magdusia_k87
21.08.10, 21:52
Dostałam zaproszenie na ślub i wesele od niegdyś bardzo bliskiej koleżanki, z
którą ostatnimi latami kontakt się pogorszył.
Ostatnio widziałam się z nią rok temu, wspominała o planowanym na te wakacje
weselu.
Od tamtego czasu w ogóle się nie kontaktowałyśmy.
Cztery tygodnie przed terminem ślubu i wesela dostałam zaproszenie pocztą.
Na zaproszeniu była data do kiedy POTWIERDZIĆ przybycie (do dwóch tyg przed
ślubem). Czyli miałam równe dwa tygodnie na zastanowienie się czy iść czy nie.
W tym czasie żadnego telefonu od niej, maila czy nawet wiadomości na gg.
Dodam, że koleżanka mieszka obecnie w innym mieście, ale dom rodzinny, w
którym ostatnimi czasy przed ślubem częściej bywała, jest w dalszym
sąsiedztwie - dzieli nas parę domów.
Wiem z innych źródeł, że była zajęta, bo ma dorywczą pracę - ale to wszystko
od pośredników, nawet nie jej rodziny!
Szczerze powiedziawszy poczułam się tym dotknięta.
Wahałam się do ostatniej chwili. Gdyby zadzwoniła w dniu ostatecznego
potwierdzenia i wyczułabym w jakikolwiek sposób, że jej zależy na mojej
obecności na tym weselu - poszłabym. Jednak dostałam tylko sms o treści:
"Czesc wyslalam Wam zaproszenie na Nasz slub ale nic sie nie odzywacie i nie
wiem czy nie doszlo czy nie bedzie Was. pozdrawiam K****"
odpisałam na to:
"Czesc! Dzieki serdeczne za zaproszenie. Na zaproszeniu bylo napisane zeby
dzwonic z potwierdzeniem a nas nie bedzie na przyjeciu wiec nie dzwonilam.
Pozdrawiam!"
Miałam nadzieję, że choć teraz zadzwoni. Jednak otrzymałam jedynie taką wiadomość:
"Tak bylo napisane.ale nie wiedzialam wlasnie czy doszlo.Pozdrawiam:)"
Odebrałam to jako potwierdzenie mojego wyobrażenia, że to zaproszenie zostało
wysłane jedynie dla formalności aczkolwiek z przesłaniem - ulżyło nam się, że
Cię nie będzie.
Dziś był ten dzień - poszłam jedynie na sam ślub. Nie widziałam zmieszania
młodych przy składaniu życzeń bo w takim dniu młodzi zazwyczaj robią wszystko
automatycznie i nie są świadomi niczego :-)
Mam mieszane uczucia. Trochę mi żal, że nie poszłam na przyjęcie. Naprawdę nie
wiem co o tym wszystkim myśleć. Nie wiem też skąd ta bariera między nami. Może
to "robota" mojej byłej przyjaciółki (a właściwie fałszywa przyjaciółka nigdy
przyjaciółką nie była..), która ostatnio się z nią bardziej zakumplowała i
może coś na mnie nagadała? Wszystkie chodziłyśmy do podstawówki. Teraz
kończymy różne studia - to tak dla rozeznania czasu.
Pomóżcie bo męczy mnie to wszystko nadal :((((((