Samotność doskwiera

09.10.09, 21:21
Mam 20 lat i raczej zawsze byłam sama, nie przeszkadza mi to aż tak, chociaż wiadomo mam chwile bezradności, a samotność doskwiera. Najgorszy jest punkt widzenia mojej matki, która mówi że nie może przeze mnie spać po nocach... i załamuje się tym. Mój tata jest chory.. dosyć ciężko, ona sie boi że jak ich zabraknie to nie dam sobie rady. Ja o tym nie myślę w tych kategoriach, chociaż gdy mówiła takie rzeczy łzy same mi poleciały. Zawsze myślałam że bede miała w końcu kogoś bliskiego... a czas biegnie i nie pojawia się nikt. Nie wiem powinnam się starać o kogoś, (chociaz z zasady wiem, że często mi to nie wychodziło). I pytanie jak stworzyć okazje do znalezienia partnera? po prostu jak znaleźć faceta?
    • blekit.nieba Re: Samotność doskwiera 09.10.09, 21:27
      Powinnas bardziej zajac sie cierpieniem matki,ktora nie tylko cierpi z
      powodu choroby ojca ale rowniez martwi sie toba.Bo rodzicow ma sie
      jednych.
      Na milosc zawsze jest czas.
    • rumak.hrabiny Re: Samotność doskwiera 09.10.09, 21:51
      punkt widzenia twojej mamy jest co najmniej dziwny. czy ona też jest chora, że
      już wybiera się na tamten świat? czy proponuje jakieś rozwiązanie, czy tylko
      "pociesza", że sobie nie poradzisz? jeżeli nie może spać, to niech zapisze się
      na aerobik lub jogę, siłownię, basen, lub zacznie biegać czy chodzić na długie
      spacery.
    • nutriss Re: Samotność doskwiera 09.10.09, 21:55
      A Ty w ogóle chcesz kogoś znależć?Od tego trzeba zacząć.Czy uległaś
      prasji matki.Bo to jest punkt wyjściowy do rozważań,kobieto.Trzeba
      to rozróżnić :presja czy rzeczywista potrzeba,płynąca z serca.
      Ja osobiście mam dość tego tematu.Już to przerabiałam i wiem ,że
      ludziska ,środowisko może tak nam namieszać,że uważamy,że powinniśmy
      czegoś chcieć.Najważniejsze-nie ulegać presji otoczenia,temu
      ciśnieniu.Uruchom jeszcze raz "wewnętrzne oko" i przeanalizuj sobie
      czy naprawdę chcesz TERAZ kogos mieć.Odradzam,jednak sztuczne
      stwarzanie okazji do poznania kogoś,takie na siłę,bo ludzie
      spontanicznie się poznają w zdecydowanej większości niczego nie
      planując ,tego dnia nie da się przewidzieć....
    • cich-awoda Re: Samotność doskwiera 09.10.09, 22:13
      Zawsze myślałam że bede miała w końcu ko
      > goś bliskiego... a czas biegnie i nie pojawia się nikt. Nie wiem
      powinnam się s
      > tarać o kogoś, (chociaz z zasady wiem, że często mi to nie
      wychodziło). I pytan
      > ie jak stworzyć okazje do znalezienia partnera? po prostu jak
      znaleźć faceta?

      no chyba chodzisz do jakiejś szkoły, na imprezy, masz znajomych?
      jesteś w najlepszym wieku, żeby poznawac facetów bez jakiegoś
      specjalnego wysiłku, za 10 lat zaczniesz się martwić
      • lajulia Re: Samotność doskwiera 09.10.09, 22:50
        jestem na politechnice, na imprezy chodze.. jak najbardziej, i mam
        sporo znajomych. A jeśli chodzi o facetów to nie mam problemu z
        porozumiewaniem sie z nimi... ale raczej rzadko ktoś czegoś chce
        wiecej.. nie wiem nie ma chemii? ale czemu..
        • bombalska Re: Samotność doskwiera 09.10.09, 23:00
          Przeciez na polibudzie to sami faceci... Wez moze zadbaj o siebie, tak, zebys
          byla kobieca kobietka. Dlugie wlosy + szczupla, wyprostowana sylwetka + obcasy,
          ladny chod + ciuchy podkreslajace Twoja kobiecosc. Powinno zadzialac.
          • oliwka188 Re: Samotność doskwiera 09.10.09, 23:12
            bombalska napisała:

            > Przeciez na polibudzie to sami faceci... Wez moze zadbaj o siebie, tak, zebys
            > byla kobieca kobietka. Dlugie wlosy + szczupla, wyprostowana sylwetka + obcasy,
            > ladny chod + ciuchy podkreslajace Twoja kobiecosc. Powinno zadzialac.

            Super przepis. O ile chodzi o to, żeby znaleźć sobie faceta na jedną noc.
          • lajulia Re: Samotność doskwiera 09.10.09, 23:19
            No i tu jest taka sprawa... dbam o siebie, brzydka tez nie jestem
            ,lubię sie fajnie ubrać, przyciągam wzrok facetów. Nie wiem .. jest w
            tym jakaś logika??? bo żaden z nich nie probuje sie nawet ze mną umówić
            ;]
    • sumire Ty tak nie na serio, prawda? :)/nt 09.10.09, 23:25
    • nothing.at.all Re: Samotność doskwiera 03.11.09, 12:01
      Nie zamykać się na ludzi, nie siedzieć w domu. starać się wychodzić
      tu i tam ze znajomymi, mozna na kursy się zapisać. Nic na siłę, ale
      szczęsciu trzeba pomóc.
    • mahadeva Re: Samotność doskwiera 03.11.09, 12:36
      w Twoim wieku nikogo nie mialam, flirtowalam z kolegami,
      zakochiwałam sie. gdy mialam 21 lat (3 rok studiow) umarli moi
      rodzice, zajmowalam sie nimi przed smiercia caly rok. zaczelam tez
      wtedy czuc juz spory instynkt. ale realizowalam sie bardziej w
      rzeczach intelektualnych. dopiero gdy zaczelam na poczatku 4 roku
      pracowac w elitarnym dziale wiodacego banku, zobaczylam, ze koledzy -
      troche starsi - maja juz powazne zwiazki. po 2 tygodnich poznalam
      bylego i bylam z nim przez 4 lata. potem sama go rzucilam i wcale
      nie czulam presji, ze trzeba miec meza. wkurzylam sie dopiero kiedy
      przez nastepne 3,5 roku nie moglam nikogo fajnego znalezc. az w
      koncu znalazlam Misia :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja