cafem
19.09.10, 09:26
Po czterech dniach nerwowych wrzaskow mojej mamy i zalewania sie lzami mojej siostry mialam dosc i wesela odechcialo mnie sie dokumentnie.
Kiedy wesele w koncu nadeszlo msza byla za dluga, goscie niezintegrowani, drinkow wypitych z ulubionym kuzynem za duzo, a ojciec pana mlodego okazal sie burakiem.
I teraz nawet spac nie moge, bo kac dokucza. Fizyczny i moralny.
Moze ja jestem nieprzystosowana spolecznie.
Z drugiej strony chyba kazdy czlowiek poddany ciaglemu wrzaskowi i opieprzaniu z gory za rzeczy, ktore jeszcze sie nawet nie wydarzyly, wariuje.
I kiedy slysze od matki (wzorowej Bukietowej), ze najwazniejsze, aby wszystkim pokazac, na co nasza rodzine stac, ze to my potrafimy sie najlepiej ubrac i najlepiej zachowac; ze to my mamy klase, a cala reszta nie - noz mi sie w kieszeni otwiera.
Bo to jest wlasnie buractwo i brak klasy, ale mojej mamie sie tego uswiadomic nie da, bo albo za glupia jest i nie kuma, albo glupia nie jest, tylko emocjonalnie zaburzona.
Do kity nedzy, nawet radosc z mojej sukienki mi spieprzyla, bo tylko powtarzala, ze bede sie wyrozniac, ze tamta czy sramta takiej miec nie bedzie.
Tak czy siak, gdyby nie fakt, ze jestem siostra panny mlodej, konmi by mnie na dzisiejsze poprawiny nie zaciagneli.
Teraz juz wiem, ze jesli kiedys zdecyduje sie na wesele - w co jednak watpie, to moim rodzicom nie pozwole nawet zajac sie organizacja papieru toaletowego w kiblach, bo pod presja emocjonalna wariuja.
Chce stad wyjechac, z powrotem do cichej Szwajcarii, do UK, gdzie nikt na mnie nie bedzie krzyczal ani usilowac ulepic mi nowy charakter mimo moich niemalze 30 lat, tylko dlatego ze nie pasuje w zasciankowy wymiar "co ludzie powiedza".
Kur.wa, ale mam dosc. Zwichrowano mi psychike w przeciagu zaledwie paru dni.
Poryczalam sie sto razy, nerwy mam poskrecane jak postronki i chyba trzeba mi czegos na uspokojenie w tym domu wariatow. Rodzinke swoja znalam, ale nigdy w takiej akcji jeszcze nie widzialam. Coz, tym bardziej sie ciesze, ze na co dzien mieszkam tysiac kilometrow stad.
To by bylo na tyle.
Wygadac sie potrzebowalam, bo jest mi bardzo zle:(