hertaba83
08.08.10, 13:02
Tak na prawdę, zaczęła się juz wczoraj wieczorem :)
Przed północą zerwałam się z łóżka, bo sobie pomyślałam, ze jak
zaleję zaleważ ogórki, to małosolne może będą na poniedziałek,
zawsze to o noc dłużej postoją :)
A dziś od rana!! o matko!! od rana naupychałam kilka kg ogórków, i
zrobiłam pyszne, pokrojone w słupki, ogórki w zalewie chilli. Pyszne
w domyśle, bo jeszcez nie próbowałam, zapasteryzowałam i stoją:)
Myślałam, ze to koniec, ale nie :)
Gotuje się rosół, rosół to ja robię bardzo smaczny, więc wiem, ze
będzie wyśmienity... zagnbiotłam ciasto i zrobiłam makaron,
wałkowałam, pokroiłam na paski
czy to wsszystko to już znak staropanieństwa??
Przetwory na zimę to mi się ze starymi dewotami kojarzą, a makaron
domowej roboty to już nawet z niczym mi się nie kojarzy.
Jest południe, sądzę, że jeszcze jakieś leczo z ryżem zmajstruję :D