Smutne te moje życie

28.06.10, 21:44
Zdałam sobie sprawę, ze moje życie jest strasznie smutne. Mam dwoje
wspaniałych dzieci (mąż odszedł 6 lat temu) jestem sama bo nie mam swojego
życia... Jestem matką, w pracy "pracownikiem" a mnie po prostu nie ma. Wiem że
nie powinnam narzekać ale czuje się zmęczona życiem, pracą i ciągle mi smutno
nawet nie mam z kim pogadać....... Chyba ogarnia mnie depresja.
    • salma75 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:47
      Forum nie jest lekarstwem, idź do psychologa.
      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:50
        Nie chce mi się gadać z psychologiem.... chce mi się porozmawiać z człowiekiem.
        Ale z Ciebie "życzliwa osóbka"
        • salma75 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:55
          Tak, jestem Ci życzliwa, Twój problem, że tego nie widzisz.. Wiem co to
          depresja, pisanie na forum nie pomaga.
          Zwłaszcza pisanie tutaj ;).
          • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:01
            Nie wiem czy to depresja... ale na koniec roku moja córka (8 lat) powiedziała mi
            ze ja zawsze jestem smutna, że nigdy się nie uśmiecham i zdałam sobie sprawę ze
            to prawda. Wiem wiem że mam wielkie szczęście bo mam dwoje zdrowych dzieci (bo
            wielu moich znajomych ma z tym problem)ale dzieci tonie cały świat TO ICH ŚWIAT
            - a mojego juz nie ma........
            • skarpetka_szara Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:04
              powiedziała m
              > i
              > ze ja zawsze jestem smutna, że nigdy się nie uśmiecham

              No i DLATEGO jestes sama!!!
              • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:09
                A do kogo mam się uśmiechać do obcych ludzi na ulicy? To mnie wezmą za wariatkę
                • real_mayer Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:13
                  skarpeta szuka Ci rozwiązania, a Ty szukasz problemu. Tak można cała wieczność
                  • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:20
                    A czy naprawdę myślisz że jak się pouśmiecham to się zmieni moje życie? Bzdura,
                    rozejrzyj się w około wszyscy patrz wilkiem na człowieka, ponuro i szaro na
                    świecie.......... czy byłeś w takiej sytuacji np. że przez tydzień nie miałeś z
                    kim pogadać tak po prostu? No może tylko z panią w sklepie.... i z szefem z
                    pracy........?
                    • figgin1 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:33
                      Mylisz się. Negatywne nastawienie uniemożliwia wszystko.
                    • skarpetka_szara Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:01
                      Nie chce wydac sie uszczypliwa, ale moze gdybys czesciej sie
                      usmiechala to wiecej ludzi mialoby ochote z Toba rozmawiac.

                      Bo inaczej to pewnie mysla: O, idzie ta smutaska (marudziara), i
                      odwracaja wzrok aby uniknac konwersacji.

                      A tak a propo usmiechu: wiesz ile daje jeden usmiech na ulicy,
                      jeden szczery usmiech??? Jak jakis przystojniak do mnie sie
                      usmiechnie, to chodze cala w skowronkach ( mi akurat malo trzeba do
                      szczescia). I wiem ze ja mam podobny efekt na ludzi.

                      Pozatym chodzenie smutnej tylko poglebia zmarszczki i czlowiek
                      starzej wyglada - dlatego nawet jak mi smutno to staram sie
                      wylagodniec.
                      • daszka26 Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 15:09
                        Co racja to racja. Jak do mnie wchodzi uśmiechnięty, pogodny klient to mi się to
                        udziela i potem mam dobry nastrój. A po smutasach i gburach od razu mi się
                        gorzej pracuje. Więcej uśmiechu :)
                    • lidka_77 hm 02.07.10, 11:44
                      czy byłeś w takiej sytuacji np. że przez tydzień nie miałeś z
                      > kim pogadać tak po prostu?

                      ja jestem cały czas w takiej sytuacji, na dodatek nie mam dzieci,
                      ani nic.
                      dzieci są coraz starsze, może zacznij planować sobie coś - np.
                      wakacje. Dzieci może mogłyby pojechać na jakies małe wakacje, a Ty
                      mogłabys zająć się sobą? hm tylko co robić samemu? Może masz jakieś
                      zainteresowania? Może jakaś grupa tematyczna w Necie, która pozwoli
                      Ci poznać po prostu kogoś do porozmawiania, spotkania na herbacie?
                      A może.. zaangażuj się jeszcze bardziej w życie dzieciaków, może
                      poznałabys kogoś w podobnej do Ciebie sytuacji i to byłoby jakieś
                      wsparcie?
                      Powodzenia.
                    • rozleniwiona Re: Smutne te moje życie 03.07.10, 09:28
                      może życie się nie zmieni, ale jeśli będziesz się uśmiechać do ludzi, to 90% z
                      nich nie będzie patrzeć się na Ciebie wilkiem :)

                      a w relacjach damsko-męskich to już w ogóle ma ogromne znaczenie :) sama służę
                      przykładem, że swoją drugą połówkę można poznać tak po prostu 'na ulicy', tylko
                      wątpię, żeby ktokolwiek podszedł do naburmuszonej i niezadowolonej z życia
                      kobiety.. więc uśmiechaj się często i gęsto! i wcale nie mówię o szczerzeniu
                      zębów, nawet delikatne uniesienie kącików ust w delikatnym uśmiechu znacznie
                      rozpromienia twarz :)
                • tiuia Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 15:29
                  Właśnie do obcych ludzi na ulicy. Myślę, że to też może być formą terapii;P
                • lidka_77 sorrki, ale 02.07.10, 11:40
                  jest tu wątek chyba syzyyfa, i to do niego usmiechają się kobiety na
                  ulicy, i on tych ludzi nie bierze za wariatów, ale zastanawia sie
                  sam nad sobą :D

                  p.s. zaczęłaś się uśmiechać do ludzi i trafiło na syzyfa? piękne. to
                  mógłby byc początek pieknej przyjaźni :)
      • teletoobis Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:50
        To tez nie lekarstwo. Trza zacisnac zeby i samemu sobie udowodnic ze jeszcze
        warto. I wiem o czym mowie
    • miastowa27 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:49
      Twoje życie jest takie same jak tysięcy innych kobiet, w niektórych
      aspektach nawet lepsze, popatrz na dzieciaki i ciesz się życiem z
      nimi ;)
    • figgin1 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:50
      Więc zacznij swoje życie. Wyjdź do ludzi. Nie masz żadnych znajomych? Jeśli masz
      to zacznijcie łazić na iprezy albo coś? Jak nie masz zapisz się na coś, jakiś
      kurs tańca czy inny aerbik, kółko fotograficzne... Podrzuć dzieci rodzinie i
      wyjedź sama na wakacje. Życie masz jedno (podobno), nie zmarnuj go! Pozdrawiam i
      życzę powodzenia.
    • vandikia Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:50
      "chyba ogarnia mnie depresja"

      po co w to wchodzisz? kopnij w dupę depresję
      nie piszesz nic o sytuacji, dzieci do dziadków albo byłego na tydzień, a
      sama do kosmetyczki i na balety z koleżankami - możliwie to jest?
      a jeśli niemożliwe, to powolne odbudowywanie siebie jako kobiety, jak
      chcesz, dasz radę, powodzenia
      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:56
        Niby wszystko to wiem (dzieci akurat na obozie) mam czas, znajomi jak to znajomi
        ciągle zajęci albo na wakacjach... i gdzie ty pójść samemu. Ile razy można
        chodzić do kina czy łazić po sklepach?
        • real_mayer Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:58
          a co Cię interesuje? Coś do czego masz talent, ale czasu brakowało?
          • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:02
            Wspinanie po górach? Moje marzenie - pojechać w Himalaje!!!!!!!!!
            Ale jak to zrobić jak nie ma się urlopu, czasu ani kasy na takie wyprawy....
            • figgin1 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:21
              Myśl alternatywnie. Może nie trzeba płacić, może wkręć się do jakiejś wyprawy,
              pomóż organizować czy coś. A miejsc, gdzie można wybrać sie samotnie jest o
              wiele więcej.
        • vandikia Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:01
          heh moja przyjaciolka wlasnie ostatnio rozmawiala z matką nt temat, jak
          wyglada teraz nawet bliskie zycie towarzyskie
          kiedys się brało butelkę wina i hajda do znajomych, teraz anonse,
          potwierdzanie, a to via @, a to tel, albo na facebooku, w rezultacie
          często dochodzi do roznych nieporozumień co do godziny spotkania itd.. i
          juz fochy (no fochy to w gronie znajomych, a nie przyjaciol). A sprobuj
          odwołać ustawione przez milion maili spotkanie.. nie ma opcji :)

          więc jeśli masz bliską jakąś koleżankę, to po prostu ją gdzieś wyciągnij
          wiesz takie forum też nie jest złe, tak myślę, że by Cię trochę ośmieliło,
          pisałaś już gdzieś kiedys? Tu zawsze znajdą się osoby, z którymi będzie Ci
          się dobrze pisać, takie które dokopią - czasem słusznie, czasem złośliwie,
          albo neutralne. Może trochę się odnajdziesz jako babka, a nie matka?
          • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:05
            nie pisałam, no bo niby kiedy jak przez cały rok od września do czerwca miałam
            może jakieś 3 weekendy wolne ( w sensie że nie było dzieciaków) i mogłam gdzieś
            wyjść. Kto by się umawiał z kimś 3 razy do roku?
            • vandikia Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:17
              To pisz :) Jak są dzieci, chyba jesteś w stanie wygospodarować trochę
              czasu dla siebie? Jeśli nie, to koniecznie to zmień.
              Ja się umawiam z jednymi znajomymi 2 razy w roku i tak od kilku lat :) da
              się, serio, przestań się zamartwiać i zwyczajnie zacznij robić to, na co
              masz ochotę, próbuj - nie uda się, próbuj dalej
              jak nie będziesz próbowała, to nic nie zyskasz
              • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:23
                Jak już pisałam jak mogę coś zrobić dla siebie jak mój czas w ciągu roku to 3
                wolne weekendy (statystycznie) to wtedy nawet się nie chce z "chałupy" wyjść. A
                jak dzieci dorosną to będę zgrzybiałą i zgoszkniałą staruszką....... najlepsze
                lata życia mi przeciekają prze4ciez nie zostawię dzieci samych i nie pójdę w
                miasto (na imprezki......) itd. koło zmknięte
                • vandikia Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:34
                  Ale to co robisz w ciągu dnia? Nie masz wieczorem godziny dla siebie?
                  No nie wiem, dla mnie to dziwne, nie mówię o sobie, bo nie mam dzieci ale
                  patrząc chociażby na moją mamę, która z trójką dała radę, w tym z jednym
                  potrzebującym pomocy specjalistycznej. Owszem tata był i jest ale zwykle
                  dużo pracował i większość jednak obowiązów spadała na mamę.
                  Przeciez w ciągu dnia musisz robić coś w stylu oglądania tv vzy vzytania
                  gazety, poświęć część tego czasu dla ludzi realnych albo wirtualnych, a to
                  już będzie pierwszy krok do zmiany trybu zycia.
                  Jeśli masz podejście, że najlepsze lata Ci mijają i nie zrobisz z tym nic,
                  bo masz koło zamknięte - w co nie wierzę, bo możliwości to zwykle zamyka
                  tylko śmierć, to nie wiem, może faktycznie skorzystaj z pomocy psychologa.
                  • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:40
                    Wiesz jak wygląda moje życie na codzień ? pobudka 6.10 - wyszykować dzieciaki
                    praca 8 -17 potem po dzieciaki do świetlicy - rozworzę je na zajęcia dodatkowe .
                    PO drodze zakupy, zebrania, wizyty lekarskie ok. 20 zgarniam je do domu, lekcje,
                    pranie gotowanie, prasowanie utulanie chwila pogaduchy z dzieci OK. 24 padam. W
                    weekendy najczęściej - jakieś zawody, turnieje (dzieci się realizują) albo
                    proszą (rower, basen,kino ) i tak cały rok. Od czasu do czasu tata je weźmie na
                    2-3 godziny - i co wtedy najczęściej nadganiam wszystkie zaległe sprawy domowe
                    (opłaty, poczta itp. ) przecież nikt za mnie tego nie zrobi... uch robocik ze mnie
                    • vandikia Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:52
                      kurde nie da się tak na dłuższą metę, wcale się nie dziwię, że się źle
                      czujesz
                      nie czuję tego osobiście, więc nie wiem już co Ci napisać
                      moze jakaś organizacja matek samotnych by Ci pomogła? w sensie duchowym,
                      jakies spotkanie, jak inne sobie to organizują? nie można się zajeździć
                      tak zupełnie
                      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:56
                        Ale dziękuje za dobre słowo, nawet mi się humor poprawił - tak się wygadałam jak
                        nie wiem kiedy...
    • smutasek-2 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:53
      Doceń fakt, że masz dzieci.
      Ja jestem sama, ale bez dzieci i to jest dopiero straszne.
      Pusty dom, w którym nikt nie czeka.
      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 21:57
        Wiem, ze mam fajne dzieciaki -i właśnie jak wyjechały to widzę jak jest pusto w
        domu - po prostu nie ma z kim pogadać? A znów jak są to tęsknię to chwili
        spokoju. I tak źle i tak nie dobrze.
    • smutas13 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:03
      Nie poddawaj się. Jesteś dzielną kobietą. Głowa do góry, uśmiech na
      twarz i do przodu!
      Spójrz zyczliwie na ludzi. Na pewno kiedyś znajdziesz bratnią
      duszę...W życiu różnie się układa. Masz wspaniałe dzieci.
      Czy ktoś z rodziny nie potrafiłby Ci pomóc?




      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:08
        Chyba rodzina to mnie raczej nie wesprze (mam uważa że jak ma się dzieci to się
        siedzi w domu)i poza tym mieszka daleko i już ma "parę" ładnych latek... Były
        mąż żyje swoim życiem (z nową "babą")a dzieciaki mają tylko mnie ja już działam
        jak robot ... nie mam swojego "ja"
        • figgin1 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:29
          "Tatuś" ma dzieci w dupie? Uuu...
          • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:33
            Tego nie powiedziałam, odwiedza je (czasem nawet codziennie) na zasadzie -
            wpadnie pogada i wychodzi - ale tak na dłużej to ciężko go namówić- przecież ma
            swoje nowe życie.... Pierwszy raz w tym roku ma wziąć dzieci na tydzień w góry
            (a dzieci mają 9 i prawie 8 lat) to już postęp.... Lepiej późno niż wacale.
            • figgin1 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:38
              Jak nie ma potomstwa w dupie to zadzwoń i powiedz "stary, bierzesz dzieci na
              weekend, ja się idę zabawić". Facet nie potwór, nie zje ci ich chyba. Niech też
              się poczuwa do opieki nad nimi, a co!
              • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:43
                Tak mu mówię - to weźmie ale jedno - bo nie ma warunków - tak twierdzi żeby brac
                dwoje naraz - !!! A zabawić się to nie ma gdzie tak nagle i co wyskoczyć sama na
                miasto? Chyba już za stara jestem........
                • figgin1 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:11
                  A jakież to warunki nie pozwalają na nocowanie dwójki dzieciaków tam, gdzie może
                  przenocować jeden? Nie mogą sie na jednej kozetce położyć? A co do chodzenia do
                  klubów, ile masz lat, ze jesteś za stara?
                  • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:16
                    Niestety ma jeden pokój i jedno łózko...... A dzieciaki to parka i w życiu razem
                    się nie położą. a tatuś wygodny bo z jednym na materacu wytrzyma a z dwojka to
                    już nie
    • yournana Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:25
      Załóż sobie profil na portalu randkowym.
      Może poznasz jakiegoś fajnego faceta?
      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:30
        A tak naprawdę myślisz że faceci szukają "samotnych matek" z dwójką dzieci -
        jest fajnie dopóki się nie dowiedzą, że na randki możesz przyjść na ale z
        dziećmi..... już to przerabiałam......... zresztą fajnych chłopów już nie
        ma........
        • figgin1 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:45
          To przynajmniej mile czas spędzisz na randce.
          • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:47
            A pomyśl, co to za randka jak w kółko musisz pilnować dzieciaków (a poza tym po
            co komuś zawracać głowę 3 razy do roku?)
            • six_a Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:04
              a dlaczego masz ich pilnować? przecież nie raczkują chyba i domestosa się nie
              ochleją?
              wrzucasz dzieci do jakiegoś hula kula i idziesz z kimś tam na kawę.
              nieno, naprawdę, ale te dzieci to chyba nie taka kula u nogi i chyba spódnicy
              matczynej się nie muszą trzymać bez przerwy do 18 roku życia, kiedy to wreszcie
              odzyskasz wolność;)
              • acomnieto Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:07
                six_a napisała:

                > a dlaczego masz ich pilnować? przecież nie raczkują chyba i domestosa się nie
                > ochleją? a cholera wie
                > wrzucasz dzieci do jakiegoś hula kula ?????????? Dzieci 8letnie do Hula Kula?
                Moje niestey już wyrosły......................
                naprawdę, ale te dzieci to chyba nie taka kula u nogi - NIE ZDECYDOWANIE NIE
                dzeici nie są przeszkoda dla mnie - one przeszkadzają raczej potencjalnym "
                przyjecielom"


                >
                • six_a Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:19
                  dobra, ale skupmy się na tym, że na razie szukasz oderwania od kieratu, a nie
                  ojca dzieciom, więc tak nie wybiegaj hop do przodu, kawki czy tam spacerki nie
                  będą ani wielogodzinne ani męczące dla żadnej ze stron.

                  dzieci wrzucasz w hula kula na dobrej (tak, 8-letnie, do 12 lat zdaje się, nie
                  moja wina, że wyrosły przy tobie na stare malutkie;) i bierzesz gościa albo
                  gościówę na kręgle albo na dach na spacerek, albo na trawkę na poleżenie z kawką
                  nabytą w coffee haeven.

                  i od tego zacznij, a nie kombinujesz jak koń pod górę, co będzie przeszkadzać.
                  • acomnieto Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:24
                    six_a napisała:

                    > dobra, ale skupmy się na tym, że na razie szukasz oderwania od kieratu, a nie
                    > ojca dzieciom OJCA TO ONE MAJĄ (JEST JAKI JEST ALE ICH OJCIEC) w
                    >
                    > dzieci wrzucasz w hula kula na dobrej (tak, 8-letnie, do 12 lat zdaje się DO
                    10? A WIDZIALEŚ KIEDYŚ 12 lata w takim miejscu? TAk chodzą 2 - 5 latki!!!!!!!!
                    Ech jak sie komuś radzi to takie proste.....

                    >

                    >
                    >
                    • six_a Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:40
                      tam są dwie sale, jedna dla maluchów, i druga dla starszych, i tak, widziałam
                      tam dwunastolatka osobistego. szalał tak że go wyciągnąć nie można było.
                      do kina dzieci wsadź, jak Ci sala zabaw nie pasuje albo wykaż się kreatywnością
                      i coś im znajdź, tylko nie kolejne zajęcia, a solidną porcję rozrywki.

                      i niestetyż, radzić jest bardzo trudno, znacznie prościej jest kręcić nosem na
                      wszystko.
                      powodzenia w dalszym kręceniu;)
                      • acomnieto Teraz to juz mi weselej 29.06.10, 00:47
                        Mnie nie o to chodzi żeby się pozbyć dzeci na weekend,
                        czy parę godzin - co z tego że jak teraz ich nie ma to mnie wcale nie lepiej
                        • six_a Re: Teraz to juz mi weselej 29.06.10, 08:14
                          to może najpierw sprecyzuj, o co ci chodzi, bo z wątku jakoś nie wynika, by
                          chodziło o coś więcej niż o użalanie się.
                          • volga_jasnowidzaca Re: Teraz to juz mi weselej 29.06.10, 08:43
                            To nie, tamto nie, to glupie, a tamto bezsensowne. Az dziw ze forum ma taka
                            cierpliwosc do Ciebie. Normalnie by juz Cie zglanowali, jakis dzien dobroci chyba.

                            No wlasnie. Rozumiem, ze kazdy ma czasem taki dzien, kiedy wszytko jets na
                            'nie'. Ale skoro Twoje wlasne dziecie powiedzialo Ci ze nigdy sie nie
                            usmiechasz, to wnosze, ze postawa, ktora reprezentujesz w tym watku, to NIE
                            chwilowa chandra.

                            A jesli masz takie negtaywne podejscie do wszystkiego na codzien, to kobieto,
                            nikt Ci nie pomoze. Problem lezy w Tobie, nie dzieciach, znajomych,
                            braku/nadmiarze wolnego czasu.

                            Moze faktycznie masz despresje, lekarza tu trzeba, nie forum, aby diagnozowac.

                            Wez sie w grasc, poki masz jeszze energie, aby podjmowac jakies czynnosci (jesli
                            to depresja, to tylko bedzie gorzej). Jesli zas to nie depresja, tylko elemnet
                            Twojego charakteru, to zastanow sie nad soba. Twoim bliskim Strasznie ciezko
                            musi byc z osoba, ktora na WSZYTKO jest na NIE.


                            I jeszcze jedno, piszesz, ze 'mnie juz nie ma'. A co to znaczy 'TY'? Czego/kogo
                            nie ma? Jkich rzeczy Ci brakuje, jakiego hobby, co robilas, kiedy 'jeszcsze
                            bylas'? Wiesz to?
            • tiuia Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 15:40
              Poszukaj chłopa z dzieckiem/dziećmi. Wtedy przynajmniej będziecie mieć 'po równo' problemów;)
    • izabellaz1 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:39
      Nie masz znajomych?
      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:45
        Mam, dzieciaci i zajęci podobnie jak ja - a takich wolnych strzelców na
        zawołanie to nie mam...niestety
        • izabellaz1 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:55
          Mam dziecko i bywam zajęta, ale czas dla siebie zawsze znajdę i znajomych też -
          gorrrąąąco pozdrawiam tych najczęściejszych ;)
        • rozleniwiona Re: Smutne te moje życie 03.07.10, 11:57
          mnie się zawsze zdawało, że właśnie te dzieciate lubią towarzystwo dzieciatych
          bardziej niż tych niedzieciatych ;) czemu nie pójdziecie jedna z drugą razem z
          pociechami gdziekolwiek ? nie mówimy o imprezach, ale zwykły niedzielny spacer
          po parku dobrze Ci zrobi, a dzieci będą miały towarzystwo i zajmą się sobą :)
    • papapapa.poker.face Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 22:48
      Moze poszukaj kolezanek przez internet? jest duzo kobiet, ktore czuja
      sie samotne, a nuz znajdziesz towarzystwo
    • figgin1 Droga acomnie to 28.06.10, 22:49
      Po przeczytaniu wątku dochodzę do wniosku, ze naprawdę powinnaś iść na jakąś
      terapię. Twój problem siedzi w głowie. Podajemy ci różne pomysły, podają ci je
      również zabiegane matki, ale ty zawsze przed sobą widzisz mur. Musisz zmienić
      swoje nastawienie, bo nastawienie "i tak mi się nie uda" skutecznie cię paraliżuje.
      • acomnieto Re: Droga acomnie to 28.06.10, 22:54
        A byłaś kiedys u psychologa? Ja byłam i wiesz co - takie ble, ble ble co to
        piszą w tych książkach i poradnikach. Poprzytakują Ci powiedzą no tak, ciężko
        Pani i takie tam wyjdź do ludzi umawiaj się i td. Przecież piszę że nie mam
        swojego czasu żeby wyjść do ludzi że jestem przede wszystkim matką i muszę zając
        się dziećmi bo są za małe żeby je same zostawić - nie jest takie proste.........
        • izabellaz1 Re: Droga acomnie to 28.06.10, 23:01
          acomnieto napisała:

          > Przecież piszę że nie mam
          > swojego czasu żeby wyjść do ludzi że jestem przede wszystkim matką i muszę zają
          > c
          > się dziećmi bo są za małe żeby je same zostawić

          Jesteś trollem?
          Bo wyżej piszesz, że dzieci na obozie...
          • acomnieto Re: Droga acomnie to 28.06.10, 23:04
            tak teraz przez tydzień.................
        • daszka26 Re: Droga acomnie to 29.06.10, 15:24
          ZA MAŁE? 9 i 8 lat? Śmiecha na sali. Jak ja miałąm 8 lat to się umiałąm sobą
          zająć i jeszcze młodszej siostry pilnowałam, ale kiedyś dzieci same się abwiły w
          piaskownicy i same grały w piłkę a nie od nadzorem stada kwok, które potem
          płaczą, że ich niema bo są matkami. Ładnie się urządziłaś. Dzieciaki z ojcem na
          opdwórko a Ty choćby na basen, ale dla siebie.
    • s.p.7 Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:02
      smutne to zycie smutnych ludzi
      którzy biaddolą na zycie zamiast cos w nim zmienic
      liczac na to ze ktos ich wyręczy w zyciu bo oni sobie z nim nei radzą
      jednoczesnie akcpoetuja taka sytuacje, wmawiajac sobei ze jest im przeznaczona
    • bijatyka Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:04
      Acomnieto, piszesz, że masz jedynie 3 weekendy w roku wolne. A co z pozostałymi
      ? Mam sporo koleżanek, przyjaciółek z dziećmi, które organizują
      kinder-wieczorki, na których mamy plotkują jak tu - na forum, dzieciarnia bawi
      się razem. Od poniedziałku do piątku za pewne każda z nas ma mało czasu, ale w
      weekendy idzie coś zorganizować. Zaprzyjaźnij się z matkami Twoich dzieci. Raz
      Ty zaopiekujesz się większą grupką, raz Ty zostawisz pociechy u kogoś na
      wieczór. 8 i 9 lat to już spore latorośle ! Nie musisz ich niańczyć 24h !!!
      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:13
        a zostawiła byś 8 letnie dzieci na całą noc? i poszła na imprezę?
        A niańczenie cudzych dzieci w weekendy to wierz mi nie o tym marzy matka dwójki
        dzieci......
        Ktoś przed chwilą napisał że niby nic nie robię . To chyba pisze ktoś ktoś kto
        nie wie ile czasu, cierpliwości i logistyki potrzeba żeby samemu zorganizować
        życie samotnej matce z dziećmi. Czasem muszę się "roztroić: żeby być w trzech
        miejscach równocześnie i mnie się to udaje. Jestem dumna z moich dzieci bo są
        zdrowe uczą się dobrze odnoszą różne sukcesy (Mistrzostwa Polski czy Warszawy w
        różnych dziedzinach)tylko jest to poświecenie mojego życia. Wiem wiem, nie chę
        być "matką polką" i nigdy im nie wypominam tego ze cały mój czas poświęcam na
        ich marzenia i hobby. Jest to fajne tylko że po prostu tak mi jakoś smutno i tyle.
        • papapapa.poker.face Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:20
          osmioletnie dziecko jest juz duze, nie musisz sie z nim tak cackac
        • bijatyka Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:21
          acomnieto napisała:

          > a zostawiła byś 8 letnie dzieci na całą noc? i poszła na imprezę?

          Tak

          > A niańczenie cudzych dzieci w weekendy to wierz mi nie o tym marzy matka dwójki
          > dzieci......

          Potem masz wieczór dla siebie

          > Ktoś przed chwilą napisał że niby nic nie robię . To chyba pisze ktoś ktoś kto
          > nie wie ile czasu, cierpliwości i logistyki potrzeba żeby samemu zorganizować
          > życie samotnej matce z dziećmi. Czasem muszę się "roztroić: żeby być w trzech
          > miejscach równocześnie i mnie się to udaje. Jestem dumna z moich dzieci bo są
          > zdrowe uczą się dobrze odnoszą różne sukcesy (Mistrzostwa Polski czy Warszawy w
          > różnych dziedzinach)tylko jest to poświecenie mojego życia.

          No w takim razie, to już coś-za coś... zaczęło to brzmieć niewiarygodnie.

          Wiem wiem, nie chę
          > być "matką polką" i nigdy im nie wypominam tego ze cały mój czas poświęcam na
          > ich marzenia i hobby. Jest to fajne tylko że po prostu tak mi jakoś smutno i ty
          > le.

          Hmmmm....
          • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:39
            A czy wiesz ze zostawienie dziecka do lat 12 bez opieki w Polce jest karalne? A
            gdyby np. coś się stało to pomijam ze idę siedzieć ale trauma do końca życia
            pozostaje. Moje dzieci potrafią same póżeby sie roztroić wsadzam je w autobus i
            same jadą na zajecia a ja je potem zabieram (ok. 20) - raczej się boje zeby same
            wracały przez pół Warszawy do domu. Potrafią zrobić sobie jeść (odgrzać w
            mikrofali) i niektórzy i tak się dziwią ze mam odwagę je puszczać same - w
            szkole trzeba pisać specjalne podanie zeby dziecko samo mogło wyjść ze szkoły w
            pierwszej klasie ale na noc bym ich nie zostawiła - gdyby coś się stało to potem
            zawsze jest pytanie A GDZIE BYŁA MATKA??????????
            • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:42
              Ucieło mi kawałek

              > A czy wiesz ze zostawienie dziecka do lat 12 bez opieki w Polce jest karalne?
              > A
              > gdyby np. coś się stało to pomijam ze idę siedzieć ale trauma do końca życia
              > pozostaje. Moje dzieci potrafią same pójść do szkoły a żeby się roztroić
              wsadzam je w autobus i
              > same jadą na zajecia a ja je potem zabieram (ok. 20 wieczorem ) - raczej się
              boje zeby sam
              > e
              > wracały przez pół Warszawy do domu. Potrafią zrobić sobie jeść (odgrzać w
              > mikrofali) i niektórzy i tak się dziwią ze mam odwagę je puszczać same - w
              > szkole trzeba pisać specjalne podanie zeby dziecko samo mogło wyjść ze szkoły w
              > pierwszej klasie ale na noc bym ich nie zostawiła - gdyby coś się stało to pote
              > m
              > zawsze jest pytanie A GDZIE BYŁA MATKA??????????
              A co do urlopu bez dzieci -
              • bijatyka Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:46
                Kobieto ! pisałam Ci o pozostawieniu dziecka pod opieką znajomego/przyjaciółki !!!

                Moje dzieci potrafią same pójść do szkoły a żeby się roztroić
                > wsadzam je w autobus i
                > > same jadą na zajecia a ja je potem zabieram (ok. 20 wieczorem ) - raczej
                > się
                > boje zeby sam
                > > e
                > > wracały przez pół Warszawy do domu

                zaczynasz bredzić !
                • lacido Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:50
                  napisałaś tylko że zostawiłabyś na noc 8letnie dziecko o opiece słowa nie było
                  • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:54
                    NO właśnie, Dzięki za wsparcie.
                  • bijatyka Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:58
                    Tak napisałam:

                    Zaprzyjaźnij się z matkami Twoich dzieci. Raz
                    Ty zaopiekujesz się większą grupką, raz Ty zostawisz pociechy u kogoś na
                    wieczór. 8 i 9 lat to już spore latorośle ! Nie musisz ich niańczyć 24h !!!
                    • lacido Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:00
                      jej udzieliła Ci się nieumiejętność obsługi drzewka?

                      acomnieto napisała:

                      > a zostawiła byś 8 letnie dzieci na całą noc? i poszła na imprezę?

                      Tak

                      tu nie ma słowa o opiece i d tego postu piję :) no ale oczywiście przecież każdy
                      powinien się domyślić o co chodzi ;)
                      • bijatyka Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:02
                        Według mnie z drzewkiem wszystko OK !
                        Natomiast tu się złapałam : Zaprzyjaźnij się z matkami Twoich dzieci
                        Chyba muszę iść spać !
                        • lacido Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:04
                          jeśli z drzewkiem ok to zauważ że wypowiedzi zgodnej z drzewkiem nie ma słowa o
                          opiece :)

                          no ja się złapałam na "samotnej matce z dzieckiem" :D a niby z kim miałaby być? ;)))
                • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:52
                  Dobra niech będzie że bredzę - pewnie nie masz dzieci i nie wiesz co to
                  odpowiedzialność.
                  • bijatyka Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:57
                    Mam dziecko - 5 lat !
    • rzeka.chaosu Re: Smutne to moje życie 28.06.10, 23:28
      może terapia szokowa pomoże - tzn. zmiana pracy albo przeprowadzka. A na początek jedź na dłuższy urlop bez dzieci.
    • six_a Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:44
      przede wszystkim wybrałaś złe forum;)

      znajdź takie, gdzie będą ludzie o podobnej sytuacji wyjściowej, może być to,
      sporo wpisów podobnych do Twojego na nim widziałam:

      forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html
      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:51
        Może i tak, tylko czytając niektóre wpisy i opnie ludzi to ze wyjście na imprezę
        rozwiąże moje problemy. Mnie imprezy nie bawią a nie poświęcę bezpieczeństwa
        dzieci na jakieś randki. Smutne jest to że samotnym matkom jest ciężko bo tak
        naprawdę to są same one ale i dzieci boja sie być same. Dlatego nie wyobrażam
        sobie dziecko w 1 klasie zostawić samo i iść sobie na imprezę.......
        • six_a Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:56
          no dlatego piszę, że złe forum:) i złe wsparcie - trochę na zasadzie: syty
          głodnego nie zrozumie.

          ale tak zupełnie sama jesteś? babci dzieciaki nie mają? a może jakieś zajęcia
          dla siebie znajdziesz, kiedy one mają zajęcia?
          • acomnieto Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:02

            > ale tak zupełnie sama jesteś? babci dzieciaki nie mają? Mają ale daleko czasem
            przyjedzie - pomoże
            a może jakieś zajęcia> dla siebie znajdziesz, kiedy one mają zajęcia?
            Cały tydzień od 8 do 20 - tak na wymianę jak ma jedno to drugiego dnia drugie i
            tak prawie cały tydzień. Tu nawet nie chodzi o to ze wyjśc nie można czasem
            można tylko gdzie i z kim. Tak na zawołanie to wszyscy zajęci....... No i to
            życie takie szare
            >
            >
            • six_a Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:09
              co kto lubi? a te dzieci to niezajeżdżone jeszcze dokumentnie?
              no strasznie się męczycie i organizacyjnie to też jakoś kuleje. ojciec mógłby
              też chyba wozić na te zajęcia, no bez przesady.
              za dużo sobie chyba wzięłaś na głowę i tera siedzisz w kieracie.
              • acomnieto Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:13
                six_a napisała:

                > co kto lubi? a te dzieci to niezajeżdżone jeszcze dokumentnie? PRAWIE A JAK IM
                MÓWIĘ ŻEBY SOBIE ODPUŚCIŁY TO MI NA TO ŻE CYTUJE: CÓRKĘ _ TANIEC TO SENS MOJEGO
                ŻYCIA a SYN _ ŻE NA ZAJĘCIA Z TAEKWONDO TO MUSI I JUŻ...... i co ja mam zrobić
                zabronić?
                > no strasznie się męczycie i organizacyjnie to też jakoś kuleje STRASZNIE
                ojciec mógłby
                > też chyba wozić na te zajęcia - tak raz je wozi (jak niby nie w pracy) na
                muzykę (grają na keybordzie) a na dokładkę syn się jeszcze na gitare zapisał ale
                ja powiedziałam dość .
                >
                >
                • six_a Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:31
                  a na dokładkę syn się jeszcze na gitare zapisał ale
                  > ja powiedziałam dość .

                  no i bardzo dobrze, na gitarę się zapisze, jak będzie w stanie sam dojeżdżać.
                  bez przesady, nie jesteś szoferem.

                  a może tu sobie pochodzisz? dopóki dzieci na wakacjach?
                  www.jogawparku.pl/index.php/joga-w-parku-2010/w-warszawie/
                  • acomnieto Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:32
                    A nawet kiedyś myślałam o jodze, pomyślę, pomyślę (dobre i to)
    • lacido Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:53
      Nie masz znajomej samotnej matki z dzieckiem?
      • lacido Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:55
        ale mi się napisało ;)
        w każdym razie chodziło mi o to, że mogłabyś zaprosić do siebie taką mamę, żeby
        z dzieckiem na noc została. dzieciaki poszłyby spać koło północy a Ty mogłabyś
        sobie pogadać z kobietą w podobnej sytuacji
        • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:58
          A co tu gadać ja bym właśnie chciała pogadać o czymś innym i nie być ciągle
          matką tylko np. kobietą iść na kolację, na spacer - no nie wiem poczuć się ze
          nie jestem "takim robotem"
          • lacido Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:00
            no to skoro nie masz w domu dzieci to na co czekasz? :)
        • jan_hus_na_stosie Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:01
          a wystarczyło przeczytać uważnie nick autorki postu, wówczas nie dawałabyś
          takich rad ;)
          • lacido Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:05
            a co to ma do rzeczy?
            • jan_hus_na_stosie Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:08
              gucio
              • acomnieto Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:19
                Jaki gucio?
                • jan_hus_na_stosie Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:23
                  acomnieto napisała:

                  > Jaki gucio?


                  zapytaj lacido, ona wie wszystko najlepiej ;]
                  • lacido Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 14:57
                    bez takiej reklamy nie mam czasu na działalność charytatywna ;)
      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 28.06.10, 23:56
        A po co mi znajoma samotna matka z dzieckiem? Wiesz mi ja bym z cudzymi siedzieć
        nie chciała (że tak powiem wystarczą mi moje)a poza tym czy tak naprawdę myślisz
        że ludzi (znajomi) tak chętnie zajmą się cudzymi dziećmi? Ja takich nie mam
        • lacido Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:03
          eh nie rozumiesz
          ale mniejsza o to

          na amrginesie sama wielokrotnie pomagałam koleżance, zostawiała mi swoje dzieci
          jak musiała gdzieś pilnie jechać, teraz ona zawsze proponuje że chętnie weźmie
          mojego syna na noc jeśli będe miała jakieś wyjście itp.
          Mieszka na wsi więc czasem jeździmy do niej na grilla, dzieci się wylatają na
          podwórku i fajnie jest :)
          • acomnieto Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:10
            ja mieszkam w cholernie dużym mieście nawet sąsiadów nie znam taki urok Warszawy
            • tiuia Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 15:55
              Ja mieszkam w tym samym mieście. I poznałam sąsiadów - dzietnych - na placu zabaw. Nasze dzieci się wspólnie bawiły, a my chcąc niechcąc ucinaliśmy sobie niezobowiązujące pogawędki.
              Teraz spotykamy się przy różnych okazjach (obiad, grillowanie, wieczorne piwkowanie u kogoś w domu, urodziny któregoś z dzieci).

              Powtarzam - jeśli poznasz samotnych rodziców, możecie wspólnie organizować sobie miło czas. Tylko trzeba zobaczyć w tym przyjemność. A nie tylko narzekać na swój los.
    • la.bruja Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:06
      Napisałaś, że smutne to Twoje życie
      a pomyśl, jak smutne może być życie Twoich dzieci !
      Dostałaś już sygnał ostrzegawczy od swej córki. Sądzisz, że ona
      jest szczęśliwa, że jej mama jest wiecznie smutna?
      A wiesz, ze Twoje dzieci mogą czuć, że to przez nie jesteś wciąż
      taka markotna??? Takie jest dziecięce myślenie
      Pomyśl jakie wspomnienia będą miały z domu rodzinnego, jakie
      wspomnienie matki
      Moje słowa nie są mile, ale pisane są w dobrej wierze. Mam
      nadzieję, że wyviągniesz z nich wnioski i wcielisz w czyn .
      Możliwości jest sporo, wystarczy chcieć
      czy NAPRAWDĘ tego chcesz?
      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:17
        Wiem co masz na myśli,
        tylko ze ja już nie potrafię się cieszyć tak szczerze i naprawdę - no bo ciesze
        się że ma dzieciaki (bo znów bez nich smutno jak wyjechały i tęskno ) a z
        drugiej strony wiem ze to jest ich życie i one idą swoją drogą a ja czuje jakbym
        gasła .... moja radośc moje marzenia...
    • rumak.hrabiny Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:23
      prosty przypadek. zapętliłaś się i musisz się zresetować. wyślij dzieci na
      weekend do rodziców, byłych teściów, byłego męża, gdzie tam chcesz. one też
      potrzebują od ciebie odpocząć, nawet jeżeli o tym nie wiedzą. w piątek kup sobie
      coś dobrego do jedzenia, trunek jaki lubisz, posprzątaj mieszkanie, wygrzeb
      dobrą muzykę, jak lubisz zapal zielsko. nie żałuj sobie.

      w sobotę wyjedź tam, gdzie lubisz. nie wiem czy to jest morze, jezioro, góry,
      jakieś miasto, miejsce z dzieciństwa, bo nie jestem kurdę jasnowidzem. tam
      przenocuj i zobaczysz, że pod czaszką znowu żarówka się zapali...

      • acomnieto Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:28
        No i widzisz wszytko fajnie tylko znowu nie ma do koga gęby otworzyć.....na
        takim wyjeździe a jakoś pijać trunki w samotności nie lubię - chyba dziwna
        jednak jestem
        • jan_hus_na_stosie Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:38
          może po prostu chłopa ci trzeba :)
          • acomnieto Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:42
            no tak - na pewno OGIERA mi trzeba - tylko takich niestety już nie ma .........
            a tak na serio mam męsko - wstręt - to chyba jednak nie
            • jan_hus_na_stosie Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:52
              acomnieto napisała:

              > a tak na serio mam męsko - wstręt - to chyba jednak nie

              bo fajnego faceta nie znasz, a tacy ponoć na wymarciu ale się jeszcze trafiają :)
        • rumak.hrabiny Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 00:38
          to nic, że nie lubisz. ja też wolę piwo i rzadko sięgam po coś mocniejszego, ale
          tak po staropolsku - jak mus, to mus...
    • a_nonima Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 13:57
      Czas już przestać się zamartwiać. Ustal z mężem stałe wizyty u
      dzieci żeby nie było tak, ze wpada kiedy chce i na ile chce. jak
      dzieci będa pod opieka taty w ustalone dni o ustalonych godzinach
      będziesz mogła wyjść na fitness. W weekendy niech on wiecozrami
      siedzi u Ciebie z dziećmi, a Ty z butelką wina uderz do znajomych.
      Jak radzą laski zaloguj się na portalu randkowym, spotkaj czasami z
      jakimś facetem bez oczekwiań, że to bedzie partner na całe życie i
      ojciec Twoich dzieci. Będziesz miała motywację żeby się wystroić i
      zabłysnąć.
      Nie mozesz się zamartwiać, chodzić smutna bo to nie zmieni Twojego
      zycia. Twoje dzieci obserwują Ciebie i w przyszłosci Twoja córka
      bedzie taką sama kobietą jak Ty, taką samą matką, a syn będzie miał
      wzór kobiety taki jaki mu teraz pokażesz na swoim przykładzie.
      I zastanów się, czy chcesz żeby Twoja córeczka była kiedyś smutną,
      szara kobietą, która tylko narzeka, a syn żeby szukał kobiety z
      która życie to jeden wielki marazm...
      Myślę, że szczęście Twoje i Twoich dzieci to wystarczajaca motywacja
      do walki o siebie.
      • agaoki Re: Smutne te moje życie 29.06.10, 14:55
        kurde, kobieto!!!!
        ja dzieci nie mam, ale mają je moi znajomi i w rodzinie też są dzieci, i ludzie
        nie mają takich problemów jak ty. dzieciaki nawet młodsze od twoich świetnie
        potrafią się zająć same sobą. sama też byłam dzieckiem i już w wieku 7 lat
        przychodziłam sama ze szkoły do domu z kluczem na szyi i czekałam 2-4 godziny na
        powrót mamy.
        poza tym wydaje mi się, że należysz do perfekcjonistek, które wszystko muszą
        mieć zrobione na tip-top, dom zawsze wysprzątany, wszystko na czas, zero luzu.
        chociaż raz na jakiś czas spróbuj coś olać, nie ugotować obiadu, nie posprzątać.
        nie mówiąc już o tym, że 8 i 9 letnie dzieci mogą ci wiele pomóc w domu, a nawet
        powinny.
        kolejna sprawa - nocowanie u taty. co to za wymówka, że ma jedno łóżko???? do
        diaska, są przecież materace!!! i pierwsze słyszę, żeby siostra z bratem nie
        chcieli spać razem...
        dla mnie to jesteście (i ty, i twój mąż, i twoi rodzice) takimi ludźmi, którzy
        komplikują sobie życie i mnożą problemy. przy odrobinie dobrych chęci,
        wyluzowania i sprytu dałoby się wszystko super poukładać. ale trzeba chcieć, a u
        ciebie takich chęci nie dostrzegam.
        • kiecha3 amen... 29.06.10, 15:22
          agaoki trafił/ła w sedno... Autorka wątku chce się wygadać, wynarzekać... ale wcale nie chce nic zmieniać...
          każde, nawet najprostsze pomysły na rozwiązanie sytuacji bombarduje...


          a weź się kobieto połóż i czekaj na śmierć... bo na nic innego nie czekasz...
          nie walczysz o siebie.. zresztą robisz już to tak długo, że obawiam się nie masz pojęcia jaka byłaś... nie masz żadnej pasji.. żadnego pomysłu.. a kiedy ktoś ci coś podsuwa, to kręcisz nosem...
          nic z ciebie nie będzie, jeśli nie zechcesz SAMA czegoś zrobić ze swoim życiem... ale Ty umiesz tylko biadolić i zasłaniać się dziećmi... nie wiem czy twoje dzieci są jakieś niedorozwinięte czy co z nimi nie tak, ale dużo rzeczy mogły by robić same..

          pogrążasz się sama.. na własne życzenie...
          • papapapa.poker.face Re: amen... 29.06.10, 17:19
            zgadzam sie z agaoki

            Ty jestes nieszczesliwa, bo myslisz schematami. chcesz miec wszystko na
            tip top, narzucialas sobie obowiazki, jakie w Twoim mniemaniu wzorowa
            matka powinna spelniac i sie z nich drobiazgowo wywiazujesz. nie ma w
            Tobie pogody docha, spontanicznosci, jestes sztywna niewolnica
            schematow. chcialabys inaczej, ale nie za bardzo "wypada". nie dziw sie
            wiec, ze "zniknelas".
    • kochanic.a.francuza Re: Smutne te moje życie 30.06.10, 17:36
      A ja rozumiem Cie doskonale, choc jest u mnie maz i jedno
      tylkodziecko. Malam taki okres, ze tylko praca i dom i myslalam, ze
      zwariuje. Bylam przemeczona a na rady: wyjdz gdzies, baw sie, zrob
      to i tamto odpowiadalam tak jak TY: nie mam czasu, nie mam oczity,
      siy, a po co itp. Dzis mysle, ze bralam na siebie zbyt duzo(ambicja
      odpowiedzialnosc, troche kompleksy-pokaze, ze potrafie) i
      oczekiwalam, ze mi przyklasna. Tymczasem nikt Cie nie doceni,
      jeszcz powiedza dorzkie slowo: zaniedbalas sie, chodzisz smutna it.
      No sie wzielam, najpierw poodcinalam pare godzin pracy, potem
      pozwolilam sobie zyc w mieszkaniu nie zawsze czystym, baluje na
      forum godzinami, spie do poludnia jak moze i kupuje gotowe
      jedzenie.
      Ty nie mozesz skrocic pracy ale mozesz poprosic bylego by wzial na
      siebie odwozenie dzieci, jesl nie wszystko to choc pol(choc dzien
      czy dwa), zebys miala choc jeden dwa popoludnia w ciszy dla siebie.
      Jestes najzwyczajniej przemeczona fizycznie i potrzebujesz wylezec
      sie. Zacznij od forum, tutaj sie zrelaksujesz czasem posmiejesz
      (corka zauwazy i bedzie szczesliwa:) a jak nabierzesz sil chec do
      wyjscia czy chec na wlasne hobby sama przyjdzie.
      Czasem zaloz watek z serii "mezczyzni to i tamto" a " kobiety to i
      owo", poflirtuj przez neta, zrob sobie auto reklame, pokloc sie z
      kims czasem:) Ktos tu tez nalogowo lazi po gorach(nie Himalaje co
      prawda) tylko nie pamietam nick'a. Pochwal sie dziecmi, a co , inne
      chwala sie cyckami i co tylko do glowy nie przyjdzie. No bazar
      jednym slowem:) Nigdzie nie musisz wychodzic:)
      • kochanic.a.francuza Re: Smutne te moje życie 30.06.10, 17:40
        Acha, mimo, ze w zwiazku ja tez zaczynam dotkliwie odczuwac, ze
        zycie dziecka (w podobnym wieku co Twoje) to nie moje zycie, ze
        musze miec wlasne. Naturalna kolej rzeczy. Chyba lepiej niz gdyby
        dzieci zyly zyciem doroslych?
        Zreszta jak sie maly urodzil to marzylam zeby miec kiedys w koncu
        wlasne zycie, no to mam:) I nie zaluje.
        • 83kimi Re: Smutne te moje życie 01.07.10, 10:07
          Słuchaj, jakbyś coś chciała zmienić w swoim życiu, to byś to zrobiła. Poszłabyś
          z dziećmi na plac zabaw i tam poznała mamy innych dzieci, poplotkowałabyś sobie
          z nimi, może z kimś byś się bardziej zaprzyjaźniła. Ja opiekuję się małą
          dziewczynkę i widzę, że plac zabaw to nie tylko miejsce zabaw dla dzieci, ale
          także miejsce spotkań towarzyskich dla rodziców.
          Można poszukać na forach samotnych matek z okolic, razem coś zdziałać.
          Poza tym Twoje dzieci to nie niemowlaki, mogą zostać same w domu, a Ty w tym
          czasie możesz zrobić coś dla siebie - iść na basen, aerobik, do kosmetyczki czy
          z koleżanką na kawę.
          Tobie zwyczajnie się nie chce. Sprawia Ci przyjemność użalanie się nad sobą.
          • 83kimi Re: Smutne te moje życie 01.07.10, 10:33
            I jeszcze jedno - ciągle piszesz, że masz mało urlopu. Ale skoro pracujesz na
            pełen etat, to masz go tyle samo, co inni. A nawet więcej o 2 dni na dzieci. Nie
            jest to dużo, ale możesz spokojnie 4 razy w roku wyjechać na tydzień, a jak
            zgrasz dobrze urlop ze świętami, to nawet na więcej.
    • papapapa.poker.face Re: Smutne te moje życie 02.07.10, 13:24
      Dla Autorki- ludzie umawiaja sie przez te strone na spotkania:

      wolnospotykacze-waw.ning.com
      • ponis1990 Re: Smutne te moje życie 02.07.10, 17:13
        Hej, Acomnieto, i jak ? Też jestem samotną mamusią i to w bardzo młodym wieku,
        jednocześnie studiuję, ale mnie rodzice z młodym pomagają. Tatuś pomaga nie
        bardzo ale to mniejsza z tym. Mam taką maksymę , że jak mnie smutno, to albo
        biorę do ręki komórkę i dryndam do jakiejkolwiek osoby typu ,, hej, co u
        Ciebie''? W stanie krytycznym choby wychodzę po coskolwiek do sklepu byleby
        tylko spotka kogos, zainteresowac sie kimś i czyms innym. Uzalasz się nad sobą!
        do mamy nie możesz iśc, wyżalic się? I czy naprawdę potrZebujesz rad? Bo
        faktycznie, tyle osób ci doradza a ty dalej kręcisz nosem. Piszesz, ze chcesz
        pogadac z człowiekiem, nie psychologiem. To może wejdz również na forum
        ,samodzielna mama''. Albo faktycznie warto wybra sie do terapeuty? A w pracy nie
        masz dobrych znajomych, takich na luzie? Chocby tylko do pogadania?
    • gr.een Re: Smutne te moje życie 03.07.10, 21:16
      ja mam kota, czasami przyjdzie się dać wygłaskać :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja