yavina
14.11.10, 09:41
Wytlumaczcie mi, ze ten zwiazek nie ma juz sensu i ze to koniec. W wyniku niewinnie zapowiadajacej sie klotni maz mnie pobil. To pierwszy raz, kiedy tak sie zachowal, a jestesmy razem juz ladnych pare lat. Fakt, ze to ja pierwsza dalam mu w twarz, bo kazal mi sie wynosic z domu do Iksa, Igreka i paru jeszcze innych i z nimi sie pieprzyc. Po tym jak dalam mu w twarz, maz rzucil sie na mnie, popchnal, powalil na ziemie, i pare razy kopnal. Po wszystkim kazal mi sie wynosic. Wyladowalam z tego powodu wczoraj wieczorem na pogotowiu, bo bolaly mnie plecy, oczywiscie pojechalam tam sama. Potem nawet mnie nie przeprosil, bo nie czuje sie winny, poniewaz to ja "zaczelam". Teraz sie nie odzywa, spi na kanapie i szuka mieszkania, zeby odejsc, ale jak znam zycie to za pare dni rura mu zmieknie i zacznie robic podchody pojednawcze. Mieszkamy za granica, maz jest wyksztalcony i dobrze zarabia, nie zadna tam patologia, ja z kolei mam problemy z praca, coz, status cudzoziemki ;/ Wytlumaczcie mi, ze to koniec i ze jestem glupia ges, bo mam nadzieje, ze przyjdzie, przeprosi i wszystko bedzie jak dawniej...