Dodaj do ulubionych

Pogonilam sasiadke

09.02.10, 11:43
Wlasnie sie dowiedzialam ze podczas mojej tygodniowej nieobecnosci w
domu moj narzeczony wycial mi niezly numer.Pojechalam do innego
miasta zalatwiac sprawy zwiazane z naszym slubem.Zapukala do niego
sasiadka,ktora wpuscil,gotowali sobie obiad oraz palili razem trawke
a pozniej poszli do znajomych sasiadow.Na szczescie narzeczony
powiedzial mi o tym,zapewniajac byla to czysto kolezenska wizyta.Nie
wiem czy mu wierzyc,od razu sprawdzilam te informaje i wygladaja
wiarygodnie.W przyplywie emocji robilam rowniez mala awanture i
poszlam powiedziac sasiadce co o tym mysle.Teraz w powietrzu wisi
napiecie.Czy dobrze postapilam?
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 11:47
      fiolekblekitny napisała:

      > Czy dobrze postapilam?

      na moejscu twojego faceta już wywalałbym twoje rzeczy przez okno
    • kadfael Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 11:48
      I co? tak całe zycie będziesz "gonić" - sąsiadki, koleżanki z pracy
      narzeczonego, panie w sklepie itd.? Może raczej narzeczonego pogoń?
      • anwad Popieram 09.02.10, 12:15
        Dobrze radzisz.
    • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 11:48
      To ten sam?
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,87052270,87052270,On_nie_wie_czy_kocha_.html
      I tak dlugo wytrzymal. Najlepiej zamknij go w klatce i pobieraj oplate za bilety
      od tych, ktorzy przyjda zobaczyc idiote...
      • menk.a Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 11:52
        teletoobis napisał:
        Najlepiej zamknij go w klatce i pobieraj oplate za bilety
        > od tych, ktorzy przyjda zobaczyc idiote...
        >

        O józefie brodaty. To ja mam obok taką żyłę złota. Dookoła mam wysokogatunkowy
        asortyment kretynów. Nic tylko kosić siano na tym.:D
        • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 11:57
          To okaz specjalny- wytrzymal 2 lata u boku takiej baby :)
      • mrs.solis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 14:43
        > I tak dlugo wytrzymal. Najlepiej zamknij go w klatce i pobieraj
        oplate za bilety od tych, ktorzy przyjda zobaczyc idiote...

        Masz szczescie,ze zdazylam przelknac kawe zanim parsknelam
        smiechem,bo jakbym oplula laptopa kawa i by sie zepsul to musialabym
        cie poprosic o nowego laptopa.
        • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 14:57
          co najwyzej moge Ci sprezentowac wycieraczki do monitora, dzialaja jak te w
          samohodzie
    • marguyu Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 11:48
      Czas pokaze czy dobrze. O tym, ze histerycznie nie ma zadnych
      watpliwosci.
      No bo w czym problem? W tym, ze zjedli razem cos i wypalili kilka
      skretow. W tym, ze sam tobie o tym opowiedzial?
      Rob tak dalej, a nic nie bedziesz wiedziala.
      Co z ciebie za partnerka, ze nie mozna tobie opowiedziec o tym jak
      sie spedzilo czas?

      ps. Na twoim miejscu rzucilabym go, po co chlopak ma sie meczyc z
      histeryczna zazdrosnica.
    • fiolekblekitny Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 11:54
      Dodam jescze ze ta dziewczyna nigdy wczesniej mnie nie
      odwiedzala,ani nie przychodzila do nas w odwiedziny.Mamy za soba
      tylko jednorazowa impreze u nas w wiekszym gronie.
      Jestem zla na niego.Przeciez to moze sie powtorzyc ale juz nikt mi o
      tym nie powie.Narzeczony czuje sie niewiny i ucieszony z powodu
      polechtanego ego.Ta kolezanka zreszta tez i wiem ze podoba sie jej
      moj facet.Wyszlam na jakas zazdrosnice.Po prostu nadszarpnal moje
      zaufanie.
      • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 11:58
        Wyszlas na to kim jestes naprawde- na idiotke. Tu panowie mamy dowod na to, ze
        babom nie wolno o niczym mowic....
        • fiolekblekitny Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:10
          Idiotka sie nie czuje.Nie zycze sobie takich wizyt u mnie w domu
          podczas kiedy mnie nie ma.Czulabym sie nia gdybym to zbagatelizowala
          i dala poczatek takim spotkaniom.Nie trzymam go w klatce ani na
          smyczy.Niech robi jak chce ale nastepnym razem jego pogonie i
          wpuszcze przystojniaka z gazowni:).
          • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:24
            to po cholere sie chandryczysz? Nie trzymasz w klatce, a jak ci powie co sie
            dzialo, to latasz jak dziecko z biegunka. Nie nadajesz sie do zwiazku, a slowo
            zaufanie jest dla ciebie za trudne
        • fiolekblekitny Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 19:22
          Teletoobis napisal
          "Wyszlas na to kim jestes naprawde- na idiotke. Tu panowie mamy
          dowod na to, ze
          babom nie wolno o niczym mowic.... "



          Tu panie, mamy dowod na to,ze chlopom nie wolno wierzyc....i
          zwierzetom :)
          • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 19:32
            O i jeszcze dowod na glupote bab mamy :)
            • fiolekblekitny Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 20:30
              Teletoobisiu, na chwilę przystan w swoim zacietrzewieniu i zastanow
              sie nad słowami "nie czyn drugiemu, co tobie niemile"
              Mam nadzeje ze twoja ukochana kobieta rownie dobrze sie bawi z
              kolegami podczas twojej nieobecnosci w domu.
              • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 10.02.10, 10:00
                Gdyby nawet, to na pewno nie mialbym jej za zle wizyty sasiada. Juz wiem, ze dla
                Ciebie slowa "zaufanie" i "tolerancja" sa za dlugie i zbyt trudne. I pamietaj;
                im bardziej sie kogos pilnuje i zakazuje, tym bardziej ten ktos czuje sie
                ograniczany i wtedy wlasnie usiluje zerwac wiezy. Tym bardziej ze twoj facet byl
                wobec ciebie lojalny i o wszystkim opowiedzial, nawet bez Twojego pytania..
                Zacietrzewiona z powodu chorej zazdrosci jestes Ty. facetowi zycze by przejrzal
                na oczy i czym predzej wypiprzal od ciebie, tam gdzie pieprz rosnie
                • kaguya1982 Re: Pogonilam sasiadke 10.02.10, 10:12
                  Ale tu nie chodzi o pilnowanie i zakazywanie.

                  Skoro wspólne gotowanie z sąsiadką która na niego leci nie jest dla niego, pod
                  nieobecność narzeczonej nie jest dla niego powodem do zastanowienia ("a jak się
                  przez to poczuje moja kobieta?") to jest to poważny powód do zastanowienia dla
                  kobiety.
                  Zastanowienia czy chce się wiązać z osobą która albo nie dba o jej uczucia albo
                  nie jest na tyle mądry żeby przewidzieć konsekwencje swoich działań.

                  I nie zrozum mnie źle - zarówno moi byli i obecny facet jak i ja mieliśmy
                  przyjaciół odmiennej płci. Odwiedzaliśmy się wychodziliśmy na imprezy i co tam
                  jeszcze (bez "nadzoru" drugiej połówki). I to zupełnie nie jest problem bo
                  sytuacja była czysta.
                  • kaguya1982 Re: Pogonilam sasiadke 10.02.10, 10:15
                    hehehe - znaczy sytuacja była czysta do czasu kiedy stała się całkiem nieczysta.

                    • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 10.02.10, 10:16
                      To wierz mi,z e ja juz wole moje owce. Wcale nie sa zazdrosne, kiedy ide sie
                      uchlac :)
                      • kaguya1982 Re: Pogonilam sasiadke 10.02.10, 10:19
                        O ile nie podejrzewają że właśnie odwiedzasz niezwykle ponętne i chętne kozy :P

      • vandikia Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:35
        o i tu jest odpowiedź na moje pytanie
        bardzo dobrze zrobiłaś.
        no jakoś średnio sobie wyobrażam zadowolenie miejscowej forumowej
        gawiedzi gdyby podczas ich jednodniowego wyjazdu załadował się do
        domu potencjalny seksualny pasożyt, wdał się w relację typu
        pogotujemy sobie oh jak fajnie, przyniósłby jakieś używki i
        częstował nimi: trawa, wino co za różnica

        nie no super po prostu, autorka powinna być w 7 niebie
        z głupią sąsiadką ucięłabym jakikolwiek kontakt, bo to ona wlazła do
        chaty, a nie ktoś ją zaprosił

        i z zazdrością nie ma ten wątek za wiele wspólnego, raczej z
        naruszeniem zasad i ze zburzeniem miru domowego :P
        • kaguya1982 Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 14:22
          Popieram.

          Nie mam nic przeciwko temu zeby mój luby miał znajome, koleżanki oraz
          przyjacółke, ale jeżeli sąsiadka znienacka wparowuje, RAZEM gotują obiad, palą
          trawę a potem RAZEM idą na impreze to poczułabym się conajmniej nieswojo.

          Wspólne gotowanie jest jedną z bardziej hmm intymnych rzeczy.
    • croyance Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:21
      Chyba nie masz dobrze w glowie.
      • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:25
        wszystko sie zgadza oprocz slowa "chyba"
      • anwad Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:27
        Nie słuchaj tego typu tekstów. To normalne, że jest Ci przykro, że podczas gdy
        Ciebie nie ma, Twój chłopak daje się wodzić za noś innym. A on powinien
        zrozumieć Twoje uczucia. Jak nie, to po co Ci taki mąż? Żebyś sobie z nim przez
        całe życie szarpała nerwy?
        • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:29
          to meza nalezy wiazac za noge i uwazac, by sznur nie byl za dlugi? Smieszna
          jestes. Pewnie stara panna :)
          • anwad Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:32
            Nie brać za męża ciepłych kluchów. Normalnego nie trzeba wiązać, bo on sam z
            siebie wie, że imprezowanie z sąsiadkami podczas nieobecności narzeczonej jest
            nie na miejscu.
            • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:54
              a moze mi powiesz jeszcze dlaczego jest nie na miejscu?
              • anwad Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:14
                Jeśli jesteś inteligentny, to dojdziesz do tego sam.
                • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:36
                  chce sprawdzic twoja inteligencje :)
          • marciasek Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 21:49
            ej, a ty przypadkiem nie stary kawaler? ;)
            • teletoobis Re: Pogonilam sasiadke 10.02.10, 10:05
              Nie licz na to :)
    • a_nonima Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:31
      Dałaś facetowi i sąsiadce pole do ubawu... On rzeczywiście
      podreperował ego ;) Na pewno takie sytuacje rodzą możliwości
      romansowania, ale robiąc awanti wystawiłąs się na smieszność.
      • vandikia Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:37
        na śmieszność?
        raczej pokazała, że nie jest naiwną cizią łykającą każdy tekst
        swojego pana
        i że wrazie czego kopa w dupe może sąsiadce załadować jak się tamtej
        będzie chciało jeszcze pogotowac na haju z czyimś narzeczonym
        • sumire Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:13
          kop w de moim zdaniem należy się raczej narzeczonemu, bo nie sądzę, żeby ta
          straszliwa sąsiadka wdarła mu się do mieszkania przemocą i zmusiła do palenia
          trawki.
          • vandikia Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:39
            a to też :]
            ale to jednak ona przyszła i się wprosiła, a wiem że sa ludzie,
            którym jak powiesz delikatne nie to i tak się wkręcą.
            • sumire Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:46
              cóż, widocznie kolega chciał ją przyjąć. a jeśli się lubią - czemu nie.

              szczerze pisząc, gdybym ja była tą sąsiadką, awantura zrobiona mi przez
              zazdrosną partnerkę znajomego raczej by mnie rozbawiła. a gdybym miała wobec
              niego co bardziej złożone plany i chciała go odbić - na pewno by mnie nie
              odstraszyła.
    • vandikia Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 12:31
      powiem tak, biorąc pod uwagę tylko tą historię
      mieliśmy kiedyś w przeszłości w towarzystwie laskę, która leciała na
      wszystko co miało siura między nogami
      a najlepiej jakby to był siur z naszego kręgu i to zajęty

      więc jeśli jest sytuacja, że normalnie sąsiadka nie zagląda ale jak
      tylko Ty wyjeżdzasz ona ładuje się na chatę i proponuje gotowanie
      obiadu Twojemu facetowi, spędza z nim cały dzien, to masz prawo byc
      zła imo
      jezeli przychodziła do Was często, to nie robiłabym scen
      • izabellaz1 Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:01
        vandikia napisała:

        > jeśli jest sytuacja, że normalnie sąsiadka nie zagląda ale jak
        > tylko Ty wyjeżdzasz ona ładuje się na chatę i proponuje gotowanie
        > obiadu Twojemu facetowi, spędza z nim cały dzien, to masz prawo byc
        > zła imo
        > jezeli przychodziła do Was często, to nie robiłabym scen

        Otóż to :)

        Ps. Ale wyżej (pierwsza część tekstu - nie zacytowana), to ja słownictwa
        szanownej Koleżanki nie poznaję:DDD
        • vandikia Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:40
          a to słownictwo mojej świętej pamięci prababci, która dożyła 92
          lat ;)
          no może niedosłownie ale ona tak niektóre okreslała, że są takie
          baby co złapią wszystko, aby tylko coś latało między nogami
          :)
          • izabellaz1 Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:42
            vandikia napisała:

            > a to słownictwo mojej świętej pamięci prababci, która dożyła 92
            > lat ;)
            > no może niedosłownie ale ona tak niektóre okreslała, że są takie
            > baby co złapią wszystko, aby tylko coś latało między nogami
            > :)

            A widzisz...Twoja wersja była hardkorowa:DDD
    • cioccolato_bianco Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:22
      hm. to co Twoim zdaniem wolno chłopakowi robić w czasie, kiedy
      Ciebie nie ma?
      • praktyczna Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:53
        plakac i usychac z tesknoty. I oczywiscie pisac o tym w smsach
        (czestych naturalnie)
    • werehere Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 13:52
      czy dobrze postąpiłaś? Na pewno radykalnie. I gdzie teraz pójdziesz jak
      zabraknie ci np. mąki do pierogów? A tak serio to każdy człowiek, ma prawo do
      tego aby mieć znajomych, również płci przeciwnej. Piszesz, ze na szczęście
      narzeczony Ci powiedział, ale niestety na twoje nieszczęście nie wiesz czy mu
      wierzyć.. a czy będziesz mu wierzyć w to co mówi na ślubie?? poza tym
      postawiłaś swojego faceta w idiotycznej sytuacji.. Na kogo jesteś zła: na
      narzeczonego, czy na sąsiadkę?? Tak czy siak robienie afery, sprawdzanie
      informacji, weryfikowanie, ustalanie jak i co - to dziwaczne. na takim etapie
      znajomości ze swoim partnerem powinnaś być pewna tego co mówi. Tak mi się
      wydaje. Zatem zrozumiałe że coś teraz wisi w powietrzu ..
    • six_a Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 14:37
      bardzo dobrze, pogoń kota jeszcze.
      jak się człowiek zmęczy, to potem lepiej śpi.
    • lesialesia Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 14:38
      początkowe odpowiedzi w tym wątku dały mi pewną nadzieję, później jednak się
      okazało, że takich bab jest więcej. współczuje facetom, którzy trafią na takie
      panikary.
      następnym razem jak będziecie wychodzić z domu dokładnie zabarykadujcie drzwi i
      okna, pomontujcie czujniki dymu i ruchu. i na wszelki wypadek możecie
      poprzybijać martwe szczury do drzwi wszystkich sąsiadek- ot tak w ramach
      ostrzeżenia.


      p.s. po namyśle stwierdzam że drzwi sąsiadów też trzeba przyozdobić szczurami- a
      nóż widelec się okaże że któryś z nich to gej?
      • kaguya1982 Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 14:45
        Naprawdę nie zaniepokoiłoby cię, gdyby jakaś miła młoda sąsiadka znienacka
        zdecydowała się ugotować obiad razem z twoim facetem (oczywiście kiedy cię
        przypadkiem nie ma w domu)?

        Całkiem przypadkiem miałam bardzo podobną sytuację. Skończyło się
        przewidywalnie. Ale ile się wcześniej stresu najadłam to moje. Kiedyś zostałam w
        domu bo się kiepsko czułam - ona akurat wpadła z zapasami (bo u siebie "nie
        mogła" gotować) - i mogłam popatrzyć jak "karmi go" mięskiem, makaronikiem (ktoś
        musiał przecież spróbować czy już gotowy) a na deser ociera się o niego biustem
        - bo przecież w tej kuchni jest tak ciasno.

        Abstrachuje od sposobu reakcji na taką sytuację - jestem mało krzycząca i się
        obrażająca - więc raczej bym tak nie zrobiła.
        • kaguya1982 Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 14:47
          Och - moj też mi mówił że była koleżanka - razem przygotwywali obiad i pili wino
          - potem poszli rownież na impreze.

          Tak opowiedział mi wszystko - smiejąc się że na niego leci podczas gdy on jest
          jak skała.

          Taaaaaa
    • mrs.solis Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 14:55
      Ty sie lepiej dobrze zastanow nad tym slubem. Twoj zdrowy rozsadek
      podpowiada ci ,ze cos jest nie tak stad brak zaufania do faceta.
      Poza tym czy slub ma byc tylko twoj skoro ty sama jezdzisz zeby
      zalatwiac sprawy z nim zwiazane ,a twoj facet w tym czasie baluje z
      sasiadka? Radze sie zastanowic czy naprawde chcesz takiego goscia za
      meza.
    • sweet_pink Też bym pogoniła... 09.02.10, 15:23
      ...może nie sąsiadkę, a chłopa...może bez histerii, ale miło by nie było, bo
      miała bym ostrego wku....
      A dlaczego? Mam silny instynkt terytorialny/granice intymności i nie znoszę jak
      mi ludzie z którymi nie jestem zżyta emocjonalnie panoszą się po domu/zaglądają
      do szafek/rządzą się. U mnie w kuchni gotować oprócz poza domownikami może mój
      jeden kumpel, przyjaciel partnera, no żonie przyjaciela i może jeszcze jednemu
      koledze będzie odpuszczone jak sobie zrobią kawę/herbatę. A tak to wara mi od
      moich garnków, szafek i lodówki.
      Jak ktoś chce dla mnie/mojego faceta gotować to musi zaprosić do siebie.
    • lesialesia Re: Pogonilam sasiadke 09.02.10, 22:40
      "Naprawdę nie zaniepokoiłoby cię, gdyby jakaś miła młoda sąsiadka znienacka
      zdecydowała się ugotować obiad razem z twoim facetem (oczywiście kiedy cię
      przypadkiem nie ma w domu)? "

      NIE nie zaniepokoiłoby.
      paskudna sprawa taka zaborczość. to takie dziwne że aż tylko kobiet przyklaskuje
      takim wątkom. zaczynam współczuć mężczyznom
      • kaguya1982 Re: Pogonilam sasiadke 10.02.10, 09:33
        Zaborczość?

        Z całą pewnością nie jestem zaborcza. Lubie mieć przestrzeń w związku i lubię
        jak mój partner ją ma.

        Jeżeli to byłaby wieloletnia przyjaciółka (którą bym znała i nie miała
        wątpliwości że wszystko już sobie z moim lubym przedyskutowali i oboje nie są
        zainteresowani byciem dla siebie czymś więcej niż przyjaciółmi) nie miałabym
        żadnych lęków.

        Ale jeżeli całkiem nieznana panna, która leci na mego lubego, wparowuje do
        mojego mieszkania żeby z nim gotować (pod moją nieobecność), a mój luby nie
        wyczuwa niestosowności sytuacji - to jak dla mnie oznacza to że:
        a) luby jest głupi i ślepy --> i tu nastepuje zastanowienie czy chce być z kimś
        kto jest glupi i ślepy?
        b) luby doskonale wie co się święci i lubemu sprawia przyjemność to że panna tak
        otwarcie na niego leci - i nie jest zainteresowany tym jak ja mogłabym się
        poczuć --> i tu musze zadać sobie pytanie czy chce być z kimś kto olewa moje
        uczucia.

        Oczywiście przyznaję też że może istnieć sytuacja w której sąsiadce zepsuła się
        kuchenka, przez tydzień żywiła się puszkami i teraz stwierdziła że albo zje coś
        gotwanego albo umrze. Pukała więc biedna od drzwi do drzwi - i mój luby (będąc
        dobrym i uczynnym człowiekiem) zdecydował się pomóc. Później w podzięce
        przyniosła trawkę którą razem wypalili a potem w znakomitych nastrojach (i
        całkowicie bez złych intencji) udali się na impreze.
        Tak jest taka możliwość - ale wg mnie jest mniej prawdopodobna niż którakolwiek
        z przedstawionych powyżej.
        I owszem mówię to na podstawie doświadczenia - bo jeszcze nie tak dawno wg mnie
        domyślnym ustawieniem była trzecia możliowść. Jednakże boleśnie (ale skutecznie)
        zostałam nauczona że najpierw należy przedyskutowac możliwości a i b.
        • zawszezabulinka Re: Pogonilam sasiadke 10.02.10, 10:30
          ja popieram autorke watku. nie wazne co facet zrobil, wazne ze wpuscil obca
          kobiete ktora zaledwie raz byla w twoim domu na jakies dzamprie,i jak sie
          okazuje, slini sie na jego widok. to jest podejrzane.

          ciekawe co mezczyzni by zrobili, gdyby [opcjonalnie] przystojny sasiad
          wprowadzil sie do mieszkania obok i przyszedl sobie obiadek ugotowowac i napic
          sie wina

          gdyby to byla kolezanka z grupy (studenckiej lub kolka zainteresowan),
          przyjaciolka, znajoma z ktora sie widuja 10 razy w miesiacu to zrozumialabym.
    • jack20 Re: Pogonilam sasiadke 10.02.10, 11:19
      twoja sasiadka widocznie wie w przeciwienstwie do ciebie jak trafic
      do twojego faceta:
      dobre zarcie, potem "marycha" i potem fiku-miku w twoim lozeczku.
      chyba te uroczystosci slubne powinnas odwolac.
    • fanny.ekdahl Re: Pogonilam sasiadke 10.02.10, 21:50
      fiolekblekitny napisała:

      > Wlasnie sie dowiedzialam ze podczas mojej tygodniowej nieobecnosci w
      > domu moj narzeczony wycial mi niezly numer.Pojechalam do innego
      > miasta zalatwiac sprawy zwiazane z naszym slubem.Zapukala do niego
      > sasiadka,ktora wpuscil,gotowali sobie obiad oraz palili razem trawke
      > a pozniej poszli do znajomych sasiadow.


      Próbuję sobie wyobrazić taką sytuacje: mój facet wyjechał, przychodzi do mnie
      sąsiad. Na pewno nie wywaliłabym gościa za drzwi, tylko zaprosiłabym go na
      ciasto i kawę, ale wspólne gotowanie i palenie zioła to chyba przegięcie. Gdybym
      pod nieobecność mojego partnera przypalała sobie skręta sam na sam z innym
      facetem, a potem szła z nim na imprezę, nie czułabym się specjalnie w porządku.

      Tak samo nie wyobrażam sobie, żebym lazła do mojego kumpla pod nieobecność jego
      panny, paliła z nim jointy, pichciła obiadek, a potem jeszcze ciągnęła go do
      znajomych.

      Moim zdaniem cała ta sytuacja faktycznie była czerstwa. To normalne, że każdy ma
      przyjaciół płci przeciwnej, ale co innego spotkać się z kumpelą na kawie a co
      innego jak pod nieobecność narzeczonej facet zaprasza obcą babkę do mieszkania
      na wspólne palenie i gotowanie obiadku "we dwoje"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka