elia31
15.09.10, 18:45
Mam pewien problem, który trochę mnie już denerwuje.
Otóż 2 miesiące temu na pewnej imprezie firmowej dowiedziałam się, że podobam się jednemu koledze z pracy. Początkowo myślałam, że to tylko alkohol sprawił, że zaczął gadać głupoty, ale okazało się, że nie. On wie, że jestem sama i zaczął mnie namawiać na jakieś spotkania, kawa, kolacja, jakiś wyjazd itp. Już wtedy na imprezie dałam mu do zrozumienia, że nie jestem zainteresowana i później też odmawiałam. Zawsze odmawiałam w taki sposób aby nie poczuł się jakiś urażony, zraniony itp. bo dobrze wiem, jak to jest jak ktoś Ci się podoba bez wzajemności. Wydaje mi się, że nie zrobiłam nic złego, poza tym, że nie jestem nim zainteresowana. No ale to chyba nie zbrodnia.
No i od 2 tygodni, jego zachowanie się zmieniło, niby widzę, że cały czas zerka, przygląda mi się jak wcześniej, ale gdy tylko jest okazja to docina mi na każdym kroku. Ostatnio wypomniał mi mój wiek i to, że jestem starsza od niego i, że jak tak dalej pójdzie to do końca życia zostanę starą panną, ale dzisiaj już przegiął - nie chciało mi się nic robić w pracy bo chodzę od paru dni przeziębiona i nazwał mnie leniuchem i powiedział, że jak taka też jestem w łóżku to masakra, a na koniec pracy, zapytał się czy może wole dziewczynki?
Kurcze, niby jestem już stara i powinnam umieć się bronić, ale w tej sytuacji czasami brak mi słów, dodam jeszcze, że często mówi to przy pozostałych współpracownikach, a akurat pracuje z samymi facetami :(
Może macie jakieś sprawdzone sposoby na takich, coś co wejdzie mu w pięty i się ode mnie odczepi. I czy dobrze myślę, że te jego teksty wynikają tego, że go nie chciałam??