takajatysia Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 08:31 Znam takiego z wykształceniem średnim, który też ma baaaaardzo szeroką wiedzę z wielu dziedzin i jeszcze więcej pasji. Twierdził, że studiów nie skończył, bo mu się nudziło na zajęciach. Podejmował je albo 2 albo 3 razy, nie pamiętam. Osobiście sądzę, że to nie lenistwo, ale niemożność wpasowania się w wieloletnią rutynę. Myślę, że wykorzystuje on swój potencjał, mimo braku wykształcenia. Pracował w branży informatycznej za grube siano, jak mu się znudziło, to rzucił to kompletnie bez żalu (wszyscy się zastanawiali czy zwariował) i teraz żyje z fotografii. Myślę, że warto drążyć, dlaczego tych studiów nie skończył, bo to może wiele o nim powiedzieć. W lenistwo trudno mi uwierzyć, w końcu zdolna osoba za bardzo się na studiach nie przemęczy (nawet na dosyć wymagających), na pewno mniej niż w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Podchodzisz do niego jak do 30.12.10, 08:54 kontraktu czy projektu.Rachunek strat i zyskow,prawdopodobienstwo upadlosci zwiazku-kalkulujesz bardziej niz chlopaki ze stadionu x-lecia. Ja kilka lat temu jak poznalem swoja kobiete, to mialem gleboko w nosie, ze ona ma tylko mature, a ja jestem mgr.Inne rzeczy byly i sa dla mnie wazniejsze. Daj spokoj chlopakowi.Nic do niego najwidoczniej nie czujesz powaznego. Odpowiedz Link Zgłoś
paniiwonka1 Re: Podchodzisz do niego jak do 30.12.10, 09:25 uwierz mi, że w stałym, poważnym związku, udokumentowanym np. dziećmi, ponad papierek ze studiów czy jakikolwiek tytuł często dużo bardziej cenna okazuje się umiejętność ogarnięcia przez faceta swych własnych skarpet i gaci, łazienki a nawet salonu, zakupów czy ugotowanie obiadu, przebranie dziecka z kupą, naprawienie kontaktu czy samochodu i wyjechanie z zasp na parkingu. i prawdziwa miłośc do ciebie, nawet jak cię zobaczy bez makijażu i z rozstępami na brzuchu. nie uczą trudów zwykłego życia na żadnych studiach i jak tak do tego podejśc w ten sposób to powiem ci, że naprawde po cholerę te ksiązki czytać... Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Podchodzisz do niego jak do 30.12.10, 14:39 Rozumiem, ze to do autorki, a nie do mnie?:) Odpowiedz Link Zgłoś
takajatysia Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 09:13 A ja tam poniekąd rozumiem, że brak wykształcenia może przeszkadzać. Mi by przeszkadzał. I niech to będzie nawet snobizm, małostkowość, sprawa warta bluzgów na forum, pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Każdy ma jakieś wymagania, niektóre mogą się wydać irracjonalne. Nie wydaje mi się, żeby ten "snobizm" autorki był wart obrzucania jej błotem... Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 10:00 Szanse wiec na uwiedzenie mgr masz nawet ty. Dzis nie brakuje durniow z dyplomem. Swoj ciagne do swego :) Odpowiedz Link Zgłoś
takajatysia Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 13:03 Weź się uspokój trochę i ogarnij. A jakbyś się spotykał z dziewczyną, która ma odstające uszy/chichocze w nieodpowiednich momentach na filmie/ma duże stopy. Wszystko by Ci mniej więcej odpowiadało oprócz jednej (ze zdrowo rozsądkowego punktu widzenia nie aż tak ważnej) cechy. Ale mimo, że wszystko spoko akurat na punkcie uszu/chichotu jesteś przeczulony. No więc na ten przykład ja miałbym tyle tolerancji, żeby nie wyzywać Cię od snobów i idiotów, durniów etc. Choć może dobrze by Ci to zrobiło. Każdy ma swoje dziwactwa. Jeden lubi, żeby partner miał dyplom a drugi np. lubi sypać wyzwiskami na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 13:10 co maja odstajace uszy i smierdzace stopy do faktu posiadania dyplomu? bardziej sie podniecasz majac w lozku skonczonego magistra, chocby i durniem byl? Co za zakompleksione, biedne, wiejskie dziewczatko. Ile morgow tatus musial spieniezyc, by kupic ci ten dyplom na bazarku jakiejs prywatnej uczelni? Odpowiedz Link Zgłoś
takajatysia Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 14:30 > co maja odstajace uszy i smierdzace stopy do faktu posiadania dyplomu? To, że dla mnie takie powody mogą być wadą kompletnie nieważną a dla kogo innego mogłyby być kluczowe. Tak więc dla niektórych dyplom lub jego brak też może być kluczowy. każdy ma swoje dziwactwa. > bardziej sie podniecasz majac w lozku skonczonego magistra, chocby i durniem by > l? A można chcieć normalnego fajnego faceta z zainteresowaniami mającego skończone studia? > Co za zakompleksione, biedne, wiejskie dziewczatko. Ile morgow tatus musial spi > eniezyc, by kupic ci ten dyplom na bazarku jakiejs prywatnej uczelni? Brakuje tylko, żebyś mi wytknął kaprawe oczka lub kradzież jajek od kur potworskiego. Miałoby to tyle samo sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 14:38 jesli dla ciebie wykladnia czlowieka jest fakt posiadania przez niego dyplomu, to gratuluje. Dzis dyplomy posiada 3/4 polinteligentow w spoleczenstwie. czego dowodem jest Autorka watku, o Twojej osobie nie zapominajac. Zbyteczna fanfaronada i tania autoreklama, ze raz jeszcze zacytuje klasyka Odpowiedz Link Zgłoś
takajatysia Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 14:53 > jesli dla ciebie wykladnia czlowieka jest fakt posiadania przez niego dyplomu, > to gratuluje. Ależ, to nie jest dla mnie w żadnym razie wykładnia, wśród bardzo bliskich mam osoby z wykształceniem wyższym/średnim/zawodowym, nie dobieram ich na podstawie wykształcenia. Natomiast u partnera bardzo cenię sobie, to że jednak wykształcenie porządne ma. Nigdy nie musiałam decydować czy jest to dla mnie kluczowe, ale rozumiem, ze dla kogoś może być. >Dzis dyplomy posiada 3/4 polinteligentow w spoleczenstwie. No zgadzam się, zgadzam. Trzeba rozróżniać między wykształceniem a tytułem, bo niestety mgr jest dziś każdy, kto tylko zechce. Odpowiedz Link Zgłoś
takajatysia Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 14:54 Ba! Podobno istnieją nawet odpłatne studia doktoranckie, o ile się nie mylę. Odpowiedz Link Zgłoś
zlako.bieta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 10:05 > A ja tam poniekąd rozumiem, że brak wykształcenia może przeszkadzać. Mi by prze > szkadzał. I niech to będzie nawet snobizm, małostkowość, sprawa warta bluzgów n > a forum, pewnych rzeczy się nie przeskoczy. > Każdy ma jakieś wymagania, niektóre mogą się wydać irracjonalne. Nie wydaje mi > się, żeby ten "snobizm" autorki był wart obrzucania jej błotem... Dziękuję Ci za ten post. Napisałam otwarcie swoje przemyślenia i wątpliwości, ale widocznie za szczerość trzeba człowieka zniszczyć nawet na forum. :( Nie spodziewałam się tak zmasowanego ataku. I jeszcze zarzuty o snobizm i puszenie się. Zapomnuiałam widocznie że w tym kraju poczucie własnej wartości i wywyższanie się, to synonimy. A ja już byłam w związkach i związeczkach z różnymi typami i no... nie wyszło mi to na zdrowie. Dlatego teraz szukam ideału. Naprawdę poważnie biorę pod uwagę tego "kandydata", po prostu mam wątpliwości. Nie wiem co w tym takiego strasznego. :( Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 10:18 zlako.bieta napisała: tym kraju poczucie własnej wartości i wywyższanie się, to synonimy. lepiej bym tego nie ujal. Cudowna samokrytyka z Twojej strony A ja już byłam w związkach i związeczkach z różnymi typami i no... nie wyszło m i to na zdrowie. Dlatego teraz szukam ideału. Naprawdę poważnie biorę pod uwagę tego "kandydata", po prostu mam wątpliwości. Nie wiem co w tym takiego straszn ego. :( Bo z lala nadmuchana mitomanskim poczuciem wlasnej wielkosci z powodu posiadania trzech literek przed nazwiskiem, nikt nie wytrzyma. Zrob dobry uczynek i odpusc se goscia, bo zatrujesz mu zycie. Poszukaj raczej kogos z wlasnej "pulki"- kogos onanizujacego sie otrzymaniem dyplomu, bo przeczytal ksiazke i chadzal karnie na zajecia, co obecnie jest warunkiem si ne qua non dla zdobycia "wyksztalcenia" > Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta moja ciota 30.12.10, 11:48 A ja już byłam w związkach i związeczkach z różnymi typami i no... nie wyszło mi to na zdrowie. Dlatego teraz szukam ideału. moja ciotka miala podobne nastawienie była bardzo piekna- nietuzinowa uroda, faceci lecieli jak muchy do lepu. miała ciekawą pracę, pieniadze, mimo ze czasy były cięzkie niestety jeden poważny kandydat nosił okulary, drugi cos tam innego...był tez taki co był ciekawy, ale wlasnie bez wysztalcenia w efekcie zaplatala sie jako dojrzala kobieta w kretynski romans z mitomanem, ktory potrafil robic wrazenie teraz jest samotna i zgorzkniala Odpowiedz Link Zgłoś
nova34 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:52 "Napisałam otwarcie swoje przemyślenia..." - i otrzymałaś otwarte i szczere wypowiedzi. Nie rozumiem o co Ci chodzi, może dla tego że nie mam wyższego wykształcenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
rozczochrany_jelonek Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 09:29 jeżeli czujesz że nie dorównasz mu intelektualnie nawet po doktoracie, to poszukaj sobie wykształconego nieoczytanego i niebłyskotliwego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alikate Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 09:37 "Ludzie, szczególnie w Polsce (jakoś zagranicą tego nie zauważyłam) są bardzo uczuleni na podstawową prawdę - że ludzie się dobierają w pary celując mniej więcej w tą samą pułkę. Dotyczy to urody, inteligencji, ale pochodzenia i wykształcenia niestety też." "Dotyczy to urody..." Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, aby dobrać sobie partnera według mojej urody I pewnie dlatego znowu sama jestem;-) Podstawowa prawda? Hm... a jest jakaś inna prawda? Tak się zastanawiam, czy przeszkadzałby Ci w nim brak ukończonych studiów, gdyby on był "zagraniczniakiem". Pewnie szpanowałabyś, że Twój partner jest "byznesmanem" i nikomu nie przyznałabyś się, że studiów nie ukończył. Żal mi Cię. Przypominasz mi księżniczkę z bajki Andersena "Świniopas". Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 10:45 alikate napisała: > "Dotyczy to urody..." > > Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, aby dobrać sobie partnera według mo > jej urody > I pewnie dlatego znowu sama jestem;-) > u Ciebie jeszcze nie najgorzej, ja sobie wybrałam meza " szlachetnie brzydkiego", a uwazam sie za całkiem ładną...czas chyba zejsc na ziemie:D Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 10:46 Kolejna zakochana w jakims Belmondo :) Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:14 belmondo na niektorych zdjeciach- tych starszych wyglada jak moj tesc:D niestety nie kazdy brzydal wyglada jak belmondo Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:17 zgoda- sa tacy co wygladaja jak Gerard Depardieu albo Cugowski Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:23 albo danny trejo:D ja tam wszystko zniose...ale Jerzego Połomskiego bym nie zniesła Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:26 Dlaczego? Czujesz odlot, jakby Ci do uszka zanucil cos Fogga? :) Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:32 bałabym się, ze w razie czego tupecik mu spadnie:D poza tym ja jeszcze za mloda jestem, zeby odlatywac przy Foggu;P Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:36 Ok, to miej skojarzenia erotyczne z Wisniewskim :) Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:49 :D moja fantazja ma swoje granice:P Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:49 ha! a wisniewsi teraz zajmuje sie poezją spiewaną..cudo:D Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:57 Wojtek Bellon sie w grobie przewraca Odpowiedz Link Zgłoś
zlako.bieta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 10:47 > Tak się zastanawiam, czy przeszkadzałby Ci w nim brak ukończonych studiów, gdyb > y on był "zagraniczniakiem". Pewnie szpanowałabyś, że Twój partner jest "byz > nesmanem" i nikomu nie przyznałabyś się, że studiów nie ukończył. Wiesz, ja byłam "pare" razy zagranicą i tam w ogóle jest inaczej, więc nie można porównywać. Tam ogólnie jest wyższy poziom, nawet wśród niewykształconych ludzi (np. we Włoszech widziałam na własne oczy robotników czytających w metrze książki). Także tam brak wykształcenia nikogo nie razi. W Polsce niestety na ogół z ludźmi bez przysłowiowych "trzech literek" przed nazwiskiem jest coś nie tak. Przykro mi, ale tak to wygląda i nie jest to tylko moja odosobniona opinia. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:07 zlako.bieta napisała: Wiesz, ja byłam "pare" razy zagranicą i tam w ogóle jest inaczej, więc nie można porównywać. Tam ogólnie jest wyższy poziom, nawet wśród niewykształconych ludzi (np. we Włoszech widziałam na własne oczy robotników czytających w metrze książki). *** buhahahahaha. Tak, na zachodzie nie brakuje tzw. Fachidioten. Ich poziom wyksztalcenia ogolnego jest na pewno wyzszy- od twojego. Dletego postrzegasz ich inaczej. Nawet tych czytajacych harlekiny w metrze Także tam brak wykształcenia nikogo nie razi. W Polsce niestety na ogół z ludźmi bez przysłowiowych "trzech literek" przed nazwiskiem jest coś nie tak . Przykro mi, ale tak to wygląda i nie jest to tylko moja odosobniona opinia. kolejna "literowka" wyksztalconej osoby? Wez nawet sie nie chwal tymi literami przed nazwiskiem, bo jeszcze cie twoja Alma Mater tu zlokalizuje i odbierze tytul nieslusznie nadany7 Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:17 zlako.bieta napisała: W Polsce niestety na ogół > z ludźmi bez przysłowiowych "trzech literek" przed nazwiskiem jest coś nie tak > . Przykro mi, ale tak to wygląda i nie jest to tylko moja odosobniona opinia. > hehehe musze to powiedziec 80% mojej rodziny i bliskich znajomych:D ze cos z nimi jest nie tak:D matko ale sie usmialam:D Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.lancucki Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 16:13 zi (np. we Włoszech widziałam na własne oczy robotników czytających w metrze ks > iążki). O ja pitole, widziałam takich i wydawało mi się, że w warszawskim metrze, a okazuje się, że mnie teleportowało do Włoch.. Odpowiedz Link Zgłoś
bupu Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 17:54 > Wiesz, ja byłam "pare" razy zagranicą i tam w ogóle jest inaczej, więc nie możn > a porównywać. Tam ogólnie jest wyższy poziom, nawet wśród niewykształconych lud > zi (np. we Włoszech widziałam na własne oczy robotników czytających w metrze ks > iążki). Także tam brak wykształcenia nikogo nie razi. W Polsce niestety na ogół > z ludźmi bez przysłowiowych "trzech literek" przed nazwiskiem jest coś nie tak > . Przykro mi, ale tak to wygląda i nie jest to tylko moja odosobniona opinia. Znam wielu ludzi bez trzech literek, nie myślących o doktoracie, za to posługujących się poprawną polszczyzną (czego nie da się powiedzieć o tobie). Mam zatem coraz silniejsze wrażenie, że te magiczne trzy literki, przynajmniej w twoim wypadku, nie czynią człowieka prawdziwie wykształconym. Odpowiedz Link Zgłoś
nothing.at.all Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 10:05 Masz problem ale raczej ze swoim ego i osobowością, a nie z facetem. radzi sobie, jest inteligetny. Może uznał, że studia to strata czasu. Jak masz mu robić wyrzuty o te studia to odejdź. Odpowiedz Link Zgłoś
alikate Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:13 "Wiesz, ja byłam "pare" razy zagranicą i tam w ogóle jest inaczej, więc nie można porównywać. Tam ogólnie jest wyższy poziom, nawet wśród niewykształconych ludzi (np. we Włoszech widziałam na własne oczy robotników czytających w metrze książki)." Nie bardzo rozumiem. Przcież napisałaś, że Twój partner jest oczytany, a nwet zastanawiałaś się po co on te książki czyta, a teraz podajesz przykład czytajacych w metrach, robotników włoskich. A co czytali? Bo to ważne, co się czyta, a nie, gdzie się czyta;-) A podsumowując, czasem człowiek wykszatłcony woli pracować jako zwykły robotnik. I znowu "Świniopas" się kłania. Przczeczytaj;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:12 Mnie by nie odrzuciło, że ktoś nie ma wykształcenia równego mojemu. Ale ze skutkiem natychmiastowym odrzuciłoby mnie, gdyby ktos się zastanawiał po co czytac książki. Dziewczyno Ty nie masz wykształcenia. Ty masz papierek wyższej uczelni, li i jedynie. Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:17 Nie do konca rozumiem Twojego problemu - jezeli jest inteligentny i radzi sibie w zyciuu zawodowym to chyba uniwerek nie byl mu potrzebny. Po drugie patrzac na idiotoiw z dyplomami to zastanawiam sie czy przypadkiem uniwerek nie zabija indywidualizmu... Czytanie ksiazek - o kurcze tutaj mnie zabilas - po co czyta te ksiazki??? tzn ze ty czytasz je gdy tylko musisz? Lub tez uwazasz ze ludzie ktorzy rozwijaja sie i czytaja ksiazki robiua to tylko ze wzgledu na to zeby zdawac egzaminy (wydaje mi sie ze on soba reprezentuje duzo wiecej od CIebie)...I tak nie skonczylem uniwersytetu (tzn teraz koncze) - jestem grubo po 30stce, zaczynalem 3 kierunki ale zaden mi nie odpowiadal wiec je rzucalem (to moze swiadczyc o tym ze mam slomiany zapal i/lub o tym ze po prostu nie znalezlem tego co by mi odpowiadalo) - teraz studiuje 4-ty (i wlasnie zakonczylem swoja ture na Oxfordzie - tzn dostalem stypendium zeby to zrobic - wiec jak wszystko sie dobrze ulozy to bede mial dyplom w 2011) - ale tak naprawde przed rozpoczeciem tych studiow robilem to na co mialem ochote (w zaden sposob nie wplynelo to na moja kariere - jestem informatykiem - wiec tak naprawde liczy sie to co mam w glowie a nie dyplom - jedyna roznica jest to ze pracuje za granica gdzie to jest bardziej potrzebne niz dyplom). A ze w koncu koncze studia to tylko wynik tego ze znalazlem to co lubie i ze tgeo chcialem. Oczywiscie strasznie ciezko to wszystko pogodzic z praca i rodzina - ale da sie...Nigdy tez nie czulem sie gorszy z tego powodu ze nie mam wyzszego wyksztalcenia - gdyz wielokrotnie juz udowodnilem Paniom i Panom Magistrom ze mam wieksza od nich wiedze i to nie tylko ogolna... :) W Polsce jak i na swiecie dosc duzy procent ludzi z dyplomami to idioci (i to nie jest ich wina ale po prostu studia nie sa wyznacznikiem ani inteligencji ani polotu ani nie sprawiaja ze od razu odnosisz sukces w swojej dziedzinie. A jezeli Ty uwazasz ze facet bez wyzszego wyksztalcenia jest "ponizej" Twoich mozliwosci do zaakceptowania to jestes glupia i tyle. Powiedz mu o tym zamiast pieprzyc o tym na forum... Jedna z dwoch rzeczy nastapi - albo gostek Cie wysmiueje i powie Ci zebys spadala (co rozwiaze Twoj dylemat), lub tez zmotywujesz go do zrobienia studiow dla Ciebie (a wtedy Twoje plytkie potrzreby zostana zaspokojone) - wiec win win situation... :) Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:19 ssdd1975 napisał: > Nie do konca rozumiem Twojego problemu Tak do niej mow. To jej Niveau :) Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:45 napisalem na koncu bo tak mi latwiej bylo - oczywiscie to bylo skierowane do laski ktora rozpoczela watek... :) Rozbwail mnie tez jej poglad na robotnikow we Wloszech - tzn ze czytaja w metrze - o zesz w mordke jeza - tzn ze ona nawet nie ma dylematu z tym facetem - ona po prostu jest glupia i strasznie ograniczona (z zalotem rasizmu wyksztalceniowego) no bo jak to mozliwe ze robol potrafi czytac i robi to dla wlasnej przyjemnosci (nie wiem co sie dzieje z jej mozgiem i czego ja w domu nauczyli ale wyglada na to ze ona ma poglad ze wszyscy robole powinni zakonczyc swoj rozwoj zaraz po 5tej klasie podstawowki i jedyne co powinni umiuec to podpisac sie i policzyc do 100 bo przeciez nie maja innych potrzeb niz saczenia browara przed TV po pracy i niedaj boze ogladali cos ambitnego - przeciez ich poziom nie pozwoli im na zrozumienie) Usmialem sie z Niej - i niestety ona jest 100% przykladem ze jednak gdyby idioci mieli skrzydla to nie widzielibysmy Slonca :) Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 11:36 > czasami myślę o nim jak o > półinteligencie z pretensjami i ambicjami, których nigdy nie będzie w stanie za > spokoić. No bo po cholerę on właściwie czytał te książki? Co ma mu to dać, skor > o i tak tego nigdy nie będzie mógł wykorzystać? A co złego w zdobywaniu wiedzy dla samego siebie? To chyba nawet bardziej chwalebne niż uczenie się, żeby móc wykorzystać, bo inaczej nie warto. W tym związku to nie on jest bardziej ograniczony. Odpowiedz Link Zgłoś
10iwonka10 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 13:16 >>>ale z drugiej strony czasami myślę o nim jak o półinteligencie z pretensjami i ambicjami, których nigdy nie będzie w stanie zaspokoić. No bo po cholerę on właściwie czytał te książki? Co ma mu to dać, skoro i tak tego nigdy nie będzie mógł wykorzystać? >>> Wykorzystac? Powinien powiesic wszystkie dyplomy w sraczu zeby kazdy kto przychodzi z wizyta je widzial? Not to klapa na calego bo nie moze tego z robic. :-( Odpowiedz Link Zgłoś
magda.gryniewicz myślę, że... 30.12.10, 14:01 Droga pannico, myślę, że w tym wieku (27, 28 lat?)powinnaś się już wstydzić swojej głupoty - a ty się nie wstydzisz, czego dowodem jest fakt, że zakładasz taki wątek. Jak widzisz twój przykład dobitnie pokazuje, że tytuł magistra mogą zdobyć w Polsce głąby o ciasnym móżdżku. I to wytykanie: po co on czyta ksiażki?....no ręce opadają - boli cię zapewne, że facet, mimo,iż nie ma magistra, to przewyższa cię pod każdym względem. Taki Fellini czy Polański też nie mają dyplomu - a ty przy nich jesteś jedynie pyłem marnym, mierną urzędniczką. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze-soffie czytając to myślę o tobie jak o półinteligentce 30.12.10, 14:00 i po co Ci te studia były jak głupia jesteś jak but ? Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 14:11 a zaczal w ogole te studia? w jakim byl liceum. czy mimo braku studiow ma dobra prace - czy nie mysli o studiach w kategoriach zawodowych? studia sie robi nie po to, zeby 'nie miec roznic spolecznych', ale zeby miec dobra prace. czy Ciebie studia az tak bardzo zmienily??? oczywiscie ja bym sie nie zwiazala z facetem bez studiow, ale wydaje mi sie, ze ten pan musi miec w zwiazku z tym takze inne wady.. Odpowiedz Link Zgłoś
zlako.bieta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 14:28 > czy mimo braku studiow ma dobra prace - czy nie mysli o studiach w kategoriach > zawodowych? Ma dobrą pracą, nawet bardzo i z tego co wiem to wogóle nie myśli o studiach. > studia sie robi nie > po to, zeby 'nie miec roznic spolecznych', ale zeby miec dobra prace. Ja poszłam na studia po to, żeby się rozwinąć intelektualnie i poszerzyć horyzonty. > oczywiscie ja bym sie nie zwiazala z facetem bez studiow Sama widzisz. Ciekawe czy Ciebie też zaraz za to zniszczą i zmieszają z błotem? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 14:35 zlako.bieta napisała: > Ma dobrą pracą, nawet bardzo i z tego co wiem to wogóle nie myśli o studiach. > czyli są mu doskonale zbędne > Ja poszłam na studia po to, żeby się rozwinąć intelektualnie i poszerzyć horyzo > nty. > on po to czyta ksiazki > > oczywiscie ja bym sie nie zwiazala z facetem bez studiow > > Sama widzisz. Ciekawe czy Ciebie też zaraz za to zniszczą i zmieszają z błotem? > to powiedz mi, czy wolisz takiego co odlepał studia i ma mgr, ale niewiele go interesuje- nie ma z nim za bardzo o czym pogadac i ciezko mu znalesc prace, czy fajnego inteligentnego faceta, bez studiow z dobrą pracą, ktory sam czyta ksiazki i sie rozwija - a nie robi tego tylko dlatego, ze musi zaliczyc egzaminy? Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 14:39 "zlako.bieta napisała: Ja poszłam na studia po to, żeby się rozwinąć intelektualnie i poszerzyć horyzonty. " O kurcze powiedz mi co studiowalas bo jak widze Twoje wpisy to chyba z tym poszerzaniem horyzontow cos CI naklamali... :) albo wpadlas w towarzystwo wzajemnej adoracji (studiujemy to jestesmy super fajni, nie ma madrzejszych od nas itd itp) On poszerzal swoje horyzonty sam i chyba na dobre mu to wyszlo - bo z Twoch opisow wynika ze nie dosc ze zawodowo sie spelnil to jeszcze nie musial zakowac do glupich egzaminow jak Ty...(a i tak nic z tych studiow nie wynioslas - a juz w 100% nie poszerzone horyzonty... :) Wszystkie Twoje wpisy swiadcza ze jestes strasznie ograniczona (intelektualnie, pogladowo i pewnie tez zawodowo) Daj spokoj gosciowi bo on wydaje sie normalny a Ty niestety masz cos nie tak z glowa (moze wizyta u psychologa lub psychiatry by Ci pomogla) Zal mi Ciebie powaznie , mam tylko nadzieje ze masz podobnych znajomych do siebie - bo jak nie to dosc czesto spotkasz sie w zyciu z ludzmi ktorzy beda sie z Ciebie i Twojej malostkowosci smiac - wiec lepiej ogranbicz sie do dzielenia swoimi teoriami do forow gdzie mozesz pozostac anonimowa... :) Jestes strasznie prosta Odpowiedz Link Zgłoś
zlako.bieta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 15:16 > O kurcze powiedz mi co studiowalas Socjologię, i uwierz mi że nie jest tam sie ani łatwo dostać ani skończyć. A na obraźliwą resztę nie odpowiem, wybacz. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 16:01 zlako.bieta napisała: > > O kurcze powiedz mi co studiowalas > > Socjologię, i uwierz mi że nie jest tam sie ani łatwo dostać ani skończyć. OMG. Jeśli socjologia jest trudna do dostania i skończenia, to nie wiem co powiedzieć o medycynie;) Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 16:23 chwilka studiowalas socjologie to znaczy ze pracujesz z ludzmi pewnie - o kurcze strasznie im wspolczuje bo jednak dosc duza czesc spoleczenstwa nie ma wyzszego wyksztalcenia - wiec patrzysz na nich jak na insekty jakies... Co do Socjologi to nie sadze zeby bylo trudno sie tam dostac (zreszta moze zalezy od universytetu), ja studiowalem na UJ-psychologie, UW-prawo i PJWSTK-informatyke, nie skonczylem zadnego z kierunkow ale chyba bylo tam o wiele ciezej sie dostac niz na socjologie jak i rocznik 75 w szczycie demograficznym nie sprzyjal ilosci kandydatow na 1 miejsce... :) Ale to nie jest istotne - czy na socjologii nie nauczyli Cie tolerancji, a moze nawet zajecia z Etyki byly? Bo osadzanie goscia po braku dyplomu to ciut glupie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
magda.gryniewicz pannica po socjologii.. 30.12.10, 16:52 no nie rób że sobie jaj - trudno to się jest dostać i utrzymać na np. artystyczne kierunki: reżyseria, operatorstwo telewizyjne i filmowe, kierunki techniczne, na fizykę, chemię. Miałam koleżankę na socjologii - choć byłam na innym kierunku, musiałam jej pomagać przebrnąć przez Tatarkiewicza "O szczęściu" bo to dla niej za duża cegła była - jak powiedziała. Więc wiem jakie tam są perełki :D Wbij sobie do głowy, że nie skończyłaś żadnego elitarnego kierunku, ot popularną wśród perełek jak moja koleżanką - socjologię. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 17:07 zlako.bieta napisała: > Socjologię, i uwierz mi że nie jest tam sie ani łatwo dostać ani skończyć. skoncz acani, wstydu sobie oszczedz. Mam zajady, a ty uparlas sie mnie rozsmieszac :) Socjologia to trudny kierunek? Dle ograniczonych matolow z pewnoscia :) Odpowiedz Link Zgłoś
miss.yossarian Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 21:04 zlako.bieta napisała: > > O kurcze powiedz mi co studiowalas > > Socjologię, wiedziałam to się idealnie wpisuje w postać jaką tu tworzysz Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 21:07 Taki ripidżi? I pewnie ma zadanie na zaliczenie, bo... a nie, nie będę sobie płasko żartować. Pewnie zadali i tyle :D Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 14:43 zlako.bieta napisała: Ja poszłam na studia po to, żeby się rozwinąć intelektualnie i poszerzyć horyzonty. buhahahahahahahahahahaa- barbie, nie kompromituj sie jeszcze bardziej :) Sama widzisz. Ciekawe czy Ciebie też zaraz za to zniszczą i zmieszają z błotem? No tak, dogadaly sie z soba dwie intelektualne wydmuszki :) Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 15:33 > Ja poszłam na studia po to, żeby się rozwinąć intelektualnie i poszerzyć horyzo > nty. On nie poszedł, a nie różni się od Ciebie pod tym względem, a jeśli się różni, to raczej z korzyścią dla niego, chociaż tego pewnie nie przyznasz. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 19:26 zlako.bieta napisała: > > Ja poszłam na studia po to, żeby się rozwinąć intelektualnie i poszerzyć horyzo > nty. > Jeśli to co prezentujesz na tym forum to jest "rozwinęty intelekt" i "poszerzone horyzonty" to aż strach się bać jakie musiały być wąskie te horyzonty zanim studia skończyłaś. I jak "zwinięty" był twój intelekt. No, chyba że te studia kiepskie były. Bo na razie ani szczególnego intelektu ani szerokich horyzontów nie pokazujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 21:39 zlako.bieta napisała: > Ja poszłam na studia po to, żeby się rozwinąć intelektualnie i poszerzyć horyzonty. no i nie wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 14:22 Gdyby ci naprawdę na nim zależało albo i coś więcej w życiu nie czepiałabyś się takich bzdetów. Tak, daj sobie z nim spokój z korzyścią dla was obojga. Niech facet ma szanse na normalne życie u boku normalnej kobiety z normalnej rodziny. Amen Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 14:23 Po co bylo zadawac pytanie na forum? Dowiedzialas sie tylko, ze jestes polinteligentka i w dodatku glupia. Tak to jest, jak niektorzy ludzie nie maja na kim swojej agresji wyladowac, wiec wyladowuja ja na nieznanej osobie z internetu. Potepiaja Cie za to, ze masz pewien problem z partnerem, a nie przeszkadza im, ze sami sie kompromituja plujac zolcia na anonimowa internautke. Taki jest przekroj naszego spoleczenstwa niestety. W niczym Ci nie pomoga, ani nie doradza zyczliwie. Wydaje mi sie, ze wrecz przeciwnie, wywolaja jeszcze wieksza Twoja ewentualna niechec do tego chlopaka. No bo jak smiesz miec jakies watpliwosci, przeciez powinnas byc wniebowzieta, ze jakis facet (ktoremu studiow nie chcialo sie skonczyc, a bynajmniej chyba Polanskim nie jest) zechcial na Ciebie spojrzec. No, ale ja w swoich sadach jestem dosc odosobniona na tym forum. Moi partnerzy miali na ogol doktorat. Moj obecny facet jest hiszpanskim profesorem, o czym juz pisalam (ale mlodym, ma dopiero 43 lata). Tak sie akurat zlozylo, nie wybieralam ich specjalnie. Po prostu w takim towrzystwie sie obracam i mam malo znajomych, ktorzy skonczyli edukacje na maturze. Odpowiedz Link Zgłoś
zlako.bieta Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 14:37 > Po co bylo zadawac pytanie na forum? Dowiedzialas sie tylko, ze jestes polinte > ligentka i w dodatku glupia. Tak to jest, jak niektorzy ludzie nie maja na kim > swojej agresji wyladowac, wiec wyladowuja ja na nieznanej osobie z internetu. Masz rację, to była naiwność sądzić, że dostanę jakiekolwiek sensowne odpowiedzi. Typowa, polska zawiść, bo nie wiem jak inaczej to wytłumaczyć. Byle tylko bezinteresownie komuś dokopać. > No, ale ja w swoich sadach jestem dosc odosobniona na tym forum. Moi partnerzy > miali na ogol doktorat. Moj obecny facet jest hiszpanskim profesorem, o czym ju > z pisalam (ale mlodym, ma dopiero 43 lata). Tak sie akurat zlozylo, nie wybiera > lam ich specjalnie. Po prostu w takim towrzystwie sie obracam i mam malo znajom > ych, ktorzy skonczyli edukacje na maturze. No właśnie ja też głównie się obracam w takim towarzystwie, nawet w rodzinie mam naukowców, artystów, lekarzy itp. A ten facet to naprawdę czysty przypadek. Może po prostu się już tak przyzwyczaiłam, że "każdy ma studia" i dlatego mi się to wydaje dziwne. Nie wiem... Właściwie to naprawdę ciężko mu coś więcej zarzuć niż brak wykształcenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 14:47 dobra, dam Ci sensowna radę skoro nie ma wyksztalcenia i jest inteligentny, a nawet fajny, z dobra pracą to go zostaw, dla takiego z wykształceniem pasuje? Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 14:53 To akurat byla dosc zlosliwa "rada" dla kolezanki, co potwierdza moja wczesniejsza wypowiedz odnosnie Polakow dyskutujacych na forum. A do autorki watku. Jesli facet jest fajny i tylko ten brak studiow Ci nie pasuje, to bym sie tak tym nie przejmowala. Dyplom nie jest najwazniejszy. Wazniejsza jest uczciwosc, pracowitosc, szczerosc i tego typu cechy. Wazne jest tez czy mu na Tobie zalezy i ma jakies powazne plany wzgledem Waszej znajomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 16:13 cartahena napisała: > To akurat byla dosc zlosliwa "rada" dla kolezanki, co potwierdza moja wczesnie > jsza wypowiedz odnosnie Polakow dyskutujacych na forum. > bo jak jej uczynnie radzę, zeby sie zastanowila czy to takie wazne skoro oczytany, inteligentny i z dobrą pracą, to pisze, ze nikt jej nie rozumie wiec najwidoczniej nie przyszła tu po szczerą, z dobrego serca radę- tylko chce uslyszec, ze facet jest do odstrzalu bo nie ma wyksztalcenia > A do autorki watku. Jesli facet jest fajny i tylko ten brak studiow Ci nie pas > uje, to bym sie tak tym nie przejmowala. Dyplom nie jest najwazniejszy. Wazniej > sza jest uczciwosc, pracowitosc, szczerosc i tego typu cechy. Wazne jest tez cz > y mu na Tobie zalezy i ma jakies powazne plany wzgledem Waszej znajomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 14:56 Kurcze powaznie jak masz lekarzy w rodzinie to lec i sie z n imi skonsultuj bo cos z Toba nie tak... :) Z jednej strony lubisz goscia i jedyna kwestia ktora Ci w nim przeszkadza jest brak skonczonych studiow - wiec odpowiedz sobie na pytania: 1. czy to jest naprawde bariera nie do pokonania. 2. Czy boisz sie reakcji rodzicow/rodziny na to ze bedziesz miala faceta bez dyplomu (bo wydaje mi sie ze po prostu boisz sie presji z ich strony) - choc moze oni sa bardziej tolerancyjni od CIebie (mam nadzieje szczerze) A potem zadecyduj Niestety swoimi postami prowokujesz takie a nie inne wpisy wiec nie wkurzaj sie na ludzi ze mowia Ci prawde 9tzn maja tylko i wylacznie do dyspozycji co napisalas a to co nimi reprezentujesz jest naprawde kiepsciutkie... :) O kurcze ja tez mam w wiekszosci znajomych i przyjaciol ludzi z wyzszym wyksztalceniem, ba doktorantow i profesorow a i roiwniez jednego profesora hiszpanskiego (choc z nim nie sypiam bo nie jestem homoseksualista:) - ale bardzo podoba mi sie ten wpis jednej z Twoich obronczyn...(nie do konca kumam tylko co to ma wspolnego z tematem zlato.kobieta) - to tak jakbym powiedzial ze nigdy nie bylem z kobieta bez mgr przynajmniej (i wyobrazcie sobie ze nigdy nie mailem problemow z brakiem mgr w znalezieniu takowych... :) po prostu to jest glupie podejscie - nie wiem czy ktos zrobil statystyki w mensie (Mensa) na temat tego ilu z jej czlonkow z najwyzszym IQ nie ma studiow - swoja droga to chyba wlasnie IQ jest lepszym wyznacznikiem inteligencji niz dyplom (tytul) jaki posiadasz - moze najpierw zrobcie sobie testy IQ a wtedy przynajmeniej bedzie to w miare obiektywne kto jest bardziej inteligentny (ale obawiam sie ze moglabys z nim przegrac) Powiedz mi iloma jezykami mowisz, pokaz mi ze cos soba reprezentujesz poza dyplomem - ale jezeli mialbym Cie osadzic tylko po Twoich wpisach to wybacz ale nie chcialbym miec kogos takiego w gronie swoich znajomych... Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier.kowalska Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 16:07 Bardzo mnie kusiło przyczepić się tego czytania książek przez robotników, ale daruje sobie :) > No właśnie ja też głównie się obracam w takim towarzystwie, nawet w rodzinie ma > m naukowców, artystów, lekarzy itp. A ten facet to naprawdę czysty przypadek. M > oże po prostu się już tak przyzwyczaiłam, że "każdy ma studia" i dlatego mi się > to wydaje dziwne. Nie wiem... Właściwie to naprawdę ciężko mu coś więcej zarzu > ć niż brak wykształcenia. No. To skoro wszystko jest z facetem w porządku, to powiedz, co by w nim to wykształcenie zmieniło? Charakter by miał lepszy? Przystojniejszy by się zrobił? Mówisz, że inteligentny, oczytany, z dobra pracą - no to o co chodzi? Ja mam otwarty przewód doktorski. Mój partner nie ma matury. A teraz wyobraź sobie, że czyta (!!!), inteligentny jest i... uwaga, uwaga... pracuje na jednej uczelni wyższej, a na dwóch innych prowadzi regularnie gościnne zajęcia (to tak tylko nadmieniam, żeby nie było, że człowiek bez wykształcenia to tylko cegły kładzie i doły kopie). Ale przede wszystkim jest dobry, zabawny, ciepły, troskliwy, oddany - i nie potrzebował dyplomu, żeby się takim stać. Wydaje mi się, że to w relacji między dwoma osobami jest ważniejsze niż mgr przed nazwiskiem. Więc jak chcesz rady, to moja jest taka: zastanów się czy Ci ten Twój facet odpowiada jako człowiek, bo to z nim będziesz ewentualnie spędzać życie, a nie z teczką pełną dyplomów. Odpowiedz Link Zgłoś
miss.yossarian Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 21:08 zlako.bieta napisała: > > Po co bylo zadawac pytanie na forum? Dowiedzialas sie tylko, ze jestes po > linte > > ligentka i w dodatku glupia. Tak to jest, jak niektorzy ludzie nie maja n > a kim > > swojej agresji wyladowac, wiec wyladowuja ja na nieznanej osobie z intern > etu. > > Masz rację, to była naiwność sądzić, że dostanę jakiekolwiek sensowne odpowiedz > i. to znaczy jakie? poważnie zastanawiam się jaka może być sensowna odpowiedź na pytanie "czy mam z nim być, skoro mi przeszkadza to że jest półgłówkiem" dostałaś kilka konkretów (np ode mnie: jeśli ci to przeszkadza to widocznie nie powinnaś z nim być), ale na nie nie odpowiedziałaś, tylko skupiłaś się na pyskówkach. może jednak wiesz więcej o agresji niż chciałabyś przyznać? > Typowa, polska zawiść, bo nie wiem jak inaczej to wytłumaczyć. Byle tylko be > zinteresownie komuś dokopać. jak na osobę o szerokich horyzontach dość łatwo rzucasz wyświechtanymi frazesami bez grama sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 14:53 cartahena napisała: Moi partnerzy miali na ogol doktorat. A ty pewnie jestes filologiem polskim. Po ch.... ci studia, jak poprawnie pisac nie potrafisz? Moj obecny facet jest hiszpanskim profesorem, o czym juz pisalam (ale mlodym, ma dopiero 43 lata). Tak sie akurat zlozylo, nie wybiera lam ich specjalnie. Po prostu w takim towrzystwie sie obracam i mam malo znajomych, ktorzy skonczyli edukacje na maturze. Doktorki lubia miec na boku puste lalusie do dmuchania :) Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 14:57 O, nastepny czepialski. Na tym forum jakas epidemia sfrustrowanych osobnikow siedzi. I w dodatku wulgarnych. Ulzylo ci jak mi dokuczyles? Bozem skad takie pustaki sie biora? Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 14:59 cartahena napisała: Bozem skad takie pustaki sie biora? Spytaj o to swoich rodzicow :) Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:03 Moi rodzice cie nie znaja, wiec nie ma potrzeby ich o to pytac. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:05 zato znaja pewne sposoby wyrobu pustakow Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:10 Pudlo, nie sa rolnikami, tak jak zapewne twoi. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:15 no tak, czytac potrafisz, profesorska dmuchawko, niestety bez zrozumienia. Samo posiadanie dyplomu i od czasu do czasu profesorskiego wkladu we wlasnym odbycie, niestety tego nie gwarantuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:17 jestes zalosny i sam sie wykluczasz z dalszej wymiany zdan. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:22 cale szczescie, bo mnie juz brzuch od smiechu boli. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:27 cartahena napisała: > Pudlo, nie sa rolnikami, tak jak zapewne twoi Nie rozumiem co chciałaś tym zdaniem powiedzieć..? Jeżeli są prości, uczciwi i pracowici to wg twojej logiki należy się ich wstydzić? Żenada droga Pani i tyle. Wracaj czym prędzej do swojego profesorka nim się zorientuje z kim ma do czynienia i kopnie cię w nadęty zadek. Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:35 A gdzie napisalam, ze nalezy sie wstydzic? Po prostu rolnicy produkowali zwykle pustaki do budowy swoich domow na wsi, wlasnym sumptem. Nie wiem, moze nadal to robia, ale teraz jest wieksza dostepnosc materialow budowlanych niz w latach 80. Tak wiec, zanim kogos obrazisz, zapytaj sie co mial na mysli dokladnie. Kolejny przypadek agresji na forum. Skad wy sie ludzie bierzecie? "Nadety zadek"? A co cie upowaznia do tego stwierdzenia? Czy napisalam jakas nieprawde? A moze to twoje kompleksy? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:42 A Tubiś sugerował, że Twoi rodzice produkują pustaki, bo wyprodukowali Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:53 Aha, czyli nie przeszkadza ci, ze teletubis mnie obrazil, tylko, ze ja mu odpowiedzialam cos o rolnikach? Jak rozumiem, uwazasz, ze chamskie i wulgarne odzywki tego osobnika sa jak najbardziej uzasadnione? Moze ty jestes do takiego zachowania przyzwyczajona, ale ja nie i nie mam zamiaru tego tolerowac. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 16:03 Po prostu; nie tylko ja zauwazylem, ze potrafisz czytac, tylko brak ci zdolnosci czynienia tego ze zrozumieniem. To z kolei w polaczeniu z nieumiejetnoscia poslugiwania sie poprawna polszczyzna skompilowana z gigantycznie rozdmuchanym ego, upowaznia do twierdzenia iz twoj dyplom rozniez zostal zakupiony na Bazarze Rozyckiego, lubo wystudiowany wlasnymi 4 literami- nie zawsze siedzac na nich uskuteczniajac proces nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:48 cartahena napisała: > A gdzie napisalam, ze nalezy sie wstydzic? Po prostu rolnicy produkowali zwykle > pustaki do budowy swoich domow na wsi, wlasnym sumptem .Nie tylko rolnicy produkowali pustaki tym sposobem- raczej wszyscy, którzy kiedyś budowali samodzielnie swoje domy, ponieważ ekipy i firmy budowlane są dość nowym wynalazkiem. > Tak wiec, zanim kogos obrazisz, zapytaj sie co mial na mysli dokladnie. Nie mam takiego obowiązku, w przeciwieństwie do ciebie- skoro piszesz pisz klarownie, a zanim kogoś obrazisz- zrób to posiadając minimum wiedzy w danym temacie. "Nadety zade > k"? A co cie upowaznia do tego stwierdzenia Przeczytaj swoje wypowiedzi, to może i sama dojdziesz to podobnych wniosków Pszę Pani z uczelni. Czy napisalam jakas nieprawde? A m > oze to twoje kompleksy? Zgadłaś. Jezdem gupia, niewykształcona i mieszkam na wsi w domu z pustaków. Pozdrawiam :/ Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:57 Nie moja wina, ze sie tak czujesz. A to, ze pracuje na uczelni nie jest dla mnie zadnym powodem ani do dumy ani do kompleksow. Po prostu odpowiedzialam na postawione mi pytanie. Jak ktos ma z tym jakikolwiek problem, to tylko o nim swiadczy, a nie o mnie. No i dobrze, ze inni tez produkowali pustaki. Mnie akurat rolnicy przyszli do glowy, bo pamietam to z wakacji. Nie wiem o co w ogole cala ta wrzawa. Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 20:05 Pracujesz na uczelni i piszesz "miali"? Bogowie... Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 22:40 Padam na kolana, posypuje glowe popiolem, bije sie w ksztaltna piers i czuje sie winna, ze wcisnelo mi sie "a " zamiast "e". Mam nadzieje, ze Bogowie mi wybacza, natomiast ciekawa jestem ilu jeszcze uprzejmych acz czujnych internautow mi ten straszny blad wytknie. Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 23:13 Pewnie, że straszny - jak się jest ąę to trza trzymać fason, a nie udawać, że klawiatura ruska i ma a tuż obok e czy robi złośliwie u miast ó. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:41 cartahena napisała: > Pudlo, nie sa rolnikami, tak jak zapewne twoi. Może Ty i szkoły pokończyłaś, ale lotności umysłu to Ci mocno brakuje. Nie załapałaś, co Tubiś chciał przez to powiedzieć? Taka odrobina abstrakcji i poległaś. Pomijam już fakt, że podstawowym zajęciem rolników raczej nie jest wyrób pustaków. Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 19:14 Doskonale pojelam o co mu chodzilo. A co do lotnosci umyslu to martw sie o swoja. Dodalabym, ze jestes tez dosc wredna, skoro nie masz problemu z "dokopaniem" komus. Wspolczuje twojemu otoczeniu, to trzeba miec w genach. Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 20:07 Znaczy, jak laska się czepia chłopaka bez studiów i imputuje mu kretyństwo z tego powodu i jeszcze się idiotycznie zastanawia "a na co un ksiunżki czyto?" to jest cacy, ale jak ktoś jej powie, że to ona ma bzdurną postawę - to dokopanie? Czyli, albo przyjmujemy jej wariant albo dokopujemy, bo nie można po prostu powiedzieć, że trzyma się prostych i zarazem prostackich stereotypów, bo wyekstrapoluje to sobie na obrazę? Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 22:45 W tym przypadku chodzilo mi o moja skromna osobe i czepianie sie mnie, a nie kolezanki zlejkobiety. A co do twego wpisu, to uwazam, ze mimio, ze ktos ma inne zdanie, nie powinno mus ie wymyslac od idiotow, itp. Ciekawa jestem czy wiekszosc z tu wypowiadajacych sie mialoby odwage tak "dyskutowac" w realu.... odwazni tylko na forum. A kultura osobista gdzies sobie hasa w oddali. Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 23:12 Ja tam nie mam problemu z powiedzeniem komuś, że ma nadęte ego i trochę za bardzo się tym podnieca. A inna kwestia, że bawi mnie epatowanie wykształceniem, urodą, partnerem i statusem w jakimkolwiek kontekście. Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:06 nie wiem o kim do konca mowisz ale wybacz sama dajesz powod do nabijania sie z siebie... :) ten tekst z profesorkiem :) nie do konca rozumiem motywu zamieszczenia go na tym poscie , bycie z kims to nie jest konkurs sikania na odleglosc, co do tgeo mlodego wieku (43lata) jak napisalas tez nie wiem po co? pytanie co Ty robisz? masz doktorat, pracujesz nad profesura, co robisz w zyciu zawodowym, czy jestes kobieta sukcesu itd? czy tez jestes ozdoba tych doktorantow i profesorow z ktorymi bylas/jestes no i dlaczego wciaz jestes sama? Moze jest to wynikiem przerostu tresci nad forma, moze jestes nie do wytrzymania na dluzej, moze fac3eci po prostu nie chca/nie moga z Toba wytrzymac dluzej? A moze to tylko kwestia zycia jako singielka i szukania wsparcia duchowego na forum (aby choc przez chwile poczuc sie lepiej???) i wywolac zgrzyt zazdrosci u innych singielek? Ja tu wszedlem bo nudze sie jak mops w pracy (z powodu braku motywacji w dniu dzisiejszym::) Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:16 Pisze co akurat mi sie podoba i nie mam specjalnie ochoty sie z tego tlumaczyc. Przynajmniej nie jestem wulgarna i nie zaczepiam po chamsku interlokutorow. A wlasciwie dlaczego cie obchodzi moje zycie osobiste? No, ale skoros taki ciekaw, to ci powiem, ze pracuje na uczelni i "profesorka" poznalam na konferencji 4 lata temu. A ozdoba zapewne jestem, bo jestem dosc atrakcyjna. Hiszpan zawsze mi mowi, ze jestem "perfect" :-). Reszte poruszonych spraw pomine, bo nie uwazam za stosowne omawianie mojej osobowosci na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:26 pamietam nasza portierke z akademika. Tez pracowala " na uczelni". Tyle ze ja bzykali panowie z Syrii :) Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:29 Ciesze sie z tego niezmiernie ze nie dosc zes urodziwa to i pewnie masz troche lepiej ulozone "miedzy uszami" od zalozycielki watka... Odpowiedzi sie nie spodziewalem wiec nie musisz sie tlumaczyc.. :) Pytanie tego watka bylo zupelnie inne - czy brak dyplomu (i checi posiadania takowego) to wyraz braku inteligencji tego goscia. I oczywiscie czy jest to wystarczajacy powod zeby nie sprobowac byc w takim zwiazku... Osobiscie nigdy nie pytalem sie o dyplomy dziwczyn z ktorymi chcialem byc, po prostu bardziej liczylo sie wlasnie to co maja "miedzy uszami", jak siano co autorka postu pokazuje w kazdym wpisie to nawet nie przechodzilem do glebszego poznania takowej osoby (bo zal mi bylo czasu - tzn chyba ze bylem juz "znieczulony" i szukalem ofiary na one night stand :) ale to sie nie liczy... :) Najwazniejsze bylo to co soba reprezentuje intelektualnie i fizycznie (szczegolnie dlugie nogi to to co lubile najbardziej:) - no i w wiekszosci trafialy mi sie ekonomistki (nie wiem dlaczego:) Fakt nie moge sie pochwalic sypianiem z Pania profesor (ale to chyba raczej dobre bo w wiekszosci to kobiety duzo starsze ode mnie - a takiego fetyszu nie odkrylem na szczescie w sobie.. :) Wiec rozumiem ze pracujesz na polskiej uczelni (chyba ze w hiszpani)- wiec niestety ale mowienie perfect to Hiszpanie mowia do wszystkich kobiet :) wiem bo mieszkalem tam przez ponad 3 lata - i to sa psy na kobiety (szczegolnie gdy sa blondynkami...:) - jestes blondynka? No i jezeli nie mieszkacuie razem i jezeli mieszkacie w dwoch roznych krajach to niestety ale prawie napewno jestes dla goscia laska do przelecenia (jezeli sie myle to porzepraszam) Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:42 Widze, ze znasz mojego Hiszpana lepiej niz ja. Gratuluje. Chyba nie ma sensu, zebym dalej z toba dyskutowala. Na twoim miejscu mialabym odrobine wiecej zastanowienia (mowiac delikatnie)nad dawaniem "dobrych rad" obcej osobie, zwlaszcza w kwestiach intymnych. Dla mnie anonimosc forum nie upowaznia do wkraczania z buciorami do czyjegos zycia. "Laska do przelecenia". Ja mam 40 lat i z bycia "laska" juz wyroslam jakis czas temu. Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 15:56 No to jest wlasciwie kwestia sporna bo bycie laska nie jest zle (nawet do przelecenia :) Wiek nie gra tutaj roli bo liczy sie raczej roznica wieku miedzy partnerami jak i zwiazek w jakim sa (jezeli jest to zwiazek na odleglosc i poznanie sie na konferencji) to moze sugerowac byciem laska do przelecenia. Jezeli mimo swego wieku wciaz jestes sama (chyba ze jestes rozwodka) to chyba tez nie swiadczy o zdrowym stosunku do zwiazkow...Pytanie tylko czy to wynik tego ze sama postanowilas byc samotna 40stka czy tez nikt nie wytrzymal z Toba wystarczajaco dlugo (a moze jak u autorki postu) nikt nie mial wystarczajacego wyksztalcenia??? :) 9ona pisze o wyzszym wyksztalceniu ale Ty moze celujesz w Profesure...- to by tlumaczylo tego profesora.... Swoja generalizacje problemu operam na znajomosci Hiszpanow (singli jak i zonatych) i wiem jaki oni maja stosunek do kobiet...dla nich wszystkie sa Guapa i perfect.. :) jak bylas w Hiszpani to pewnie to tez zauwazylas (chyba ze nie wychodzilas nigdzie sama i zawsze bylas otoczona "ochrona" profesora - ale to nie jest istotne... Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 16:05 Slonko, daj ty juz spokoj z tymi twoimi analizami. Jezdze sporo sluzbowo po Europie, akurat spotkalam profesora, ktory sie zakochal. Czy bedzie cos z tego do grobowej deski, jeszcze nie wiem. Nie wiem, czy chcialabym sie przenosic do Hiszpanii na stale. Nie mam potrzeby zycia w cieniu jakiegos faceta, aczkolwiek pewnie byloby bardzo milo zalozyc rodzine. Watek nie dotyczy mnie, wiec chyba nie jest tu miejsce na roztrzasanie moich spraw, bo jeszcze autorka mnie przegoni. Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Po co bylo zadawac pytanie na forum? 30.12.10, 16:12 spoko slonko... :) dam CI spokoj i zycze generalnie powodzenia z Hiszpanem - powaznie... Co do Hiszpani to radze sie przeniesc - ja od momentu wyjechania i przetasowan korporacyjnych musialem wyjechac z Barcy i niezmiernie mi jej brakuje... Po drugie dlaczego mialabys zyc w cieniu jakiegos faceta? Skoro kocha to chyba pozwoli Ci na rozwoj nawet tam (chyba ze wolisz taki uklad jaki jest - bo jednak nie ma to jak wszystkie benefity zwiazku bez koniecznosci zycia codziennoscia z nim :) Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze-soffie jedyne co bije z postu autorki 30.12.10, 15:27 to pustość i ograniczenie. Nie zdziwienie. ( Twój post tez nie lepszy ) Tacy ludzie jedyne co mają to ten dyplomik, wyznacznik wartości w imię którego mogą obrażać, patrzeć na kogoś równie obytego i oczytanego z góry. :D Wyrazy współczucia. > Potepiaja Cie za to, ze masz pewien problem z partnerem, a nie przeszkadza im, > ze sami sie kompromituja plujac zolcia na anonimowa internautke. " Myślmy, myślmy na studiach nie uczyli tej czynności ? Potępia się głupotę, ograniczenie, wywyższanie, a nie "problem". Myślę, że wielu ludzi chciałby mieć takie wyimaginowane problemiki. "Po co bylo zadawac pytanie na forum? Dowiedzialas sie tylko, ze jestes polinte > ligentka i w dodatku glupia. " My też dowiedzieliśmy się, że bohater postu mimo, że jest obyty, oczytany i ma dobra prace jest półinteligentem, który popełnił koszmarny grzech - czytał książki. Ale Księżniczka z dyplomem może tak pisać o innej osobie bo ma ww dyplom, jej wiec wolno. "W niczym Ci nie pomoga, ani nie doradza życzliwie. " Jak nie? Uświadomimy jej, że jest ograniczona, dzięki czemu być może oprzytomnieje, nabierze pokory, przestanie być pustą nadęta lalką. To mało? A co mamy się jeszcze zrzucić na psychoterapeutę czy też terapię szokową? Wybacz to i bez tego będzie ciężki rok. "Wdaje mi sie, ze wrecz przeciwnie, wywolaja jeszcze wieksza Twoja ew > entualna niechec do tego chlopaka." I całe szczęście. Ochronimy GO przed największą tragedią życia. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: jedyne co bije z postu autorki 30.12.10, 16:31 powiem szczerze, jako osoba po studiach, z mezem po dwoch trudnych kierunkach- z nie-inteligenciej rodziny ( tfu moj mąż to jest wrecz z rodziny wiejskiej, acz nie rolniczej) nigdy nie przypuszczałam, ze w czasach gdy dyplom mozna miec nawet sie nie ucząc, mozna tak dużą wagę do niego przykładać przeciez w dzisiejszych czasach posiadanie dyplomu nie gwarantuje NICZEGO, a juz napewno nie gwarantuje inteligencji Odpowiedz Link Zgłoś
comedia_finita Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 16:41 Nie czytałam wszystkiego, mam nadzieję, że się nie powtórzę. Moim zdaniem, wyższe wykształcenie nie ma większego znaczenia (tzn. ukończenie studiów niczego nie gwarantuje, zwłaszcza inteligencji), natomiast jego brak - już ma znaczenie. A to dlatego, że w dzisiejszych czasach zdobycie tego "papierka" jest możliwe stosunkowo niewielkim kosztem (nie mówię tu o ciężkich kierunkach na elitarnych uczelniach, ale o zdobyciu mgr jako takiego). Więc jeśli ktoś jest faktycznie jest inteligentny, oczytany, itp.. - to w lwiej części przypadków zrobi ten papierek dla świętego spokoju. Są oczywiście sytuacje wyjątkowe - czasem po prostu się tak układa. Sama oceń czy masz do czynienia z wyjątkiem i jak bardzo jest to dla Ciebie do zaakceptowania. Powodzenia, dokonaj słusznego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 16:50 a ja wlasnie cenie sobie, ze ludzie nie robia studiow dla swietego spokoju gdy im to niepotrzebne oznacza to, ze znają swoją wartość, potrafią ugruntowac swoją pozycje zawodową bez niego mozna naprawde zarabiac swietne pieniadze, robic ciekawe rzeczy i sie rozwijac bez papierka a jesli, ktos ich ocenia przez ten pryzmat jak autora i nie tylko to oni za taie znajomosci dziękują bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 17:03 zgadzam sie z Toba w 100% - zal mi tego goscia i szczerze mam nadzieje ze jednak ona da mu kosza - dla dobra goscia oczywiscie... bo pewnie by mu do konca zycia wypominala prze kazdej nadarzajacej okazji brak wyksztalcenia... ale skoro skonczyla socjologie to prawdopodobnie pracuje w jakims urzedzie i zal mi rowniez tych wszystkich ludzi z ktorymi musi pracowac na codzien (ale to by tlumaczylo "przyjazne" urzedy w Polsce - skoro takie magistry tam pracuja.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze-soffie Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 17:17 Dla świętego spokoju można sobie też w łeb strzelić :D Proszę Cię. To jest wybór. Wykształcenie, tak jak piszesz albo coś daje albo nie, a na pewno niczego nie gwarantuje. Brak wykształcenia = ogromne braki w obyciu, oczytaniu, elementarnej wiedzy itp albo i nie - zależy od człowieka. "Więc jeśli ktoś jest faktycznie j > est inteligentny, oczytany, itp.. - to w lwiej części przypadków zrobi ten papi > erek dla świętego spokoju. " Ale po co ? Nie każdy, kto nie miał możliwości po maturze studiować, z różnych powodów a ma fajną prace chce to robić potem bo : a) nie ocenia ludzi przez pryzmat papierka wiec nie ma presji " muszę go mieć". a) nie ma ochoty poświęcać czasu na coś co mu nie jest potrzebne, woli ten czas poświęcić na hobby, rodzinę itd c) nie każdy ma ochotę wydawać ( no nie małe pieniądze, za papierek ) woli zainwestować, odłożyć, wydać na przyjemności. d) nie każdy musi chcieć studiować dane zagadnienie od A do Z ( nawet na kierunkach, które nas kręcą są tematy, które nas nudzą, nie interesują itd) woli wzbogacić się intelektualnie czytając coś ( itd) co go na prawdę interesuje i nie trwa 3 lata. e) nie każdy ma ochotę min 3 lata bawić się w zagłębianie jednego kierunku, są na świecie krótkodystansowcy, którzy szybko się nudzą i wolą krótkie kursy, wolą zdobywać wiedzę życiową. W ogolę nie rozumiem tego wątku, gdyby ów mężczyzna byłby głupi jak but i był dyrektorem po znajomości to może był zrozumiała dylemat autorki. Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 17:26 Sadze ze jedyna osoba z problem jest ona sama, no i moze po czesci rodzina/znajomi ktorzy sa rownie zadufani w swoich papierkach jak ona...ale na zmiane (jej) juz chyba za pozno :) jedyne czego ona potrzebuje to uswiadomic sobie ze naprawde nie powinna niszczyc zycia temu facetowi - bo jezeli 27-28 dziewczatko nie potrafi rozroznic co jest w zyciu wazne i istotne to chyba nikt z tego forum jej nie pomoze... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia1982 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 20:50 wygląda to na związek bez przyszłości Odpowiedz Link Zgłoś
venettina Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 30.12.10, 23:46 Kobieto Zla, ty masz problem i to wylacznie w twojej glowie. Jak potrzebujesz papierka na potwierdzenie wyksztalcenia, to zostaw faceta w spokoju. Sa tysiace niby-magistrow z dyplomami, ktorzy nie maja nic do powiedzenia na zaden temat - najlepiej porownaj sama na spokojnie i wyciagnij odpowiednie wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
eda076 Re: Facet oczytany, błyskotliwy... i niewykształc 31.12.10, 00:29 Powiem wprost: sama jesteś półinteligent, skoro uważasz że miarą oceny człowieka jest posiadane wykształcenie. Co ty sobą reprezentujesz? Za kogo Ty się masz? Raptem masz papierek i uważasz się za inteligentniejszą. Po za tym, jak to niewykształcony? Przecież ma ukończoną szkołę. Ty za to jesteś niewykształcona psychicznie. Dama obesr....a się znalazła. W życiu gorszej bzdury nie czytałam. Odpowiedz Link Zgłoś