Gość: Ina
IP: *.local.pl / 62.233.187.*
02.05.04, 20:04
Od dawna odnoszę takie wrażenie, że mężatki czują się lepsze nie-mężatek.
Mają chyba tę świadomość, że im udało się zaciagną faceta do ołtarza, a innym
nie. W ogóle nie biorą pod uwagę, że można po prostu nie chcieć się formalnie
wiązać. Czują się dumne jako żony i matki Polki, że mogą wypełniać misję
społeczną. I ciągle pytają nie-mężatek kiedy wyjdą za mąż. Nie zapraszają nie-
mężatek do siebie, bo sądzą, że te tylko czyhają na ich mężów, choć nie
rzadko są to stworki potworki. W ogóle im nie przychodzi do głowy, że ich
mężowie są atrakcyjni przede wszystkim dla nich. Czy status żony to
nobilitacja? Czegoś tu nie rozumiem?