06.03.11, 15:21
Prawda jest taka, że nie mogę mieć dziecka.
Nigdy nie będę go miała, o ile nie zdarzy się jakiś kosmiczny przypadek.
W pewnym sensie jestem sama winna tej sytuacji, więc nawet nie mogę zwalić odpowiedzialności na ślepy los.
Prawda jest taka, że już w liceum wybierałam przyszły zawód pod kątem tego, żeby móc mieć dużą rodzinę - wolny zawód, praca w domu, czas dla co najmniej trójki dzieci.
Potem życie się pokomplikowało. Przez własne tchórzostwo i słabość zamknęłam przed sobą drogę, o której marzyłam.
I dalej marzę.
Prawda jest taka, że wciąż jestem młoda, niezależna, istna kobieta sukcesu. Ale kiedy widzę kobiecinę obwieszoną trójką płaczących smarkaczy, czuję się przy niej jak żebrak.
Co miesiąc moje ciało krwawo opłakuje dzieci, których nie mam.
Po co mi związek, miłość? Po co zbliżać się do prawdziwego życia? To boli. Na szczęście jest tyle sposobów, żeby ten ból znieczulić.
Wirtualny świat, gdzie jestem bezlitosna i wymagam od innych doskonałości.
Choroba? Problem? To nie dla mnie, wybieram sterylną samotność.
Tylko ciało znowu krwawo płacze, a ja staram się tego nie widzieć...

Więc nie oburzajcie się na netowe kreacje. I na netowe confiteory.
Tworzy się je po to, by nie musieć patrzeć w ciemność własnego życia.
Prawda?
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: prawda 06.03.11, 15:25
      Adopcja?
      • krwawe_lzy Re: prawda 06.03.11, 15:35
        Nie kwalifikuję się.
        • ursyda Re: prawda 06.03.11, 15:37
          Boże to nie wiem
          Partner z dzieckiem?
          • gr.een Re: prawda 06.03.11, 16:49
            tak wygląda porażka
            Pracujesz ile możesz , robisz co możesz i w pewnym momencie juz nie możesz mieć tego co mają wszyscy.
            Wypaczone poczucie sensu zycia nad celem życia
    • gyubal_wahazar Re: prawda 06.03.11, 15:31
      Przepraszam, za tą dygresje nie na temat, ale chcę Ci powiedzieć, że pięknie piszesz. Poruszająco. Współczuję Ci
    • triismegistos Re: prawda 06.03.11, 15:38
      Aż mi pypeć na języku rośnie... Dlaczego z własnej winy nie możesz mieć dzieci?
      • krwawe_lzy Re: prawda 06.03.11, 15:44
        Mówiąc oględnie, przez pewien czas prowadziłam bardzo niezdrowy tryb życia.
        Zrąbałam sobie w organizmie kilka układów, w tym rozrodczy. Przyczyny są także psychologiczne.

        Ale dość już tej prawdomówności...
        nie chcę przecież w życiu niczego, poza dobrą zabawą.

        :|
        • soulshunter2 Re: prawda 06.03.11, 16:21
          Czy ja dobrze rozumiem? Najpierw byl sex'n drugs' n rock and roll a teraz płacz i zgrzytanie zębów pt. "O ja biedna, nieszczęśliwa"?
          • krwawe_lzy Re: prawda 06.03.11, 16:28
            Po co pytasz, skoro jesteś przekonany że dobrze rozumiesz.
            Pewnie na plebanii siedzisz, to masz dużo czasu na przemyślenia o występkach innych ludzi.
        • triismegistos Re: prawda 06.03.11, 16:55
          Ech, gdybyż to było takie proste i niezdrowy tryb życia wystarczał zamiast antykoncepcji... Pardon, przeca ja o niczym innym nie marzę niż o mężu, bachorkach i domku z białym płotkiem, tylko mi feministki podłe wmówiły, że jest inaczej...
          • ursyda Re: prawda 06.03.11, 17:02
            ja tam w domku z białym płotkiem nie widzę niczego złego
            • princess_yo_yo Re: prawda 06.03.11, 17:08
              ja tez nie, no moze poza kolorem plotu.
              • soulshunter2 Re: prawda 06.03.11, 17:10
                drewniany plotek jest do dupy, za duzo potem przy nim roboty.
                • ursyda Re: prawda 06.03.11, 17:21
                  soulshunter2 napisał:

                  > drewniany plotek jest do dupy, za duzo potem przy nim roboty.

                  ja tam drewnianego płotka do innych celów używam;)
            • triismegistos Re: prawda 06.03.11, 17:30
              Nie uznaję płotków z przyczyn ideologicznych. To znaczy pamiętam ile roboty było z malowaniem płotu u moich rodziców, i jak nietwarzowo mi było w zielonych piegach. Ale może białe piegi są lepsze?
    • funny_game Re: prawda 06.03.11, 15:44
      Nie ma różnicy w przeżywaniu tego, gdy masz do czynienia ze ślepym losem, wierz mi.
      Wielka praca przed Tobą, jeśli chcesz nad tym pracować.
      Myślę, że nie można tak tego samemu sobie zostawiać, jak żadnej traumy.
    • sid-the-sloth Re: prawda 06.03.11, 16:33
      Radę inną niż psychiatra (bo chyba nawet nie psycholog) ciężko Ci dać. Szczególnie w tym kontekście:

      > Prawda jest taka, że wciąż jestem młoda, niezależna, istna kobieta sukcesu. Ale kiedy
      > widzę kobiecinę obwieszoną trójką płaczących smarkaczy, czuję się przy niej jak żebrak.
      • krwawe_lzy Re: prawda 06.03.11, 16:38
        sid-the-sloth napisała:

        > Radę inną niż psychiatra (bo chyba nawet nie psycholog) ciężko Ci dać. Szczegól
        > nie w tym kontekście:
        >
        > > Prawda jest taka, że wciąż jestem młoda, niezależna, istna kobieta sukces
        > u. Ale kiedy
        > > widzę kobiecinę obwieszoną trójką płaczących smarkaczy, czuję się przy ni
        > ej jak żebrak.

        Rozwinęłabyś swoją myśl?
        Czy to, że tak czuje, oznacza Twoim zdaniem, że jestem chora psychicznie? Na co?

        • sid-the-sloth Re: prawda 06.03.11, 17:02
          Chora psychicznie? Co przez to rozumiesz? Ja uważam, że masz problem i tyle.
        • simply_z Re: prawda 06.03.11, 17:03
          a to ty jestes tym trollem imhier?
        • princess_yo_yo Re: prawda 06.03.11, 17:06
          fiksacja na jakimkolwiek problemie z jednoczesnym ignorowanie mozliwosci rozwiazania problemu jest jak najbardziej powodem zeby poddac sie terapii.
          pierwszy post jest dosc niespojny, i dosc defetystyczny - znowu terapia wydaje sie oferowac rozwiazanie
        • rosa_de_vratislavia Re: prawda 06.03.11, 17:10
          krwawe_lzy napisała:
          > Czy to, że tak czuje, oznacza Twoim zdaniem, że jestem chora psychicznie? Na co
          > ?

          Choćby na depresję, choćby nerwicę...
          Egzaltowany sposób pisania ( te "krwawe łzy ciała") też może wskazywać,że nie wszystko jest ok. Poszłabym do psychatry. Najwyżej odeśle do psychologa, jeśli uzna,że to nie jego działka.

          A takw ogóle, to trudno uwierzyć w tryb życia, który na stałe "rozwala kilka układów", w tym rozrodczy. Ćpanie i chlanie nie dają takiego trwałego efektu.
          • duola77 Re: prawda 06.03.11, 17:19
            A takw ogóle, to trudno uwierzyć w tryb życia, który na stałe "rozwala kilka uk
            > ładów", w tym rozrodczy. Ćpanie i chlanie nie dają takiego trwałego efektu.

            że chlanie i ćpanie to domysły Soul'a
            mogła być anoreksja czy co tam , niby nie tryb życia ale jakie ma to teraz znaczenie
          • raohszana Re: prawda 06.03.11, 18:32
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > A takw ogóle, to trudno uwierzyć w tryb życia, który na stałe "rozwala kilka uk
            > ładów", w tym rozrodczy. Ćpanie i chlanie nie dają takiego trwałego efektu.
            E, starczy pójść bez zabezpieczenia do łoża, złapać i dać się rozwinąć wenerykowi i po robocie.
    • krwawe_lzy Re: prawda 06.03.11, 17:21
      Wzrusza mnie troska, diagnozy i porady, bym udała się do psychiatry. Co mi zależy, powiem, że to dla mnie żadna nowość. Już byłam. U lekarzy innych specjalności też, w razie czego.
      Czy uważacie, że psychiatra powinien dać mi takie prochy, żebym nie czuła tego, co czuję? Takie, żebym nie założyła tego wątku? A jeśli już, to nie pozwoliła sobie na egzaltowany styl?

      Być może jestem trollem, ale nie dzisiaj, nie tutaj.
      • rosa_de_vratislavia Re: prawda 06.03.11, 17:24
        krwawe_lzy napisała:

        > Czy uważacie, że psychiatra powinien dać mi takie prochy, żebym nie czuła tego,
        > co czuję? Takie, żebym nie założyła tego wątku?

        Tak.
        • sid-the-sloth Re: prawda 06.03.11, 17:31
          Potwierdzam.
        • krwawe_lzy Re: prawda 06.03.11, 17:37
          Po co mi prochy, na co dzień potrafię się wprawić w sztuczny błogostan grając w gry albo dyskutując przez net. Nie musi Ci być mnie żal. A prawda pozostanie taka sama, ile bym tych prochów nie połknęła, przecież.

          Chyba że chodzi Ci o to, by rozchwiane jednostki ekspresją swej nerwicy nie psuły Ci nastroju.
          • rosa_de_vratislavia Re: prawda 06.03.11, 17:40
            krwawe_lzy napisała:

            > rozchwiane jednostki ekspresją swej nerwicy

            Skoro fajnie się czujesz ze swoją nerwicą, to ok.
            Ale skoro piszesz na forum,ze ciało "płacze krwawymi łzami", to myślałam,ze czujesz się źle.
          • sid-the-sloth Re: prawda 06.03.11, 17:41
            Prawda pozostanie taka sama? Chyba Twoje prawda, nie prawda w ogóle.
            • krwawe_lzy Re: prawda 06.03.11, 17:44
              A jaka jest "prawda w ogóle"?
              • sid-the-sloth Re: prawda 06.03.11, 17:45
                Jedna, jedyna i niepodważalna, no przecież.
                • krwawe_lzy Re: prawda 06.03.11, 17:46
                  :)
          • raohszana Re: prawda 06.03.11, 18:28
            krwawe_lzy napisała:

            > Po co mi prochy, na co dzień potrafię się wprawić w sztuczny błogostan grając w
            > gry albo dyskutując przez net. Nie musi Ci być mnie żal. A prawda pozostanie t
            > aka sama, ile bym tych prochów nie połknęła, przecież.
            >
            > Chyba że chodzi Ci o to, by rozchwiane jednostki ekspresją swej nerwicy nie psu
            > ły Ci nastroju.
            Dziewczyno, to się leczy po to, żeby TOBIE było lepiej, nie nam.
      • dziewczyna_rzeznika Re: prawda 06.03.11, 17:24
        Jak Cię czytam, to sobie tak po cichu myślę, że może jednak dobrze, że nie możesz mieć dzieci.
        • soulshunter2 Re: prawda 06.03.11, 17:28
          klawiature tez jej powinni zabrac.
          • funny_game Re: prawda 06.03.11, 17:30
            Nie no, jasne, Dziewczyna i Soul, ludzi niepoukładanych, z przerostem formy nad treścią, nieszczęśliwych, pogubionych, a nawet porąbanych z deka powinno się zabijać w kołysce.
            Ta.
            • soulshunter2 Re: prawda 06.03.11, 17:37
              no a nie? Pomysl jaki bylby dzisiaj swiat gdyby w kolysce ubili Hitlera, Stalina, Pol Pota, Lenina, Marksa i jeszcze kilku innych.
              • funny_game Re: prawda 06.03.11, 17:44
                Nie mówimy chyba aż o takim odchyle, jakim mogli poszczycić się wyżej wymienieni, no praszszsz Cię.
                Każdy ma coś za uszami. Myślisz, że miliony matek są wszystkie równo normalne jak wzór normalności z Sevres? Nie, i dzieci jakoś rosną czasem nawet szczęśliwie.
                • maitresse.d.un.francais Re: prawda 06.03.11, 20:36
                  pod twój opis funnica to i ja podpadam ;-) popieram cię
            • dziewczyna_rzeznika Re: prawda 06.03.11, 17:42
              funny_game napisała:

              > Nie no, jasne, Dziewczyna i Soul, ludzi niepoukładanych, z przerostem formy nad
              > treścią, nieszczęśliwych, pogubionych, a nawet porąbanych z deka powinno się z
              > abijać w kołysce.
              > Ta.
              >
              E tam, przesadzasz :D
              Ale z wątku autorki wynika jasno, że ma jakieś neurotyczne zapędy, więc powinna chyba najpierw skupić się na złapaniu równowagi psychosomatycznej a nie rodzeniu dzieci.
              • funny_game Re: prawda 06.03.11, 17:46
                Byłoby super, gdyby się człowiek poukładał, zanim zacznie układać życie komuś od niego w dużym stopniu zależnego. Ale tak się chyba rzadko dzieje.
                Ale czy wszyscy mamy w pełni zdrowych, normalnych, poukładanych, świadomych, itp. rodziców? :)
                • princess_yo_yo Re: prawda 06.03.11, 17:51
                  nie wszyscy, dlatego np wiemy ze zycie z neurotyczna i emocjonalnie niestabilna matka to lekki koszmar
                  • funny_game Re: prawda 06.03.11, 18:00
                    Ale nigdy nie nastąpi taka sytuacja, że dzieci będą mieli tylko w 100% zdrowi ludzie (coś takiego w ogóle się zdarza?) i nie mówię, żeby nie dążyć do zdrowia w każdym aspekcie przed urodzeniem dziecka.
                    Nie wiem, czasem sobie myślę, może to strasznie głupie, że jak się na bakterie uodparniamy obcując z nimi, tak musimy jednak mieć do czynienia z innymi (szukam słowa) zaburzeniami czy niebezpieczeństwami, bo jak nie, to wyjdziemy w świat ludzi, z których każdy coś tam ma tacy spod klosza i zaraz nam cegła na łeb spadnie?
                    • princess_yo_yo Re: prawda 06.03.11, 18:08
                      to nie jest wcale glupie, co nas nie zabije to nas wzmocni, dotyczy to takze problematycznych rodzicow - dosc czarno biale podejscie ale u mnie np sie sprawdzilo doskonale.
                      nie zmienia to jednak faktu ze powazne zaburzenia a takie wydaje sie prezentowac watkodawczyni, nie rokuja najlepiej.
                    • salma75 Re: prawda 06.03.11, 18:10
                      Jest jeszcze druga strona medalu, nie piszę tu o przypadku autorki wątku, (bo tak naprawde nic o niej nie wiem, więc w diagnozy się nie bawię), ale o osobach w, nazwę to ogólnie - stanach "okołodepresyjnych". Bardzo często zdarza się tak, że narodziny dziecka pogarszają sprawe, pogłebiają depresję. Znam dwie takie dziewczyny i pośrednio trzecią, która niestety już nie żyje, nie dała rady.
                      Moim zdaniem najpierw należy zrobić porządek ze sobą, potem myśleć nad potomkiem.
                      • sid-the-sloth Re: prawda 06.03.11, 18:16
                        > Moim zdaniem najpierw należy zrobić porządek ze sobą, potem myśleć nad potomkiem.

                        Zgadza, się z tym i nie podzielam optymizmu "ludzie z problemami maja dzieci i świat się nie zawalił". Naprawdę, nie każdy musi i powinien mieć dzieci.
        • krwawe_lzy Re: prawda 06.03.11, 17:38
          Poprawka: czynność, którą wykonałaś, nie nazywa się "myśleniem po cichu", a pisaniem na forum. Tak, żeby dokopać.

          Co nie znaczy, że nie masz słuszności, Dziewczyno.
          • dziewczyna_rzeznika Re: prawda 06.03.11, 17:44
            krwawe_lzy napisała:

            > Poprawka: czynność, którą wykonałaś, nie nazywa się "myśleniem po cichu", a pis
            > aniem na forum.
            Prawda.
            > Tak, żeby dokopać.
            Fałsz.

            żeby uświadomić, zwrócić uwagę.
        • miss.yossarian Re: prawda 07.03.11, 09:28
          dziewczyna_rzeznika napisała:

          > Jak Cię czytam, to sobie tak po cichu myślę, że może jednak dobrze, że nie może
          > sz mieć dzieci.

          ludzie z takim poziomem empatii też nie powinni mieć dzieci.
    • krwawe_lzy Re: prawda 06.03.11, 18:04
      Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli się wypowiedzieć.
      • soulshunter2 Re: prawda 06.03.11, 18:07
        sa jakies nagrody? Medale za mestwo i odwage, czy chocby po batonie principolo?
        • sid-the-sloth Re: prawda 06.03.11, 18:08
          Ja bym Kinder Bueno wolała.
          • soulshunter2 Re: prawda 06.03.11, 18:09
            no masz, jeszcze wybrzydzac mi tu bedzie.
            • sid-the-sloth Re: prawda 06.03.11, 18:11
              A co, trzeba walczyć o swoje i domagać się najlepszego.:)
            • princess_yo_yo Re: prawda 06.03.11, 18:11
              ja poprosze ogorka kiszonego
              • salma75 Re: prawda 06.03.11, 18:35
                Ja też, ja też dorzuciłam trzy grosze!
                I chcę Misia Lubisia, mogę?
    • kombinerki.pinocheta Re: prawda 06.03.11, 18:10
      Podoba mi sie Twoj styl. Uwielbiam rozpacz, dekadentyzm i upadek. :)
    • kookardka Re: prawda 06.03.11, 18:11
      nie prawda, generalizujesz i tyle. a co do sytuacji w której jesteś - nie pozostaje Ci nic innego jak praca nad tym by zaakceptować zaistniały stan rzeczy i żyć dalej , bez obwiniania się tylko ze świadomością, że ponosisz konsekwencje i dźwignąc to z pełną odpowiedzialnością. takie życie.
    • triss_merigold6 Jesteś emo? n/t 06.03.11, 18:21
      • sid-the-sloth Re: Jesteś emo? n/t 06.03.11, 18:30
        :D
    • raohszana Re: prawda 06.03.11, 18:25
      Wybierz się do psychologa. Niepłodność to nie wyrok - jest adopcja dla tych, którzy sobie z nią poradzą.
    • stephanie.plum Re: prawda 06.03.11, 20:29
      kobitko droga,
      aż się wzdrygnęłam czytając Twój post.
      do pewnego stopnia rozumiem Twoją sytuację.
      nie każdy wie, co przeżywa kobieta, która - z jakiegoś powodu - nie może doczekać się dziecka. ale ten, kto to wie, nie dziwi się aż tak bardzo, że są chwile, kiedy nawet najbardziej zrównoważona spośród takich kobiet pozwala sobie na nieco dramatyzmu. a nawet sporo dramatyzmu, i zwykłe fizjologiczne zjawisko nazywa krwawymi łzami. (brrr).

      piszesz, że nigdy nie będziesz miała dziecka, o ile nie zdarzy się kosmiczny przypadek. no więc może właśnie się zdarzy? życie czasami potrafi zaskoczyć. nie zawsze każe płacić pełen rachunek za popełnione błędy.
      a przypadkowi na pewno można jakoś pomóc :~)

      może właśnie spojrzenie prawdzie w oczy jest pierwszym krokiem we właściwym kierunku?

      trzymam kciuki za dobre niespodzianki od życia.
      • ursyda Re: prawda 06.03.11, 20:46
        stephanie.plum napisała:

        i zwykłe fizjologiczne zjawisko nazywa krwawymi łzami. (brrr).

        no, ja nawet chciałam zapytać, czy ona wie, że to okres jest
    • m.ocna Re: prawda 07.03.11, 00:34
      Czuję że jakaś perfekcjonistka wymagająca doskonałości także od innych, dała sie we znaki grafomanowi piszącemu forumowe harlekiny.
    • varia1 Re: prawda 07.03.11, 08:34
      podstawowe pytanie:
      czy chcesz mieć dziecko, czy być matką?
      bo jeśli tylko to pierwsze, to faktycznie czuj się jak żebrak
      jeśli naprawdę chcesz być matką, to możesz to zrobić na wiele sposobów nawet nie "mając" dziecka, zwłaszcza że jesteś "istną kobietą sukcesu"
      i naprawdę ten tekst o krwawych łzach twojego ciała...ta ciemność własnego życia...to nie jest żadna kreacja, to po prostu patos
    • six_a Re: prawda 07.03.11, 08:56
      mniej egzaltacji i więcej zbliżania się do życia polecam. bo jak jednak ten kosmiczny cud nastąpi, to trzeba się będzie dzieckiem zająć, a nie kreować kolejne byty w necie.
    • karmmi Re: prawda 07.03.11, 09:31
      Ale co to trzeba samej sobie zrobić, żeby być bezpłodną? Nawet sugerowany niezdrowy styl życia, takiej gwarancji nie daje - zresztą połowa z nas w wieku dorosłym bylaby bezpłodna, gdyby w ten sposób płaciło się za szaleństwa młodości.
      Skrobanka w jakimś rzeźnickim gabinecie? Nie rozumiem. Nie masz stałego partnera, a więc skąd ta pewność? Z reguły pary walczą latami nim usłyszą tak kategoryczną diagnozę.
      • jendza1 Re: prawda 07.03.11, 11:53
        A nawet, jesli uslysza, to moze sie potem okazac, ze byla... bledna, jak sie stalo w naszym klinicznym przypadku. Mamy dwuletniego synka po 5 nieudanych procedurach in vitro (tak, tak, Minaszu:) i po lekarskim wyroku na koniec, ze zadnych szans wiecej. Maly poczal sie najzupelniej naturalnie, a ja przekroczylam 40 rok zycia jakis czas temu...:))...

        Nie desperuj, walcz.
        Duzo jeszcze przed TOba:)!

        Odwagi!

        j.
    • szanim invitro tez odpada? 07.03.11, 09:49

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka