Dodaj do ulubionych

Wymagacie od faceta pomocy w domu??

23.03.11, 08:39
Mam faceta. Dobrze nam razem, ale ostatnio coś nie jest halo.
On twierdzi, ze to ja coś wymyślam. A ja potrzebuje tylko pomocy z jego strony. Pracuję. A po południu mam dom i dzieci na głowie. W ciągu 4 godzin muszę posprzątać, poprać, poprasować, ugotować. Nie starcza mi na to wszystko czasu. Przez to jestem nerwowa, zmęczona, wieczorem marze tylko o spaniu, a nie sex mi w głowie. Doszło do tego, ze pokłóciliśmy się w środku nocy. On twierdzi, ze wszystkie kobiety radzą sobie z domem, tylko nie ja. A on uważa że jest w stosunku do mnie ok, bo wstaje do dziecka w nocy.
Mam dość.
Wiele z was tak ma?? Czy to ze mną coś faktycznie jest nie tak. Może kobieta powinna byc robotem i z uśmiechem robic wszystko w domu i tylko ja wymagam pomocy .
Obserwuj wątek
    • zloty.strzal Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 08:47
      Pomocy? A on tam nie mieszka, tak?
      • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 08:53
        Mieszka i ma się dobrze :)
        • doral2 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 08:56
          i do tego ma służącą.
          trochę nieco nawala ta służaca w godzinach nocnych i sexu odmawia, ale w dzień zpaiernicza jak mały kazio i nie dyskutuje zbytnio...
          • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:04
            No właśnie w dzień tez nawalam, bo się na zakrętach nie wyrabiam.
            Dla mnie prace domowe nie są problemem, problem w tym, że ja nie daje rady ze wszystkim po powrocie do domu. O ile starsza jest na tyle rozumna i może usiąść i się sama sobą zająć, o tyle mały niespełna roczny szkrab. wymaga mojej uwagi. I weź tu coś zrób, kiedy małego na rekach trzymam. Robię, bo robię, ale to co zajełoby mi 30 minut z małym robię 2 godziny.
        • zloty.strzal Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 24.03.11, 00:39
          czarna_mimoza napisała:

          > Mieszka i ma się dobrze :)

          Ja jestem młoda i życia nie znam, ale jak on tak samo mieszka, to chyba jakiś podział obowiązków, a nie pomoc w domu?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 08:49
      >On twierdzi, ze wszys
      > tkie kobiety radzą sobie z domem, tylko nie ja.

      Trzeba było stwierdzić że wszyscy ich mężowie radzą sobie z seksem na własną rękę...
      • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 08:55
        Boje się tak nawet mówić, bo wiem jak on może to zinterpretować. A zdrady bym nie przeżyła niestety.
        • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:03
          taaa.... jeszcze nie wiesz ile można przeżyć:)
        • jowita771 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:40
          > Boje się tak nawet mówić, bo wiem jak on może to zinterpretować. A zdrady bym n
          > ie przeżyła niestety.

          No, ale przecież Grafzero napisał wyraźnie "na własną rękę". :D
    • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:00
      ja od swojego nie wymagam

      on robi w domu więcej niż ja i twierdzi że kobieta nie może być przemęczona obowiązkami domowymi bo potem nie ma ochoty na seks

      poprzednio miałam trutnia, ale został zwolniony
      • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:16
        Ja poprzedniego tez zwolniłam.
        Z obecnym było naprawdę dobrze, aż do teraz.
        • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:30
          to może pora tego też wymienić, jeśli nie rozumie że czasy kobie służących swoim panom odeszły w zapomnienie?
          • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:13
            varia1 napisała:

            > to może pora tego też wymienić, jeśli nie rozumie że czasy kobie służących swoi
            > m panom odeszły w zapomnienie?

            A może by nie sugerować komuś rozwalania rodziny bo facet jak wraca do domu po 18ej jest zmęczony?
            • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:19
              taaaak, bo kobieta będąca na nogach od 6 rano to jest wypoczęta:)
              • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:35
                varia1 napisała:

                > taaaak, bo kobieta będąca na nogach od 6 rano to jest wypoczęta:)

                I wg Ciebie to że jest zmęczona jest wystarczające żeby rozwalać rodzinę?
                • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:39
                  Spokojnie spokojnie - przez brak pomocy na pewno nie rozwalimy rodziny. Tym bardziej, że to się zaczęło od niedawna, wcześniej pomoc była.
                • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:40
                  nie
                  ale trwanie w poczuciu niezrozumienia i braku szacunku dla siebie oraz stwierdzenie "mam dość" - w połaczeniu z informacją, że mężczyzna po prostu nie widzi problemu lub też nie chce podjąć żadnego działania żeby naprawić sytuację - jest już wystarczającym powodem

                  i , żeby nie było - ja przez 13 lat byłam w takim związku, a przez ostatnie 6 wahałam się czy się rozstać... i dopiero makabryczny zbieg okoliczności pomógł mi w podjęciu decyzji o rozwodzie
                  • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:53
                    varia1 napisała:

                    > nie

                    Miło, że zmieniłaś zdanie.

                    > ale trwanie w poczuciu niezrozumienia i braku szacunku dla siebie oraz stwierdz
                    > enie "mam dość" - w połaczeniu z informacją, że mężczyzna po prostu nie widzi
                    > problemu lub też nie chce podjąć żadnego działania żeby naprawić sytuację - jes
                    > t już wystarczającym powodem

                    Jeśli odnosisz się do TEGO przypadku to bzdury piszesz.
                    "Wysokie sądzie, chcę się rozwieść z mężem bo on nie odkurza, nie wynosi śmieci, nie robi zakupów....."

                    "mamo, czemu rozwiodłaś się z tatą?
                    bo nie odkurzał i nie sprzątał."
                    • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:00
                      nie rozwiodłam się z takiego powodu... ale zdecydowanie mój ex nie szanował mnie i nie był skłonny pracować nad naszym związkiem wspólnie ze mną.. ale to nie temat tego forum... pisząc swoje pseudocytaty po prostu się ośmieszasz i najwyraźniej nie masz za sobą tego typu doświadczeń

                      nie zmieniłam zdania - odnosząc się do pierwszej części twojej wypowiedzi

                      nie namawiam do rozwalenia rodziny - jeśli nie potrafisz czytać "między wierszami" , że moja rada o wymianie na nowy była z przymrużeniem oka , to już twój problem, bo na szczęście nie tobie odpowiadałam, tylko autorce wątku, może zapytajmy ją, czy moją wypowiedź odebrała jako zachętę do "rozwalenia rodziny" ? sądzę że będąc kobietą o podobnym jak ja bagażu doświadczeń (po rozwodzie, w nowym związku) potrafiła odebrać to właściwie...

                      Mimozo: czy moją wypowiedź o wymianie partnera odbierasz jako podżeganie do rozwalenia rodziny?

                      • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:07
                        varia1 napisała:


                        > Mimozo: czy moją wypowiedź o wymianie partnera odbierasz jako podżeganie do roz
                        > walenia rodziny?
                        >

                        Już pisałam wcześniej, ze problem z jakim tu przyszłam, na pewno nie rozwali mojej rodziny. Także możesz być spokojna, Twojej wypowiedzi nie wzięłam na serio.
                        Jak pisałaś ja tez mam bagaż doświadczeń i wiem , ze do rozwalenia rodziny trzeba czegoś więcej niż bałagan w domu.
                        • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:11
                          uff
                          bo już się zaczęłam na poważnie zastanawiać, czy ze mnie podżegaczka, czy nie;)
                        • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:26
                          czarna_mimoza napisała:
                          > varia1 napisała:
                          > Jak pisałaś ja tez mam bagaż doświadczeń i wiem , ze do rozwalenia rodziny trze
                          > ba czegoś więcej niż bałagan w domu.

                          Powiem Wam, że wiem od ludzi którzy zawodowo się tym zajmują że często to właśnie bywa chęcią to rozwalenia rodziny (nie wyrzuca smieci, nie odkurza).
                          • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:42
                            a czy masz własne doświadczenia w tym temacie?
                            i co to za ludzie którzy się zawodowo tym zajmują? psychologowie, terapeuci rodzinni, adwokaci, sędziowie?
                            • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:10
                              varia1 napisała:

                              > a czy masz własne doświadczenia w tym temacie?

                              To nie o mnie wątek.

                              > i co to za ludzie którzy się zawodowo tym zajmują? psychologowie, terapeuci rod
                              > zinni, adwokaci, sędziowie?

                              Tak.
                              • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:34
                                jeśli chodzi o tematy , jak to zgrabnie nazywasz "rozwalania rodziny", to każdy kto nie przeszedł traumy rozwodu nie powinien się czuć upoważniony do wypowiadania się
                      • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:22
                        varia1 napisała:

                        > nie rozwiodłam się z takiego powodu...

                        Nigdzie tak nie twierdziłem, choć po pierwszych Twoich słowach możnaby tak właśnie wnioskować.

                        > pisząc swoje pseudocytaty po prostu się ośmieszasz i najwyr
                        > aźniej nie masz za sobą tego typu doświadczeń

                        Pseudocytaty(?) dzieci po jakimś czasie pytają o powody rozstania rodziców, zaskoczona?
                        Mylisz się vario ale co gorsza

                        > nie zmieniłam zdania - odnosząc się do pierwszej części twojej wypowiedzi

                        varia1: "to może pora tego też wymienić [...]?"
                        urko70: "I wg Ciebie to że jest zmęczona jest wystarczające żeby rozwalać rodzinę? "
                        varia1: "nie"

                        Tu widać zmianę.

                        > nie namawiam do rozwalenia rodziny - jeśli nie potrafisz czytać "między wiersza
                        > mi" , że moja rada o wymianie na nowy była z przymrużeniem oka , to już twój pr
                        > oblem, bo na szczęście nie tobie odpowiadałam, tylko autorce wątku, może zapyta
                        > jmy ją, czy moją wypowiedź odebrała jako zachętę do "rozwalenia rodziny" ? sądz
                        > ę że będąc kobietą o podobnym jak ja bagażu doświadczeń (po rozwodzie, w nowym
                        > związku) potrafiła odebrać to właściwie...

                        Owszem namawiasz. Pokaż w Twojej wypowiedzi:
                        "to może pora tego też wymienić, jeśli nie rozumie że czasy kobie służących swoim panom odeszły w zapomnienie? " coś co by dawało wskazówkę że zartujesz.

                        Ale oczywiście, winę za swoją niedokładną komunikacją najlepiej przenieść na kogoś innego.


                        > Mimozo: czy moją wypowiedź o wymianie partnera odbierasz jako podżeganie do roz
                        > walenia rodziny?

                        Nie ma znaczenia co mimoza zrozumiała. Inna kobieta czytająca twoja wypowiedź mogłaby wziąć ja na serio i wdrożyć w życie. Przecież po to pytaja na forach żeby się czegoś dowiedzieć.
                        • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:40
                          urko70
                          sorry że nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi - może po prostu kobiety i mężczyźni odbierają ten tekst zupełnie inaczej, ale jeśli już tak sypiesz cytatami z moich wypowiedzi - przeczytaj wcześniejszą moją wymianę zdań z mimozą, która została przeze mnie podsumowana w sposób, który cię aż tak poruszył... obie sobie wcześniej dałyśmy do zrozumienia, że jesteśmy "po przejściach" a więc na podobnym poziomie doświadczeń życiowych....
                          a ty po prostu wcinasz się ze swym komentarzem w coś, co w zasadzie nie wymaga aż takich dyskusji


                          poza tym - nie uważam że mały problem jest powodem do rozwodu... dopiero narastanie tego problemu i niemożność rozwiązania go mimo wysiłku (z moich doświadczeń - tylko jednej strony) może skłaniać do rozważania takiej opcji

                          niemniej jednak - optymistycznie odsyłąm cię do mojej pierwszej wypowiedzi w tym wątku, bo nie chce mi się wracać do smutnych doświadczeń gdy życie jest takie piękne

                          a mój obecny wspaniały partner doskonale wie, że jak się popsuje , to go wymienię... bo przestałam się godzić w moim życiu na bylejakość

                          • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:15
                            varia1 napisała:

                            > urko70
                            > sorry że nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi [...]

                            To wskażesz czy nie co w neij było takiego co dawało podstawy do nie traktowania jej serio?

                            > a mój obecny wspaniały partner doskonale wie, że jak się popsuje , to go wymien
                            > ię...

                            Różni ludzi godzą się na rózne traktowanie. Ja wymieniam olej w samochodzie.
                            Ale pewnie znów nie miałaś na myśli tego co napisałaś... :)
                            • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:28
                              po prostu poprzedzająca moją wypowiedź wymiana zdań z autorką:)

                              miałam na myśli dokładnie to co napisałam:)
                              • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:35
                                varia1 napisała:

                                > po prostu poprzedzająca moją wypowiedź wymiana zdań z autorką:)
                                >
                                > miałam na myśli dokładnie to co napisałam:)

                                Czyli przedmiotowe traktowanie parnera, ok, czyli dobrze zrozumiałem.
                                :)
                                • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:54
                                  ależ skąd, traktuję go podmiotowo i po partnersku, on mnie też, wzajemnie respektujemy swoją przestrzeń i zdanie.... natomiast jeśli coś się popsuje (i nie da naprawić) w tym układzie to nie będę tracić czasu - wymienię...

                                  z całą pewnością już drugi raz nie popełnię błędu jakim było trwanie w związku który nie dał się naprawić
                                  • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:04
                                    Wymiania się rzeczy, a nie ludzi.
                    • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:12
                      urko70.... niepotrzebnie się irytujesz, może masz niedobór magnezu?;)
      • krwawa_orlica Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:20
        varia1 napisała:

        > ja od swojego nie wymagam
        >
        > on robi w domu więcej niż ja i twierdzi że kobieta nie może być przemęczona obo
        > wiązkami domowymi bo potem nie ma ochoty na seks

        Mamy tego samego faceta? :D
        • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:32
          krwawa_orlica napisała:

          > varia1 napisała:
          >
          > > ja od swojego nie wymagam
          > >
          > > on robi w domu więcej niż ja i twierdzi że kobieta nie może być przemęczo
          > na obo
          > > wiązkami domowymi bo potem nie ma ochoty na seks
          >
          > Mamy tego samego faceta? :D

          Pokorne ciele dwie matki ssie.
        • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:51
          jeśli lubisz dwumetrowych sędziów piłkarskich z którymi ni w ząb w naszym języku ojczystym się nie dogadasz, to tak, ten sam:) dobrze trafiłaś, bo ja nie jestem zazdrosna :)
          • krwawa_orlica Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:54
            No wiesz, jak to mawiają, fajnymi zabawkami powinno się dzielić. :D

            Ale niestety, mój jest niewysokim, bankowym urzędasem, więc chyba jednak nie to, a szkoda, mogłybyśmy wymienić spostrzeżenia. :D
    • vandikia Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:02
      skoro pracujesz, to naturalnym powinno być, że razem zajmujecie się domem
      mój mąż też na początku wypuszczony spod czułych skrzydeł mamusi myślał, że w domu wszystko się robi samo, dopiero jak sam posprzątał caly dom, gdy ja nie kiwnęłam palcem, zobaczył co to znaczy
      od tamtej pory dzielimy się obowiązkami i nie wyobrażam sobie innego układu, poza tym facet ma więcej poweru w rękach, lepiej myje okna, podłogi i płytki
    • izabellaz1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:11
      Jak jesteś mimoza, to prawdopodobnie z niczym sobie nie radzisz :P
      • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:18
        A co ma nick do radzenia sobie z czymś?????
        • izabellaz1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:59
          No z jakiegoś powodu takiego nicka wybrałaś :P

          A tak poważnie to po co się spinasz? Nie prasuj. Pierze się przecież samo. Ugotuj dla dziecka a jaśnie pana pomiń w tym temacie. Można sobie uprościć życie naprawdę :)
    • triismegistos Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:13
      OJP!
      • bladamery Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:24
        Jak nauczyłaś tak masz :p

        Faceta od samego początku trzeba szkolić i zapędzać do roboty, bo później jest wielkie zdziwienie: ZAWSZE dawałaś radę, a teraz to już nie e ? ! ?

        Niektóre babki zgrywają terminatorów, żeby udowodnić sobie i Najwspanialszemu jakie to one zaradne, zorganizowane i robotne, a jak baterie padają to rozkładają ręcę ;)
        • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:31
          Sęk w tym, że on wcześniej tez robił w domu. Nie raz wracałam do domu na ciepły obiadek i czysto było.
          Teraz ja po pracy wracam do domu , żeby nianie zmienić, a on wraca koło 19 dopiero. bardzo często jak ja już dzieci poukładam spać i na nos lece.

          Dzisiaj będzie jatka w domu coś czuję.
    • martishia7 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:29
      W jakich godzinach pracuje on, w jakich godzinach pracujesz Ty, ile dzieci jest jego oraz co kto robi w domu. To tak na początek opowiedz, może coś poradzimy.
      • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:42
        Dzieci jest dwoje. Jedno tylko moje z poprzedniego związku, drugie nasze wspólne.
        Wsatajemy rano wszyscy razem. Ja ze starszą o 6.40 wychodzę. Ja do pracy , mała do przedszkola. Wracamy o 15.15.30 - w zalezności od pogody, bo to róznie. Nic po drodze nie załatwiam, bo musze nianię do domu zwolnić (mamy umówiony czas opieki nad małym).
        Za to on zostaje rano z małym do 7, bo wówczas małego przejmuje niania. I wtedy on teoretycznie powinien zacząć pracę. Ma swoją firmę. Ale zaczyna z reguły o 8-9, wraca do domu różnie. Z reguły po 18. czasami wcześniej , ale wówczas przychodzi ze swoim pracownikiem-kolegą i piją kawę, gadają itp.
        Wczoraj strzeliłam focha, to wykąpał dzieci i położył je spać. Normalnie muszę kilka razy poprosić , żeby mi pomógł, a i to nie zawsze skutkuje.
        • snowbabe Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:46
          On Ci nie ma pomagać. On ma wykonywać swoją część obowiązków domowych. To w końcu też jego dom.
          • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:11
            snowbabe napisała:

            > On Ci nie ma pomagać. On ma wykonywać swoją część obowiązków domowych. To w koń
            > cu też jego dom.

            Jak się czujesz, jak wracasz do domu po 18ej po całym dniu pracy? Jesz posiłek i za co się zabierasz?
            • martishia7 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:14
              Za to, co wymaga w danym momencie zrobienia. Pranie, sprzątnięcie w kuchni, ogarnięcie ogólnego bajzlu, jeśli takowy powstał. Norma.
              • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:37
                Jeśli po pracy od 8ej do 18ej to gratuluję siły.
                • martishia7 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:47
                  9-17, nie ma mnie w domu 8-18. Chyba, że mam rano zajęcia (raz w tygodniu) - wtedy wychodzę o 7 z domu. Mniej więcej dwa razy w tygodniu wychodzę po południu i w domu jestem ok. 20.
            • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:21
              urko70 napisał:


              >
              > Jak się czujesz, jak wracasz do domu po 18ej po całym dniu pracy? Jesz posiłek
              > i za co się zabierasz?

              On rano wychodzi godzinę lub dwie po mnie z domu, to tez trzeba wziąć pod uwagę. I w tym czasie równie dobrze mógłby coś w domu zrobic, a nie tylko przed netem siedziec.
              • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:30
                czarna_mimoza napisała:

                > On rano wychodzi godzinę lub dwie po mnie z domu, to tez trzeba wziąć pod uwagę
                > . I w tym czasie równie dobrze mógłby coś w domu zrobic, a nie tylko przed nete
                > m siedziec.

                Tobie powiem tak: oceń Wasze zmęczenie po powrocie do domu i uwzględnij je w tej sytuacji.

                Różni sa ludzie, ja jakos nie spotkałem takich którzy by przed pracą odkurzali, sprzątali etc. myli okna, prasowali (no chyba ze to co mają wlasnie zalozyc). Obojętnie czy ida na 7ą na 8ą czy na 9ą.

                Zawsze w tego typu sytuacjach mówię: siądźcie wieczorem i w psokojnej atmosferze, przy dwóch lampkach wina przegadajcie temat. Bez wyrzutów bez nerwów etc. To daje efekty!

                Naprawdę wiem o czym piszę :).
                • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:36
                  Tak właśnie chodziło mi po głowie po nocnej kłótni - ale wolałam najpierw ochłonąć.
                  Taką rozmowę planuję na dzisiaj, ale czy będzie spokojna nie wiem, bo za siebie nie ręczę.

                  Ale może przynajmniej się dowiem o co chodzi, ze tak zniżył loty i prace domowe zaczął olewać.
                  • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:45
                    Jak nie ręczysz to nie zaczynaj bo nic dobrego z tego nie wyniknie, doprowadzisz do kolejnej awantury.

                    To oczywista oczywistość ale napiszę: w czasie rozmowy opowiedz o swoich odczuciach i nie reaguj historycznie ( abo w 45tym stłukłeś szklankę)... :)

                    Może coś w ten deseń:
                    "Jestem zmęczona, nie daję rady, wstaję o 6ej zaprowadzam młodą do pszkola, wracam o 15.30 i od razu sprzątam, gotuję, prasuję, serwisuję dzieci i to wszystko w pędzie.
                    Pomóż mi bo padam na twarz i nasze stosunki na tym tracą...
                    Damy radę to rozwiązać? "
                    • aneta-skarpeta Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:30
                      "tak kochanie, po co tak ciagle sprzatasz...odluz sobie czesc na weekend";P
                      • aneta-skarpeta Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:44
                        odłóż-......zanim harpie się na mnie rzucą;)
                • aneta-skarpeta Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:29
                  "Różni sa ludzie, ja jakos nie spotkałem takich którzy by przed pracą odkurzali, sprzątali etc. myli okna, prasowali (no chyba ze to co mają wlasnie zalozyc). Obojętnie czy ida na 7ą na 8ą czy na 9ą. "

                  ja czesto rano sprzatam- bardzo lubie
                  chodze do pracy na 9, ale wstaje o 6-6,30
                  nie myje rano okien, ale czesto odkurzam wstawie i rozwiesze pranie, poskladam wczesniejsze pranie, posprzatam pokoj czy przelece lazienke wc

                  nie jest to codziennie- ale wiele rzeczy robie rano.
                  nie jest dla mnie niczym dziwnym tez ze po pracy -17- pojade na zakupy, potem postoje wkuchni przy garnkach, czy po skorzystaniu z lazienki uznaje ze nalezy ja ogarnąć- mąż na mnie mówi pieszczotliwie kombajn;)

                  i nie jestem jakos wyjątkowo pracowita i nie myje podlog szczoteczką do zebów- ale jak ma sie w domu 3 balaganiarzy, dziecko uczulone na kurz i psa to jest co robic chocby codziennie;) i nie tylko dla mnie:)
            • snowbabe Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:45
              Tak samo jak mój mąż, który wraca od podobnej porze.
        • martishia7 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:43
          Tylko spokojnie, jak na wojnie. Nie nastawiaj się na karczemną, to nic nie da. Masz dwie opcje:
          – usiąść, spokojnie powiedzieć, to, co nam - że jesteś przemęczona, wieczorem padasz na ryjek, potrzebujesz więcej zaangażowania z jego strony i musicie renegocjować podział obowiązków,
          – nic nie mówiąc, przestać go obsługiwać - przestać prać jego rzeczy, prasować, gotować mu obiad - sama zjadaj w pracy a gotuj tylko dzieciom; niektórych to otrzeźwia, sama musisz ocenić z jakim typem masz do czynienia.
          Niezależnie od wszystkiego doradzam przemyśleć sposób prowadzenia domu i zastanowić się, czy wszystko jest koniecznie niezbędne. Dla mnie nr. 1 do skreślenia, to prasowanie :D Ale to wymaga zmiany mentalnej i czasami garderobianej. Zastanów się, czy pewnych czynności nie możesz po prostu olać, bo dom się bez nich nie zawali. Jeśli nie masz zmywki, to sobie spraw. Korzystaj z mrożonek, spraw sobie książkę z przepisami "w 30 minut". Naprawdę, jak nie wydasz uczty pt. zupa, drugie i kisiel, to świat się nie zawali.
    • tymczasowaola Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:44
      Ja wymagam, ale on nie słucha.
      • funny_game Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:46
        Żar z rozgrzanego mu brzucha bucha!
        • tymczasowaola Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:53
          "Uff jak gorąco" - on mówi drwiąco.
          Nie rozsmieszaj mnie bo mam dziś doła, ok?
          • funny_game Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:01
            tymczasowaola napisała:

            > "Uff jak gorąco" - on mówi drwiąco.

            Puff byś odkurzył i byś mnie nie wkurzył!


            > Nie rozsmieszaj mnie bo mam dziś doła, ok?

            Aha, i koniecznie się musisz w nim pogrążyć i wytarzać, jak świnka? :F
            Nie mogę na to pozwolić!

            https://www.google.pl/url?source=imgres&ct=img&q=http://hilobrow.com/wp-content/uploads/2010/03/eric-idle.jpg&sa=X&ei=ubaJTeigLM2G4Ab_-tHgDQ&ved=0CAQQ8wc&usg=AFQjCNEM6XhItm0PDuXtYmi7dLKafL75Tw
            • tymczasowaola Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:07
              "Nagle świst, nagle gwizd
              Para buch, pozew w ruch

              ruszył sie mężuś po szmatę ospale
              do zony od dzisiaj nie zbliży się wcale

              z łachą umyje, z łachą odkurzy
              Lecz w nocy go inna dziś pani obsłuży;)"


              Nigdzie nie pójdę! Tak będę ryczeć!
              • funny_game Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:20
                tymczasowaola napisała:

                > "Nagle świst, nagle gwizd
                > Para buch, pozew w ruch
                >
                > ruszył sie mężuś po szmatę ospale
                > do zony od dzisiaj nie zbliży się wcale
                >
                > z łachą umyje, z łachą odkurzy
                > Lecz w nocy go inna dziś pani obsłuży;)"

                :DDDDDDD

                Pani Irenka Renka :F

                >
                >
                > Nigdzie nie pójdę! Tak będę ryczeć!

                Ależ bessęsó, będziesz miała balkony pod oczami i mąż Cię pomyli z odkurzaczem!
                • tymczasowaola Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:26
                  Od dziś jesteś moją mistrzynią obrazowych porównań :D
                  • funny_game Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:03
                    Ty mnie lepi powiedz, czy jest dół, czy zaczyna być nizina? ;)
                    • funny_game HALO! OLA! 23.03.11, 12:24
                      Mówi się!
                      Bo się zmartwię i będziesz mnie musiała przepraszać, ostrzegam!
                      • tymczasowaola Re: HALO! OLA! 23.03.11, 13:09
                        Przepraszam, pozwoliłam sobie popracować:)
                        Ponieważ nie znałam dotąd "iRenki", odkąd o niej wspomniałas mój dół jest juz prawdziwą wielkopolską równiną:)
                        Poza tym zracjonalizowałam sobie pewne dołujące fakty i do przodu.
                        I jeszcze poza tym tak się mną przejęłaś, że teraz już mam pewnośc, że jak umrę to nie zjedza mnie dzikie psy, bo Ty zauważysz moją nieobecność na forum(czujesz brzemię odpowiedzialności? mam nadzieję że środe masz z głowy).
                        I przez to, co powiedziałas w innym wątku to już teraz naprawdę boję się obejrzec funny games. Ale ja się nawet na "Zaklinaczu dusz" boję.
                        • funny_game Re: HALO! OLA! 23.03.11, 13:21
                          Ale ja się boję dzikich psów, więc jak one przyjdą, to ja wy cho dzę!
                          Qrde, co by mogło dzikiego Cię zjeść, żebym się nie bała?
                          Hm.
                          Może dzikie róże, co?
                          Weź to przemyśl, sprawa jest ważna ;)))

                          No i się cieszę, że dół mija na skutek przemyśleń, a nie np. chlania gorzałki ;)))
                          • tymczasowaola Re: HALO! OLA! 23.03.11, 13:37
                            Tą gorzałką to nie kuś. Albo przynajmniej białym winem.
                            Słuchaj, jakby mnie po śmierci miały spowić dzikie róże, to ja bym Cię do nieczego nie potrzebowała, ok?
                            • funny_game Re: HALO! OLA! 23.03.11, 13:43
                              tymczasowaola napisała:

                              > Tą gorzałką to nie kuś. Albo przynajmniej białym winem.

                              Dobra, to nie kuszę Cię białym winem, takim pysznym reńskim czy szardone takim Cię nie kuszę, ani tokajem też nie, dobra?


                              > Słuchaj, jakby mnie po śmierci miały spowić dzikie róże, to ja bym Cię do niecz
                              > ego nie potrzebowała, ok?

                              To dzikich róż też się boję, właśnie sobie przypomniałam!
                              • tymczasowaola Re: HALO! OLA! 23.03.11, 14:00
                                A chilijskim mnie też nie kusisz? Bo zaraz będę w sklepie...

                                • funny_game Re: HALO! OLA! 23.03.11, 14:27
                                  Nie kuszę Cię chilijskim i tokijskim, nawet jak zaraz będziesz w sklepie.
                                  • tymczasowaola Re: HALO! OLA! 24.03.11, 08:47
                                    Miałam Ci wczoraj wysłać jotpega pusztoszejącej butelki po chilijskim winie, ale nie chciałam, żebys potem miała wyrzuty sumienia.
    • funny_game Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:47
      Pewnie bym dostała szału, wścieku i qrvicy serca, gdybym wszystko musiała robić sama.
      Nie muszę, ale sprzeczki o to są.
      • 83kimi Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 09:59
        Nie, razem wykonujemy obowiazki. Bledem jest myslenie, ze to kobieta powinna sie wszystkim zajac, a facet jedynie pomagac.
        • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:03
          83kimi napisała:

          > Nie, razem wykonujemy obowiazki. Bledem jest myslenie, ze to kobieta powinna si
          > e wszystkim zajac, a facet jedynie pomagac.

          To jeszcze zależy od obciążenia pracą zawodową.
          • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:04
            My akurat pracujemy oboje.
    • sweet_pink Nie wymagam pomocy 23.03.11, 10:06
      Wymagam robienia jego polowy roboty.

      Z Tobą jest nie tak że uważasz że facet ma Ci pomagać, podczas gdy jedyne słuszne podejście jest takie że MA ROBIĆ SWOJĄ CZĘŚĆ ROBOTY (lub wyłożyć kasiorkę na pomoc domową).
    • krwawa_orlica Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:19
      Nie widziały gały co brały?
      To teraz masz.
      Nie wyobrażam sobie związku gdzie facet mi nie pomaga.

    • jej_torebka Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 10:46
      mi mój facet nie pomaga, bo to nie tylko mój obowiązek. dość bezkonfliktowo dzielimy się pracami domowymi. nie równo, bo ja mam więcej czasu, ale gdyby to on go więcej miał, to również wziąłby więcej obowiązków na siebie. był taki okres, że to na mnie czekał obiad kiedy wracałam z pracy. :)
    • a1ma Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:19
      U nas odwrotnie. On mnie zmusza do sprzątania, nie wiem, jak długo to wytrzymam!!!
      • izak31 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:25
        Nie wymagam bo uwazam,ze kazdy powinien robic wokoł siebie sam. sprzatsam, piore, gotuje ale tylko dla siebie i wokol siebie. jadamy w roznych porach wiec nie ma problemu, dwa oddzielne kosze na bielizne i nie grzebiemy sobie nawzajem w brudnych gatkach. Maz zelazko i pralkę umie obslugiwac. Zajmowanie sie domem jest czynnoscia ktorej poswiecam najmniej czasu i dobrze mi z tym.
        • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:36
          Sa związki, które seks też uprawiają osobno (niekoniecznie sami) i dobrze im z tym.
          :)
          • princess_yo_yo Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:44
            ale wtedy wspolnie placa za sprzataczke, przynajmniej w znanym mi przypadku :-)
            • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:29
              princess_yo_yo napisała:

              > ale wtedy wspolnie placa za sprzataczke, przynajmniej w znanym mi przypadku :-)

              Tak właśnie jest w spólkach z o.o.
          • izak31 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:57
            Nie rozumiem Twojego komentarza. do mojej wypowiedzi jest ni przypiał mi wypiął.
            Jestem zona, partnerką, kochanką ale nie służącą. Nie mam służalczości w charakterze.
            • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:27
              izak31 napisała:

              > Nie rozumiem Twojego komentarza. do mojej wypowiedzi jest ni przypiał mi wypiął
              > .

              A varia1 zrozumiała.
              Napisałaś, że sporo rzeczy robicie rozdzielnie, nie wspolnie jak to w rodzinach jest, lecz każdy sobie, tak więc informacja o ludziach którzy niby są razem ale seks uprawiają osobno jak najbardziej _nawiązuje_ do tego co Ty napisałaś.

              > Jestem zona, partnerką, kochanką ale nie służącą. Nie mam służalczości w charak
              > terze.

              No jaaaaasne .....
              • izak31 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:02
                Nadal nie mam pojęcia skad u Was takie wnioski, przeciez ja ani słowa nie napisałam o tym,ze robimy wszystko oddzielnie. Ja napisałam,ze nie jestes słuzacza swojego meza....a Wy jak usługujecie Waszym facetom to robicie to z nimi czy dla ich wygody?
                Nie zajmowac się karmieniem, opieraniem i oprasowywaniem dorosłego człowieka,ktory ma dwie zdrowe ręce nie oznacza,ze wszystko robimy oddzielnie - nic takiego w moim poscie nie padło.
                Razem chodzimy na spacery, razem uwalimy się na jednej kanapie z ksiazkami w rekach, razem, pojdziemy na symulatory, kręgle itp, razem zawsze myjemy okna, razem przygotowujemy sie na przyjecie gosci wiele rzeczy robimy razem.....jestesmy dla siebie takze przyjaciólmi
                Nie rozumiem tego,ze wszyscy uwazaja,ze kobieta ma sie zajmowac domem...a po co? na co? i dlaczego? skoro mieszkaja tam dwie osoby...
                Kiedys na e-mamie załozyłam temat o patriachacie i zostsałam strasznie tam zbluzgana (mozna znalesc w archiwum) i sprawdza się teza,ze to kobiety są najgorliwszymi wyznawczynami patriachatu.
                • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:19
                  izak31 napisała:

                  > Nadal nie mam pojęcia skad u Was takie wnioski, przeciez ja ani słowa nie napis
                  > ałam o tym,ze robimy wszystko oddzielnie.

                  Wskaż proszę te "wnioski" - tak żebyśmy pisali o tym samym.


                  > Ja napisałam,ze nie jestes słuzacza s
                  > wojego meza....a Wy jak usługujecie Waszym facetom to robicie to z nimi czy dla
                  > ich wygody?

                  Ja w ogóle nie mam faceta.


                  > Nie zajmowac się karmieniem, opieraniem i oprasowywaniem dorosłego człowieka,kt
                  > ory ma dwie zdrowe ręce nie oznacza,ze wszystko robimy oddzielnie - nic takiego
                  > w moim poscie nie padło.

                  A kto napisał, że padło?
                  Wymieniłaś duzo AKTYWNOŚCI jakie robicie OSOBNO i bynajmniej nie za oboje tylko kazde sobie.
                  Scenka rodem z akademika chociaż i tam ludzie umawiają się "raz ja sprzątam CAŁY WSPOLNY pokój raz Ty".


                  > Razem chodzimy na spacery, razem uwalimy się na jednej kanapie z ksiazkami w re
                  > kach, razem, pojdziemy na symulatory, kręgle itp, razem zawsze myjemy okna, raz
                  > em przygotowujemy sie na przyjecie gosci wiele rzeczy robimy razem.....jestesmy
                  > dla siebie takze przyjaciólmi

                  "sprzatsam, piore, gotuje ale tylko dla siebie i wokol siebie"


                  > Nie rozumiem tego,ze wszyscy uwazaja,ze kobieta ma sie zajmowac domem...a po c
                  > o? na co? i dlaczego? skoro mieszkaja tam dwie osoby...

                  Pewnie mi ukmknęło, gdzie tu Tobie napisano ze kobieta ma to robic?
                  Jednak dla wielu osób normalne WSPOLNE spozywanie posilków, robienie WSPOLNEGO prania (obojetnie kto je wrzuca czy wiesza), sprzątanie całego mieszkania a nie tylko wokól siebie etc.

                  > Kiedys na e-mamie załozyłam temat o patriachacie i zostsałam strasznie tam zblu
                  > zgana (mozna znalesc w archiwum) i sprawdza się teza,ze to kobiety są najgorliw
                  > szymi wyznawczynami patriachatu.

                  Bo patriarchat, w którym ludzie się szanują jest bardzo dobry.
                  • izak31 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:26
                    Kazdy ma swój pomysł na zycie- ja patriachatu nie lubię bo mam inny pomysł na zycie. wole byc niezalezna, samodzielna (ale to nie oznacza,ze samotna). Kazda kobieta wybiera taki model zycia na jaki ma ochote ale nikt nie ma prawa wtracsac sie w jej wybory. Kazdy decyzje odnosnie swojego zycie i ich konsekwencje podejmuje sam.
                    • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:47
                      izak31 napisała:

                      > Kazdy ma swój pomysł na zycie- ja patriachatu nie lubię bo mam inny pomysł na z
                      > ycie. wole byc niezalezna, samodzielna (ale to nie oznacza,ze samotna).

                      Dasz wiarę, że to było widać od samego początku Twoich wypowiedzi? :)
                      www.interklasa.pl/portal/dokumenty/kolorowe_strony/d39.htm

                      > Kazda k
                      > obieta wybiera taki model zycia na jaki ma ochote ale nikt nie ma prawa wtracsa
                      > c sie w jej wybory. Kazdy decyzje odnosnie swojego zycie i ich konsekwencje pod
                      > ejmuje sam.

                      Nie każda.
                      Wypowiadać swoje zdanie na publicznym forum to zupełnie coś innego niż wtrącanie się.

                      Z ponoszeniem konsekwencji swoich zachowań to różnie bywa, nie zawsze tylko dana osoba je ponosi.
          • varia1 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 11:59
            a do śmierci łączy ich jedynie kredyt hipoteczny?;)
            • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:17
              varia1 napisała:

              > a do śmierci łączy ich jedynie kredyt hipoteczny?;)

              Bingo! :)
              • izak31 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:04
                To wspołczuje bo ja nie wiem co to jest kredyt hipoteczny a mieszkam u siebie.
                • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:26
                  izak31 napisała:

                  > To wspołczuje bo ja nie wiem co to jest kredyt hipoteczny a mieszkam u siebie.

                  Niby taka nowoczesna, a prostych narzędzi finansowych nie zna, służę uprzejmie:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Kredyt_hipoteczny
                  • izak31 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:28
                    Zle sformułowałam odpowiedz. wiem co to jest ale nie posiadam takiego zobowiazania.
                    • izak31 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:28
                      Ale dziękuje za chęć pomocy.
                    • urko70 Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:39
                      izak31 napisała:

                      > Zle sformułowałam odpowiedz. wiem co to jest ale nie posiadam takiego zobowiaza
                      > nia.

                      Przede wszystkim nie zrozumiałaś, że to przenośnia.
        • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:02
          gdybym była tylko ja i on - to myslę, ze problemu by nie było. problem w tym, że sa dzieci i w związku z tym tych obowiązków domowych jest więcej.
          • lonely.stoner Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:29
            z takim podejsciem to zawsze bedziesz robila za sluzaca. Nie tlumacz sie juz z tego ze sa dzieci i obowiazkow duzo, w koncu to sa chyba tez jego dzieci co>? nie masz sily na wszystko to chyba pora zatrudnic pomoc domowa???porozmawiac z malzonkiem, nauczyc go po pierwsze szacunku do samej siebie (chociaz z twoja postawa, przerpaszam ze zyje, dzieci sa musze sie nimi sama zajac, bo maz pracuje' to bedzie prawie niemozliwe) i wyegzekwowac pomoc w robieniu zakupow, gotowaniu, sprzataniu. Ostatecznie przestac sie przejmowac twoim mezem, praniem, sprzataniem, gotowanie, niech raz czy 2 wroci na totalny rozpie...w domu i sam to ogarnie w 2h :) a ty w tym czasie poczytaj ksiazke, idz do parku z dziecmi... Balagan w domu to nie koniec swiata.
            • lonely.stoner Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:32
              aha, mieszkalam juz z roznymi facetami i wiem ze jak pan ma 2 lewe raczki od poaczatku nie bardzo sie garnie do roboty oczekuajc ze kobieta zrobi wszsytko no to material na meza czy ojca nie jest dobry. Z moim facetem mamy podzial pol na pol- chociaz na poczatku bylo pare zgrzytow, typu: on robil zakupy jak juz sie wszsytko konczylo ja wolalam sobie zaplanowac zeby nie leciec w ostatniej chwili po olej. Sprzatanie- hm, tez byl oporny, wiec przestalam robic cokolwiek w domu, jak dom zarosl mega brudem, i syfem, (co sie dzieje po ok. 3 dniach intensywnego zycia) to sam go ogarnal i od tej pory nie pozwala mi samej sie za cos brac. I sam wychodzi z inicjatywa co jest wlasnie najlepsze :)
              • skorpioniczkaa Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:44
                No widzisz a mój wcześniej nie był oporny. Sam robił różne rzeczy i nie musiałam mu nic mówić.
                Całkiem niedawno się coś mu odmieniło.
                najpierw myślałam, że ja po prostu przesadzam, bo może nie jest tak źle. Może jak leży jeden śmieć, czy jedne pranie nie uprasowane - to może jeszcze nie bałagan i bajzel. Ale on zmienił swoje nastawienie. Jego tekst, że kobiety sobie radzą, tylko nie ja - dało mi do myślenia. Nie wiem czy przypadkiem coś grubszego się za tym nie kryje.
          • frameit Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 24.03.11, 08:56
            Mimoza...zmien taktyke rozmawiania na te tematy. Przestan zesz sprzatac, obrob dzieci po pracy a z reszta daj sobie spokoj. Jak Pan przyjdzie i rzuci: nie radzisz robie! - powiedz mu, zes zadowolona i ze jesli on ma problem to sam nie radzi sobie z nim. Moze wtedy Panu sie rozjasni, ze wspolne mieszkanie to takze JEGO problem. Mozesz TY MU zaproponowac pomoc w sprzataniu. Skoro ty wychodzisz z zalozenia, ze to twoj obowiazek to nie dziw sie, ze on takze to w ten sposob postrzega. Zmien nastawienie.
        • wen_yinlu Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 17:21
          A wiesz, że u mnie jest tak samo? Z tą tylko różnicą, że jest jeszcze dziecko, którego opieraniem, prasowaniem, kąpaniem itd zajmuję się w 90% ja (to moja decyzja), ale jeśli chodzi o mnie i męża, to każdy załatwia swoje pranie, prasowanie, gotowanie (nie licząc specjalnych okazji gdy na zmianę gotujemy dla nas obojga) i ma swoją część do sprzątania, tą w której "paskudzi" najbardziej. W przypadku męża jest to kuchnia i łazienka :).

          Mam sporą tolerancję dla bałaganu, więc nawet jeśli jest syf w kuchni nie wezmę się za nią :P
          Zarabiamy oboje, więc nie ma przepychanek typu "prasuj mi koszule, bo ty nie pracujesz".
          Jedyne w czym wyręczam męża to przyszywanie guzików, bo on potrafi się pokłuć, posmarkać i zemdleć w trakcie. Nikt z nas się służącym nie czuje.
          Teściowa czasem kłapie paszczęką, ale mojego stylu życia nie zmieni. Jeszcze 7 lat temu mój mąż nie miał pralki w swoim kawalerskim mieszkaniu, bo mamusia zabierała jego brudy i przywoziła uprane i wyprasowane koszulki i portki... otworzyłam raz jego lodówkę i myślałam, że się porz*gam... Każdy może się zmienić, naprawdę.
      • krwawa_orlica Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:23
        No właśnie, to dopiero patologia, jak facet jest porządniejszy od baby. :D
        Ja tam gotuję i z reszty obowiązków jestem zwolniona.
        Oczywiście pomagam, jak mój facet wpadnie na pomysł, że trza posprzątać, bo ja takich pomysłów nie miewam, chyba, że kararuchy chodzą.
    • lonely.stoner Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:42
      On twierdzi, ze wszys
      > tkie kobiety radzą sobie z domem, tylko nie ja. A on uważa że jest w stosunku d
      > o mnie ok, bo wstaje do dziecka w nocy.


      aha, i wiesz- jakby mi moj taki tekst zaserwowal, to raczej nie mialby liczyc na to ze COKOLWIEK mu zrobie, i mam na mysli doslownie wszystko.
      Twoj maz to ogolnie niezly burak, ale jak juz wspomnialam z taka postawa jak twoja to ciezko bedzie sobie teraz wyegzekwowac cokolwiek. Ja sie zawsze dziwie co strzela do glowy kobietom zeby sie z takimi tepymi burakami wiazac i jeszcze chciec z takim miec dziecko?? po takim tekscie Kop w d.pe bylby tak mocno zasadzony ze facet by sie pewnie nie mogl dosc dlugo ogarnac co sie stalo.
      • skorpioniczkaa Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:47
        No już teraz to przesadziłaś. Sory ale on żadnym burakiem nie jest, a to , ze mam z nim dziecko nie świadczy źle ani o mnie , ani o nim.

        radzę przeczytać cały wątek zanim wyskoczysz z takimi tekstami.
        • czarna_mimoza Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 13:33
          Ale to z tym burakiem było do mnie.

          Lonely dlaczego myślisz, ze jest burakiem? Wiesz kilka lat wstecz jak go poznałam, to był zupełnie inny człowiek niż obecnie - dokładnie od kilku tygodni się zmienił. Więc Twoje epitety nie są fajne.
          • lonely.stoner Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 16:45
            pewnie ze pisalam do czarnej mimozy, przez chwile myslalam ze zmienilas nick na skorpioniczka bo do niej nigdy nie pisalam, haha, no ale w kazdym watku sie trafi ktos kto malo rozumie i mysli ze jak napisze sie pod jego postem to sie wlasnie do niego czy do niej odpisuje, nie chce mi sie tego juz wlasciwie tlumaczyc bo juz na co dzien mam dosc uzerania sie z ludzmi o malych rozumkach ;)

            anyway, twoj maz moze i burakiem nie jest czy nie byl, skoro sie tak upierasz, ale sama widzisz ze nie tylko ja ci naswietlam ale i inni forumowicze ze facet cie nie szanuje i na twoje zwrocenie uwagi ze masz za duzo pracy zamiast cie wysluchac i porozmawiac, rzuca ci tekstem ze wszsytkie kobiety sobie radza tylko ty nie potrafisz. Prawdziwy partner, ktoremu na tobie zalezy powinien wysluchac, porozmawiac i sie zaopiekowac a nie zostawic bajzel na twojej glowie i jeszcze cie zdegradowac bo sobie nie radzisz sama, + najwazniejsza kwestia- on powiedzial ze KOBIETY sobie z tym radza, co moim zdaniem swiadczy o tym ze facet wyraznie ci pokazal gdzie jego zdaniem jest miejsce i rola kobiety w domu.
            Co do rozwodu i zdrad to sie nie miej zludzen ze jak bedziesz na kazde zawolanie to cie nie wymieni na lepszy model, mniej moze sie starajacy o dom, za to kobiete zadbana, wyluzowana, ktora ma dobry humor i pewnie jak trzeba to tupnie obcasem i poakze gdzie jego miejsce, Nie mysl sobie ze facetowi jak wszystko podsuniesz pod nos to bedzie cie na rekach nosil, z tego co wiem to dziala na odwrot. On cie wyraznie nie docenia.
    • mama_myszkina Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 12:47
      Hmm... Takie kwestie to sie dogaduje zanim pojawia sie dzieci....

      Ja swojego nie musze prosic, sam robi. Ale jak poprosze to nigdy nie ma problemu. Z drugiej strony, jesli powie, ze 'za 10 minut', bo cos tam dlubie, to czekam te 10 minut. Nie wymagam, zeby robil wszystko na gwizdek.

      Ten Twoj gosc to jakis cham, skoro mowi Ci, ze 'wszystkie kobiety sobie radza a Ty nie'. Moze niech sobie idzie do tych wszystkich kobiet?
    • kolczykowa Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 23.03.11, 18:02
      Wymagam, ale nie udaje mi się tej pomocy wyegzekwowac.
      Ja zasuwam jak robokop (praca + 2 małych dzieci), książe musi wypocząc, odespac i w nosie ma co ja robię i jak się z tym czuję, tak już od dekady przy pełnym poparciu swojej "mamuni" i (!) moich rodziców.

      Poza tym jest ciekawym, przystojnym i zabawnym mężczyzną.

      Taki klops:-(
    • berta-live Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 24.03.11, 02:00
      Pomagać? A nie powinien mieć własnych obowiązków domowych, przynajmniej tych związanych z samoobsługą? Korona mu z głowy nie spadnie ani nie umrze z przemęczenia jak sobie sam zacznie gotować, prać, prasować, robić zakupy i jeszcze sprzątać po sobie.
    • edw-ina Re: Wymagacie od faceta pomocy w domu?? 24.03.11, 02:15
      Nie mam. Mąż robi ze mną zakupy, a kiedy nie może to przynajmniej wyciąga je z samochodu i robi z nimi, co trzeba, zajmuje się domem, kiedy nie mam czasu to gotuje (ogólnie ja lubię gotować, więc jest to tylko, kiedy brakuje mi czasu), dba o samochody, ogród itp. Jedyne, czego nie robi, to nie prasuje, ale jestem mu to w stanie wybaczyć.
      AAA - jeszcze jedno - kiedy praca sprawiła, że przestałam się wyrabiać z czymkolwiek, to sam z własnej woli zatrudnił sprzątaczkę. Więc mówienie, że inne się wyrabiają jest tylko podkreślaniem, że on przecież nie musi. Zreformować w sposób drastyczny.
      • edw-ina i jeszcze jedno 24.03.11, 02:24
        Ja się wychowałam w baaardzi tradycyjnym domu. Ale ta tradycja nie byla postrzegana w ten sposób, że kobita robi, a facet leży. Osobą odpowiedzialną za dom i dobrą w nim atmosferę była kobieta. Ale to facet miał zarobić na to, by nie musiała sprzątać, nosić zakupów i robić pranie - bo za to płacono gosposi. A kiedy swego czasu mój stryj wyżalił się dziadkowi, że żona go ciśnie, bo chce nowe meble, to dziadek powiedział: widocznie za mało zarabiasz synu. weź się za siebie i zrób coś z tym.
        I między innymi z tego powodu śmieszy mnie obecna rasa męska. oczywiście zakładam i zna wyjątki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka