Dodaj do ulubionych

Składki, podatki, pierdoły

28.05.10, 02:04
Jest 2 w nocy. Jak już się obudzicie to napiszcie czy jesteście za obowiązkowymi składkami ZUS czy przeciw. Z uzasadnieniem oczywiście. Myślicie, że likwidacja którejkolwiek z obowiązkowych składek jest u nas możliwa? Wolicie sami ubezpieczać się lub nie i sami zbierać pieniądze na starość czy liczycie na łaskę państwa i liczebność przyszłych pokoleń? Odkładacie coś? Trzeci filar? A podatki? Któryś działa wam na nerwy? :) :) :) :) :) :)
Obserwuj wątek
    • kiecha3 Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 07:48
      A podatki?
      > Któryś działa wam na nerwy?


      tak, VAT
    • twojabogini Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 09:15
      Jestem przeciwko obowiązkowym składkom na ZUS. Po pierwsze obowiązek
      odprowadzania składek narusza obywatelskie prawa konstytucyjne -
      opłacanie składek jest zgodnie z Konstytucją prawem, a nie
      obowiązkiem obywatela. Po drugie opłacam latami te składki - z wielu
      żródeł (statystycznie mamy więcej opłacających składki niż
      obywateli, dublowanie i triplowanie składek to norma w naszym
      kraju), a teraz jak przyszło co do czego - to okazuje się, że:
      nalezny mi zasiłek nie jest wypłacany (ZUS ma wątpliwości czy mi się
      należy), za większośc badań i tak muszę płacic, a żeby korzystac z
      bezpłatnej opieki zdrowotnej muszę uzbroic się w cierpliwosc (jakos
      nikt nie wpadł na to, że ciąża trwa 9 miesięcy i kolejnym roku to ja
      bezpłatne usługi będę miała znowu gdzies).
      Obowiązkowych składek się nie zlikwiduje, bo państwo nie jest w
      stanie rozwiązac problemu utrzymania KRUS, bieżących emerytur oraz
      rzeszy lewych rencistów, którym sie należy - w tym całkiem pokaźnej
      liczby rent alkoholowych.
      Dla tych którzy łudzą się, że otrzymają od państwa godną emeryturę -
      radze zagłębic się w temat i wyliczyc sobie jej przyszłą wysokosc.
      Statystycznie to bedzie jakies 40% obecnej przeciętnej emerytury
      (nie mylic ze średnią wysokością emerytury). Aktualny system
      emerytalny miał opierac się z założenia na efektywnym drugim filarze
      i jeszcze bardziej efektywnym trzecim.
      • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 10:56
        Co do emerytury - moja mam dostała ostatnio świstek pokazujący ile ona wyniesie
        w przyszłości i było to dużo mniej niż połowa jej obecnej pensji (pracuje w
        korporacji, szeregowe stanowisko, ale zarabia w miarę ok).

        Co do "darmowej opieki zdrowotnej" - na wizytę u okulisty musiałbym czekać do
        wakacji. Poszłam prywatnie.
      • justysialek Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:04
        twojabogini napisała:

        > Jestem przeciwko obowiązkowym składkom na ZUS.
        (...)
        > Obowiązkowych składek się nie zlikwiduje, bo państwo nie jest w
        > stanie rozwiązac problemu utrzymania KRUS, bieżących emerytur oraz
        > rzeszy lewych rencistów, którym sie należy - w tym całkiem
        pokaźnej
        > liczby rent alkoholowych.

        Co proponujesz w takim razie?! Wymyśliłaś jakąś alternatywę, czy po
        prostu jesteś na nie, bo tak?!
        • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:06
          Ja proponuję zlikwidować modę na kupowanie jakiegoś taniego pola pod miastem
          żeby tylko płacić niższe stawki w KRUSie.
          • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:10
            Moze zlikwidowac KRUS? :)
          • justysialek Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:12
            Takich drobnych rozwiązań można podać wiele ale całkowcie problemu
            nie zlikwidujesz!
            Jeśli w ogóle nie będzie składek to z czego wypłacisz emerytury tym,
            którzy na nie pracowali wcześniej a z ich pieniędzy już nic nie
            zostało? Z czego wypłacisz renty, tym, którzy faktycznie na nie
            zasługują?
            • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:20
              No i to jest sedno sprawy - nie zlikwidują tego szamba, bo nie będzie z czego
              płacić emerytom.
              • twojabogini Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:30
                szamba zlikwidowac się nia da, ale da się stopniowo wprowadzic
                kanalizację i ograniczyc smród, a do tego dorobic pare oczyszczalni.
                W praktyce szamba składkowo zusowego - racjonalizujemy wydatki
                publiczne. Likwidujemy KRUS (to nie są małe kwoty!), likwidujemy
                renty alkoholowe, likwidujemy przywileje emerytalne całej rzeszy
                osób (ja rozumiem że policjant nie bedzie tyrał całe zycie na
                patrolach, ale jak ma doswiadczenie to z czasem może robic w
                dochodzeniówce, szkoleniach, itp. podobnie jest z pozostałymi
                zawodami), weryfikujemy renty, to za co renty sa przyznawane,
                przestajemy osadzac w więzieniach sprawców drobnych przestępstw
                (rowerzystów, alimenciarzy itp.), likwidujemy głupie przywileje typu
                becikowe dla wszystkich.
              • justysialek Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:30
                :)

                I o to mi chodziło. Nie ma alternatywy!
                Można być za uszczelnieniem systemu (to chyba każdy obywatel w tym
                kraju, no może poza płatnikami KRUS ;) ale być za likwidacją to
                trochę mrzonki!
    • dystansownik Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 09:58
      Ja jestem za, a nawet przeciw.

      Zacznę od tego dlaczego jestem przeciw. System jest po prostu nieudolny, czego
      efektem jest sytuacja, gdy składki generują gigantyczne koszty pracy
      uniemożliwiając skuteczną walkę z bezrobociem.

      Jestem jednak po części za składkami, bo prawda jest taka, że w sytuacji, gdyby
      nie były obowiązkowe, to bardzo wielu ludzi by ich po prostu nie płaciło. Jedni
      dlatego, że by nie mieli z czego, bo marnie zarabiają, a inni dlatego, że
      woleliby wydać na bieżącą konsumpcję twierdząc, że później "jakoś to będzie".
      Tak jak teraz niektórzy na składki narzekają, tak później, za wiele lat,
      pojawiłyby się głosy, że gdyby składki były, to wiele osób by miało za co żyć na
      starość, bez znaczenia, że sami byliby sobie winno skoro nic nie odkładali.
      • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 10:21
        > Jestem jednak po części za składkami, bo prawda jest taka, że w sytuacji, gdyby
        > nie były obowiązkowe, to bardzo wielu ludzi by ich po prostu nie płaciło. Jedni
        > dlatego, że by nie mieli z czego, bo marnie zarabiają

        Moze niektorzy nie maja ochoty placic? Dlaczego nie maja wyboru?
        Jezlei marnie zarabiaja, to dlaczego panstwo im jeszcze zabiera? Majac do wyboru marna wyplate bez skladek obowiazkowych, a jeszcze marniejsza ze skladkami i nizitka emeryture wolalbys cale zycie napierdalac by odkladac na skladki, ktore w wieku 65 lat wyniosa 500zl miesiecznie? Po co zabierac tym ludziom ich pieniadze? Moze w tym czasie odloza, zainwestuja, otworza cos swojego, a tak idzie na marna emeryture.

        > pojawiłyby się głosy, że gdyby składki były, to wiele osób by miało za co żyć n
        > a
        > starość, bez znaczenia, że sami byliby sobie winno skoro nic nie odkładali.

        W ten sposob podejmujesz decyzje za innych ludzi, bo wiesz co jest dla nich dobre. Moze niektorzy wola zyc na pelnych obrotach, ryzykowac, inwestowac, wydawac na dziwki i wodke? Chcesz ich uszczesliwic na sile 500zl emerytura? Bot altruista.
        • dystansownik Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 10:49
          > W ten sposob podejmujesz decyzje za innych ludzi, bo wiesz co jest dla nich dob
          > re. Moze niektorzy wola zyc na pelnych obrotach, ryzykowac, inwestowac, wydawac
          > na dziwki i wodke? Chcesz ich uszczesliwic na sile 500zl emerytura? Bot altrui
          > sta.

          Ja nie wiem co dla nich dobre, ale rząd powinien. Zadaniem rządu nie jest
          podejmować decyzję, które spodobają się wszystkim obywatelom, ale takie, które
          będą im jak najlepiej służyć.
          Jesteś jakimś ekonomistą czy analitykiem, który jest w stanie określić co
          bardziej będzie opłacalne dla danego człowieka i tym bardziej dla całego kraju?
          Ja nie, dlatego o tym mają za mnie decydować ludzie których wybieram w wolnych
          wyborach i którzy podejmują za mnie decyzję, której ja nie potrafię podjąć.

          Co do kwestii wyboru, to teoretycznie racja stoi po Twojej stronie. Każdy
          powinien mieć prawo decydowania o tym czego chce. Tylko w praktyce myślisz, że
          ktoś kto zarabia ok. 1500 zł brutto podejmie jakąkolwiek decyzję, która mu
          zapewni jakiekolwiek pieniądze na starość? Nic nie zainwestuje, nic nie odłoży.
          Owszem, będzie to w razie czego wybór takiego człowieka, ale co gdy w wieku tych
          65 lat w ogóle nie będzie mógł liczyć na emeryturę. Nikt siebie nie będzie
          obwiniał, tylko zwali winę na państwo, że powinno zapewnić mu godziwą starość.
          • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:05
            > Ja nie wiem co dla nich dobre, ale rząd powinien. Zadaniem rządu nie jest
            > podejmować decyzję, które spodobają się wszystkim obywatelom, ale takie, które
            > będą im jak najlepiej służyć.
            > Jesteś jakimś ekonomistą czy analitykiem, który jest w stanie określić co
            > bardziej będzie opłacalne dla danego człowieka i tym bardziej dla całego kraju?
            > Ja nie, dlatego o tym mają za mnie decydować ludzie których wybieram w wolnych
            > wyborach i którzy podejmują za mnie decyzję, której ja nie potrafię podjąć.

            Rozumiem, ze Tusk wie lepiej od Ciebie czy Twoje dziecko powinno sie uczyc w szkole teorii Darwina czy tez prozy Sienkiewicza. Czy chcesz sie ubezpieczyc na wlasna reke u prywatnego ubezpieczyciela czy tez korzystac z preznie dzialajacej i intensywnie rozwijajacej sie publicznej sluzby zdrowia? Lub tez we wlasnej knajpie pozwolic na palenie papierosow czy tez tego zabronic? Moze nie wiesz czy haburgery szkoda i Obama ma za Ciebie podjac decyzje? Co Ty wypisujesz. Skad oni moga wiedziec co dla mnie czy dla Ciebie jest dobre?
            Ty wolisz lody czekoladowe, a ja wodke z czerwona kartka.
            1500zl brutto powiadasz. A co jakby nie bylo obowiazakowych skladek, podatki bylyby nizsze i nie zabieraly 70% z Twojej pensji? To juz jest temat na inna dyskusje.
            Panstwo im zabiera pieniadze, a sami nie moga odlozyc? Nie rozumiem. Piszesz o tym, ze czesc spoleczenstwa bedzie wolala wydac wszystko, a pozniej oskarzala panstwo o to, ze nie mogli odlozyc?

            Nie jestem zadnym analitykiem ani ekonomista.
            • justysialek Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:16
              Dochody państwa to w większości podatki. Jak zlikwidujesz wszystkie,
              to ciekawe, kto ci będzie budował drogi i szpitale albo kto ci da
              gwarancje na lokaty w razie krachu na giełdzie?!
              • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:22
                I gdzie sa te pieniadze? Przeciez to jest ogromna kwota. Podatki z samych paliw wynosza 50 mld zl rocznie. Gdzie sa te nowe drogi? Autostrady? Jak buduja, to przewaznie z tablica "droga powstaje ze srodkow UE".
                Szpitale. Jak dziala sluzba zdrowia? Wszyscy placa, wiekszosc i tak idzie do prywaciarza. Moze zlikwidowac panstwowke, ze skladki zdrowotnej (ile wynosi 190-200zl?) ubezpieczyc sie samemu?
                Popraw mnie jezeli sie myle. Ile wynosi miesieczna oplata u prywatnego ubezpieczyciela za oplacenie kosztow leczenia (najwyzsza skladka)?
                • dystansownik Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:34
                  > I gdzie sa te pieniadze? Przeciez to jest ogromna kwota. Podatki z samych paliw
                  > wynosza 50 mld zl rocznie. Gdzie sa te nowe drogi? Autostrady? Jak buduja, to
                  > przewaznie z tablica "droga powstaje ze srodkow UE".

                  Tylko do unii my też pompujemy kasę. Większość podatków idzie na bieżące
                  utrzymanie wszystkiego, a na same nowe inwestycje jest przeznaczana tylko ich
                  część. Można to nazwać kosztem uzyskania przychodu. :)

                  > Szpitale. Jak dziala sluzba zdrowia? Wszyscy placa, wiekszosc i tak idzie do pr
                  > ywaciarza. Moze zlikwidowac panstwowke, ze skladki zdrowotnej (ile wynosi 190-2
                  > 00zl?) ubezpieczyc sie samemu?

                  Bo system jest niewydolny, ale nie znaczy, że zły. Zlikwiduj państwówkę i
                  wprowadź prywatne dobrowolne ubezpieczenia, a połowa społeczeństwa zostanie
                  odcięta od dostępu do służby zdrowia. Mi to oczywiście pasuje, wolę sam płacić i
                  bez kolejki dostać się do lekarza nawet jak w międzyczasie kilka osób umrze, bo
                  ich nie będzie na to stać, ale jakoś nie sądzę, żeby większość społeczeństwa
                  miało tak elastyczną moralność jak ja.
                • justysialek Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:46
                  Może sobie gdzieś poczytaj o tym, na co wydaje się pieniądze
                  publiczne - tego jest tak dużo, że musiałabym wymieniać cały dzień.
                  Wspomne tylko, że nie jedynie na drogi i NFZ ale np edukację
                  (przykładowo dopłaty do podręczników, stypendia dla naukowców,
                  biblioteki), kulturę, sport i wiele wiel innych dziedzin.

                  Co do tablic "ze środków UE" - zawsze 25% jest tzw środków własnych,
                  reszta z UE. Czyli do każdej inwestycji dopłacamy a są to duże kwoty
                  i jest naprawdę sporo tych inwestycji w całym kraju. (nie tylko
                  drogi się finansuje z środków unijnych ale rózne programy społeczne,
                  program rozwoju małych wsi).

                  > Szpitale. Jak dziala sluzba zdrowia? Wszyscy placa, wiekszosc i
                  tak idzie do pr
                  > ywaciarza. Moze zlikwidowac panstwowke, ze skladki zdrowotnej (ile
                  wynosi 190-2
                  > 00zl?) ubezpieczyc sie samemu?

                  Kiedy ostatnio leczyłeś się w szpitalu? Bo ja tydzień temu i
                  oddział był pełen, z czego przynajmniej połowie robili operacje.
                  Wszelkie operacje są bardzo drogie a - muszę cię zasmucić - szpitale
                  prywatne (których jest jak kot napłakał) wybierają sobie zabiegi
                  obarczone mniejszym ryzykiem, za to takie, na których można zarobić -
                  reszta spada na państwo. Przykład: można rodzić w szpitalu
                  prywatnym, jeśli wszystko jest w porządku! Jeśli są jakiekolwiek
                  problemy - do państwowego!
                  Większość korzysta z opieki prywatnej? Naprawdę? Chyba najbardziej
                  rozpowszechniona opieka prywatna to stomatologiczna a ilu luidzi w
                  ogóle regularnie chodzi do stomatologa? Licząc, że większość
                  leczących zęby robi to prywatnie i tak wyjdzie ci jakieś max 40%
                  społeczeństwa. Jestem przekonana, że większośc ludzi przwlekle
                  chorych jednak leczy się państwowo - prywatnie to sobie można iść 2
                  razy do roku albo na jakieś badanie nieprzyjemne, ewentualnie na
                  jednorazowy zabieg.

                  > Popraw mnie jezeli sie myle. Ile wynosi miesieczna oplata u
                  prywatnego ubezpiec
                  > zyciela za oplacenie kosztow leczenia (najwyzsza skladka)?

                  Nie mam zielonego poęcia - nigdy nie korzystałam. Wiem tylko, że te
                  składki opłacają ci konkretną liczbę i rodzaj usług (w zależności od
                  wsokości)- nie licz na to, że ktoś ci za tę składkę zrobi za darmo
                  operację na otwartym sercu!
            • dystansownik Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:29
              > Rozumiem, ze Tusk wie lepiej od Ciebie czy Twoje dziecko powinno sie uczyc w sz
              > kole teorii Darwina czy tez prozy Sienkiewicza

              Chodzi o to, że ja nie wiem czego powinno się uczyć, więc wybieram rząd, który o
              tym decyduje. Jeśli będą uczyć o czymś co mi się nie podoba, po prostu na nich
              nie zagłosuje w kolejnych wyborach.

              > Czy chcesz sie ubezpieczyc na w
              > lasna reke u prywatnego ubezpieczyciela czy tez korzystac z preznie dzialajacej
              > i intensywnie rozwijajacej sie publicznej sluzby zdrowia?

              Tu poruszasz ciekawy temat. Owszem, publiczna służba zdrowia jest chora, ale
              jeszcze nie znalazł się nikt, kto drastycznie poprawiłby tą sytuację.
              Myślisz, że prywatne ubezpieczenia i decydowanie o tym, czy chce się ubezpieczyć
              czy nie rozwiążą problem? Nic bardziej mylnego. Taki system działa w Stanach
              Zjednoczonych i nawet oni chcą od niego odejść, bo efekt był taki, że duża część
              społeczeństwa nie ma żadnego ubezpieczenia przez to, że albo ich na nie nie
              stać, albo myślą o tym dopiero budząc się z ręką w nocniku, gdy już są chorzy i
              nie mają pieniędzy na operację czy leczenie.

              > Lub tez we wlasnej k
              > najpie pozwolic na palenie papierosow czy tez tego zabronic?

              Imho zabronić, więc jak rząd podejmuje decyzje zmierzające w tym kierunku, to
              mają moje całkowite poparcie. ;)

              > Co Ty wypisujesz. Skad o
              > ni moga wiedziec co dla mnie czy dla Ciebie jest dobre?

              Z opinii ekspertów, którzy na danym temacie się znają lepiej niż ja kiedykolwiek
              będę się znał?
              Większość ludzi, którzy tak ochoczo chcą podejmować decyzję dotyczące siebie,
              kieruje się tzw. prawem Greena, czyli "wszystko jest możliwe, pod warunkiem, że
              nie wiesz o czym mówisz".

              > 1500zl brutto powiadasz. A co jakby nie bylo obowiazakowych skladek, podatki by
              > lyby nizsze i nie zabieraly 70% z Twojej pensji? To juz jest temat na inna dysk
              > usje.

              Tak, na inną dyskusję, bo naprawdę wierzysz, że altruistyczny pracodawca dałby
              Ci te pieniądze do ręki zamiast do państwowej kasy?
              Jak już o wolności mowa, to może dajmy pracodawcą wolność w ustalaniu zarobków
              dla pracowników. Po co nam taki narzucony przez rząd wymysł jak pensja
              minimalna. Niech pracodawcy mają swoje święte prawo do decydowania o tym ile tak
              naprawdę uważają, że za daną pracę się należy, posługując się argumentem "na
              Twoje miejsce mam 10 chętnych".

              Czasem oczywiście brak składek na pewno wpłynie na zwiększenie pensji. Przecież
              są ludzie, którzy pracują na czarno i dzięki temu zarabiają więcej niż by mieli
              szansę dostać na etacie. Tylko się zastanów, ilu z nich tą "nadwyżkę" inwestuje
              myśląc o emeryturze? Ilu inwestuje ją w prywatną opiekę medyczną?

              > Panstwo im zabiera pieniadze, a sami nie moga odlozyc? Nie rozumiem. Piszesz o
              > tym, ze czesc spoleczenstwa bedzie wolala wydac wszystko, a pozniej oskarzala p
              > anstwo o to, ze nie mogli odlozyc?

              Chodziło mi o naturalną ludzką przypadłość do zwalania winy na wszystko tylko
              nie siebie. Większość ludzi nie płacąc składek i tak nic nie będzie odkładać,
              przynajmniej nie od razu, bo nie wybiegają tak daleko w przyszłość.
              Na kogo zwalą winę, gdy nie będą mieć w ogóle żadnej kasy na starość? Oczywiście
              na państwo. Koło się zamknie i znów powróci pomysł, żeby odkładać pieniądze na
              emerytury.
              • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:58
                > Chodzi o to, że ja nie wiem czego powinno się uczyć, więc wybieram rząd, który
                > o
                > tym decyduje. Jeśli będą uczyć o czymś co mi się nie podoba, po prostu na nich
                > nie zagłosuje w kolejnych wyborach.

                Jak to nie wiesz czego powinno sie uczyc? Przerabiales material i powinienes wiedziec co przydalo Ci sie w zyciu, a co nie.
                Przepis o posylaniu dzieci w wieku 6 lat do szkoly tez Ci nie przeszkadza? Pani za biurkiem zna lepiej rozwoj Twojego dziecka niz Ty sam ?

                > Imho zabronić, więc jak rząd podejmuje decyzje zmierzające w tym kierunku, to
                > mają moje całkowite poparcie. ;)

                Otwierasz wlasny interes. Marzysz o pubie. Jako, ze chcesz miec utarg spory, a przy okazji zauwazasz, ze wiekszosc klientow pali i odwiedzaja puby, w ktorym mozna zakopcic rezygnujesz z interesu, bo przez panstwo moze on okazac sie nieoplacalny? Rezygnujesz przez jakiegos Czeska, ktory na sile chce chronic pluca palaczy i biernych palaczy (moze oni sobie tego nie zycza), ktorzy zawsze moga wybrac sie do innego pubu, w ktorym jest zakaz palenia?
                Zawsze masz wybor, po takie ustawie wyboru nie masz.

                > Z opinii ekspertów, którzy na danym temacie się znają lepiej niż ja kiedykolwie
                > k
                > będę się znał?

                Ekspert wie lepiej od Ciebie czy hamburger jest dla Ciebie dobry czy nie?

                > Tak, na inną dyskusję, bo naprawdę wierzysz, że altruistyczny pracodawca dałby
                > Ci te pieniądze do ręki zamiast do państwowej kasy?

                Umawiasz sie z pracodawca na prace minimalna, by placic mniejsze skladki, a druga polowa wyplaty idzie pod stolem do reki.

                Tylko się zastanów, ilu z nich tą "nadwyżkę" inwestuje
                > myśląc o emeryturze? Ilu inwestuje ją w prywatną opiekę medyczną?

                Co mnie to obchodzi? To Ty masz potrzebe myslenia za innych i pomagania im na sile.
        • justysialek Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:10
          Troszkę jesteś nawiny, Kombinerki!
          Popatrz na powódź: pozwolili ludziom budować, się gdzie chcą?
          Pozwolili. Czy ludzie wykazali się zdrowym rozsądkiem, zabezpieczyli
          swoje dobra? Nie! No i co teraz się dzieje? Ano, teraz wszyscy
          wyciągają ręcę do państwa po jak najwyższe odszkodowania. A kto za
          to zapłaci? Ja i ty i my wszyscy - z podatków.
          Tak czy inaczej płacisz za lekkomyślność/niezaradność innych ludzi.
          Przyzwyczajaj się albo wyjedź do puszczy amazońskiej, jak Cejrowski.
          • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:18
            To trzeba ustawe stworzyc, iz w miejscu zagrozonym kleska zywiolowa panstwo nie bierze odpowiedzialnosci za poniesione przez obywateli szkody i wtedy beda sie budowali na wlasna reke.
            Jest jeszcze inne wyjscie. Wybudowac sie w takim miejscu i ubezpieczyc z tym, ze nie ma pewnosci, iz bedzie mozliwosc ubezpieczenia, poniewaz ubepieczyciel tez nie bedzie chcial poniesc ryzyka lub tez po prostu nie jest idiota. :)
            Jest z kolei inne wyjscie. Nie budowac sie w takich miejscach lub tez budowac i ponosisz wszystkie konsekwencje.

            > Tak czy inaczej płacisz za lekkomyślność/niezaradność innych ludzi.

            Ja mysle, ze podatnicy placa za przebieglosc niektorych osob.
            • dystansownik Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:41
              > To trzeba ustawe stworzyc, iz w miejscu zagrozonym kleska zywiolowa panstwo nie
              > bierze odpowiedzialnosci za poniesione przez obywateli szkody i wtedy beda sie
              > budowali na wlasna reke.

              Ale to nie o to chodzi. Tu chodzi o wolny wybór. Przecież Ci ludzie doskonale
              wiedzieli, że budują się na terenach zalewowych. Państwo dało im wolny wybór nie
              zakazując tego. I jak się skończyło? Sami są sobie winni przez własną głupotę, a
              wyciągają łapska do państwa po pieniądze.
              Pamiętam, że w 97 ktoś stwierdził na temat powodzian, że przecież mogli się
              ubezpieczyć. Zaraz na nim wieszano psy za tą wypowiedź, choć w rzeczywistości
              była jak najbardziej słuszna.

              W przypadku składek zadziała dokładnie ten sam mechanizm. Nie musząc płacić
              sporo ludzi nie będzie tego robiło, a jak przyjdzie co do czego, to wyciągną
              żebrzącą rękę do państwa.
              • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:49
                Powinno być tak: Decydujesz się budować na obszarze zalewowym - ok, ale nie rość
                sobie prawa do odszkodowań - budujesz na własne ryzyko ;P

                Nie ewakuowałeś się mimo nakazu - ok, ale nie licz na odszkodowanie.
              • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 12:06
                > Ale to nie o to chodzi. Tu chodzi o wolny wybór. Przecież Ci ludzie doskonale
                > wiedzieli, że budują się na terenach zalewowych. Państwo dało im wolny wybór ni
                > e
                > zakazując tego. I jak się skończyło? Sami są sobie winni przez własną głupotę,
                > a
                > wyciągają łapska do państwa po pieniądze.

                Oczywiscie, ze chodzi o wolny wybor, ale z pelna odpowiedzialnoscia za jego podjecie.
                Skoro sami sa sobie winni, to w czym problem?
                Mozna przeprowadzic narodowa zrzutke, sa organizacje dbajace o pokrzywdzonych, jest kosciol, zbiorki zywnosci, odziezy...
          • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:18
            Co do powodzi: rodzice mojej koleżanki mieszkają na zlanych terenach i mimo jej
            próśb nie ewakuowali się. Nawet nie zabezpieczyli mebli i sprzętów, bo
            stwierdzili, że i tak są za daleko, żeby rzeka do nich dotarła. A mięli sporo
            czasu. Oczywiście ich zalało. Teraz jej młodsza siostra mieszka u niej w wawie.

            Pytanie kto będzie za to teraz płacił? Ci ludzie mięli szanse zabrać
            najważniejsze rzeczy, ale zaufali swoim, jak się okazało zawodnym, przeczuciom.
            Czyli można prosić, ostrzegać, ale niektórzy i tak zrobią swoje.
          • dystansownik Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:35
            > Popatrz na powódź: pozwolili ludziom budować, się gdzie chcą?
            > Pozwolili. Czy ludzie wykazali się zdrowym rozsądkiem, zabezpieczyli
            > swoje dobra? Nie! No i co teraz się dzieje? Ano, teraz wszyscy
            > wyciągają ręcę do państwa po jak najwyższe odszkodowania. A kto za
            > to zapłaci? Ja i ty i my wszyscy - z podatków.

            Dokładnie, masz całkowitą rację. ;)
      • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 10:45
        > Jestem jednak po części za składkami, bo prawda jest taka, że w sytuacji,
        gdyby nie były obowiązkowe, to bardzo wielu ludzi by ich po prostu nie płaciło.
        Jedni dlatego, że by nie mieli z czego, bo marnie zarabiają, a inni dlatego, że
        woleliby wydać na bieżącą konsumpcję twierdząc, że później "jakoś to będzie".
        Tak jak teraz niektórzy na składki narzekają, tak później, za wiele lat,
        pojawiłyby się głosy, że gdyby składki były, to wiele osób by miało za co żyć na
        starość, bez znaczenia, że sami byliby sobie winno skoro nic nie odkładali.


        Będę brutalna - wielu emerytów już teraz nie ma z czego żyć.

        Ogólnie to jestem za tym, ze ci, którzy chcą powinni sami zarządzać swoimi
        pieniędzmi. Mogą albo wydawać albo odkładać do skarpety albo inwestować. Ci
        którzy chcą być wyręczani przez państwo też powinni mieć taką możliwość. Ale
        obowiązek dla wszystkich? Nieeee ;)
        • twojabogini Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 10:54
          Jest grupa ludzi którzy myślą jak ty - składali skargę
          konstytucyjną, ale im odrzucają.
          Składki to pół problemu. Drugie pół to to, że stacje benzynowe,
          monopole, sklepy z zywnoscią, salony ciuchowe, prasowe, księgarnie
          itp. to agendy urzadu skrabowego. Vat, a do tego cała masa innych
          ukrytych podatków, pomijając, że vat jest skonstruowany tak, ze
          zanim dojdziemy do produktu finalnego, jest on opodatkowany już
          kilka razy wcześniej.
          Argumentacja że "łunia tak każe" jest bzdurna - przyjęlismy
          maksymalne dopuszczalne unijnym prawem stawki VAT, nawet tam, gdzie
          dopuszczone są stawki zerowe.
        • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:09
          >Ale
          > obowiązek dla wszystkich? Nieeee ;)

          Heh, przeczytalem sobie ostatnio Karte Praw Podstawowych.

