fiolekblekitny
09.02.10, 11:43
Wlasnie sie dowiedzialam ze podczas mojej tygodniowej nieobecnosci w
domu moj narzeczony wycial mi niezly numer.Pojechalam do innego
miasta zalatwiac sprawy zwiazane z naszym slubem.Zapukala do niego
sasiadka,ktora wpuscil,gotowali sobie obiad oraz palili razem trawke
a pozniej poszli do znajomych sasiadow.Na szczescie narzeczony
powiedzial mi o tym,zapewniajac byla to czysto kolezenska wizyta.Nie
wiem czy mu wierzyc,od razu sprawdzilam te informaje i wygladaja
wiarygodnie.W przyplywie emocji robilam rowniez mala awanture i
poszlam powiedziac sasiadce co o tym mysle.Teraz w powietrzu wisi
napiecie.Czy dobrze postapilam?