elayda
18.08.10, 19:41
Chcę się wygadać jak inni, bo dziś przyjaciele czasu nie mają. Mija
2 tygodnie od momentu gdy zostawił mnie facet życia. Po raz pierwszy
w życiu tak kogoś pokochałam mocno(choć to nie pierwszy związek),
facet życia, już nikogo takiego nie znajdę (jeśli w ogóle znajdę)
itp. i dlatego nie umiem przejść obok tego obojętnie. Oczywiście
beczę codziennie, mam w żołądku gulę, chce mi się palić jak
cholera,choć rzuciłam 2 lata temu :)czyli się rozsypałam. Dziś go
widziałam, w ramach pracy, i nie umiałam zachować się na poziomie
(trochę złośliwości). On za to pełna kultura, z sympatią. Nie jestem
dzieckiem ale niestety moje zachowanie to pomieszanie goryczy
odrzucenia z żalem, czego ukryć nie umiem. Najgorsze, że on jest mym
najlepszym przyjacielem, bratnią duszą, z kim potrafię przegadać
całą noc bez znudzenia, więc nie chcę tego popsuć. To będzie porażka
na całej linii, jeśli nie zmienię swego zachowania. A moje
złośliwości same wypływają ze mnie, choć raczej to on jest ten
wybuchowy. Jak uciszyć te negatywne emocje pozostawiając te dobre?