Dodaj do ulubionych

wygodne szpilki = oksymoron?

03.03.11, 16:29
uwielbiam buty na wysokim obcasie.
uwielbiam i zbieram ... i niestety zazwyczaj oglądam je w szafie.
dlaczego zawsze tak jest, że jak przymierzam buty w sklepie, to wydają się wygodne i nic mnie nie uwiera, również gdy przespaceruję sie w nich dookoła półek..., a gdy tylko je kupię i założę do pracy, to po godzinie mam ich serdecznie dość?
Marzę o wygodnych obcasach, miałam w swoim życiu jedna taką parę, mogłam w nich pójść na imprezę całonocną i nie oszczędzać się absolutnie, a nogi dawały radę. Oczywiście buty szybko się zużyły, a model przestał być produkowany, więc nie mogłam kupić sobie kolejnych.

Więc wszystkie moje obcasy kurzą się w szafie, w pracy noszę baleriny lub sportowe pumy i z zazdrością patrzę na koleżanki, które dzień w dzień pomykają w spileczkach.
No i co ja mam zrobić? Czy znacie jakieś marki obuwia, które jest wybitnie wygodne?

P.S. Dodam, że niski obcas nie wchodzi w grę, kompletnie mi sie takie buty nie podobają, kojarzą mi się z "babcinymi" trzewikami - minimum 8 cm musi być.
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 16:32
      To może kupuj wysoki obcas ale nie szpilkę?
      • umathurman Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 16:53
        ok, pisząc szpilki użyłam skrótu myślowego.
        chodzi mi ogólnie o wysokie obcasy,
        • ursyda Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 17:01
          no to jeśli ci się nawet w koturnach źle chodzi to ani chybi masz coś z nogami, może krążenie?
          • sonia.2009 Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 11:51
            eeee raczej z mozgiem - moze od tego zlego krazenia na szpilkach
            hahahaha
    • ritsuko Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 16:42
      Ryłko. Buty są tak wyważone, że nie czuje się, że to szpilka
      • chlodne_dlonie Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 20:42
        O, to to - podniecona nowymi nabytkami zapomniałam o klasykach ;)
        Też mam ryłkowe czarne szpile
        tak wygodne, że ..się zapomina o nich!
        Niech za rekomendację starczy :)
    • roonya Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 17:45
      Ja kilka lat temu kupiłam takie super szpilki w Bacie i baaardzo dbam o nie , bo mam ten sam problem co ty. Pamietam tez , że jako nastolatka kupiłam szpilki, które pierwszy raz założyłam na wesele i całą noc przetańczyłam...takich butów już nie robią chyba
    • cafem Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 18:36
      Wygodne szpilki to dość drogi affair.
      Ale polecam Pradę - nawet na dziesięciocentymetrowych szpilkach będzie Ci się dobrze spacerować:)
      • six_a Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 18:53
        apropos prada, lew aukcję wystawił;)

        allegro.pl/prada-buty-rozmiar-39-nowe-i1487130199.html
        • ursyda Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 18:56
          czy mi się wydaje, czy one są po prostu brzydkie? i jak ma się do opisu wysyłki informacja o tym, ze Sprzedający w tej aukcji
          nie zgadza się na wysyłkę za granicę
          • six_a Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 18:58
            czytaj no dokładniej ten wiejski opis, to wyłapiesz kwiatki;)
            "Jesli ktos chce moge tez paczko ubezpieczono do 500 EUR wyslac ale wtedy kosztuje 10 EUR wiencej."
            są paskudne, tylko na tym zdjęciu na nogach jako tako wyglądają. ale do czego to założyć, to nie bardzo wiem.
            • ursyda Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 19:05
              przez te paczko ubezpieczono nie zrozumiałam przekazu:)
          • cafem Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 19:01
            > czy mi się wydaje, czy one są po prostu brzydkie?

            Nie tylko brzydkie... one są paskudne:)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wygodne szpilki = oksymoron? 05.03.11, 23:32
              > Nie tylko brzydkie... one są paskudne:)

              Ja bym powiedział że to buty z ci*ą, i to brzydką...
        • umathurman Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 20:08
          o mamo jakie paskudztwo...
    • six_a Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 18:56
      >a gdy tylko je kupię i założę do pracy, to po godzinie mam ich serdecznie dość?

      może dlatego, że na szpilkach i ogólnie bardzo wysokich obcasach, radzą latać nie dłużej niż 4 godziny?
      nogi ci odmawiają posłuszeństwa i będziesz je maltretować mimo to?
      anyway. w bacie kiedyś mieli taką serię insolia - z jakąś tam specjalną wkładką, która stabilizowała stopę, żeby nie zjeżdżała w dół i ciężar nie opierał się na palcach. tylko raz: nie pamiętam, czy były to bardzo wysokie obcasy, bo ja aż takich nie kupowałam, 2: znalezienie ładnego buta w tej serii to był wyczyn, 3: w ogóle nie wiem, czy nadal to sprzedają.
    • sid-the-sloth Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 18:57
      Takie do 8 cm - da się. Wyższe ni hu hu.
    • chlodne_dlonie Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 20:40
      A mam parę takowych par ;)

      Wspólnym mianownikiem firma jednak nie jest, więc nie podam jednej, heh

      ..ostatnie dwa nabytki okazały się wielce satysfakcjonujące
      pozorom wbrew ;)
      i jedne, i drugie obcasy 9 cm mają - pomykam chyżo a na nogach po 8-9 godzin je mam
      (no doobra - się podzielę ;) - kozaki Gino Rossi, no! warto :))
    • lusseiana Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 22:07
      Według mnie wszystko zamyka się w wyrażeniu: fizjologia. Jeśli masz słabe żyły/mięśnie/inne problemy z nogami, coś ze stopami (halluksy, płaskostopie, słabe ścięgna, "egipska" stopa), albo kilkanaście kilogramów za dużo, to możesz mieć problem ze znalezieniem wygodnych butów na obcasie... Nawet i ten koszmarny Prada może nie dać rady.

      Ja ze szpilkami problemów nie mam - mogę latać w nich cały dzień i nic, nawet jeśli to taniocha za 49 zł z Deichmanna.
      • cafem Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 22:14
        > Nawet i ten koszmarny Prada może nie dać rady.

        Nie narobiłaś jeszcze pod siebie z zawiści?
        • lusseiana Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 22:22
          ???

          Hę?

          Z jakiej zawiści? Dla mnie te buty są po prostu brzydkie i nie nosiłabym ich nawet, gdyby mieli mi za nie dopłacić. Kwestia gustu - jedni lubią nosić metki i projektantów, inni po prostu rzeczy ładne. Tobie się podobają? Proszę bardzo, Twój gust, Twoja sprawa. Tylko mi nie wmawiaj, że MUSZĄ mi się podobać i MUSZĘ chcieć je mieć, bo to przecież Prada...
          • cafem Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 22:30
            A teraz się uspokój i przeczytaj mój komentarz pod powyższym zdjęciem jeszcze raz.

            Wszystkich projektantów i nie-projektantów oceniasz po jednym, celowo wybranym szkaradku?

            > Tylko mi nie wmawiaj, że MUSZĄ mi się podobać i MUSZĘ c
            > hcieć je mieć, bo to przecież Prada...

            Jesteś pewna, że to wmawiam? Powiedziałam tylko, że Prada jest niesamowicie wygodna. Nie komentując, czy buty są ładne, czy nie, zresztą zostały wklejone po moim komentarzu, a nie przed.

            Jak dla mnie, możesz sobie nosić "piękne" Deichmanny. Twoje stopy, nie moje.
            Inna sprawa, że nie wierzę, abyś miała pojęcie, co to znaczy wygodne buty.
            • lusseiana Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 22:42
              Cafem, wybacz ale to chyba nie ja powinnam się uspokoić. Dalszej dyskusji się nie podejmuję, bo przecież i tak się nie znam, prawda? O przepraszam - "nie mam pojęcia".
        • ursyda Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 22:27
          cafem ona mówi o zalinkowanych prze sixę butach a nie o Pradzie w ogole
          • lusseiana Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 22:47
            Ursyda, dobrze że chociaż Ty czytasz z szeroko pojętym "zrozumieniem" ;)

            Oczywiście, że chodziło mi o to brzydactwo w linku - uprasza się o wybaczenie za skrót myślowy - a cafem się zaperzyła, jakbym jej personalnie nawrzucała...
            • six_a Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 11:38
              bardzo przepraszam, nie chciałam oczerniać butów prady, tylko poszłam na allegro sprawdzić po ile chodzo;) no i znalazłam akurat śmieszny opis. ale siem narobiłoooo:)
              • ursyda Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 11:39
                e tam
                te zalinkowane brzydki są i tyle
                • six_a Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 11:41
                  no ale przez tego linka właśnie pojawiła się opinia "koszmarny prada"
                  • ursyda Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 11:43
                    a no tak
                    to wszystko przez ciebie.
                    • six_a Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 11:45
                      idzie post, raz na ruski rok się mogę przyznać, bo normalnie to w zaparte idę;)
      • ursyda Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 22:30
        ja też tak mam, że moja stopa nie odróżnia buta za 600 zł od tego za 60 zł. Ona nawet nie odróznia skóry od sztucznego tworzywa.
        • lonely.stoner Re: wygodne szpilki = oksymoron? 03.03.11, 23:51
          no ja butow z Prady nie nosilam, ale polecam jak cos kupowac buty takich firm ktore sie glownie w butach specjalizuja, wtedy sa WYGODNE. Ewentualnie dokupic wkladki zelowe, ja tez mam pare butow na wysokim obcasie- 7-8cm, to ok, moge biegac caly dzien, wyzsze to juz ciezko.
    • jowita771 Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 12:18
      Tym lepiej dla Ciebie. Nie ma opcji, żeby nosić buty na obcasie i żeby się to nie odbiło na zdrowiu. Oczywiście, mam na myśli częste noszenie. Mam koleżankę, która nosi cały czas szpilki i mówi, że jak założy buty na niższym obcasie, to ją nogi bolą. I faktycznie tak bywa - juz ma zwyrodnienie jakieś. To tak, jakbyś osobie z garbem kazała się na siłę wyprostować. Będzie ja boleć i tyle.
    • triismegistos Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 15:14
      Też nie umiem śmigać na szpilach. Buty muszą być wygodne. Doczepianie do butów jakiegoś przeszkadzającego dzyndzla to moim zdaniem nieporozumienie i nie pojmuję po co ktoś się na to godzi. Kupiłybyście spodnie z zaszytą nogawką? Stanik bez ramiączek? majtki z dziurką? bluzkę z papierem ściernym w środku?
      Nie, nigdy nie zrozumiem fenomenu szpilek.
      • ursyda Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 15:17
        triismegistos napisała:

        > Też nie umiem śmigać na szpilach. Buty muszą być wygodne. Doczepianie do butów
        > jakiegoś przeszkadzającego dzyndzla to moim zdaniem nieporozumienie i nie pojmu
        > ję po co ktoś się na to godzi. Kupiłybyście spodnie z zaszytą nogawką? Stanik b
        > ez ramiączek? majtki z dziurką? bluzkę z papierem ściernym w środku?
        > Nie, nigdy nie zrozumiem fenomenu szpilek.

        dwie, z wymienionych przez ciebie rzeczy posiadam:P
      • abrakadabra-0 Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 17:36
        triismegistos napisała:
        > Kupiłybyście spodnie z zaszytą nogawką?

        Tak a propos, niedawno przymierzałam z Zarze spodnie z zaszytą nogawką :) Na pierwszy rzut oka nie wyglądały podejrzanie, ale jak próbowałam załozyć je na siebie, okazało się, że ktoś tak ładnie naszył przednią kieszeń, że złączył ją z tylnią częścią spodni i nie dało się wsadzić nogi :) To się nazywa "jakość".
      • sumire Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 17:42
        bo są ładne :) i ładnie wyglądają na nodze (choć w przypadku niektórych nóg nie jest to regułą). też nie jestem fanką wysokich obcasów, zresztą niezbyt mogę je nosić, a jednak zdarza mi się kupić.
        i fajnie się w nich leży czasami - ale to już osobny wątek... ;)
        • jowita771 Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 17:59
          Dawniej w Chinach uważano, że obandażowane nogi są cudne i pewnie daliby sobie rękę uciąć, że tak jest naprawdę.
          Więc kto wie, jak to jest z tymi szpilkami?
          • sumire Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 18:06
            nie tyle obandażowane, co małe (i nieważne, że zdeformowane od bandaży), bo na Dalekim Wschodzie mężczyźni lubili wierzyć, że to ma przełożenie na... hmhm, budowę kobiety w innych miejscach ;)
    • ta_najcudowniejsza Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 16:06
      Mysle, ze problem nie tkwi w butach tylko w nogach. Ja mam dokladnie ten sam problem- mam wysokie podbicie (odwrotnosc plaskostopia) i kiedy zakladam wysokie szpilki- umieram. Dokladnie boli mnie ta czesc stopy pod palcami.
      Dobrym rozwiazaniem sa drozsze buty i wkladki do butow- najlepiej w specjalistycznym sklepie, w ktorym specjalnie dobieraja je do Twojej stopy.
    • green-chmurka Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 19:14
      umathurman napisała:

      > uwielbiam buty na wysokim obcasie.
      > uwielbiam i zbieram ... i niestety zazwyczaj oglądam je w szafie.
      > dlaczego zawsze tak jest, że jak przymierzam buty w sklepie, to wydają się wygo
      > dne i nic mnie nie uwiera, również gdy przespaceruję sie w nich dookoła półek..
      > ., a gdy tylko je kupię i założę do pracy, to po godzinie mam ich serdecznie do
      > ść?
      > Marzę o wygodnych obcasach, miałam w swoim życiu jedna taką parę, mogłam w nich
      > pójść na imprezę całonocną i nie oszczędzać się absolutnie, a nogi dawały radę
      > . Oczywiście buty szybko się zużyły, a model przestał być produkowany, więc nie
      > mogłam kupić sobie kolejnych.
      >
      > Więc wszystkie moje obcasy kurzą się w szafie, w pracy noszę baleriny lub sport
      > owe pumy i z zazdrością patrzę na koleżanki, które dzień w dzień pomykają w spi
      > leczkach.
      > No i co ja mam zrobić? Czy znacie jakieś marki obuwia, które jest wybitnie wygo
      > dne?
      >
      > P.S. Dodam, że niski obcas nie wchodzi w grę, kompletnie mi sie takie buty nie
      > podobają, kojarzą mi się z "babcinymi" trzewikami - minimum 8 cm musi być.
      >
      >
      -------------------------------------------------------

      ogladalam kiedys w tv program na ten temat, jesli masz rozmiar buta 36 to nie mozesz miec obcasow 12 centymetrowych, jakos to sie tam mierzy w jakiej wysokosci bedziesz mogla wygodnie chodzic.
      • umathurman Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 19:45
        ale ja mam rozmiar 40!! zatem to chyba mnie nie dotyczy?
        nie mam żadnych problemów ze stopami, żadnego płaskostopia, żadnych haluksów, mam wagę idealną do wzrostu, więc kwestia ciężaru chyba też odpada.
        nie noszę butów na gołe stopy, więc obtarcia/odparzenia się są problemem
        we wszystkich butach mam żelowe wkładki...
        aha, no i nie kupuję taniochy.

        p.s. bylam dzis w poleconym przez was ryłko (te cudowne szpilki, o ktorych wczesniej pisalam były ryłko), ale w ryłko bieeeda.
        w kazarze mi sie buty podobaly ale 600 zl kosztowaly wiec zrezygnowalam.
        Chyba bym sie pochlastala gdyby okazaly sie niewygodne i znow zasililyby szereg na półce w szafie.
        • ffan Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 11:23
          umathurman, najwyraźniej należysz do wąskiego grona kobiet o niezwykle wrażliwych stopach. Buty powinnaś mieć robione na miarę przez szewca. Ewentualnie możesz jeszcze poszukać kogoś do masażu stóp.
        • jo_jo39 Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 11:28
          cześć,
          to mój pierwszy wpis na forum hehe. Zdecydowałam się założyć konto, ponieważ miałam kiedyś podobny problem i spróbuję Ci pomóc.
          Mam rozmiar 40-41. Kiedyś myślałam, ze buty na wysokim obcasie są niewygodne, źle się chodzi i wolno (dla mnie to jest najgorsze...) itp itd a teraz kocham w szczególności szpilki i muszę się przyznać, że nawet zimą (nie było śniegu) w nich chodziłam a jeszcze parę lat temu śmiałam się z takich 'lasek' ;p.
          Moja 'miłość' zaczęła się zimowych kozaków na wysokim obcasie firmy Buffalo London a wcześniej botków Vagabond. Kozaki były tak wygodne, że przechodziłam w nich kiedyś 16 godzin ciągiem i nie czułam, że w ogóle mam buty na nogach!!
          Po paru latach doświadczenia wiem już, że trzeba znaleźć "swoje" firmy szczególnie jeśli chodzi o wysokie obcasy. Nie każdy but pasuje do każdej stopy. Nie mam tu na myśli butów za 1000 zł, ale cena niestety jest ważna bo za nią idzie jakość. Ja kupuję buty w cenie 200-600zł. i mam je latami.
          Wg mnie najwygodniejsze szpilki mają buffalo london, prima moda, clarks ( trafiłam tam w zeszłym roku na piękne fuksjowe 11cm i koturn, cudo!:) mają też miękkie, zrobione z poduszeczki podbicie), wszelkie włoskie firmy (z venezią różnie bywa) w tym Kazar! Wspomniała Pani coś o tym, że znalazła tam buty ale były drogie. Powiem tak:
          szpilki, w których ganiałam zimą są z kazara. Kocham te buty. Moglabym ich z nog nie sciagac. Kosztowały horrendalne 500zł i w dodatku miały pękniętą podszewkę w środku. Nie chcieli mi ich przez to sprzedać. Ściągnęli dla mnie drugą parę ale jak przymierzyłam leżały zupełnie inaczej bo były źle uszyte. Uparłam się i kupiłam te z pękniętą podszewką i nie żałuję.
          Na dobre buty warto jest wydać dobre pieniądze (lepiej mniej zjeść :) )
          Lepiej kupić mniej butów (kazar za 600 niz 2 pary w rylko za 300) ale naprawdę dobrych. Nie polecam masówek a już na pewno butów z sieciówek typu zara i h&m bo wygoda tych butów=6 godz max. wg mnie a nie o to chodzi.
          Druga rzecz: rozmiar rozmiarowi nierówny nawet w tym samym sklepie (patrz mój przypadek kazar). Czasem warto poprosić sprzedawcę o drugi komplet tych samych butów w naszym rozmiarze bo mogą być inaczej uszyte.
          Nie bać się delikatnych koturnów.
          Szukać swoich firm, szczególnie w małych butikach. 'Wygoda' to pojęcie względne. Jednej osobie będzie wygodnie w ryłkach a inna nie wytrzyma w nich 2 godzin.
          Ważna jest skóra.
          Pamiętać o tym, że but musi idealnie leżeć. Nie może być za duży.
          Wkładka żelowa jest super, ale jak wiecie sprawia, że but robi się mniejszy. Kupiłam kiedyś buty, które leżały idealnie a potem( przy okazji jakiegoś wesela)pomyslalam, ze wyprobuje wkladke. tak sie but zmniejszyl, ze myslalam, ze z bolu zejde ;/. Kupujac but radze od razu mierzyc z wkladka jesli ich uzywamy (szczegolnie szpilki).
          Do znudzenia powtarzam:
          Nie żałować pieniędzy. Dobre buty dodają mega pewności siebie i świetnie się prezentują oraz prezentują nas. Dbają o nasze stopy.Lepiej 1 para za 600zl, ktora tez przetrwa pare lat (zawsze mozna oddac lub sprzedac) niz 2 niwygodne pary za 300 i to w dodatku takie, ktore pol ulicy nosi.
          Przypomniala mi sie jeszcze jedna historia:
          jak bylam nastolatka i chodzilam do podstawowki (wtedy 8 letnia) modne byly martensy. Kosztowaly wtedy kilkaset zlotych!!blagalam o nie strasznie ale rodzice wciaz mowili, ze to za drogo itp itd. moim glownym argumentem byla wygoda, trwalosc, jakosc i to, ze nie rosnie mi juz noga wiec bede je miala na pare lat. Tata mowil, e tam, pare lat. w koncu rodzice mi je kupili. Dziś te buty, klasyczne martensy, na 10 dziurek, maja 13 lat!! a moj Tata od czasu do czasu mowi tylko do mojej mamy i do mnie 'patrzcie! to sa jedyne porzadne buty. tyle lat maja, a jak wygladaja, jaka to jest gruba, piekna skora. i sie zachwyca:). Czasami noszę te buty.
          Wiem, ze wydac 300-600zl to jest nielatwa decyzja. Tyle, ze naprawde warta. I bede do znudzenia to powtarzac.
          Wiem, ze sie rozpisalam ale mam nadzieje, ze pomoglam :)
          pozdr


    • balbina_alexandra Re: wygodne szpilki = oksymoron? 04.03.11, 20:13
      Nie mam podobnych odczuć, właściwie mam tylko i wyłącznie buty na obcasach, za wyjątkiem fitnessowych, i to gustuję w b. wysokich 10-12 cm. Może raz w życiu nie trafiłam z zakupem i były niezbyt wygodne. Wybieram takie które mają platformę, ale mam też koturny i cienkie szpilki. Mam swoje ulubione marki - Bronx jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, b. lubię Fly London, Buffalo. Mam też kilka par szpilek i botków na obcasie z Aldo, nie umywają się jakościwo do wyżej wymienionych, ale lubię ich modele, podoba mi się wzornictwo.
      Mimo iż na obcasach chodzę już od kilkunastu lat, przez wiele godzin dziennie i moje stopy są w idealnym stanie, żadnych deformacji, halluksów, nic w tym stylu...
    • maggpie Re: wygodne szpilki = oksymoron? 05.03.11, 23:20
      [i]Bronx - super wygodne i na wysokim obcasie
      Miałam jedną parę z Zary 11 cm - też były OK:)
    • drie Re: wygodne szpilki = oksymoron? 06.03.11, 08:21
      Odkad znalazlam "moj" sposob - przestalam kupowac buty do szafy tylko.
      Profil stopy musi byc dokladnie dopasowany do profilu buta. Nie ma powierzchni gdzie stopa odstaje albo tkwi w "zawieszeniu". Szczegolnie ten luk stopy (ktory jak stawiasz mokry slad na ziemi to sie nie odbija) ma byc dopasowany do buta.
      Moge wtedy chodzic caly dzien i nic mnie nie boli, a stopy sie nie mecza.
      • skinny_florida_bebe Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 12:27
        kiedys kupilam piekne wysokie szpile ale po pierwszym zalozeniu (juz nie w sklepie) umieralam po paru metrach. ale sie przemeczylam tak kilka razu i stopa sie przyzwyczaila no i byly one moimi ulubionymi i najwygodniejszymi szpilkami. nie wiem czy to dobry pomysl, ale na mnie podzialal. nosilam je pare dobrych lat, dopoki moj psiak nie zjadl mi jednego- wtedy zostalam z jednym:) ktorego przez lata nie moglam wyrzucic- bo serce bolalo:)
        no ale teraz robie tak z kazdym butem, nosze nawet jak boli i stopa dretwieje, bo wiem, ze po jakims czasie stopa sie przyzwyczaji i bedzie git:)
    • miriam_73 Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 13:01
      Są wygodne obcasy, nawet bardzo wysokie :) Niestety na ogół sporo kosztują :( Ja polecam szpilki Prady i Louboutina, zwłaszcza na pogrubionej podeszwie, wtedy śródstopie znacznie lepiej znosi wysokość obcasa.
    • lovecosmetics Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 13:05

      ja się przerzuciłam na platformy i w tych dyskomfort obcasów wydaje mi się mniejszy. Brak mi kasy na buty za tysiaka, średnio wydaję ok. 200-300 zł.
    • kasiulek76 Re: Tamaris!!!!! 18.03.11, 13:42
      Miałam podobny problem i kolejne niewygodne buty w szfie.... Aż przypadkiem kupłam buty niemieckij firmy TAMARIS z obcasem 10 cm i to był strzał w 10 !!! Od tamtej pory mam w szafie tylko buty tej firmy. Teraz kupiłam sobie czarne skórzane pantofle na 10 cm szpilce za 180 zł. Są super. Polecam.
      • chlodne_dlonie Re: Tamaris!!!!! 18.03.11, 14:04
        Ta jezd!

        Tamaris to też baardzo dobra firma - mam parę kozaków (7 cm), mam półbuty, mam i sandały
        świetne pary - wszystkie trzy :)
    • zewszad_i_znikad Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 14:17
      A ja nie wierzę, by tak wysokie obcasy były bezpieczne. Nie wierzę, by dało się w takich butach w pełni swobodnie chodzić, łazić i się snuć. Na szczęście jestem kobietą nietresowaną, więc nie mam tego problemu - szpilki, mini, duże dekolty i makijaż budzą we mnie wstręt.
    • kokolina_koko Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 14:38
      umathurman napisała:
      >z zazdrością patrzę na koleżanki, które dzień w dzień pomykają w spileczkach.

      Za kilkanaście lat to one będą patrzeć na Ciebie z zazdrością.
    • szadoka Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 15:02
      wszystko zalezy od konstrukcji buta. Ja nie jestem w stanie chodzic w rylkach, robilam pare podejsc i wszystkie sa do d.... Mam klasyczne czarne pantofle rylki do pracy ale glownie siedze wiec stopy mi sie nie mecza.
      Bardzo fajne sa buty mojej ulubionej firmy 7mil ale ostatnio nie maja fajnych butow na szpilce za to mase ladnych koturnow. Ale tu tez trzeba uwazac. Kupilam sobie w zeszlym roku dwie identyczne (poza kolorem ) pary. Jedna jest mega wygodna a druga mnie gryzie w stopy.
      I lepiej miec mniej a dobre niz duzo tandety. Nie do pojecia dla mnie jest kupowanie butow w jakichs zarach czy innych H&m. Buty kupuje sie w sklepie z butami....
    • iruuu Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 15:04
      Ach, znam ten ból... Tylko raz udało mi się wytrzmać w butach na 9cm obcasie 12h - na swoim własnym weselu. Co więcej, buty były kupione przypadkiem i moim rodzinnym małym miasteczku, nie były markowe. Rano nie miałam ani jednego odcisku :) Teraz planuję chodzić w nich do pracy, choć są białe :)
      W zeszłym roku, oprócz ślubnych butów, kupiłam sobie pantofelki z Venezia z baaardzo wysokim obcasem - wyglądały bosko - ale chodzić to się w tym nie dało :D Zakładam je od czasu do czasu, z miłości, ale dłużej niż 4h ciężko wytrzymać... Problem z moimi stopami jest taki, jak innej kobietki na tym forum - mam wysokie podbicie :/
      Na ogół tak jak Ty - chodzę w balerinach... :/
    • bimota Re: wygodne szpilki = oksymoron? 18.03.11, 15:06
      Faktycznie - oksy przyklad babskiego moronu...
      • aqua48 Re: wygodne szpilki, oksymoron - nie! 18.03.11, 16:27
        Uwielbiam buty na obcasie, w Krakowie ostatnio kupuję firmy "Łukasz" w sklepie przy Królewskiej, to jakaś mała produkcja chyba, ale buty są bardzo wygodne, muszą mieć dobrego projektanta, albo używać dobrze wyprawionych skór. Butki są bardzo zgrabne, obcas przewygodny i na moje szczególne nogi z niskim podbiciem i wąskimi stopami super. Z innych po prostu noga mi wylatuje.
        • bimota Re: wygodne szpilki, oksymoron - nie! 18.03.11, 20:38
          To jeszcze bardziej skrajnie oksymoron..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka