Dodaj do ulubionych

Uderzyl mnie :(

14.11.10, 09:41
Wytlumaczcie mi, ze ten zwiazek nie ma juz sensu i ze to koniec. W wyniku niewinnie zapowiadajacej sie klotni maz mnie pobil. To pierwszy raz, kiedy tak sie zachowal, a jestesmy razem juz ladnych pare lat. Fakt, ze to ja pierwsza dalam mu w twarz, bo kazal mi sie wynosic z domu do Iksa, Igreka i paru jeszcze innych i z nimi sie pieprzyc. Po tym jak dalam mu w twarz, maz rzucil sie na mnie, popchnal, powalil na ziemie, i pare razy kopnal. Po wszystkim kazal mi sie wynosic. Wyladowalam z tego powodu wczoraj wieczorem na pogotowiu, bo bolaly mnie plecy, oczywiscie pojechalam tam sama. Potem nawet mnie nie przeprosil, bo nie czuje sie winny, poniewaz to ja "zaczelam". Teraz sie nie odzywa, spi na kanapie i szuka mieszkania, zeby odejsc, ale jak znam zycie to za pare dni rura mu zmieknie i zacznie robic podchody pojednawcze. Mieszkamy za granica, maz jest wyksztalcony i dobrze zarabia, nie zadna tam patologia, ja z kolei mam problemy z praca, coz, status cudzoziemki ;/ Wytlumaczcie mi, ze to koniec i ze jestem glupia ges, bo mam nadzieje, ze przyjdzie, przeprosi i wszystko bedzie jak dawniej...
Obserwuj wątek
    • znanypolityk Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 09:44
      Moim zdaniem, jednak patologia, choć kluczowe dla Ciebie słowa to chyba "rura mu zmieknie".
      • plec.na.plazy sama zaczęłaś 14.11.10, 12:07
        Przykro to mówić ale tak jest. Chłopcy od małego są uczeni, że na agresję odpowiada się agresją (słynne "to mu oddaj"). Wmawia się też, że "dziewczynek się nie bije".

        Gdy dziewczyna leje kolesia po twarzy rodzi się oczywista sprzeczność. Co zrobić? Która idea jest ważniejsza? Dla dziewięciu ważniejsze będzie, żeby nie podnieść ręki na kobietę, dla jednego, żeby oddać.

        Oczywiście to nie usprawiedliwia męża (powinien co najwyżej odwzajemnić "liścia"), ale autorka nie powinna z siebie też takiej ofiary robić.
        • titta Re: sama zaczęłaś 14.11.10, 12:17
          Zaczela? A za to co jej powiedzial, nie nalezalo mu sie "w pysk", na otrzezwienie?

          Zeby bylo jasne, ja bym nie uderzyla, tylko zrobila jak sobie zyczy: spakowala sie i wyprowadzila. Albo lepiej spakowala jego 8i iech wtedy miekknie).
          Tu problemy sa powazniejsze (bo czemu w ogole padly slowa o wyprowadzeniu sie do kogos?). Mysle ze warunkiem jakiegokolwiek powrotu jest znalezienie dobrej terapi rodzinnej.
          • jednorazowy3 Re: sama zaczęłaś 14.11.10, 12:35
            Kwestia tego kto jest właścicielem mieszkania. Autorka wątku trochę by się ośmieszyła pakując rzeczy męża i wyrzucając go z własnego domu :)
            • zoliborski_goral [...] 14.11.10, 15:27
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • jakis_tam_kolo Re: Byłas pijana jak świnia? Dobrze że ci przyieb 14.11.10, 15:42
                Spokojnie, facet ją jednak sprowokował. Jak siedzi w domu jak kołek to czuje się sfrustrowana i reaguje nie tak. Myslę że powinnas zwrócic baczniejszą uwagę na swoje samopoczucie bo w takich nastrojach to faktycznie daleko nie zajedziecie.
                • qdbp Czyli utrzymuje Ciebie i Twoje dzieci z innego mał 14.11.10, 22:37
                  żeństwa a Ty lejesz go w twarz??? Po jakiejś idiotycznej awanturze którą sprowokowałaś?
          • plec.na.plazy Re: sama zaczęłaś 14.11.10, 12:42
            titta napisała:

            > Zaczela? A za to co jej powiedzial, nie nalezalo mu sie "w pysk", na otrzezwien
            > ie?

            No ok, może i mu się należało - to nie istotne. Istotne jest to jakiej reakcji męża po spoliczkowaniu oczekiwała? Myślała, że mąż podwinie ogon i ucieknie? A może sądziła, że odpuści?

            Tak czy owak myślę, że jak kłótnie zaczynają zahaczać o tematy kto z kim się puścił i kim przez to jest, to jest to już zaawansowane stadium rozkładu. Oczywiście są terapie i inne takie ale ja szczerze mówiąc nie wierzę w to, że da się człowieka zmienić. Przyzwyczajenia i owszem, ale charakteru nie da się zmienić.

            Mam wrażenie, że tak jak chłopców uczy się, że dziewczynek się nie bije, tak dziewczynki trzeba -wobec obecnych realiów -uczyć, że chłopców się nie bije ;)
          • michalng Re: sama zaczęłaś 14.11.10, 20:23
            > Zaczela? A za to co jej powiedzial, nie nalezalo mu sie "w pysk", na otrzezwien
            > ie?

            A jej nie nalerzało się parę kopniaków na otrzeźwienie ? Kłótnia to kłótnia. Padają ostre słowa. Natomiast nikt nie ma prawa uderzyć. To ona przeszła od słów do rękoczynów. Sama jest sobie winna. To nie mąż ja pobił tylko ona próbowała pobić męża a ten okazał się silniejszy.
          • tautschinsky Re: sama zaczęłaś 14.11.10, 22:50
            titta napisała:

            > Zaczela? A za to co jej powiedzial, nie nalezalo mu sie "w pysk", na otrzezwien
            > ie?



            ... że... co? Za słowa dawać po pysku?
            Toż to pewnie z połowa kobiet o każdej
            porze dnia chodziłaby ze śladami na twarzy
            po wytrzaskaniu - za słowa :D
        • ditchdoc Re: sama zaczęłaś 14.11.10, 16:18
          plec.na.plazy napisał:

          > Przykro to mówić ale tak jest. Chłopcy od małego są uczeni, że na agresję odpow
          > iada się agresją (słynne "to mu oddaj"). Wmawia się też, że "dziewczynek się ni
          > e bije".
          >
          > Gdy dziewczyna leje kolesia po twarzy rodzi się oczywista sprzeczność. Co zrob
          > ić? Która idea jest ważniejsza? Dla dziewięciu ważniejsze będzie, żeby nie pod
          > nieść ręki na kobietę, dla jednego, żeby oddać.
          >
          > Oczywiście to nie usprawiedliwia męża (powinien co najwyżej odwzajemnić "liścia
          > "), ale autorka nie powinna z siebie też takiej ofiary robić.

          pomijajac to czego szanowna autorka nam nie mowi ;)

          skad wogole cala klotknia i takie a nie inne slowa meza ;)
      • alessia27 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 16:01
        dla mnie tez patologia, w porzadnych rodzinych sa sprzeczki, ale maz zony nie wyzywa i nie wygania aby sie pieprzyla z xxx, pozatym nie dochodzi w normalnych rodzinach do rekoczynow.
        • ditchdoc Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 16:20
          alessia27 napisała:

          > dla mnie tez patologia, w porzadnych rodzinych sa sprzeczki, ale maz zony nie w
          > yzywa i nie wygania aby sie pieprzyla z xxx, pozatym nie dochodzi w normalnych
          > rodzinach do rekoczynow.
          >

          a dlaczego nie pytasz co ona powiedziala mu?

          Ciagle uwazacie ze mezczyzni winni lepiej traktowac kobiety i wciaz placzecie za rownouprawnieniem. Klotka nie wziela sie z niczego i maz nie powiedzial tego co powiedzial bez powodu, o czym naturalnie autorka nie wspomni.
          • e.i.t.h.e.l Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 16:29
            Też mnie to zaciekawiło, bo wydało mi się to jakby zepchnięte przez autorkę na dalszy plan, a właściwie od tego trzeba by zacząć, żeby zrozumieć o co tak naprawdę chodzi w tej rodzinie.
    • iwonp docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 09:47
      Piszesz wyraznie ze to ty pierwsza go pobilas - ponadto docen co masz mieszkacie zagranica a wiec poziom waszego zycia jest duzo wiekszy niz ludzi w Polsce - meza masz wyksztalconego wiec lepiej wie co robic zeby bylo dla was dobrze wiec bez przesady nie stawiaj sie bo takich jak ty to moze miec na pączki - facet sie wkurzyl i wybuchl - oczywiscie feministki beda Ci tu mowic zostaw go ale nie jedna z nich zaluje ze zamiast schowac dume do kieszeni to rozwalily sobie rodziny tera oczywiscie tego zaluja ale sie pewnie nie przyznaja
      • znanypolityk Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 09:51
        A co ma do rzeczy poziom życia? Damskim bokserom mówcie stanowcze nie.
        Potem gnojek będzie dzieci bił.
        • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 09:58
          znanypolityk napisał:

          > A co ma do rzeczy poziom życia?

          Na prawdę nie wiesz ??

          Damskim bokserom mówcie stanowcze nie.

          Mówienie "nie" damskim bokserom, nie musi oznaczać zrywania związku.

          > Potem gnojek będzie dzieci bił.

          Lepsze bite niż zdechłe . Jak mawiała moja babcia.

          • figgin1 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:01
            Piotrze, tak z ciekawości. Ty tak serio?
            • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:02
              Jesteś już czwartą osobą która mnie o to pyta :)
              Na prawdę nie znacie nikogo o konserwatywnych poglądach ??
              • figgin1 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:20
                Konserwatyzm polega na masochizmie? Tego to ja nie wiedziałam...
                • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:27
                  figgin1 napisała:

                  > Konserwatyzm polega na masochizmie? Tego to ja nie wiedziałam...

                  Tu masz taka małą pigułkę wiedzy o konserwatyzmie :


                  Doktryna konserwatyzmu wyrosła na radykalnej krytyce oświecenia, przejawiającej się:

                  * krytyką oświeceniowego indywidualizmu (antyindywidualizm):
                  o Konserwatyści uważali, że człowiek jest z natury istotą społeczną i dlatego musi żyć w społeczeństwie. Odrzucali oświeceniową teorię umowy społecznej oraz koncepcje praw natury, uważali, że człowiek nigdy nie żył sam - zawsze otaczało go społeczeństwo, a nawet jeśli żył sam, to nie był człowiekiem - uczłowieczył się dopiero wtedy, kiedy się uspołecznił.
                  * krytyką oświeceniowego racjonalizmu (antyracjonalizm):
                  o Filozofowie oświecenia uważali, że człowiek kieruje się tylko i wyłącznie racjami rozumu, natomiast konserwatyści odrzucali ten pogląd. W ich przekonaniu człowiek jest istotą rozumną, ale jego działanie przede wszystkim jest determinowane przez namiętności i uczucia. Antyracjonalizm jest wizją człowieka, według której rozum jest hamowany przez uczucia.
                  * krytyką odrzucenia przez oświecenie grzechu pierworodnego:
                  o Konserwatyści twierdzili, że w człowieku jest nieusuwalna doza zła, która jest właśnie wynikiem grzechu pierworodnego. Człowieka nie można pozostawić samemu sobie, ponieważ wytworzyłby się konflikt między ludźmi - swoista wojna wszystkich przeciw wszystkim. Niezbędna jest władza, która zapanuje nad społecznością. Bazując na takim założeniu, m.in. Hobbes, tłumaczył, że ludzie żyjący w stanie natury musieli powołać władzę, by móc zaprzestać wzajemne walki i wyniszczanie się. Władza opisywana była jako swego rodzaju misterium.

                  Nie możesz sobie wygooglać podstawowej wiedzy w temacie który poruszasz ?
                  To oczywiście tylko wstęp do poznania konserwatyzmu, ale przynajmniej tyle należałoby wiedzieć.
                  • figgin1 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:34
                    Dobrze, a gdzie tutaj jest coś na temat tkwienia w związku, gdzie jedna osoba bije i wyzywa?
                    Ok, nabijam się z ciebie. Wiem co to jest konserwatyzm. Mam kapkę inne poglądy, ale rozumiem, że nie każdy musi je mieć. Niemniej nie widzę by w przypadku autorki był jeszcze sesn ciągnięcia tego małżeństwa, nawet uznając małżeństwo jako wartość.
                    • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:45
                      figgin1 napisała:

                      > Dobrze, a gdzie tutaj jest coś na temat tkwienia w związku, gdzie jedna osoba b
                      > ije i wyzywa?

                      Tu jest bardzo mądry post na ten temat :
                      forum.gazeta.pl/forum/w,16,118686862,118689319,Re_Uderzyl_mnie_.html
                      pomijam już fakt, że obie strony "biły".

                      > Ok, nabijam się z ciebie.

                      Nie :)
                      Wypisując brednie, nawet żartem, sobie a nie mnie wystawiasz świadectwo.
                      Na mnie nie ma to żadnego wplywu.

                      Wiem co to jest konserwatyzm. Mam kapkę inne poglądy,
                      > ale rozumiem, że nie każdy musi je mieć.

                      to zdrowe i naturalne. Nie chodzi o to by mieć takie same poglądy, tylko o to, by starać się zrozumieć tych o innych poglądach.

                      Niemniej nie widzę by w przypadku aut
                      > orki był jeszcze sesn ciągnięcia tego małżeństwa, nawet uznając małżeństwo jako
                      > wartość.

                      Co do autorki, to na 100% troll, więc dyskusja o niej jest bezprzedmiotowa.
                      • yavina Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:48
                        Zadzwia mnie forumowa latwosc kwalifikowania zdesperowanych ludzi jako trolli.
                        OK, niech ci bedzie, ze jestem trollem. Nie musisz sie tu wypowiadac
                        • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 12:02
                          yavina napisała:

                          > Zadzwia mnie forumowa latwosc kwalifikowania zdesperowanych ludzi jako trolli.
                          > OK, niech ci bedzie, ze jestem trollem. Nie musisz sie tu wypowiadac

                          Nie muszę ,ale mogę.
                          Jesteś trollem, bo zbyt wiele idiotyzmów jest w Twoich postach jak na osobę z wyższym wykształceniem, matkę dwojga dzieci.
                          Gdybyś napisała, że mieszkasz w Pcimiu Dolnym, a obrzydzenie do nauki nie pozwoliło Ci ukończyć lokalnej podstawówki, to bym Ci uwierzył.
                      • figgin1 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 12:00
                        piotr_57 napisał:
                        > pomijam już fakt, że obie strony "biły".

                        Bez jaj. Absolutnie nie jestem zwolenniczką tezy, że kobieta może wszystko, a jej nawet kwiatem nie wolno. Ale mówimy o przyapdku, kiedy odpowiedzią na spoliczkowanie było przewrócenie na ziemię i kopanie. To lekka przesada, nie sądzisz?
                        Absolutnie nie jestem osobą chętną do bicia ludzi, ale gdyby mój facet kazał mi się pieprzyć z jakimiś ludźmi też by mnie ręka zaswędziała... Nie w sumie to nie wiem o czym piszę, bo dla mnie taka sytuacja to zupełne s-f.


                        > Nie :)
                        > Wypisując brednie, nawet żartem, sobie a nie mnie wystawiasz świadectwo.

                        Tylko wobec ludzi, dla których ironia to taki egzotyczny owoc.

                        >
                        > Co do autorki, to na 100% troll, więc dyskusja o niej jest bezprzedmiotowa.

                        Nie byłabym taka przekonana.
                        • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 12:10
                          figgin1 napisała:


                          >
                          To lekka przesada, nie sądzisz?

                          Sądzę.


                          > Absolutnie nie jestem osobą chętną do bicia ludzi, ale gdyby mój facet kazał mi
                          > się pieprzyć z jakimiś ludźmi też by mnie ręka zaswędziała...

                          I słusznie, wart byłby w pysk.
                          Ale wątek nie jest o tym jakim facetem jest ten śmieć, tylko "co ona ma zrobić" ?
                          >
                          >
                          > Tylko wobec ludzi, dla których ironia to taki egzotyczny owoc.

                          Ironia musi dotyczyć przedmiotu rozmowy, żeby była zrozumiała. Jeśli odnosi się do osoby, jest dla większości niezrozumiała, wtedy ośmiesza Ciebie. Ale mniejsza o większość.
                          Na szczęście to nie mój problem.
                          Ja się nie czuje wyśmiany, Ty nie czujesz się ośmieszona, więc wszystko jest ok . :)

                          • figgin1 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 12:15
                            Ale czemu zaraz ośmieszony?
                            • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 12:19
                              figgin1 napisała:

                              > Ale czemu zaraz ośmieszony?
                              forum.gazeta.pl/forum/w,16,118686862,118689907,Re_docen_co_masz_a_nie_stawiaj_sie_.html
                              ...Ok, nabijam się z Ciebie...
                              Jeśli ktoś się ze mnie "nabija" to ja odczytuje to jako próbę ośmieszenia.
                              Jeśli się mylę to mnie popraw. :)

                              • figgin1 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 12:45
                                A to przepraszam. W moim prywatnym towarzystwie zdarza się nam używać sarkazmu i nabijać się z siebie nawzajem i nikogo to nie uraża. Stąd wynikają niekiedy nieporozumienia w kontaktach z ludźmi, którzy tego nie czują. Z resztą spójrz na forum, foremki mają zwyczaj sobie docinać i to wcale nie jest złośliwe.
          • raohszana Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 15:01
            piotr_57 napisał:

            > znanypolityk napisał:
            >
            > > A co ma do rzeczy poziom życia?
            >
            > Na prawdę nie wiesz ??
            No ja też nie wiem.

            > Damskim bokserom mówcie stanowcze nie.
            >
            > Mówienie "nie" damskim bokserom, nie musi oznaczać zrywania związku.
            I co, ma ją dalej lać? Czy jak się okaże, że on będzie dalej lał to można zerwać?

            > > Potem gnojek będzie dzieci bił.
            >
            > Lepsze bite niż zdechłe . Jak mawiała moja babcia.
            A jak bite? Czy jak bije pięścią po głowie to jest wychowawcze bicie czy inne?
        • nazwakontajuzzajeta Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 12:35
          znanypolityk napisał:

          > A co ma do rzeczy poziom życia? Damskim bokserom mówcie stanowcze nie.
          > Potem gnojek będzie dzieci bił.

          prędzej to mamusia je bije, skoro taka szybka do walenia z liścia
          nie bronię sprawcy pobicia i sama jestem kobieta, ale zauważ, ze to ona podniosla rękę na niego pierwsza
          łatwo pisać o "damskich bokserach", a co z "męskimi boskerkami"?
          dlaczego ona może go zwyzywać od najgorszych i on nie ma prawa podnieść ręki, ale kiedy to on jej powie "kilka słów prawdy", ona ma prawo go spoliczkować, jak to ktoś napisał wyżej, na otrzeźwienie?
          to tak wygląda równouprawnienie? kobiety nawet kwiatkiem, za to facetowi choćby łomem? to ja dziekuję
          • trans.sib Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 15:27
            > prędzej to mamusia je bije, skoro taka szybka do walenia z liścia
            > nie bronię sprawcy pobicia i sama jestem kobieta, ale zauważ, ze to ona podnios
            > la rękę na niego pierwsza
            > łatwo pisać o "damskich bokserach", a co z "męskimi boskerkami"?
            > dlaczego ona może go zwyzywać od najgorszych i on nie ma prawa podnieść ręki, a
            > le kiedy to on jej powie "kilka słów prawdy", ona ma prawo go spoliczkować, jak
            > to ktoś napisał wyżej, na otrzeźwienie?
            > to tak wygląda równouprawnienie? kobiety nawet kwiatkiem, za to facetowi choćby
            > łomem? to ja dziekuję

            Trochę trudno uwierzyć, że to kobieta napisała, niemniej uważaj żeby Cię współsiostry na stosie nie spaliły.
            • e.i.t.h.e.l Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 16:35
              Kobiety są różne, tak jak i mężczyźni. Ja się akurat zgadzam z tą wypowiedzią.
        • ditchdoc Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 16:22
          znanypolityk napisał:

          > A co ma do rzeczy poziom życia? Damskim bokserom mówcie stanowcze nie.
          > Potem gnojek będzie dzieci bił.

          zawsze mnie bawily takie glaby jak Ty ;)

          w Polsce uczy sie malych chlopcow traktowac dziewczyny inaczej niz innych chlopakow, to blad.

          Nie widze powodu dla ktorego mialby nie oddac kobiecie ktora uderzy mnie pierwsza. Jest slabsza i co z tego, wiekszosc mezczyzn tez jest slabsza odemnie co nie znaczy ze komukolwiek przeszkadzaloby oddanie strzala ;)
      • majtki.polki Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 09:59
        iwonp napisała:

        > Piszesz wyraznie ze to ty pierwsza go pobilas - ponadto docen co masz mieszkaci
        > e zagranica a wiec poziom waszego zycia jest duzo wiekszy niz ludzi w Polsce -
        > meza masz wyksztalconego wiec lepiej wie co robic zeby bylo dla was dobrze wie
        > c bez przesady nie stawiaj sie bo takich jak ty to moze miec na pączki - facet
        > sie wkurzyl i wybuchl - oczywiscie feministki beda Ci tu mowic zostaw go ale ni
        > e jedna z nich zaluje ze zamiast schowac dume do kieszeni to rozwalily sobie ro
        > dziny tera oczywiscie tego zaluja ale sie pewnie nie przyznaja

        Taa, znamy te twoje "mondrości". Powiedz jej jeszcze, żeby się opodatkowała, jak się rozwiedzie z nim, bo będzie kimś w rodzaju starej panny- no a stare panny trzeba ukarać, że sa chłopa nie znalazły :D
        Ty na pewno też regularnie lubisz dostawć po mordzie od swego "pana", co? Nieważne, że bije, ważne że jest?
        "nie stawiaj sie bo takich jak ty to moze miec na pączki" - na pączki to się ciasto robi :D
        • akle2 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 14:48
          :))) 10/10
      • wacikowa [...] 14.11.10, 10:05
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • figgin1 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:00
        Ta idiotka trolluje a wy się podniecacie, jakbt to ktoś co najmniej pisał na serio :D
      • ekwilybrystyka Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 20:17
        oj tak w myśl starego polskiego przysłowia chłop "niechby pił, niechby bił, byleby był" - doprawdy nie pojmuję jak można jeszcze myśleć takimi kategoraimi
      • normalistka70 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 21:38
        iwonp napisała:

        > Piszesz wyraznie ze to ty pierwsza go pobilas - ponadto docen co masz mieszkaci
        > e zagranica a wiec poziom waszego zycia jest duzo wiekszy niz ludzi w Polsce -
        > meza masz wyksztalconego wiec lepiej wie co robic zeby bylo dla was dobrze wie
        > c bez przesady nie stawiaj sie bo takich jak ty to moze miec na pączki - facet
        > sie wkurzyl i wybuchl - oczywiscie feministki beda Ci tu mowic zostaw go ale ni
        > e jedna z nich zaluje ze zamiast schowac dume do kieszeni to rozwalily sobie ro
        > dziny tera oczywiscie tego zaluja ale sie pewnie nie przyznaja
        DO IWONP:

        JEZU, CZY TY JESTEŚ Z TALIBANU? GDZIE CI TAKICH BZDUR DO GŁOWY PONAKŁADALI?! JEDEN POLICZEK TO NIE POBICIE. POWALENIE I SKOPANIE -TO JEST POBICIE. CO ONA MA DOCENIĆ ?!! ZE FACET PASTWI SIĘ NAD NIĄ BO WIE ZE JEST OD NIEGO EKONOMICZNIE ZALEŻNA? TO NIE CHODZI O DUMĘ ALE O FIZYCZNE BEZPIECZEŃSTWO. A TAK PRZY OKAZJI - ODCZEP SIĘ OD FEMINISTEK. ZNAM WIELE TAKICH KTÓRE MAJĄ UDANE RODZINY I SZCZĘŚLIWE MAŁŻEŃSTWA. JAK JESTEŚ TAKA POKORNA TO DO KOŚCIÓŁKA - KSIĘŻULO POCHWALI....
    • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 09:51
      To, że jesteś głupia, z przyjemnością mogę Ci tłumaczyć cały dzień :D:D ale chyba nie o to chodzi. Zrywanie związku z takiego powodu, to głupota. Przemyśl sprawę, ochłoń, pogadaj z nim. Znam wiele związków, które przetrwały o wiele trudniejsze doświadczenia.
      To jest problem, i to powiedziałbym bardzo poważny problem, ale z drugiej strony, przynajmniej na razie, to "tylko" problem. Zmierz się z nim zamiast uciekać.
      Jeśli teraz odejdziesz, w przyszłości będziesz tego żałowała bo, moim zdaniem, to stanowczo za mało by zakończyć długi etap życia. .
      • znanypolityk Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 09:55
        A który chłop chce gadać? Jesteś na pewno Piotr? Bo piszesz jak piotrowa.
        • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:00
          znanypolityk napisał:

          > A który chłop chce gadać?

          Chłop, może i żaden, ale gdybyśmy zaczęli mówić o mężczyźnie .....

          Jesteś na pewno Piotr? Bo piszesz jak piotrowa.

          A jakie znaczenie ma to kim ja jestem ?
      • majtki.polki Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:02
        > Jeśli teraz odejdziesz, w przyszłości będziesz tego żałowała bo, moim zdaniem,
        > to stanowczo za mało by zakończyć długi etap życia. .

        Facet przewraca i kopie leżącą w odpowiedzi na spoliczkowanie. To jest za mało? Głupia to ona jest, że się zastanawia nad tym, co robić.
        • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:13
          majtki.polki napisała:
          >
          > Facet przewraca i kopie leżącą w odpowiedzi na spoliczkowanie.

          Czy to ja walczyłem o równouprawnienie??

          To jest za mało?

          Zdecydowanie za mało!! W dzisiejszych czasach to nie jest już sprawa honoru mężczyzny.
          A skoro tak, to znaczy, że przeszło to z roli imponderabiliów męskości, do sfery negocjacyjnej. Niech więc negocjuje.

          > Głupia to ona jest, że się zastanawia nad tym, co robić.

          Jasne. Powinna napisać pozew :D:D:D
          • prawdziweja Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 13:52
            Czy ja wiem, raczej zrobić obdukcję i na policję iść. Nie znam realiów kraju, w którym mieszkasz ale mniemam, iż działania tamtejszych stróży prawa nie ograniczą się do założenia niebieskiej karty.

            Zgadzam się z Piotrem, wszelkie namiętności typu kopanie leżącego kwalifikują się od razu do interwencji władzy, wszak po to została ona ustanowiona ;) Wasza umowa społeczna (małżeństwo) okazało się fiaskiem. Panują w nim gorsze zasady niż słynna zasada oko za oko.
            Aby zapobiec waszej "wojnie międzyludzkiej" radziłabym umowę rozwiązać, wpierw zwracając się do odpowiednich instancji w celu ukarania jurnego mężusia.

            Małżeństwo - małżonkowie plus dzieci to sfera prywatna. Na szczęście w XXI wieku sfera ta podlega władzy publicznej. To, iż do pobicia doszło na miękkim dywanie w Twoim domu, a nie na zimnym bruku ulicy, nie zmienia faktu, iż Twoja nietykalność cielesna została naruszona.

            Wcześniej w zaciszu domowym można było sobie stosować dowolne metody represyjno-wychowawcze wobec żony, dzieci, psa... Dziś na szczęście nie można. I tyle. Nie można bić małżonka, dzieci, ba nawet zwierzęta trzeba traktować z szacunkiem. Pobiłeś/pobiłaś kogoś - złamałeś/łaś prawo.

      • yavina Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:07
        Tyle, ze to on chce odejsc, poki co :/ Nie gada ze mna, spal dzis na kanapie i szuka mieszkania. Nie czuje sie w zaden sposob winny za to co zrobil. No i super. Dla niego nasze rozstanie nie bedzie zadnym problemem, wrecz przeciwnie. Ulozy sobie zycie nawet lepiej, bez kuli u nogi w postaci zony cudzoziemki z problemami na rynku pracy. Dla niego dolce vita a dla mnie dupa blada. No, ja rozumiem, ze nie powinnam dawac mu w gebe, ale on nie powinien plesc farmazonow "wysylajac" wlasna zone do lozka paru facetow naraz, tylko facet swinia i bezklasie moze tak gadac a on wiedzial ze nie znosze takiego traktowania. Ostrzegalam go, ze takie teksty zasluguja na danie mu w twarz i ze kiedys do tego dojdzie. Poza tym jestem w zlym stanie psychicznym ostatnio z powodu mojej sytuacji z praca, to bardzo swieza sprawa. Facet powinien to zrozumiec, zamiast kopac zone i bic, a potem jeszcze wyslac do wszystkich diablow i rzucic.
        No, kanal stulecia...;
        • znanypolityk Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:14
          Znaczy się zdradziłaś go? Jeśli jeszcze taki pojęcie istnieje.
        • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:17
          Pisząc swojego posta opierałem sie na Twoich słowach : Teraz sie nie odzywa, spi na kanapie i szuka mieszkania, zeby odejsc, ale jak znam zycie to za pare dni rura mu zmieknie i zacznie robic podchody pojednawcze.
          Teraz przedstawiasz sprawę zupełnie inaczej!! Zastnów się , i ustal jakieś stanowisko.
        • empeczy Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:04
          ty chyba jestes uzalezniona od adrenaliny.
        • raohszana Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 15:11
          To po kiego żeś takiego brała, jak Ci nie odpowiada jego poziom zrozumienia i empatii? Z urzędu dali na granicy i nie było wybacz? Zresztą, ile mieszkasz w tamtym kraju? Od wczoraj?
          • trans.sib Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 15:33
            raohszana napisała:

            > To po kiego żeś takiego brała, jak Ci nie odpowiada jego poziom zrozumienia i e
            > mpatii? Z urzędu dali na granicy i nie było wybacz? Zresztą, ile mieszkasz w ta
            > mtym kraju? Od wczoraj?

            Bo to nie ona "go brała", tylko on ją wziął z łaski.
            • raohszana Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 15:35
              A ona się dała, to teraz ma. Tylko cosik się nie zrozumieli, bo jej się widziało siódme niebo, a jemu nie wiadomo co.
        • trans.sib Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 15:35
          yavina napisała:

          > Tyle, ze to on chce odejsc, poki co :/ Nie gada ze mna, spal dzis na kanapie i
          > szuka mieszkania. Nie czuje sie w zaden sposob winny za to co zrobil. No i supe
          > r. Dla niego nasze rozstanie nie bedzie zadnym problemem, wrecz przeciwnie. Ulo
          > zy sobie zycie nawet lepiej, bez kuli u nogi w postaci zony cudzoziemki z probl
          > emami na rynku pracy. Dla niego dolce vita a dla mnie dupa blada.

          No to skoro jednak rozumiesz prawidłowo całą sytuację, to dlaczego zawracasz ludziom tyłek na forum prosząc o poradę, która nie będzie ci w żadnej sposób przydatna, bo to nie ty będziesz dokonywała wyboru?
          • e.i.t.h.e.l Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 16:43
            Moim zdaniem ona też ma wybór. Co to za życie, gdzie jemu będzie wszystko wolno, a jej nic. Skoro on ma kasę, wykształcenie, pracę itd, a ona nie, to ona zawsze będzie na straconej pozycji. Już teraz widać, że to dla niej jest problemem, że on odejdzie, dla niego to pozbycie się kuli u nogi, a dla niej koniec świata. Ona byleby być z nim i czerpać profity będzie mu w stanie wybaczać bicie, zdrady itd. Zacznij żyć na swój rachunek kobieto. Znajdź kogoś, kto będzie Cię szanował, a nie że będziesz dla niego pierwszą lepszą i do wymiany przy byle okazji.
            • trans.sib Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 18:07
              e.i.t.h.e.l napisała:

              > Moim zdaniem ona też ma wybór. Co to za życie, gdzie jemu będzie wszystko wolno
              > , a jej nic. Skoro on ma kasę, wykształcenie, pracę itd, a ona nie, to ona zaws
              > ze będzie na straconej pozycji. Już teraz widać, że to dla niej jest problemem,
              > że on odejdzie, dla niego to pozbycie się kuli u nogi, a dla niej koniec świat
              > a. Ona byleby być z nim i czerpać profity będzie mu w stanie wybaczać bicie, zd
              > rady itd. Zacznij żyć na swój rachunek kobieto. Znajdź kogoś, kto będzie Cię sz
              > anował, a nie że będziesz dla niego pierwszą lepszą i do wymiany przy byle okaz
              > ji.

              Tylko, że nie trzeba być życiowym mędrcem, żeby mieć taki realny obraz sytuacji. Za to autorka żyła chyba w jakimś śnie, jeszcze ma pretensje, że za pizganie została piźnięta. A nawet po tym sen nie przeszedł, co widać po pierwszym poście. Dopiero teraz, jak przy tyłku się pali, to następuje powolne otrzeźwienie.
            • bruna6 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 20:39
              Przeczytalas chociaz troche jej postow, ze karkolomne wnioski wyciagasz?
              • e.i.t.h.e.l Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 21:17
                Skoro piszę w tym miejscu tzn, że te poprzednie przeczytałam.
      • wacikowa Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:07
        piotr_57 napisał:

        > To, że jesteś głupia, z przyjemnością mogę Ci tłumaczyć cały dzień :D:D ale chy
        > ba nie o to chodzi. Zrywanie związku z takiego powodu, to głupota. Przemyśl spr
        > awę, ochłoń, pogadaj z nim. Znam wiele związków, które przetrwały o wiele trudn
        > iejsze doświadczenia.
        > To jest problem, i to powiedziałbym bardzo poważny problem, ale z drugiej stron
        > y, przynajmniej na razie, to "tylko" problem. Zmierz się z nim zamiast uciekać.
        >
        > Jeśli teraz odejdziesz, w przyszłości będziesz tego żałowała bo, moim zdaniem,
        > to stanowczo za mało by zakończyć długi etap życia. .

        Kopanie ,bicie to za mało by zakończyć związek?
        • znanypolityk Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:16
          Z tego co czytam, to nie związek, tylko układ finansowy. On daje kasę, ona du...
        • dobraiwierna Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:16
          piszac na tym forum musisz sie liczyc z trollami.

          jesli jestescie malzenstwem, zglos sie do poradni przeciwdzialajacej przemocy, wystap o rozwod z orzeczeniem o jego winie.
          w jakim kraju braliscie slub? jesli we wloszech to moze bede ci mogla sprawdzic jakies informacje. znam ludzi ktorzy tam mieszkaja
        • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:19
          wacikowa napisała:

          Kopanie ,bicie to za mało by zakończyć związek?

          Ja przeczytałem, że mamy do czynienia z pobiciem i kilkoma kopniakami, jednorazowo.
          To nie jest to samo co kopanie i bicie.
          • wacikowa Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:42
            Piotr piszesz poważnie?
            • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:50
              wacikowa napisała:

              > Piotr piszesz poważnie?
              Jak najbardziej .
              Gdzieś poniżej to nawet uzasadniłem, w poście do bijatyki.
              >
              • wacikowa Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:34
                Uzasadnienie ? A odkąd to sku...syństwo się uzasadnia?
                • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:58
                  wacikowa napisała:

                  > Uzasadnienie ? A odkąd to sku...syństwo się uzasadnia?


                  Uzasadniałem swoje poglądy.
                  Uzasadnia się pogląd a nie uczynek. :)
                  • wacikowa Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:43
                    Czyli coś w stylu:
                    "Ja nie gwałcę ale inni jak najbardziej mogą bo da się sku...syństwo wytłumaczyć jakoś"
      • bijatyka Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:19
        Piotrek, trollować zacząłeś ? ;)
        • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:21
          bijatyka napisała:

          > Piotrek, trollować zacząłeś ? ;)

          Skąd taki wniosek??
          Piszę w 100% poważnie.
          • bijatyka Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:23
            Piotr, a wiesz, że jak on jej dał raz w skórę i ona mu to wybaczy, to ma więcej niż pewność, że dostanie drugi raz ? No taki duży, a taki naiwny !!!
            • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:27
              bijatyka napisała:

              > Piotr, a wiesz, że jak on jej dał raz w skórę i ona mu to wybaczy, to ma więcej
              > niż pewność, że dostanie drugi raz ?

              Niekoniecznie. Są ludzie dla których jest to wystarczający wstrząs, by przemyśleć to co się stało i wyciągnąć prawidłowe wnioski. Napisać pozew zawsze zdąży. Nawet jeśli jeszcze raz oberwie pare kopów, to przeżyje, a przynajmniej będzie miała pewność. "Jeden raz może się przytrafić nawet zakonnicy".

              No taki duży, a taki naiwny !!!

              Praktyczny :)
              A swoją drogą to śmierdzi mi to trollem, bo zmienia opis sytuacji.
              • bijatyka Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:31
                Mi też trollikiem zajeżdża.

                Minimum, co powinno obecnie nastąpić, to separacja. Po co ma czekać do następnego mordobicia ? Bez sensu. Facet przeniósł się o dwa piętra wyżej w poczuciu wyższości nad swoją partnerką i już nie zejdzie w dół. Normalna gra: kto-kogo. Jego jest na wierzchu i na tym nie skończy.
                • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:41
                  bijatyka napisała:


                  >
                  . Po co ma czekać do następne
                  > go mordobicia ?

                  Bo nie ma innego pomysłu na życie.

                  Bez sensu.

                  Bez sensu to dokonała wyboru faceta.

                  Facet przeniósł się o dwa piętra wyżej w poczuciu wy
                  > ższości nad swoją partnerką i już nie zejdzie w dół. Normalna gra: kto-kogo.

                  To tylko Twoje przypuszczenia.

                  Je
                  > go jest na wierzchu i na tym nie skończy.

                  Wtedy będzie miała pewność
                  Ja jestem konserwatystą i dla mnie związek kobiety i mężczyzny jest dużą wartością, dla której warto sporo poświęcić. Co nie zmienia mojej jego oceny; jest zwykłym łajdakiem.
                  Moim zdaniem on, jako mężczyzna, nie zasługuje na drugą szansę, ale ona powinna walczyć o malżeństwo. I nie pisz mi , że to sprzeczność. Nie ma w tym żadnej sprzeczności.
                  Ale to ona go wybrała:)
                  >
                  • figgin1 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:04
                    Jaki tam z ciebie konserwatysta, skoro propagujesz wolne związki?
                    • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:09
                      figgin1 napisała:

                      > Jaki tam z ciebie konserwatysta, skoro propagujesz wolne związki?

                      Nigdy w życiu. Jestem zwolennikiem małżeństwa, chociaż niekoniecznie katolickiego.
                      Ja nie propaguje wolnych związków, tylko przyjmuję je do wiadomości.
                      Konserwatyzm nie polega na kurczowym trzymaniu się tego co było, tylko na racjonalnym wprowadzaniu nowości.
                      • figgin1 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:22
                        Wolne, w sensie skoków w bok. Bodajże w swoim debiucie pisałeś, że skakanie na boki to nic strasznego i że w ogóle nie można od człowieka wymagać monogamii. Nie jest to dla mnie jakoś strasznie egzotyczne podejście do sprawy, ale bynajmniej nie kojarzy mi się z konserwatyzmem...
      • lonely.stoner Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:08
        piotr_57 napisał:

        > Jeśli teraz odejdziesz, w przyszłości będziesz tego żałowała bo, moim zdaniem,
        > to stanowczo za mało by zakończyć długi etap życia. .

        haha, no tak, moze zaczniesz zalowac dopiero wtedy jak maz polamie ci zebra i skonczysz na oimoie z jakims wylewem krwi do mozgu??
        • trans.sib Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 15:37
          > haha, no tak, moze zaczniesz zalowac dopiero wtedy jak maz polamie ci zebra i s
          > konczysz na oimoie z jakims wylewem krwi do mozgu??

          O ile łapy będzie trzymać przy sobie, to z jej postu nie wynika, żeby coś takiego jej zagrażało.
      • 4.tuna Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:14
        Moja babcia mówiła, od męża można dostać raz, czasami człowiek się zagalopuje;
        przy drugim należy spakować walizkę, widocznie weszło w krew.
        Mówiła też, nigdy nie wychodź z domu trzaskając drzwiami, zamki mogą być zmienione kiedy zechcesz wrócić.
        Ty sama musisz zdecydować. Wasza awantura posunęła się za daleko, ale oboje jesteście tylko ludźmi, czasami nerwy puszczają, puściły Tobie, puściły mężowi.
        • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:38
          4.tuna napisała:

          > Moja babcia mówiła, od męża można dostać raz, czasami człowiek się zagalopuje;
          > przy drugim należy spakować walizkę, widocznie weszło w krew.
          > Mówiła też, nigdy nie wychodź z domu trzaskając drzwiami, zamki mogą być zmieni
          > one kiedy zechcesz wrócić.
          > Ty sama musisz zdecydować. Wasza awantura posunęła się za daleko, ale oboje jes
          > teście tylko ludźmi, czasami nerwy puszczają, puściły Tobie, puściły mężowi.

          Też miałem mądrą babcię:)
          Nic dodać, nic ując.
        • lia.13 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:23
          tyle, że tutaj nie mówimy o sytuacji, w której ktoś się zagalopował i uderzył. Tutaj facet powalił ją na ziemię i kilka razy kopnął tak, że kobieta wylądowała na pogotowiu. To jest patologia.
          Co do samej sytuacji, to zastanawiający jest już sam początek kłótni. Mąż zarzucił żonie, że ta się puszcza i ma się wynosić do swoich kochanków. Trzeba się zatem zastanowić, czy to małżeństwo jeszcze w ogóle jest do uratowania. Z opisu wynika, że może być już tylko gorzej. Rozwód to nie taka trudna sprawa. Na początek są alimenty, a później kobieta znajdzie pracę i sobie życie ułoży. Powinna zgłosić sprawę na policję, obdukcję zrobić i szukać pracy.
        • mumia_ramzesa Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 20:05
          4.tuna napisała:

          > Moja babcia mówiła, od męża można dostać raz, czasami człowiek się zagalopuje;
          > Mówiła też, nigdy nie wychodź z domu trzaskając drzwiami, zamki mogą być zmienione kiedy zechcesz wrócić.

          Pewnie Twoja babcia byla uzalezniona finansowo od swojego meza, teraz obie strony maja ochrone prawna i nie mozna robic sobie tego co sie chce.
      • kitek_maly Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:48
        > To jest problem, i to powiedziałbym bardzo poważny problem, ale z drugiej stron
        > y, przynajmniej na razie, to "tylko" problem. Zmierz się z nim zamiast uciekać.

        Dobra, przyznaj się lepiej, że Tobie też się zdarzyło nie raz tak zagalopować i dlatego tak bronisz tego niezrównoważonego faceta.
        • piotr_57 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:36
          kitek_maly napisała:

          > Dobra, przyznaj się lepiej, że Tobie też się zdarzyło nie raz tak zagalopować i
          > dlatego tak bronisz tego niezrównoważonego faceta.

          Ok, ale idźmy na kompromis.
          Ja się przyznam, że zdarzyło mi się zagalopować, ale Ty przyznasz, że w Twojej wsi szkoła stała na górce i dlatego nie nauczyłaś się trudnej sztuki czytania.
      • leonardadikarpia Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:57
        Wychodzi na to, że ZA PYSK W PYSK.Życie. Samo mordobicie , to już "ukoronowanie" Waszych niepowodzień małżeńskich niestety. Nie mam żadnych rad, rób co uważasz, wina jest ewidentnie Wasza, nie jego, nie Twoja, kto pierwszy pojdzie po rozum do głowy?
    • qw994 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 09:56
      Ja tylko mam nadzieję, że nie macie dzieci.
      • yavina Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:14
        Mamy dzieci. Na szczescie nie bylo ich wtedy w domu.
        I co ja mam teraz zrobic? Bez pracy,w wynajetym mieszkaniu do ktorego on w poniedzialek wysyla wypowiedzenie umowy najmu i odchodzi zeby kupic sobie wlasne. Mi za 3 miesiace przyjdzie sie z dziecmi stad wyprowadzic, a watpie czy w 3 miechy znajde nowa prace zeby moc cokolwiek wynajac. Bezrobotnej kobiecie z dwojka dzieci nikt mieszkania nie wynajmie. Rany, co robic, co robic?
        • qw994 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:15
          Znajdź adwokata, i to szybko.
        • dobraiwierna pomoge ci 14.11.10, 10:23
          to chyba glupia jestes, mieszkasz w takim kraju, bije cie maz, masz z nim dzieci i nie wiesz co robicc???????????????????

          moge ci powiedziec prywatnie gdzie sie udac i co zalatwic.
          masz jeszcze obdukcje ze szpitala? to bardzo wazne
          • yavina Re: pomoge ci 14.11.10, 10:32
            Bylam wczoraj w szpitalu, ale nie przyznalam sie, ze to maz mnie pobil. Zrobiono mi przeswietlenie, ale nic nie wykazalo. Czy moge wrocic do tego szpitala i poprosic o jakies zaswiadczenie z wczorajszego badania, w ramach obdukcji?
            I odpowiadajac na ktorych z poprzednich postow : nie, nie zdradzilam go. On tak sobie profilaktycznie powiedzial "idz sie pieprzyc z Ikse, Igrekiem i Zetem (to neutralni faceci, znajomi po prostu). Zeby mnie upokorzyc. Za to dalam mu w twarz. a on mnie pobil i teraz jeszcze rzuca.
            A o zmieknieciu rury pisalam dlatego, ze wczesniej juz nie raz mnie "rzucal". Zazwyczaj po paru dniach konczylo sie tym, ze przychodzil jednak porozmawiac w celach pojednawczych i zawsze jakos potrafilismy sie porozumiec. Ale nigdy wczesniej mnie nie pobil. Co mam zrobic teraz, jezeli przyjdzie za pare dni po rozejm? Wybaczyc ten incydent, czy odejsc z cala pompa - bezrobotna kobieta z dwojka dzieci na obczyznie?
            • dobraiwierna Re: pomoge ci 14.11.10, 10:39
              idz do szpitala i zapytaj, bo obdukcje mozna wystawic na podstawie tego dokumentu ktory ci dali.

              kazdy czlowiek ma prawo zerwac z osoba do ktorej nic nie czuje, jednak pozostawianie malzonki z grozba pozbawienia jej srodkow do zycia i niedbalosc o dzieci to juz bezsprzeczna wina tego pana za rozpad malzenstwa.
              orzeczenie o winie pomaga w uzyskaniu rozwodu, dzieci oraz alimentow.

              poszukaj jakiegos centrum przeciwdzialania pomocy w swoim miescie (centro antiviolenza)
              najlepiej zadzwon na 1522 i opowiedz im cala sytuacje.
              wyjdz do ludzi zbieraj swiadkow.
              zakup dyktafon.

              wszystko da sie zrobic, podaj meila to bede mogla pomoc ci prywatnie (znam jezyk bardzo dobrze)
              • dobraiwierna Re: pomoge ci 14.11.10, 10:44
                no i nie oszukujmy sie, ze zwiazku nic juz nie zostalo do ratowania.
                to nie tylko ten incydent z pobiciem ciebie, ale te wczesniejsze zrywania swiadcza ze nie jest to osoba ktorej mozna powierzyc wspolne wychowywanie dzieci.

                na szczescie nie mieszkasz w polsce, latwiej bedzie ci wywalczyc swoje prawa. nie wiem co to jest "status cudzoziemki", jesli mieszkasz w ue, jestes zona z dziecmi to masz po prostu polska narodowosc z meldunkiem stalym za granica.
                to nie przeszkadza w znalezieniu pracy.
                • zoliborski_goral [...] 14.11.10, 17:12
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • znanypolityk Re: pomoge ci 14.11.10, 10:59
                dobraiwierna napisała:
                > zakup dyktafon.

                Michnik i Ziobro będą dumni z takiej uczennicy :)
                Pogratulować.
              • trans.sib Re: pomoge ci 14.11.10, 15:53
                > idz do szpitala i zapytaj, bo obdukcje mozna wystawic na podstawie tego dokumen
                > tu ktory ci dali.

                Z obdukcją za pojedynczego kopa w dupę to już widzę, jak dostanie rozwód z winy męża ;D
            • voxave Re: pomoge ci 14.11.10, 10:41
              jestes po wielokroc łagodnie powiem leniwym babskiem jak mogłas dopuścic do takiego uzależnienia i co teraz ---on cie bije bo ma na oku nowe życie ale tylko dla siebie---kobiety bluszcze tak kończą---jestem wściekla bo niejednoikrotnie tłumaczyłam uzależnionej kobiecie `ze wyląduje z ręka w nocniku i potem tak sie działo---teraz pomocy krzyczysz a było tak wygodnie---moje serce placze nad krzywdą sióstr,która sobie same zafundowały....
              • dobraiwierna Re: pomoge ci 14.11.10, 10:47
                voxave napisała:

                > jestes po wielokroc łagodnie powiem leniwym babskiem jak mogłas dopuścic do tak
                > iego uzależnienia i co teraz ---on cie bije bo ma na oku nowe życie ale tylko d
                > la siebie---kobiety bluszcze tak kończą---jestem wściekla bo niejednoikrotnie t
                > łumaczyłam uzależnionej kobiecie `ze wyląduje z ręka w nocniku i potem tak sie
                > działo---teraz pomocy krzyczysz a było tak wygodnie---moje serce placze nad kr
                > zywdą sióstr,która sobie same zafundowały....


                z pewnoscia masz racje, ale jak wiesz czasem zdarza sie stracic prace kobiecie i wtedy jest zdana na swojego partnera. nie kazda kobieta z mezem dziecmi i bez pracy bedzie bluszczem.

                kobieta ktora traci prace w tym pieprzonym kryzysie jest zdana na laske swojego partnera. a wiec jest zdana na siebie. ale to nie daja prawa partnerowi w jakikolwiek sposob znecac sie nad czlonkami rodziny
              • yavina Re: pomoge ci 14.11.10, 10:51
                Nie doprowadzilam do uzaleznienia. Mam wyzsze wyksztalcenie, w Polsce mialam swietna prace i dobra sytuacje materialna. Tutaj gdzie teraz zyje przeprowadzilam sie z jego powodu i tez wiodlo mi sie nie najgorzej, znalazlam prace, wprawdzie nie taka super jak ta w Polsce, ale zle nie bylo. Mielismy plany kupna domu. W ubieglym tygodniu jednak zwolniono mnie z pracy, redukcja etatow. Nie przewidzialam tego i bylam w dosc kiepskim stanie psychicznym. Maz mnie wspieral, az do tej wczorajszej klotni, ktora wynikla z powodu jego flircikow na czacie w necie - mial przestac, a ciagle jest w kontakcie z ta laska (mezatka mieszkajaca na drugim krancu kraju), niby nic powaznego, ale klamam, krecil itp. Wkurzylam sie po prostu. I sytuacja sie zdegenerowala :(
                • dobraiwierna Re: pomoge ci 14.11.10, 10:58
                  jestes bezrobotna dopiero od tygodnia, a maz juz wczesnie z toba zrywal.
                  jego uczucie do ciebie po prostu wygaslo. przykro mi ale musimy spojrzec prawdzie w oczy.

                  masz wyksztalcenie a wiec masz perspektywy, teraz zamiast siedziec na kompie biegnij do szpitala. zadzwon na 1522 - twoj przypadek sie kwalifikuje.
                  nie tlumacz sie nam na forum z tego co bylo miedzy wami, bo to nie ma znaczenia.
                  twoj maz zostawia cie sama z dziecmi bez srodkow do zycia, za jakis czas po nie wroci.
                  dlatego musisz TERAZ zadbac aby sad rodzinny wiedzial ze on sie nad toba znecal. jesli to przegapisz to pozostaniecie rozwodnikami "z roznicy charakterow" a wtedy dzieci przypadna jemu. we wloszech to zaden problem przyznac dzieci ojcu.
                  no chyba ze matka jest ofiara przemocy (takze psychicznej). prawo jest po twojej stronie, ale nie obedzie sie bez dowodow.

                  a w ogole to czemu nie wezwalas policji?
                  • yavina Re: pomoge ci 14.11.10, 11:01
                    Nie mieszkam we Wloszech, a dzieci sa z mojego pierwszego malzenstwa, wiec nie bedzie sie o nie upominal. Napisalam do Ciebie maila na poczte gazetowa gdzie wyjasniam szczegoly.
                    • dobraiwierna Re: pomoge ci 14.11.10, 12:57
                      ach, bo napisalas dolce vita i tak mi sie skojarzylo.
                      w kazdym razie jesli mieszkasz na zachodzie to i tak lepiej, bo w takiej sytuacji prawo i instytucje bardziej pomagaja, po prostu inna mentalnosc, nie to co polska.
                      nic tylko rozgladac sie za pomoca w istniejacych instytucjach.
                      no i koniecznie wroc do szpitala po obdukcje.

                      dasz sobie rade, trzymam kciuki
                    • trans.sib Re: pomoge ci 14.11.10, 15:58
                      > a dzieci sa z mojego pierwszego malzenstwa, wiec nie
                      > bedzie sie o nie upominal.

                      Uuu, to już dla ciebie nie pierwszyzna. Pierwszy rogacz dał się urobić, a z drugim nie wychodziło, to się zezłościłaś?
                • raohszana Re: pomoge ci 14.11.10, 15:25
                  Ty, co jeden post, to gorzej - wszystko było okiej, a ty nagle won z roboty, mąż be - jakaś Ty bidna i nieszczęśliwa, bo troll.
                • trans.sib Re: pomoge ci 14.11.10, 15:56
                  > Nie doprowadzilam do uzaleznienia. Mam wyzsze wyksztalcenie, w Polsce mialam sw
                  > ietna prace i dobra sytuacje materialna. Tutaj gdzie teraz zyje przeprowadzilam
                  > sie z jego powodu i tez wiodlo mi sie nie najgorzej, znalazlam prace, wprawdzi
                  > e nie taka super jak ta w Polsce, ale zle nie bylo.

                  No cóż serce nie sługa, szczególnie jak tyłek poczuje wygodę.

                  > Maz mnie wspieral, az d
                  > o tej wczorajszej klotni, ktora wynikla z powodu jego flircikow na czacie w nec
                  > ie - mial przestac, a ciagle jest w kontakcie z ta laska (mezatka mieszkajaca n
                  > a drugim krancu kraju), niby nic powaznego, ale klamam, krecil itp.

                  ZTCW we Włoszech to nie zbrodnia.
            • 4.tuna Re: pomoge ci 14.11.10, 11:21
              yavina napisała:

              Wybaczyc ten incydent, czy odejsc z cala pompa - bezrobotna kobieta z dwojka
              > dzieci na obczyznie?

              Skoro tak stawiasz sprawę, to oczywiście wybacz!!!!
              W takiej sytuacji trzeba wybaczać zawsze i wszystko !!!!
              Powodzenia w wybaczaniu.
          • ditchdoc Re: pomoge ci 14.11.10, 16:23
            dobraiwierna napisała:

            > to chyba glupia jestes, mieszkasz w takim kraju, bije cie maz, masz z nim dziec
            > i i nie wiesz co robicc???????????????????
            >
            > moge ci powiedziec prywatnie gdzie sie udac i co zalatwic.
            > masz jeszcze obdukcje ze szpitala? to bardzo wazne

            ona tez go uderzyla?
            Tego nie widzisz? Kodeks karny nie rozpatruje napasci w kategoriach plci, rownouprawnienie droga pani ;)

            ona go uderzyla pierwsza dlatego wpie...sie nalezal. Albo chcecie rowno albo do garow i miotly ;)
        • dobraiwierna Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:51
          nieeee no ty chyba jestes trollem
          • yavina Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 10:56
            Dlaczego trollem???? Napisalam do Ciebie na maila gazetowego. Sytuacja jest, jaka jest. Pisze po nieprzespanej nocy, jestem zdesperowana, moze dlatego nie brzmie wiarygodnie, ale przysiegam ze to wszystko sie stalo.
            • znanypolityk Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:01
              Poradź sie księdza, co robić. Koniecznie zaraz po mszy.
      • ateofi Oboej są siebie warci! 14.11.10, 11:05
        Tyle w temacie.
    • figgin1 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:06
      Co z ciebie za żona? Ja bym po takiej akcji własnoręcznie mężusiowi buty wyczyściła. Do trumny.
    • 19dawid80 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:17
      Uderzył raz, uderzy i drugi raz ;/
      Wyrzuć gnoja z mieszkania/domu albo sama się wyprowadź.
      Widać, że typ nie ma szacunku do kobiet, szkoda Twojego życia.

      Chyba, że godzisz się na to, aby być workiem treningowym.
      • trans.sib [...] 14.11.10, 16:00
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:20
      gwen75 napisał:

      > Znaczy konserwatyzm polega m.in. na tym by bić dzieci. Fajnie.

      Nie, konserwatyzm polega na ty, że należy dziecko wychować. I to rodzice są odpowiedzialni za to wychowanie.
      Natomiast dobór środków jest sprawą wtórna.
      Ale po Tobie spodziewałem się jedna więcej, niż zadawania pytań na poziomie idioty.
      • nett1980 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:26
        Buta, rozdete ego, jesli to twoj wiek, albo tez rocznik, to jest nadzieja, ze takie poglady i ludzie, ktorzy nimi epatuja WYGINA WKROTCE JAK DINOZAURY.
        • profesor.pimko Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:32
          piotr,
          a berecik cie nie uciska? Mohair nie drapie?
          Czytajac ciebie zaczynam powoli rozumiec skad bierze sie bezmiar glupoty u starszego pokolenia.
          To co glosisz to nie konserwatyzm, to juz wtorny infantylizm.
          • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:47
            profesor.pimko napisała:

            > piotr,
            > a berecik cie nie uciska? Mohair nie drapie?
            > Czytajac ciebie zaczynam powoli rozumiec skad bierze sie bezmiar glupoty u sta
            > rszego pokolenia.
            > To co glosisz to nie konserwatyzm, to juz wtorny infantylizm.

            Natłok argumentów w Twoim poście, tak mnie onieśmielił, że nie mogę sobie poradzić z udzieleniem odpowiedzi. :)
            >
        • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:37
          nett1980 napisała:

          > Buta, rozdete ego, jesli to twoj wiek, albo tez rocznik, to jest nadzieja, ze t
          > akie poglady i ludzie, ktorzy nimi epatuja WYGINA WKROTCE JAK DINOZAURY.

          Boję się , że Twoje nadzieje są płonne.
          Powiem więcej, myślę, że jako społeczeństwo, będziecie musieli "zawrócić" do wielu zasad konserwatyzmu. My, jako pokolenie, też musieliśmy.
          >
          • nett1980 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:46
            Pewnie jestem o wiele bardziej konserwatywna niz ty, tylko wychowuje dziecko bez bicia, mezowi nie pozwalam na przedmiotowe traktowanie.
            Moje doswiadczenia wyniesione z dziecinstwa przecza postawie, ktora reprezentujesz. A twoje poglady rania kazda myslaca jednostke ludzka.
            Rozumiem jednak, ze TY SIE NIE MOZESZ MYLIC, taki fakt w przyrodzie nie moze zainstniec.
            • piotr_57 Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 11:53
              nett1980 napisała:

              > Pewnie jestem o wiele bardziej konserwatywna niz ty, tylko wychowuje dziecko be
              > z bicia,

              A gdzie ja napisałem, że należy dziecko bić, albo, że ja swoje biłem??

              mezowi nie pozwalam na przedmiotowe traktowanie.

              Skoro "nie pozwalasz" to znaczy, że jednak próbował. A Ty nie zostawiłaś go natychmiast, tylko walczyłaś/walczysz z jego wadami, z próbami przedmiotowego traktowania.

              > Moje doswiadczenia wyniesione z dziecinstwa przecza postawie, ktora reprezentuj
              > esz.

              Możesz jaśniej??

              A twoje poglady rania kazda myslaca jednostke ludzka.

              To juz tylko inwektywa, bez żadnego argumentu.


              > Rozumiem jednak, ze TY SIE NIE MOZESZ MYLIC, taki fakt w przyrodzie nie moze za
              > instniec.

              Wręcz przeciwnie, mylę się niemalże codziennie. Popełniłem w życiu miliony błędów, ale nabyłem doświadczenia.
    • profesor.pimko Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:37
      Mieszkamy za granica, maz jest wyksztalcony i dobrze zarabia, nie zadna tam patologia, ja z kolei mam problemy z praca, coz, status cudzoziemki ;/ Wytlumaczcie mi, ze to koniec i ze jestem glupia ges, bo mam nadzieje, ze przyjdzie, przeprosi i wszystko bedzie jak dawniej...

      W dzisiejszych dziwnych czasach ilosc dyplomow rzadko jest gwarancja kultury osobistej i dobrego wychowania wiec nie miej zludzen.
      Masz do wyboru, albo tkwic w chorym zwiazku z chamskim brutalem albo pomimo statusu cudzoziemki znalezc jakakolwiek prace i sie usamodzielnic.
      Jesli nie, to rzeczywiscie bez obaw o obraze mozna cie nazwac glupia gesia.
      Masz jedno zycie i od ciebie zalezy jak sie ono potoczy.

      PS. Wyskakiwanie z raczkami do rozwscieczonego faceta zawsze jest ryzykowne.
      Ludzi sie nie bije, nawet wlasnego meza, z ludzmi sie rozmawia. Przynajmniej tak robia normalni dorosli ludzie.
      • yavina Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:45
        > PS. Wyskakiwanie z raczkami do rozwscieczonego faceta zawsze jest ryzykowne.> Ludzi sie nie bije, nawet wlasnego meza, z ludzmi sie rozmawia. Przynajmniej ta
        > k robia normalni dorosli ludzie.
        Facet nie byl specjajnie rozwscieczony, raczej zimno i po sku...synsku ubawiony moim zdenerwowaniem. Ja chcialam wlasnie rozmawiac, on nie chcial, olewal mnie koncertowo siedzac przy kompie. Rzucil mi tylko zza ramienia pare strasznych rzeczy a potem cynicznie i nieelegancko zaproponowal wejscie do lozka kilku znajomym (go and fuck with....!!) W odpowiedzi, na skraju wytrzymalosci nerwowej dalam mu w gebe. Skopal mnie za to, wyladowalam na izbie przyjec w szpitalu. A on zero skruchy.
        • profesor.pimko Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:49
          Jesli spral cie na zimno, to co ty tam jeszcze robisz?
        • nett1980 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:52
          A mosty w Polsce masz spalone? Nie mozesz wrocic do kraju? Nie przysluje ci zasilek dla bezrobotnych, ktory na poczatku w Polsce pomoglby umeblowac zycie od nowa i znalezc prace?
          Sprawe w szpitalu naprostuj, pobicie, obdukcja.
    • paulina7171 Pewnie, że jesteś głupia gęś! 14.11.10, 11:44
      Bo Ty lubisz czuć się winna. Facet Cię leje, poniża, a Ty się jeszcze boisz, że odejdzie, bo jesteś cudzoziemką? Jak się zdarzył pierwszy raz - będzie i następny.
      Szkoda, że jestem kobietą, bo też bym sobie taką dupę-męczennicę znalazła.

      • piotr_57 Re: Pewnie, że jesteś głupia gęś! 14.11.10, 12:15
        paulina7171 napisała:

        > Szkoda, że jestem kobietą, bo też bym sobie taką dupę-męczennicę znalazła.

        Nie wiem czy jesteś kobieta.
        Dla mnie zastanawiająca jest zbieżność określeń :
        forum.gazeta.pl/forum/w,150,118685297,118688493,Re_powiedzialam_cos_czego_zaluje_i_on_chce_rozwo.html
        >
        • paulina7171 Bo jak raz dobrze pasuje n/t 14.11.10, 12:29
      • sowanka Re: Pewnie, że jesteś głupia gęś! 14.11.10, 13:24
        cóż za pdejście, fiu, fiu, fiu. Chyba nie wiesz co to znaczy być bitą i poniżaną- i jak nie wiesz, to i dobrze, ale jednoczesnie nie potrafisz wczuć się w druga osobę. Taka agresja z z ciebie się ulewa, że ho ho. Nastepna osobą z tendencjami to bycia reodzinnego kata.
        • paulina7171 Ha, czy wiem... 14.11.10, 13:57
          Też się na takie harce Szanownego Pana napatrzyłam. Ale z postu Wątkodawczyni nie wynika, że głównym problemem jest agresja męża (czemu się dziwię), ale zmartwienie, że związek może być nie do uratowania (czemu się jeszcze bardziej dziwię). I jeszcze ta nadzieja: "przyjdzie, przeprosi i wszystko będzie jak dawniej..."
          Yavina, jak nie potrafisz myśleć o sobie, to myśl o dzieciach. Chyba chcesz im oszczędzić widoku pobitej matki?
          • leonardadikarpia Re: Ha, czy wiem... 14.11.10, 14:03
            Tu nie chodzi o pobicia, czy o dzieci tylko o środki do życia tak naprawdę chyba;-)Bezsilność jest gorsza dla "bohaterki" aniżeli bół fizyczny
    • facet_normalny Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 11:50
      niewesoła sytuacja.
      czy warto z nim być?
      z twoich postów wyłania mi sie taki obraz:
      dziewczyna po rozwodzie poznaje faceta (całkiem możliwe że na czacie czy inaczej przez internet) i wyjeżdża do niego z dziećmi.
      cieszy się, bo facet dobrze sytuowany, dobrze zarabiający. wiele rzeczy wskazuje na to ze będzie między nimi dobrze. Żyja razem i po jakimś czasie dziewczyna sie dowiaduje że facet ma romans internetowy z inną (oczywiście daleko i bez moziwości ich spotkania osobistego... naiwne tłumaczenie). No i teraz własciwa teza - facet albo nie koniecznie chce być z toba, może przeszkadza mu to że jesteś z dziećmi (tak, lubi z nimi przebywac ale przez maksimum 15 minut dziennie kiedy je widzi rano w przygotowaniach do szkoły). Może też przeszkadza mu że z jednej strony chciał już spoważnieć, a z drugiej woli kawalerskie zycie..
      tak więc sobie siada przy komputerze, gada to tu to tam, nie spędza tego czasu z nią więc sie od siebie oddalają, zaczynają sie negatywne emocje.... ale to może tylko moje fantazje, w koncu nie znam dokładnej sytuacji. Jeżeli tak się rozwija jak to ja zarysowałem, to wymaga to co najmniej interwencji kogoś kto powie obydwu stronom, razem i z osobna że to nie jest żadna perspektywa na przyszłość bo przy takiej gradacji problemów może być tylko gorzej.
      Według mnie powinny chcieć obydwie strony, Obydwie razem. Nie tylko jedna, nie tylko po łebkach. Jak sobie robicie obiady, to ile razy on gotuje? jak on kręci cos przy samochodzie albo robi cos w komputerze, to ile razy zapytałas się go czy chce czegoś sie napić? ile razy on cię wspomaga przy np. wieszaniu prania, ile razy .... oczywiście to nie sa pytania do tego żeby odpowiedziec tutaj - to twoja sprawa i ty najlepiej wiesz jak jest na prawdę.

      Sam mieszkam od kilku lat za granicą i dobrze wiem co masz na myśli - "cudzoziemiec". Ale też jest mnóstwo prac które pozwolą ci się utrzymać. Jest mnóstwo zasiłków od państwa, które pomogą ci w zaistniałej sytuacji. Jest też wiele instytucji które ci pomogą. w uk. np masz citizens advice, wystarczy pójść i powiedzieć jak sprawa wygląda, tylko do tego oczywiście nalezy znać język albo mieć kogoś kto ci z językiem pomoże

      Ok, najwazniejsza sprawa - być z facetem czy ie być. Jezeli ty chcesz z nim być a on z tobą, to po prostu musicie ze soba porozmawiać i ustalic kto, co i jak (i przede wszystkim być w swoich ustaleniach konsekwentnym - sprawa z rozmówczynia twojego M raczej nie wskazuje że on chce byc konsekwentnym w tym co robi). A jak nie chcecie, to spakowac swoje rzeczy i się wyprowadzić, wynająć/kupić coś dla siebie i układać swoje zycie od początku
      • segue Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:00
        Podpisuję się pod każdą literą, proponuję skorzystać z pomocy fachowca , w każdym państwie są numery z pomocą dla kobiet, które doznały agresji. Pracują tam psychologowie , prawnicy więc podpowiedzą Tobie najlepsze rozwiązanie. Przemyśl to dobrze,bo jeśli nie ma szans na porozumienie z Twoim facetem, nie ma sensu krzywdzić samą siebie. Poza tym dzieci na pewno zauważą,że mama jest w złym humorze. Pomyśl też o nich. Powodzenia.
      • yavina Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:03
        Dzieki za rady i chec werbalnej pomocy,w przeciwienstwie do tych, ktorzy we wszystkim wesza trolla ;/
        A wiec pokrotce : jezyk znam perfekcyjnie, znalam go juz wyjezdzajac tutaj, nie pchalabym sie za granice bez znajomosci jezyka. Nie poznalam meza na czacie, tylko w Polsce gdzie byl na kontrakcie, nie jestem mimo wszystko naiwna lala, ktora jedzie do nieznajomego goscia za granice z dzieciakami. Wyjechalismy z Polski wspolnie po kilku latach zwiazku, bo bylo naprawde bardzo OK. I nie mialam na celu uzalezniania sie, bynajmniej. Schody zaczely sie tutaj, kiedy okazalo sie, ze jako cudzoziemka nie bede tu zarabiac kokosow takich jak w Polsce, mysle ze troche go to rozczarowalo, jako ze sam robi tutaj kariere.
        Ogolnie dobrze nam sie zylo, fakt, on byl czasem wybuchowy, ale tylko werbalnie. Do wczoraj.
        • dobraiwierna Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:33
          pomyslalam ze jestes trollem, bo bylam w szoku ze po tym wszystkim co on ci zrobil, ty jeszcze sie pytasz co z tym zwiazkiem bedzie?

          poza tym, czas mija, a ty? co robisz? dzialasz w jakims kierunku? czy zamierzasz sie nad zoba uzalac? skoro jezyk znasz perfekcyjnie, to ruszaj po pomoc prawna! juz ci napisalam we wloszech zaczynaj od numeru 1522,
          nie doszedl mi zaden meil, ale mam problemy ze skrzynka
        • raohszana Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 15:28
          Znaczy, olałaś sygnały ostrzegawcze, bo "później było dobrze", typowe, że tak powiem.
          I gdzie Ty mieszkasz, w Azji, że tak jęczysz, że Cię nie zatrudnią?
    • nazwakontajuzzajeta Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:31
      nie wiem czy on jest patologią ale ty na pewno
      chcesz zebysmy cie przekonali ze moze cie lac, byle kase dawal?
      bo tylko w tym przypadku ten zwiazek "ma sens"
      jak lubisz być bita i kopana to z nim zostań
      jak masz choć odrobine godnosci, odejdź, weź się do roboty i uniezależnij

    • coppermind Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:41
      a może najpierw ty go miesiącami uderzałaś swoją agresją werbalną i emocjonalną ?

      nie wytrzymał twojego ku...twa i w końcu przywalił ?

      no to podziękuj i przeproś.
    • q_vw Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 12:51
      W mojej ocenie i Ty i on jesteście głupi... rękoczyny nie argument, zasłanianie się płcią też durne. Z jego strony szczytem głupoty było użycie wulgaryzmów i sugerowanie, byś poszła z innymi... widać żenujący brak argumentów. To, co go naprawdę skreśliło, to pobicie Cię. Dziewczyno, skoro raz uderzył to zrobi to ponownie, przy kolejnej awanturze i zawsze będzie szukał dowodu, że to twoja wina, że uderzył... W dodatku jesteś od niego uzależniona, o to wie, wykorzysta nie raz, typowy toksyczny, zły związek. Powinnaś odejść.
    • wkkr A dlaczego kazał ci się wynosić do 14.11.10, 12:54
      innych facetów?
      Zdradzasz go?
      Ty masz chcice a jego głowa boli?
      A moze on na urojenia?
      Ustal prawdziwą przyczynę bo bójka (tak, to była bójka ktora ty sprowokowałaś a nie pobicie ciebie przez niego) była tylko skutkiem.
      ====================
      Nie rozumiem twojego zdziwienia...
      Lałaś go po pysku i ci oddal z nawiazką.. przecież to naturalne....
      Czego oczekiwałaś? Że bedzie nadastawiał drugi policzek?
      Przecież to śmieszne.
      • q_vw Re: A dlaczego kazał ci się wynosić do 14.11.10, 13:10
        Ty tak serio ? Ok, rozumiem, że bicie z "nawiązką" w postaci okopania, mieści się w twoich standardach pożycia rodzinnego...
        • wkkr Re: A dlaczego kazał ci się wynosić do 14.11.10, 22:02
          q_vw napisał:

          > Ty tak serio ? Ok, rozumiem, że bicie z "nawiązką" w postaci okopania, mieści s
          > ię w twoich standardach pożycia rodzinnego...
          ============
          No przecież mamy równouprawnienie....
      • miss.yossarian Re: A dlaczego kazał ci się wynosić do 14.11.10, 13:18
        wkkr napisał:

        > innych facetów?
        > Zdradzasz go?
        > Ty masz chcice a jego głowa boli?
        > A moze on na urojenia?
        > Ustal prawdziwą przyczynę bo bójka (tak, to była bójka ktora ty sprowokowałaś a
        > nie pobicie ciebie przez niego) była tylko skutkiem.
        > ====================
        > Nie rozumiem twojego zdziwienia...
        > Lałaś go po pysku i ci oddal z nawiazką.. przecież to naturalne....
        > Czego oczekiwałaś? Że bedzie nadastawiał drugi policzek?
        > Przecież to śmieszne.

        czyli jak ty mnie popchniesz to ja mam naturalne prawo rozwalić ci mózg magnum 50 cal?
        • wkkr to nie byłaby nawiązka, tylko 14.11.10, 22:03
          rażaca eskalacja przemocy.
          • miss.yossarian Re: to nie byłaby nawiązka, tylko 14.11.10, 22:10
            wkkr napisał:

            > rażaca eskalacja przemocy.

            jesteś niekonsekwentna
            a skopanie leżącej (zakończone wizytą w szpitalu) w odpowiedzi na policzek nie jest rażącą eskalacją przemocy?

            zaznaczam na wszelki wypadek (bo wiem jak wygodnie jest rzucać oskarżenia o dyskryminację), miałabym podobne zdanie kiedy to on by ją popchnął a ona w zamian rozwaliła mu głowę doniczką.
            • wkkr Re: to nie byłaby nawiązka, tylko 14.11.10, 22:15
              nie jest
              PS
              Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to że jestem płci męskiej.
              Bardzo proszę mnie nie feminizować na forum kobieta.
              PPS
              Jeszcze raz sprawdziłem przed wysłaniem postu.... dla pewności...
              • miss.yossarian Re: to nie byłaby nawiązka, tylko 14.11.10, 22:22
                wkkr napisała:

                > nie jest

                w obliczu tak silnych argumentów muszę przyznać ci rację.
    • sowanka nie jesteś głupią gęsią 14.11.10, 13:19
      Tylko zastraszoną i jednak (cóż tu problem) wciąż go kochająca kobietą. Jesteś po prostu między młotem a kowadłem. Wiesz (a to ogromnie dużo), że ten związek szans nie ma, a jednak uczucia i nadzieja jest. Odpowiedz sobie na pytanie własnie dlaczego tak trudno ci odejsc- myśle,. że już częściowo sobie odpowiedziałaś - bo jesteś "cudzoziemką", masz problemy z pracą i nie czujesz się prawdopodobnie pewnie. na dodatek jesli to taki nerwus i podejrzewam, że nie raz próbował zwalić na ciebie winę (on sie do tego nie poczuwa, bo nie ma odwagi sam sobie przyznać i bedzie obarczał ciebie). Obraża się i wpędza cię w poczucie winy. Jest manipulantem. W związku z tym jakie jest towje poczucie własnej wartości? Czujesz się silna?
      A nawet jesli wróci, to co dalej jak sobie to wyobrażasz?
      Lepiej zrobić teraz jakiś krok niż później. Masz większe szanse na poukładanie siebie na nowo.
      Widze w tobie dużo zdrowego rozsądku - bo widzisz, że coś jest nie tak- to dobrze, trzymają cie jeszcze emocje.
      Co bedzie jak wróci?
      Czy wogóle chcesz, aby wrócił?
      • simply_z Re: nie jesteś głupią gęsią 14.11.10, 13:40
        wyglada na to ,że facet jest dość agresywny...agresywny werbalnie jak to okreslilas ,skopal ciebie ,a potem co..? może zabierze się za dzieci ,tutaj jest wlasnie problem.
        na twoim, miejscu pomyslalabym o powrocie do Polski,
        • wkkr on agresywny... ok. 14.11.10, 22:05
          A ona co? święta?
          Przecież to ona pierwsza rękę podniosła!
    • kruk51 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 13:41
      Wystarczająco dużo napisałaś o sobie ! To że jesteś głupia gęś to drobnostka. Jesteś jeszcze prze
      biegła gęś ! Nie chodzi Ci o męża ale o jego portfel ! Bo co się z tobą stanie jak nie przeprosi i odejdzie ? Że Ci wlepił - miał rację ! W każdym związku o czym dorośli ludzie winni wiedzieć istnieją granice,
      których przekraczać nie wolno. Tyś tę granicę przekroczyła ! Wynika z tego, że kręcisz z facetami
      po za plecami męża. Ma rację że nie chce być rogaczem ! A On nie ma żadnych powodów do prze
      prosin. Niestety możesz się rozczarować. Nie przeprosi i walizki wystawi Ci na korytarz !
      • simply_z Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 13:47
        biegła gęś ! Nie chodzi Ci o męża ale o jego portfel ! Bo co się z tobą stanie
        > jak nie przeprosi i odejdzie ? Że Ci wlepił - miał rację ! W każdym związku o
        > czym dorośli ludzie winni wiedzieć istnieją granice,
        > których przekraczać nie wolno. Tyś tę granicę przekroczyła ! Wynika z tego, że
        > kręcisz z facetami
        > po za plecami męża. Ma rację że nie chce być rogaczem ! A On nie ma żadnych pow
        > odów do prze
        > p

        nie wiem czy czytales ale to ON krecil z jakąs kobietą ,nie ona.
        w ogole co za świetny wątek-polscy macho się odezwali! i to najczesciej stare chłopy około 50-tki lub dobrze po ,pobicie kobiety to dla mnie sku...syństwo i inaczej się tego nie da nazwać,
        • wkkr w pierwszy poście nawet nie wspomina o tym 14.11.10, 22:09
          że to on zdradza.
          PS
          Zalinkuj tę informację.
      • miss.yossarian Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 14:02
        kruk51 napisał:

        > Wystarczająco dużo napisałaś o sobie ! To że jesteś głupia gęś to drobnostka. J
        > esteś jeszcze prze
        > biegła gęś ! Nie chodzi Ci o męża ale o jego portfel ! Bo co się z tobą stanie
        > jak nie przeprosi i odejdzie ? Że Ci wlepił - miał rację ! W każdym związku o
        > czym dorośli ludzie winni wiedzieć istnieją granice,
        > których przekraczać nie wolno. Tyś tę granicę przekroczyła ! Wynika z tego, że
        > kręcisz z facetami
        > po za plecami męża. Ma rację że nie chce być rogaczem ! A On nie ma żadnych pow
        > odów do prze
        > prosin. Niestety możesz się rozczarować. Nie przeprosi i walizki wystawi Ci na
        > korytarz !

        ciekawe rzeczy wyczytujesz pomiędzy wierszami: pobicie przez męża jako niezbity dowód jej romansów
    • magnusg Przegralas zycie 14.11.10, 14:03
      Przegralas zycie-albo teraz bedziesz zyla na duzo nizszym poziomie za granica albo wrocisz do PL i bedziesz zaczynala praktycznie od zera.Jesli mialas naprawde dobra prace kilka lat temu w PL i ja rzucilas,bo ci sie zachcialo zagranicznego kochasia,to pretensje mozesz miec tylko do siebie.
      Nie chce byc zlosliwy i zal mi ciebie troche,ale obiektywnie tak to wedlug mnie wyglada.
      Nie wiem do jakiego kraju wyjechalas,ale domyslam sie, ze UK albo IRL,wiec jakies zabezpieczenie socjalne powinnas miec,ale mimo wszystko przegralas.
      Umiesz liczyc,licz na siebie-najmadrzejsze przyslowie jakie kiedykolwiek slyszalem i ktore zawsze mi towarzyszylo w zyciu.Nigdy sie nie uzalezniaj,zawsze miej plan B i jakies oszczednosci na czarna godzine.
      • simply_z Re: Przegralas zycie 14.11.10, 14:08
        fajny post ,nic tylko sobie strzelic w łeb po takich slowach i nie ,w ogole nie jestes złośliwy skądże.
        • magnusg Re: Przegralas zycie 14.11.10, 14:11
          Nie jestem.Nie cieszy ani nie bawi mnie jej sytuacja.Oceniam ja jednak z dystansem i na trzezwo.
          • terri0071 Re: Przegralas zycie 14.11.10, 15:05
            Ostatnio, jeden z moich znajomych mezczyzn odwazyl sie cos podobnego powiedziec, ze niby moge pojsc do innego. Ja to jego tak chlustnelam reka po twarzy ze az sie pochwial. I tylko pomyslalam, no niech tylko odwazy sie reke podniesc - to nie tylko ja zlamie i palce mlotkiem zmiazdze. Przeprosil natychmiast i do dzisiaj kocha i teraz liczy sie ze slowami.
            • trans.sib Re: Przegralas zycie 14.11.10, 18:47
              terri0071 napisała:

              > Ostatnio, jeden z moich znajomych mezczyzn odwazyl sie cos podobnego powiedziec
              > , ze niby moge pojsc do innego. Ja to jego tak chlustnelam reka po twarzy ze az
              > sie pochwial. I tylko pomyslalam, no niech tylko odwazy sie reke podniesc - to
              > nie tylko ja zlamie i palce mlotkiem zmiazdze. Przeprosil natychmiast i do dzi
              > siaj kocha i teraz liczy sie ze slowami.

              No i czego się pysznisz, że jesteś zwykłą prostaczką. Widać duma ze swojego chamstwa, cię wprost rozpiera... W dodatku tak się podnieciłaś swoją wypowiedzią, że chyba ci się szyk w zdaniach pogubił, bo nic z tego twojego popierdywania nie można zrozumieć.
              • bruna6 Re: Przegralas zycie 14.11.10, 20:25
                Zanim zaczniesz oceniac innych przeczytaj raz, potem jeszcze raz swoje posty...Nic nie dociera?
                Straszne, skad sie biora takie typy, ktore jeszcze uwazaja sie za mezczyzn, ba ludzi?
          • terri0071 Re: Przegralas zycie 14.11.10, 15:05
            Ostatnio, jeden z moich znajomych mezczyzn odwazyl sie cos podobnego powiedziec, ze niby moge pojsc do innego. Ja to jego tak chlustnelam reka po twarzy ze az sie pochwial. I tylko pomyslalam, no niech tylko odwazy sie reke podniesc - to nie tylko ja zlamie i palce mlotkiem zmiazdze. Przeprosil natychmiast i do dzisiaj kocha i teraz liczy sie ze slowami.
          • terri0071 Re: Przegralas zycie 14.11.10, 15:05
            Ostatnio, jeden z moich znajomych mezczyzn odwazyl sie cos podobnego powiedziec, ze niby moge pojsc do innego. Ja to jego tak chlustnelam reka po twarzy ze az sie pochwial. I tylko pomyslalam, no niech tylko odwazy sie reke podniesc - to nie tylko ja zlamie i palce mlotkiem zmiazdze. Przeprosil natychmiast i do dzisiaj kocha i teraz liczy sie ze slowami.
    • arckrotoszyn Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 14:54
      Gdybym nie potrafił opanować emocji i uderzył kobietę, którą kiedyś kochałem lub szanowałem, sam odszedłbym długo rozpamiętując moją małość i torturując się przez długi czas totalnym spadkiem samooceny. Facet bijący kobietę to dla mnie ci.pa.
    • trans.sib Hahahahaha 14.11.10, 15:21
      1. Skoro jesteś jego utrzymanką to co ty sobie wyobrażasz? Morda w kubeł i rób co do ciebie należy, czyt. dawaj tyłka i pierz dywany. Jakieś obiekcje? Trzeba było sobie życie planować w taki sposób, żebyś za tym życiem nadążała.
      2. Skoro ty go uderzyłaś pierwsza to miał święte prawo ci oddać, a że różnica siły spowodowała, że cię "plecy bolą", to tylko świadczy o twojej głupocie, bo zapewne każda suka rasy ratler wie, że na niemieckiego owczarka nie ma co się rzucać.
      3. Skoro koleś nie przydzwonił ci prosto w łeb, tylko przewrócił i sprzedał kopa w okolice nad tyłkiem, to znaczy że niegłupi i mocno opanowany. I chyba "zna temat" - wie, że na dole pleców "nie widać, a boli".
      4. W polskim grajdole by pewnie ci wyszło wrobienie tego kolesia w przemoc domową i zrobienie z niego kata w oczach społeczności. Nie napisałaś gdzie dokładnie mieszkasz, ale na ogólnie pojętym Zachodzie, sąd - o ile twój luby nie ma żadnej kartoteki, która by wskazywała, że potrafi być agresywny - da wiarę słowom swojego obywatela, który żyje praworządnie i opłaca podatki z których m.in. ten sąd się żywi, raczej nie będzie zbyt poważnie brał słów dziewuchy z dalekiego kraju, która chciała żyć z socjalu i tego co ugra swoim tyłkiem.

      Dziwi mnie tylko dlaczego on śpi na kanapie. Przecież mieszkanie jest jego, więc jedyne logiczne wytłumaczenie jest takie, że twój czas dobiegnie końca dopiero jak sobie znajdzie nową nałożnicę.
      • bruna6 Re: Hahahahaha 14.11.10, 20:29
        Ktos ma problemy z czytanie ze zrozumieniem, czyta sobie wybiorczo, to co mu pasuje?
        Straszne, skad sie biora takie typy, ktore jeszcze uwazaja sie za mezczyzn, ba ludzi?
        Skad w tobie tyle nienawisc do kobiet?

        • trans.sib [...] 14.11.10, 20:33
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • vizjonerka Inne ujęcie. 14.11.10, 15:29
      No to tak:
      każdy skutek ma swoją przyczynę.
      Więc, po nitce do kłębka...
      Co dokładnie było przyczyną tego,że mąż na Ciebie rękę podniósł?
      Bo go spoliczkowałaś.
      A co było powodem spoliczkowania?
      Mąż kazał Ci iść przespać się z X,Y,Z-em.
      Dlaczego tak powiedział?
      a) nie ma ochoty zaspokajać Cię w łóżku /nie pociągasz go, ma inną/
      b) dałaś mu podstawy do twierdzenia, że jesteś niewierna
      c) inne - sama dopisz /odmawiasz mu bo "głowa boli"....itd, itp.../

      Jak już dojdziesz do sedna, co w Waszym małżeństwie szwankuje - sama podejmij decyzję, czy masz o co walczyć. Jeśli tak - nie obejdzie się bez rozmowy z mężem. To Wasze małżeństwo, tyle Twoje co i jego. Przedstaw mu swoje zdanie, poczekaj co odpowie. I wtedy podejmij decyzję. Ratować, albo odejść.
      Nic pochopnie, ale i nic na siłę. To nie piaskownica, gdzie zabierasz zabawki i idziesz do domu. To życie...
      • naomel86 Re: Inne ujęcie. 14.11.10, 16:05
        Przyczyna tego,iż mąż kopał ją po nerach (sic!) leży tylko i wyłącznie w jego zrytej psyche. Nie miałby prawa tak postąpić,nawet jak by ją zastał z ch*jem swojego brata w ustach.
        • vizjonerka Re: Inne ujęcie. 14.11.10, 16:13
          Chyba coś Ci się pomyliło.....
          Autorka pytała, co ma teraz zrobić, jak postąpić. Napisałam powyżej.

          PS.
          >Nie miałby prawa tak postąpić,nawet jak by ją zastał z ch*jem swojego brata w ustach.
          Doprawdy?
          • naomel86 Re: Inne ujęcie. 14.11.10, 19:20
            Doprawdy tak uważam.
        • ditchdoc Re: Inne ujęcie. 14.11.10, 16:26
          naomel86 napisała:

          > Przyczyna tego,iż mąż kopał ją po nerach (sic!) leży tylko i wyłącznie w jego z
          > rytej psyche. Nie miałby prawa tak postąpić,nawet jak by ją zastał z ch*jem swo
          > jego brata w ustach.
          >

          to tylko jej relacja droga naomel86

          z doswiadczenia wiem zeby nie wierzyc kobietom ktore skarza sie na partnerow ;)
      • trans.sib Re: Inne ujęcie. 14.11.10, 16:10
        > Jak już dojdziesz do sedna, co w Waszym małżeństwie szwankuje - sama podejmij d
        > ecyzję, czy masz o co walczyć. Jeśli tak - nie obejdzie się bez rozmowy z mężem
        > . To Wasze małżeństwo, tyle Twoje co i jego. Przedstaw mu swoje zdanie, poczeka
        > j co odpowie. I wtedy podejmij decyzję. Ratować, albo odejść.
        > Nic pochopnie, ale i nic na siłę. To nie piaskownica, gdzie zabierasz zabawki i
        > idziesz do domu. To życie...

        Przecież jej nie chodzi o to czy coś szwankuje czy nie szwankuje, tylko że od poniedziałku nie będzie miała gdzie spać, bo sprawy potoczyły się inaczej niż w komediach romantycznych ;)
        • vizjonerka Re: Inne ujęcie. 14.11.10, 16:21
          Ależ do małżeństwa trzeba dojrzeć :-) Tym bardziej powinna to wiedzieć, bo już jedno spieprzyła.....
    • greenpiss Zaczęłaś, to dostałaś. 14.11.10, 16:08
      Zanim się z mężczyzny spróbuje zrobić worek treningowy, to warto rozważyć, że jest fizycznie silniejszy i może oddać z procentami.
      • ditchdoc Re: Zaczęłaś, to dostałaś. 14.11.10, 16:25
        greenpiss napisał:

        > Zanim się z mężczyzny spróbuje zrobić worek treningowy, to warto rozważyć, że j
        > est fizycznie silniejszy i może oddać z procentami.

        no, widze sa tu rozsadni ludzie

        tak juz w Polsce jest, ze sie uczy mezczyzn inaczej traktowac kobiety. Pisalem juz w innych postach, kodeks karny nie rozpatruje napasci w katagoriach roznych plci, zaatakowalas, dostalas wpie...i koniec. Maz jest nie winny.

        I dlaczego nikt nie pyta co takiego zrobila ze wogole ta klutnia wynikla i maz powiedzial to co powiedzial?
        Rowne traktowanie, nie? :)
        • vizjonerka Re: Zaczęłaś, to dostałaś. 14.11.10, 16:45
          ditchdoc napisał:
          > I dlaczego nikt nie pyta co takiego zrobila ze wogole ta klutnia wynikla i maz
          > powiedzial to co powiedzial?

          Ależ zapytałam. Przecież to podstawa....nie doczytałeś?:-)
          • greenpiss To nie podstawa. To wątek poboczny. 14.11.10, 16:51
            Odwróć sytuację. Powiedzmy, że facetowi mówisz coś, co mu się nie podoba, a on Cię w twarz. Dajesz mu takie prawo? Skoro nie, to i Ty go nie masz. i BEZ RÓŻNICY, czy przemoc fizyczna jest odpowiedzią na słuszny, czy niesłuszny atak werbalny.

            Oczywiście, są przypadki nie dające się tak łatwo sklasyfikować, typu niszczenie mienia (już przemoc, czy jeszcze nie?), ale to też byłby wątek poboczny.
    • ditchdoc Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 16:17
      yavina napisała:

      > Wytlumaczcie mi, ze ten zwiazek nie ma juz sensu i ze to koniec. W wyniku niewi
      > nnie zapowiadajacej sie klotni maz mnie pobil. To pierwszy raz, kiedy tak sie z
      > achowal, a jestesmy razem juz ladnych pare lat. Fakt, ze to ja pierwsza dalam m
      > u w twarz, bo kazal mi sie wynosic z domu do Iksa, Igreka i paru jeszcze innych
      > i z nimi sie pieprzyc. Po tym jak dalam mu w twarz, maz rzucil sie na mnie, po
      > pchnal, powalil na ziemie, i pare razy kopnal. Po wszystkim kazal mi sie wynosi
      > c. Wyladowalam z tego powodu wczoraj wieczorem na pogotowiu, bo bolaly mnie ple
      > cy, oczywiscie pojechalam tam sama. Potem nawet mnie nie przeprosil, bo nie czu
      > je sie winny, poniewaz to ja "zaczelam". Teraz sie nie odzywa, spi na kanapie i
      > szuka mieszkania, zeby odejsc, ale jak znam zycie to za pare dni rura mu zmiek
      > nie i zacznie robic podchody pojednawcze. Mieszkamy za granica, maz jest wykszt
      > alcony i dobrze zarabia, nie zadna tam patologia, ja z kolei mam problemy z pra
      > ca, coz, status cudzoziemki ;/ Wytlumaczcie mi, ze to koniec i ze jestem glupia
      > ges, bo mam nadzieje, ze przyjdzie, przeprosi i wszystko bedzie jak dawniej...

      no ale ty uderzylas go pierwsza

      poczytaj sobie kodeks karny, zaatakowany ma prawo sie bronic a ze mamy rownouprawnienie ktorego tak bardzo chcialyscie, to teraz masz ;)

      nie widze powodu zebym nie uderzyl kobiety ktora wpierw uderzyla mnie chociaz przyznaje ze nie nie pobilbym kobiety tak jak mezczyzny
    • phalene0 Re: Uderzyl mnie :( 14.11.10, 16:27
      Rada jest jedna - znaleźć pracę błyskawicznie (nawet na kasie) i olać drania. Raz uderzył zrobi to znów (i nie ważne czy ty zaczęłaś - akcja odwetowa powinna zakończyć się maxymalnie na oddaniu policzka). Jeżeli zareagował w ten sposób - znaczy to o fatalnych cechach charakteru, które siedziały ukryte przez te wszystkie lata a teraz nagle możesz się zdziwić. Więc sp...j póki jesteś cała i nie musisz chodzić do szpitala na obdukcję.
    • e.i.t.h.e.l Re: docen co masz a nie stawiaj sie ! 14.11.10, 16:37
      Tzn., że jak kupisz pączki, to ten ktoś Ci wszystkie zje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka