morgianna
20.09.09, 12:56
Mam matkę która ma pierdo*lca na punkcie czystości.Wciąz sprzata czysci
poleruje i piegenuje swoje gniazdko, ze smutkiem stwierdzam że jestem taka!
Przez matkę która wciąz tłukła ze nie wolno byc syfiarzem zawsze komentowała
moje mieszkanie i donosiła mi szmatki do czyszczenia ,czuje sie niewolnikiem
swojego domu ,wiecznie sprzatam(a mam wieczny syf przez małe dziecko i psa ),
nie umiem po pracy odpoczywac w swoim domu bo zawsze jest cos do zrobienia ,
praca bez efektów i bez końca.Mam wrazenie ze oszaleje aaa! Przejmujecie sie
stanem czystosci waszych domów ?Jak złapac dystans?