Dodaj do ulubionych

PRL mi się przypomniał.

19.12.10, 15:48
Wpadłam rano do kerfa, w celu zakupienia czegoś na obiad. Przy stoisku mięsnym stało kolejka jak... No, jak po mięso :D Zniechęcona tym widokiem byłam zmuszona nabyć zupełnie co innego niż planowałam. Za to błogie czasy dzieciństwa mi się przypomniały.
Korzystając z okazji chciałam zgodzić sie z herminą, w 90% użytkowników marketów to po prostu swołocz. Nie chodzi o sam fakt, ze przyszli, i to stadnie na zakupy. Wchodząc w ostatni weekend przed świętami do sklepu wchodzi się na własną odpowiedzialność. Ale jak ci ludzie się zachowują! Przez te kilkanaście minut, jakie spędziłam na terenie tego uroczego przybytku zostałam czery razy staranowana wózkiem, raz dzieckiem (dobra, ryczące bachory się nie liczą, trudno je zdyscyplinować [sama bym ryczała na ich miejscu], a zostawić nie każdy ma gdzie) a łokci i innych przepychanek po prostu nie liczę. No ludzie, co z wami?
Obserwuj wątek
    • sid.leniwiec Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 15:53
      No to teraz pytanie, czy będzie wątkowa powtórka z rozrywki?:D
      Ja ostatnio musiałam obleźć centrum handlowe (tak, MUSIAŁAM) i nie raz, nie dwa, miałam ochotę kopnąć kogoś w d...
    • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 15:55
      Byłam dzisiaj. Mnie się nie spieszyło. Mogłam stać w kolejce. Nie wypatrywałam w ludziach niefajnych zachowań. Nie doszukiwałam się słowoczy i bydła dookoła. Ba, jeszcze sobie miło pogadałam z pewną starszą panią, która stała przede mną w kolejce. Za plecami też słyszałam zwykłe rozmowy obcych sobie ludzi.
      To kwestia nastawienia. Idę do klepu a tam pewnie zjazd chamideł z okolicy. Wchodzę, patrzę i widzę chamskie gęby. Szukasz to znajdujesz.
      ;)
      • figgin1 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 15:59
        Menia, a gdzie robisz zakupy?
        • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 17:05
          figgin1 napisała:

          > Menia, a gdzie robisz zakupy?

          Dzisiaj byłam w karfurze przy Julianowskiej. Ale tak naprawdę to nie ma znaczenia gdzie.;)
          • figgin1 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 17:25
            Wiem gdzie to. Uwierz, jest róznica między takim małym kerfem, a tym w Arkadii.
            • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 17:36
              Byłam wielokrotnie. We wszelakich odmianach sklepów i hipermarketów. Nie wkurzam się. Całkowicie zbędne emocjonowanie się. ;)
          • martishia7 Re: PRL mi się przypomniał. 20.12.10, 19:02
            Widzi mi się, że Pani z Targówka. :>
            Ad rem, to JTTM- nic mnie nie przeraża w zakupowisku. Trzeba odstać swoje i pamiętać, że innym się spieszy dokładnie tak samo. Jedyne co mnie ostatnio wyprowadziło z równowagi to świąteczne hity w wykonaniu lokalnych gwiazd serwowane w empiku oraz Pani Ekspedientka, która zapytana o film X powiedziała, że "chyba jest, ale nikt nie wie gdzie stoi". Wyszłam i zamówiłam przez internet.
            • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 20.12.10, 22:30
              Zgadza się, proszę Pani.:>
              • jacek226315 Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 02:14
                dla mnie najgorsze jest zachowanie obslugi przeciez towar powinno sie ustawiac na polkach w nocy tak jak jest wszedzie,a tu /ceur.Arkadia/nie dosc,ze pelno klientow to i wozki z towarem.Niedosc tego, mleko czy inne plyny jak soki poustawiane na polkach w kartonach i jesli chcesz jedna sztuke musisz sam karto rozrywac.Pokazcie mi gdzie tak jest,a klient powinien wziac swobodnie tyle ile chce
              • martishia7 Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 09:38
                To pozdrawiam ciepło spod samej Trasy :)
                • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 13:05
                  Sąsiadko, buzi buzi, buzi.;D
      • funny_game Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 16:00
        Touché!
      • minasz Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 16:00
        jak ty menka nie swołocz to ja juz musze byc hehe
        dla mnie osoba ktora pisze pod tym nikiem ma ostatnio duze problemy psychiczne
        i poprostu powinno sie ja olac
        • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 17:11
          Eeee tam minaszyszko gadasz.:>
      • sid.leniwiec Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 16:11
        W tym miejscu pozwolę sobie na posłużenie się cytatem, na dodatek cudzym:
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,120018322,120038185,Re_Oznajmiam_ze_Menya.html?wv.x=2
        • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 17:08
          Hahah kpij sobie kpij. Nie pozuję na miss taktu, wdzięku i elegancji. I naprawdę ani słowoczy nie dostrzegłam, ani stanie w kolejce mnie nie zirytowało.;)
      • piotr_57 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 17:42
        menk.a napisała:

        > Byłam dzisiaj. Mnie się nie spieszyło. Mogłam stać w kolejce. Nie wypatrywałam
        > w ludziach niefajnych zachowań. Nie doszukiwałam się słowoczy i bydła dookoła.
        > Ba, jeszcze sobie miło pogadałam z pewną starszą panią, która stała przede mną
        > w kolejce. Za plecami też słyszałam zwykłe rozmowy obcych sobie ludzi.
        > To kwestia nastawienia. Idę do klepu a tam pewnie zjazd chamideł z okolicy. Wch
        > odzę, patrzę i widzę chamskie gęby. Szukasz to znajdujesz.
        > ;)

        Jest właśnie tak jak mówisz. Młodzi generalni nie potrafią stać w kolejkach:)
        Kiedyś ludzie traktowali jak spęd towarzyski, jak spacer po parku, kino czy kawę w kawiarni. Faktem jest, że i do "nieporozumień" czasami dochodziło i w mordę też można było dostać. Normalnie, jak to w towarzystwie:D.
        • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 18:28
          piotr_57 napisał:

          > Jest właśnie tak jak mówisz. Młodzi generalni nie potrafią stać w kolejkach:)
          > Kiedyś ludzie traktowali jak spęd towarzyski, jak spacer po parku, kino czy kaw
          > ę w kawiarni. Faktem jest, że i do "nieporozumień" czasami dochodziło i w mordę
          > też można było dostać. Normalnie, jak to w towarzystwie:D.

          Hahahha :D:D Dzisiaj babski chór poprosił panią przy kasie, aby skasowała bez kolejki pana z dzieckiem w wózku (kończyła się jej zmiana, w zasadzie już minęła jej zmiana i zamykała kasę). Spytała pana: To pańskie dziecko? Nie, pożyczone - odpowiedział rezolutnie pan.:D
          • piotr_57 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 18:55
            menk.a napisała:

            Spytała pana: To pańskie dziecko? Nie, pożyczo
            > ne
            - odpowiedział rezolutnie pan.:D

            O! i to jest prawdziwa twarz PRL.
            Tępa sprzedawczyni, rzucona NA FRONT zaopatrzenia ludności, przekonana o własnej wyższości i inteligentny "szary człowiek". :)
            • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:21
              Eeee tam. Mnie to wyglądało na żarty a w żadnym razie na butę pani kasjerki. :>
              • piotr_57 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:26
                menk.a napisała:

                > Eeee tam. Mnie to wyglądało na żarty a w żadnym razie na butę pani kasjerki. :&
                > #62;

                Eeee tam. Jeśli to były żarty to zupełnie nie pasuje do stereotypu PRL-owskiego..
                Jeśli to ma "lecieć" Bareją to sprzedawczyni musi być głupia, mieć upięty kok na tlenionym łbie, pomalowane pazury i kilka fingli. :D
                • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:28
                  To była współczesna pani kasjerka, rozgarnięta, uśmiechnięta i jak słyszałam z poczuciem humoru, a nie barejowaty tłuk z koczyskiem na łbie. :D
                  • piotr_57 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:35
                    menk.a napisała:

                    > To była współczesna pani kasjerka, rozgarnięta, uśmiechnięta i jak słyszałam z
                    > poczuciem humoru, a nie barejowaty tłuk z koczyskiem na łbie. :D

                    Menia, dziecko piękne, a nie możesz trochę nagiąć rzeczywistości ? :D:D
                    Przecież to ma być wspomnienie PRL:)
                    • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:44
                      Z PRL-u pamiętam kolejki i kartki. I wystany przez moją mamę odkurzacz (ale to już jakiś 88r. był, więc zmierzch). I jeszcze jedno pamiętam. Kiedy po pierwszym półroczu w I klasie dyrektor nie chciał mnie przyjąć do szkoły. To było po przeprowadzce. Nie pamiętam dlaczego, ale jakieś problemy było. Może nie wiedział, że zyskałby dobra uczennicę. Takiej Pszczółki Mai jak ja to nikt nie potrafił narysować!:D
                      • piotr_57 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:52
                        menk.a napisała:

                        > Z PRL-u pamiętam kolejki i kartki.

                        Jesteś rok młodsza od mojej córki:), więc mniej więcej mam pojęcie ile wiesz o PRL, z własnych doświadczeń.

                        Takiej Pszczółki Mai jak ja to nikt nie potrafił
                        > narysować!:D

                        Co do Twoich zdolności i innych możliwości intelektualnych nie mam żadnych wątpliwości :)
                        Przyjmij proszę, moje zaproszenie do znajomych :)
                        • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 20:06
                          Wtedy nawet telewizja była czarno-biała, więc nie oczekiwałam fajerwerków. Trudno było na coś czekać albo chcieć, skoro nie znało się innej rzeczywistości. Mówię z punktu widzenia dziecka.;)
                          • piotr_57 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 20:09
                            menk.a napisała:

                            > Wtedy nawet telewizja była czarno-biała,

                            ????? Miałem kolorowy telewizor zanim przyszłaś na świat :)
                          • piotr_57 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 20:11
                            Dziękuję, że przyjęłaś zaproszenie :)
                            • menk.a Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 20:13
                              A ja nie.Miałam czarno-białą tv.;)
    • berta-live Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 15:57
      Nie ryczące bachory, tylko przyszli forumowicze FK i innych ciekawych forów. Jak dorosną będą zakładać wątki 'nienawidzę swojej matki, jak się na niej zemścić', 'matka zryła mi psychikę i zmarnowała dzieciństwo, czy mogę wystosować wobec niej pozew o odszkodowanie', itp. ;)
    • funny_game Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 15:58
      Nigdy mięcha z supermarkietu, nigdy. Nie po tym, jak ugotowana pierś kurczaka wydzieliła zielonkawą szumowinę, kroiła się jakoś tak łykowato i koty jej nie zjadły.
      Nigdy zakupów niedzielnych w sklepie wielkopowierzchniowym, nigdy. Wolę zamówić żarcie z zaufanej knajpy, choć wychodzi to drogo w porównaniu z samodzielnym i na pewno zdrowszym gotowaniem. Właśnie ze względu na tłumy i wolną amerykankę.
      Nigdy nazywania ludzi swołoczą, między innymi dlatego, że może bym się zdziwiła, gdyby mi było dane zobaczyć samą siebie z zewnątrz w sytuacjach tłumnych.
      :)
      • lacido Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:39
        po tej zielonej wydzielinie próbowałaś dać kotu?? aleś jest ;)
        • grassant Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:51
          kotu sasiada lacido napisała:

          > po tej zielonej wydzielinie próbowałaś dać kotu?? aleś jest ;)

          kotu sasiada, bo chciał pożreć jej myszke. cała funia. :)

          • lacido Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 21:12
            wiesz coś na temat myszki Funny? ;)
    • cafem Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 16:02
      Ja sie w zatloczonych sklepach irytuje jedynie wtedy, gdy mnie sie bardzo spieszy, a tlum utrudnia kazdy krok. Udusilabym wtedy golymi rekami, ale ja przeciez tez jestem czescia tego tlumu:P

      Ale generalnie tlum mi nie przeszkadza, szczegolnie w centrach handlowych, gdy mam pol dnia na zakupy. Moze to tez kwestia kultury - w Anglii jesli kogos nadepniesz, to ten nadepniety bedzie Cie jeszcze przepraszal, ze Ci pod nogi wlazl:)
      I od razu zyczliwiej sie robi;)
      • figgin1 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 17:28
        Właśnie. Wiadomo, jak jest tłum, to czasem sie kogoś rozdepcze, ale co innego wejść na kogoś i przeprosić, a co innego staranować wózkiem i nawet nie zwolnić.
    • lernakow Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 16:26
      Byłem dziś po zakupy śniadaniowe, więc kolejka do działu mięsnego szczęśliwie mnie ominęła. Pan przede mną posunął się na taśmie, żebym mógł się szybciej wyładować. Podziękowałem mu. Ja też się posunąłem, a pani za mną podziękowała mi. W sąsiedniej kolejce skacowany młodzieniec męczył się z torebką, której nie mógł otworzyć, żeby wpakować do niej dwa zakupione soczki. Usiłował rozdzielić dwie warstwy folii łapiąc je czubkami palców. Zaproponowałem mu pomoc, potarciem palców spowodowałem rozwarstwienie się torebki, dzięki czemu dało się z niej skorzystać. Młodzieniec podziękował mi. Wszyscy - niezależnie od stanu ducha - byli dla siebie mili i uprzejmi, robili drobne uprzejmości, dziękowali za nie i uśmiechali się do siebie.
      Albo żyję w innej dzielnicy, albo to kwestia podejścia.
    • alpepe Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 16:32
      z tego powodu nienawidzę takich zakupów przed świętami, wchodzę tam jak po ogień i staram się jak najszybciej wychodzić, tłumy wywołują we mnie panikę, mój mąż tego nie rozumie, tylko się przechadza z wózkiem, włażąc na innych zakupowiczów, co dodatkowo mnie irytuje. Natomiast nie nazwałabym innych swołoczą, co nie przeszkadza mi przyczepiać się tu na forum do forumowiczów.
    • princessjobaggy Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 18:07
      1. Po sklepach, a juz szczegolnie w takich okresach, z wyboru sie nie szwedam.

      2. Jak juz musze, wrzucam na luz. Jak wspomniala Menka, postrzegamy ludzi dokladnie tak, jak tego chcemy. Idac zjezona, sama sobie robilabym na zlosc.

      3. Slowa typu 'bydlo' na okreslenie tlumow, ani mnie ziebi, ani grzeje. W starym watku wiadomo-kogo nie ruszyly mnie same okreslenia na tlum, ale zlosc i agresja jakie w takich sytuacjach kotlowaly sie w autorce.

      Ogolnie -> wyluzowac trzeba. :)
    • qw994 Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 18:14
      Jeśli ja stoję w kolejce do kasy, to często bywam rozdrażniona, zniecierpliwiona i zmęczona. Ale nigdy nie wpadłoby mi do głowy nazywać innych klientów swołoczą.
      • gocha033 tatamajajapokolana 19.12.10, 19:27
        - to po japonsku

        a w przedswiateczny weekend to sie (przy tej pogodzie)
        na sankach jezdzi, a nie jak kolejna idiotka, biega po sklepach.
    • mumia_ramzesa Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:18
      Mnie dzisiaj kilka osob potracilo wozkiem, ale przezylam.
      A w ciagu ost. tygodnia dwukrotnie dostalam od kogos punkty na karte lojalnosciowa (zyskalam b. duzo, bo zakupy byly duze) - raz z inicjatywy kasjerki a raz pan stojacy za mna mi zaproponowal, bo sam nie zbiera. Gdybym sie awanturowala, albo chociaz miala kwasna mine to pewnie by mi sie to nie zdarzylo.
    • margie Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:21
      ja tam robie regularnie zakupy w kerfurze na bemowie, bo mam piechota do niego. Zakupy trwaja 45 minut, kolejek nie ma, obsluga mila. zasada jest jedna: robic je rano!!!! Wczoraj wyjatkowo robilam o 14.45, kupilam co chcialam, kolejki przy kasie nie bylo, bylam w samochodzie o 15.30...
    • lacido Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:41
      mnie wkurza jak podczas stania w ogonku do kasy ktoś napiera wózkiem na mój tyłek, ale wtedy się odwracam i głośno i wyraźnie mówię: proszę nie pchać na mnie wózka
    • bimota Re: PRL mi się przypomniał. 19.12.10, 19:56
      Az takich przygod to nie mam, ty, mniemam, malo z tym PRLem mialas do czynienia... Ale sa baby, ktore przeszly tam ostry trening i np. manewry z pelnym wozkiem maja opanowane duzo lepiej niz samochodem na parkingu dzieki czemu nie pozwola by czlek z cola i batonikiem zdazyl zajac przed nimi miejsce w kolejce, psychologia kamuflarz tez opanowane - potrafia wmowic, ze staly pol godziny w kolejce choc nikt ich nie widzial, a jedna babcia przede mna stala w 3 kolejkach na raz. Popychania wozkiem tez doswiadczylem, choc tu akurat nie jestem pwien czy kierowala nim baba. Moze takie popychanie powoduje, ze kasjer szybciej pracuje... ? ;)
    • geehee nic podobnego 20.12.10, 18:22
      ja byłam zmuszona iść wczoraj do hipermarketu, bo moja córka dopiero w niedzielę przypomniała sobie o poniedziałkowych jasełkach w szkole i potrzebnym do tego stroju aniołka i musiałyśmy szybko zdobyć strój albo materiały do jego wykonania, więc odbyłam wycieczkę po realu, choć nigdy w niedzielę tego nie robię, i - wyobraź sobie - nic złego mnie nie spotkało, mimo że tłum był dziki. owszem, były jakieś przepychanki, też ktoś na mnie wpadł, ale bardzo kurtuazyjnie przeprosił, przy kasie trzeba było odstać ze 20 minut, ale wszyscy stali karnie i nawet pomagali sobie wyładowywać na taśmę przy kasie zakupy, aby szybciej było ... myślę, że twoje obserwacje to raczej efekt podłego nastroju, w jakim wkroczyłaś do sklepu, niż zastanej tam rzeczywistości, jak idziesz z nastawieniem, ze spotkasz tam bydło, to go spotykasz a każdy epizod tylko utwierdza cię w tym przekonaniu - samospełniająca się przepowiednia ...
    • pzpo Re: PRL mi się przypomniał. 20.12.10, 22:27
      Co to jest kerf?
    • ofelia1982 Re: PRL mi się przypomniał. 20.12.10, 23:51
      Popieram. Ja właśnie dlatego zakupy zostawiłam na dziś i jutro, bo wiedziałam co się będzie działo w weekend. W weekend wpadłam tylko na chwilkę do galerii bo niestety musiałam kupić jakiś lek i mimo widocznej ciąży (naprawdę nie mam postawy roszczeniowej, zeby nie było) - ludzie się pchali, potrącali mnie. W pewnym momencie już zrobiłam brzuchowi "bramkę" z rąk, bo się bałam, że ktoś w niego przywali. Kupiłam lek i zwiałam do domu:)
    • barbaramd Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 05:51
      W PRL było ciężko. Ale w sklepach poza poza kolejkowymi walkami (toczyli je ci, którzy "musieli " wszystko mieć w ilościach możliwie największych) ludzie zachowywali się o niebo lepiej.
      Teraz taki poszturchnie, wepcha się z torbą albo plecakiem na plecach, rąbnie wózkiem i... nawet nie popatrzy. Nie mówiąc o coraz bardziej zapomnianym słowie PRZEPRASZAM...
    • frozentime Mentalnościowo dalej tkwimy w PRL-u. 21.12.10, 08:12
      Ludzie wszędzie się pchają: w sklepach - jakby miało zabraknąć towaru; do autobusu, blokując wysiadających (w efekcie proces wsiadania/wysiadania trwa znacznie dłużej, niż gdyby wsiadający poczekali z boku drzwi wejściowych na to, żeby wszyscy wysiadający wysiedli); na ulicach jeden drugiemu zajeżdża drogę, nie przepuszcza pieszych na przejściach, powodując powstawanie niebezpiecznych sytuacji, z których wiele kończy się wypadkami. Mój brat tłumaczy to walką o zasoby, ale te zasoby przecież są... Wystarczy pójść do sklepu, jak przejdzie tłum, a zasoby są tam dalej ;-)

      Wczoraj w aptece ludzie mało się nie pokłócili, kto stał przed kim. Skwitowałem to zdaniem: "Zdążą Państwo kupić, apteki nikt nie zamknie przed obsłużeniem ostatniego klienta". I zrobił się spokój.
    • forumowiecgwna Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 08:41
      To nie jest nic dziwnego - zreszte ten tlum "swoloczy" i "bydla" tworza wlasnie tacy jak Ci ktorzy akurat "po cos musieli wpasc", wiec zabawne jest to ze piszecie sami o sobie.

      Ja bylem w dwoch sklepach wczoraj - Chata Polska na wedlinach, luzik, przyjemnosc, zero kolejki, dobry wybor, swieze wedliny, wybor swiezych mies. Potem Biedronka - ilosc ludzi zwykla, taka jak codziennie okolo 18-tej. Zero gryzienia po kostkach, macania, pchania, krzyku - spokojne zakupy, a troche mialem do naciulania zakupow typu polewy czekoladowe, smietany,itp itd. W niedziele podjechalem zas sobie do Lidl-a na przedmiesciach Poznania - omijajac Reala, ktory przyzwa istny najazd "mieszkancow". I co? Pelen luzik, na parkingu podjechalem pod samo wejscie, w srodku spokoj, cisza.

      To nie jest tak ze to "bydlo" i "swolocz" jest wszedzie - ono jest tam gdzie wy jestescie, i tyle tematu. Jestescie po prostu czescia tego "przedstawienia", jakkolwiek byscie sobie nie upiekszali swojego postepowania... Te teksty typu "ja tylko do apteki", jakby apteki byly tylko w centrach handlowych, "ja tylko po drobiazg", itp itd. Parodia, ale dzieki za smieszny watek o was samych.
      • forumowiecgwna Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 09:00
        aha,a powiem jeszcze ze szwagier pojechal do Aldi, tam zrobil wiekszosc zakupow "stalych" typu wlasnie jakies proszki, maki, mrozonki, puszki, sloiki - byly dwa auta przed sklepem w niedziele, w tych samych niedzielnych godzinach, na duzym osiedlu w Poznaniu. Po prostu Aldi jest w miare nowe i ludziska wola pojechac do wielkiego centrum handlowego albo do znanego sobie marketu. A towar ten sam, przynajmniej w tych "stalych" towarach.
        Po prostu trzeba myslec.
      • figgin1 Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 10:50
        Polecam uważną lekturę tego, co sie komentuje przed skomentowaniem.
    • aazz91060 Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 08:47
      Rozumiem, ze Ty zaliczasz siebie do tych 10%.
      • figgin1 Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 10:52
        Ja nie mam w zwyczaju taranować nikogo wózkiem, jak na kogoś wlezę to przepraszam, oprócz tego przejawiam parę innych zachowań, które dyskwalifikują mnie jako bydło.
        • aazz91060 Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 12:57
          Sama sie dyskwalifikujesz, nazywajac ludzi bydlem. Mozna powiedziec o bydlecym zachowaniu, ale nie nazywac bydlem.
          • figgin1 Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 13:01
            Tak jest sama się z tego zacznego grona dyskwalifikuję :)
    • yoko0202 Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 13:05
      bo jedyna opcja to wyluzować, tak jak za kierownicą stojąc w korkach; ja np. przy ostatnim weekendowym pobycie w markecie, stojąc w kolejce do kasy alkoholowej, zaprzyjaźniłam się z niektórymi towarzyszami niedoli a z jednym niemalże umówiłam się na wypicie tuż po zakupach nabywanej w rzeczonej kasie wódki :))
    • happy_time Re: PRL mi się przypomniał. 21.12.10, 13:10
      Przesadzasz. Nie lubie chodzić do sklepów, a w okresie przedświątecznym tym bardziej, ale jak już jestem to nie zdarza mi się, żeby co chwilę ktoś mnie wózkiem taranował. Owszem zdarza się, ale w 99% przypadków ludzie przepraszają. Myślę, że problemem nie są tu ludzie tylko Twoje podejście, do zakupów, ale przede wszystkim do ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka