ona3-4
21.02.10, 10:47
Jest to historia, ktora przytrafila sie mojej Przyjaciółce. Był jej
kierownikiem, blizej poznali sie na jednej z imprez integracyjnych w
pracy. Obydwoje byli w stalych zwiazkach. Zapewniał ja o miłosci i
oddaniu, ze ma ciezkie zycie z zonką, ze chce walczyc o syna. Moja
przyjaciółka rozwiodła sie dla niego(małzenstwo bezdzietne). On
pokazywał w pracy, jak sie kochają, ze juz zyja razem, jego rozwod
kwestia czasu. Swojego syna woził do Niej, tam pomieszkiwali. Na
zonke cały czas narzekał, wyzywał. Moja znajoma glucha na wszystkie
argumenty. Zaszła w ciazek, wyslal jej pieniadze na zabieg. Znowu
zapewnial o milosci. żonie sam powiedzial o Ance, dal obydwu ich nr
telefonów by sie dogadaly. Uzalezanil tak moja Przyjaciólke od
siebie, ze nie widziala swiata poza nim. Zalatwił jej i sobie
przeniesiesie do innego miasta, aby wkoncu byc razem. Wynajeli
mieszkanie. Jak Anka pojechala do siebie po rzeczy, po tygodniu
wracala do niego, okazalo sie, ze tam juz mieszka zonka z synem, ze
przeniosla sie tez do tego miasta do pracy. Ance rzeczy zostaly
wyslane do pracy taksowka. Zostala bez mieszkania, nie znala miasta,
nie miala znajomych. Wynajela na szybko pokoj, za ktory placi
majatek, jest sama w wielkim miescie. On mieszka z rodzina, ale daje
pisze do Anki, dalej ja kontroluje, dalej wyzywa. A ta mu sie
tlumaczy ze wszystkiego, i dalej pisze, ze go kocha i czeka na
niego...Mowilam by poszla do psychologa, bo to trwa juz 2 lata, ale
ona twierdzi, ze nic jej nie jest. A on awansowal, w pracy mowi, ze
sam wychowuje syna...