Dodaj do ulubionych

przyjaciółki

26.11.10, 19:16
Jak jest z tą przyjaźnią, a nawet fajnym koleżeństwem? Pytam, bo nie wiem. Chodzi mi o same początki, kiedy się ludzie dogadują, zwierzają, wspierają, bawią się, śmieją. Co o tym decyduje.

Jestem więcej niż mniej introwertyczna, ale za to wspaniałą, zabawną kompanką. Zawsze jak nawet wyczuje smutny ton, to staram się być przy drugiej osobie. A tych osób w życiu było z 5 i to takie osoby, które nawet znam za czasów liceum. Niestety każda osoba po paru latach zaczyna mnie "zlewać". Obecnie nie mam do kogo nawet zadzwonić powiedzieć coś fajnego czy wyciągnąć na drinka.

A może i was też tak jest, bo mnie się wydawało że przyjaźń ma przetrwać wszystko. A jednak hmm.....ja częściej widuje znajomych ludzi na portalach niż w realu.

Czy to kwestia, że może robię coś złego (jestem nieco inna po dość ciężkim dzieciństwie, ale nie zawracam innym głowy swoimi przeżyciami) czy może tak już jest. No i finalne pytanie: jak pozyskać nowych przyjaciół?
Obserwuj wątek
    • real_mayer Re: przyjaciółki 26.11.10, 19:39
      przyjaźń trudno ogarnąć. Ze mną np trzeba się zaprzyjaźnić, ja nie mam odwagi sama zaczynać znajomości i wchodzić w głębsze relacje. Jeśli jakaś osoba jest na mnie otwarta , odwdzięczam się, ale nigdy sama z siebie się nie uzewnętrzniam. Jakoś tak wychodzą mi nowe bliskie znajomości, więc nie mam pojęcia, jak je zawierać .


      Powody rozpadu przyjaźni mogą być różne. Zmiana życiowych priorytetów, naciski innej osoby, banalne - pieniądze, zmiana miejsca zamieszkania. Jedna przyjaźń to wytrzyma inna nie.

      Mało doradzający jest mój post. Może później coś wymyślę.

      • dziki_kwiat_pomaranczy Re: przyjaciółki 26.11.10, 19:48
        Może to nie taki prosty temat, a może swój musi trafić na swojego -dzięki. Ja jak widzę kogoś kim czuję nić porozumienia to jakoś idzie dalej i już.

        trochę <przynaję>, że napisałam ten wątek w emocjach :P koleżanka, którą znam lata obiecała mnie wkręcać na imprezy z uwagi na to, że niedawno się rozstałam i próbuje wrócić do zycia singla. A wywija mi numer, ściemnia, że w domu siedzi po czym wychodzi, że bawi się na całego heh. Tak już z 4-5 razy. A kiedy myślę, żeby trochę bab do siebie zaprosić na sernika, wino i plotki to z czterech to jedna może przyjdzie. B.e.z.n.a.d.z.i.e.j.a. :/
        • dusiapusia Re: przyjaciółki 26.11.10, 22:05
          Ja to chyba jestem skrajnym introwertykiem:) Nigdy nikogo do siebie nie zapraszam, sama nigdzie nie wychodze, ploty mnie nudza. Nie wychodze na imprezy, do kina czy pubu. Po prostu mnie to nie bawi. Wolny czas wole spozytkowac na dobrej lekturze, filmie. Lubie jak mnie odwiedzi rodzina ale sama jakos niechetnie sie do nich wybieram. Z przyjaciolkami z czasow szkolnych od czasu do czasu pogadam na NK. Nie szukam nowych przyjaciol wiec nawet nie bardzo wiem jak ich zdobywac. Zapisz sie moze na jakis kurs, na silownie -(cokolwiek), z pewnoscia poznasz tam mnostwo osob i calkiem mozliwe, ze z spora ich liczba sie zaprzyjaznisz.
          • pochodnia_nerona Re: przyjaciółki 26.11.10, 22:24
            Też niedobrze. Przypominasz mi moją matkę - ona trochę zdziwaczała od takiego właśnie nielubienia wychodzenia z chałupy. Trzeba mieć regularny kontakt z żywymi osobami, inaczej człowiek oducza się ludzkich reakcji, sypią się relacje z innymi z powodu utraty umiejętności prawidłowego odczytywania intencji zawartych w wypowiedziach, itp.
            • dziki_kwiat_pomaranczy Re: przyjaciółki 26.11.10, 23:42
              No zgadza się, chyba że w pracy cały dzień ma się do czynienia z ludźmi i ma się ich czasem dość. Izolacja też nie prowadzi do niczego dobrego, no chyba że się ma już własną rodzinę i z tego brak czasu dla innych/ochoty na wyjścia.
            • dusiapusia Re: przyjaciółki 27.11.10, 07:00
              Wiesz..., mam meza i dwojke malych dzieci, nie cierpie na samotnosc:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka