Dodaj do ulubionych

Nie dostałam rozgrzeszenia

IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 10.04.04, 20:17
Jestem ze swoim chłopakiem od czterech lat. Oboje dorośli, pracujący,
wykształceni. Kochamy się, mamy do siebie pełne zaufanie. Kiedy przyjdzie
pora staniemy wspólnie przed ołtarzem.
Jest kimś niezmiernie dla mnie ważnym. Jest pierwszym. Z pełną
odpowiedzialnością i świadomością miłości poszłam z nim do łożka jakies trzy
lata temu.
Oboje uważamy, że przed tak ważną decyzją jaka jest wypowiedzenie
sakramentalnego TAK należy "sprawdzić się" w każdej dziedzinie. Kiedyś
rozmawiałam o tym z księdzem - usłyszałam, że co prawda w prawie kościelnym
jest to zabronione, ale to zawsze kwestia sumienia każdego człowieka. W pełni
się z tym zgadzam, bo skoro to ktoś z kimplanuje swoje zycie, ktoś, bez kogo
już nie wyobrażam sobie istnienia to...
Dziś, chcąc móc w pełni przezyć święta poszłam do spowiedzi. Do tej pory się
z tego nie spowiadałam uznając że moje nastawienie i podejście do tematu jest
czymś w rodzaju umowy z Tym Kimś na górze.
Dzisiaj postanowiłam o tym powiedziec, chcąc znów poruszyć temat. Liczyłam na
szczerą rozmowę z kims kogo nazywają powiernikiem. Tymczasem co? NIE DOSTAŁAM
ROZGRZESZENIA. Ba! Usłyszałam, że nie powinnam w ogóle przychodzic do
spowiedzi.
Obserwuj wątek
    • no-suprises Re: Nie dostałam rozgrzeszenia 10.04.04, 20:28
      Czemu się dziwisz? Nie mogłaś dostać rozgrzeszenia, bo spowiadałaś się z
      czegoś, co w Twoim przekonaniu grzechem nie jest. A rozgrzeszenia zakłada,że
      żałujesz za grzech.
      > Oboje uważamy, że przed tak ważną decyzją jaka jest wypowiedzenie
      > sakramentalnego TAK należy "sprawdzić się" w każdej dziedzinie. Kiedyś
      > rozmawiałam o tym z księdzem - usłyszałam, że co prawda w prawie kościelnym
      > jest to zabronione, ale to zawsze kwestia sumienia każdego człowieka.
      Sumienie mówi Tobie co dobre, co złe, ksiądz postrzega przez pryznat zasad - i
      daje lub nie rozgrzeszenie.
      • Gość: petrela Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: w3cache.* / *.2-0.pl 10.04.04, 20:34
        Jak spowiadałam się przed ślubem, pytanie czy współżyłam z moim przyszłym
        małżonkiem było dla księdza najwazniejsze. Na jego pytania ile razy? - trudno
        było odpowiedzieć ( niemożliwe jest liczenie tego przez 8 lat). Usłyszałam
        tylko, że nie powinnam wychodzić za mąż, że On nie jest mnie wart bo nie
        poczekał do ślubu.
        • Gość: Morelka-mezatka tez bylam u spowiedzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.04, 21:20
          ... gdzie ksiedza interesowalo w zasadzie tylko to, dlaczego (4 lata po slubie)
          nie mamy JESZCZE dzieci i jakie srodki antykoncepcyjne stosujemy ...

          Po zeznaniu (NB prawdziwym) ze nie stosujemy zadnych a po prostu nie moge zajsc
          w ciaze wyraznie sie uspokoil i w zasadzie o nic juz nie pytał...

          no comment

          Pozdrawiam
    • Gość: Fronda Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.dialsprint.net 10.04.04, 20:34
      "Kiedy przyjdzie pora staniemy wspolnie przed oltarzem"
      Co cie powstrzymuje ?
      Po czterech latach bycia razem jeszcze go nie poznalas ?
      • Gość: Europa... Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 10.04.04, 21:20
        hjej,

        zlej tego ksiedza i zacznij czytac BIblie ci radez, ale nie sama, bo raczej to
        nie ejst takie proste...Wiec wyjasnie ci , ze ksiadz niczym sie od ciebie nie
        roni, tak samo jak ty ma grzech pierworodny, choruje, grzeszy i umrze...i on
        nie ma w swietle bibliim zadnego prawa sluchac twouich grzechow i decydowac o
        tym czy Pan BOg je tobie wybaczy czy nie. On ma do tego jak piernik do witraka.
        Spowiadac powinnien sie kazdy przed Bogiem sam, a nie przez posrednika, ktorym
        jest ksiadz. Zeby ci to unaocznic i zebys sie lepij czula, to mog ci podac
        kilka odpiwdenich wersetow biblijnych, ktore cie uspokoja..Ksieza wymyslili
        spowedz, aby mec wieksza wladze nad ludem i aby ich mamomic. Spowiedz nie ma
        zadnego uzasadnienia w BIbloii i jest weilka bzdura w takim wydaniu ,w jakim
        jest w kosciele katolickim, wiec nie martw sie tym bo to nie ksiadz decyduje o
        tym czy ci Pan BOg cos ospusci czy nie, tylko sam Pan BOg.jak chcesz, to ci
        podam te wersety jak masz w domu biblie, jak nie to moge ci je napisac..., zeby
        sie uspokoila, ze taki ksiadz to moze sobie akurat cos tam odpuszczac a;bo
        nie....Zlej to, bo on jest pewnie gorszy od ciebie i zlej go i tyle...
        Jak masz pytania na tremat biblii, to daj znac....
        Ja ze swoim facetem mieszkam 2 lata, znamy sie piec lat, ponad 5 lat i do slubu
        tez trzeba dojrzec i siewczesneij wyporobowac i niesluchaj jakiegos durnego
        ksiedza, bo on nie ma pojecia o zyciu...i o malzenstwie, najwyzej o oaniach
        prostytutkach...( przeopraszam jak obrazilam tych poczciwych ksiezy).Pa
        • Gość: morgana Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.04, 21:58
          Głupstwa pleciesz "Europo", aż mdli. Interpretować Biblię to sobie możesz na
          własny użytek i własną odpowiedzialność. Mowa jest o spowiedzi katolickiej, a
          nie jakiejkolwiek innej. Pisanie takich dyrdymałów jak powyżej nie jest już
          nawet nawracaniem na inną wiarę ale jakąś sekciarską agitką.

          Do Pań i Panów, którzy nie dostali rozgrzeszenia lub/i zostali przez księży
          skrytykowani z powodu złamania 6 przykazania. Ludzie! na litość boską!
          Przecież idąc do spowiedzi dajecie świadectwo przynależności do Kościoła
          Katolickiego. Czemu więc się dziwicie, że sprzeniewierzając się jego zasadom
          jesteście za to krytykowani? To JEST dylemat moralny. A co niby innego? Nie
          pierwszy i nie ostatni z pewnością. Nikt nam nie obiecywał, że będzie łatwo.
          Myślcie, działajcie, kombinujcie, co z tą moralnością robić. Przecież dorośli
          jesteście.

          morgana

          • Gość: DO MORGANA... poczytaj Pismo Swięte, to pogadamy... IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 00:23
            hej,

            wiesz, znasz BIBlie? raczej nie masz o niej pojecia...ani pojecia o tym co to
            jest BIbila, czym sie rozni katolicyzm od chrzescijanstwa itd...Skoro to co
            pisze nazywasz glupotemi, to prosze podaj mi cytat z BIBLii, gdzie ejst
            napisane o takiej spowiedzi jaka jest praktykowana w kosciele katolockim? POdaj
            mi choc ulamek cytatu biblihjengo, gdzie bedzie napisane, ze taka spowiedz jest
            zgododna z BIBlia...??????????????Jak mi podasz, to przyznam Ci racje..., a nie
            podasz, bo to jest po prostu wymysl kosciola katolickiego...iksiezy, aby
            straszyc ludzi pieklem itd...i zbijac kase za odpusty itd...POdaj mi cytat
            biblijny na to, ze spowiedz taka jest zgodna z biblia, to pogadamy...i radze ci
            zajrzec do Pisma Swietego i trche je poczytac, a wtedy moze przejrzusz na oczy
            jak w wielu miejscach doktyryna kosciola katolickiego jest niezgodna z Pismem
            Swietym, bo to chyba ono jest tutja wyznacznikiem i niego trzeba sie trzymac...]
            Nie mow mi co mowi kosciol, tylko powiedz mi co mowi BIBLia na temat spowiedzi?
            Prosze< powiedz mi co moiw BUIblia na temat spowiedzi , skoro uwazsaz ze plote
            bzdety....czekam na odpowiedz, chetnie sie dowiem do ciebie...
            • Gość: Richelieu* z cytatami uważaj, bo ani chybi jehowy IP: 217.98.107.* 11.04.04, 02:00
              to oni pierwsze co ględzą pokazując cytat, z bibli a jakże. Z małej litery
              biblia bo ją zbrukali, hihi.

              Kościół ma strasznie dużo wad, ale daj spokój z tym wabieniem maluczkich i
              straszeniem piekłem, to kazanie nawiedzonego "proroka"
              • Gość: Europa... Re: z cytatami uważaj, bo ani chybi jehowy IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 02:08
                wiesz co kochana....zasanow sie co pisesz, bo sama sobie tylko takimi wtawkami
                ujumujesz....Piszesz, ze Swiadkowie Jehowy zbrukali Biblie?, bo co? bo pisza
                mala lietra Bibila? napislam gdzie mala litera BIblia? TO byla aluzja do mnie?
                Nie ejstem, zadnym Sawiadkiem Jehowy to pierwsza rzecz i nigdy nikim innym nie
                bylam niz katoliczka na papierze..., a po drugie jezli jestes taka madra, to
                moze ty podasz jakis cyat na poparcie swoich racji? masz cos przeciwko temu, ze
                podeje cytaty?, a ksiadz ci kiedys cos pokazal?, dal ci do reki
                BIblie ?...Uwazasz, ze ciemnota w XXI wieku jest lepsza niz podawanie cytatow?
                Wiesz, czytajkac to co piszesz i w dodatku to TWopje "hhihih'-jestes wyjatkowo
                ciemna widocznie...i bardzo masz zaniowny poziom kultury, jezli smiesz moiwc ,
                ze Swiadkowie jehowy zbrukali Biblie, nie majac o nij zielonego pojecia ani o
                Swioadkach Jehowy...ani o kosciele ani o innych wyznaniach....jak nic nie wiesz
                i nie potrafisz napisac czegos konstruktywnego i cos, co by nie obrazao innych,
                to lepij sie w ogole nie odzywaj...i nie wycieraj sobie geby( ptrzepraszam za
                okreslenie) poczciwymi ludzmi, ktorzy chca cie czassem troche oswiecic, bo
                widac, ze jasnowsci ci bardzo brakuje...
                • Gość: Richelieu* Re: z cytatami uważaj, bo ani chybi jehowy IP: 217.98.107.* 11.04.04, 02:26
                  świadkowie jehowy to nie wyznanie tylko sekta, robienie wody z mózgu to ich
                  specjalność, Kościół katolicki do pięt im w tej dziedzinie nie dorasta

                  cytatów nie chce mi się szukać, po co mi cytaty jeśli w głowie całe litanie
                  cytatów, a w duszy smród religijny.

                  ja jestem ateistą raczej, w porywach do katolicyzmu, ale kiedy najdzie mnie
                  chęć do zagłębienia się, do współuczestniczenia w chrześcijańskiej Prawdzie
                  odczuwam zaraz wstyd, że nie wolno być wybiórczym, że nie wolno być pobieżnym,
                  że nie wolno Jezusa traktować jako automatu z napojami, że nie wolno nakładać
                  masek

                  a jehowi to i tak sekta, nie ujmując ludziom, którzy akurat się w niej
                  znaleźli, często są to bardzo mili ludzie, byle by byli znajomymi, a nie
                  roznosicielami "broszurkowych prawd objawionych"

                  nie miałam na myśli Ciebie, jeśli tak to odebrałaś, przepraszam
                  • r.richelieu jednak świadkowie jehowy 11.04.04, 17:52
                    wcale nie muszę przepraszać, cytacik tu, cytacik tam. Interpretacja na pozimie
                    przedszkolaka, znaczy dosłowna. Pokaż problem dam ci cytat, vov. Moja
                    ateistyczno-katolicko-żydowska dusza nie trawi surowej treści
                  • Gość: kot w butach Re: z cytatami uważaj, bo ani chybi jehowy IP: *.dial.de.easynet.net 14.04.04, 16:32
                    chrzescijanie tez na poczatku byli sekta, sekta nedzarzy, frustratow i
                    biedakow. troche historii....
                    • r.richelieu Re: z cytatami uważaj, bo ani chybi jehowy 14.04.04, 17:33
                      byli sektą niezrozumianą przez Żydów, ale relacje pomiędzy członkami
                      tej "sekty" nigdy nie były nierozerwalne i obejmujące wszystkie sfery życia,
                      tak jak dzieje się w zgroomadzeniach świadków jehowy. Jeśli przywódca ma
                      większą władzę nad człowiekiem niż człowiek sam nad sobą to jest to sekta.
                      Chrześcijaństwo bazuje jednak na wolnej woli.
            • Gość: swiss Re: poczytaj Pismo Swięte, to pogadamy... IP: 80.53.82.* 11.04.04, 17:41
              > to prosze podaj mi cytat z BIBLii, gdzie ejst
              napisane o takiej spowiedzi jaka jest praktykowana w kosciele katolockim?

              "Komu grzechy odpuścicie są im odpuszczone..." (J 20, 23).
              I zamilcz już - nie ośmieszaj sie.
            • jesster Re: poczytaj Pismo Swięte, to pogadamy... 12.04.04, 14:18
              "Weźmijcie Ducha Świetego. Komu odpuścicie grzechy są im odpuszczone, komu
              zatrzymacie, są im zatrzymane"
          • Gość: Europa(do Morgana) Nie masz pojęcia o Piśmie Świętym.... IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 00:44
            "Głupstwa pleciesz "Europo", aż mdli. Interpretować Biblię to sobie możesz na
            własny użytek i własną odpowiedzialność. Mowa jest o spowiedzi katolickiej, a
            nie jakiejkolwiek innej. Pisanie takich dyrdymałó..."

            TY BIblii nawet sie nie strasz widze interpretowac, bo nie masz o niej
            pojecia.Slepo chodzisz pewnie do kosciola i znasz piec wersetow biblijnych na
            krzyz, ktore ksiadz czyta na kazaniu i nic poza tym ....Przestarzegasz 10
            przykazan, chodzisz do spowiedzi, potem odklepisz 10 zdrowasiek i uwazasz, ze
            grzechy masz z glowy i ze juz wszytko ok. zasanow sie czy Bogu sa potrzebne
            TWoje bezmyslnie odklepywane zdrowaski i czy opn tego chce sluchac? i czy to ma
            byc ta pokuta za twoje grzechy?
            Mowa jest ogolnie o spowiedzi, bo problem ten dotyczy wszytkich religi
            chrzescijaniskich..., a koscol bardzo odstaje z ta spowiedzia, bo saobie ja na
            swoja modle dopsaowal, zeby ludzi straszyc kara i zeby kase ciagnac za
            odpusty....i to jest cala ta spowiedz...katolicka..., absolutnie niezgodna z
            Biblia, a na niej sie chyba opiera TWoja wiara, anie na tym co powie ksiadz,
            nie?
            teraz apropo 10 przykazan...POwiem ci tez morgano, ze teoretyucznie nas teraz
            juz 10 przykazan nie obowiazuje, ale to nie am wiekszego znaczenia, bo te same
            przykazania , tylko w innej formie zostaly powtorzone w NOwym TEstamencie...Dla
            nas znaczenie ma NOwy TEstament teraz...., bo Jezus przychodzac na swiat
            zapoczatkowal nowa ere...i dal tzw. "nowy dekalog", a stary dekalog nas w tej
            chwili nie obowiazuje... Jak chcesz podam ci wersety i jak masz w domu BIblie(
            w co watpie, a jak masz to i jej nie czytasz), to podam ci wersety, gdzie sobie
            to odszukasz i przeczytasz...tak samo moge poac ci wersety o spowiedzi, ze
            spowiadac sie nalezy powszechnie, czyli kazdy sam przed Bogiem za to co uczynil
            zle i ksiadz nie ma prawa ci powiedziec, ze on ci czegos nie odpuszcza, bo niky
            nie ma prawa sadzioc w taki sposob innych ludzi....:"nie sadzcie, abyscie nie
            byli sądzeni...." NIkt nie ma prawa moiwc nikomu, czy dany grzech bedzie mu
            odpuszczony czy nie, bo o tym wie tylko bog sam , a nie zaden ksiadz. Nie moiw
            mi co mowi koscol, tylko powiedz mi co moiw BIBlia na ten temat, bo chyab wiar
            kosciola katlickeigo ma sie opierac na Biblii, prawa?
            A tak na marginiesie to powiem ci, ze np. chrzest jest tez jedna wielka bzdura
            w wydaniu kosciola katolickiego, bo niby zmywa grzech pierwowrodny....A co to
            jest grzech pierworodny? Moze wiesz?, chociaz watpie...Wiesz ile lat mial Jezus
            jak sie chrzcil? Mial lat 30..., anie miesiac...i nikt na sile nie robil z
            niego katolika, aby podwyzszyc stataystyki....Chrzest powinnien byc swiadomy,
            czlowiek powinnien wiare wyznac swiadomie...
            Moge ci jeszcze tysiace rzeczy wypisywac tutja i wszytko jak na lopacie poprzec
            cytatami z biblii...
            Nie ejstem zadna sekciara , jestem teoretycznie katoliczka z musu, bo mnie
            ochrzczono jak mialam miesiac, ale od dziecka mam "pociag" do PIsma Swietego,
            interesuje sie sama z siebie i jak masz ochote, to mozemy podyskutowac....,
            popierajac oczywioscie swoje racje cytatmai z BIblii, bo to ona jest
            wyznacznikiem w tym wzytkim...
            Pozdrwaiam i zachecam do czytania PIsma SWietego,a potem krytykowania...
            • mickey.mouse Re: Nie masz pojęcia o Piśmie Świętym.... 11.04.04, 07:29
              W kazdym poscie powolujesz sie na Biblie, w kazdym poscie szermujesz 'grozbami'
              zarzucenia cytatami z tejze Biblii, nie podajesz jednak zadnego cytatu, rzucasz
              za to jakimis polteoriami majacymi udowodnic jakimi to idiotami sa katolicy, a
              Twoje wypowiedzi to jeden stek agresji i chamstwa.
              • Gość: Europa... Do Mickey MOuse.-cytaty w poscie na dole, poczytaj IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 11:08
                hej, ]

                nie przesadzaj z tym chamstwem i agresja, bo nie powiesz, aby ladnie bylo
                nazywac np. Jawadkow Jehowy takimi co zbrukali BIblie...i dodawanie na
                koncu :"hihihi"...., to mnie nieco zirytowalo....A poza tym, zt ze krytykuje
                KOsciol Katolicki nie ejst chamstwem, bo to co pisze ajest prawda...jak nie
                ejst do powiedz mi dlaczego...i co masz na odparcie moich argunetow...
                To, ze krytykuje Koscol i w jakis sposob Cie tym doptykam, bo jests wierzaca
                katoliczka, nie oanzca jeszcze chamstwa....
              • Gość: Europa Re: Nie masz pojęcia o Piśmie Świętym-do Micky.Mo IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 11:13

                Hej, jak widzisz, renatoja mi nadal nie odpowiedziala hdzie ten cytay\t jest,
                bo moze po prtsu go uslyuszla w kosciele tylko...POza tym proponuje abys wiela
                od reki Bibli i zobaczyla , ze nie ejst prostu odszukac jakiegos zadnia
                pojednynczego w nije, a tego typu zdan :"idzie i gloscie..." jest bardzo zuo, w
                ronych miejscach...i skoro ty uwazasz, ze to jeden z najwaznijeszych cytatow w
                Pis\mie Swietym , to moze TY mi podasz dokladne namiary tego cycatyuu jako
                przyklada katoliczka..., bo treniatoja sie jakos nie odzywa..., a bardzo bym
                chciala aby ktos mi jednak podal doklany namiar tego cytatu,ale jakos zadne
                przykladny katolik nie potrafi tego zrobic, lacznie z toba...
                • mickey.mouse Re: Nie masz pojęcia o Piśmie Świętym-do Micky.Mo 13.04.04, 06:38
                  Nie jestem przykladnym katolikiem, a juz zwlaszcza katoliczka. Biblie
                  przeczytalem 2 razy jako beletrystyke, a - wybacz - mam na glowie ciekawsze
                  zajecia niz wertowanie Nowego Testamentu w poszukiwaniu wypowiedzi Chrystusa,
                  ktora jak widac z dyskusji w tym watku, zna wiele osob, z wyjatkiem Ciebie.

                  A co do chamstwa, jest nim nie tyle Twoja krytyka Kosciola, lecz Twoj sposob
                  wypowiedzi i traktowania innych forumowiczow.
          • Gość: yossarian Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.autocom.pl 15.04.04, 03:16
            100% racji. Nie mam sily sie rozpisywac bo juz zasypiam al zgadzam sie
            calkowicie. Z tego powodu tez, chociaz jestem wierzacy, nie chodze do spowiedzi
            od X lat. Zeby byc uczciwym.

            Nie rozumiem i niedobrze mi sie juz robi jak slysze czy czytam takie
            wypowiedzi: "uwazam ze cos jest bez sensu bo przeciez zyjemy w cywilizowanym
            swiecie, nie stosuje sie do jakiejs zasady, noi kurcze czemu ten wredny ksiadz
            mnie opieprza? przeciez trzeba sie wczesniej poznac, a ja chce miec
            rozgrzeszenie..."
            Nie ma przymusu - nie musisz byc oraktykujacym katolikiem (to do dziewczecia
            autora watku)

            yoss
        • reniatoja pytanie do Europy 11.04.04, 00:44
          Europo, uwazasz,z e spowiedz nie ma zadnego uzasadnienia w biblii. Jak zatem
          nalezy Twoim zdaniem interpretowac slow Jezusa: "Idzcie na caly swiat i
          nauczajcie wszystkie narody. Ktorym grzechy odpuscicie sa im odpuszczone, a
          ktorym zatrzymacie sa im zatrzymane" ?

          Dla mnie (i Kk chyba tez), te slowa to podstawa zasadnosci spowiedzi,
          spowiedzi przed ksiedzem, spowiedzi, ktora konczy sie albo rozgrzeszeniem,
          albo jego brakiem. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii. Ciekawa jestem tez co
          mozesz zacytowac z Biblii przeciwko spowiedzi w takiej formie w jakiej ona jest
          w Kk. Pozdrawiam.
          • Gość: do Reniatoja Re: pytanie do Europy IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 01:06
            hej renia,

            podaj mi dokladne namiary tego cytatu, musze przeczytac kontekst..., bo jest
            kilak miejsc w Nowym Testamencie mowiacych o tym...cezkam, bo mam przed soba
            Bibile na kolansch i niemoge teraz odszukac tego co podals..
          • Gość: Europa... Re: pytanie do Europy-cytaty w poscie na dole IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 01:39
            hej, no szukam dalej jeszcze, ale gdzie ten twoj werste jest?, niemoh\ge go
            odszukac dalej...czekam
            • mickey.mouse Re: pytanie do Europy-cytaty w poscie na dole 11.04.04, 07:30
              Dziwne, ze kreujac sie na taka znawczynie Pisma Swietego, nie kojarzysz jednego
              z najwazniejszych framentow Ewagelii.
        • lena_zienkiewicz Re: Nie dostałam rozgrzeszenia 14.04.04, 14:02
          Zgadzam się z tobą Europo.Ksiądz to taki sam człowiek jak my.Nie chodzę do
          spowiedzi, ponieważ mam dziecko i tylko ślub cywilny.Byłam u spowiedzi, ale ten
          palant ksiądz nie dał mi rozgrzeszenia (tak jak autorce wątku).Teraz to olewam,
          mam swoje zdanie na temat tych pedofili (przepraszam). Najdziwniejsze w tym
          wszystkim jest to, że trzy lata temu podczas mojego pobytu wakacyjnego we
          włoszech poczułam wielką chęć na wyspowiadanie się.Poszłam do kościoła i
          powiedziałam do księdza (włocha), że chciałabym się wyspowiadać ale nie umiem
          po włosku.Wiecie co mi odpowiedział:Dziecko, nie przejmuj się, uklęknij i
          wyspowiadaj po polsku czy w innym języku, w jakimchcesz.Przecież spowiadasz się
          przed bogiem, nie przede mną, ja jestem tylko pośrednikiem.
          Wyspowiadałam się.Dostałam rozgrzeszenie.
          Może to tylko księża polscy są takimi fanatykami?
    • Gość: k. Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.04.04, 21:54
      radze sie nie przejmowac bo zawsze jest ryzyko ze wpadnie sie na jakiegos
      idiote. Ja mieszkalam ze swoim chlopakiem trzy lata, podczas drugiej spowiedzi
      przedslubnej (doslownie nazajutrz byl slub) uslyszalam od takiego starego
      ksiedza taki ohydny ochrzan, ze sie poryczalam. Sam zapytal czy mieszkalam ze
      swoim narzeczonym przed slubem - i nawet fakt, ze ten stan zmieniam ze jutro
      biore slub i sie 'poprawiam' nie byl dla niego argumentem - zepsul mi wtedy
      caly wieczor i naprawde, po co mu to bylo??:(
    • Gość: Lena Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: 80.48.96.* 10.04.04, 21:59
      No i widzisz Nitko, i ksiądz i koleżanka Europa mają rację - nie powinnaś iść
      do spowiedzi. Nie lepiej było zapytać wcześniej na forum dowiedziałabyś się
      tego bez wychodzenia z domu. Do tego nawet poparte Biblią.
      Zauważam, że na fali wiosennych emocji i świątecznego rozgardiaszu wiele osób
      pragnie wrócić do tradycji. Jednak pójście do spowiedzi to nie to samo co
      popójście z koszyczkiem do święcenia. Moze na razie lepiej pozostac przy
      koszyczku a reszte przemyslec.
    • Gość: Richelieu* przecież KK wyraźnie mówi, że IP: 217.98.107.* 10.04.04, 22:03
      współżycie przed ślubem to grzech, że antykoncepcja to grzech, że posiadanie
      zdrożnych myśli i brak chęci panowania nad nimi to grzech
      jak się chce być katolikiem to trzeba się dostosować. Ja uważam, że szóste
      przykazanie w większości jest przestarzałe w swej interpretacji i dlatego nie
      spowiadam się, prawie nie chadzam do kościoła i omijają mnie korzyści z
      czystego sumienia, z poczucia nieosamotnienia itd, ale przynajmniej nie jestem
      religijnym hipokrytą
      • Gość: hmm spowiedz IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.04.04, 00:38
        no ale to nie tylko kwestia hipokryzji czy tez nie...
        W moim wypadku chodzi o to, ze chce ozenic sie z dziewczyna ktora kocham,
        wspolnie mieszkamy prawie 10 lat i planujemy slub koscielny ale glownie ze
        wzgledu na rodzine.A w zwiazku z tym slubem procedura jest taka, ze trzeba
        karteczke ze spowiedzi. No i co? no i kicha, zaden koles w sutannie nam nie da
        rozgrzeszenia skoro tyle lat mieszkamy razem bez slubu i nie stronimy od
        milosci fizycznej. I chociaz chcemy to zmienic - wlasnie poprzez slub - to
        uzyskanie takiego papierka powoduje ze z pieknych planow slubnych robi sie
        udreka, bieganie za ksiedzem-urzednikiem w pelnym tego slowa znaczeniu,
        martwienie "da-nie da, wywali-nie wywali". To jakas PARANOJA. Mi juz kiedys
        jeden ksiadz nie dal rozgzreszenia (na poczatku moich studiow wiele lat temu)
        gdy sie dowiedzial ze sprobowalem raz trawki, nazwal mnie narkomanem i wywalil
        z konfesjonalu. Wtedy stwierdzilem, ze nie bede sie upokarzal przed facetami w
        sutannach a oni nie maja zadnego prawa do traktowania mnie w taki sposob. Bog
        nie dal im prawa do osadzania innych w taki przyziemny sposob i basta. Teraz po
        prostu nie chodze do spowiedzi, mam uraz i nie bardzo wiem jak rozwiazac moj
        problem ze spowiedzia slubna.
        wesolych swiat
        • Gość: Europa... Re: spowiedz-do hmmm IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 00:54
          hej,

          kasiadz nie ma prawa cie osdzac, :"nie sadzcie , abyscie nie byli s.ądzeni"
          Ksiadz nie ejst upowazniony do tego aby ci dawac albo nie dawac
          rozgrzeszenia...Jak chcesz moge ci podac cytaty biblijne...i sie tym nie martw,
          bo Pan BOg nie potrzebuje twoich zdrowasiek wyklepanych bez namyslu jako
          pukute.. ja tez mieszkam z moim chlopakiem 2 lata , jestemy razem 5 lat i on
          jest ateista....Ja jestem wierzaca, ale tak jak juz pislam do fanatycznej
          MOrgany, ze bardzo zdrowa wierzaca, bardzo dyuzo czytam literatury teologicznej
          i biblijenj...i PIsam Swietego w kontescie doktrynalnym...i ta spowiedz to jest
          jedan wielka bzdura, po to aby ludzmi rzadzic i miec nad ciemna masa, ktora nie
          czyta PIsam Swietego wladze i zeby kase zbijac za odpusty i strzsyc pieklem...
          Wyobrazam sobie, ze jestes w ciezkiej sytuacji , bo rodzina chce
          koscielnego...i nie masz sie zamirau upokarzac i prosic o jakies tam
          wybaczenie...Wiesz co?, ja mysle, ze skoro i tak taka spowiedz dla ciebie
          duzonie znaczy i nie traktujesz jej powaznie, a jak masz jakies grzech na
          sumieniu, to sam o tym rozmiwasz z Bogiem, to idz do tej spowiedzi i powiedz,
          ze nie spales z nia i tyle....i wszyscy beda zadowoloni..., a ty jak czujesz,.
          ze grzeszysz, to sam to zalatwisz z Panem BOgiem bze posrednikow, bo oni nie
          maja prawa posredniczyc i cie oceniac...
          Ja nie chodze do sopwiedzi od lat, bo nie bedzie mnie jakis tam ksiadz, ktory
          jest moze pedog\filem albo ma kilka lasek naboku karal za to, ze zyje
          szczesliwie i ze jstem szczesliwa...Bylam 4 lata w zespole koscielnym,
          jezdzilam na koncerty po claej polsce z ksiezmi i wiecie co?...To si w aple nie
          miesci jak oni prywatnie zyja...MOj ksiadz mila kilka lasaek i na lustrze
          karteczke z ich imonami i nuemrami tel...., wiec moze przestaniemy sie nad
          takimi rzeczami zasanawiac, bo to wszytsko to jedna wielka hipokryzja...W
          dodatku niezgodna z PIsmem Aietym, a kto sie ze mna nie zgadza albo zaprzecza,
          to niech mi poda werset biblijny, gdzie ejst napisane, ze tak powinna wygladac
          spowiedz, ze ksioeza maja prawo nas osdazac...czekam na cytaty...
          • mickey.mouse Re: spowiedz-do hmmm 11.04.04, 07:36
            Gość portalu: Europa... napisał(a):

            > hej,
            >
            > kasiadz nie ma prawa cie osdzac, :"nie sadzcie , abyscie nie byli s.ądzeni"
            > Ksiadz nie ejst upowazniony do tego aby ci dawac albo nie dawac
            > rozgrzeszenia...Jak chcesz moge ci podac cytaty biblijne...


            Podaj prosze.


            > ...a kto sie ze mna nie zgadza albo zaprzecza,
            > to niech mi poda werset biblijny, gdzie ejst napisane, ze tak powinna
            wygladac
            > spowiedz, ze ksioeza maja prawo nas osdazac...czekam na cytaty...

            Cytat podala Ci juz wyzej renia, Powtarzam i uzupelniam z pamieci.

            "Co postanowicie na ziemi, bedzie postanowione w niebie, komu odpuscicie
            grzechy, beda mu odpuszczone w niebie."

            Pozdrawiam i zycze powodzenia w studiowaniu Biblii.
            • Gość: Europa... Re: spowiedz-do hmmm-do Kicky . Mous IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 11:20

              To co podals nie am nic wspolnego z szemraniem ksiedzu na ucho swoich
              grzechow....Ten cytat to praktycznie to samo co w modlitwie Jezusa do Boga:" i
              dopuszczajcie waszym winowajcom itd..."
              To co podejsz jest w Bibli, ale to nie ma zwiazku ze spowiedzia i budownie na
              tym cytacie ideologii spowiedzi i tego, ze ksiadz moze Cie juz za zycia do
              piekla poslac jest nieuzasadnione...Gdzie ejst napisane o takij formie
              spowuiedzi? Gdzie ejst napisane kto komu ma te grzechy odpuszczac? My wszyscy
              ammay dopuszczac grzechy bliznim naszym, mamy sie o to strac m aby nie czuc do
              nich urazy itd...Tu nie chodzi o ksiedza, ktory bedzie dla ciebie opanem i
              wldca, ktory cie skaze na potepienie albo pozwoli ci byc zbawionym...
              ten cytat nie amnic wspolengo ze spowiedzia i jej forma...
              nastepnym razem dla jakiejklowiek dyskusji podaj prosze doklnie namiary....,
              bedzie sie lepij rozmawialo jak sie zobaczy doklanie gdzie io co napisane, bo
              jakos reniatoja sie nie ozywa...
        • inna_inaczej Re: spowiedz 11.04.04, 00:58
          Ależ ślub kościelny dla rodziny to też hipokryzja!
          Wydaje mi się, iż przynależność do jakiegokolwiek kościoła wymaga stosowania
          reguł tegoż. Skoro dla Kościoła Katolickiego grzechem jest sex pozamałżeński,
          stosowanie używek (w tym papierosów, narkotyków, alkoholu w nadmiarze...),
          antykoncepcja itd. - to należy się z tych grzechów spowiadać. A zdaje się, iz
          warunkiem uzyskania rozgrzeszenia jest żal za grzechy i szczere postanowienie
          poprawy. Tyle jeszczze pamiętam z lekcji religii.

          Inna zupełanie sprawa, czy uważam te zasady za normalne ;) I daltego min.
          katoliczką nie jestem.
          • Gość: Europa do reniatoja IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 01:38


            hej,

            no nie moge tego ersetu sie doszukac.....Czeklam w dalszym ciegu na namiary
            tego cytatu....Skad go masz? Gdzie go uslyuszalas?, bo ja opdobnego zestawienia
            nie slyuszlam, ale musze znac kontekst...Podaj mi doklnie gdzie to jest..., bo
            nie moge tego odszukac...
            Jesli chodzi o spoeuidz, to bardzo trudno jest cokloweiem podac na ten temat,
            bo w PIsmie Sietym nie ma kompletnie ani jedengo cytatu , ktory by moiwl o
            spowiedzi w takiej formie jak jest w kosciel katiolickim...A nie ma takiego
            cytatu dlatego, ze to jest wymysl kosciola...Pisalm juz po co to sluzylo
            kiedys...i nadal sluzy...natosmias Jezus mowi, ze to on jest jednym
            posrednikiem miedzy Ojcem w niebie a nami-ludzmi:" Dzieci moje, to wam pisze
            abyscie nie grzeszyli. A jesliby kto zgrzeszyl, mamay oredownika u Ojca, Jezusa
            Chrystusa, ktory ejst sprawiedliwy. On ci jest ublagienim za grzechy nasze, a
            nie tylko za nasze, alwe za grzechy calego swiata"(1 List Jana 2:1,2)
            Nie ma tam mowy o jakis tam spoeidziach do kapalnow na ucho...Nigdzie tego nie
            znjadziesz, zebys pekla...
            dalej...BOg nie mieszka w kosciele...:"Ale Najwyzszy nie mieszka w budowlach
            rekami uczynionych, jak moiw prorok: Niebo jest tronem moim, a ziemia
            podnozkiem stop moich jaki dom zbudujecie mi?, mowi Pan. Albo jakie jest
            miejsce odpocznienia mego? Czy to nie reka moja uczynila to wszytko?..."(Dzieje
            Apostolskie 7:48,49)
            Dalej o ksiezach i min. o spowiedzi..: Biada wam faryzeusze, ze lubicie
            pierwsze miejsca w synagogach i pozdrowienia na rynkach...Biada wam, ze
            jestescie jak groby nieoanczone, a ludzie , ktoryz chodza po nich nie wiedza o
            tym..Biada, bo obciążcie ludzi brzeminami nie do uniesienia, a sami ani jednym
            palcem nie dotykacie tych brzemion...itd..."( Ewa. Lukasza 11:43, 44, 45 i
            dalej...." czy to nie przypomina opisu ksiezy? Oni nas rozgrzeszja al;bo nie, a
            co oni wiedza o zyciu malzenskim np, jak sami tego nie doswaidzcaja itd...i
            sami nie stosuja sie do tego co gadaja na ambonach...i lubia jak ich sytraez
            opanie caluja po rekach i patrza sie na nich jak ciel w malowane wrota...
            CHwial, zarz poszukam dalej...
            • Gość: janek J 20; 21-23 IP: 194.146.203.* 11.04.04, 02:12
              • losiu4 Re: J 20; 21-23 11.04.04, 08:28
                Janku, nie pisz skrótami, bo sądzac po znajomości Nowego testamentu niejakiej
                Europy, posądzi Cie o jakies tajne szyfry :)

                Pozdrawiam

                Losiu
        • Gość: Richelieu* Re: spowiedz IP: 217.98.107.* 11.04.04, 01:55
          co to za rodzina, która każe Ci wyrzekać się swojego stanowiska względem wiary
          czy względem braku wiary
          co to za sakrament brany dla picu, to świętokradztwo, jeśliś niewierzący to
          kłopot ze świętkoradztwem masz z głowy
          po co Ci ślub kościelny w ogóle? weź cywilny i cześć, przecież i tak religię
          masz w nosie. Z pięknych planów ślubnych? Znaczy co, wyżerka na 200 osób? Bądź
          wierny swoim przekonaniom, ateistycznym i tumiwisizmowi też

          no, ale dzieci.. nie chciałabym żeby moje dzieci były wytykane palcami, że
          wszystkie na religię, a moje na etykę dlatego aby odbębnić społeczną powinność
          poszukałabym takiego księdza, który i spowiedź i ślub dałby. Zresztą wieść
          niesie, że najbardziej zatwardziały z twardych księży w kwestii moralności i
          łamania dogmatów mięknie gdy potrząśniesz kieską. Ja wzięłabym ślub pewnei
          wtedy właśnie gdy zachciałoby mi się syna lub córki.
        • Gość: spowiednik Re: spowiedz IP: *.dyn.optonline.net 11.04.04, 09:04
          Gość portalu: hmm napisał(a):

          > no ale to nie tylko kwestia hipokryzji czy tez nie...
          > W moim wypadku chodzi o to, ze chce ozenic sie z dziewczyna ktora kocham,
          > wspolnie mieszkamy prawie 10 lat i planujemy slub koscielny ale glownie ze
          > wzgledu na rodzine.A w zwiazku z tym slubem procedura jest taka, ze trzeba
          > karteczke ze spowiedzi. No i co? no i kicha, zaden koles w sutannie nam nie
          da
          > rozgrzeszenia skoro tyle lat mieszkamy razem bez slubu i nie stronimy od
          > milosci fizycznej. I chociaz chcemy to zmienic - wlasnie poprzez slub - to
          > uzyskanie takiego papierka powoduje ze z pieknych planow slubnych robi sie
          > udreka, bieganie za ksiedzem-urzednikiem w pelnym tego slowa znaczeniu,
          > martwienie "da-nie da, wywali-nie wywali". To jakas PARANOJA. Mi juz kiedys
          > jeden ksiadz nie dal rozgzreszenia (na poczatku moich studiow wiele lat temu)
          > gdy sie dowiedzial ze sprobowalem raz trawki, nazwal mnie narkomanem i
          wywalil
          > z konfesjonalu. Wtedy stwierdzilem, ze nie bede sie upokarzal przed facetami
          w
          > sutannach a oni nie maja zadnego prawa do traktowania mnie w taki sposob. Bog
          > nie dal im prawa do osadzania innych w taki przyziemny sposob i basta. Teraz
          po
          >
          > prostu nie chodze do spowiedzi, mam uraz i nie bardzo wiem jak rozwiazac moj
          > problem ze spowiedzia slubna.
          > wesolych swiat

          to proste.
          Idz to spowiedzi i powiedz tam ,ze jestes bez grzechu,po czym wez kartke
          i odejdz.
          to wszystko.
          po slubie wyspowiadasz sie ze wszystkiego.
          powodzenia
          • Gość: Europa... HAHAHA- spowiednik ma racje, pieknie to ująłeś!!!! IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 11:22
            przeczytajcie co pisze Spowiiednik, to jest wlasnie ta hipokryzja katolikow i
            ksiezy.....BRAVO!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: t zapytaj tutaj IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 11.04.04, 02:22
      Gość portalu: NITKA napisał(a):
      Oboje uważamy, że przed tak ważną decyzją jaka jest wypowiedzenie
      sakramentalnego TAK należy "sprawdzić się"

      Jesli nadal nie rozumiesz dlaczego nie dostalas rozgrzeszenia to zapytaj tutaj:

      www.mateusz.pl/pow/
    • Gość: spowiednik Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.dyn.optonline.net 11.04.04, 06:06
      Gość portalu: NITKA napisał(a):

      > Jestem ze swoim chłopakiem od czterech lat. Oboje dorośli, pracujący,
      > wykształceni. Kochamy się, mamy do siebie pełne zaufanie. Kiedy przyjdzie
      > pora staniemy wspólnie przed ołtarzem.
      > Jest kimś niezmiernie dla mnie ważnym. Jest pierwszym. Z pełną
      > odpowiedzialnością i świadomością miłości poszłam z nim do łożka jakies trzy
      > lata temu.
      > Oboje uważamy, że przed tak ważną decyzją jaka jest wypowiedzenie
      > sakramentalnego TAK należy "sprawdzić się" w każdej dziedzinie. Kiedyś
      > rozmawiałam o tym z księdzem - usłyszałam, że co prawda w prawie kościelnym
      > jest to zabronione, ale to zawsze kwestia sumienia każdego człowieka. W pełni
      > się z tym zgadzam, bo skoro to ktoś z kimplanuje swoje zycie, ktoś, bez kogo
      > już nie wyobrażam sobie istnienia to...
      > Dziś, chcąc móc w pełni przezyć święta poszłam do spowiedzi. Do tej pory się
      > z tego nie spowiadałam uznając że moje nastawienie i podejście do tematu jest
      > czymś w rodzaju umowy z Tym Kimś na górze.
      > Dzisiaj postanowiłam o tym powiedziec, chcąc znów poruszyć temat. Liczyłam na
      > szczerą rozmowę z kims kogo nazywają powiernikiem. Tymczasem co? NIE DOSTAŁAM
      > ROZGRZESZENIA. Ba! Usłyszałam, że nie powinnam w ogóle przychodzic do
      > spowiedzi.

      Tak,to prawda nie powinnas dostac rozgrzeszenia i wogole chodzic do
      Spowiedzi Sw.Ten ksiadz mial racje!
      Okres narzeczenstwa,to wspanialy czas milosci pierwszej i zauroczenia,
      po co Ci seks? Jezeli nie poteafisz od tego powtrzymac sie teraz,nie bedziesz
      mogla potem powstrzymac sie od zdrady.To jest okres proby,a jednoczesnie
      wspanialego zycia,ogarnietego miloscia,i jest ona tym bardziej czysta kiedy
      jest bez seksu.
      Wroc,zatem do tego samego ksiedza i powiedz mu,ze wiedzej tego nie zrobisz,
      a napewno da Ci przebaczenie.
      :))



    • losiu4 Re: Nie dostałam rozgrzeszenia 11.04.04, 08:36
      Gość portalu: NITKA napisał(a):

      > rozmawiałam o tym z księdzem - usłyszałam, że co prawda w prawie kościelnym
      > jest to zabronione, ale to zawsze kwestia sumienia każdego człowieka.

      poważnie tak mówił? Dziwne... Zreszta trochę racji miał: co do tego, ze grzech
      to kwestia sumienia.

      > Dzisiaj postanowiłam o tym powiedziec, chcąc znów poruszyć temat. Liczyłam na
      > szczerą rozmowę z kims kogo nazywają powiernikiem. Tymczasem co? NIE DOSTAŁAM
      > ROZGRZESZENIA. Ba! Usłyszałam, że nie powinnam w ogóle przychodzic do
      > spowiedzi.

      ksiadz miał rację. Żeby sobie z nim porozmawiać - owszem miałaś prawo klęknąć
      przy konfesjonale. Żeby wykonać dobrą spowiedź i dostac rozgrzeszenie -nie.
      Przy Twoim podejsciu - absolutnie nie powinnas zwac tego spowiedzia i oczekiwać
      rozgrzeszenia. Zresztą zeby porozmawiać z ksiedzem wcale nie musiałaś kierować
      się do konfesjonału.

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: trak Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 08:42
      > Kiedyś
      > rozmawiałam o tym z księdzem - usłyszałam, że co prawda w prawie kościelnym
      > jest to zabronione, ale to zawsze kwestia sumienia każdego człowieka. W pełni
      > się z tym zgadzam, bo skoro to ktoś z kimplanuje swoje zycie, ktoś, bez kogo
      > już nie wyobrażam sobie istnienia to...


      Tak, masz rację. Każdy grzech to sprawa sumienia każdego człowieka. Ale to nie
      zanczy, że spowiednik ma natychmiast wybaczać wszystkie grzechy ! Albo jesteś
      chrześcijanką (i stosujesz się do nakazów religijnych), albo nakazy traktujesz
      wybiórczo, zgodnie ze swoją wygodą lub zachcianką, a wtedy wyłączasz się poza
      wspólnotę. Wybór należy do Ciebie. Tak, to sprawa Twojego sumienia...
    • mickey.mouse Re: Nie dostałam rozgrzeszenia 11.04.04, 08:51
      Rozgrzeszenie przy spowiedzi, to nie kostka zoltego sera w hipermarkecie, ktora
      sie 'nalezy', gdy mam na nia ochote.
    • Gość: mała_mi Co za nonsensy... IP: *.crowley.pl 11.04.04, 09:24
      Ojejku, NITKA, co ci ludzie tu wypisują! Wynikałoby z tego, że powinno się
      być "czystym" aż do nocy poślubnej. Ciekawe tylko czy moi przedmówcy tę
      czystość faktycznie zachowali. Co za bzdura! Jestem z Tobą, NITKA, nie przejmuj
      się. Zdziwił mnie brak rozgrzeszenia, ale to tylko potwierdza o zakłamaniu
      samych duchownych. Kiedy wychodzi sprawa homoseksualizmu biskupa i
      molestowaniu, to wszyscy go bronią, ale w przypadku bardzo mądrze podjętej
      decyzji o wspólnym życiu, to wszyscy do linczowania. Jakie chore mamy
      społeczeństwo! NITKA, wesołych Świąt!
      • virtual_witch Re: Co za nonsensy... 11.04.04, 09:57
        Mała mi. Bycie katolikiem oznacza między innymi życie zgodnie z przykazaniami
        kościelnymi. Te przykazania to także zachowanie wstrzemięźliwości seksualnej aż
        do ślubu. Kto tego nie przestrzega nie może nzaywać się katolikiem. Dla mnie
        proste jak słońce.
        Przecież nikt nikogo nie zmusza do bycia prawdziwym katolikiem. Można sobie
        chodzić co niedzielę do koscioła i uprawiać seks ze swoim nażeczonym, ale
        trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że postępuje się wbrew przykazaniom
        Kościoła. To oczywiste, że na rozgrzeszenie nie ma co liczyć. Albo wóz, albo
        przewóz. Nikt nie mówił przecież, że będzie lekko:-)

        Czy fakt, że ksieża grzeszą (i to nader często) ma usprawiedliwiać grzechy
        ludzi należących do Kościoła? To gadanie w stylu: ja robię źle, ale skoro inni
        też tak robią, to jestem usprawiedliwiona.

        Co oznacza "bardzo mądrze podjęta decyzja o wspólnym życiu"? W świetle
        przykazań Kościoła to decyzja ani mądra, ani głupia. Po prostu łamiąca
        podstawowe zasady.

        Ksiadz powinien udzielić rozgrzeszenia w przypadku, gdy obiecuje się poprawę.
        Po to chyba w ogóle idzie się do spowiedzi, aby zrzucić z siebie balast grzechu
        i spróbować żyć inaczej. Po to aby usłyszeć: zgrzeszyłeś, ale wszystko zostanie
        ci wybaczone. Idź i nie grzesz więcej:-)
        Jeśli natomiast ktoś nie uważa, iż współżycie przed ślubem jest grzechem, ten
        nie może nazywać się katolikiem.

        Ja jestem ateistką. Chętnie jednak nawróciłabym się, ponieważ pasują mi
        wszystkie zasady Kościoła. Problem w tym, że nie wierzę w Boga.

        Pozdrawiam
        • Gość: Marcin Re: Bingo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 10:33
          Nareszcie coś z sensem napisane - nikt nikogo nie zmusza być katolikiem, a tym
          samym chodzenia do spowiedzi. Dlaczego wszyscy oczekują po spowiedzi zawsze
          rozgrzeszenia - to ma być automat ?

          Poza tym wiara jest w sercach, słucha sie jej i przypomina o niej w
          kościołach, szukanie dziury w całym czyli w występkach luv przestępstwach
          księzy, to delikatnie mówiąc (dzisiaj święto:)), dwulicowość.

          • Gość: hmm spowiedz cd. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.04.04, 11:09
            to co w takim razie? mam zamiar pojsc do spowiedzi z postanowieniem poprawy, a
            tu dostane kopniaka - "won!" ? to chyba troche bez sensu, to oznacza: "nie ma
            tu dla ciebie miejsca. To loza luksusowa, dla tych najswietszych i bez skazy".
            Czy tak? Toz to przeinaczony sens spowiedzi.
            Powyzsze wypowiedzi osob deklarujacych sie jako katolikow, z ktorych to
            wypowiedzi wylewa sie jad, utwierdzaja mnie tylko w przypuszczeniu, ze Kosciol
            jest wspolnota niejednorodna,zas niektore osoby deklarujace sie jako wierzace
            sa czesto wyzute z tolerancji.
            Zas w kwestii mojego slubu - ktos napisal, ze moje piekne plany slubne to
            zapewne wesele na 200 osob. Wspolczuje tej osobie. Nie uwazam ze slub koscielny
            wezme dla picu. Oboje pochodzimy z rodzin katolickich. Skoro jest instytucja
            slubu konkordatowego to mamy prawo z niej skorzystac. Skoro mam zamiar pojsc do
            spowiedzi, to z postaniwieniem poprawy, zalowaniem za grzechy. Niestety, jesli
            po drugiej stronie konfesjoinalu znajdzie sie osoba rownie tolerancyjna jak
            niektorzy panstwo tutaj, to trudno byc optymista w kwestii rozgrzeszenia. A
            podobno Kosciol jest instytucja otwarta...
            pozdrawiam
            • Gość: Europa... Re: spowiedz cd.-do hmmm IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 11:30
              to co w takim razie? mam zamiar pojsc do spowiedzi z postanowieniem poprawy, a
              tu dostane kopniaka - "won!" ? to chyba troche bez sensu, to oznacza: "nie ma
              tu dla ciebie miejsca. To loza luksusowa, dla tych najswietszych i bez skazy".
              Czy tak? Toz to przeinaczony sens spowiedzi.
              Powyzsze wypowiedzi osob deklarujacych sie jako katolikow, z ktorych to
              wypowiedzi wylewa sie jad, utwierdzaja mnie tylko w przypuszczeniu, ze Kosciol
              jest wspolnota niejednorodna,zas niektore osoby deklarujace sie jako wierzace
              sa czesto wyzute z tolerancji.
              Zas w kwestii mojego slubu - ktos napisal, ze moje piekne plany slubne to
              zapewne wesele na 200 osob. Wspolczuje tej osobie. Nie uwazam ze slub koscielny
              wezme dla picu. Oboje pochodzimy z rodzin katolickich. Skoro jest instytucja
              slubu konkordatowego to mamy prawo z niej skorzystac. Skoro mam zamiar pojsc do
              spowiedzi, to z postaniwieniem poprawy, zalowaniem za grzechy. Niestety, jesli
              po drugiej stronie konfesjoinalu znajdzie sie osoba rownie tolerancyjna jak
              niektorzy panstwo tutaj, to trudno byc optymista w kwestii rozgrzeszenia. A
              podobno Kosciol jest instytucja otwarta...
              pozdrawiam



              --------------------------------------------------------------------------------

            • virtual_witch Re: spowiedz cd. 11.04.04, 11:35
              Gość portalu: hmm napisał(a):

              > to co w takim razie? mam zamiar pojsc do spowiedzi z postanowieniem poprawy,
              a tu dostane kopniaka - "won!" ?

              I tak może się zdarzyć. Wtedy wyjście jest jedno: przestać grzeszyć więcej i
              pójść do spowiedzi jeszcze raz za jakiś czas.
              Musi być jakiś powód, dla którego ksiądz nie daje rozgrzeszenia. Taką sytuacją
              jest np. gdy pojawia się osoba, która "u spowiedzi ostatni raz była 4 lata
              temu" i twierdzi, że przez ten cały czas współżyła ze swoim chłopakiem.
              Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po otrzymaniu rozgrzeszenia pojawi się
              znowu za 4 lata z tym samym problemem. A przecież nie chodzi o automatyczne
              dawanie rozgrzeszeń dla świętego spokoju. Jeśli taka osoba nie dostanie
              rozgrzeszenia być może będzie to dla niej powód do tego, aby zastanowić się nad
              własnym postępowaniem. Myślę, że w przypadku NITKI coś takiego nastąpiło.

              Proszę mnie poprawić, jeśli moje rozumowanie jest błędne. Ostatni raz byłam w
              kościele 12 lat temu, kiedy to postanowiłam rozpocząć współżycie z moim
              chłopakiem;-)

            • Gość: Europa... Re: spowiedz cd._do hmm IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 11:36
              "to co w takim razie? mam zamiar pojsc do spowiedzi z postanowieniem poprawy, a
              tu dostane kopniaka - "won!" ? to chyba troche bez sensu, to oznacza: "nie ma
              tu dla ciebie miejsca. To loza luksusowa, dla tych najswietszych i bez skazy".
              Czy tak? Toz to przeinaczony sens spowiedzi.
              Powyzsze wypowiedzi osob deklarujacych sie jako katolikow, z ktorych to
              wypowiedzi wylewa sie jad, utwierdzaja mnie tylko w przypuszczeniu, ze Kosciol
              jest wspolnota niejednorodna,zas niektore osoby deklarujace sie jako wierzace
              sa czesto wyzute z tolerancji.
              Zas w kwestii mojego slubu - ktos napisal, ze moje piekne plany slubne to
              zapewne wesele na 200 osob. Wspolczuje tej osobie. Nie uwazam ze slub koscielny
              wezme dla picu. Oboje pochodzimy z rodzin katolickich. Skoro jest instytucja
              slubu konkordatowego to mamy prawo z niej skorzystac. Skoro mam zamiar pojsc do
              spowiedzi, to z postaniwieniem poprawy, zalowaniem za grzechy. Niestety, jesli
              po drugiej stronie konfesjoinalu znajdzie sie osoba rownie tolerancyjna jak
              niektorzy panstwo tutaj, to trudno byc optymista w kwestii rozgrzeszenia. A
              podobno Kosciol jest instytucja otwarta..."
              pozdrawiam


              Hej, na rozgrzeszenie nie masz co liczyc raczej..Dobre , a czkolwiek troche
              zartobliwe rozwiazenie podal Spowiednik, abys sie nie przyznal, wzial slub, a
              potem po slubie wszytko wyznal, ale to bylo po prostu iro0niczne ze strony
              Spoiwednika...., aczkolwliek pokazal on swoja wypowiedzia bardzo szeroko
              zakrojona prawde...Nie wiem co masz zrobic...., jak dla mnie to tak jak juz
              pislam wczesniej ..., spowiedz nie ma uzasadnienia w BIBlii i wiem, ze aby
              ksiadz dal slub, musisz do niej isc....
              teraz mojej znajomej maz przed slubiem nie mial bierzmowania...zaplacil i
              dostal papierekl bez egzaminow...To jest ta hipokryzja, az sie wywraca ...
              Zdaje sobie sprwe, ze w troche ciezkiej sytuacji jestes, bo oboje z rodziny
              katolickiej i td...Gdyby to byl pogrzeb byloby prosciej..., bo pogrzeb moze
              odprawic kazde inne wyznanie, ewngelicy, luteranie, adwentysci, i zrobia to
              darmo, nawet jak nie ebdziesz ich wspolwyznawca...
              Ok, skoro swiadmoe grzeszyles i nie czujesz, ze grzeszyles, to idz do tej
              spowiedzi i niemow nic, nie przyznawaj sie, skoro ina i tak nie am dla ciebuie
              znaczenia..Jak ma, to powiniensz mysles o tym zanim sie przespales z
              dziewczyna...
              Pozdrwaiam

            • Gość: marion Re: spowiedz cd. IP: *.server.ntli.net 11.04.04, 19:32
              Gość portalu: hmm napisał(a):

              > to co w takim razie? mam zamiar pojsc do spowiedzi z postanowieniem poprawy,
              a
              > tu dostane kopniaka - "won!" ?

              z postanowieniem poprawy na dobre czy z postanowieniem poprawy na swieta
              wielkanocne? A po swietach dalej to samo. W ten sposob mozna chodzic so
              spowiedzi co tydzien i szczerze zalowac swojego grzechu tylko po to zeby dostac
              rozgrzeszenie.

              >niektore osoby deklarujace sie jako wierzace
              > sa czesto wyzute z tolerancji.

              a dlaczego tolerowac hipokryzje?

            • mickey.mouse Re: spowiedz cd. 13.04.04, 06:45
              Gość portalu: hmm napisał(a):

              > to co w takim razie? mam zamiar pojsc do spowiedzi z postanowieniem poprawy,
              a
              > tu dostane kopniaka - "won!" ? to chyba troche bez sensu, to oznacza: "nie ma
              > tu dla ciebie miejsca. To loza luksusowa, dla tych najswietszych i bez
              skazy".

              Spowiedz to przede wszystkim akt pokory. Pokory! - jesli rozumiesz co to znaczy.
              Twoje zas spojrzenie na spowiedz, to spojrzenie klienta hipermarketu, ktoremu
              nalezy sie od obslugi spelnienie wszelkich zyczen.
        • Gość: Europa.... Re: Co za nonsensy...-do Virtual......... IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 11:28
          "Ksiadz powinien udzielić rozgrzeszenia w przypadku, gdy obiecuje się poprawę.
          Po to chyba w ogóle idzie się do spowiedzi, aby zrzucić z siebie balast grzechu
          i spróbować żyć inaczej. Po to aby usłyszeć: zgrzeszyłeś, ale wszystko zostanie
          ci wybaczone. Idź i nie grzesz więcej:-)"

          Pomysl co piszesz....Do spowiedzi idzie sie po to aby zrzucic baklast grzechu.
          Dostjesz ropzgrzeszenia jak bedziesz potem zyc ionaczej....
          To tak jak naopisal spowiednik: idz do spowiedzi, nie przyznawaj sie do tego,
          ze znia spels, a po slubie wyznasz, ze jednak spales i ze oklamaes ksiedza i
          dostaniesz rozgrzeszenie i bedziesz mial proboem z glowy....Czy to niee jst w
          ogole ta spowiedz bez sensu? No powiedz...Czlowiek zawsez moze sbie zgrzeszyc,
          potem isc sie wyspowiadac i bedzie mial sumienie czyste..., wiec czemu nie
          grzeszyc?, skoro i tak potem wyszepczesz to do ucha ksiedzu , a on da ci
          przebaczenie...a jak nie da, to skaze cie za zycia na pieklo juz..., choc nie
          ma do tego zadebngo prawa...
          Spowiiednik bardzo dobrze to ujal....
          • virtual_witch Re: Co za nonsensy...-do Virtual......... 11.04.04, 11:41
            Nie zrozumiałaś mnie.
            Do spowiedzi idzie się z postanowieniem poprawy, a nie po to, aby po
            zgrzeszeniu zrzucić balast i robić dalej to samo. Zrzucenie tego balastu ma
            tylko pomóc nam wkroczyć na nową drogę, zamknąć za sobą pewien rozdział życia,
            ten, w którym grzeszyliśmy.

            Nie oceniam ludzi, którzy co miesiąc idą do spowiedzi po to tylko, by dostać
            rozgrzeszenie i dalej robią to samo. Dla mnie nie są prawdziwymi katolikami - a
            to przecież jeszcze nic nie znaczy. Nie wszystkim przecież zależy na tym, aby
            nimi pozostać.
        • Gość: Dosia Re: Co za nonsensy... IP: 195.217.253.* 13.04.04, 15:18
          Virtual_witch. To juz drugi Twoj post, na ktory zwrocilam uwage i z ktorym w
          calej rozciaglosci sie zgadzam.

          Mi tez (na stare lata) zaczynaja pasowac WSZYSTKIE zasady gloszone przez
          kosciol katolicki. Moga mi nie pasowac ksieza, to czy tamto, Radio Maryja i
          inne, ale kosciol to nie ksieza i nie ksiadz Rydzyk - wszystkie zasady kosciola
          sa proste, przejrzyste i DOBRE.

          I w ogole ostatio zaczynam sie nawracac (chyba wreszcie doroslam i zmadrzalam).
          Gdybym mogla cofnac czas pozostalabym dziewica.

          PS. Acha. W Boga wierze. W koncu Ktos musial stworzyc ten Wszechswiat i nie byl
          to na pewno Bill Gates... :)
      • losiu4 Re: Co za nonsensy... 11.04.04, 17:19
        Gość portalu: mała_mi napisał(a):

        > Ojejku, NITKA, co ci ludzie tu wypisują! Wynikałoby z tego, że powinno się
        > być "czystym" aż do nocy poślubnej.

        ano wg religii katolickeij najlepiej by tak właśnie było.

        > Ciekawe tylko czy moi przedmówcy tę
        > czystość faktycznie zachowali.

        a to już inna sprawa :)

        > Co za bzdura! Jestem z Tobą, NITKA, nie przejmuj
        > się. Zdziwił mnie brak rozgrzeszenia, ale to tylko potwierdza o zakłamaniu
        > samych duchownych. Kiedy wychodzi sprawa homoseksualizmu biskupa i
        > molestowaniu, to wszyscy go bronią, ale w przypadku bardzo mądrze podjętej
        > decyzji o wspólnym życiu, to wszyscy do linczowania. Jakie chore mamy
        > społeczeństwo! NITKA, wesołych Świąt!

        co mają grzechy innych do Twoich własnych? I niech Cię nie dziwi brak
        rozgrzeszenia, bo żeby takowe otrzymac spełnić trzeba kilka warunków. Jeśli
        któryś z nich nie będzie spełniony - rozgrzeszenia nie można dostać.

        Pozdrawiam

        Losiu
    • grrrrw Re: Nie dostałam rozgrzeszenia 11.04.04, 10:14
      No a "Wyznawajcie swoje grzechy jedni przed drugimi" ?
      • Gość: Europa......... Do grrrrw........ IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 11:40
        hej, co chcialas przez to pwiedziec?, ze mamay chodzic i wyznawac je ksiedzu?,
        a nie mzoesz oprzyjsc np, do osoby, wobec ktorej zgrzeszylas i jej tego wyznac?
        Nie mzoesz wyanac swojej matce, ze zgrzeszylas robiac to i to....Tego raczej w
        azedn spsob nie mozna podciagganac pod spowiedz katolicka, gdzie tam jest
        napisane o kaplanach?
        • Gość: Europa.... LUDZIE,TO MOWI O SPOWIEDZI BIBLIA,PRZECZYTAJCIE!!! IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 11:48
          :" Dzieci moje, to wam pisze
          abyscie nie grzeszyli. A jesliby kto zgrzeszyl, mamay oredownika u Ojca, Jezusa
          Chrystusa, ktory ejst sprawiedliwy. On ci jest ublagienim za grzechy nasze, a
          nie tylko za nasze, alwe za grzechy calego swiata"(1 List Jana 2:1,2), A NIE
          ZADEN KSIADZ, KTORY TAK JAK MY GZRESZY I TAK SAMO UMRZE.Kazdy czlowiek jest
          obciazony grzechem pierworodnym, Adm grzeszac utracil doskonalos i dlatego
          zacza chorowac i w koncu umarl...My ten grzech odziedziczylismy, daletgo
          umieramy i ksieza tez umeiraja..., tak jak my...Ale Jezus jest doskonly i
          dlatego to przez niego mozemy sie spowiadac BOgu, a nie przez niedopskonalych
          ksiezy..., bo nwet jak sa poczciwymi ksiezmi, co zdarza sie bardzo rzadko, to
          niczym w swietel BIBLii si od nas nie roznia i nie maja uprawnien aby nas
          potepiac za cokolwiek....Jak CHrystusa krzyzowano i razem znim byl krzyzowany
          m,orderca, to CHrytus mu przebaczyl..., bo byl doskonaly i wiedzial czy ten
          ktos zalowal czy nie i co rzeczywiscie czul...., a skad moze ksiadz wiedziec co
          czujesz? jakim parwem ma cie pote[piac i mowic, ze nie ebdziesz zbawiony? Czy
          uwazacie, ze ksiadz dalby rozgrzeszenie mordercy? Potepilby go na wieki skoro
          potepia ludzi kochajacych sie i ws[polzyjacych przed slubem....,a CHrystus
          przebaczyl mordercy...i to on-Chrystus ma prawo przebaczania albo potepiania, a
          nie ksiadz...., bo jest tak samo niedoskonaly jak my..., jest pedofilem czasem,
          krzywdzi okropnie dzieci i ich psychike, ma laski na boku...., czyli nie ejst
          doskonaly, jest tak samo ulomny jak my....Jesus jest doskonaly, nie byl i nie
          bedzie pedofilem ani zbocznescem....np..., nie obrazajc ksiezy poczciwych
          teraz..., dlatego on moze nas potepiac albo wybaczac i nikt wiecej...
          • r.richelieu Re: LUDZIE,TO MOWI O SPOWIEDZI BIBLIA,PRZECZYTAJC 11.04.04, 20:07
            przecież to właśnie Chrystus przebacza, a ksiądz jest tylko pośrednikiem. Jeśli
            prawdziwnei wierzący wie, że zgrzeszył i wie, że będzie się starał nie
            grzeszyć, a ksiądz rozgrzeszenia mu nie dał to znajdzie innego księdza, jeśli
            mu zależy. Ksiądz jest, teaoretycznei, aby nadawać kierunek wierze, a nie by
            stawać na równi z Bogiem. Jak to jest u jechowych, wzajemnie sobie wybaczacie?
            Czy nie jest to bardzo świeckie podejście, robię tyle by bliźniego nie urazić,
            a nie by Boga nie urazić. Lepszym niż codzienność
            • Gość: Europa-do Rierlieu "Jehowy" pisze sie przez "h"... IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 20:37
              jak to poszuka sobie drugiego? < wiec co ten ksiadz w ogoile znaczy jak mozna
              sobie szukac dowolnego ksiedza , zeby komus grzechy odpuscil?, jaki to ma
              sesn?, gzdie tu jest sprawiedliwosc?
              Po rugie, nie rozumiem czemu utozsamiasz mnie ze Swiadkami Jehowy...Jestem
              katoliczka na papierze...jak na razie i nie sugeruj mi zadnej innej wiary i
              czegokolwiek jak mnie nie znasz, bo mnie obrazasz takimi rzeczami...Chcialabys
              abym Cie nazwala np. poganka?, bo ochodzisz Boze Narodzenie w dzien przesilenia
              zimowego, a w ten dzien poganie czcza boga slonca? Chyba bys nie chciala i tak
              cie nie nazywam, bo ja tez to swieto ochodze jako tradycje...., wiec przemysl
              co piszesz...
              • r.richelieu Re: "Jehowy" pisze sie przez "h"... 11.04.04, 20:51
                widzisz, nawet nie wiem jak się to dziadostwo pisze. Nie wiem czyś jest świadek
                jehowy czy jechowy czy dziadka mroza, ale rzucasz cytatami i na ich podstawie
                opierasz wiarę. Jeśli będzie A bo ma być B. Dokładnie tak jak jehowi, niedaleko
                mojego miejsca zamieszkania mają swoje miejsce zgromadzeń i mimo wielokrotnego
                wyrzucania za drzwi i nie otwierania drzwi w ogóle są nachalni jak komary
                rzucają tymi dziadowskimi ulotkami.
                Ty rzuicasz i bardzo mi się to kojarzy

                Boże Narodzenie to też dla mnie bardziej tradycja, a największym dla mnie
                szczęściem jest nie spędzać ich rodzinnie, ot co. A to nie wynika z religii,
                wręcz przeciwnie
                tylko, że nawet jeśli nie święto religijne tylko tradycyjne to kiedy obchodzić
                Boże Narodzenie? znowu rzucisz cytatem? tak się utarło, że 25 grudnia a Ty
                oczywiście temu zaprzeczysz bo Boże Narodzenie powinno być kiedy indziej.
                Jehowi chyba w marcu je obchodzą.
                Przykro mi, ale innych skojarzeń nie przywołujesz
                • Gość: Europa.... Re: "Jehowy" pisze sie przez "h"... IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 20:57
                  Swiadkowie Jehowy to religia na bazie protestantyzmu, a z tego co wiem, to
                  protestanci i np. adwentyc\sci obhcodza wielkanoc tak jak my , tylko, ze to
                  ianczej nazywaja...Nie wiem kiedy powinno byc Boze Nariodzenie i nie rzuce
                  cytatem, ale tak na mrginesie jak mam byc dokladna, to Jezus sie urodzin na
                  wczesna jesnien , tak wynika z wyliczen i z opisu jak pastuszkowie byli z
                  owcami na polu...jak Chrystus sie rodzil...Owce chyba senigu nie jadly wtedy...?
                  Serio,
                  rozumiem, ze masz jakies zle skojarzenia, ale serio, nie osdazj tak prostu...Z
                  tego copiszesz, to wynika, ze kazdy co cos wiecj wie albo sie interesujue
                  BIblia, to odszczepieniec, a najpredzej Swiadek Jehowy....Zeby nie byc
                  oskarzanym i wyzwanym, to lepij byc ciem,nym i nic nie czytac...Z tego co
                  piszesz wynika, ze prawdziwy katolik jest ciemny...i nie zajmuje sie cytatam,i
                  i Biblia...Uwazasz, ze to dobrze? Bo ja uwazam, ze ciemnota w XXI wieku nie
                  ejst zachwycjaca..
                  Nie ejstem SWiadkiem Jehowy i obhcodze Boze Narodzenie jako tradycje, wiec nie
                  am dla mnie znaczenia, ze tego dnia poganie czcza boga slonca...i nie osadzaj
                  tak szybko ludzi...
                  • r.richelieu Re: "Jehowy" pisze sie przez "h"... 11.04.04, 21:12
                    1. Biblia nie stanowi o wierze, można być najciemniejszą babą z głuchej wsi a
                    dla Niego pierwszą, można też znać wszuystkie cytaty na peimięć a być
                    skończonym dupkiem
                    2. czy na Bliskim Wschodzie pada śnieg? no, ja się pytam, czy tam śnieg jest
                    normalny. Gdy w Turcji śnieg spadnie to robią z tego aferę stulecia, a w
                    Izraelu przy 15 stopniach? no nie wiem, może chodziło Ci o sztuczny śnieg. Więc
                    ja się pytam, czy 2000 lat temu znano sztuczny śnieg


                    idę poczytać Torę, zostanę Żydem, no, zostanę Żydem bardziej, jeśli od czytania
                    Biblii jest się zbawionym
                    • zlewozmywak1 Re: "Jehowy" pisze sie przez "h"... 13.04.04, 12:30
                      Jesteś wielka, chudzino....
                      • r.richelieu Re: "Jehowy" pisze sie przez "h"... 13.04.04, 20:19
                        wielka chudzina? więc ja się teraz pytam czy ja jestem żyrafa? i czy żyrafa
                        może być zbawiona? a jeśli człowiek zje żyrafę to czy wtedy żyrafa zostanie
                        zbawiona? no ja nic nie mówię tylko Ciebie się pytam;)
                    • ireen Buhahahaha 16.04.04, 22:10
                      :DDD

                      Przepraszam, ale rozbawilas mnie maksymalnie... :D
                      buźka!
            • nat.ka Re: LUDZIE,TO MOWI O SPOWIEDZI BIBLIA,PRZECZYTAJC 11.04.04, 20:58
              Kościół mówi, że grzech rani nie tylko Boga, ale też ludzi, w szerszym lub
              węższym ujęciu, w takim i innym znaczeniu. Dlatego katolicy spowiadają się
              przed księdzem. Ma on być swego rodzaju "przedstawicielem" zranionego przez
              grzech człowieka. wg Kościoła katolickiego człowiek powinien spowiedzieć się
              nie tylko przed Bogiem, ale też przyznać się do grzechu wobec innego człowieka.
              bo zgodnie z Biblią w każdym człowieku tez jest Bóg.
              Dodam, że do kościoła nie chadzam.
        • Gość: grrrrw Re: Do grrrrw........ IP: 80.51.242.* 13.04.04, 14:59
          Nigdzie nie jest powiedziane, ze mamy wyznawac swoje grzechy tym, wobec których
          zgrzeszyliśmy.
          Może czasem byłoby to wskazane, ale najczęściej niemozliwe (bo juz ta osoba nie
          zyje, wyjechała itp.), a najczęsciej niewskazane, bo wnoszace zamęt a nie
          pokój. Nie ma przecież gwarancji jak ta osoba, której swoje grzechy wobec niej
          zacznę wyznawać, wybaczy mi je, poczuje sie lepiej ze świadomością, ze już wie,
          kto jej pieniądze podbierał i meża uwodził i w konsekwencji to całe wyznawanie
          przyniesie pokój i jedność.


          Jest powiedziane, zeby "wyznawac grzychy swoje innym". Interpretacja zalezy od
          denominacji. Spowiedz z tego cytatu jako obowiazkowy i nieodzowny akt pokuty
          nie wynika, ale sie z tym cytatem absolutnie nie kłoci.

        • grrrrw Re: Do grrrrw........ 15.04.04, 16:59
          Ale to jest czasami niemozliwe (np. ta osoba wyjechała, umarła). No i nigdzie
          nie jest napisane, ze tylko grzechy wyznane osobie, wobec której się zgrzeszyło
          będą nam odpuszczone. Natomiast jest zachęta do wyznawania sobie wzajemnie
          grzechów. Mnie sie to ze spowiedzią nie kłoci.
    • Gość: morgana Do: EUROPA (DO MORGANA) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 17:37
      Gość portalu: EUROPA(DO MORGANA) napisał(a):

      >TY BIblii nawet sie nie strasz widze interpretowac, bo nie masz o niej
      >pojecia.Slepo chodzisz pewnie do kosciola i znasz piec wersetow biblijnych na
      >krzyz, ktore ksiadz czyta na kazaniu i nic poza tym ....Przestarzegasz 10
      >przykazan, chodzisz do spowiedzi, potem odklepisz 10 zdrowasiek i uwazasz, ze
      >grzechy masz z glowy i ze juz wszytko ok. zasanow sie czy Bogu sa potrzebne
      >TWoje bezmyslnie odklepywane zdrowaski i czy opn tego chce sluchac

      Bardzo, bardzo, bardzo się mylisz. Nie tylko co do mojej osoby.
      pozdrawiam.
      morgana.
      • Gość: Europa... Re: Do: EUROPA (DO MORGANA) IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 11.04.04, 20:39
        jak sie myle to przepraszam najmocniej, ale ty nie odrozniasz pojecia
        chrzescijanstwa od pojecia katolicyzmu?, wiec jak? Moze znasz sie swietnie na
        tym co kosciol mowi i na wszeklich swietach itd...., ale raczej nie wiem czy
        znasz sie na biblijnym podlozu tych wszytkich swiat i obrzadkow..., stad to co
        napislam...Moze sie myle rzezcywioscie...
        • Gość: Gościu Re: Do: EUROPA (DO MORGANA) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 00:22
          Mylisz sie i owszem, a że mam szczęście znać Morganę to raczej pewne, że
          odpuściła sobie kontynuację wątku.
    • tralalumpek Re: Nie dostałam rozgrzeszenia 11.04.04, 17:44
      Gość portalu: NITKA napisał(a):

      > Jestem ze swoim chłopakiem od czterech lat. Oboje dorośli, pracujący,
      > wykształceni. Kochamy się, mamy do siebie pełne zaufanie. Kiedy przyjdzie
      > pora staniemy wspólnie przed ołtarzem.
      > Jest kimś niezmiernie dla mnie ważnym. Jest pierwszym. Z pełną
      > odpowiedzialnością i świadomością miłości poszłam z nim do łożka jakies trzy
      > lata temu.
      > Oboje uważamy, że przed tak ważną decyzją jaka jest wypowiedzenie
      > sakramentalnego TAK należy "sprawdzić się" w każdej dziedzinie. Kiedyś
      > rozmawiałam o tym z księdzem - usłyszałam, że co prawda w prawie kościelnym
      > jest to zabronione, ale to zawsze kwestia sumienia każdego człowieka. W pełni
      > się z tym zgadzam, bo skoro to ktoś z kimplanuje swoje zycie, ktoś, bez kogo
      > już nie wyobrażam sobie istnienia to...
      > Dziś, chcąc móc w pełni przezyć święta poszłam do spowiedzi. Do tej pory się
      > z tego nie spowiadałam uznając że moje nastawienie i podejście do tematu jest
      > czymś w rodzaju umowy z Tym Kimś na górze.
      > Dzisiaj postanowiłam o tym powiedziec, chcąc znów poruszyć temat. Liczyłam na
      > szczerą rozmowę z kims kogo nazywają powiernikiem. Tymczasem co? NIE DOSTAŁAM
      > ROZGRZESZENIA. Ba! Usłyszałam, że nie powinnam w ogóle przychodzic do
      > spowiedzi.




      Masz selektywne podejscie do wiary. Wybierasz sobie z niej to co ci pasuje a
      odrzucasz to co ci nie pasuje.
      Nie jestem ortodoksyjna ale na twoim miejscu nie mialabym pretensji do ksiedza
      ale raczej przeczytala gdzies w starych notatkach z religii co to jest spowiedz
      i jakie wyrunki trzeba spelnic zeby otrzymac rozgrzeszenie.

      Co do slubu w kosciele, to kiedys juz pislalam na ten temat. Zalosnym bylo
      ogladanie pani mlodej w kosciele (corki kuzynki), ktora nigdy do kosciola nie
      chodzila i nawet nie potrafila sie podczas ceremonii slubnej wlasciwie
      zachowac ale .....co by powiedziala rodzina , a zwlaszcza rodzina pana mlodego
      z podkrakowskiej wsi i tesciowa, szanowna pani adwokat. A teraz sie bede bawic,
      bo niedlugo beda chrzciny i pewnie znowu w kosciele hi hi.
      Obluda, taka polska obluda.
    • joolanta to proste 11.04.04, 18:33
      jedym z warunków sakramentu spowiedzi jest "mocne postanowienie poprawy" wiec
      jesli nie masz zamiaru poprawiac sie z tego grzechu nie powinnas chodzic do
      spowiedzi.....
    • aga_jaga1 Re: Nie dostałam rozgrzeszenia 11.04.04, 19:34
      Jest tu jeszcze jeden podobny post. Cóż, tak właśnie księża odpychają (nie
      tylko młodych) ludzi od Kościoła. Brrrr
    • Gość: nabisa Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.infocoig.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 15:06
      --------------------------------------------------------------------------------
      To, co jest grzechem, nie zależy tylko od sumienia. Jest wszystko napisane w
      Katechiźmie Kościoła Katolickiego i tego trzeba się trzymać, albo w ogóle nie
      chodzić do spowiedzi. Reszta to herezja.Każdy katolik wie, że seks
      przedmałżeński jest grzechem, jak i to, że ślub cywilny nie jest ślubem według
      zasad religijnych. Nie ma przymusu być katolikiem.Jeżeli do tej pory nie
      spowiadałaś się z tego, że współżyłaś z facetem ,to były to spowiedzi nieważne,
      a ty przystępowałaś pewnie do komunii. To jeszcze większy grzech, niż brak
      spowiedzi. Porozmawiaj z jakimś ksędzem, weź ślub i żyj po katolicku, jeśli się
      za katolika uważasz.Ksiądz nie dał ci rozgrzeszenia, bo pewnie nie obiecałaś
      poprawy, a to jest warunek.


    • Gość: anik Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.241.81.adsl.skynet.be 12.04.04, 20:24
      Kiedys slepo ufalam zasadom kosciola,teraz do niego nie chodze.Wierze w Boga i
      Jego milosc do nas,ale jak chodzilam na msze w ogole nie czulam Jego
      obecnosci.Kazdy mysli w co sie wystroic,bo niedziela(trzeba sie pokazac),spiewy
      smetne(jak na stypie,choc Chrystus Zmartwychwstal),ksieza umoralniajacy choc
      niewiele wiedza o zyciu w malzenstwie.Nigdy nie spowiadalam sie,ze stosuje
      srodki antykoncepcyjne,a teraz mam tylko slub cywilny.Gdy mam potrzebe
      wewnetrzna zagladam do kosciola zeby w ciszy i skupieniu porozmawiac sobie z
      Bogiem,wtedy jestem sam na sam z Nim i swoim sumieniem.I wiecie co,czuje Jego
      milosc i obecnosc.A co do spowiedzi to wiem,ze jeden ksiadz nie da
      rozgrzeszenia,a drugi za ten sam wystepek je udzieli.Kolezanka chce wziac slub
      koscielny z rozwodnikiem(znalezli ksiedza,ktory po wplaceniu pewnej sumki)
      chetnie go udzieli.Znamy tez przypadki z Pisma Swietego gdy Jezus odpuszcza
      winy nie wypominajac ich,prosi tylko aby ich wiecej nie popelniac.Pamietam,ze
      gdy stracilam dziewictwo(jako starsza nastolatka)wyspowiadalam sie.Ksiadz nie
      potepil,powiedzial spokojnie co na ten temat sadzi i ze jest to wbrew regulom
      Kosciola katolickiego.Ale dostalam rozgrzeszenie(ksiadz ten byl przemilym
      czlowiekiem,pelnym ciepla i zrozumienia),wszyscy w komplecie przychodzili do
      niego na lekcje religii.Spowiednik tez czlowiek.
    • Gość: lusianka Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.04, 21:47
      Anik, czyli sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem?
      Super, jesteś na prostej (no, prawie) drodze do założenia własnego kościoła.
      Pełna łączność z Bogiem zakłada uczestnictwo w sakramentach, których szumnie
      zwanym „szafarzem” jest kościół. Tak, tak, ten kościół z wyjącymi na smutno,
      wystrojonymi starymi i młodszymi, oraz z niemoralnymi księżmi, którzy nie maja
      o niczym pojęcia. Ale to tak tylko na marginesie, bo twój problem nie jest tak
      frapujący jak ten nitki.

      Słuchajcie, ja czegoś nie rozumiem.
      Nie rozumiem dlaczego dla niektórych katolików odkryciem jest że istnieją
      warunki dobrej spowiedzi, które powinny zostać spełnione, m.in. postanowienie
      poprawy. Jeśli to nie jest spełnione – taka spowiedź jest nieważna –
      świętokradcza. Czy ci się uda wytrwać w tym postanowieniu, czy nie – to inna
      sprawa. Ważne jest decyzja, że w tym co JEST uznane za grzech przez kościół
      którego zasady zgadzasz się wyznawać – nie chcesz trwać. Ot co. Nie ma
      naginania nauki kościoła do własnych celów. Nie ma wybierania jak rodzynek z
      ciasta – to mi się podoba, więc biorę, a tamto (najczęściej jest to nauka
      dotycząca płciowości, szeroko pojętej) nie – więc tamto sobie odrzucę. I
      jeszcze się oburzę na księdza wstręciucha że jak on śmiał taki despekt mi
      uczynić w ten przedświąteczny czas.
      Czy wg ciebie księża dzielą się na tych cacy – to ci którzy zachowują się wg
      twojego zapotrzebowania (moim zdaniem oni też błądzą, a jeśli swoim błądzeniem
      ciągną w grzech ludzi którzy się mniej znają na zasadach koscioła – to tym
      gorzej dla tych księży) i tych be- którzy wymagają czegokolwiek od penitenta?
      Pokory trochę dziewczyno, pokory. Owszem, ksiądz powinien podejść do
      spowiadającego się uprzejmie i z odpowiednia dozą delikatności, ale to nie
      znaczy że klęknięcie w konfesjonale powinno dawać automatycznie rozgrzeszenie.



    • Gość: tr Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 13.04.04, 05:11
      zapytaj tutaj:

      forum.fronda.pl/forum.php
    • Gość: dziki Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: *.dyn.optonline.net 13.04.04, 05:15
      Gość portalu: NITKA napisał(a):

      > Jestem ze swoim chłopakiem od czterech lat. Oboje dorośli, pracujący,
      > wykształceni. Kochamy się, mamy do siebie pełne zaufanie. Kiedy przyjdzie
      > pora staniemy wspólnie przed ołtarzem.
      > Jest kimś niezmiernie dla mnie ważnym. Jest pierwszym. Z pełną
      > odpowiedzialnością i świadomością miłości poszłam z nim do łożka jakies trzy
      > lata temu.
      > Oboje uważamy, że przed tak ważną decyzją jaka jest wypowiedzenie
      > sakramentalnego TAK należy "sprawdzić się" w każdej dziedzinie. Kiedyś
      > rozmawiałam o tym z księdzem - usłyszałam, że co prawda w prawie kościelnym
      > jest to zabronione, ale to zawsze kwestia sumienia każdego człowieka. W pełni
      > się z tym zgadzam, bo skoro to ktoś z kimplanuje swoje zycie, ktoś, bez kogo
      > już nie wyobrażam sobie istnienia to...
      > Dziś, chcąc móc w pełni przezyć święta poszłam do spowiedzi. Do tej pory się
      > z tego nie spowiadałam uznając że moje nastawienie i podejście do tematu jest
      > czymś w rodzaju umowy z Tym Kimś na górze.
      > Dzisiaj postanowiłam o tym powiedziec, chcąc znów poruszyć temat. Liczyłam na
      > szczerą rozmowę z kims kogo nazywają powiernikiem. Tymczasem co? NIE DOSTAŁAM
      > ROZGRZESZENIA. Ba! Usłyszałam, że nie powinnam w ogóle przychodzic do
      > spowiedzi.

      Ja bym Ci radzil sie od razu powiesic,bo Twoje zycie jest skonczone.
      A zatem nie zabieraj tutaj miejsca na tym forum.
      Idz do piekla,tam nie bedziesz musiec grzeszyc wiecej!

      :((

      • Gość: NITKA Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: 217.153.15.* 13.04.04, 10:54
        Pisząc post chciałam podzielić się emocjami.
        Nie mam pretensji do księdza, że nie udzielił rozgrzeszenia, bo postepował
        zgodnie z prawem kościelnym.
        Z kolei ja nie chciałam przyrzekać czegoś, czemu nie będę umiała sprostać.
        Była przyczyna, jest i skutek.
        Chodzi mi o cos zupełnie innego. Człowiek żyje w zgodzie z prawami moralności,
        z prawami świata. Jest rozsądny, porządny, światły.
        Człowiek zanosi ubrania do Czerwonego Krzyża, pomaga w parafii zorganizować
        święta dla biednych rodzin, odwiedza dzieci w domu dziecka, jest serdeczny,
        usmiechniety, bojaźliwy...
        Nie jest święty, ale stara się przejść przez swoje życie najlepiej jak potrafi
        i co?
        Zadziwia mnie tylko fakt, że spowiednik w ogóle nie chciał ze mną rozmawiać.
        Skreślił mnie na początku. Nie interesowały go już inne moje grzechy, które
        akurat dla mnie były dość istotne i co do których potrzebwałam rady.
        Ale skoro Kościół chce tak chce...
        Nie będę się sprzeciwiać.
        • Gość: Lena Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: 80.48.96.* 13.04.04, 13:04
          Pewnie masz rację. Przez spowiedź najczęściej przebijają się sprawy seksu jakby
          było to najważniejsze z przykazań. Może w dzisiejszych czasach jest nagminne
          ale na pewno nie najważniejsze. Miałam spowiednika który trzymał mnie na
          kolanach ponad pół godziny i "przetrzepał" ze mną wszystkie przykazania /może
          dlatego, że nie była to spowiedź przedświąteczna i nikt za mną w kolejce nie
          stał/. Nie pamiętam bólu kolan ale pamiętam każde słowo księdza.
          Mam kuzynkę "bardzo wierzącą", chodzącą stale do kościoła i komunii ale ... ze
          złym charakterem. O wszystkich ma złe zdanie, źle traktuje własną matkę i
          czasem gdy to widzę zastanawiam się czy spowiednik nigdy jej nie zapytał jak
          traktuje własnych rodziców, co myśli i jak wyraża się o innych. Przecież to też
          jest dekalog. To, że ktoś nie sypia z kimś innym bez ślubu i chodzi do kościoła
          nie czyni z niego dobrego katolika. Spowiednik to bardo odpowiedzialna praca.
          Niewielu chyba księży do tego dojrzewa.
          • Gość: grrrw Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: 80.51.242.* 13.04.04, 15:05
            Skad wiesz, moze pytał, a ona na to "dziękuję, wszyscy zdrowi".
            Mnie kiedys spowiednik zapytał, czy z nikim nie jestem pokłócona.
            Odpowiedziałam na to, ze owszem, ale nie mam wpływu na sytuację. Wielokrotne
            wyciąganie reki do zgody nic nie daje.
            I co ? Pstro ?
            • Gość: Lena Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: 80.48.96.* 13.04.04, 23:14
              A może to nie Ty jesteś z tą osobą pokłócona a ona z Tobą? Może wyciągasz rękę
              wcale nie mając zamiaru wybaczyć? Tych "może" można mnożyć ale by je mnożyć
              trzeba o nich pomyśleć. A czasem ktoś nas musi naprowadzić na taką myśl.
              Jednemu wystarczy zadać pytanie, innemu potrzebna długa rozmowa.
              Pozdrowienia.
              • Gość: grrrrw Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: 80.51.242.* 14.04.04, 19:41
                Rzecz w tym, ze nie miałabym co wybraczać. Powstało pewne nieporozumienie i nie
                uwierzono w moje wyjasnienie, które było zgodne z prawdą. Te osoby (ciotka i
                jej córka) "obraziły się" i na kilkukrotne wyciąganie reki do zgody
                odpowiadaja wyniosłym milczeniem. Jest to dla mnie bardzo bolesne. Chętnie
                uporzadkowałabym tę sytuację, ale nie mam wpływu na to, co mysla o mnie.
        • morgana_le_fay Re: Nie dostałam rozgrzeszenia 13.04.04, 17:57
          Nitko,
          To nie zupełnie tak, że to Kościół tak chce. Kościół to ludzie. Księża to
          ludzie. Tak jak napisała Lena, niewielu księży dorasta do roli spowiednika. I
          to jest prawda. Tak samo niewielu jest lekarzy, a wielu konowałów, niewielu
          artytów, a wielu pacykarzy itd. Najważniejsze jest to, by po takim przeżyciu
          nie "obrazić się na Pana Boga", nie generalizować, nie dać się "drugiej
          stronie". Tylko dalej szukać i dociekać, spierać się, wątpić, ale myśleć i
          chcieć. Ludzie chodzący do spowiedzi i ukrywający swoje grzechy są po prostu
          żałośni. Dla odróżnienia fantastyczni są np. ci po rozwodach, w nowych
          związkach którzy chodzą do spowiedzi, pomimo że wiedzą, że rozgrzeszenia nie
          dostaną. Tylko warunek. Pośrednik z konfesjonału musi to docenić. I wielu to
          robi. Na prawdę.

          pozdrawiam.
          morgana.
          • Gość: NITKA Re: Nie dostałam rozgrzeszenia IP: 217.153.15.* 14.04.04, 09:31
            Morgano, ja na Pana Boga się nie gniewam :) Raczej na system. Bo to głupie. I
            tak jak zawsze miałam jakieś poważne argumenty, by przekonać do naszej wiary
            mojego chłopaka, tak teraz mi ich kompletnie brakuje.
            Nawet musiałm przyznać mu troche racji.
    • reniatoja Do EUROPY 13.04.04, 12:42
      Europo, Slowa Jezusa, na ktore sie powoluje pochodza z Ew. sw. Jana, 20. 22-23.
      Przepraszam, ze odpisuje dopiero teraz, ale nie bylo mnie dwa dni, wiec nie
      moglam wczesniej. Bardzo jestem ciekawa Twojej interpretacji, jak uwazasz, co
      Jezus mial na mysli mowiac to? Kk uznal,ze jest to ustanowienie sakramentu
      spowiedzi. Pozdrawiam.
      • mickey.mouse Re: 14.04.04, 17:28
        Chyba bedziesz musiala dlugo poczekac na odpowiedz...
      • Gość: Europa... Do Reniatoja....- poszukałam odpowiednika... IP: *.tpnets.com 15.04.04, 18:59

        Hej Renia,

        to ja raz jeszcze, wiesz, moze troche jestem ttaj "perswazyjna", ale nie
        zagladalm juz tutja, bo jakos mi sie odechcaialo jak mi co niektorzy
        nawrzucali, ze ich odcagma os wiary itd... Jak im sie nie podoba, to niech nie
        czytaja i nie bgedzie odciagania od wiary...
        Wiesz, dzieki za ten cytat i namiary, znalazm odpowiednik tego cyatu, ze tutaj
        nie ejst mowa o nas ludziach, lecz o Piotzre, ktory dostnie klucze do Krolestwa
        Nie biskiego i to nie to co my ustanowimy na ziemi bedzie tez w niebie, ale co
        PIotr ustanowi...Nie wiem jakie mazs wydanie BIblii, ja mam teraz akurat na
        kolanach warszawska..., ale to raczej nie ma zanzcenia...Spojrz wiec sobie
        teraz na werset w Ewang. Mateusza 16:19 i prtzeczytaj sobie ogolnie calowsc,
        ale ten werset jest konkretnym odpowiednikiem tego wersetu co napisalas.., bo w
        mojej BIblii warszawsiej przy tym cytacie co mi podalas jest odnosnik do tego
        miejsca, takze jest odnosnik do Ewang. Mateusza 18:18...
        i etarz jesli chodzi o te klucze do Krolestwa, to tam jest napisane:" I dam Ci
        klucze Krolestwa Niebios, i cokolwiek zwiezaesz na ziemi, bedzie i zwiazane w
        niebie, cokolwiek rozwiaszesz na ziemi, bedzie rozwiazane w niebie...", czy to
        juz wtedy troche zmienia sens, bo to slowo "wiazac" nie oznacza " oidpuszczac
        grzechY, a bardziej "postanawiac".
        Dalej ten drugi cytat, ktory tez jest zwiazay z odpuszaniem grzechow...tam
        zanim dochodzi sie do tego cytatu, to wczesniej sa trzy inne , ktore wyjasniaja
        jak sie postepuje z gzresznikiem i co nalezy z gzresznikiem zrobic...i tam nie
        ma mowy o takiej formie spowiedzi czy tez odpuszczania grzechow jak w KOsciele
        Katolickim. Zauwaz Reniu, ze tam tam jest kolejno wyjasnone co robic jak ktos
        zgrzeszy, ze najpierw upominasz go sama, potem jak to nie skutkuje to upominasz
        go z bratem, czyli jakims zaulozmy innym Katolikiem,jak to nie skutkuje i dalej
        grzeszy, to wez sobie za swiadkow nawet dwoch czy trzech innych braci..., a jak
        to nie skutkuje, to powiedz o tym zborowi, czyli wspolnoscie braci,
        wspolwierzavych i jak nie uslucha glosu i rad wspolnowty, to zostaje
        jakby "poganiniem", cyzli przestaje na podsawie postanowienia calej wspolnowty,
        calego zboru byc wspolwierzacym...I potem ten cytat, ze co ustanowiecie na
        ziemi, czyli co zbor, co wspolnota w takim wypadku ustanowi na ziemi, to to tez
        bedzie wazne w niebie...., czyli u Boga...i ckkolwiek byscie rozwiazli na
        ziemi, tez nezdie rozwiazane w niebie...-to sie np, tez tyczy zwiazkow
        malzenskich...W switel BIbvlii nie ma mozliwosci rozwiazania zwiazku
        malzenskiego, ale sa takie przypadki, gdzie to jest np. nawet przez BIblie
        dopuszczalne...i co postanowi zgodnie z BIblia wspolnota, czyli ten zbor, to
        tez bedzie usatnowione, czyli uznanne w niebie u Boga....To co pisze ma
        konkretne zastosowanie w zobarach protestanckich, bo tam istnieja rzeczywiscie
        zbory, pastorzy itd...i oni z tego cow iem poste[puja dokladnie tak jak opisane
        tutaj...i jak ktos za ktporym razem nawet wspolnoty nie uslucha i grzeszy., to
        zostaje ze spolecznisci wyrzucony...i jezeli jest to zgodne z zasadami PIsma
        Swietego, to Pan BOG to u siebie tez uznaje...., ale...
        To co tam jest opisane, to nie jest podstawa do takiej spowiedzi jaka sie
        praktykuje w Kosciele Katolickim, tam nie ma mowy o szmraniu grzechow na ucho,
        tam jest mowa o wjemnym upominaniu sie , o wzjamenym "pilnowaniu sie " itd...,
        czyli kazdy ma pilnowac kazdego i kazdy ma prawo w takiej wspolnocie
        chrzescijanskiej zwrocic bratu uwage, ze robi zle...itd....i potem jak juz
        nikogo nie slucha, daje mu sie szane, to go sie wyrzuca po prostu...Ale to
        raczej nie ma nic wspolnego z tym, ze jeden czlowiek, czyli ksiadz ma prawo
        decydowac o twoim losie i ma paro ci odpuszczac gzrechy i ustanawiac czy ci
        wybaczyl Bog czy nie, bo nie taki jest prtocedur tego wsyztkiego jak w
        kosciele, to opwinno byc zupelnie inaczej przeprowadzane, a nie tak....
        Jeszcze raz zaznaczam, ze trzeba odroznic slowo "odpuszczac" od "ustanawiac",bo
        to ma tutaj kluczowa role...
        Pozdrwaiam, jakbys chcila dalej podyskutowac, to bardzo chetnie sie pisze na
        dalsza rozmowe...
        ppapa
    • aaricia23 kiedy ja wychodziłam za mąż... 13.04.04, 12:51
      i byliśmy oboje z moim przyszłym mężem do spowiedzi ksiądz gdy usłyszał że już
      ze soba współżyjemy dostała jakiegoś ataku;) nawrzeszczał na mnie strasznie że
      to nie miłość że to tam siamto, poczym powiedział że on prorokuje nam że ten
      związek nie przetrwa dłużej niż dwa lata...
      na szcześćie nie trafił na osóbkę specjalnie wrażliwą na jego wrzaski, ale mało
      mnie przy konfesjonale szlag nie trafił i gdyby nie to że za moimi plecami
      trawła msza kłóciłabym się z nim znacznie, znacznie głośniej;))))
    • mamalgosia Re: Nie dostałam rozgrzeszenia 13.04.04, 14:35
      Nitko, z tego, ze poszłaś do spowiedzi wnioskuję, że jestes katoliczką. A jako
      taka powinnaś wiedzieć, że jednym z warunków spowiedzi jest postanowienie
      poprawy (tzn. przynajmniej chęć zerwania z grzechem). Jeśli tego nie ma, ksiądz
      nie może udzielić rozgrzeszenia. To nic dziwnego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka