Ubezpieczenie....

05.04.04, 05:51
Jedna z forumowiczek napisala, cytuje :

"Ale jesli wszyscy wlacznie z Toba i pania krysia placa skladke, a potem ty i
pani krysia idziecie rodzic, a szpital dysponuje okreslnym funduszem na
zabiegi, to moze albo za ta kase znieczulic ciebie, pania krysie i jeszcze
pare innych kobiet, albo, jesli pani krysia da lapowe "ze niby ma wskazania
do cc", to juz niestety na znieczulenie dla innych kobiet i ciebie nie
wystarczy, mimo ze ubezpieczenie placilyscie tak, jak ona. "

czy to jest prawda...?
(Oczywiscie, za znieczulenie uwazam znieczulenie zewnotrzoponowe a nie cc)

Jesli placicie w Polsce skladke na ubezpieczenie, czy wiecie czego
ona dotyczy ? czy w koncu mozliwe jest, ze dzien przed porodem dowiadujecie
sie, ze ze znieczulenia nici poniewaz kasa w waszym szpitalu okazuje sie juz
pusta ? tak jedna forumowiczka glupio probuje wyjasniac...Co Wy na to ?
    • zalotnica Re: to jak to w koncu jest...? 05.04.04, 11:59
      Wasze milczenie przyjmuje, ze rzeczywiscie nie ma o czym pisac...
      Przykre tylko, ze przy takich wypisywanych bzdurkach leca
      jeszcze inwektywy...od kobiety.
      • annb Re: to jak to w koncu jest...? 05.04.04, 12:01
        a o czym pisac skoro nie ma zdefinowanego zakresu świadczeń gwarantowanych w
        ramach ubezpieczenia..przecież o to szło i to wytknął trybunał.
        to o czym dyskutowac?
        • zalotnica Re: to jak to w koncu jest...? 05.04.04, 12:10
          annb napisała:

          > a o czym pisac skoro nie ma zdefinowanego zakresu świadczeń gwarantowanych w
          > ramach ubezpieczenia..przecież o to szło i to wytknął trybunał.
          > to o czym dyskutowac?

          innymi slowy place i nie wiem za co ? powiedz, ze to byl tylko zart...
          sorry ale zupelnie nie orientuje sie w polskich realiach...

          • annb Re: to jak to w koncu jest...? 05.04.04, 12:28
            ależ skąd
            to nie jest zart
            nie wiesz co dostaniesz za ubezpieczenie i tyle,i czy wogóle dostaniesz, jak
            wczesniej nie zemrzesz w oczekiwaniu na...
            taka rosyjska ruletka
            w jednym szpitalu znieczulenie zzo dostaniesz w ramach ubezpieczenia a w
            innym "wyszli"
          • astrit Re: to jak to w koncu jest...? 05.04.04, 12:31
            Jako pracodawca płacę miesiąc w miesiąc ok. 700 zł. na ZUS ( A będzie więcej)
            Choruję bardzo rzadko - bo po prostu nie mogę sobie na to pozwolić, ale jeśli
            zachoruję, to idę do prywatnego lekarza z tej prostej przyczyny, że:
            lekarz z kasy chorych przyjmie mnie za trzy dni
            lekarz z kasy chorych nie przepisze mi koniecznych badań, bo mu się limity
            skończyły
            z każdą rzeczą, z którą idzie się do specjalisty muszę najpierw iść do lekarza
            I kontaktu - tracę 2x wiecej czasu.
            Nie mam pojęcia na co idą OBOWIĄZKOWO wpłacane co miesiąc niemałe kwoty, bo
            nawet jeśli zachoruję i jestem na zwolnieniu, co uniemożliwia mi pracę
            zarobkową - otrzymuję z ZUS zasiłek w kwocie wystarczającej najwyżej na paczkę
            papieru toaletowego i to po takim czasie, że nie jest to nawet musztarda po
            obiedzie. Wysokość moich składek nie ma wpływu na wysokość mojej przyszłej
            emerytury i nie ma wpływu na jakość opieki medycznej, którą jestem objęta -
            jeśli można to tak nazwać. Osobiscie uważam, że jestem co miesiąc okradana, nie
            tylko przez ZUS zresztą... :-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja