• trans.sib Re: 26 lat 10.02.11, 12:02
      Zwykły pasożyt z ciebie.

      Jakbyś była płci męskiej, to by cię zadziobały, a Wyborcza rozpisywałaby się na twoim przykładzie o niegramotności współczesnych młodych mężczyzn. Nawet już był kiedyś taki artykuł, tyle, że tamci pracowali i zarabiali, tylko był wielki zarzut, że mieszkają z rodzicami. Wielka tragedia, że 27 latek jest mamisynkiem i mieszka z matką, gdy powinien siedzieć na kocią łapę z jakąś babą, w wynajętej norze, albo jak pambuk przykazał, być już ożenionym, w mieszkaniu z kredytem na 50 lat i rezerwową pętlą na szyję pod łóżkiem.
      • six_a Re: 26 lat 10.02.11, 12:40
        >Wielka tragedia, że 27 latek
        no dla rodziców to owszem, tragedia. ale co to takiego 27-latka obchodzi, nie?
        • trans.sib Re: 26 lat 10.02.11, 13:20
          six_a napisała:

          > >Wielka tragedia, że 27 latek
          > no dla rodziców to owszem, tragedia. ale co to takiego 27-latka obchodzi, nie?

          Tragedia, to jest głównie dla społeczeństwa, które wmawia takiemu, że jest safandułą i wiecznie niedojrzałym chłopcem. Zwykły seksizm, przy czym wspierany przez współczesną kulturę.
          • six_a Re: 26 lat 10.02.11, 14:55
            bo jest. nie wiem, nad czym tu debatować.
    • izabellaz1 Re: 26 lat 10.02.11, 13:06
      Darmozjad.
    • sanofia Re: 26 lat 10.02.11, 13:08
      Nie oczekuj, ze znajdziesz fajnego faceta. Oni interesuja sie tylko kobietami sukcesu, a nie kocmołuchami.
      • trans.sib Re: 26 lat 10.02.11, 13:19
        sanofia napisał:

        > Nie oczekuj, ze znajdziesz fajnego faceta. Oni interesuja sie tylko kobietami s
        > ukcesu, a nie kocmołuchami.

        Ale jakiegoś nieatrakcyjnego, mającego kompleksy na tle stosunków z kobietami, niestety ma szanse złapać i doić z niego pieniądze.
    • mrsnice Re: 26 lat 10.02.11, 14:35
      jestem fenomenem
      > czy norma?
      PASOŻYTEM

      pieniądze biore od rodziców
      > kloce sie o nie

      OJP!
    • princess_yo_yo Re: 26 lat 10.02.11, 15:23
      fenomenem? a niby dlaczego? jestem pewna ze duzo jest na swiecie ludzi takich jak ty.
    • annataylor Re: 26 lat 10.02.11, 15:43
      starsza o rok, pracowałam w wielu firmach, ale stałej pracy nie mam, co mnie dobija trochę. biorę kasę od rodziców, mieszkam u nich.
    • pompeja Re: 26 lat 10.02.11, 16:09
      Robota to głupota!

      Picie to jest życie...

      A leczenie kaca - to jest praca!
      • lonely.stoner Re: 26 lat 10.02.11, 16:23
        teraz pracowac za te 900 zl to jeszcze nie obciach i mozna jakos u rodzicow przemieszkac dopoki sie nie znajdzie lepszej pracy. wyboraz sobie jednak siebie za 10 lat, bez doswiadczenia, u rodzicow na garnuszku, i co wtedy jako 36letnia kobieta bedziesz szuakc tej pracy?? i pewnie wyladujesz wlasnie w jakiejs za 900 zl z 20parolatkami, ktorzy wlasnie do takiej ida zeby zdobyc jakies doswiadczenie- to dopiero bedzie deprecha.
        A poza tym to ja uwazam ze te wszystkie wymowki i racjonalizacja sa taka prosta racjonalizacja tego ze sie jest niezaradnym zyciowo i sie boisz, i dobrze wiesz jaki los cie czeka.
        • pompeja Re: 26 lat 10.02.11, 16:40
          Oczywiście, mam 26 lat, ale już nie raz pracowałam. Jestem dobrej myśli i błyskam entelegencją, że wypowiedź skierowana jest do autorki :) Drzewko kochana, drzewko :)
        • princess_yo_yo Re: 26 lat 10.02.11, 17:19
          a ja uwazam ze jak ktos nie chce to niech nie pracuje, jak mu dobrze mieszkac z rodzicami i ciagnac od nich kase to co za problem? jak chce przezyc zycie na zasilku z opieki spolecznej to tez wspolczesny system stwaza mu taki wybor, a na nieszczescie podatnikow jest to system ktory sie nie bardzo da zmienic. kazdy orze jak moze jak to sie mowi. i ponosi konsekwencje swoich wyborow.
    • yggdrasill Nie jesteś fenomenem. 13.02.11, 10:52
      Zaobserwowałam u swoich kumpli ze studiów bardzo podobna postawę. O ile moje koleżanki z roku mimo dziennego trybu studiów pracują to tu, to tam, zdobywając doświadczenie i mniejszą zazwyczaj niż większą kasę, o tyle panowie zupełnie nie wyrażają zainteresowania robotą. Moja miniankieta przeprowadzona na wybranej losowo grupie samców dała następujące uzasadnienia tego stanu rzeczy:
      -nie będę się kalał pracą przed inżynierem (cytat dosłowny);
      -mam większe ambicje, niż tyrać u kogoś w biurze projektowym, po studiach za to wyemigruję i będę projektował na całym świecie (no tak, bo o nierobów bez doświadczenia, za to z przerostem ego, zagraniczni pracodawcy się zabijają gołymi rękami);
      -po co mam pracować, skoro umówiłem się ze starszymi, że będą mnie utrzymywać? (no comment);
      -no przecież kiedyś trzeba odpocząć! Kiedy ja niby mam pracować?
      Jedyna różnica między opisanymi wyżej przypadkami a Autorem wąta jest taka, że szanowny Autor edukację już zakończył, ale w mentalności widzę zbieżność.

      • zloty.strzal Re: Nie jesteś fenomenem. 13.02.11, 11:55
        yggdrasill napisała:

        > -nie będę się kalał pracą przed inżynierem (cytat dosłowny);
        > -mam większe ambicje, niż tyrać u kogoś w biurze projektowym, po studiach za to
        > wyemigruję i będę projektował na całym świecie (no tak, bo o nierobów bez dośw
        > iadczenia, za to z przerostem ego, zagraniczni pracodawcy się zabijają gołymi r
        > ękami);
        > -po co mam pracować, skoro umówiłem się ze starszymi, że będą mnie utrzymywać?
        > (no comment);
        > -no przecież kiedyś trzeba odpocząć! Kiedy ja niby mam pracować?

        Szczerze? Jakby mi co miesiąc pieniądze same spływały, to też bym się żadną pracą nie pohańbiła.
      • niebieski_lisek Re: Nie jesteś fenomenem. 13.02.11, 12:16
        Mówimy o studiach dziennych? Nie uważam że trzeba wtedy pracować, zwłaszcza przed inżynierem. Moim zdaniem lepiej przeznaczyć ten czas na bardziej staranną naukę, rozwijanie swoich pasji i życie towarzyskie. Ten czas nigdy się nie powtórzy, szkoda go tracić na pracę jeśli sytuacja do tego nie zmusza.
        • yggdrasill Re: Nie jesteś fenomenem. 13.02.11, 12:33
          Wszystko zależy od specyfiki kierunku. Jeśli człowiek kształci się po to, by pracować w konkretnym zawodzie, to niestety- w większości bez doświadczenia zdobytego jeszcze podczas studiów jako absolwent będzie miał pod górę. W najlepszym wypadku czeka go tylko szok w zderzeniu z pozauczelnianą rzeczywistością, w najgorszym- bezrobocie, ew. praca w zawodzie niezwiązanym z wykształceniem.
          Nie twierdzę, że trzeba wracać po 10 godzinach na uczelni i poginać do roboty do Tesco czy jakiegoś baru na kolejne 8. Ale jeśli ma się możliwość pracy w przyszłym zawodzie, np. podczas wakacji czy semestrów z luźniejszym planem, to trzeba być lekko oderwanym od realiów, żeby nie skorzystać. Akurat jeśli o naszą branżę chodzi, jest to bardzo istotne. A na życie towarzyskie student zawsze znajdzie czas, come hell or high water ;]
          • simply_z Re: Nie jesteś fenomenem. 13.02.11, 14:35
            to też fakt;) ,system przymusza nas do tego w pewnym sensie. od najmlodszych lat poprzez siedzenie w ławce ksztalci nas do skrupulatnego wykonywania roboty i tyrania na innych.
            najlepiej po studiach miec 5 letnie doswiadczenie i znac perfect 3 jezyki. W wakacje robić staże ,praktyki ,wolontariaty i wyjezdzac na praktyki-to wszystko po przykrywką dobrej zabawy i rozwoju.
            w personalnym wymiarze-najlepiej jak najszybciej zaciazyc i wydac na swiat idealną parkę ,ktora bedzie harowac na nasze przyszle mityczne emerytury ,oprocz tego powinnismy rozwijac sie kulturalnie ,miec tzw pasje i udany seks.
            nic dziwnego ,ze tylu ludzi cierpi na depresję albo nie wytrzymuje tego pędu...
            • yggdrasill Re: Nie jesteś fenomenem. 14.02.11, 11:02
              Bez przesady. Jeśli ktoś lubi to, co studiuje, może to w międzyczasie robić i dostawać za to kasę, to ja naprawdę nie widzę przeciwwskazań. I nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się przy tej okazji zaharowywał, jeśli nie musi. Osobiście wychodzę z założenia, że od pierdzenia w stołek lepsze jest robienie tego, co mnie interesuje i co przyda mi się w późniejszej pracy. I nie ma to nic wspólnego z presją 'systemu'.
          • zloty.strzal Re: Nie jesteś fenomenem. 14.02.11, 12:01
            > Ale jeśli ma się możliwość pracy w przy
            > szłym zawodzie, np. podczas wakacji czy semestrów z luźniejszym planem, to trze
            > ba być lekko oderwanym od realiów, żeby nie skorzystać. Akurat jeśli o naszą br
            > anżę chodzi, jest to bardzo istotne.

            Przejrzałam twoje posty i coś pisałaś o maturze, czyli te studia dopiero zaczęłaś, czyli jak nie jesteś córką profesora jak mój kumpel na twoim kierunku, to póki co myślę, że możesz zapomnieć o pracy w zawodzie.
            • yggdrasill Re: Nie jesteś fenomenem. 14.02.11, 12:14
              Zadałaś sobie wiele trudu ;> Mogłaś jeszcze zweryfikować daty, wtedy wiedziałabyś, KIEDY pisałam o maturze ( zapewne kontekst też nie pozostaje bez znaczenia). Przepracowałam w zawodzie rok, jednocześnie studiując dziennie. I nie, tatuś profesorem nie jest :P Wątpliwości rozwiane?
              • zloty.strzal Re: Nie jesteś fenomenem. 14.02.11, 13:46
                Nic nie będę weryfikować, tylko sprawdzałam czy na jakimś innym forum mogłam cię spotkać i mi mignęła matura, wyluzuj.
      • anaisanais96 Re: Nie jesteś fenomenem. 13.02.11, 23:19
        No i dwa ostatnie argumenty są całkiem OK. Nie rozumiem dlaczego żąda się od ludzi studiujących na dziennych studiach by jeszcze chodzili do p pracy. Robią tak zazwyczaj ci którzy mają naprawdę złą sytuacje finansową. Taka jest prawda że ludzie którzy kończą studia mając ok24 lat maja przed sobą co najmniej 40 lat pracy! Dlatego jeśli tylko rodziców stać na ich utrzymanie w czasie nauki to czemu z tego nie skorzystać
        • everet2111 Re: Nie jesteś fenomenem. 14.02.11, 21:08
          fajnie, ze watek się rozwinął
          jedyne co mi proponowali na studiach to DARMOWE PRAKTYKI, NIEODPŁATNE STAŻE trwające 3 miechy-ZA TO "W ZAWODZIE"

          bylam na jednym, bylam na drugim
          i coz: pocalujcie mi w dupe
          siedze tak juz 1,5

          posporzatalam w szafach
          robie pranie
          nauczylam sie robić perfekcyjny makijaz
          ekperymetuje w kuchni
          dpbrze m itak siedziec

          a popracowac jeszcze zdąze
          jest fajnie
          zreszta naprawde nie mam potrzeby siedziec od 8 (9) do 16 (17)
          takie siedzenie zabijaa we mnie czlowieka!
          nie zjem
          nie dospie
          nie umaluje sie - bo kiedy miedzy 7:05 a 7:07?

          teraz podązam za najnowszymi trendami: kompletuje wyrpawke dla 26 latki (w tym roku juz 26 kończe), poszukuje najnowszych trendow, inaczej sie czesze, netuje, zawsze umsiechnieta i wypsana!!!


          nudzi mi sie w weekendy, bo wtedy i pcozta zamnieta, i bank.. i jakos tak nudno:(

    • qw994 Re: 26 lat 13.02.11, 12:04
      U nas jest tak, że nie uprawiamy pasożytnictwa i żebraniny.
    • rzeka.chaosu Re: 26 lat 13.02.11, 12:07
      Iiiii tam, taka zwykła patologia.
    • gr.een no tak 13.02.11, 12:19
      everet2111 napisała:

      > i nigdy jeszcze nie pracowałam
      > jestem fenomenem
      > czy norma?
      >
      >
      > pracy nie szukam
      > jestem 2 lata po studiach
      > filozofuje
      >
      > pieniądze biore od rodziców
      > kloce sie o nie
      >
      > jak jest u was?
      a to mnie traktuje sie jak nic nie wartego śmiecia
    • berta-live Re: 26 lat 13.02.11, 15:15
      Jesteś siostrą Nieśmiałego Pawełka?
    • lolipop8511 Re: 26 lat 13.02.11, 15:29
      W Polsce duży procent kobiet po skończeniu edukacji wychodzi za mąż i jest na utrzymaniu szanownego małżonka. Nie budzi to jakość społecznego oburzenia. Co za różnica czy kobieta jest na utrzymaniu męża czy rodziców? ;)
      Ja niestety jestem w związku z bardzo nowoczesnym feministą ;) i finansowo muszę sobie radzić sama. Wolałabym być kobietą domową, gotować pyszności, robić konfitury itd. a nie całe dnie spędzać w stresującej pracy. Podobnie jak Ty mam 26 lat. Może spotkam jeszcze kiedyś jakiegoś tradycjonalistę i będę na jego utrzymaniu;)
      • simply_z Re: 26 lat 13.02.11, 15:40
        czy ja wiem? może gdyby sie bylo w związku z kims bogatym i faktycznie nie ma wtedy znaczenia czy siedzisz sobie we wloszech w willi i spedzasz tam zimę czy też jedziecie gdzies razem na narty . ale w momencie kiedy macie przecietne dochody tzn ,maż ma ,a ty gnijesz w domu ,robiac konfitury i obrabiajac dzieci ,czy ja wiem czy to jest szczyt marzen? to ,że musisz sie prosic o każdą zlotowkę na kupno np. szminki ,to ,że facet moze kontrolowac twoje finanse ,to ,ze w pewnym sensie niepotrzebnie sie ksztalcilas bo i tak niewykorzystujesz tej wiedzy ?
        dla mnie to dość upokarzające.
        • everet2111 Re: 26 lat 14.02.11, 21:12
          simply_z napisała:

          > ym sensie niepotrzebnie sie ksztalcilas bo i tak niewykorzystujesz tej wiedzy ?
          > dla mnie to dość upokarzające.

          za;ezy jak chce wykorzystac swoją wiedze
          ja np. ciagle sie odskzltcam-mam mozliwosc samodzielnego doskzltacania sie, ale praktycznego

          takie mam wykszptcenie

          niestety tkaiej mozliwosci mi praodawca nie da, bo nie mam dosiwdaczenia, albo mi za to zpalaci 1300 zl
          kpina

          tu dzialam na lwasna reke, za duzo mniej, bo nie jest to rentowne i mam czas

          niech nikt tylko nie proponuej mi dziaialnopsci gospodarczej-niestety nie mgolabym:(
    • katrinkaa86 Re: 26 lat 13.02.11, 20:02
      ale darmozjad z Ciebie :/ hmm zadna normalna panna Cie nie zechce bo zadna nie chce miec w domuy smierdzacego lenia , ktorym jestes
      • everet2111 Re: 26 lat 14.02.11, 21:09
        panny mnie nie interesują, wole tygryski:)

        jestem Nią

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka