Dodaj do ulubionych

*będę mamą*

09.03.04, 21:54
Faktycznie, powód do dumy... Radość nie z tej ziemi... Zadowolenie,
ekscytacja, błogostan - z jakiego powodu? Czyżby z tego, że w trakcie i po
porodzie będziesz (kobieto) wyglądała strasznie? A może z tego, że post
factum czekają cię dantejskie sceny, depresja poporodowa i cały ten
*urok*straszny*? Czy w końcu z tego, że takie dzieciątko wcześniej czy
później zacznie stwarzać rozmaite problemy, nie mówiąc o tym, ile kasiory ta
impreza kosztuje, a koniec końców zostaniesz (kobieto) sama - wdową bez
dzieci, bo te będą cię miały w głębokim poważaniu, a jeśli będziesz bardzo
stara i niedołężna - koniec twój na pewno nastąpi w domu starców.

Miłego wieczoru.

n
Obserwuj wątek
    • Gość: ;o) Re: *będę mamą* IP: w3cache.* / *.2-0.pl 09.03.04, 22:00
      O żesz kufa!!! Ale mowa. Chcesz porozmawiac o swoich kłopotach? Jak rany, aż
      mnie przetraszyłaś.
    • aankaa Re: *będę mamą* 09.03.04, 22:09
      czyżby nieplanowana ciąża czkawką się odbiła ?
    • Gość: renia Re: *będę mamą* IP: *.ath.spark.net.gr 09.03.04, 22:10
      Wez sobie negra wypij głębszego i nie przynudzaj. Sie ludziom zebrało na
      prowokacje dzisiaj, a niech to! Jedna pol dnia walkowala bez sensu o tym jaki
      to niby ma byc admin_idealny (tak jakby miala zielone pojecie na temat hehe)
      teraz drugiej odbilo na wieczor i bedzie sie produkowac jak przed rokiem ze
      niby taka prowokatorka buhahaha. Kto ci kaze byc dumna z czegokolwiek? chcesz
      to sobie wytnij macice i razem z biustem spal na stosie, kto ci broni kobieto?!
    • mobypussy Re: *będę mamą* 09.03.04, 22:14
      negi, foczko, a co w dzisiejszych czasach nie swtarza rozmaitych problemow?
      czy trza ich (brzemienne) w takim stanie nerwowac?
      przynajmniej przez jakis czas poczuja szczescie, usmiech dziecka, malusienkie
      raczki, paluszki, pierwszy usmiech, krok, zabek...
      wtedy zapomina sie o innych sprawach. cialo czy kasa nie sa najwazniejsze.
      no chyba ze pusci taki pawia na ciebie. ale trzeba sie tez liczyc z takimi
      sytuacjami.

      zycie to nie bajka czy z dzieckiem czy bez.
    • Gość: Triss Merigold Odpowiem racjonalnie IP: *.acn.waw.pl 09.03.04, 22:18
      - poród nie jest estetyczny, położnica również i dlatego odbywa się za
      zamkniętymi drzwiami. Otoczenie efekty widzi po umyciu i ogólnym oporządzeniu
      - jest mi dokładnie obojętne jak wyglądam/będę wygladać podczas czynności
      fizjologicznych do jakich poród należy zaliczyć
      - depresja poporodowa to w dużej mierze wymysł Europejek i Amerykanek bez
      większych problemów, zdarza się ale nie częściej niż 100 lat temu
      - kasa - dziecko tyle kosztuje ile na nie wydasz - nie ma odgórnego obowiązku
      przeznaczania określonych kwot i fundowania wszystkiego
      - problemy - wszystko może je sprawiać, budowa domu i hodowla rybek również
      - jesli jesteś jasnowidzem mi przepowiadasz przyszłość z gwarancją to
      podpowiedz mi jaki będzie kurs euro za jakiś rok, jestem żywo zainteresowana
      - mogę zostać wdową, rozwódką, mogę też zejść ze świata wcześniej zostawiając
      problemy na głowie facetowi.
      • aankaa Re: Odpowiem racjonalnie 09.03.04, 22:26
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

        > - poród nie jest estetyczny, położnica również i dlatego odbywa się za
        > zamkniętymi drzwiami. Otoczenie efekty widzi po umyciu i ogólnym oporządzeniu

        uważaj Triss, zagalopowałaś się
        chcesz być trendy matką - powinnaś rodzić otoczona wianuszkiem przyjaciół ;)

        > - kasa - dziecko tyle kosztuje ile na nie wydasz - nie ma odgórnego obowiązku
        > przeznaczania określonych kwot i fundowania wszystkiego

        brawo, oby Ci to zostało

        > - jesli jesteś jasnowidzem mi przepowiadasz przyszłość z gwarancją to
        > podpowiedz mi jaki będzie kurs euro za jakiś rok, jestem żywo zainteresowana

        ja się zadowolę kursem z początku czerwca ...
        • Gość: Triss Merigold Re: Odpowiem racjonalnie IP: *.acn.waw.pl 09.03.04, 22:36
          Jeśli trendy jest mieć film z porodu to wolę tkwić w mentalnym średniowieczu.
          Rodzina i tatuś potomka zobaczą po wszystkim, jak będzie umyte i ubrane. Dotąd
          tak bylo i nie wadziło nikomu, a już najmniej małemu czy małej.
          Absolutnie nie mam zamiaru być modna, zgodna z najnowszymi produkcjami
          psychologów itd. Ja w to zwyczajnie nie wierzę, wierzę natomiast w zdrowy
          rozsądek.
          • aankaa Re: Odpowiem racjonalnie 09.03.04, 22:41
            nie wychylaj się z takimi poglądami na forum typu emama/edziecko ;)
            zagryzą Cię nim pierwszego poranno-ciążowego pawia (przepraszam za określenie)
            puścisz
            • triss_merigold6 Re: Odpowiem racjonalnie 09.03.04, 22:46
              Wiem. I dlatego się nie udzielam mimo, że czytam to forum. Ciąża nie jest
              chorobą, przechodzą to setki milionów kobiet. Nie ma powodów do histerii ani
              rozczulania się nad swoim stanem. Cieszę się oczywiście, ale nie mam zamiaru
              zwariować.
              • aankaa Re: Odpowiem racjonalnie 09.03.04, 22:54
                triss_merigold6 napisała:

                > Cieszę się oczywiście, ale nie mam zamiaru zwariować.

                :))) oby Ci takie nastawienie do końca zostało
              • aankaa Re: Odpowiem racjonalnie 09.03.04, 22:55
                triss_merigold6 napisała:

                > Wiem. I dlatego się nie udzielam mimo, że czytam to forum. Ciąża nie jest
                > chorobą, przechodzą to setki milionów kobiet. Nie ma powodów do histerii ani
                > rozczulania się nad swoim stanem. Cieszę się oczywiście, ale nie mam zamiaru
                > zwariować.
                • aankaa Re: Odpowiem racjonalnie 09.03.04, 22:58
                  polazło - za szybko - puste

                  jednak poczytaj/popytaj o wpływ siedzenia przed komputerem na rozwój dziecka -
                  miliony urodziły ale nawet nie wiedziały, że istnieje coś takiego jak net i
                  forum kobieta
      • betty-bt A co Negra powie na Triss? 10.03.04, 00:31
        Jakies wnioski, przepowiednie na najblizsze 100 lat?

        ps. za co Cie zabanowano?
        • negra29 Re: A co Negra powie na Triss? 10.03.04, 22:16
          betty-bt napisała:

          > > ps. za co Cię zabanowano?
          >
          *)*)*)
          Najwidoczniej jej nie zbanowano, bo znów tu sie nam tu udziela.
    • lola211 Re: *będę mamą* 09.03.04, 22:49
      Cóz, rozmowa z kims, kto zapewne nie ma i nie chce miec dzieci przypomina
      rozmowe ze slepym o kolorach.Takie mniej wiecej masz negro pojecie na ten temat.
      • betty-bt Uwazaj Lola! 10.03.04, 00:30
        Negra Ci z jednej wypowiedzi skleci Twoj portret psychologiczny ;-)
        • lola211 Re: Uwazaj Lola! 10.03.04, 10:36
          Juz sie zaczynam bac:)!!
    • daffne O Negra... 09.03.04, 23:07
      A Ty nadal z zycia niezadowolona.... ehhh
    • emi123 Re: *będę mamą* 09.03.04, 23:53
      Ubawilam sie, powaznie :-)
    • Gość: Buzia Re: *będę mamą* IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 10.03.04, 10:14
      Negra, fajnie jest być mamą....W ciąży byłam taka ładna...tylko gruba.Po ciąży
      schudłam momentalnie, nie mam rozstępów ( od 3 m-ca smarowalam się oliwką). A
      tak rozkosznie jest się przytulić do ciałka delikatnego.Usłyszeć pierwszy raz,
      jak ktoś mówi do ciebie"mamo" Teraz mój syn ma 16 lat i strasznie żałuje, ze
      tak szybko to minęło i że nie poświęcałam mu więcej czasu...Przyjdzie czas na
      Ciebie, sama zobaczysz:))))
    • pajdeczka Re: *będę mamą* 10.03.04, 11:16
      oczywiście to wątek-podpucha, i to nieudolna.
      Ale, jak szaleć to szaleć. A więc, jeśli mam wybór między rakiem piersi
      (statystyki mówią, że dotyczy on w większości kobiet, które nie rodziły), a
      urodzeniem przynajmniej jednego dziecka to wybieram drugi wariant.
    • atlantis75 *jestem negrą* 10.03.04, 11:17

      Być negrą. Faktycznie, powód do dumy. Dokopać, niby w dobrej wierze usiłować
      stłamsić cudzą radość kierując się tzw. "subiektywnym doświadczeniem życiowym".
      Z jakiego powodu? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, czy to zawiść, że ktoś
      czuje się szcześliwy? A może po prostu brak wrażliwości, taka zwykła ludzka
      ułomność - gorsza od bólów porodowych, brudnych pieluch i gorsza nawet od domu
      starców. Bo wrażliwy człowiek nie splunie na ciebie choćby najgorszą (w swoim
      przekonaniu) prawdą, ale poda ci rękę i powie, że wszystko będzie dobrze. Wrażliwy
      człowiek to mądry człowiek. A życiowa mądrość sprawia, że potrafimy mając na
      względzie te wszystkie "budujące spostrzeżenia" (patrz: post negry) spojrzeć na to
      przez palce.
      Nawet się na ciebie nie gniewam, bo chyba tak na prawdę nie ma za co. Na początku
      zrobiło mi się trochę przykro, więc możesz poczuć satysfakcję, bo o to ci chodziło.
      I jeżeli ta satysfakcja wyznacza kierunek twoich życiowych wartości, to nawet nie
      mam do ciebie żalu. Nie ma w tobie wrażliwości, wyczucia i takiego zwyczajnego
      pozytywnego nastawienia do ludzi ... więc mogę ci jedynie współczuć. Uważaj żeby
      nie stać się prędzej czy później bohaterką tej (poniższej) gorzkiej historii. Możesz
      to zmienić. Życzę ci, żebyś nabrała tej wrażliwości, która pozwoli ci się do ludzi
      bezineresownie uśmiechać. Tak jak ja teraz robię :)

      negra28 napisała:

      > Faktycznie, powód do dumy... Radość nie z tej ziemi... Zadowolenie,
      > ekscytacja, błogostan - z jakiego powodu? Czyżby z tego, że w trakcie i po
      > porodzie będziesz (kobieto) wyglądała strasznie? A może z tego, że post
      > factum czekają cię dantejskie sceny, depresja poporodowa i cały ten
      > *urok*straszny*? Czy w końcu z tego, że takie dzieciątko wcześniej czy
      > później zacznie stwarzać rozmaite problemy, nie mówiąc o tym, ile kasiory ta
      > impreza kosztuje, a koniec końców zostaniesz (kobieto) sama - wdową bez
      > dzieci, bo te będą cię miały w głębokim poważaniu, a jeśli będziesz bardzo
      > stara i niedołężna - koniec twój na pewno nastąpi w domu starców.

      > Miłego wieczoru.
      >
      > n
    • atlantis75 Re: *będę mamą* 10.03.04, 11:18

      Być negrą. Faktycznie, powód do dumy. Dokopać, niby w dobrej wierze usiłować
      stłamsić cudzą radość kierując się tzw. "subiektywnym doświadczeniem życiowym".
      Z jakiego powodu? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, czy to zawiść, że ktoś
      czuje się szcześliwy? A może po prostu brak wrażliwości, taka zwykła ludzka
      ułomność - gorsza od bólów porodowych, brudnych pieluch i gorsza nawet od domu
      starców. Bo wrażliwy człowiek nie splunie na ciebie choćby najgorszą (w swoim
      przekonaniu) prawdą, ale poda ci rękę i powie, że wszystko będzie dobrze. Wrażliwy
      człowiek to mądry człowiek. A życiowa mądrość sprawia, że potrafimy mając na
      względzie te wszystkie "budujące spostrzeżenia" (patrz: post negry) spojrzeć na to
      przez palce.
      Nawet się na ciebie nie gniewam, bo chyba tak na prawdę nie ma za co. Na początku
      zrobiło mi się trochę przykro, więc możesz poczuć satysfakcję, bo o to ci chodziło.
      I jeżeli ta satysfakcja wyznacza kierunek twoich życiowych wartości, to nawet nie
      mam do ciebie żalu. Nie ma w tobie wrażliwości, wyczucia i takiego zwyczajnego
      pozytywnego nastawienia do ludzi ... więc mogę ci jedynie współczuć. Uważaj żeby
      nie stać się prędzej czy później bohaterką tej (poniższej) gorzkiej historii. Możesz
      to zmienić. Życzę ci, żebyś nabrała tej wrażliwości, która pozwoli ci się do ludzi
      bezineresownie uśmiechać. Tak jak ja teraz robię :)

      negra28 napisała:

      > Faktycznie, powód do dumy... Radość nie z tej ziemi... Zadowolenie,
      > ekscytacja, błogostan - z jakiego powodu? Czyżby z tego, że w trakcie i po
      > porodzie będziesz (kobieto) wyglądała strasznie? A może z tego, że post
      > factum czekają cię dantejskie sceny, depresja poporodowa i cały ten
      > *urok*straszny*? Czy w końcu z tego, że takie dzieciątko wcześniej czy
      > później zacznie stwarzać rozmaite problemy, nie mówiąc o tym, ile kasiory ta
      > impreza kosztuje, a koniec końców zostaniesz (kobieto) sama - wdową bez
      > dzieci, bo te będą cię miały w głębokim poważaniu, a jeśli będziesz bardzo
      > stara i niedołężna - koniec twój na pewno nastąpi w domu starców.

      > Miłego wieczoru.
      >
      > n
    • Gość: stara ropucha Re: *będę mamą* IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.04, 11:54
      Ta podpucha negry przypomina sytuację, gdy dziewczynka będąca jeszcze przed
      okresem dojrzewania dowiaduje się o miesiączce. Niejedna zapewne wyobrazi sobie
      stek okropności z tym związanych;) Negrusiu, córciu kochana! Pożyjesz,
      zobaczysz! A jak sie uprzesz, to może i nie zobaczysz. Twoja sprawa;)Jesteś już
      dużą dziewczynką.
      • summa Re: *będę mamą* 10.03.04, 12:03
        Gość portalu: stara ropucha napisał(a):


        > Negrusiu, córciu kochana! Pożyjesz,
        > zobaczysz! A jak sie uprzesz, to może i nie zobaczysz. Twoja sprawa;)Jesteś
        już
        >
        > dużą dziewczynką.

        no właśnie nie wiadomo, czy dziwczynką. Istnieją hipotezy, że chłopczykiem :)))
    • aguszak No i wyszło... 10.03.04, 12:16
      ... nie szydło, ale negra z worka...
    • kokieteryjna Re: a ja nie *będę mamą* 10.03.04, 13:25
      Wiecie co, mysle ze Negra ma racje. Czesto mysle podobnie. Z jakiej racji
      wypluwamy sobie flaki o to wszystko ? I co z tego pozniej mamy ?? Krotkie
      chwile radosci na rzecz lat poswiecenia, harowki..? Sorry, ja sie tak nie
      bawie, ja wysiadam. Ide piechota i wozka nie ciagne, bo nie lubie i tyle. ;)
      • atlantis75 Re: a ja nie *będę mamą* 10.03.04, 14:01
        kokieteryjna napisała:
        > Wiecie co, mysle ze Negra ma racje. Czesto mysle podobnie. Z jakiej racji
        > wypluwamy sobie flaki o to wszystko ? I co z tego pozniej mamy ?? Krotkie
        > chwile radosci na rzecz lat poswiecenia, harowki..? Sorry, ja sie tak nie
        > bawie, ja wysiadam. Ide piechota i wozka nie ciagne, bo nie lubie i tyle. ;)


        Nie będziesz mamą. Twój wybór.
        Będę mamą. Mój wybór.
        Dla niektórych wypruwanie sobie flaków to właśnie macierzyństwo, dla innych brak
        dzieci to smutek i rozgoryczenie.
        Negra miała rację? Wiesz, w moim przypadku, gdy o dziecko starałam się od kilku
        miesięcy i martwiłam się, czy się uda - słowa Negry są po prostu chamskie.
    • szynkowa żenująca prowokacja (n/t) 10.03.04, 14:03
    • kocioo Re: *będę mamą* 10.03.04, 16:42
      ja tam się zgadzam! Sama mam dziecko, świetną coreczkę i teraz oczywiście
      największy mój skarb, ALE no właśnie drugi raz mimo wszystko postąpiłabym
      inaczej i wolałabym być sama ale coz ciesze sie z niej kazdego dnia i ucze sie
      tego ze jestesmy razem:)
    • bubster Re: *będę mamą* 10.03.04, 17:34
      to nie miej dzieci, kto ci każe?
      a resztę zostaw w spokoju, to ich wybór
      i życie pokaże kto na tym lepiej wyjdzie....
      sama na razie nie planuję dzieci, ale do głowy by mi nie przyszło pisać coś
      takiego....
    • negra28 *_*_*_* 10.03.04, 21:07
      I po co te nerwy? :-)
      W którym miejscu _nakazuję_ komukolwiek cokolwiek? Przedstawiam, gdyż, tak
      sądzę, mam do tego prawo, jak każdy Forumowicz/-ka, swój pogląd w tej materii.
      To wszystko. Może trochę odbiegający od ogólnie pojmowanej normy, lecz cóż...
      Czy to oznacza, że gorszy? A i tak, jak będziecie miały swoje lata, tak, nawet
      Ty, Atlantis75 (uśmiecham się do Ciebie; to nie był atak, to nie był wątek ad
      personam) przyznacie mi rację (alem zarozumiała...:-)

      Miłego wieczoru,
      n
      • emi123 Re: *_*_*_* 10.03.04, 22:36
        Negra, nie potraktowalam Twojego pierwszego postu powaznie, uznalam, ze to
        wyglup. Albo Twoje osobiste klopoty, nad ktorymi nie panujesz tak bardzo, ze
        piszesz cos, co sie kupy nie trzyma. Oczywiscie, ze Twoj scenariusz jest
        mozliwy ale jest tylko jednym z mozliwych, to co piszesz powyzej nie jest
        zabawne. Ale to jeszcze nic. Wiesz co mi przeszkadza? To, ze jest nielogiczny.
        Ma sie nijak do reszty. Chcesz macic, to rob to sensownie. No bo gdybys miala
        racje, to nasze mamy bylyby w domach starcow, moja nie jest. Malo tego, jsetem
        dla niej bardzo wyrozumiala, moje dzieci tez... moglabym dalej argumentowac,
        tylko po co?
        Negra, nie jestes zarozumiala, popelniasz powazne bledy. I w dodatku zle
        uzywasz pojecia poglad. Bo to co piszesz w pierwszym poscie nie miesci sie w
        kategorii pogladu.
        • Gość: Etam Re: *_*_*_* IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.03.04, 23:14
          Jest w tym pewien sens.
          Ja cały czas zastanawiam się, dlaczego kobiecie w ciąży się gratuluje?
          Niby czego?
          Można powiedzieć: "fajnie" lub "niefajnie" - ale gratulacje???
          I myślę, że to jednak był "pogląd" negry.
          Na forum można napisać o tym co się podoba a co nie. I tyle.
          • lola211 Re: *_*_*_* 10.03.04, 23:19
            A co według ciebie uzasadnia składanie gratulacji?
            • Gość: Etam Re: *_*_*_* IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.03.04, 23:27
              Gratuluję, że coś Ci się udało (zrobić/zdobyć/etc).
              W tym kontekście jak to ma niby pasować do ciąży?
              "Aleście się musieli fajnie ten tego, że taki sukces?" - przecież jesteśmy
              dorośli, chyba nie znajdujemy dziecka w kapuście?
              • lola211 Re: *_*_*_* 10.03.04, 23:43
                Chyba dla kogos kto sie o ciaze staral to sukces, nie uwazasz?
                Bo nie wiem czy wiesz, ale obecnie ciaza nie musi byc dziełem przypadku tylko
                planowania i starania.
                Ja jak najbardziej gratuluje przyszym rodzicom, bo beda cieszyc sie czyms
                szczególnym, a dla wielu bedzie to najwspanialsze doznanie, jakie ich w zyciu
                spotka.
          • emi123 Re: *_*_*_* 10.03.04, 23:35
            >A może z tego, że post
            >factum czekają cię dantejskie sceny, depresja poporodowa i cały ten
            >*urok*straszny*? Czy w końcu z tego, że takie dzieciątko wcześniej czy
            >później zacznie stwarzać rozmaite problemy, nie mówiąc o tym, ile kasiory ta
            >impreza kosztuje, a koniec końców zostaniesz (kobieto) sama - wdową bez
            >dzieci, bo te będą cię miały w głębokim poważaniu, a jeśli będziesz bardzo
            >stara i niedołężna - koniec twój na pewno nastąpi w domu starców.

            Cytuje, zeby moc odwolac sie do konkretnych sformulowan. Bo poglad, to opinia
            na jakis temat. Negra "przewiduje" przyszlosc. I w kategoryczny sposob
            stwierdza, ze "ta impreza kosztuje". Dla jednych koszt, dla innych nic nie
            znaczacy wydatek. Z postem Negry nie da sie dyskutowac. Mozna rozwazac czy to
            gniew, zlosc, chec macenia... niewazne. Nie wiem co jej sie podoba a co nie.
            Nie wiem co ona mysli na ten temat. Wiem, ze czarno widzi przyszlosc obecnych
            mam. Nie wiem dlaczego, bo tego nie uzasadnia. Niczym sie nie podpiera, nie
            podaje argumentow.
            Ty prezentujesz poglad. I chetnie odpowiem. Mysle, ze z gratulacjami jest tak.
            Trzeba wyczuc, czego oczekuja rodzice. Jedni sa dumni, inni chca to przezywac w
            samotnosci. Mozna nie gratulowac wcale i powiedziec: fajnie. Moja sasiadka
            bardzo chciala miec drugie dziecko, trzykrotnie poronila. Kiedy zobaczylam ja w
            zaawansownej ciazy nie pogratulowalam, szczerze sie ucieszylam i tak wlasnie
            powiedzialam, bardzo sie ciesze... bo spelnily sie jej marzenia. I tyle :-)
          • aguszak Re: *_*_*_* 11.03.04, 11:25
            Gość portalu: Etam napisał(a):

            > Jest w tym pewien sens.
            > Ja cały czas zastanawiam się, dlaczego kobiecie w ciąży się gratuluje?
            > Niby czego?

            Chociażby dlatego, że dziecko to dar, którego niektórzy mogą tylko
            pozazdrościć... Nie każdemu jest to dane :/
    • peachess negra 28 raczej nie jest sama 10.03.04, 23:23
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15267
      ponadto myśle ze straty estetyczne to jeszcze malo w porównaniu z utrata
      jakiejkolwiek autonomii, koniecznością(?) absolutnego podporządkowania się (kto
      nie wierzy niech poczyta na F Dziecko o niemowlakach) i obciązeniem psychicznym
      związanym z procesem tresury zwanej wychowaniem.
      • Gość: Triss Merigold Re: negra 28 raczej nie jest sama IP: *.acn.waw.pl 10.03.04, 23:28
        Szereg matek zwariowało IMHO. Jakoś mamy z poprzednich pokoleń miały nieraz
        więcej dzieci, wychowywały w gorszych warunkach, pracowały i nie miały na
        szczęście czasu na wielogodzinne roztrząsanie problemów typu: nie chce siedzieć
        na nocniku, histeryzuje, popłakał się w przedszkolu, dałam klapsa - jestem
        potworem itd.
        Z dzieci nie czyniono centrum wszechświata i było to dużo zdrowsze.
        Jak dasz się podporządkować dziecku to sama sobie wychowasz małego tyrana.
      • lola211 Re: negra 28 raczej nie jest sama 10.03.04, 23:51
        Kazdy kij ma dwa konce.Nikt nie twierdzi, ze wychowywanie dzieci ma wyłacznie
        dobre strony.Sa plusy i minusy.Ale plusów jest o wiele wiecej.
        Równie dobrze mozna porównywac zycie w samotnosci i w zwiazku- tam gdzie jest
        drugi człowiek istnieją ograniczenia naszej autonomii, cos musimy poswiecic,
        musimy sie w jakis sposób dostosowac.Ale w zamian przeciez takze otrzymujemy.
        Uwazacie, ze czlowiek nasjszczesliwszy to czlowiek samotny?
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: negra 28 raczej nie jest sama 10.03.04, 23:54
          lola211 napisała:

          > .
          > Uwazacie, ze czlowiek nasjszczesliwszy to czlowiek samotny?

          Również i tak bywa.
          • lola211 Re: negra 28 raczej nie jest sama 10.03.04, 23:59
            Owszem, bywa, ale raczej nie jest to norma.I mało kto pragnie byc w swoim zyciu
            samotny.Trudno uznac wiec, ze wiekszosc sie myli, a ta nieliczna grupa
            samotników ma akurat racje.
          • Gość: Etam Re: negra 28 raczej nie jest sama IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.04, 00:01
            Najszczęśliwszy człowiek, gdy spełnia SWOJE pragnienia.
            A każdy może mieć inne (więc i inne plusy dostrzega).
            Życzę odwagi w odnajdywaniu swoich pragnień.
            I ewentualnym głoszeniu ich na forum.
            Dobrej nocy!
    • anahella Re: *będę mamą* 11.03.04, 01:42
      Negra! A gdzies Ty byla tyle czasu? Na kongresie jasnowidzow?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka