oko.tamtego.kota
23.03.10, 12:28
Nie cierpię swoich dłoni. Są jak zabrane jakiemus niemowleciu i
przytwierdzone do mojego ciala. Delikatne, chude, niezbyt duże, juz
jako nastolatek nie raz i nie dwa slyszalem, ze mam kobiece dlonie,
to mi zostalo w glowie. Z genetyka sie nie wygra, moi rodzice tez nie
maja bochnow chleba na zakończenie kończyn górnych. Kurde. Myslalem,
co by moglo je "ufacecic". Gustowny, męski tatuaz na wierzchu jednej
dloni? Potem (zupełnie poważnie!) pomyslalem o lekkim ich
zeszpeceniu, albo chociaz jednej z nich. Tak zeby zostala szrama.
Zeby nie byly takie delikatne jak milion cholernych japonskich gejsz,
zeby byly choc troche meskie.
Pytam ogolnie, abstrahujac od mojego przypadku. Czy blizna moze dodac
mezczyznie uroku? Zaloze sie, ze wiekszosc osob stwierdzi, ze
kobiecie blizna odejmuje piekna, ze to brutalne, ale prawdziwe. Ale
jak to jest z mezczyznami? czy niebrzydki i nieglupi facet z blizna
moze byc urokliwy?