czarna_mimoza
23.03.11, 08:39
Mam faceta. Dobrze nam razem, ale ostatnio coś nie jest halo.
On twierdzi, ze to ja coś wymyślam. A ja potrzebuje tylko pomocy z jego strony. Pracuję. A po południu mam dom i dzieci na głowie. W ciągu 4 godzin muszę posprzątać, poprać, poprasować, ugotować. Nie starcza mi na to wszystko czasu. Przez to jestem nerwowa, zmęczona, wieczorem marze tylko o spaniu, a nie sex mi w głowie. Doszło do tego, ze pokłóciliśmy się w środku nocy. On twierdzi, ze wszystkie kobiety radzą sobie z domem, tylko nie ja. A on uważa że jest w stosunku do mnie ok, bo wstaje do dziecka w nocy.
Mam dość.
Wiele z was tak ma?? Czy to ze mną coś faktycznie jest nie tak. Może kobieta powinna byc robotem i z uśmiechem robic wszystko w domu i tylko ja wymagam pomocy .