          Artykuł 14
          Prawo do nauki
          1. Każdy ma prawo do nauki i dostępu do kształcenia zawodowego i ustawicznego.
          2. Prawo to obejmuje możliwość korzystania z bezpłatnej nauki obowiązkowej.

          Maslo maslane. :)
        • justysialek Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:28
          Macie jakies pomyśły i wydaje wam się, że jak sięje wprowadzi to
          jakoś to będzie! Brak wam wyobraźni?!

          Zastanówmy się: przyjmujemy propozycję Rzeki, płacą ci, którzy chcą.
          Przestają płacić wszyscy prywatni przedsiębiorcy i zapewne większośc
          ich pracowników. Przestają płacić ci, którzy pracują w wolnych
          zawodach oraz wszyscy, których dochody są wyższe niż przeciętne (bo
          ich stać na prywatne ubezp). W kasie zostają ci, którzy od lat
          walczą z bezrobociem, są schorowani, samotni rodzice, starzy ludzie
          i wszyscy, którzy zarabiaą grosze - oni i tak nie mają szans sobie
          uskładać coś samemu.
          W ZUSie już teraz brakuje pieniedzy. W opisanej sytuacji jest ich
          jeszcze mniej a biorców robi się coraz więcej (z czasem ludzie
          przechodzą na emerytury i renty, rodzice umierają i dzieciom trzeba
          wypłacać itd). Nie ma kasy, system pada.
          Mamy całą rzeszę ludzi, którzy nie mają z czego żyć, dochodzą do
          tego ich rodziny. Powstają getta i slumsy, wzrasta przestępczość.
          Dzieci wychowane w slumsach już nigdy się z nich nie wydostaną.
          Reszta obywateli zamyka się na strzeżonych osiedlach (i płaci bardzo
          wysokie "składki" na ochronę) a i tak co jakiś czas dochodzi do
          wyniszczających zamiszek....
          Kraj 3 świata - naprawdę tego chcecie?!

          Nie mówiąc o tym, że fajnie się dywaguje, jak się jest młodym i ma
          się kasę (oraz siłę do pracy) ale wystarczy jeden wypadek drogowy,
          żeby to wszystko odebrać.
          Ilu z Was już w tej chwili miałoby kasę na życie do końca swoich
          dni, gdyby ten wypadek zdarzył sie dziś? tfu tfu oczywiście ;)
          • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:33
            Justysialku, ja o tym wiem (oczywista oczywistość) i właśnie ten fakt
            uniemożliwia zamiany. Mnie tego tłumaczyć nie musisz, ale ja umiem liczyć i
            wiem, że jeśli sama nie będę dodatkowo odkładać kasy w przyszłości to będzie ciężko.

            Ale nasz pseudo socjalizm się skończył i ja wolę sama i w grupie ;P
            • justysialek Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:57
              Ja jako pracownik budżetówki w ogóle mam przechlapane. Za 40 lat
              dostanę pewnie ze 300zł emerytury ;) Mogę sobie oczywiście dorabiać
              ale teraz np jestem w 4 miesiącu ciąży i niestety są problemy.
              Nakazano mi iść na zwolnienie aż do rozwiązania. Nie dość, że będę
              mieć niższą stałą pensję (dobrze, że w ogóle ją mam!) to jeszcze
              odpadają dodatkowo zarobione pieniądze (a trochę tego było). No i
              wypadłam z rynku na jakiś rok. Dupa blada!
              ...życie jest ciężkie a potem się umiera - jak to kiedyś rzekł jakiś
              mędrzec ;)
          • dystansownik Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:49
            Haha zaczynam się z Twoimi postami w tym wątku zgadzać bardziej niż z moimi
            własnymi. Sam bym chyba lepiej nie opisał tego problemu. ;)

            > Nie mówiąc o tym, że fajnie się dywaguje, jak się jest młodym i ma
            > się kasę (oraz siłę do pracy) ale wystarczy jeden wypadek drogowy,
            > żeby to wszystko odebrać.

            Dokładnie. Każdemu się wydaje, że "mnie to nie spotka", tak jak np. ze zdrowiem,
            "ja nie choruję, to po co mam wydawać kasę na ubezpieczenie, lepiej kupię sobie
            50 calową plazmę", a tu nagle wyskakuje rak czy choćby wypadek i szpital odmawia
            jakiegokolwiek leczenia, bo przecież im nikt za to nie zapłaci.

            Tak samo z emeryturami by było. Człowiekowi może się wydawać, że jakoś się w
            życiu ustawi, sam nazbiera wystarczająco dużo pieniędzy, żeby zabezpieczyć swoją
            przyszłość, a życie całkiem inaczej się potoczy. Co wtedy? Nie mogąc liczyć
            nawet na "głodową" emeryturę z państwowej kasy, zostaje sobie tylko strzelić w
            łeb i zakończyć żywot.
            • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 12:17
              > Dokładnie. Każdemu się wydaje, że "mnie to nie spotka", tak jak np. ze zdrowiem
              > ,
              > "ja nie choruję, to po co mam wydawać kasę na ubezpieczenie, lepiej kupię sobie
              > 50 calową plazmę", a tu nagle wyskakuje rak czy choćby wypadek i szpital odmawi
              > a
              > jakiegokolwiek leczenia, bo przecież im nikt za to nie zapłaci.

              Rozumiem, ze nie wychodzisz z domu, poniewaz boisz sie, ze trafi w Ciebie meteoryt?

              > Tak samo z emeryturami by było. Człowiekowi może się wydawać, że jakoś się w
              > życiu ustawi, sam nazbiera wystarczająco dużo pieniędzy, żeby zabezpieczyć swoj
              > ą
              > przyszłość, a życie całkiem inaczej się potoczy. Co wtedy? Nie mogąc liczyć
              > nawet na "głodową" emeryturę z państwowej kasy, zostaje sobie tylko strzelić w
              > łeb i zakończyć żywot.

              A tak maja 500zl i zyja jak paniska. W przyszlosci bedzie jeszcze mniej, wiec zawsze mozna zastapic kanapke z dzemem kanapka z maslem. I to wszystko dzieki panstwu.
    • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:12
      Mam pytanie. Ile wynosi miesieczna skladka zdrowotna w prywatnej firmie ubezpieczeniowej? Ubezpieczenie pokrywa pobyt w szpitalu, koszty leczenia.
      • jan_hus_na_stosie Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:22
        nie znasz realiów kombinerki, ja w poprzedniej pracy miałem przez pracodawcę
        wykupiony jeden z lepszych pakietów ubezpieczenia zdrowotnego, pakiet
        rozszerzony. Pewnego dnia chciałem iść do specjalisty więc zaczynam dzwonić po
        klinikach i przychodniach, które podpisały kontrakt z moim ubezpieczycielem. W 3
        ośrodkach dowiedziałem się, że nie mają takiego specjalisty, w dwóch innych
        powiedzieli mi, że jest kolejka (KOLEJKA W PRYWATNEJ KLINICE) i może mnie
        zapisać, ale będę musiał poczekać sobie 2-3 miesięce...

        w dupie mam taką prywatną służbę zdrowia w której i tak muszę stać w kolejkach...
        • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:38
          Widocznie za malo maja specjalistow z tego zakresu, chociaz 2-3 miesiace czekania to rzeczywiscie przesada.
          Ale czy w panstwowej sluzbie wszystko zalatwiaja od zaraz? Na panstwowke nie narzekasz?
          Moze nalezaloby zlikwidowac panstwowke tak, aby prywatni mieli wiecej klientow. Wieksza konkurancja na rynku, walka o klienta, obnizka uslug, wiecej profesjonalistow. Ty jestes ekonomista z tego co czytalem, wiec mi odpowiedz czy tak to dziala czy tez jestem naiwny?
          Orientujesz sie ile wynosi taka skladka?
          • menk.a Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:43
            Sprawdź w LIMie i Medicover i porównaj.;)
            • dystansownik Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:59
              Uuu mi w Medicoverze wyszło 265 zł miesięcznie, gdybym chciał z ich usług
              skorzystać. ;)
          • jan_hus_na_stosie Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:45
            kombinerki_pinocheta napisał:

            > Ty jestes ekonomista z tego co czytalem

            nie jestem :)

            > Orientujesz sie ile wynosi taka skladka?

            ubezpieczenie podstawowe zwykle nie przekracza 100 zł miesięcznie, wariant rozszerzony tam gdzie ja miałem wykupiony to ok. 160 zł.
            www.allianz.pl/ubezpieczenia/moje_zdrowie_szczegolowe_informacje,600.html#prodHDLce2d84ff-2029-4b38-976f-77de29cd21cd
            • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:49
              I chcesz powiedziec, ze panstwowe zdrowotne za 190 zl jest lepsze od 160 zl prywatnego?
              • jan_hus_na_stosie Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:58
                to zależy jak na to patrzeć, jak ciężko zachorujesz lub będziesz miał ciężki
                wypadek i potrzebował wielu dni hospitalizacji to u prywatnego ubezpieczyciela
                się na ciebie wypną. Pokażą ci, że w umowie, która podpisałeś Twój pakiet
                rozszerzony opłaci koszt twojej hospitalizacji do kwoty powiedzmy 1500 zł, jeśli
                będziesz leżał kilka tygodni w szpitalu to każą ci zapłacić samemu.

                Prywatne ubezpieczenie sprawdza się tylko i wyłącznie w przypadkach niegroźnych
                chorób, badań specjalistycznych etc. W przypadku poważnych wypadków wymagających
                długiej hospitalizaji i rekonwalescencji oraz przewlekłych chorób nie
                sprawdza się w ogóle
                , gdyż szybko wykorzysta się limit usług z umowy a za
                nadwyżkę trzeba płacić z własnej kieszeni niemałe pieniądze.
        • sundry Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:40
          Ostatnio nawet wyborcza wydrukowała list, w którym kobieta żaliła
          się,że miała pakiet medyczny VIP i się do lekarza nie dostała, bo
          przed nią w kolejce było parę ludzi z diamentowym pakietem VIP;)
          • menk.a Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:44
            Gdyby wykupiła diamenty z rubinami to dostałaby się przed tymi diamentowymi.:D
            • dystansownik Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 12:01
              A z platynowym wykończeniem diamentów z rubinami i przed tymi by się wbiła. :D
        • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:46
          Ja leczyłam się w prywatnej przychodni, z którą kontrakt podpisała firma mojej
          mamy i było ok. :P Płaciło się dużo mnie niż gdzie indziej ;)

          DO tej pory pamiętam jak pielęgniarki ładnie zapraszały do gabinetu ;P I jeden
          lekarz był cacy ;P
      • silic Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:36
        To tak nie zadziała. Prywatne ubezpieczalnie bazują i tak na tym, że istnieje
        państwowa, opłacana z budżetu służba zdrowia. Inaczej nie byliby w stanie
        zaoferować usług ( a i tak te najdroższe operacje są zapewne finansowane z
        państwowych pieniędzy).
        W pełni prywatne ubezpieczenie skończyłoby się tak jak w USA - wykluczeniem z
        sytemu kilkunastu lub kilkudziesięciu procent społeczeństwa. Gdybys zaś miał
        pecha i miał np. raka to nikt zapewne nie sprzedałby ci tego ubezpieczenia.
        • kombinerki_pinocheta Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:41
          > W pełni prywatne ubezpieczenie skończyłoby się tak jak w USA - wykluczeniem z
          > sytemu kilkunastu lub kilkudziesięciu procent społeczeństwa.

          A to nie jest tak, ze wysokie skladki w USA spowodowane sa mega wysokimi odszkodowaniami za bledy lekarskie stad ubezpieczyciele musza zdobyc niezbedny kapital, by te milionowe odszkodowania wyplacic?
          • silic Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:48
            Ubezpieczenie od błędów jest chyba osobnym ubezpieczeniem - ale nie mieszkam w
            USA więc się kategorycznie nie wypowiem.
        • izabellaz1 Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 12:06
          silic napisał:

          > Prywatne ubezpieczalnie bazują i tak na tym, że istnieje
          > państwowa, opłacana z budżetu służba zdrowia. Inaczej nie byliby w stanie
          > zaoferować usług ( a i tak te najdroższe operacje są zapewne finansowane z
          > państwowych pieniędzy).

          Otóż to.
    • menk.a Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:33
      Zamiast na dzień dobry dostawać o 1/3 mniej mojej pensji brutto (te składki czy
      zaliczki podatkowe) wolałabym, żeby pracodawca odprowadzał za mnie tylko kasę na
      poczet podatku. Resztę chciałabym opłacać sama. Zamiast do ZUS, wolałabym
      przelewać kasę na konto oszczędzające. Pracując ponad 30 lat, uzbierałabym taka
      kasę, ze miałabym gdzieś głodową emeryturę i stać by mnie było nie tylko na
      normalne funkcjonowanie, ale też na ewentualne leczenie czy czasem jakieś
      wakacje emeryckie (np. do Lichenia czy cuś.:P).
      Jak tak policzę... na emeryturze miałabym nieźle zasilone konto.;)
      • jan_hus_na_stosie Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:36
        menk.a napisała:

        > Resztę chciałabym opłacać sama. Zamiast do ZUS, wolałabym
        > przelewać kasę na konto oszczędzające.

        No tak, tyle tylko że wiele osób nie wpłacałoby na konto tylko zwyczajnie
        przejadło te pieniądze :)
        • menk.a Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:37
          Wtedy trzeba by było wprowadzić Obowiązkowe Dobrowolne Oszczędzanie Na Przyszłą
          Emeryturę w skrócie ODONPE.:D
        • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:42
          Wtedy to byłby ich problem, a pretensje mogliby mieć do siebie a nie do państwa
          (no ale to wymagała by zmian w konstytucji - bo przecież wszystkim pomoc się
          należy).

          Albo jak ktoś nie odkładałby sam to miałby wtedy przymus ;P :P:P

          W sumie to mogliby się wypowiedzieć tu jacyś mądrale z innych krajów - jak to
          tam funkcjonuje ;P
          • dystansownik Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 12:05
            > Wtedy to byłby ich problem, a pretensje mogliby mieć do siebie a nie do państwa
            > (no ale to wymagała by zmian w konstytucji - bo przecież wszystkim pomoc się
            > należy).

            Jak już ktoś wcześniej podał przykład powodzian. Ludzi zalało, bo sami są sobie
            winni tego, że budowali się na terenach zalewowych albo się nie ubezpieczali, a
            teraz zwalają winę na państwo i chcą odszkodowań.
            Tu byłoby to samo. Niby każdy powinien mieć pretensję do siebie, ale jak to
            zwykle w ludzkiej naturze bywa, zaraz znalazłby się kozioł ofiarny na którego
            całą winę by się zwaliło.
    • izabellaz1 Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:34
      Generalnie jestem przeciw.
      Zastanawiam się tylko jak jest w przypadku ciężkich chorób. Opieka państwowa nie
      jest Ci potrzebna dopóki jesteś zdrowa lub chora okazjonalnie. Natomiast gdy w
      grę wchodzą schorzenia, na leczenie których wydaje się np. 5 tys. zł
      miesięcznie, ew. przeszczepy, ciężkie skomplikowane operacje to wtedy chyba nie
      byłoby wiele osób, które byłoby na to stać.
      Nie zrozum mnie źle. Może czegoś nie wiem. Ogólnie się z Tobą zgadzam.
      Zastanawiam się tylko nad takimi właśnie przypadkami.
      Czy jakbyś (odpukać, czysto hipotetycznie) złapała HIV, to czy byłoby Cię stać
      na 5tys. miesięcznie (a to podobno nie najdroższe zestawy) na leki z własnej
      kieszeni?
      • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 11:40
        W przypadku ciężkich chorób też niejedna osoba zbierać musi sama (np. na protezy). A co do służby zdrowia - do dentysty zawsze chodziłam prywatnie - za sam przegląd około 70 pln. Ostatnio okulista - 150 pln. Gdy potrzebowałam zaświadczenia na uczelnię od państwowego przecież lekarza medycyny pracy - 30 pln…

        Jedyne co wzięłam za darmo z państwowej przychodni to jakieś moje stare wyniki badań.

        Moja sąsiadka leżała chora - nie mogła się ruszać - jej rodzina musiała dawać pielęgniarkom jakieś drobne "upominki", żeby raczyły ją przekręcić, żeby nie miała odleżyn…

        Ja mogę płacić składkę zdrowotną, ale niech wreszcie zlikwidują te bezsensy.
        • izabellaz1 Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 12:03
          Na protezy może i tak.
          Ale jest szereg chorób, które wymagają tysięcy złotych miesięcznie.
          Piszesz wciąż o 70zł, czy 150. Ja ostatnio dziecku za plomby w dwóch mleczakach
          zapłaciłam ponad 300 zł...ale wciąż daleko temu do terapii za 5,czy 6 tysięcy
          złotych. A ludzie korzystają z takiego leczenia w ramach NFZ - wierz mi.
          Oczywiście jak zawsze są problemy. Nie na wszystkie jednostki chorobowe jest
          dostateczne finansowanie, niemniej jednak jest - i wielu ludzi dzięki nim żyje.
          • rzeka.chaosu Re: Składki, podatki, pierdoły 28.05.10, 12:09
            No tak, ale dla mnie te 150 zł to obecnie dużo. A czekać nie mogę.Gdybym to
            zaniedbała też mogłoby przełożyć się na tysiące złotych kosztów leczenia. I
            często tak jest - czekasz pół roku państwowo, a potem jest już za późno na tanie
            leczenie, bo choroba się posunęła.

            Jak już napisałam - składkę zdrowotną mogę płacić - ale niech coś z tego mam.
            Inaczej to jest bez sensu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka