alanis11
25.08.10, 11:23
Dziwne że kultura może tak wpływac co do preferencji kolorytu cery. Czytam że
w Azji ideałem jest blada cera , kobiety pochłaniają suplementy diety
wybielające skóre , stosują kosmetyki wybielające ,chadzają z parasolami ,
robią wszystko by chronic skóre przed słoncem i zachowac bladą jasną cere.
U nas blady= kiepsko mizernie wygląda ,pewnie chory , więc się smarujemy
śmierdzielami brązującymi , wpiepszamy beta karoten w tabletkach i inne
suplementy co by byc brązowo-pomaranczowym , chodzimy na solarium. Gonimy
słonce zeby przypadkiem nikt nie pomylał ze nie bylismy na wakacjach czy mamy
anemię , paranoja. Powiedzmy że jednostki bardziej swiadome ograniczają
kąpiele słoneczne i solaryjne ale nadal nie wypada byc w naszej kulturze
bladym. Sama śmierdzę samoopalaczem bo miałam dość troskliwych komentarzy
pociotek że powinnam sobie zrobic badania i wakacje bo kiepsko wyglądam ,urocze;-)
Uwazam ze jest jakis terror brązowej skóry , oczywiscie mozna olac i byc
bladym ale to nie znaczy ze sie na nas nie bedzie zwracało z tego powodu uwagi
i nie bedzie komentarzy...