anna.konda
26.02.04, 13:01
Na forum mężczyzna zafrapował mnie jeden wątek i coś tam odpisałam. Jednak
założył go jakiś szczeniak więc nie chce mi się tam już zaglądać. W głowie
pozostaje mi pytanie, które i Wam pragnę zadać. Otóż, w wieku kilkunastu lat,
przez ok 4 lata moim facetem był mój, starszy o rok, brat. Zaczęło się kiedyś
tam w młodości. Kąpiel, dotykanie, więcej niż wspólne mycie pleców aż po
całkowite, wzajemne uczucie i wszystko co z tym związane. Jak teraz o tym
myslę, (a minęło już prawie 10 lat odkąd poszliśmy własnymi drogami) była to
miłość trochę inna niż te, których później doświadczałam. Wydaje mie się, że
pełniejsza, lepsza, głębsza. Znaliśmy się przecież dużo lepiej niż obcy
partnerzy nie związani od dzieciństwa.
Napiszcie, czy Wam też zdarzało się darzyć uczuciem większym niż
braterskie/siostrzane własne rodzeństwo. Czy, podobnie jak ja, uważacie że
uczucie takie jest warte zachodu i zabiegania o nie? Tylko proszę nie prawcie
moralitetów i nie powołujcie się na prawo. Człowiek jest w stanie wiele
zrobić dla drugiego człowieka i nie przeszkodzi temu kodeks.