Dodaj do ulubionych

Między młotem a kowadłem

24.03.11, 00:17
Już naprawdę nie wiem momentami, co robić. Choćbym chciała być pośrodku, nie da się. Moja przyjaciółka i kolega, z którym ostatnio mam coraz lepszy kontakt i który mi się podoba, nie przepadają za sobą. O ile przyjaciółka zachowuje się normalnie, o tyle jego zachowanie jest co najmniej dziwaczne. Ja nie oczekuję, żeby się polubili, bo wiadomo nie muszą;) Ale dziwnie się czuję, gdy on obraża się na mnie o mój kontakt z przyjaciółką. Np. wczoraj rano widziałam się z nim, było super, ale potem rozmawiałam z przyjaciółką. On jak tylko zobaczył nas razem, świetnie się bawiące w swoim towarzystwie, momentalnie się obraził i coś złośliwie dogadał mojej przyjaciółce, zwróciłam mu wtedy uwagę, bo komentarz był naprawdę z czapy wzięty. On za każdym razem obraża się o każdą naszą rozmową, wspólne wyjście na obiad, do drogerii... Naprawdę staram się już sprawiedliwie dzielić czas, a mimo to on jest niezadowolony. W poprzednim związku mój facet był zazdrosny o kolegów. Tu mam zmianę, facet, który mi się podoba, jest zazdrosny o moją przyjaciółkę. Jak tylko słyszy, ze byłam z nią w bibliotece po materiały do projektu, który wspólnie robimy, od razu foch. O dziwo na moją drugą przyjaciółkę reaguje podobnie... Toleruje tylko mojego przyjaciela, z nim nawet pogada. Poza tym chłopak jest w porządku, dobrze sie z nim dogaduję, potrafi wyczuć mój nastrój, interesuje się tym, co u mnie, uważnie mnie słucha i dobrze się czuję w jego towarzystwie, czuję się przy nim swobodnie... Ale z drugiej strony nie rozumiem absurdalnego zachowania. Wiadomo, nie musi zapałać sympatią do mojej przyjaciółki, ale niech nie obraża się o to, że spędzam czas z bliskimi mi osobami.
Obserwuj wątek
    • lusseiana Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 00:38
      Hmmm... A konkretnie o co Ci chodzi? Chcesz się wyżalić, szukasz wsparcia, czy rady? Bo poza kilkunastoma linijkami prozy zapytania nie zauważyłam, ale może to przez to, że jakaś otępiała dzisiaj jestem i się nie wczuwam.

      Nie wiem czy chcesz znać moje zdanie, ale ja na Twoim miejscu najpierw zapytała bym się pana w czym tak naprawdę ma problem, a potem bym sobie zrobiła prosty bilans tego, co ważniejsze i cenniejsze - jeśli przyjaciółka jest wieloletnia, sprawdzona i w ogóle jak łysy koń, a pan nie ma żadnych rozsądnych argumentów na usprawiedliwienie swojego focha, to niestety jest spuszczany na drzewo. Sorry, tego kwiatu pół światu, jak chce sobie zarządzać czyimiś znajomymi to niech se Simsy odpali. Z resztą nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mój partner focha się o to, z kim się spotykam bez dania racji, na zasadzie "bo tak", więc prawdopodobnie zostałby spuszczony na drzewo niezależnie od stopnia zażyłości z danym znajomym. To, że słucha co do niego mówię i wczuwa się w moje nastroje to za mało, żebym zrezygnowała z własnego życia dla niego. Poza tym... zachowanie jakie opisujesz, świadczy według mnie o tym, że "poza tym chłopak W OGÓLE NIE JEST w porządku" i dziwię się, że marnujesz na niego czas... No ale cóż, każdy sobie wybiera swój cyrk i dobiera swoje małpy.

      Pozdrawiam.
    • raohszana Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 00:41
      A pytałaś go o to szczeniackie zachowanie?
      • lusseiana Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 00:49
        Też mnie na samym początku zastanowiło, czemu zamiast się zbulwersować i wystosować rzeczowe zapytanie "o co mu quffa chodzi" stara się pokornie dostosować, bilansować i w ogóle... ale jak doszłam do fragmentu jaki to on poza tym cacy i wspaniały, to stwierdziłam, że chyba nie warto wnikać. Każdy robi jak uważa za stosowne.
        • raohszana Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 01:07
          Skoro robi jak uważa za stosowne - to na członka zawraca dupę na forum? Co my tu, wróżki jesteśmy i mamy jej na życzenie chłopa zmienić?
          • soulshunter2 Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 09:54
            Przywoluje kolezanke do porzadku! Mie mowmy na czlonka tylo na admina. I zeby mi to bylo ostatni raz.
            • raohszana Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 18:22
              soulshunter2 napisał:

              > Przywoluje kolezanke do porzadku! Mie mowmy na czlonka tylo na admina
              >
              . I zeby mi to bylo ostatni raz.
              Sir, yes sir! Więcej się ten karygodny błąd nie powtórzy!
      • ona.jest.ze.snu Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 16:48
        raohszana napisał:

        > A pytałaś go o to szczeniackie zachowanie?
        >
        Pytałam go, dlaczego tak się zachowuje, zwłaszcza do tej przyjaciółki, z którą razem studiuję. Czemu jest dla niej taki nieprzyjemny, bo naprawdę przesadza, to stwierdził, że ona go irytuje. Pytałam, czym dokładnie, czy mu coś powiedziała i czemu mu przeszkadza, ze spędzam z nią czas, jego nie zmuszam przecież, żeby z nami chodził na babskie wyjścia. Stwierdził, że ma swój powód i tyle...
        • lonely.stoner Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 18:07
          ona.jest.ze.snu napisała:

          . Pytałam, czym dokładnie, czy mu coś powiedział
          > a i czemu mu przeszkadza, ze spędzam z nią czas, jego nie zmuszam przecież, żeb
          > y z nami chodził na babskie wyjścia. Stwierdził, że ma swój powód i tyle...

          oo, prosze, ksiaze ma swoj powod i tyle, a ty sie lepiej dostosuj, bo jak nie to na ciebie tez strzeli focha.
          A tak serio to wez sobie wyobraz co bedzie potem- narazie wstepna faza, w tej fazie ludzie zazwyczaj chca zrobic na sobie jak najlepsze wrazenie, a facet strzela fochy nie tylko na kolezanke ale i o to ze mu zyczenia zlozylas pare h pozniej. Jest tu gdzies watek dziewzyny ktora mieszka z podobnym psycholem- facet sie do niej 3 dni nie odzywa bo ma na nia o cos tam focha, chcesz sie tak bawic?? to brnij w to dalej. Ja na Twoim miejscu bym sie szybko ewakuowala od tego toksycznego faceta. Bedzie tylko gorzej.
          A przyjaciolka ma racje- facet jest do d.py.
        • raohszana Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 18:22
          ona.jest.ze.snu napisała:

          > Pytałam go, dlaczego tak się zachowuje, zwłaszcza do tej przyjaciółki, z którą
          > razem studiuję. Czemu jest dla niej taki nieprzyjemny, bo naprawdę przesadza, t
          > o stwierdził, że ona go irytuje. Pytałam, czym dokładnie, czy mu coś powiedział
          > a i czemu mu przeszkadza, ze spędzam z nią czas, jego nie zmuszam przecież, żeb
          > y z nami chodził na babskie wyjścia. Stwierdził, że ma swój powód i tyle...
          Szczeniacko się zachowuje i szczeniacko tłumaczy. Chcesz się użerać?
    • tymczasowaola Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 07:09
      Stosunek faceta do moich przyjaciół był pierwszym kryterium, jakie decydowało o kontynuacji znajomości. Nie rozumiem nad czym się zastanawiasz, chcesz się za niego wstydzić w towarzystwie?
    • izabellaz1 Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 10:01
      Kurna, pogubiłam się w tej telenoweli:/
    • funny_game Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 10:13
      Pszesz to oszywiste:
      on się w niej zabujał i chce z nią chodzić!
    • hejterzyna on jej nie lubi bo: 24.03.11, 10:17
      - bzykali sie kiedys i nie dal rady
      - chcial sie z nia bzykac ale dala mu kosza
      - ona cos wie na jego temat

      on za wszelka cene chce was poroznic, bo boi sie ze ona w koncu cos powie ci na jego temat, cos czego on nie chce zebys wiedziala
      • mozambique Re: on jej nie lubi bo: 24.03.11, 10:42
        tez podejrzewam ze moze cos ich łaczyc o czym autorka nie wie ( i to niekoniecznie od razu seks, milosc, jaksi zwiazek itp)
        wystarczy ze owa przyjaciółka widziale keidys owego narzeczonego w sytuacji którą on nie chcialby sie chwalic, albo zna jego byłą, albo jego rodziców-alkoholików , albo jego szefa itepe itede
        • ona.jest.ze.snu Re: on jej nie lubi bo: 24.03.11, 17:12
          W związku na pewno nie byli, bo moja przyjaciólka jest od kilku lat w szczęśliwym związku. Nie sądzę, by jej coś proponował, wiedząc, ze ma faceta.

          Rozmawiałam z przyjaciółką, dlaczego ona go nie darzy nadmierną sympatią. Powiedziała, że nie podoba jej się, że strzela mi takie fochy, bo to nie jest normalne, żeby obrażać się na mnie, że złożyłam mu życzenia w południe, a nie z samego rana. I jak na zimno spojrzę na to jej okiem, to też wydaje mi się, to dziwne. Ona też ma doświadczenie z panem fochem, z ktorym była, zanim poznała swojego obecnego faceta. Ale sama stwierdziła, że gdyby nie te fochy, to nie jest on złą osobą. Mój poprzedni facet był strasznie zazdrosny o moich kolegów, nie szanował mojego czasu, moich potrzeb, miał gdzieś moje uczucia, zawsze miałam mieć dla niego czas, a on nie musiał, bo ma doła, boli go głowa itp. Nigdy nie pamiętał o moich urodzinach, o tym, że coś lubię. Ten jest inny pod tym względem, zawsze pamięta kiedy mam urodziny, pamięta, kiedy oddaję projekty, pamięta co mu o nich opowiadałam, jak chce mi sprawić przyjemność, to potrafi sam z siebie przynieść mi jakiś film, który jest utrzymany w moich klimatach i jak jest mi źle potrafi przytulić. Mój były mi tego nie dawał, dlatego tak trudno mi to zbilansować. Owszem, foszasty kolega ma dużo zalet, ale jednocześnie nie podoba mi się to, że chce wybierać mi znajomych...
          • princess_yo_yo Re: on jej nie lubi bo: 25.03.11, 11:23
            Ten jest inny pod tym względem, z
            > awsze pamięta kiedy mam urodziny, pamięta, kiedy oddaję projekty, pamięta co mu
            > o nich opowiadałam, jak chce mi sprawić przyjemność, to potrafi sam z siebie p
            > rzynieść mi jakiś film, który jest utrzymany w moich klimatach i jak jest mi źl
            > e potrafi przytulić.

            normalnie klekajcie narody, to ze jest psycholem (albo ma na psychola zadatki) to w tym kontekscie nie ma znaczenia
            • mozambique Re: on jej nie lubi bo: 25.03.11, 11:59
              cieakwe ze kobieta regularnie bierze sobe facetów z silna tendecją do ozanczania włąsnego inwentarza ( czyli jej)
    • princess_yo_yo Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 10:48
      gosc jest niezrownowazony, po co ci taki?
    • mocno.zdziwiona Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 11:52
      Zapytaj go o co mu chodzi a jeśli nie będzie umiał odpowiedzieć rozsądnie to kopnij go w tą głupią rzyć i tyle. Wielki mi królewicz, fochy stroi bo służąca mu ucieka na ploty! Pokaż mu drzwi, będzie to z korzyścią dla wszystkich.
    • mumia_ramzesa Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 13:10
      Jesli to na razie tylko kolega a juz ma takie odpaly to co bedzie pozniej? Zamknie Cie w klatce, zebys byla tylko dla niego?
      • marzeka1 Re: Między młotem a kowadłem 24.03.11, 17:14
        Po co ci facet, ktory zachowuje się idiotycznie??? Bo jak można być z facetem, który strzela focha i kontakt z przyjaciółką????No jak?
    • martishia7 Re: Między młotem a kowadłem 25.03.11, 11:43
      No to już wiadomo za co Pan nie lubi Twojej przyjaciółki - bo patrzy ona na niego trzeźwym okiem. bardzo trzeźwym. I próbuje Ci pokazać poważne defekty jakie ma pan. Naprawdę poważne, które w przyszłości mogą się rozwinąć do naprawdę poważnych rozmiarów. Może to co napiszę jest śmieszne i nieproporcjonalne do skali zaistniałych problemów, ale pierwszym punktem działania wszystkich przemocowców, czy to psychicznych czy to fizycznych jest odcięcie ofiary od osób które widzą jego prawdziwą twarz i ewentualnie mogą stanowić dla ofiary wsparcie. Pamiętaj o tym.
      • kobieta_z_polnocy Re: Między młotem a kowadłem 25.03.11, 16:28
        No właśnie. Koleżanka widzi kolesia takim jaki jest, a on się broni.

        Ja tak szczerze zupełnie nie rozumiem problemu. Takie idiotyczne zachowanie od razu należy ucinać w zarodku, a nie pozwalać facetowi dokuczać przyjaciółce.. Na zbyt wiele mu pozwalasz. Nie widzisz, że on chce usunąć nieprzyjaciół którzy mogliby zagrozić jego pozycji?
    • triismegistos Pisz pozew! 25.03.11, 11:52
      A tak na serio, próbowałaś z nim o tym pogadać?
      • ona.jest.ze.snu Re: Pisz pozew! 25.03.11, 21:23
        Próbowałam z nim dzisiaj pogadać, powiedziałam mu, że jest niepoważny złoszcząc się o moje kontakty z przyjaciółką. On powiedział, ze jej nie lubi i nie podoba mu się, że z nią spędzam tyle czasu... Ale przyczyn nielubienia nie potrafił ujawnić... Powiedzialam mu, że nie zamierzam się od niej ograniczać, ani zrywać kontaktu, a jeśli on przez to nie będzie się do mnie odzywał, trudno. Ale to jego wybór. I tyle rozmowy.
        • ona.jest.ze.snu Nie mam wątpliwości 29.03.11, 23:47
          To jak dzisiaj zachował się wobec mojej przyjaciółki, nie pozostawia żadnych wątpliwości, że znajomość z nim to kompletna pomyłka... Jak się do niej odezwał, to w tym momencie doszłam do wniosku, że nie warto sobie nim głowę zaprzątać...
          • raohszana Re: Nie mam wątpliwości 29.03.11, 23:47
            ona.jest.ze.snu napisała:

            > To jak dzisiaj zachował się wobec mojej przyjaciółki, nie pozostawia żadnych wą
            > tpliwości, że znajomość z nim to kompletna pomyłka... Jak się do niej odezwał,
            > to w tym momencie doszłam do wniosku, że nie warto sobie nim głowę zaprzątać...
            *
            I dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka