tygrysio_misio
07.11.10, 22:44
nie fizycznie, ale psychicznie.. nie uwierzycie od czego.. to nie sa zarty
altuizm jest wyrafinowana forma egoizmu, najmniej szkodliwa dla innych... zastanawialam sie skad moje parcie na zdawanie krwi, osocza, plytek, che oddania szpiku, nerki, watroby... doszlam do wniosku, ze to dlatego, ze jestem biedna dziewczynka, ktorej brak milosci, a chec zdawania bierze sie z mojej wewnetrznej potrzebycy czucia sie potrzebna i wspaniala ;]
jak sie zdaje 1-1o raz to ma sie to poczucie misji.... po 0 litrach wedlug PCK i jakis 20 wedlug SDK to poczucie mija... jak to w zwiazku wkracza przyzwyczajenie, choc pragnienie bycia komus potrzebnym nie ustaje
u mnie w miescie od jakiegos roku zdaje masakryczna ilosc osob... n awet w wekacje RCKiK mialo sensowny poziom krwi.. teraz na stronie maja zaznaczone, ze maja zapasy wszytskich grup poza O Rh-, ktorej jest 2 w skali 3-stopniowej
zaczelam sie zastanawiac po co wiec dalej zdaje... okazalo sie, ze jestem juz blisko darmowego biletu na autobusy i chce dobic do tych 18 litrow wedlug PCK..przed okresem mam napady na czekolade i fajnie miec tak zapas akurat 7 czekolad za darmo... nadal jestem spragniona bycia potrzebna... no i jeszcze jedno
otoz JA-mala masochistka od dawna deklarujaca, ze pewien kontrolowany bol sprawia mi przyjemnosc (dokladnie to od jakis 8 lat)... ja lubie jak sie mnie kłuje... lubie ten rodzaj bolu (a zaczyna naprawde bolec, bo mam juz chyba zrosty na zylach - zdazalo mi sie zdawac osocze co 2 tygodnie)... no i lubie ten specyficzny rodzaj oslabienia, zawroow glowy itpe
no i wiecie jaki dramat sie dzieje teraz, kiedy od lipca w moim RCKiK nie przyjmuja osocza? wiecie jak cierpie czekając 8 tygodni miedzy kolejnymi razami?
gorzej bedzie w nastepnym roku.... zdam sobie 3 razy krew co 8 tygodni (co i tak jest dla mnie za dluga przerwa) i dobije do tych 18 litrow... pozniej bedzie polowa lipca i znow zdam krew, bo studenci wyjerzdzaja i trzeba bedzie... a pozniej bedzie ciekalo mnie pol roku abstynencji... tlumacze sobie, ze to dobrze...zyly mi sie troche zreperuja.. ale nie wiem co to bedzie jak te pol roku nadejdzie
musze obmyslic inny sposob sprawiania sobie przyjemnego bolu, tak zeby nie byl ponizajacy i dolujacy (bo np wkurzanie faceta i prowokowanie do bicia mnie odpada ze wzgledu na uczucie bycia poniona) ;]