Dodaj do ulubionych

baba a hydraulik/mechanik etc.

IP: *.wlan.pl 30.03.04, 10:51
2 godziny temu poszla mi uszczelka w kranie. gdyby nie to, ze sie lubemu
zachcialo montowac jakas skomplikowana instalacje, to wymienilabym te
uszczelke sama, ale tu nie chcialam nic majstrowac, wiec wezwalam hydraulika.
przybyl (co dziwne, natychmiast) i przez pol godziny tlumaczyl mi, co to jest
ta okragla gumka i ze jak peknie, to woda cieknie. pztrzyl na mnie przy tym z
duuzym politowaniem.
odwiozlam niedawno samochod do przegladu i mowie, ze pompa sprzegla do
wymiany - mechanik z poblazliwym usmiechem twierdzi, ze w takim nowym wozie
to niemozliwe, mam zostawic samochod i "oni sie tym zajma". odbieram woz -
"wymienilismy pompe sprzegla".
tankuje - cos mi sie zacina w dystrybutorze, podchodzi pracownik stacji i z
wiadoma mina bierze ode mnie ten szlauch, jemu tez nie dziala...z satysfakcja
patrze, jak mu glupio, kiedy prosi mnie, zebym przejechala do innego
dystrybutora...
czemu faceci traktuja nas jak ostatnie kretynki...?!!!! czy kobieta nie moze
umiec wykonywac prac pozytecznych??????
spotkalyscie sie z takim zachowaniem?
Obserwuj wątek
    • default Re: baba a hydraulik/mechanik etc. 30.03.04, 11:10
      Oczywiście, że się spotkałam - celują w takich zachowaniach właśnie mechanicy
      samochodowi, najgorsze jest to że próbują w ten sposób naciągnąć na zupełnie
      zbędne naprawy, kiedyś mi taki wmawiał, że trzeba wymienić cały moduł
      komputerowy sterujący czymś tam, naprawa potrwa z tydzień, bo muszą tę część
      sprowadzić i takie tam pierdoły. Nie uwierzyłam, posłałam męża - diagnoza:
      uszczelka pod gaźnikiem do wymiany, po 15 minutach auto zrobione.
      Ale najlepszy tekst (wprost z "Misia") usłyszałam, kiedy pojechałam do
      warsztatu zgłosić awarię ogrzewania w samochodzie: "Proszę pani, jest zima, to
      jest zimno!" :))
      • Gość: qq1 Cos kręcisz , koleżanko default IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.03.04, 11:28
        Default napisała:
        ****
        zbędne naprawy, kiedyś mi taki wmawiał, że trzeba wymienić cały moduł
        komputerowy sterujący czymś tam, naprawa potrwa z tydzień, bo muszą tę część
        sprowadzić i takie tam pierdoły. Nie uwierzyłam, posłałam męża - diagnoza:
        uszczelka pod gaźnikiem do wymiany, po 15 minutach auto zrobione
        ****

        Układ elektroniczny w samochodzie z gaźnikiem ?
        Co to za cudo , zapytaj lepiej męża , czu nie chodzi o uszczelke do czegoś
        innego.

        • minnetou Re: Cos kręcisz , koleżanko default 30.03.04, 11:35
          Tez mnie to troche zdziwilo. W modul( a w zasadzie rozdzielacz) moge uwierzyc,
          ale elektronika i gaznik...
        • purhed Re: Cos kręcisz , koleżanko default 30.03.04, 12:00
          Gość portalu: qq1 napisał(a):

          >
          > Układ elektroniczny w samochodzie z gaźnikiem ?
          > Co to za cudo , zapytaj lepiej męża , czu nie chodzi o uszczelke do czegoś
          > innego.
          >
          K... fachowcy się znaleźli - mało to samochodów z elektronicznie sterowanym
          gaźnikiem???
        • default Re: Cos kręcisz , koleżanko default 30.03.04, 12:57
          No to też mówię, że chcieli mnie wrobić w jakieś z sufitu wzięte koszty, licząc
          na to że dam sobie wmówić wszystko, może nawet łącznie z awarią pokładowego
          radaru ;)))
    • morgana_le_fay Re: baba a hydraulik/mechanik etc. 30.03.04, 11:33
      Gość portalu: nieglupia napisał(a):
      czemu faceci traktuja nas jak ostatnie kretynki...?!!!! czy kobieta nie moze
      > umiec wykonywac prac pozytecznych??????

      Najdroższa niegłupia!

      Temat łączy się nieco z tematem: "czy inteligencja odpycha facetów". Otóż
      niektórzy faceci (z naciskiem na słowo faceci właśnie, nie: mężczyżni)
      nakarmieni stereotypem wątłej kobiety - księżniczki o łzawych maślanych oczach,
      z trudem znoszą nasze różnego rodzaju możliwości zarówno intelektualne, jak i
      inne. Bo jak zaakceptować fakt, że takie babskie chuchro robi bez mrugnięcia
      okiem rzeczy, nad którymi ekipa monterów o byczych karkach musi się najpierw
      nawydziwiać, pogwizdać i pomruczeć pod nosem: "nooo...sprawa nie wygląda
      dobrze, łatwo nie będzie..." toż to czyste i bezczelne podrywanie męskiego
      autorytetu, nieprawdaż? Pomimo, że dawno już przyjęłam do wiadomości ich
      protekcjonalną postawę w wymienionych przez Ciebie przypadkach i nie zamierzam
      z nią walczyć na noże, od czasu do czasu dopadają mnie te same co Ciebie
      wątpliwosci.

      Bo ja się nie czuję odarta z kobiecości tylko dlatego, że potrafię sama
      zbudować ścianę, otynkować, położyć kafelki, zrobić biały montaż, obsłużyć
      różnego rodzaju elektronarzędzia i co tam jeszcze. Ale problem w tym, że
      faceci tylko na to patrząc czują się odzierani z męskości. Niektórzy nadal
      patrzą protekcjonalnie. Ale to już ich problem. Ja robię swoje i muszę
      powiedzieć, że niektórzy panowie już pod moim wpływem przewartościowali swoje
      podejście do tych spraw. Powiem nawet, że mam spory udział w pociągnięciu za
      sobą innych kobiet i rozplenieniu się w bliższym i dalszym otoczeniu bab
      hydraulików/mechaników etc. Czy to się komuś podoba, czy nie ;))

      pozdrawiam wszystkie niegłupie
      morgana.
      • Gość: nieglupia Re: baba a hydraulik/mechanik etc. IP: *.wlan.pl 30.03.04, 11:53
        aha, to, ze "bezczelnie podrywamy ich meski autorytet" :)), wiec traktuja nas
        tak, jak traktuja, ewentualnie da się pojąć - urazona duma - normalne u faceta
        (w odroznieniu od mezczyzny, jak slusznie zaznaczylas).
        ale juz zupelnie zabawnie jest, kiedy taki hydraulik/mechanik rozmawia z nami -
        no wlasnie - nie z nami, tylko z moim niemężem, mimo ze ja stoję obok...i
        tlumaczy cos, wtrącając co chwilę: "wie pan", "rozumie pan". tak bylo przy
        kupowaniu mojego autka. a kiedy zapytalam o jakis dosc nowoczesny techniczny
        bajer, zrobil wielkie oczy i...odpowiedzial niemężowi (mimo ze wiedzial, ze
        samochod mial byc moj): "mozemy specjalnie dla pana zamontowac..."
        paranoja...
        • morgana_le_fay Re: baba a hydraulik/mechanik etc. 30.03.04, 12:22
          Gość portalu: nieglupia napisał(a):
          ale juz zupelnie zabawnie jest, kiedy taki hydraulik/mechanik rozmawia z nami -
          >
          > no wlasnie - nie z nami, tylko z moim niemężem, mimo ze ja stoję obok...i


          W początkach mojej kariery jako "restauatora zabytku" (właściwie ruiny) chałupy
          na wsi przeżyłam wiele kilkugodzinnych negocjacji z fachowcami, dyskutowania
          planów, sposobów, rodzaju materiałów itp. Kiedy negocjacje wydawały się być
          sfinalizowane, a terminy ustalone, niezmiennie padało zdanie: "no, to teraz
          niech mąż do nas przyjedzie to wszystko dogadamy i zaczynamy robotę". W tej
          chwili prowadzę krucjatę o podawanie mi dłoni, kiedy do nich wyciągnę na
          powitanie, bo do tej pory oglądają ją jak zjawisko nie rozumiejąc o co
          właściwie chodzi.
    • purhed Re: baba a hydraulik/mechanik etc. 30.03.04, 12:01
      Gość portalu: nieglupia napisał(a):

      .
      > odwiozlam niedawno samochod do przegladu i mowie, ze pompa sprzegla do
      > wymiany

      Napisz coś więcej co to jest pompa sprzęgła...
      • Gość: nieglupia Re: baba a hydraulik/mechanik etc. IP: *.wlan.pl 30.03.04, 12:05
        taki uklad hydrauliczny, ktory jest rozwalony od poczatku egzystencji mojego
        mochodzika i powoduje, ze pedal sprzegla sie nie zwalnia...
        usilujesz mnie na czyms zlapac? bo odnosze nieodparte wrazenie, ze jestes
        wlasnie jednym z tych gosci, ktorzy za wszelka cene chca udowodnic, ze sie
        mylimy...
        • purhed Re: baba a hydraulik/mechanik etc. 30.03.04, 12:08
          no bo pieprzysz kobieto jak potrzaskana, napisz jaka to fura.
          pompa sprzęgła, dobre...
          • Gość: nieglupia Re: baba a hydraulik/mechanik etc. IP: *.wlan.pl 30.03.04, 12:16
            "kobieto..." dobre, dobre - zwrot typowy dla kolesi, ktorzy uznaja swoja
            wyzszosc nad "glupimi, nieoswieconymi babami".
            zeskanowac ci, idioto, sterty rachunkow (z uwzgledniona nazwa) za wymiane tego
            swinstwa?
            jak ci zona nie daje, to idz sie wyżyć gdzie indziej. nie chce mi sie z toba
            gadac...
            • purhed [...] 30.03.04, 12:23
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • Gość: nieglupia Re: baba a hydraulik/mechanik etc. IP: *.wlan.pl 30.03.04, 12:26
                wulgarna? niezupelnie - po prostu dostosowuje sie do poziomu rozmowcy, bo
                gdybym pisala kulturalnie, to bys nie zrozumial.

                ekspert od samochodow? byc moze... ty na tej swojej budowie za 100 lat na taka
                bryke zarobisz.

                do lopaty facet, do lopaty!
                • purhed Re: baba a hydraulik/mechanik etc. 30.03.04, 12:29
                  z litości nie napiszę ci czym jeżdżę bo byś się zsikała z zazdrości.
                  ech prosta babo... myślisz, że się znasz bo wiesz gdzie się olej do fury
                  dolewa. Masz psychikę na podobnym stopniu rozwoju jak mój pies (swoją drogą
                  przygłupi) hehehe
                  DO GARÓW!
                  DO GARÓW!
                  • Gość: nieglupia Re: baba a hydraulik/mechanik etc. IP: *.wlan.pl 30.03.04, 12:31
                    jaki pan, taki pies...
                    • Gość: nieglupia Re: baba a hydraulik/mechanik etc. IP: *.wlan.pl 30.03.04, 12:35
                      a do garow posylasz kobiety, bo sam masz dwie lewe rączki i gotowac sie jakos
                      nie nauczyles...?
                      • purhed Re: baba a hydraulik/mechanik etc. 30.03.04, 12:39
                        szczerze mówiać mam w dupie gotowanie, jak chce coś jeść to idę do restautantu
                        i jem, proste.
                        A rączki mam jak wszyscy - lewą i prawą.
                        • Gość: nieglupia Re: baba a hydraulik/mechanik etc. IP: *.wlan.pl 30.03.04, 12:41
                          za to mozg calkiem lewy... niekoniecznie jak wszyscy...
      • katja Re: baba a hydraulik/mechanik etc. 30.03.04, 12:18
        Znam to ten sposob zwracania sie do mezczyzny , gdy ja stoje obok i wlasciwie
        to chodzi o moje rzeczy i ja sie na tym znam.
        Moj przyjaciel nie ma zielonego pojecia o komputerach , to ja go nauczylam jak
        obslugiwac internet , zalozylam skrzynke e-mailowa etc...etc...
        Nic w tym dziwnego , mamy rozne upodobania i talenty.
        Pewnego razu byl u niego facet , ktory zmienial mu program i zwracal sie caly
        czas do przyjaciela , mimo , ze to ja stalam obok i to ja mialam potem wszystko
        objasnic koledze tzw: "prostym jezykiem".
        Nie chcialam dolowac przyjaciela i nie powiedzialam kto wlasciwie zna sie na
        komputerach, ale mysle, ze to nasza wina , ze jestesmy za grzeczne i dajemy
        soba manipulowac , udajemy glupsze niz jestesmy aby nasi panowie czuli sie
        lepsi,traktujemy ich jak male dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka