Dodaj do ulubionych

Sprzątanie oszaleje!

20.09.09, 12:56
Mam matkę która ma pierdo*lca na punkcie czystości.Wciąz sprzata czysci
poleruje i piegenuje swoje gniazdko, ze smutkiem stwierdzam że jestem taka!
Przez matkę która wciąz tłukła ze nie wolno byc syfiarzem zawsze komentowała
moje mieszkanie i donosiła mi szmatki do czyszczenia ,czuje sie niewolnikiem
swojego domu ,wiecznie sprzatam(a mam wieczny syf przez małe dziecko i psa ),
nie umiem po pracy odpoczywac w swoim domu bo zawsze jest cos do zrobienia ,
praca bez efektów i bez końca.Mam wrazenie ze oszaleje aaa! Przejmujecie sie
stanem czystosci waszych domów ?Jak złapac dystans?
Obserwuj wątek
    • margulinka Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:04
      ja mam podobnie ale az tak sie nie przejmuje. Lubie sprzatac, ale od
      dluzszego czasu irytuje mnie to, ze jest to syzyfowa praca. Glownie
      dlatego, ze mieszkam z facetem ;)Mam tak glownie z kuchnia. Ledwo co
      umyje gary, zaraz znowu jest cos w zlewie do mycia. Jak zetre blat
      do czysta, zaraz wezmie chleb i nakruszy albo zrobi sobie herbate i
      nasyfi sokiem z cytryny. To samo z kuchenka, umyje ją a potem trzeba
      obiad lub kolacje robic i smazyc/gotowac/podgrzewac. Ehh ;))
      Najbardziej mnie jednak irytuje mycie garow i jak widze ze szklanka,
      ktora ledwo umylam znowu stoi w zlewie ;)
      • grassant Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:10

        znam panią, której możliwość sprzątania, układania pozwala zachować
        dystans do wielu spraw i odstresowuje :))
        • margulinka Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:12
          a rozwin swoja wypowiedz, bo ciekawi :P ja tez znam, Bree Van de
          Kamp, no ale ona to w psychiatryku skonczyla ;))
          • grassant Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:40
            margulinka napisała:

            > a rozwin swoja wypowiedz, bo ciekawi :P ja tez znam, Bree Van de
            > Kamp, no ale ona to w psychiatryku skonczyla ;))

            no własnie :) mnie powaznie zaczyna to niepokoić, to jej zapamiętałe
            sprzatanie, ona robi to jakby z miłością do sprzątania. Tak, jak są
            ludzie kochający zwierzęta, tak ona kocha sprzątanie...
          • vandikia Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 20:18
            oh nie, tak pilnuje, zeby nie czytac spojlerow
            a jestem dopiero na 2 serii, gdzie bree ma sie calkiem dobrze ;)
      • pochodnia_nerona Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:36
        Ledwo co
        > umyje gary, zaraz znowu jest cos w zlewie do mycia. Jak zetre blat
        > do czysta, zaraz wezmie chleb i nakruszy albo zrobi sobie herbate i
        > nasyfi sokiem z cytryny. To samo z kuchenka, umyje ją a potem trzeba
        > obiad lub kolacje robic i smazyc/gotowac/podgrzewac. Ehh ;))

        A szanowny pan rączek nie ma, że Ty sprzątasz wszystko za niego? Nauczysz, to
        będziesz miała czysto.
        • margulinka Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:42
          nie, jego do mycia garow kijem nie zapedze :-) ale ma dobra gadke:
          on pracuje, wiec ja tyle mam do roboty co gara umyc :D
      • annjen Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 14:23
        no to trzeba kupić zmywarkę:)
    • marzeka1 Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:05
      Twoje mieszkanie, twój syf- pora uświadomić matkę.
      Co prawda nie rozumiem, jak można pisać, że "wiecznie sprzątam", a mam wieczny
      syf, bo widzisz, jak akurat czystość i porządek bardzo lubię, ale wcale nie
      zajmuje to dużo czasu.
      • margulinka Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:07
        jak ma dziecko i psa to co sie dziwic. Poza tym, sa ludzie, ktorzy
        od razu za soba sprzataja (np. ja), przykladowo robia kanapki to od
        razu chowaja rzeczy z powrotem do lodowki i zetra szybko blat, a sa
        tacy, ktorzy wszystko zostawiaja i robi sie syf.
        • marzeka1 Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:10
          Dlatego piszę, że pewnie dziewczyna nie ma żadnego systemu, u mnie zbawienne
          stało się wyrobienie nawyku odkładania i sprzątania po sobie PRZEZ WSZYSTKICH
          domowników (łącznie 4 osoby). Pracą domową dzielimy się, nie zabiera to dużo
          czasu, a jest porządek zawsze. Po prostu nie potrafiłabym wypocząć w bałaganie,
          syfie, psychicznie źle czułabym się. Jednak zwariowałabym, gdybym miała "stać na
          szmacie" cały czasu.W kuchni absolutnym hiciorem jest zmywara, nie ma zlewu z
          brudami.
        • vandikia Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 20:20
          odkladanie po takich rzeczach na miejsce to nawet nie sprzatanie u
          mnie, a po prostu czesc przygotowania posilu
      • morgianna Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:08
        Mam male dziecko do którego malo dociera w dodatku z adhd które wciąz brudzi i
        demoluje przestrzen , mam psa który mało tego ze sie leni i potrafi mi sie np.
        zesikac pod wanną. Poprostu nie da sie miec porządku pomimo tego ze sie sprzata
        , gdybym nie sprzatała na bieżaco to bysmy umarli na jakas zaraze i
        poprzyklejali sie do sprzetów , mowie powaznie.
        • nanai11 Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:15
          Nie lubię jak ktoś pisze źle o matce...
          • ivoncja Re: Sprzątanie oszaleje! 22.09.09, 09:54
            Dlaczego? Matka nie jest z definicji ideałem, bywają niestety takie, o których
            nie da się pisać czy mówić dobrze.
    • jane-bond007 Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:16
      nie zaprzatam sobie tym glowy ;)
      raz na tydzien sprzatamy razem - wlaczamy fajna muze i pucujemy
      chalupe

      kup sobie zmywarke - ja sie nachwalic nie moge
      • varna771 Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:24
        w tygodniu raczej nie mam czasu, natomiast w sobote sprzątam ile sił
        wystarczy:) najbardziej męczy mnie odkurzacz.
    • murzynier Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:18
      morgianna napisała:

      > wiecznie sprzatam a mam wieczny syf przez małe dziecko i psa

      to proste: w jeden dzień ma dyżur pies a w drugi dziecko, niech się na coś w
      końcu przydadzą
      • morgianna Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:20
        Ok zacznę od nauki sprzątania a pozniej przekonam mojego psa żeby zdał mature...
        • murzynier Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:21
          morgianna napisała:

          > Ok zacznę od nauki sprzątania a pozniej przekonam mojego psa żeby zdał mature..

          do obsługi mopa matura nie jest potrzebna, jeśli można nauczyć psa by skakał
          przez płonącą obręcz to i porządku się nauczy
          • morgianna Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:27
            Chcesz powiedzieć ze będzie szczotkował dywan i odkurzał swoje kudły z kanapy?
            • murzynier Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:46
              morgianna napisała:

              > Chcesz powiedzieć ze będzie szczotkował dywan i odkurzał swoje kudły z kanapy?

              chciałem powiedzieć, że psy i dzieci brudzą i nic się nie da z tym zrobić, jeśli
              chciałaś mieć czysto po co sprawiłaś sobie w/w
    • killarney5 Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:18
      Także miałam matkę o obsesyjnym wręcz zamiłowaniu do porządku, ale to właśnie
      jej przykład unaocznił mi, jak toksyczna jest taka pedanteria dla własnego
      życia i dla całej rodziny, Więc w moim własnym domu sprzątałam dość minimalnie -
      bo uważałam, że inne rzeczy są znacznie ważniejsze. Dbałam jednak, by nie było
      bałaganu w postaci porozrzucanych rzeczy, który mi przeszkadza. Obecnie raz na
      tydzień przychodzi pani sprzątająca - a ja na co dzień tylko zmywam kilka naczyń
      i od czasu do czasu uprzątnę coś lokalnego, co mnie irytuje.
    • pochodnia_nerona Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:41
      Moja matka należy do tych, które nie rwą włosów z głowy z powodu nieumytego
      kubka w zlewie - nie teraz, to później. Ja też, choć jestem nawet chyba bardziej
      uwrażliwiona na syf, ale staram się kontrolować. Gdy nie mam czasu - nie
      sprzątam, innym razem aż furczy mi robota w rękach. Grunt, że człowiek nie brnie
      po kostki w śmieciach i nie przykleja się do podłogi ;-) A chłopa mam
      porządnego, który ma 2 ręce do sprzątania i potrafi z nich skorzystać :-)
      Podejrzewam, że dziewczyny narzekające tutaj na urabianie się po łokcie, mają
      tak niejako na własne życzenie, bo nie potrafiły wymóc na partnerze podziału
      obowiązków, co jest, a przynajmniej powinno być, rzeczą oczywistą w każdym stadle.
    • paul_ina Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 13:46
      ja lubię sprzątać, zdaję sobie sprawę z ulotności stanu tuż po sprzątaniu, więc
      się nie irytuję. sprzątanie naprawdę uspokaja i odpręża, można wykonując proste
      prace odpocząć umysłowo.

      najważniejsze to nie lecieć ze ścierą do każdego pyłka i z myjką do każdej
      szklanki, ale nie zapuścić mieszkania, bo co innego jest sprzątać na bieżąco
      (lekko i przyjemnie) a odgruzowywać mieszkanie (katorga).
    • winomusujace Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 14:19
      Ja też mam Mamę pedantkę :D
      Przez pierwsze parę lat na swoim żyłam w niezłym bajzlu, z wiekiem coraz
      bardziej podobna do niej jestem :) I teraz Mama się ze mnie śmieje, jak jej
      mówię że np ot tak postanowiłam umyć okna. Ale nauczona różnymi jazdami mojej
      Mamy, mam dwie zasady :
      1/ jeśli jest coś ciekawszego do zrobienia od sprzątania, to to jest ważniejsze
      - zawsze - wyjście ze znajomymi, wyjazd, seks, kino, sprzątanie nie może
      ustawiać mi życia.

      2/ dzielimy się obowiązkami z domownikami /jedno popołudnie w tyg na sprzątanie,
      nie sprzątamy w sobotnie poranki bo wtedy zawsze jest coś ciekawszego do
      zrobienia/ i sprzątamy po sobie na bieżąco.

      Dzięki temu wszystko jakoś działa, ważne naprawdę jest czasami odpuścić :)
    • annjen Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 14:26
      czytając ten wątek dochodzę do wniosku, że też mam p*****ca. kiedy siedzę i nie
      sprzątam, od razu zaczynam się zastanawiać, co zostało nie zrobione i mam
      wyrzuty sumienia. moi faceci czują się sterroryzowani w kuchni i całym domu, bo
      albo marudzę, ze są bałaganiarzami i nie szanują mojej pracy, albo latam za nimi
      ze ścierą. da się to wyleczyć?
      • annjen Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 14:28
        dodam, że moją specjalnością jest tropienie "czarnych kotów", takich małych
        drobinek, które jakoś tajemniczym sposobem dostają się do mieszkania, gdy są
        otwarte okna. potrafię odkurzać całe mieszkanie dwa - trzy razy dziennie.
        • murzynier Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 14:31
          annjen napisała:

          > potrafię odkurzać całe mieszkanie dwa - trzy razy dziennie.

          współczuję, to musi boleć
          • alanis11 Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 14:34
            Powiedz mi jeszcze skąd bierzesz czas na odkurzanie x razy dziennie? Nie
            pracujesz? Wydaj mi sie ze gdybym zajeła sie obsesyjnym sprzataniem to na nic
            innego nie było by czasu . Jest takie przysłowie ze kobieta która ma sterylnie
            czysty dom musi byc nudna...
            • annjen Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 14:53
              odkurzam oczywiście wtedy, kiedy mam czas. a zjawisko kotów występuje w domu
              weekendowym, więc tam mam czas:)
              • ivoncja Re: Sprzątanie oszaleje! 22.09.09, 10:01
                Nie szkoda Ci weekendów na wycieranie kurzy po trzy razy dziennie?
                • annjen Re: Sprzątanie oszaleje! 22.09.09, 16:55
                  kiedy nie mam czasu, ścieram rzadziej. a gdy wyjeżdżamy na weekend, to w domu
                  się nie brudzi:)
        • jane-bond007 Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 14:34
          dodam, że moją specjalnością jest tropienie "czarnych kotów",
          takich małych
          > drobinek, które jakoś tajemniczym sposobem dostają się do
          mieszkania, gdy są
          > otwarte okna. potrafię odkurzać całe mieszkanie dwa - trzy razy
          dziennie.


          no to jest troche dziwne...
          • annjen Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 14:56
            dla mnie też, zwłaszcza, że w moim drugim mieszkaniu tego problemu nie ma, fakt,
            że tam są dywany. drogą dedukcji doszłam, że coś takiego musi tu być w
            powietrzu... a jeśli mam latać i zbierać toto z podłogi, to czasem wolę odkurzyć
            całość...
            • prosta-kobieta56 Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 15:13
              No coz tez lubie lad i porzadek ale z tym sprzataniem bywa roznie bo jak wracam z pracy zrobie obiad a trawa jest do skoszenia to sprzatanie musi poczekac ewentualnie corki sie tym zajmuja.Roznie to bywa zalezy na jaka zm ide jakie sprawy mam do zalatwienia ile corki maja zajec.Ogolnie wszystkie 4 staramy sie zeby bylo czysto tez mamy kota i psa w domu ale jest ok.jak nabalagania przy jedzeniu to glownie ja sprzatam a corki dziela sie miedzy soba sprzataniem.Kiedys jak nie pracowalam to tez mialam bzika na punkcie porzadku teraz podchode do tego z dystansem bo w zyciu sa jeszcze inne wartosci jak super czystosc.
              • agaoki Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 20:10
                oj, skąd ja to znam.... moja mama też całe życie bez przerwy biega ze szmatką.
                zawsze mnie to wkurzało i dlatego ja za sprzątaniem nie przepadam, a już na
                pewno nie robię z tego motywu przewodniego mojego życia. najważniejszy jest dla
                mnie czas spędzany z mężem, albo czas tylko dla siebie, znajomi, hobby. moja
                mama nie dbała o swoje przyjaźnie, miała mało czasu dla rodziny, nigdy nie
                wychodziła do knajpy, do kina. owszem, czasem się ze mną pobawiła, poszłyśmy na
                spacer, ale najpierw wszystko musiało być zrobione w domu. jej żywiołem było i
                jest sprzątanie, gotowanie, pranie, prasowanie. ona prasuje nawet majtki i
                skarpetki, co dla mnie jest CHORE.
                ja jestem inna. czasami kosz jest pełen rzeczy do prasowania, zlew pełen
                brudnych naczyń, na półkach kurz, a my z mężem jedziemy na wycieczkę rowerową,
                bo nam szkoda pogody. albo leniuchujemy przed telewizorem popijając winko.
                kiedy mnie wciągnie jakaś książka, to rzucam wszystko i czytam, czytam... nie
                umiem tak jak moja mama poczytać 15minut, przerwać czytanie żeby odkurzyć, znowu
                poczytać, wstać żeby zamieszać w garnku...
                nie, porządek zdecydowanie nie jest priorytetem w mim życiu.
                • monika_wroc Re: Sprzątanie oszaleje! 25.11.09, 12:40
                  No taak... chyba wszystkie mamuśki tak mają:) Widok mamy sprzed lat,
                  to: mama, szmata, płyny i inne detergenty:) Ostatnio moja mamuśka
                  wypróbowała nowości, które dostała od koleżank. Szczególnie jest
                  zachwycona kulą piorącą Eco Magic Ball, która zastępuje proszek,
                  zmiękczacz do tkanin i wybielacz:) Sama ją wypróbuję, choć
                  sprzątanie i pranie to nie są czynności, które uwielbiam.
      • vandikia Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 20:25
        brzmi jak nerwica natręctw i tak, to się leczy.
    • mrsnice Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 20:14
      gdzieś za granicą natknęłam się na taki magnesik na lodówkę: "tylko
      nudne kobiety mają w domu czysto".
      Kupiłam, domagnesiłam na lodówkę, i mam więcej wolnego czasu.
    • vandikia Re: Sprzątanie oszaleje! 20.09.09, 20:17
      sprzątam gruntownie w weekendy, w tygodniu olewam
      jestem 10-12 h poza domem i ani mi się śni codziennie odkurzać czy
      coś czyścić
      dziecka i psa nie mam, mam kota łobuza.. jak coś za bardzo narozwala
      to wtedy zgarniam ale trwa to 2 minuty
      jak mąż narozwala, to go gonię, żeby sprzątał
      wyluzuj
      • vincentyna Re: Sprzątanie oszaleje! 21.09.09, 00:32
        Jestesmy (domownicy) z natury porzadniccy, wiec zadne ciuchy czy tez inne rzeczy
        sie po domu nie walaja, wszystko na swoim miejscu. Zmywarka rozwiazuje problem
        garow w kuchni, kazdy po zrobieniu kanapki, tudziez kupy, sprzata za soba. Do
        odkurzania, kurzy i mycia podlog mamy dziewczyne raz na tydzien. Co dwa dni
        trzeba nieco zajac sie ogrodem, ale to sama przyjemnosc. Do pedanterii nam
        daleko, ale do syfu i balaganu jeszcze dalej. Nie ma takiej opcji, bym spedzila
        chcocby minimalna czesc swojego zycia z szmata w reku. Mam lepsze rzeczy do
        zrobienia ;) Coz, nie kazdy jest natural born sprzataczka!
    • ind-ja Re: Sprzątanie oszaleje! 21.09.09, 08:02
      mnie najbardziej irytuje kuchnia,wiecznie cos trzeba sprzatac.Szklany stol na
      ktorym sa ciagle slady,pomimo,ze myje go 2 raz dziennie. biedny bonsai
      przygniatany kubkami,papierami i innymi ustrojstwami(nie mam pojecia skad to sie
      wszystko bierze na tym stole).I ta nieszczesna podloga.Kurz,paproch,tyton(moj
      ukochany skreca papierosy,ale syfem na podlodze w ogole sie nie przejmuje),za to
      ja 2 raz dziennie ze szczota pomykam.Do tego futrzak,syfiarz niesamowity.O
      sypialni nie wspomne.Raz w tyg.robie generalne sprzatanie.ale kazdego dnia po
      pracy smigam ze szmata,a efekty marne.
      • skara Re: Sprzątanie oszaleje! 21.09.09, 09:08
        A może byś zatrudniła kogoś do sprzątania? Choć przy dziecku i psie
        musiałoby to być sprzątanie kilka razy w tygodniu. A to już większy
        wydatek.
        Pewnie już na to za późno, ale gdybyś nauczyła psa, że na łóżka i
        kanapy się nie włazi to byłoby łatwiej :) Postaraj się też jakoś
        zmobilizować męża i może poprosić mamę o pomoc (jeśli mieszka blisko
        i macie dobre kontakty). Myślę, że to nie będzie dla niej żaden
        kłopot.
    • fotozwierz Re: Sprzątanie oszaleje! 22.09.09, 08:37
      trzeba złapać równowagę, w syfie nie można żyć, ale dla mnie
      osobiście ważniejsze jest spędzanie czasu z biskimi niż chore
      latanie ze szmatą codziennie
    • default Re: Sprzątanie oszaleje! 22.09.09, 09:19
      Mam dom, co prawda niewielki, ale jednak te 100 m2 z hakiem do
      sprzątania jest. Jakbym miała obsesję czystości, to powinnam się
      zwolnić z pracy i tylko latać z mopem i odkurzaczem. Mam cztery psy
      i trzy koty, dom jest właściwie cały czas otwarty i to całe
      towarzystwo wpada i wypada, przy okazji wylegując się na kanapach i
      roznosząc wszędzie kłaki i piach. Więc dałam sobie spokój ze
      sterylnością, raz-dwa razy dziennie się zamiata i trzepie przykrycia
      kanap i foteli, co drugi dzień odkurza, co trzy dni myje podłogę, w
      kuchni to wiadomo - codziennie po szykowaniu posiłku. Łazienka dwa
      razy w tygodniu (pomijając normalne codzienne przemywanie kibla :))
      I starczy. Jak dla mnie przy tym stanie "zezwierzęcenia" nie ma
      możliwości zachowania sterylnej czystości.
    • marianna.2 Sprzataczka???? 22.09.09, 09:57
      Nie rozumiem po co tracisz czas i nerwy - nie lepiej zatrudnic kogos
      kto raz w tygodniu gruntownie Ci posprzata? Koszt nie jest wielki i
      mozesz sie zlozyc po polowie z mezem...
    • bestspy.girl Re: Sprzątanie oszaleje! 22.09.09, 10:33
      u mnie też tak jest, mam dwoje malutkich dzieci które syfią na
      potęgę np. jedząc chlebek nakruszą w całym domu itp. i mój mąż też
      jest totalnym bałaganiarzem. Zresztą wyniósł to z domu. Jego
      rodzinne mieszkanie to istny chlew, tam nawet zółw chodzący po
      mieszkaniu srał gdzie popadnie i nikt nawet nie wiedział gdzie i
      nikt tego nie sprzątał. Koszmar, byłam w szoku, ze tak można żyć.
      Teraz mam bardzo trudno utrzymać porządek mając za partnera
      człowieka, który wychował się w domu bez porządku.
      Jestem wściekła bo muszę sprzątać po wszystkich. Z reguly kończy się
      to karczemną awanturą i mój mąż wtedy zabiera się za sprzątanie. O
      zgrozo mieć za męża bałaganiarza.
    • and-a Re: Sprzątanie oszaleje! 22.09.09, 14:43
      Ja miałam hopla sprzątaniowego jak moje dziecko było małe i z trudem
      z tego wyszłam. Jest piękne powiedzenie "kurz jest po to,żeby
      leżał", a tak na poważenie czysto byc musi,ale bez przegięć.
      Proponuję (chociaż przy małym dziecku jest to trudne), żebys sobie
      okresliła np. odkurzam codziennie/co 2 dni, chyba,że coś się
      rozsypie. Pranie robię nawet codziennie, ale prasuję 2 razy w
      tygodniu. Zmywarka - pomysł genialny. Ja sprzątam na bieżąco, ale
      zauważyłam,że są rzeczy, które robię nieustannie i mnie denerwują,a
      są i takie, które spokojnie przekładam na następne dni.
      Znajdź coś co lubisz robić (poza sprzątaniem) i na tym spędzaj czas,
      życie jest za krótkie,żeby je spędzać wyłącznie ze szczotką i
      ścierką.
      Ja mam kota, który potwornie brudzi,a sprzątać nie chce, więc
      przymykam oczy na niektóre jego wybryki.

      pzdr, powodzenia
      Anda
    • asdfcxz Re: Sprzątanie oszaleje! 22.09.09, 19:54
      Ja sobie z tym poradziłam - doprowadzam mieszkanie do takiego stanu,
      że nie moge przejść, nic znaleźć ani się skupić i dopiero wtedy
      robię większe sprzątanie. Inny wariant - przed najazdem gości albo
      jak mi sie komp zepsuje i musze kogoś sprowadzić :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka