Dodaj do ulubionych

Spytał...

IP: 217.153.15.* 21.01.04, 11:02
Spytał mnie wczoraj znienacka, w pizzerii, w swetrze, po 10 miesiącach bycia
razem, tonem zmęczonym i beznamiętnie: "chcesz zostać moją żoną?".
Dodam, że go kocham, ale te wyżej opisane okoliczności uznałam za wyjątkowo
niesprzyjające chwili i odpowiedziałam po długiej chwili wahania, że się
zastanowię. Czy jestem zbyt kapryśna i wymagająca?
Oczywiście, chciałabym odpowiedzieć "tak", ale czekam na bardziej wyszukaną
chwilę i oprawę tego wszystkiego, to dla mnie ważne. Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • inka.7 Re: Spytał... 21.01.04, 11:07
      I słusznie, też bym zaczekała na bardziej wyszukana oprawę. Poza tym uważam, że
      takie potraktowanie sprawy jest troche niepokojące, albo narzeczony nie ma zbyt
      poważnego podejścia do instytucji małżeństwa, albo nie zdaje sobie sprawy jak
      to wypadło w Twoich oczach, może chciał być "gościem na luzie". W każdym razie
      powinien jednak inaczej to wszystko zorganizować, taka chwila zdarza sie raz w
      zyciu (przynajmniej teoretycznie).
      Zapytaj go wprost czemu tak to spieprzył
    • Gość: padre Re: Spytał... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 11:10
      w swetrze cie zapytal? a w czym mial cie zapytac w kombinezonie narciarskim ?
      czy gdyby byl w garniturze to bys powiedziala tak?
      Dzieki ale ja bym takiej zony nie chcial

      następna dla ktorej pozory i konwenanse są zyciu najważniejsze
      • Gość: Triss Merigold Pozory i konwenanse są ważne IP: *.acn.waw.pl 21.01.04, 11:19
        bo podkreślają wyjątkowość danej chwili i szacunek dla innych. Na ślub
        przychodzi się z kwiatami i elegancko ubranym a nie w dresie; zaręczyny z
        rodzicami (jeśli są) też są bardzie uroczyste niż jedzenie zupy w kuchni na co
        dzień.
        Facet nie popełnił oczywiście niewybaczalnego błędu ale mógł się bardziej
        wysilić. Ostatecznie powiedział coś co ludzie mówią najwyżej parę razy w życiu
        po uprzednim zastanowieniu. Oprawa sprzyja miłej atmosferze.
      • Gość: Kasia Re: Spytał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 11:26
        Myślę, że raczej chodziło o ten zmęczony, beznamiętny ton, o atmosferę dusznej
        pizzeri i brak starań. I wcale dziewczynie się nie dziwię. Ostatecznie wspólne
        dalsze życie i decyzja o nim to nie decyzja o kupnie skarpet w paski beżowe,
        czy szare.
        • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 21.01.04, 11:32
          No właśnie. I dlatego zastanawiam się, czy następnym razem nie spytać go
          wprost, czy naprawdę tego chce i czy uważa, że jesteśmy dla siebie stworzeni.
          • Gość: Kasia Re: Spytał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 11:36
            Są dwa wyjaśnienia tej całej sytuacji:
            1. Facet chciał wyjść na luzaka, że to niby mało ważne, on się
            takimi "drobiazgami nie przejmuje", a w istocie jest człowiekiem wrażliwym i
            nie chciał (z jakiś powodów) tej wrażliwości ujawnić
            2. Facet jest luzakiem i mało go obchodzi to jak Ty się czujesz i jak wazna dla
            Ciebie to jest decyzja.
            Nie znam go, więc trudno mi powiedzieć która opcja jest prawdziwa, natomiast
            szczera rozmowa (SPOKOJNA) powinna sporo wyjaśnić.
            Powodzenia :)))
      • inka.7 do padre 21.01.04, 11:30
        skoro to taki nieistotny szczegół to rozumiem, ze niektóre okazje na które
        powinno sie przychodzic w eleganckim stroju by w ten sposób podkreslic wage
        chwili Ty zaliczasz w wyciagnietym dresie ? I tak np. na rozmowe kwalifikacyjna
        pójdziesz w podartych spodniach z krokiem w kolanach, a na slub kolegi w
        szlafroku. Skoro więc szanujesz innych podkreślając to eleganckim strojem (
        założenie) to czemu narzeczona chciałbys od razu ustawic na pozycji "moja
        własność, nie ma sie co wysilac"
    • Gość: Ona Re: Spytał... IP: 212.244.226.* 21.01.04, 11:24
      "Czy jestem zbyt kapryśna i wymagająca? "

      Nie, nie jesteś..on po prostu mało się wysilił...mnie byłoby smutno gdyby mój
      facet tak to potraktował..
    • hehe.he ale to gosciu sknocił 21.01.04, 11:27
      a mogło być tak pięknie:
      jedziecie sobie białą limuzyną typu jamnik....
      cała francuska restauracja dla Was......
      Cygańska kapela gra romantyczne melodie....
      On we fioletowym fraku i nażelowanych włosach prowadzi cie do srodka po
      płatkach róż....
      W środku wykwintne dania i szampan ....
      nagle on wyciąga zza pazuchy pierścionek z diamentem wielkosci cebuli i z
      szerokim usmiechem bieli swych zębów mówi....
      Czy zostaniesz mą żoną??
      Szef kuchni i kelnerzy biją brawa, barmanka ociera łzy... cyganie grają
      Bielyje rozy....
      Jest pięknie....
      Ty mówisz TAK
      • Gość: Kasia Re: ale to gosciu sknocił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 11:29
        Naigrywasz się, a przecież wystarczyło zmienić tak niewiele: wspólny spacer po
        kolacji, przytuleni, nagle on zatrzymuje się i patrząc dziewczynie prosto w
        oczy pyta czule czy zostanie jego żoną. Odrobinę inaczej prawda?
      • Gość: TeDe albo nie IP: 217.11.134.* 21.01.04, 11:33
        lepiej jeszcze wykupiłby bilet na Hawaje dla Niej, niepostrzeżenie coś tam
        nawkręcałby żeby się nie jorgnęła gdzie leci, i siedząc sama w samolocie ,
        nagle na wysokości 5 tys metrow zobaczyłaby jak z przelatujacego obok F-enaście
        wyskakuje On we fraku na slajdolocie i przez okienko Boeinga 747_700 pokazuje
        jej kartkę z napisem "Łil Ju mery Mi?" i do tego pierścień z brylantem godnym
        Saurona władcy Mordoru. Po wylądowaniu na Tahiti czy innych Malediwach (on już
        tam jest, doleciał wcześniej slajdolotem) Ona wychodzi a tam tłum tubylcow
        śpiewa akapella marsz mendelsona ... ech..
        • Gość: Ona Re: albo nie IP: 212.244.226.* 21.01.04, 11:39
          TeDe i Hehe wystarczy odrobina wyobraźni, drodzy Panowie .........
          • hehe.he Re: albo nie 21.01.04, 12:30
            jeszcze więcej wyobraźni????
            ale ty masz wymagania kobieto
            hehehe :)
    • Gość: guest Re: Spytał... IP: *.7bulls.com 21.01.04, 11:35
      ciesz sie ze ci sie w ogole oswiadczyl
      • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 21.01.04, 11:36
        Wiesz, trudno chyba tak to nazwać...
        • Gość: guest Re: Spytał... IP: *.7bulls.com 21.01.04, 11:37
          to co teraz? chcesz odmowic?
    • lukrecja8 Re: Spytał... 21.01.04, 11:38
      kochana! gdybym ci powiedziała, jak mój mąż mi się oświadczył, to zaręczam,
      chyba byś padła. A jest najwspanialszym mężczyzną na świecie a ja najszęśliwszą
      na świecie kobietą!
      • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 21.01.04, 11:40
        Opowiedz, proszę!...
      • Gość: guest Re: Spytał... IP: *.7bulls.com 21.01.04, 11:40
        a jak?
      • lukrecja8 Re: Spytał... 21.01.04, 11:49
        hmmm... to trochę intymne.... ;)
      • lukrecja8 Re: Spytał... 21.01.04, 11:52
        a tak ode mnie: faceci rzadko przywiązują wagę do takich spraw (choć niektórzy
        tak). wydaje mi się, że cenne jest to, że poprosił cię o rękę spontanicznie,
        bez udziwniań. Może dla niego to był wymarzony sposób? Może w innych warunkach
        głupio by się czuł, skupiał na gadżetach. A tak - walnął prosto z serca :)
        Pierścionek może kupić później, jeśli ci zależy. Mi zależało i się
        upominałam :))
        • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 21.01.04, 11:54
          Chyba trochę inne jesteśmy. Mnie też zależy, ale nigdy w życiu nie upomniałabym
          się o pierścionek. On musi sam.
          • lukrecja8 Re: Spytał... 21.01.04, 11:59
            upominanie - to tak w cudzysłowie, chodzi ogólnie o to, żebyś mu mówiła o
            swoich potrzebach i pragnieniach, bo może on ich nie realizuje nie dlatego że
            nie chce, ale dlatego że nie wie o ich istnieniu!
          • Gość: Kasia Re: Spytał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 12:04
            Też taka kiedyś byłam :), uważałam, że facet ma się domyślić, ma znać moje
            uczucia (tyle, że ja nic o nich nie mówiłam, albo tylko napomykałam). No nie
            było mojemu mężowi łatwo! Kobiety mają zdecydowanie inną psychikę niż
            mężczyźni, tak jak pisała Lukrecja, oni nie przywiązują aż takiej wagi do
            konwenansów, drobiazgów, co nie zmienia postaci rzeczy, że czasami mogliby się
            troszkę wysilić ;) Pogadaj z nim spokojnie, powiedz, że Ci przykro, że
            zrozumiałaś to jako olanie Twojej osoby. Tylko proszę nie zaczynaj zdania od:
            bo Ty..., bo dla Ciebie... Mów o swoich uczuciach, nie o nim! A w ogóle to
            poczytaj książkę Mężczyźni są z Marsa, kobiety są z Wenus. To Ci wiele wyjaśni.
            A najlepiej jak przeczytacie ją razem. Nam ona bardzo pomogła!
    • jakasik Re: Spytał... 21.01.04, 11:44
      A mnie mój mąż zapytał kuedyś wieczorem w kuchni przy piwku: "Ty a może
      wezmiemy ślub? I tak razem żyjemy już tyle czasu! Fajnie by było!" Pewnie wg.
      większości zachował się fatalnie. A mi się to akurat podobało. Przynajmiej bez
      sztuczności i innych opraw! Nie jest romantykiem, więc czemu miałam bym wymagać
      od niego kolacji, róż, czarnego fraku, pierścienia godnego Arabelli?
    • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 21.01.04, 11:47
      Jest mi najzwyczajniej przykro (choć podobno powinnam się cieszyć), gdyż
      inaczej wyobrażałam sobie tę chwilę. Nie wiem jak mam się teraz zachowywać
      wobec niego.
    • summa Re: Spytał... 21.01.04, 11:47
      Polecam film "Kawaler" (z Renee Zellweger).
      Całość toczy się m.in. wokół odpowiednio umiejętnych oświadczyn.
    • Gość: pasta kiwa Re: Spytał... IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.04, 11:49
      a jak nie zapyta jeszcze raz?
      • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 21.01.04, 11:52
        To by oznaczało, że to nie to, prawda? To chyba proste. Jeśli nie zapyta, to
        znaczyć będzie, że nie zależy mu aż tak, to akurat jest dla mnie proste. Tylko
        właśnie: jak długo czekać?
        • Gość: Kasia Re: Spytał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 11:55
          Właśnie dlatego obstaję przy spokojnej rozmowie, w spokojnych warunkach. Myślę,
          że wszystko się wyjaśni, czego niniejszym Ci życzę :)))))))
        • lukrecja8 Re: Spytał... 21.01.04, 11:55
          pomyśl o tym, że jemu mogło zrobić się przykro, kiedy mu powiedziałaś, że się
          zastanowisz.
          skupcie się na sobie nawzajem i na swoich uczuciach a nie konwenansach, tym co
          sobie inni pomyślą i jak to było u koleżanek!
          życzę szczęścia
          • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 21.01.04, 11:58
            pomyśl o tym, że jemu mogło zrobić się przykro, kiedy mu powiedziałaś, że się
            > zastanowisz.
            - wiem, pomyślałam o tym także.

            skupcie się na sobie nawzajem i na swoich uczuciach a nie konwenansach, tym co
            > sobie inni pomyślą i jak to było u koleżanek!
            > życzę szczęścia
            - dziękuję Ci bardzo:)
        • lolyta Re: Spytał... 21.01.04, 17:23

          Gość portalu: Meteo napisał(a):

          > To by oznaczało, że to nie to, prawda? To chyba proste. Jeśli nie zapyta, to
          > znaczyć będzie, że nie zależy mu aż tak, to akurat jest dla mnie proste. Tylko
          > właśnie: jak długo czekać?

          Oj, uwazaj, bo Ci facet przejdzie kolo nosa... on moze nie zapytac drugi raz, bo
          sie bedzie bal, ze uslyszy to samo albo "nie", ze twoje "zastanowie sie" to w
          rzeczywistosci byla grzeczna odmowa. Jesli chcesz byc z tym facetem, to
          najnormalniej w swiecie powiedz mu, ze niniejszym juz sie zastanowilas i jestes
          gotowa dac mu odpowiedz (i tu mu zasugeruj zorganizowanie jakiejs fajnej oprawy
          na ten moment - na pewno podejdzie doi tego inaczej, jesli juz bedzie pewny
          Twojej pozytywnej odpowiedzi).
    • Gość: guest Re: Spytał... IP: *.7bulls.com 21.01.04, 11:54
      chyba przesadzasz kobieto, ojciec mojej kolezanki mial byc swiadkiem na slubie,
      oni sie znali dwa tygodnie, a ze poszli razem do USC, bo on musial cos tam
      podpisac w celu swiadkowania to zapytal przy okazji czy by nie zechciala zostac
      jego zona, to przy okazji zalatwia i swoj slub, sa juz szczesliwym malzenstwem
      30kilka lat
      • lukrecja8 Re: Spytał... 21.01.04, 12:00
        dobre! :)
      • Gość: guest Re: Spytał... IP: *.7bulls.com 21.01.04, 12:03
        ja nie mowie zeby tak zaraz robic... ale chyba uczucia sa wazniejsze niz sposob
        oswiadczyn chociaz jak patrze po swoich kolezankach to sporo z nich miment
        oswiadczyn wspomina milej niz swoj slub
    • Gość: Klara Re: Spytał... IP: *.poz.cdp.pl / 213.134.144.* 21.01.04, 12:03
      Ale czy Ty go kochasz?? To wygląda tak, jakbyś szukała pretekstu, jakiegośpowodu do tego, aby nei być z nim. On Cię juz raz spytał, więc chyba drugi raz nie zapyta, bo nei będzie chciał Cię naciskać...A im dłużej Ty będziesz zwlekać z odpowiedzią, tym bardziej on poczuje się odrzucony, niepewny etc. I po co to?? Wiadomym jest, że każda kobieta ma jakieś wyobrażneie, marzenia na temat oświadczyn, ale pytanie brzmi, czy jeśli ów wybranek nie zachował się tak jak sobie wymarzyłyśmy, czy to na peweno on??? Nie wiem jak Ty, ale ja miałam w życiu wiele marzeń, które mi się nei spełniały, ale potem okazywało się, ze to mi wyszło na dobre, bo gdyby się spełniły, to wcale nei byłabym szczęśliwa. Życie nas zaskakuje, Ciebie zaskoczył Twój partner. Jeśli go kochasz i jesteś pewena jego uczuć, to na co czekasz????? Nie utrudnieja sobie życia, nei pzrekreślaj człwowieka tylko dlatego, że w jednym momencie zachował się nie do końca tak, jakbyś chciała...znasz go pzrecież i wiesz czy z takim mężczyzną chcesz być do końca życia czy nie.
      • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 21.01.04, 12:38
        Dziękuję Ci, Klaro, za Twoją wypowiedź (to całkiem tak jakby ktoś mną
        potrząsnął!).
        Tylko co ja mam teraz zrobić? Powiedzieć mu tak po prostu, że "tak"?
        Ogarnia mnie panika, aby czegoś nie popsuć, cokolwiek zrobię...
        • Gość: Klara Re: Spytał... IP: *.poz.cdp.pl / 213.134.144.* 21.01.04, 12:46
          Tak jak ktoś już tu Tobie radził: porozmawiaj z nim, spokojnie, szczerze... Powiedz mu, że bardzo chciałabyś być jego żoną, ale masz wątpliwości, czy aby on napewno tego chce, bo jego oświadczyny wydały Ci się nieszczere/bez entuzjazmu/bez uczucia...więc masz mieszane uczucia. Z drugiej strony, skoro to powiedział, to chyba znaczy, że chce, prawda?? Jednak myślę, że dzielenie się swoimi wątpliowściami ze swoim ukochanym nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie.
    • Gość: ciacho idiotki 8/10 mauzenst jest przez wpadke wiec docen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 12:51
      ze cie poprosil o reke bez powodu.... wiekszosc mauzenstw w polsce (8/10 dane
      od znajemgo biskupa z krakowa) jest przez wpadke wiec powinnas docenic to ze
      spytal czy chcesz byc jego zona
      oprawy i romantyczne przedstawienia sa tylko na filmach i w ksiazkach a
      pozatym moze ne chcial sie blazic a potem bardzo rozczarowac ze zrobil show a
      ty go odrzucilas
      pomysl na przyszlosc bardziej
      • atlantis75 Re: idiotki 8/10 mauzenst jest przez wpadke wiec 21.01.04, 16:56
        Gość portalu: ciacho napisał(a):

        > wiekszosc mauzenstw w polsce (8/10 dane
        > od znajemgo biskupa z krakowa) jest przez wpadke ...

        Pewnie biskup te wszystkie dzieci zrobił.... ;)

        A tak na marginesie: masz złe dane. Sprawdź i GUS-ie, a nie u księdza.
    • Gość: shoah Re: Spytał... IP: *.icpnet.pl 21.01.04, 12:51
      Może powinniście o tym porozmawiać wcześniej? U mnie bylo tak, że niby miała
      być niespodzianka, ani słowa o pierścionku, rozmowy zaszyfrowane, ale na moje
      urodziny zaprosiliśmy kilku najbliższych przyjaciół, przygotowałam pyszną
      kolację, było wino, tańce i świece. Ja wiedziałam, że on mi sie oświadczy i on
      wiedział, że chcę żeby było pięknie. No to się postaraliśmy: odświętnie ubrani,
      czerwone róże(wiszą teraz na ścianie, miło na nie spojrzeć:)), piękny
      pierścionek, muzyka. Dokładnie tak jak sobie wymarzyliśmy. No i mamy w ten
      sposób jeszcze jedno ciepłe wspomnienie.
      Po prostu trzeba ze sobą dużo rozmawiać.
    • capa_negra Re: Spytał... 21.01.04, 13:38
      Moj sie pierwszy raz / po 3 miesiącach znajomości/ oswiadczył w upalne nudne
      niedzielne popołudnie bedąc w samych slipkach.
      Drugi raz - najpierw wszystko ustaliliśmy z data slubu i lista gości włacznie,
      potem razem kupili pierścionek, a dopiero w pierwsza wolną sobote kupił kwiaty
      i "oświadczał się" też w swetrze - z tego wszystkiego zapomnial zalozyc mi
      pierścionka .
      I co?? i nic...
      Nie czuję się gorsza z tego powodu, ze obyło sie bez świec i garnituru etc.
      Ale gwoli ścisłości pare godzin później był i garnitur i podniosla atmosfera bo
      poszliśmy o tym powiedziec mojemu ojcu :-)
      • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 21.01.04, 13:40
        Nie czuję się gorsza z tego powodu, ze obyło sie bez świec i garnituru etc.
        > Ale gwoli ścisłości pare godzin później był i garnitur i podniosla atmosfera
        bo
        >
        > poszliśmy o tym powiedziec mojemu ojcu :-)

        - A widzisz?! To wszystko zmienia.
        • capa_negra Re: Spytał... 21.01.04, 14:26
          Moj drogi - gdyby nie koniecznośc "oficjalnego" poinformowania ojca, bo
          biedny "nie widział" jak 1,5 roku mieszkamy razem to by tego "powiadomienia" a
          co za tym idzie garnituru nie było....
          Poprostu "siła wyższa" , a nie moje wymagania :-)
    • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 21.01.04, 15:16
      Widzę, że Panowie mają podobne poglądy na tę sprawę. Nie wierzę, czy naprawdę
      aż tak nie przywiązujecie do tego wagi i tak chcielibyście się oświadczyć?
      Paniom natomiast dziękuję za rady i wsparcie moralne, mam nadzieję, że powoli
      zacznie mi się to w głowie układać:)
      • Gość: uncja Re: Spytał... IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 21.01.04, 15:31
        Meteo - doskonale cię rozumiem. Pal sześć miejsce ale chyba każda kobieta
        oczekiwała by choć trochę entuzjazmu w głosie? Trudno się dziwić dziewczynie,
        że ją to niezbyt powaliło, skoro facet takie pytanie zadaje tonem, którym można
        by spytać "tee, a zapłaciłaś rachunek za telefon?".

        Dla pocieszenia powiem ci, że maż jednej koleżanki oświadczył jej się reperując
        samochód, który odmówił posłuszeństwa na jakiejś podrzędnej szosie i miał ręce
        po łokcie w smarze; maż drugiej - między jednym kęsem a drugie, zajadając
        pierogi, na które zaszedł po robocie... Faceci mają naprawdę dziwny momentami
        tok myślenia...

        Oświadczyn mojego pierwszego męza nawet nie jestem w stanie sobie przypomnieć,
        jak go znam to było to coś w stylu "trzeba by się chajtnąć". Pamiętam za to, że
        jak przyszedł z oficjalną wizytą do moich rodziców, to z wrażenia pocałował
        ojca w rękę...

        Za drugim razem doczekałam się odpowiedniej oprawy. I powiem szczerze - nie ta
        oprawa była istotna; choc miło mi było, że pomyślał o tym, żeby to jakoś
        specjalnie celebrować - dla mnie był to sygnał że jest to dla niego również
        wyjątkowa chwila. Miło mi było przede wszystkim dlatego, że w jego oczach
        widziałam duuuże uczucie, które utwierdzało mnie w przekonaniu, że facet mówi z
        głębi serca, a kilka wypowiedzianych zdań sprawiło, że miałam łzy w oczach i
        najmniejszej wątpliwości co chcę odpowiedzieć.

        Pozdrawiam serdecznie
        • atlantis75 Re: Spytał... 21.01.04, 16:54
          Gość portalu: uncja napisał(a):
          > jak przyszedł z oficjalną wizytą do moich rodziców, to z wrażenia pocałował
          > ojca w rękę...


          A ojciec nadstawił policzek? ;)))
    • Gość: amanita Re: Spytał... IP: *.olsztyn.mm.pl 21.01.04, 15:29
      Ja ze swoim facet zamierzaliśmy żyć bez ślubu, ale kiedyś wezwał go na rozmowę
      mój Ojciec. Mój Luby po powrocie z tejże rozmowy oświadczył: "Chyba musimy się
      pobrać". I tyle było tych oświadczyn. Po jakimś czasie dostałam pierścionek
      zaręczynowy, bo do tego zakupu zmusiła go jego Matka.
      Jesteśmy 9 lat po ślubie...najpiękniejsze 9 lat mojego życia.

      Mężczyźni są rzeczywiście prości, ale to dobrze skoro my jesteśmy tak
      skomplikowane.
      Pozdrawiam
      • pom Re: Spytał... 21.01.04, 15:35
        Dziś mailowo z moim mezczyzną pogadalismy o ślubie.:) Po raz pierwszy w życiu.
        Zaplanowaliśmy przyszłość, ewentualnie kiedy co, chronologia wydarzeń, po
        prostu. On mnie już na tyle zna, że sie nawet nie zdziwił za bardzo, tylko
        cierpliwie i całkiem rozsądnie opisał, jak to widzi. I to by było na tyle.:)
        Na moje pytanie, jak to wszystko widzi, po prostu napisał, jak to widzi.:)
        Zastanawiam się, czy aby jesteśmy do końca normalni, bo nie czekam na oprawę z
        pierścionkami i całym tym zaskoczeniem w związku ze słowem "tak":)
    • lolyta Meteo, zlotko.... 21.01.04, 17:14
      nie chce mi sie czytac wszystkich postow wiec moze sie powtarzam - ale wtedy to
      tylko znaczy, ze wiecej osob tak mysli i cos w tym jest :-)
      Facet sie oswiadczyl w takiej a nie innej scenerii bo najnormalniej w swiecie
      zakladal, ze mu mozesz powiedziec "nie" albo, CO GORSZA, "zastanowie sie" - nie
      chcial robic z siebie glupka w slajdolocie z dyjamentem wielkosci cebuli
      zakladajac, ze moze uslyszec wlasnie taka odpowiedz - a co najlepsze, Ty tak mu
      odpowiadajac, tylko go przekonalas o slusznosci formy, ktora wybral. Bal sie
      obciachu - czy to takie trudne do zrozumienia? Ostatecznie jestescie ze soba
      dosc krotko.
      Byc moze bal sie tez innej rzeczy - ze np. Ty nie jestes przygotowana na "tak",
      ale gdyby wyskoczyl ze slajdolotu itp. to Tobie glupio byloby odmowic zeby nie
      psuc ogolnego wrazenia, nawet, jesli nie bylabys na to "tak" w 100% gotowa.
      Wyluzuj, oswiadczyny nie zawsze wygladaja tak jak na romanticznych komediach.
      Dac-mu-szanse! Dac-mu-szanse!
    • Gość: Lilly was here Re: Spytał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 17:27
      a mnie sie podobalo
      ciesz sie - masz nietuzinkowego faceta
    • gepart_czester Powiedz tak:)jesli go kochasz i badzcie szczesliwi 21.01.04, 19:06
      powiem ci tylko tyle:) - nawet w takich oswiadczynach mozna dopatrzec sie
      czegos wyjatkowego:)))
      wystarczy, ze spojrzysz na to troche inaczej niz teraz...
      trzymam kciuki zeby ci sie udalo
    • Gość: michal Re: Spytał... IP: *.piastlan.net / *.piastlan.net 21.01.04, 20:16
      witam meteo, widzisz ja sprawe widze tak: napewno nie rozmawialiście ze soba o
      planach na przyszłość i dlatego "on" sie bał stworzyć jakąś specialna atmosfere
      z prostego względu, mianowicie strachu przed reakcja otoczenia. jak by był
      pewien twojej odpowiedzi (po wspólnych rozmowach) to pewnie by cie zaprosił do
      jakiejs restauracji itp. a moze poprostu jest niesmiały i skromny... mimo tego
      ze jestem z moja dziewczyną niecałe 6 miesiecy to rozmawiamy o przyszłosci, o
      tym czego sie obawiamy itp. sądze że moja dziewczyna dała by mi do zrozumienia
      ze jest ten odpowiedni moment na oświadczyny. mam nadzieje ze to zrobi:)

      pozdrawiam michal
    • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 22.01.04, 10:31
      Dziękuję Wam wszystkim, jesteście wspaniali!
      Najważniejsze, że się nie załamałam i chyba już teraz wiem jak dalej
      postępować:)
      Pozdrawiam wszystkich:)
    • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 23.01.04, 10:23
      Ufff...co za ulga! Porozmawialiśmy sobie szczerze wczoraj wieczorem. Przyznał,
      że jest nieśmiały i wrażliwy i tak mu to wyszło. Zapewnił mnie, że tego chce
      naprawdę, bo wszystko sobie dokładnie przemyślał. Spytałam również (w żartach)
      czy było to "badnie gruntu" czy "oświadczyny", a on odpowiedział: "PRÓBA
      GENERALNA". Hurrra!!!!!!!!! Chyba wszystko jest w porządku!:))
      • lukrecja8 Re: Spytał... 23.01.04, 11:17
        cieszymy, się, cieszymy!
        gratulacje!!!!!
        :)))
        • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 23.01.04, 17:29
          Dziękuję! :)
      • da_tura Re: Spytał... 23.01.04, 14:14
        Gratuluję kobieto:))) I szczęścia osobistego, i tego, że tak umiecie ze sobą
        rozmawiać:)
        • Gość: Meteo Re: Spytał... IP: 217.153.15.* 23.01.04, 17:30
          Dzięki serdeczne:)
    • Gość: Meteo Czy nikt nie cieszy się razem ze mną?!... IP: 217.153.15.* 23.01.04, 11:04
      • pajdeczka Re: Czy nikt nie cieszy się razem ze mną?!... 23.01.04, 11:05
        A z czego mianowicie?
        • Gość: Meteo Re: Czy nikt nie cieszy się razem ze mną?!... IP: 217.153.15.* 23.01.04, 11:12
          Pajdeczko, przeczytaj sobie, proszę, mój pierwszy i ostatni post w tym watku,
          to się dowiesz.
          • Gość: Ona Re: Czy nikt nie cieszy się razem ze mną?!... IP: 212.244.226.* 23.01.04, 12:06
            no widzisz..szczera rozmowa i wszytsko jasne :))))))))
            gratuluję!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka