Dodaj do ulubionych

Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki

31.10.10, 22:07
Muszę głośno wyrazić sprzeciw jakoby związki osób, które są dla siebie pierwszymi poważnymi partnerami były kiepskie, nie układały się.
Przeczytałam w jednym wątku zdanie, że nie ma szans by stworzyć dobry związek z pierwszym partnerem, bo człowiek potrzebuje doświadczeń do porównania. Musi wiedzieć, że z jednym seks smakuje tak, a z innym inaczej i pasuje mi którąś z opcji. Musi czuć, że partner inspiruje tak, a inny tak i wybrać to co nam odpowiada.
Proszę mi to wytłumaczyć, bo ja nie pojmuję.
Czy jeśli jest bardzo dobrze, każda płaszczyzna nam odpowiada, dogadujemy się, itp. to mamy od kogoś odchodzić i szukać dalej, smakować kolejene znajomości tylko dlatego, aby mieć paletę do porównania? Bzdura!
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:11
      nothing.at.all napisała:

      > Przeczytałam w jednym wątku zdanie, że nie ma szans by stworzyć dobry związek z
      > pierwszym partnerem, bo człowiek potrzebuje doświadczeń do porównania.


      Zwykle takie poglądy wyrażają osoby z dużym "przebiegiem", które muszą czymś uzasadnić ów przebieg ;)
      • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:29
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > nothing.at.all napisała:
        >
        > > Przeczytałam w jednym wątku zdanie, że nie ma szans by stworzyć dobry zwi
        > ązek z
        > > pierwszym partnerem, bo człowiek potrzebuje doświadczeń do porównania.
        >
        >
        > Zwykle takie poglądy wyrażają osoby z dużym "przebiegiem", które muszą czymś uz
        > asadnić ów przebieg ;)
        >
        >
        >

        albo tacy którym nie wyszło w pierwszym związku, ale rozumiem, że to dla ciebie duży przebieg. nieosiągalny można rzec :)
        • zebra12 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 07:48
          E tam nieosiągalny. A co w tym trudnego niby? U na wszystkie osiedlowe menelki to dopiero mają przebieg. Codziennie w krzakach go zwiększają za ćwiarteczkę, albo choćby kielonek. A urodą nie grzeszą, pięćdziesiątka na karku.
          Z przebiegiem jest jak w aucie...
    • rzeka.chaosu Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:11
      Nom. :D
    • nothing.at.all Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:13
      Może i tak. Ale zdarza się, że słyszę taki właśnie pogląd. Pierwsze związki nigdy nie są dobre albo zawsze się rozpadają, bo w końcu przychodzą wątpliwości - jakby to było z inną/innym.
      • avital84 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:16
        A jak długi staż macie i ile macie lat?
        • avital84 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:19
          Ja powiem tylko tyle, że nie znam chyba pary, w której obie osoby były dla siebie pierwszymi partnerami. Czasem bywa, że jest to pierwsza poważana relacja dla jednej ze stron. Ale dla obu. Po prostu nie znam z życia takich przykładów.
          • jan_hus_na_stosie Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:25
            avital84 napisała:

            > Po prostu nie znam z życia takich przykładów.

            a ja znam, siostra mojej dziewczyny, chodzili ze sobą od początku liceum, dziś są już kilka lat po ślubie, mają dziecko, oboje mają koło 30-stki :)
            • avital84 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:27
              I co? Szczęśliwi? Czy nie wiesz tego?
              Nie pytam złośliwie.
              • jan_hus_na_stosie Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:28
                z tego co wiem szczęśliwi, a ich pięciomiesięczny maluch jest uroczy :)
                • six_a Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:52
                  126pe?
                  • sid.leniwiec Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:00
                    > 126pe?

                    :D
            • avital84 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:28
              I czy znasz tylko jedną taką parę? ;)
              • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:30
                ja za to znam wielu nieszczęśników, chcesz o tym poczytać ?
          • zebra12 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 07:52
            No widzisz, a ja znam bardzo dużo. W moim kościele (niekatolickim) 99% małżeństw jest tak własnie zawierana. Seks pierwszy raz po slubie. Moja koleżanka z pracy, katoliczka tak samo. Druga ma męża prawosławnego i to samo. Znam więc naprawdę wiele takich związków. My z mężem też. Tylko, że my po 12 latach się rozwiedliśmy. Przyczyna była oczywiście nie związana z pierwszym czy kolejnym razem.
    • akle2 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:23
      Jeśli jest dobrze - nie zmieniaj
      Jeśli jest źle - szukaj dalej.
      Ale nie odmawiaj szukającym prawa do szukania.
      • jan_hus_na_stosie Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:27
        akle2 napisała:

        > Ale nie odmawiaj szukającym prawa do szukania.

        a w którym miejscu odmawia?
        • akle2 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:15
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > akle2 napisała:
          >
          > > Ale nie odmawiaj szukającym prawa do szukania.
          >
          > a w którym miejscu odmawia?
          >
          >



          Ależ cały post jest o tym. Tak myślę. Taki kobiecy sposób komunikowania "nie wprost".
          I tylko pewnego rodzaju sympatia dla autorki (pamiętam, jak z uporem broniła instytucji małżeństwa -
          • nothing.at.all Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 07:40
            Ależ ja nikomu nie odmawiam. Chce tylko się dowiedzieć jak bywa w życiu. Czy te stwierdzenia mają sens.
    • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:25
      > Czy jeśli jest bardzo dobrze, każda płaszczyzna nam odpowiada, dogadujemy się,
      > itp. to mamy od kogoś odchodzić i szukać dalej, smakować kolejene znajomości ty
      > lko dlatego, aby mieć paletę do porównania? Bzdura!

      to nie jest jakiś nakaz, ale mechanizm który występuje bardzo często. po prostu skąd masz wiedzieć że to co masz to szczyt udanego związku?

      więc ludzie próbują, a że to czasem bzdura to co? dziwisz się tak jakby ludzie nigdy nie popełniali błędów, a w uczuciach kierowali się rozumem.
      • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:27
        miss.yossarian napisała:
        po prostu skąd masz wiedzieć że to co masz to szczyt udanego związku?

        w ten sposób można do końca życia szukać czegoś lepszego
        • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:33
          real_mayer napisała:

          > miss.yossarian napisała:
          > po prostu skąd masz wiedzieć że to co masz to szczyt udanego związku?
          >
          > w ten sposób można do końca życia szukać czegoś lepszego
          >

          a mało osób tak robi?
          zresztą moim zdaniem z pierwszym związkiem jest inaczej, mając jakiekolwiek porównanie łatwiej zaakceptować to, że w związku są górki i dołki
          • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:35
            zresztą moim zdaniem z pierwszym związkiem jest inaczej, mając jakiekolwiek porównanie łatwiej zaakceptować to, że w związku są górki i dołki

            Można też zaakceptować ten fakt po prostu dorastając :)
            Ogólnie każdy ma to na co sobie zasłuży
            • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:37
              real_mayer napisała:

              > zresztą moim zdaniem z pierwszym związkiem jest inaczej, mając jakiekolwiek
              > porównanie łatwiej zaakceptować to, że w związku są górki i dołki

              >
              > Można też zaakceptować ten fakt po prostu dorastając :)
              > Ogólnie każdy ma to na co sobie zasłuży

              żebyś się kiedyś nie zdziwiła życiem
              • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:44
                oj kurde, chciałabym się jednak zdziwić .
                Co boli Cię to że każdy ma to na co zasługuje?bo nie bardzo rozumiem złośliwość.
                • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:47
                  real_mayer napisała:

                  > oj kurde, chciałabym się jednak zdziwić .
                  > Co boli Cię to że każdy ma to na co zasługuje?bo nie bardzo rozumiem złośliwość
                  > .

                  nic mnie nie boli, po prostu wiem że to nieprawda i to nie była złośliwość, tylko rozczulenie naiwnością
                  • salma75 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:48
                    miss.yossarian napisała:

                    > real_mayer napisała:
                    >
                    > > oj kurde, chciałabym się jednak zdziwić .
                    > > Co boli Cię to że każdy ma to na co zasługuje?bo nie bardzo rozumiem złoś
                    > liwość
                    > > .
                    >
                    > nic mnie nie boli, po prostu wiem że to nieprawda i to nie była złośliwość, tyl
                    > ko rozczulenie naiwnością

                    Wow, skąd wiesz?
                    • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:51
                      ty też myślisz, że jak będziesz grzeczna to nic złego cię nie spotka? w końcu każdy ma to na co zasługuje
                      • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:56
                        znasz takich grzecznych ludzi?
                        • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:57
                          ?
                          • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:59
                            "ty też myślisz, że jak będziesz grzeczna to nic złego cię nie spotka? w końcu każdy ma to na co zasługuje"
                            • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:06
                              real_mayer napisała:

                              > "ty też myślisz, że jak będziesz grzeczna to nic złego cię nie spotka? w koń
                              > cu każdy ma to na co zasługuje
                              "

                              może ja jestem niewyspana, albo Ty pijana, ale naprawdę nie rozumiem pytania
                              • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:10
                                napisałaś wcześniej że gdy ktoś jest grzeczny to nic złego go nie spotka, więc spytałam czy znasz takie grzeczne osoby.
                                • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:12
                                  real_mayer napisała:

                                  > napisałaś wcześniej że gdy ktoś jest grzeczny to nic złego go nie spotka, więc
                                  > spytałam czy znasz takie grzeczne osoby.
                                  >

                                  nie, zapytałam salmy czy tak myśli.
                                  • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:14
                                    a faktycznie "?" nie zauważyłam :)
                      • salma75 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:59
                        miss.yossarian napisała:

                        > ty też myślisz, że jak będziesz grzeczna to nic złego cię nie spotka? w końcu
                        każdy ma to na co zasługuje

                        Mówi się, że jesteśmy kowalami własnego losu i jeszcze, że jak sobie pościelemy tak się wyśpimy, więc można chyba przypuszczać, że moje zachowania w stosunku do innych będą skutkowały określonymi zachowaniami tych innych w stosunku do nas ;).
                        A poważnie, zdziwił mnie po prostu Twój kategoryczny ton - po prostu wiem że to nieprawda.
                        • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:09
                          salma75 napisała:

                          > miss.yossarian napisała:
                          >
                          > > ty też myślisz, że jak będziesz grzeczna to nic złego cię nie spotka? w k
                          > ońcu
                          > każdy ma to na co zasługuje
                          >
                          > Mówi się, że jesteśmy kowalami własnego losu i jeszcze, że jak sobie pościelemy
                          > tak się wyśpimy, więc można chyba przypuszczać, że moje zachowania w stosunku
                          > do innych będą skutkowały określonymi zachowaniami tych innych w stosunku do na
                          > s ;).
                          > A poważnie, zdziwił mnie po prostu Twój kategoryczny ton - po prostu wiem że
                          > to nieprawda
                          .
                          >

                          a mnie z kolei bardzo zdziwiło kategoryczne stwierdzenie że każdy i chodziło mi właśnie o to, że możemy sobie mieć nadzieję, że dostaniemy to co dajemy, ale do pewności jest naprawdę daleko
                          • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:13
                            pomyliłyście wszystko!! Nie dostajemy tego co dajemy, tylko to na co zasłużyłyśmy!
                            • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:16
                              real_mayer napisała:

                              > pomyliłyście wszystko!! Nie dostajemy tego co dajemy, tylko to na co zasłużyłyś
                              > my!
                              >

                              zaczęło się tu robić psychodelicznie, niniejszym idę spać
                            • six_a Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:51
                              >tylko to na co zasłużyłyśmy!
                              tak se śledzę i mam pytanie: w jakiej konkretnej sytuacji to można zastosować?
                              bo ja kompletnie nie rozumiem takiego myślenia, znaczy sugerujesz, że jest ktoś, kto ocenia na co zasłużyliśmy? albo partner/partnerka ocenia? o, mój misiek zasłużył na zdradę, niech ma?
                  • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:54
                    myślisz że jestem naiwna? serio? :) glajsko! Bo to że mam swój idealny świat to wiem, ale zasadę "każdy ma to na co sobie zasłużył" stosuje również do siebie co skutkuje połknięciem gorzkiej prawdy.

                    naiwna hmm :) rozmarzyłam się :)
                    • miss.yossarian Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:03
                      real_mayer napisała:

                      > myślisz że jestem naiwna? serio? :) glajsko! Bo to że mam swój idealny świat to
                      > wiem, ale zasadę "każdy ma to na co sobie zasłużył" stosuje również do siebie
                      > co skutkuje połknięciem gorzkiej prawdy.
                      >
                      > naiwna hmm :) rozmarzyłam się :)

                      myślę że zamykanie w kategorycznych sądach wszystkich sytuacji jest naiwne. tak samo naiwne, jak pytanie "a dlaczego ludzie muszą szukać kogoś nowego?" - na które starałam się odpowiedzieć nie wartościując niczego (sugeruję, że nie ma potrzeby żeby mnie nawracać). po prostu szukają i już, czy to takie dziwne?
                      • real_mayer Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:08
                        wcale nie dziwne :)
                        tak się jakoś rozmowa potoczyła dziwnie kiedy to to przeczytałam
                        zresztą moim zdaniem z pierwszym związkiem jest inaczej, mając jakiekolwiek porównanie łatwiej zaakceptować to, że w związku są górki i dołki
                        Nikomu nie odbieram prawa do szukania, bo nie mam takiej władzy.
                • yoko0202 to nie tak do końca 31.10.10, 23:03
                  real_mayer napisała:

                  > Co boli Cię to że każdy ma to na co zasługuje?

                  niestety wcale tak nie jest, a niestety dlatego, że wiele dobrych osób zasługuje na dużo dużo więcej niż ma, tylko jakoś szczęście im nie sprzyja. i odwrotnie.

                  dzisiaj jestem zdania, że każdy ma to, na co sobie pozwoli :)
                  • real_mayer Re: to nie tak do końca 31.10.10, 23:04
                    sraty taty! Życie nie daje nic z siebie. Każdy ma to na co zasłuży żyjąc.
                    • miss.yossarian Re: to nie tak do końca 31.10.10, 23:08
                      real_mayer napisała:

                      > sraty taty! Życie nie daje nic z siebie. Każdy ma to na co zasłuży żyjąc.

                      czasem daje więcej, na przykład w dupę
                      • real_mayer Re: to nie tak do końca 31.10.10, 23:11
                        nie czasem tylko często :)
                • sid.leniwiec Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:02
                  > Co boli Cię to że każdy ma to na co zasługuje?

                  A niby gdzie tak jest? :)
    • salma75 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 22:28
      Ja znam kilka takich par. Mają się całkiem dobrze :).
      My z moim chłopem też jesteśmy dla siebie pierwsi. Nie liczymy oczywiście naszych platonicznych miłości ;).
      Po mnie spływają takie kategoryczne twierdzenia. Nie czuję i nigdy nie czułam potrzeby szukania nikogo do porównań.
      • hobbit303 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:05
        niech zgadnę, on poczuł taką potrzebę?
        • salma75 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:08
          Nic mi o tym nie wiadomo.
          Dlaczego pytasz?
          • hobbit303 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 06:13
            bo jestem świadom naszego niemonogamicznego ewolucyjnego dziedzictwa a które to niemonogamiczne skłonności statystycznie częściej "wychodzą" u mężczyzn
        • nothing.at.all Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 07:44
          Nie. Dla tych którzy są ciekawi - u mnie taki przypadek nie występuje. Zwyczajnie pytam jak to jest. Ktoś tu ładnie napisał o dojrzewaniu i dorosłości. To chyba właśnie tak jest, że jak jest dobrze i jest się dojrzałym to się nie szuka, tylko dla porównania. A może się mylę?
    • jan_hus_na_stosie ;) 31.10.10, 22:39
      https://statichg.demotywatory.pl/uploads/201010/1288513446_by_agga821_500.jpg
      • six_a Re: ;) 31.10.10, 23:11
        albo tak:

        https://statichg.demotywatory.pl/uploads/201008/1280930190_by_pffff_500.jpg
    • hobbit303 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 31.10.10, 23:04
      teoretyzujesz?

      bo takie chwianie się związku nie odbywa się na poziomie poznawczym bo wiemy że "każda płaszczyzna nam odpowiada" tylko na poziomie emocjonalnym/pożądania - bo ten brunet z pracy tak na mnie działa, bo te laski na ulicach są takie ponętne.

      osoby które mają większe doświadczenie seksualne są zwykle bardziej odporne na takie wpływy
      • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:16
        > osoby które mają większe doświadczenie seksualne są zwykle bardziej odporne na
        > takie wpływy

        co za bzdura

        ze niby wiedzac jak smakuje malgosia, krysia i stefania nie bedzie mnie korcilo by posmakowac katarzynki?
        pie...nie, jak ktos ma swoje zasady i zycie mu sie dobrze uklada to nie potrzebuje siegac na kazdym kroku po to, by tylko poznac smak kolejnej, tej innej
        raczej to dziala w druga strone, klasyczny jebaka ciezko bedzie mial, by sie przestawic na jedna dziurke
        chociaz zdarzaja sie wyjatki, łarenowi biti znudzilo sie w koncu i po kilkuset panienkach w koncu zwiazal sie z pania, ktora lubi "krolewskie rzniecia"

        emocjonalnie to chyba kazdy przezywa rozterki, pytanie tylko kto siegnie po to co go kreci

        u mnie w najblizszym otoczeniu znajomych jest 5 takich dlugich zwiazkow i wszystkie maja sie dobrze, powoli juz wkraczaja w okres zaobraczkowania
        tylko, ze to sa faceci, ktorzy nie maja duzego brania u kobiet, bo inwestuja w siebie, sa po studiach, dobrze zarabiaja, maja swoje pasje, kobiety ktore kochaja i nie glowie im imprezki, dupeczki i model pinga-pinga tak uwielbiany przez forumki
        zostalo jeszcze kilku takich ze sporym doswiadczeniem, takze i dla forumek cos zostanie, a i beda spokojniejsze bo chlopcy maja porownanie, tylko nie wiem czy jedna im wystarczy, watpie :)
        • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:44
          A co to jest "model ping-ponga"?
          • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:46
            cejrowskiego nie czytalas?
            • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:47
              Nie, a co? Jakiś obowiązek?
              • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:52
                nie

                przyjemnosc
                • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:58
                  We mnie Cejrowski akurat wywołuje odruch wymiotny, niestety.
                  • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:04
                    mnie chodzi o ksiazki, a w sumie to tylko jedna, bo jedna przeczytalem

                    ciekawie pisze, polecam

                    jego poglady sa dla mnie nie do przyjecia, nie lubie fanatykow
                    do tego podpadl mi zupelnie tym jak zaczal wychwalac w swoim programie islam
                    myslalem, ze gosc jest kumaty, ale widocznie odpierdziela mu na starosc
                    zachwycal sie tym, ze islam wprowadzil nakaz mycia rak i twarzy i pokazywal w tv to jak w XXI wieku murzynki myja twarz woda z dzbanka, ktory byl chyba ich najwiekszym osiagnieciem w historii, takie ignoranctwo mnie przeraza i to w tv i faceta mogloby sie wydawac otwartego
                    • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:09
                      > mnie chodzi o ksiazki, a w sumie to tylko jedna, bo jedna przeczytalem
                      >
                      > ciekawie pisze, polecam

                      Tyle że ja typa tak nie znoszę, że dla zasady nie przeczytam żadnej z jego książek, choćby pisał jak Dostojewski. Naprawdę, straszne obrzydzenie we mnie wzbudza.
                      • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:15
                        >straszne obrzydzenie we mnie wzbud
                        > za.

                        to nie wiem, moze apap pomoze albo rennie?
                        • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:20
                          Przepraszam, nie zrozumiałam dowcipu.
                      • sid.leniwiec Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:04
                        Też nie znoszę Cejrowskiego, ale jego programy i audycje podróżnicze - gdy nie wywleka światopoglądu - bywają bardzo ok.
                • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:58
                  Jak dla kogo.

                  Zatem - o co szło z tym modelem ping-ponga, tak ponoć kochanym przez forumki?
                  • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:10
                    > Zatem - o co szło z tym modelem ping-ponga, tak ponoć kochanym przez forumki?

                    model pinga-pinga to nowoczesny model kuchni XXI wieku, a jak wiadomo kuchnia to najwieksza przyjaciolka kobiety
                    • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:14
                      No dobra, a na czym to polega, bo ja facet jestem i kuchni nie posiadam?
                      • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:16
                        nie mozesz byc facetem i dobrze wiesz do czego sluzy kuchnia kobiecie
                        • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:19
                          Dlaczego nie mogę? Wnioskuję, że w kuchni się gotuje, aczkolwiek ja takowej nie posiadam, więc pewnie wszystkich zastosowań nie znam.
        • hobbit303 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 12:48
          > ze niby wiedzac jak smakuje malgosia, krysia i stefania nie bedzie mnie korcilo
          > by posmakowac katarzynki?

          myślę że to działa dopiero po jakiejś pięćdziesiątce kobiet,
          albo inaczej, wiesz zanim nie spróbowałem anala w mojej głowie był jakiś taki bardziej kręcący, teraz po iluś tam razach to no big deal


          > tylko, ze to sa faceci, ktorzy nie maja duzego brania u kobiet, bo inwestuja w
          > siebie, sa po studiach, dobrze zarabiaja, maja swoje pasje, kobiety ktore kocha
          > ja i nie glowie im imprezki, dupeczki i model pinga-pinga \

          I wszystko jasne goście nie są jebakami bo nie mogą być, nie mają brania.
          Nie mają brania u kobiet bo są ciapciakami i swoje skoki w bok ograniczają do internetowego porno,. Akurat studia, dobrze płatna praca, pasje to plus u kobiet, a raczej malutki bonus który niestety nic ci nie daje jak jesteś ciapciakiem.
          • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 17:23
            > I wszystko jasne goście nie są jebakami bo nie mogą być, nie mają brania

            nie zrozumiales
            nie maja brania, bo go nie szukaja, maja fajne, nawet atrakcyjne kobiety, z ktorymi sa od kilku lat
            • hobbit303 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 02.11.10, 07:47
              > nie maja brania, bo go nie szukaja, maja fajne, nawet atrakcyjne kobiety, z kto
              > rymi sa od kilku lat

              jakoś nie wierze w gości którzy nigdy nie mieli powodzenia i poznali pierwszą partnerkę żeby teraz nagle mogliby być super wyrywaczami lasek z cyklu co tydzień inna.
              goście którzy nigdy nie szukali brania u kobiet nie będą mieli brania u kobiet nawet jakby teraz chcieli je mieć


              co do kobiet to że jedna ich chciała to ma się nijak do tego że mogliby być tymi wyrywaczami
              • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 02.11.10, 08:00
                no dobra, nie sa super wyrywaczami? i co w zwiazku z tym?

                rozumiem, ze super wyrywacze to mega zajebisci kolesie? a koles, ktory nie wyrywa co tydzien inna to ciapciak?

                i oczywiscie ty nalezysz do grona tych nie-ciapciakow?
                • hobbit303 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 02.11.10, 11:29

                  > no dobra, nie sa super wyrywaczami? i co w zwiazku z tym?

                  to że są skazani na taki związek jaki mają, nie mogą odejść bo będą:
                  a) samotni (długo czasu zajmie im szukanie nowej partnerki)
                  b) nie dostaną seksu wtedy kiedy będą mieli ochotę


                  > rozumiem, ze super wyrywacze to mega zajebisci kolesie? a koles, ktory nie wyry
                  > wa co tydzien inna to ciapciak?

                  ciapciak to taki koleś który nie potrafiłby wyrywać lasek bo się troche ich wstydzi, jest nieśmiały w stosunku do nich, a jak poczuje że ma szanse na zaliczenie to jest bardzo miły i liczy że wtedy mu się uda


                  > i oczywiscie ty nalezysz do grona tych nie-ciapciakow?

                  tak przeszedłem transformacje, więc kto wybierać może wiesz już
                  wybierać pomiędzy np monogamią i innymi stylami życia
      • cus27 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:18
        Jasne ,ze sa !!!
    • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:03
      Znam taki związek, bardzo udany. A że i jedna, i druga strona miała małe skoki w bok, to już taki drobiazg :)
      • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:21
        myslisz, ze powodem bylo brak porownania?
        • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:29
          Nie wiem :) Mój post był zresztą trochę żartobliwy. Ale myślę, że to możliwe.
          Ja w każdym razie jak miałam pierwszego chłopaka, to już wtedy zastanawiałam się, jak to by było z kim innym. Formuła jeden partner na całe życie jest zatem nie dla mnie i myślę, że dla wielu innych też nie.
          • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:35
            >Formuła jeden partner na całe życie jest zatem n
            > ie dla mnie i myślę, że dla wielu innych też nie.

            pytanie mam takie, ktore podsumowuje cala dyskusje

            wiecej zdrad jest w pierwszym zwiazku, gdy jeszcze ludzie nie maja porownania czy pozniej w ktoryms z kolei, stalym?
            • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:38
              A skąd mam to wiedzieć?
              • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:46
                dla mnie odpowiedz jest oczywista

                spojrz po swoich znajomych

                jaki % zdradza? 50%?
                jaki % stanowia zaobraczkowane zwiazki partnerow, ktorzy nie maja porownania? 5%?
                tutaj jeszcze nalezaloby policzyc jaki % z tych 5% zdradza
                ale jeszcze lepiej byloby zrobic ankiete i liczyc na szczerosc ludzi
                zapytac po prostu czy jak zdradzili to mialo to miejsce w ich pierwszym zwiazku czy kolejnym

                takze bez gadania glupot, ze ci nie majacy porownania czesciej zdradzaja, bo nie ma to zadnego znaczenia
                • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:48
                  A ja mam z kolei pytanie - skąd TY wiesz, że nie ma żadnego znaczenia?
                  W moim przypadku na przykład by miało, jestem o tym przekonana.
                  • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:51
                    >skąd TY wiesz, że nie ma żadnego znaczenia?

                    bo wszystkie znaki na niebie i ziemi lub po prostu statystyki wskazuja, ze nie ma takiej mozliwosci, by wiecej zdradzali ci bez porownania, bo jest ich niewielu w porownaniu do tych posiadajacych doswiadczenie
                    nie wiem jak z prawdopodobienstwem, ale to moznaby latwo wyliczyc pytajac ludzi

                    czy wiekszosc Twoich znajomych blizszych lub dalszych ma porownanie?
                    • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:57
                      > bo wszystkie znaki na niebie i ziemi lub po prostu statystyki

                      Jakie statystyki?


                      wskazuja, ze nie
                      > ma takiej mozliwosci, by wiecej zdradzali ci bez porownania, bo jest ich niewie
                      > lu w porownaniu do tych posiadajacych doswiadczenie
                      > nie wiem jak z prawdopodobienstwem, ale to moznaby latwo wyliczyc pytajac ludzi

                      Pod warunkiem, że mówiliby prawdę.


                      > czy wiekszosc Twoich znajomych blizszych lub dalszych ma porownanie?

                      Raczej tak. Mało znam par, które wcześniej nie były z nikim innym. Ale dlaczego o to pytasz?
                      • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:00
                        > Raczej tak. Mało znam par, które wcześniej nie były z nikim innym. Ale dlaczego
                        > o to pytasz?

                        wystepuja zdrady? jak czesto? jaki % zdradza?
                        • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:06
                          Człowieku, czy ty uważasz, że każda zdrada wychodzi na jaw? Czy ja znajomym w łóżkach siedzę? Nie interesuje mnie ich życie seksualne. A już tym bardziej robienie z tego jakiejś statystyki.
                          • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:14
                            takze dlaczego czlowieku sugerujesz, ze ci bez doswiadczenia maja wieksza ochote na zdrade w porownaniu z tymi z doswiadczeniem? przeciez nie siedzisz znajomym w lozku, skadze w takim razie wiesz, ze akurat ci bez doswiadczenia zdradza, a ci z doswiadczeniem nie?

                            dla mnie to jest oczywiste, ze zdradzaja takze ci z doswiadczeniem, bo jest ich zdecydowana wiekszosc, a i zdrad jest sporo
                            • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:20
                              > takze dlaczego czlowieku sugerujesz, ze ci bez doswiadczenia maja wieksza ochot
                              > e na zdrade w porownaniu z tymi z doswiadczeniem? przeciez nie siedzisz znajomy
                              > m w lozku, skadze w takim razie wiesz, ze akurat ci bez doswiadczenia zdradza,
                              > a ci z doswiadczeniem nie?

                              Po pierwsze niczego nie sugeruję, gdzie ty to widzisz? Po drugie - po swoim przykładzie mogę wnioskować, że skoro nie dla mnie jest model "jeden partner na całe życie", to nie jestem jedyna na świecie.
                              • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:25
                                no jak to gdzie? podajesz przyklad, jeden przyklad na potwierdzenie swojego zdania, ze ci bez porownania zdradzaja
                                tak jakbys zapomniala o masie zdrad ze swojego otoczenia tych z doswiadczeniem, tak po prostu zapominasz
                                • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:38
                                  > no jak to gdzie? podajesz przyklad, jeden przyklad na potwierdzenie swojego zda
                                  > nia, ze ci bez porownania zdradzaja

                                  W swoim pierwszym poście odniosłam się, trochę na przekór, do autorki wątku i jej wypowiedzi zakończonego słowem "bzdura!".


                                  > tak jakbys zapomniala o masie zdrad ze swojego otoczenia tych z doswiadczeniem,
                                  > tak po prostu zapominasz

                                  Nie, nie zapominam. Irytujące są jednak twoje pytania "ile procent". Skąd niby, u diabła, mam to wiedzieć?
                                  • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:51
                                    > Nie, nie zapominam. Irytujące są jednak twoje pytania "ile procent". Skąd niby,
                                    > u diabła, mam to wiedzieć?

                                    unikam tego typu rozmow, bo do niczego nie prowadza

                                    mniej wiecej mialas podac lub powolac sie na statystyki, chociaz mam wrazenie ze ona zanizaja, powiedzialabys 30% ok, 50%, bez znaczenia, chcialem tylko pokazac, ze to ci z doswiadczeniem zdradzaja, czego Ty staralas sie nie dostrzegac i rzucajac jeden przyklad chcialas wysmiac takie podejscie, bo przeciez uwazasz, ze jest nieodpowiednie
                                    sama w koncu lubisz doswiadczonych, wiec mysl, ze z takim bez porownania na wstepie Cie odpycha, fuj

                                    natomiast Ty mowisz nie, bo nie wiesz, nie znasz, nie orientujesz sie i tak zamiast kroczyc dalej i rozwijac dyskusje plodze tego dlugiego posta, by Ci wytlumaczyc jak to wyglada i jak stoimy w miejscu od 20 minut, bo Tobie nie chce sie wspolpracowac albo po prostu wiesz, ze ci z porownaniem bzykaja na potege i tez sie zdradzaja, co jest oczywiste, bo ci bez porownania nie moga odpowiadac za calosc, bo jest ich za malo i stanowia niewielki procent tych wszystkich zdrad

                                    napisalem swoje, przeczytam Twoja odpowiedz, jezeli sie pojawi, ale na kontynuowanie rozmowy nie licz, bo nie chce mi sie tlumaczyc kazdego zdania, kazdego pytania w 5 kolejnych postach, meczy mnie to
                                    przypominasz mi Menke, ktora w rozmowie wprowadza "zabawne" riposty, gdy widzi, ze "tonie", Ty natomiast unikasz odpowiedzi
                                    dziwne bo np z Sidem, Rzeka czy Hermina nie mam tego problemu
                                    • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:09
                                      > mniej wiecej mialas podac lub powolac sie na statystyki, chociaz mam wrazenie z
                                      > e ona zanizaja, powiedzialabys 30% ok, 50%, bez znaczenia, chcialem tylko pokaz
                                      > ac, ze to ci z doswiadczeniem zdradzaja,

                                      Niessamowite. A ja myślałam, że nie zdradzają, no popatrz. Dzięki za oświecenie.


                                      czego Ty staralas sie nie dostrzegac i
                                      > rzucajac jeden przyklad chcialas wysmiac takie podejscie, bo przeciez uwazasz,
                                      > ze jest nieodpowiednie

                                      Już ci napisałam, że mój post to była przeciwwaga dla posta autorki wątku. A ty się uczepiłeś tych zdrad i chęci udowodnienia mi, że ci z doświadczeniem też zdradzają. Udowodnij mi jeszcze, że woda jest mokra, podobne zagadnienie.
                                      A pytania, ile moich znajomych zdradza swoich partnerów, jest zwyczajnie głupie. Co też próbowałam napisać ze trzy razy, ale ty swoje.
                                      Masz rację, dalsza rozmowa nie ma sensu.
                    • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:59
                      Przecież to logiczne - jak ten bez porównania zdradzi to ma porównanie i przechodzi do obozu drugiego.
                      Ci, co mają porównanie mogą zdradzać wiele razy, a ci, co nie mają - tylko raz.
                      • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:08
                        nie o to chodzi
                        najpierw nalezaloby wyliczyc jaki % zdradzajacych jest wsrod tych bez i z porownaniem, ale niewazne
                        probujecie wciskac kit ludziom, ze niby ci bez porownania marza tylko o tym zeby sprobowac z innymi
                        a tak naprawde zdradzy sa powszechne u ludzi majacych porownanie

                        czepiacie sie tych pierwszych przypisujac im zle zamiary, bo przeciez taki niedoswiadczony to musi zdradzic, a ta naprawde to ci drudzy zamieniaja zamiary w czyny
                        • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:11
                          > probujecie wciskac kit ludziom, ze niby ci bez porownania marza tylko o tym zeb
                          > y sprobowac z innymi
                          > a tak naprawde zdradzy sa powszechne u ludzi majacych porownanie
                          >
                          > czepiacie sie tych pierwszych przypisujac im zle zamiary, bo przeciez taki nied
                          > oswiadczony to musi zdradzic, a ta naprawde to ci drudzy zamieniaja zamiary w c
                          > zyny

                          A skąd TY to wiesz, ponowię pytanie? :)
                          • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:18
                            pomyslmy

                            jaki % zdradza?
                            • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:18
                              tak na oko, bo oczywiscie nie wiesz, nie siedzisz znajomym w lozku

                              pirazyoko? 50%?
                              • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:22
                                NIE MAM POJĘCIA. Czy taka odpowiedź cię satysfakcjonuje?
                                • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:27
                                  hahah wiedzialem :)

                                  zna jeden przyklad i szczerzy zeby, a wystarczy lekko przycisnac i sie gubi
                                  nie mamy o czym rozmawiac
                                  • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:39
                                    Czy ty masz problemy z czytaniem tekstu ze zrozumieniem?
                                    • figgin1 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 15:51
                                      Qw, szczerze cię podziwiam, że też ci się chce kopać się z koniem...
                        • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:16
                          Tak naprawdę kombi, to nie można powiedzieć, że "ci to to, a tamci to tamto", bo wszystko zależy od jednostki, a takie badania to można o kant sosny potłuc, bo nikt się nie przyzna.

                          Zresztą, ja Ci powiem tak - badania są robione tak, że nie wnikaj i wychodzi z nich to, co ma wyjść badaczowi.
                          • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:23
                            ale mnie to lata kto zdradza a kto nie

                            ja protestuje tylko przeciwko gloszeniu tych prawd objawionych jakoby ci okropni bez doswiadczenia zdradzali, a ci z porownaniem to byli aniolki

                            ci z porownaniem bzykaja sie jak kroliki po bokach i to jest fakt, bo w naszych czasach stanowia oni 95% zwiazkow i w dajmy na to polowie tych zwiazkow dochodzi do zdrady

                            a tutaj nastepuje kategoryzowanie na zasadzie - ci bez porownania sa zli, okropni, na pewno zdradza
                            ci z porownaniem - ech oni wiedza jak smakuje czekolada truskawkowa, kawowa i biala, dlatego po te malinowa juz nie siegna

                            to ci pierwsi sa okropni bo mysla tylko o tym zeby zdradzic, a ci drudzy sa wspaniali

                            ale oczywiscie nikt nie mowi o tym, ze w ich otoczeniu wiekszosc par to ci z doswiadczeniem i ze zdradzaja przede wszystkim oni - bo innych nie znaja :)
                            ale pojawia sie qw, ktora zna jedna pare i rzuca przyklad, pozniej nastepna qw i tak dwie qw chca przekonac ludzi jak to ci bez porownania zle sie prowadza, mimo ze ci z porownaniem pracuja nad zdradami w ich towarzystwie
                            • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:28
                              Ty, a kto rozprzestrzenia te pogłoski, że to ci bez porównania zdradzają? Bo ciągle jakieś mityczne "wy/oni", a nikt nit wie o kogo cho. Kosmity?
                              • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:41
                                No właśnie nie wiem, też mam podobną zagwostkę.
                          • nothing.at.all Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:24
                            Podważasz prawdziwość badań:).
                            • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:27
                              Kto? Ja? Skąd - tylko wnerwiało mnie, jak 1/3 bazy szła w diabły, bo ankietowani to była jedna i ta sama osoba :D
                            • nothing.at.all Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:28
                              Kolega który jest w takim związku, mówi, że wszystko jest super ale boi się podająć decyazję o ślubie, bo może coś straci, ominie go coś innego. Myślicie, że szuka dziury w całym?
                              • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:31
                                Poniekąd owszem - a poniekąd, w ograniczonym sensie - ma rację.
                              • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:42
                                > Myślicie, że szuka dziury w całym?

                                Moim zdaniem nie, to realny problem.
      • cus27 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 08:29
        qw994 napisała:

        > Znam taki związek, bardzo udany. A że i jedna, i druga strona miała małe skoki
        > w bok, to już taki drobiazg :)
        Lale dmuchane: zawsze byly i beda tylko "...drobiazgami "!!!
      • josef_to_ja Związek ze skokami w bok ciężko udanym nazwać 01.11.10, 17:18
        Ja bym nie przebaczył
    • sid.leniwiec Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 09:50
      Ja myślę, że wszystko zależy od związku i od ludzi. A także ich asertywności, bo teraz jest trynd, żeby sie wyszaleć, a później ustatkować. Aczkolwiek ryzyko, że można się przejechać i po pewnym czasie kombinować, jest.
      Nie każdy się do czegoś takiego nadaje - ja bym się nie nadawała.
      I nie zdecydowałabym się na związek z facetem, który przede mną nikogo nie miał, czy miał jedna partnerkę (chociaż to drugie już szybciej). Po pierwsze ktoś taki może mieć poczucie, że coś go ominęło i chęć żeby popróbować i ja to rozumiem. Po drugie - miałam trochę do czynienia z facetami po dwudziestce, którzy mieli mizerne doświadczenia związkowe i seksualne i zdecydowanie mówię nie. Dwa przypadki - w jednym było ciężko, drugi to tragedia. I im później, tym gorzej.
      Aczkolwiek znam parę, która poznała się pod koniec studiów, obydwoje są pierwszymi dla siebie, są razem 5 lat i są szczęśliwi. Myślę, że się da, ale nie zawsze i u każdego.:)
      • jan_hus_na_stosie Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:11
        sid.leniwiec napisała:

        > I nie zdecydowałabym się na związek z facetem, który przede mną nikogo nie miał
        > , czy miał jedna partnerkę (chociaż to drugie już szybciej).

        żebyś nie skończyła jak menka :)
        • sid.leniwiec Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:18
          Zrób mi przyjemność i nie odpowiadaj na moje posty.
          • jan_hus_na_stosie Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:23
            akurat do robienia przyjemności to musisz sobie poszukać kogoś innego, najlepiej ze znacznym przebiegiem :)
            • figgin1 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 15:54
              Widzę że wspólnie z Kombim ćwiczysz poczucie humoru?
      • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:21
        > Nie każdy się do czegoś takiego nadaje - ja bym się nie nadawała.
        > I nie zdecydowałabym się na związek z facetem

        coraz bardziej zamieniasz sie w kobiecy odpowiednik Jana Husa, naprawde

        napisz po prostu, ze lubisz fajerwerki w lozku i imponuja Ci faceci, ktorzy maja branie, a nie pierniczysz o jakichs problemach psychicznych, tak jakby faceci z doswiadczeniem byli panami silnej psychiki i idealami pod kazdym wzgledem
        • sid.leniwiec Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:22
          To Ty pierniczysz i jak zwykle wiesz lepiej. Whatever.
        • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:23
          > napisz po prostu, ze lubisz fajerwerki w lozku

          Ty, jak rozumiem, wolałbyś po ciemku, pod kołdrą i w koszuli nocnej z dziurą z przodu?

          • sid.leniwiec Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:26
            :)
            Poza tym zaległości łóżkowe są do nadrobienia, tu raczej inne czynniki są przeszkodą.
            • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:30
              Otóż właśnie.
          • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:32
            nie, ale ja nie mam problemu, by napisac, ze nie interesuja mnie kobiety zbytnio wrazliwe czy z wielkim doswiadczeniem i potrafilbym to uzasadnic
            Sidu natomiast robi z tych ludzi popaprancow zyciowych
            • sid.leniwiec Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:51
              > Sidu natomiast robi z tych ludzi popaprancow zyciowych

              Chyba widzisz to, co chcesz widzieć. Nic dziwnego, bo sam tak uważasz, co można wyczytać z Twoich postów.
          • josef_to_ja Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 12:14
            Prawiczek nie musi być sztywniakiem ;)
            • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 12:18
              Ale dobrze by było, jakby mu coś czasem sztywniało...
              • josef_to_ja Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 12:20
                Myślę, że nie będę miał z tym problemów :)
                • raohszana Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 12:24
                  No właśnie nie idzie o to, żeby wtedy myśleć, tylko co innego robić! ;)
                  • josef_to_ja Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 12:26
                    O to się już nie martw :)
        • jan_hus_na_stosie Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:27
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > coraz bardziej zamieniasz sie w kobiecy odpowiednik Jana Husa, naprawde

          wypraszam sobie :)
          • kombinerki.pinocheta Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:32
            to juz weszlo na stale do forumowego jezyka, nic z tym nie zrobisz :)
        • sundry Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 11:02
          A kto powiedział, że faceci z większym przebiegiem zapewniają większe fajerwerki?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 12:15
            sundry napisała:

            > A kto powiedział, że faceci z większym przebiegiem zapewniają większe fajerwerk
            > i?


            Oh, to jest już taki aksjomat FK :D
            • sundry Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 17:10
              Wielki penis, duży przebieg, i jak tu taki facet ma się nie zdołować;)
      • josef_to_ja Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:29
        A co ma doświadczenie do tego jakim kto jest człowiekiem?
        • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:32
          Zwykle dzięki doświadczeniu nabywa się wiedzy - w każdej dziedzinie życia.
          • josef_to_ja Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 10:46
            Czasem to nie kogoś wina, że był sam. Może nie poznał odpowiedniej osoby? Ja byłem kiedyś strasznie brzydki, dużo musiało minąć czasu zanim się wyrobiłem. Kiedyś to ja nawet koleżanek za bardzo nie miałem. Nie każdy musi od 15. roku życia być w związkach. Poza tym są ludzie co byli w wielu związkach, a i tak do poważnego związku się nie nadają, bo nie potrafią być wierni, stosują przemoc, mają problemy z nałogami
            • qw994 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 14:52
              Ale ja przecież nikomu nie zarzucam, że to jego wina.
              • josef_to_ja Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 16:50
                Jak dla mnie doświadczenie nie jest taką ważną rzeczą w życiu
                • sundry Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 17:11
                  Trudno, żeby było dla ciebie ważne, skoro go nie masz.
                  • josef_to_ja Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 17:16
                    Są ważniejsze sprawy w życiu niż seks
                    • sundry Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 20:08
                      No, ale nie tylko o seks chodzi. Osoba, która nigdy nie była w związku, nie ma pojęcia o bardzo ważnej części relacji międzyludzkich.
                      • josef_to_ja Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 20:09
                        Tego da się nauczyć ;)
                        • sundry Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 20:30
                          Nie każdy lubi, by to na nim się uczono.
                          • josef_to_ja Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 20:53
                            Ja mam nadzieję, że akurat taką cierpliwą znajdę
          • cus27 Qw994 01.11.10, 12:12
            "Zwykle dzieki doswiadczeniu nabywa sie wiedzy-w kazdej dziedzinie zycia "
            Ostroznie z tym nabywaniem" wiedzy" ...droga doswiadczen , bo mozesz sie zagubic w..."odczuciach"!!! Slyszalo sie...!!!
    • princess_yo_yo Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 11:05
      ponad 100 wypowiedzi na watek z duuupy wziety bo nie wierze ze srednio inteligentna osoba nie jest w stanie sama wymyslic ze ludzie i zwiazki sa rozne i tym sposobem para ktora poznala sie w liceum moze dozyc razem poznej starosci w szczesciu albo rozpasc sie na roznych etapach wspolnego zycia z roznych powodow.
      a cala idea zeby w kontekscie pytania skupiac sie na ilosci partnerow dowodzi wielkiej prostoty umyslowej zeby nie powiedziec ograniczenia.
      • josef_to_ja Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 11:43
        I ja ten post popieram. Nie ma to żadnej reguły
      • nothing.at.all Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 12:33
        Princess - założyłam wątek aby podyskutować i nie uważam, że jest z duuupy wzięty, jak to określiłaś. Jeśli Ci się nie podobał, nie musiałaś się wypowiadać.
        Trudno mi też przynzać, że średnio inteligentna osoba nie potrafi wymyślić, że ludzi i związki są różne. Jasne, że są. To tylko miała być dyskusją, wymiana myśli, doświadczeń, spostrzeżeń.
    • masher Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 18:49
      bo tak twierdza ludzie ktorym sie w dupach, doslownie, poprzewracalo. maja chlopa, babe, zony, mezow i bzykaja sobie co popadnie usprawiedliwiajac, ze przeciez szukam bo moze akurat. glupota ze az boli, nic na to nie poradzisz.
    • yoko0202 taka mała dygresja 01.11.10, 19:01
      imho o tym, czy związek się udał i czy jest fajny, i czy jest taki 'na całe życie', to można powiedzieć po latach, i to wielu, a nie 3 czy nawet tam 8 czy 10.

      No ale do rzeczy. oczywiście dyskusja w tym wątku standardowa, każdy trzyma się twardo swojego zdania, popartego życiowym doświadczeniem, spostrzeżeniami itp., i to jest w sumie naturalne. Zatem ja też popełnię to samo i napiszę, że wg moich obserwacji statystyki jednak są okrutne. Nie znam po prostu ani jednego szczęśliwego długiego związku [czyli np. ludzi obecnie sporo po 30-ce, czy też po 40-ce), którzy poznaliby się jako dzieciaki, byli dla siebie pierwsi (albo nawet i nie pierwsi w sensie fizycznym, po prostu poznali się bardzo bardzo młodo), i żyli do tej pory razem i szczęśliwie. Tzn. kilka takich związków znam, ale nie są szczęśliwe, choć jakieś 10 lat temu stawiałabym ich za absolutny wzór, że jednak można; dzisiaj nie wygląda na to, żeby mieli zamiar jeszcze długo się ze sobą dalej męczyć, bo dzieci już dorosłe itp.
      Oczywiście nie twierdzę, że takich związków nie ma, bo pewnie są, tylko że ja takich nie znam, więc statystycznie dla mnie wychodzi to marnie. No ale tu możnaby stwierdzić, że statystycznie to człowiek i krowa mają po 3 nogi :)
      • sid.leniwiec Re: taka mała dygresja 01.11.10, 19:09
        > imho o tym, czy związek się udał i czy jest fajny, i czy jest taki 'na całe życ
        > ie', to można powiedzieć po latach, i to wielu, a nie 3 czy nawet tam 8 czy 10.

        Zgadzam się. Z drugą częścią wypowiedzi też.
      • jan_hus_na_stosie Re: taka mała dygresja 01.11.10, 19:10
        yoko0202 napisała:

        > Nie znam po prostu ani jednego szczęśliwego długiego związku [czyli np. ludzi obecnie sporo po 30-ce, czy też po
        > 40-ce), którzy poznaliby się jako dzieciaki, byli dla siebie pierwsi (albo naw
        > et i nie pierwsi w sensie fizycznym, po prostu poznali się bardzo bardzo młodo)
        > , i żyli do tej pory razem i szczęśliwie.

        to, że ty nie znasz nie jest żadnym wyznacznikiem
        • yoko0202 standard 01.11.10, 20:23
          domyślałam się, że jeżeli ktoś mi dosra, to raczej będzie to Jan...

          to, że Ty takich ludzi znasz, też nie jest absolutnie żadnym wyznacznikiem.

          to, kogo zna reszta ludzi na tym forum i na świecie, również w zasadzie nie jest żadnym wyznacznikiem, co zresztą zaznaczyłam w końcówce mojego postu [napisałam, że oczywiście takie związki na pewno istnieją...], no ale łatwiej udawać, że się tej końcówki nie przeczytało.
          • sundry Re: standard 01.11.10, 20:32
            Jak by każdy napisał: no przecież są różni ludzie i każdy uważa inaczej, to forum stałoby się niepotrzebne:)
    • sokoll1 Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 01.11.10, 22:21
      Nothing,at.all jesteś mądra dziewczyna to wiesz, że życie to nie algorytm...
      ktoś cos powie... podstawisz swoje dane i wychodzi: SUKCES GWARANTOWANY!

      moja kochana, piękna i mądra nauczycielka matematyki z podstawówki, któej dedykowałam moje 6 na egzaminie wstępnym do liceum, w podstawówkowym pamiętniku napisała mi:
      Życie to podróż w nieznane, szcześliwej więc drogi...

      :)
      dobranoc!
      • nothing.at.all Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 02.11.10, 10:19
        Oczywiście. Przypadków tyle ilu ludzi na świecie. Tylko podyskutować chaiałam:).
    • kum-nye Re: Pierwsi partnerzy dla siebie i dobre związki 02.11.10, 13:55
      Zawsze dziwiło mnie takie podejście. Poznajesz kogos dajmy na to w liceum, zakochujecie się. Mijają lata, a ty nadal czujesz się szczęśliwa, ale nie... Ty nie wiesz co to szczeście bo porównania nie masz, nie możesz wiedzieć co to dobry związek bo jak głupia, naiwna przy pierwszym się zatrzymałaś. A że pierwszy to na pewno pierwszy lepszy. I na pewno Cię ciągnie do innych, jak nie teraz to zaraz zacznie, jak nie ciebie to twoją drugą połówkę. Póki czas trzeba takiego rzucić i zobaczyć co jest dalej, poszukać gdzieś indziej. Nie rozumiem tego podejścia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka