej doświadczyłam przy Frangipani
i Sampaquita OJ. Nie wiem gdzie szukać winowajcy? Lilia wodna? Jaśmin?
Właściwości mojej skóry? Zapach nie maślany i kremowy jak w Fracas, a wilgotny
jak podgniłe liście tropikalnych kwiatów. Żadnego skórzanego akordu nie
dostrzegłam, niestety. Patrzę na fiolkę z ciemnofioletowym płynem i odczuwam
dysonans - wygląda jak jodyna, pachnie jak ogórki. Wielkie rozczarowanie.

Druga próba to Amouage Homage Attar, zapach mający celebrować
dwudziestopięciolecie Amouage. U LT pięć gwiazdek. Na mojej skórze mydlana
róża otulona w przejrzyste kadzidło, z piżmowymi akordami przypominającymi
zapach świeżo prasowanych męskich pokoszulków, plus gdzieniegdzie zabłąkana
nuta kredek świecowych (czyżby aldehydy?? w attarze chyba niemożliwe?). Różane
nuty nie są ciemne ani gęste ale brak im szafranowej lekkości Ta'if, są
dosłowne jak bułgarski olejek różany przywożony w zamierzchłych czasach PRL z
wakacji w Warnie. Kadzidło powściągliwe i dyskretne, ani gorzkie, ani wyraźnie
cytrusowe. W sumie zapach interesujący ale bardziej elegancki niż zmysłowy,
Bliski Wschód widziany oczami zachodniego estety lub raczej perfumiarska wizja
tego jak Zachód postrzega esencję Orientu, kolejne zapetlenia niewykluczone.
Czy 5 gwiazdek jest uzasadnione? Moim zdaniem nie. I jeszcze jedno - moim
zdaniem to zapach dla mężczyzny.
Obserwuj wątek
    • rawita7 Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 08:40
      Również stałam się właśnie posiadaczką. Dopiero przejrzałam, ale rzuciła mi się
      w oczy duża ilość recenzji baaaardzo krótkich, typu "nice jasmine" bądź
      "absolutely terrible" :) Moje ukochane kadzidła ujęte są w formie szczątkowej.
    • elve Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 09:22
      widzę, że masz nową edycję, z dodatkiem kilkudziesięciu zapachów pominiętych w
      pierwszej lub nowych. o Le Guide jakiś krótki wątek już był, ale szybko umarł :)
      później postaram się coś więcej napisać.
      • taje Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 14:46
        Akurat Amouage to z suplementu do Poradnika. Fajnie tak testować
        poszczególne perfumy z Przewodnikiem w dłoni i widzieć jak bardzo
        własna percepcja zapachu (?) różni się od tej uznanych w końcu
        autorytetów. I zastanawiać się, w jakim stopniu decyduje o tym moja
        skóra, moje asocjacje zapachowe, czy też jakiś deficyt poznawczy,
        czy ja wiem, jakaś selektywna anozmia, a w jakim brak odpowiedniego
        języka. Bardzo zawsze brakowało mi podstaw, tego perfumiarskiego
        alfabetu - fiolka z piżmem "pachnie" tak, benzoina tak a ten fekalny
        odór to jaśminowe indole. Ja - jak pewnie większośc osób
        niezwiązanych z przemysłem - musiałam i muszę się uczyć rozpoznawać
        nuty mając przed soba gotowy zapach, od ogółu do szczegółu, takie od
        kłębka po nitce do początku, tyle że niektóre nitki na manowce mogą
        prowadzić. No i nie wiem do końca czy to jaśmin, czy moje
        wyobrażenie o jaśminie. Czy brak języka może prowadzić do tej
        olfaktorycznej ślepoty, o którą się czasami podejrzewam czytając LT.
        Przeczytałam gdzieś, że starożytna greka używała tego samego słowa
        na określenie czerni i fioletu a Safo nazywana była właśnie
        fiołkowowłosą. Czy to prawda, nie wiem, ale od tej pory zaczęłam
        zastanawiać się czy brak słowa powodował faktyczne nierozróżnienie
        tego koloru, czy tylko niedoskonałość przekazu. Zaopatrzyłam się
        nawet swego czasu w podstawowy zestaw perfumiarski - takie mini
        organy perfumiarskie for dummies - ale zbiegło się to w czasie z
        zapachową erą Musteli, no i wszystko poszło w odstawkę, by następnie
        zaginąć przy kolejnej przeprowadzce. Bardzo tego żałuję - z chęcią
        spróbowałabym nauczyć się tego języka od podstaw.
    • mathilde17 Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 11:32
      Czytałam wprawdzie tylko wersję okrojoną dostępną w Internecie, ale
      najogólniej rzecz ujmując zgadzam się z tym, co kiedyś napisała
      chyba Martiene: tytuł "The Guide" to chyba przejaw megalomanii, a ta
      książka to dla mnie raczej przeniesiony na papier mocno osobisty
      blog o perfumach. Fakt, nie da się chyba opisać perfum pozostając
      totalnie obiektywnym, ale nadużyciem jest sprzedawanie swoich
      własnych perfumowych sympatii i antypatii pod
      etykietką "przewodnik". Nawet po mojej skróconej lekturze
      dowiedziałam się, że państwo Turin i Sanchez:
      1. lubią perfumy melonowo-ogórkowo-wodniste (jak Acqua di Gio i
      Parfums Delrae)
      2. tak jak napisała Taje, z nabożeństwem podchodzą do wszystkiego,
      co zostało stworzone od lat 80 wstecz (Ma Griffe czy Diorissimo są
      przywoływane w recenzjach innych perfum w charakterze pomników i
      niewzruszalnych punktów odniesienia)
      3. bardzo cenią sobie twórczość Heeleya. Zauważyłam, że wszystkie 9
      opisywanych zapachów, z wyjątkiem jedynie Menthe Fraiche, dostało po
      cztery gwiazdki (pomyślałam - wydał im tę książkę, czy co?)
      Książki bym nie kupiła, bo cudzych wrażeń o perfumach mam pod
      dostatkiem za darmo w sieci - często bardziej sugestywnych i na
      pewno mniej kategorycznych.
      Tak już na koniec - w lekkie osłupienie wprawiło mnie stwiedzenie,
      że Chanel 5 Eau Premiere byłby świetny dla mężczyzny. Mało znam
      bardziej kobiecych zapachów.
      • rawita7 Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 16:31
        > 1. lubią perfumy melonowo-ogórkowo-wodniste (jak Acqua di Gio i
        > Parfums Delrae)

        Fakt, Cool Water ma maksymalną liczbę 5 gwiazdek i klasyfikowany jest jako
        aromatic fougere. Na naszym forum i na wizażu nie ceniony jest raczej wysoko,
        chociaż rozumiem, że wysoka ocena spowodowana jest min. jego przełomowością i
        nowatorstwem na tamte czasy. Pamiętam, jak sama powąchałam go po raz pierwszy.
        Byłam zdumiona, że perfumy mogą być właśnie TAKIE.
        Za to mój ukochany Scent zarobił tylko trzy gwiazdki - podobno ma w sobie nuty
        plastikowe. Już chyba wolałabym, żeby dostał tylko jedną, ale za to za
        "spoconego mężczyznę" :) Cieszę się, że nie jestem podatna na sugestie. Mimo
        wszystko nie żałuję, że kupiłam, bo czyta się świetnie i łatwiej zabrać ze sobą
        do tramwaju niż komputer z internetem ;)
        • elve Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 18:43
          zawsze mi się wydawało, że złą sławę ma Cool Water damskie, a Turin piszę o męskim.
          Trzy gwiazdki to nie tak źle - to a propos Scenta.
          Wydaje mi się, że jest bardzo trudno odseparować osobiste upodobania od w miarę
          rzetelnej oceny zapachu (ze względu na jakość i dobór składników, jakiś zamysł,
          który się za nimi kryje). Nie mówię, że LT i TS się to udało. Ale jeśli ktoś ma
          być zdolny do tego typu ocen, to właśnie osoba z rzetelnym "chemicznym"
          wykształceniem, i do tego niepozbawiona zmysłu estetycznego - a Turin właśnie
          kimś takim imo jest.

          "nadużyciem jest sprzedawanie swoich
          własnych perfumowych sympatii i antypatii pod
          etykietką "przewodnik""

          a dlaczego? jeśli się sprzedaje, to znaczy, że są ludzie, którzy tego
          potrzebują. ponadto wydaje mi się, jak już wcześniej pisałam, że Turin
          przynajmniej ociera się o obiektywizm - owszem, ma tendencję do oceniania
          kompozycji przez pryzmat osoby, widać to w niektórych przypadkach (że jak już
          któryś twórca mu podpadnie to koniec, szczególnie jaskrawy przykład to Mona di
          Oiro), ale to margines. Generalnie jeśli daje zapachowi 5 gwiazdek to na
          solidnych podstawach - a że czasem się z nim nie zgadzamy, to raczej norma,
          dziwniejsze byłoby, gdyby ocena wszystkich zapachów była identyczna.

          najbardziej zadziwiające piątki dla mnie to: Bagdley Mischka, Secretions
          Magnifique, i rzeczony Tommy Girl - wtf? najbardziej obraźliwe jedynki:
          Cabotine, Amarige, Flowerbomb, Eau de Soir, Loukhoum, no i wstyd nad wstydami:
          Kingdom.

          "z nabożeństwem podchodzą do wszystkiego,
          co zostało stworzone od lat 80 wstecz (Ma Griffe czy Diorissimo są
          przywoływane w recenzjach innych perfum w charakterze pomników i
          niewzruszalnych punktów odniesienia)"

          przyznam, że w ogóle nie widzę takiej tendencji, owszem, klasykom oddają należną
          im najczęściej cześć, ale trudno się dziwić - nie da się traktować jako pomnik
          kompozycję, która ma zaledwie kilka lat, i ciężko tez robić odniesienia do
          zapachów stosunkowo nowych. z pobieżnego przeglądu najwyżej ocenianych perfum
          widać, że większość z nich powstała po latach osiemdziesiątych właśnie.

          dla mnie The Guide był łatwą, przyjemną i inspirującą lekturą.
          • miriam_73 Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 03.12.08, 16:47
            O, właśnie Elve, z klawiatury mi to zdjęłaś - jedynki za takie cuda jak Eau de
            Soir czy Kingdom a piątka za Magnifique????

            Dla mnie takie oceny są dyskwalifikujace - dla oceniającego, a nie dla perfum,
            ofkors.
      • taje Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 16:48
        Ja nie rozumiem z kolei ich zachwytu Beyond Paradise i Tommy Girl,
        no nie mogę tego pojąć.
    • forevermore79 Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 11:56
      Dziekuje Tobie za opnie- kolejny dowod, ze dobrze widziec Ciebie tu
      z powrotem :-)
      Nigdy nie mialem Perfumes The Guide w reku, znam ich tylko recenzje
      z umieszczonego w sieci suplementu (dostepnego jako pdf na:
      www.perfumestheguide.com/ ). Coz, dobrze je przeczytac, a tym
      bardziej lepiej sie z nimi nie zgodzic, ale swiat zapachow to
      wyjatkowo subiektywna sfera.
      Podlinkuje jeszcze poprzedni watek o The Guide:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15707&w=85872721&a=85872721
      A nawiazujac do Homage Attar- to naprawde obdarzona duza moca
      kompozycja, ale na mnie niestety linearna- duszna od rozy i
      statycznego kadzidla. Lekki krok w strone tradycyjnych Amouage, dla
      mnie krok do tylu- po przelomie jakim jest Jubilation XXV.
    • anniehall78 Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 18:50
      naprawdę kawał dobrej roboty.
      recenzje (wszystkie, nie tylko LT czy TS) oceniam li tylko pod kontem
      wrażliwości piszącego i jego wiedzy, oraz przy pomocy wewnętrznego wahadła,
      które powinno być w nieustannym ruchu (coś na kształt filozofii Foucault :)) -
      jeśli wahadło ani drgnie - tekst przypomina śmieciówki reklamowe oraz język
      internetu. Podczas lektury The Guide moje wahadło jest w ciągłym ruchu -
      doceniam wbijanie szpil, zdecydowany język i rozbujanie kontrowersji.
      • anniehall78 Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 18:53
        kątem - matko! co się porobiło!
      • taje Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 21.11.08, 21:22
        Ja też uważam, że The Guide to kawał dobrej roboty ale moim zdaniem ustępuje
        swojemu francuskojęzycznemu pierwowzorowi. Tamten był dużo bardziej poetycki,
        właśnie taki rozedrgany.

        Co do lat 80. - tu nawet nie chodzi o to, że zapachy dosłownie z lat 80. są
        najwyżej oceniane bo to nie tak. Mnie się wydaje, że niezasłużenie wysoko
        oceniane są zapachy tworzone na wzór tych z lat 80., głośne, symfoniczne, z
        szyprowymi albo orientalnymi nutami. No i ta niechęć do zapachów tworzonych z
        wyłącznie naturalnych składników. Było coś niezwykle aroganckiego w tym jak Luca
        krytykował, by nie powiedzieć wyśmiewał twórczynię (i sam koncept) Strange
        Invisible Perfumes. Co ciekawe, mniej więcej w tym samym czasie zachwycał się
        zapachami JAR a zwłaszcza unikatowym według LT Bolt of Lightning, który pachnie
        uderzajaco podobnie do jednego z zapachów SIP. I to "podobnie" nie w sensie nut
        ale ogólnej kompozycji i bazy - oba są niezwykłe ale JAR nie przyznaje się o ile
        wiem do używania wyłącznie naturalnych składników, co działa na LT jak płachta
        na byka.
        • perfumiarz Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 10.12.08, 18:40
          A to nie wiedziałem, ze Jar siedzi w niszowej perfumerii ;)
          www.jar.com.pl/
          • taje Re: Perfumes The Guide Luca Turin - moje impresje 10.12.08, 19:52
            :-)
    • forevermore79 Update na zime 2008 03.12.08, 16:28
      www.perfumestheguide.com/newsletter.html
      Tym razem, na fali sukcesu, juz nie bezplatny- do sciagnicia za 9,99
      USD.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka