Dodaj do ulubionych

alterkariera...

28.06.10, 21:40
Witajcie,
Pewnie część z Was pamięta mnie z wątków o odchodzeniu z korporacji
i szukaniu swojego miejsca w życiu. Z korporacji odeszłam po 10
latach, zaczęłam pracę w mniejszej firmie, ale w tej samej branży i
już wiem, że to nie dla mnie. Nie interesuje mnie kariera, cały ten
wielki biznes, źle się w nim czuję.
I myślę sobie o alterkarierze w branży body&mind. Mam uprawnienia
instruktora Pilates, wiele szkoleń za sobą i trochę
doświadczenia 'po godzinach'.
Do tej pory ja 'utrzymywałam' rodzinę, bo mąż w budżetówce zarabia
grosze. Mamy już dom bez kredytu ale praktycznie brak oszczędności i
nie wiem, czy się zdecyduję, bo zarobki na początek byłyby marne...

Bardzo interesują mnie opinie osób, które na alterkarierę się
zdecydowały. Czy wpłynęło to na Wasz sposób postrzegania przez
otoczenie, jak się w tym odnalazłyście itp.

Dziękuję :)
Z.
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: alterkariera... 28.06.10, 21:47
      Mnie korci coraz bardziej coś innego, coś kreatywnego i coś w czym jestem
      po prostu świetna ale trochę warsztatu mi brak
      dodatkowo połechtała mnie opinia osoby, która zajmuje się tym od lat,
      pracuje dla jednej z lepszych wawskich agencji
      o decydowaniu:
      plusy - duża kasa, nawet bardzo, kreatywne myślenie, burza mózgów,
      spełnianie zachcianek umysłowych
      minusy - dużo stresu, przez pierwszy rok masa obowiązków, strach przed
      szybkim wypaleniem się

      na Twoim miejscu nie wahałabym się, nie masz obciażeń finansowych, brak
      oszczędności to nie dramat w momencie gdy nie sa potrzebne, a zmiana pracy
      może w krótkim czasie znacznie polepszyć domowy budżet
      no i charakter pracy, o którym piszesz zapewni Ci dobre samopoczucie
    • vandikia Re: alterkariera... 28.06.10, 21:48
      nie skumałam z zarobkami, w każdym razie profesja o której piszesz jeśli
      to dobrze ustawisz będzie dochodowa, a skoro nie masz kredytu i większych
      zobowiązań, to chyba warto spróbować
      albo teraz pogonić męża do tłuczenia kasy, a samemu spróbować się spełnić
      • simply_z Re: alterkariera... 28.06.10, 21:52
        ta profesja vandikia to cos z reklamą albo grafiką może?
        • vandikia Re: alterkariera... 28.06.10, 22:22
          yes, reklama prasówka, radiowa, tv
      • zuza123 Re: alterkariera... 28.06.10, 22:08
        Wiesz, teraz pracuję jako instruktorka po godzinach (po mojej
        regularnej nielubianej pracy :) i w mojej okolicy jest naprawdę
        trudno, mimo dobrej reklamy itp. Nie chciałabym pracować w Warszawie
        po prostu w klubach fitness, wolę małe osiedlowe klubiki, a tu z
        frekwencją bywa różnie. No ale jak zajmę się tym an poważnie, to kto
        wie?

        A obciążeń trochę mam, bo pozyczyłam trochę od rodziców na spłatę
        kredytu (kurs był dobry a brakowało naprawdę niewiele w kontekście
        całości). Na szczęście odsetki się nie liczą :)
        • vandikia Re: alterkariera... 28.06.10, 22:29
          No właśnie, może jak się zajmiesz na poważnie?
          Wiesz ja w mieście podwarszawskim chodziłam na fitness do tak magnetycznej
          dziewczyny, że frekwencja zawsze była duża. Po świętach to w ogóle ale to
          oczywiste hehe:)

          Ale powiem Ci, że jej otwartość, bijąca od niej energia sprawiały,że
          dziewczyny przenosiły się za nią zmiejsca na miejsce - ok 50 stałych osób
          plus ciągle nowe. Po prostu sytuacja taka, że a każdy sezon miała inne
          miejsce i różnice były spore - w granicach 15 km.. Ja mam teraz przerwę
          ale normalnie tęslnie za atmosferą i prowadzącą właśnie :) Dziewczyna nie
          ma reklamy, nie musi się ogłaszać, ma komplet albo nadmiar. Przez
          kilkanaście mieścy zdarzyło się, że słownie raz gdy ja chodziłam było z 5
          osób.
          Sama piszesz, że odsetki się nie liczą :)
          Porozmawiaj może z osobami, które prowadzą tego typu zajęcia i zapytaj jak
          to wygląda w kwestii ekonomicznej. Myślę, że powinna Ci sie trafić jakaś
          otwarta osoba, mimo że będziesz potencjalną konkurencją. Zorientuj się jak
          jest w Twojej okolicy z zapotrzebowaniem (chociaz ono jest zawsze,
          wystarczy dobre hasło przewodnie, atrakcyjne ceny na początek, atrakcyjne
          ćwiczenia - np. w wmniejszych miejscowościach wciąż rzadkością są
          ćwiczenia z piłkami, koszt piłki - 20zł).
          Usiądź i przelicz sobie to wszystko, sprawdź czy stac Cię na to, żeby
          spróbować na pół roku i jak się nie uda, to czy będzie faktyczna tragedia
          czy nie. A później działaj :)
    • autokrata.fetyszysta Re: z wątków o odchodzeniu z korporacji 28.06.10, 22:06
      ...najbardziej lubię ten ;)


      forum.gazeta.pl/forum/w,902,66036453.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka