Dodaj do ulubionych

Mit heroicznego porodu?

13.04.11, 17:49
Cale dekady, a moze i wieki, wierzono, ze kobieta podejmuje niemal nadludzki wysilek w trakcie porodu. Zdaje sie, ze literatura przy kazdej sposobnosci rozpowszechniala to bohaterstwo. I to nie tylko w okresach nizu demograficznego, kiedy nalezalo umotywowac panie na stronach ksiazek o tematyce romantyczno-milosnej do podjecia macierzynskiego wyzwania.

Ostatnio zaczalem miec jednak powazne watpliwosci. Otoz w pewnej ksiazce popularno-naukowej wyczytalem, jak lekarz przygotowywal psychicznie kobiete do porodu. Powiedzial jej, ze jesli wlozy reke do lodowatej wody i wytrzyma w niej dwie minuty, bedzie miala wyobraznie skali trudnosci oczekujacych ja podczas porodu. Nie moglem sie oprzec pokusie i ja tez postanowilem sprobowac. Trzymalem reke w lodowatej wodzie przez dwie minuty. Oczywiscie nie bylo latwo, momentami przechodzilem kryzys, ale bez przesady - dalo sie jakos wytrzymac.

Czyzby zatem przez wieki karmiono mezczyzn mitem heroiczego porodu? Jesli tak, to mit ten powinno sie zdemaskowac. Szczegolnie teraz, w dobie epiduralu. Chyba juz nie ma sensu dowartosciowac tzw. kury domowej, aby podniesc jej kobieca samoocene? Dzisiaj przeciez kobiety moga sie realizowac w wymiarze zawodowym i nie potrzebuja promocji mitologicznej. Mysle, ze z mitem tym szczegolnie powinny sie rozprawic feministki. Zdaje sie, ze w naszych czasach kobiety powinny byc bohaterkami np. podczas korporacyjnych posiedzen, w zyciu politycznym, a nie na salach porodowych.
Obserwuj wątek
    • a_nonima Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:03
      Półgłówek. Co Ty wiesz o życiu, porodach, szwach, gojeniu i temu wszystkiemu, co towarzyszy przyjściu dziecka na świat.
      • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:08
        Półgłówek. Co Ty wiesz o życiu, porodach, szwach, gojeniu i temu wszystkiemu, co towarzyszy przyjściu dziecka na świat.

        Ja nie twierdze, ze porod jest czynoscia latwa i przyjemna. Apeluje jedynie, aby zachowac odpowiednie proporcje.
        • lacido Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:37
          poprzez dwuminutowe trzymanie ręko w wodzie? Widzisz tu jakieś proporcje bo ja nie
          • lizzy1 Re: Mit heroicznego porodu? 18.04.11, 07:14
            lacido napisała:

            > poprzez dwuminutowe trzymanie ręko w wodzie? Widzisz tu jakieś proporcje bo ja
            > nie

            No właśnie, bilę niech sobie spróbuje przepchnąć przez ptaka to poczuje mniej więcej to samo. Kolor może sobie wybrać sam, a najlepiej niech weźmie czarną- czarny wyszczupla ;-]
    • zamysleniee Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:06
      Prowokacja, w celu rozwinięcia wątku.
      • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:15
        Prowokacja, w celu rozwinięcia wątku.

        Moze niepotrzebnie poruszylem temat? Grzebanie w tabu zawsze sie konczy nagana. A moze po prostu wciaz nie ma klimatu spolecznego, aby mowic o pewnych sprawach otwarcie i szczerze.
        • piataziuta Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:18
          > A moze po prostu wciaz nie ma klimatu spolecznego, aby mowic o pewnych sprawac
          > h otwarcie i szczerze.

          Nie ma. Nawet o takich pierdołach jak wielkość członka.

          forum.gazeta.pl/forum/w,1182,124126618,124126618,Glupie_slowa.html
        • zamysleniee Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:27
          "Grzebanie w tabu zawsze sie konczy nagana..."

          Tabu? Urodzenie dziecka i odczucia z tym związane to temat tabu? To, że zapewne nie należy to do super przyjemnych odczuć (fizycznie) to temat tabu?
          ...
    • princess_yo_yo Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:16
      az sie musialam zalogowac, haha

      Otoz w pewnej ksiazce popula
      > rno-naukowej wyczytalem, jak lekarz przygotowywal psychicznie kobiete do porodu
      > . Powiedzial jej, ze jesli wlozy reke do lodowatej wody i wytrzyma w niej dwie
      > minuty, bedzie miala wyobraznie skali trudnosci oczekujacych ja podczas porodu.

      poprosze o zrodlo, chetnie sobie poczytam :-)
      • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:24
        poprosze o zrodlo, chetnie sobie poczytam :-)

        Bardzo chetnie. Tyle ze teraz jestem w robocie i nie mam ksiazki pod reka. Tytul sie dlugi i nie chce go przekrecic ani przeinaczyc nazwiska autora. Prosze o troche cierpliwosci.
        • princess_yo_yo Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:25
          nie ma sprawy, podobmo cierpliwosc to cnota
        • wersja_robocza Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:06
          rata.sofisticada napisała:

          > poprosze o zrodlo, chetnie sobie poczytam :-)
          >
          > Bardzo chetnie. Tyle ze teraz jestem w robocie i nie mam ksiazki pod reka. Tytu
          > l sie dlugi i nie chce go przekrecic ani przeinaczyc nazwiska autora. Prosze o
          > troche cierpliwosci.
          >

          Jeszcze sekunda i zostaniesz moim idolem. I nie sprzeciwiaj mi się.;)
          • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:19
            Jeszcze sekunda i zostaniesz moim idolem. I nie sprzeciwiaj mi się.;)

            Nie bede sie sprzeciwial. Bo nie bedzie to mialo wplywu na przebieg naszej dyskusji.
            • wersja_robocza Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:23
              Ja tam wcale nie zamierzam z tobą dyskutować. Jak to mówią: z faktami się nie dyskutuje. Idolu.;)
    • kochanic.a.francuza Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:20
      Woda, mowisz, lodowa?
      Jakas glupia ksiazka, glupi lekarz, pewnie facet.

      Proponuje odnowic doswiadczenie:
      polozyc sie rozkraczonym na stole w obecnosci kilku obcych ludzi, ewentualnie rodzic z wystawiona gola pupa na czworakach (niektore kobiety nie wytrzymuja lezenia na plecach )
      tempym przedmiotem rozerwac sobie skore miedzy odbytem a praciem (jak lekarz nie zdarzy naciac to sie rozdziera) oddac stolec w rece poloznej (nieswiadomie oczywiscie, bo po rozdarciu skory, takich lajtowych wydalen sie nie czuje).

      Wszystko co sie dzieje z cialem kobiety przed tym i po tym, zajeloby za duzo czasu na opisywanie.
      Gdyby faceci rodzili, juz na pewno wynalezliby jakas sztuczna macice. Tak jak rownouprawnienie zmusilo ich do skonstruowania pralki.
    • maitresse.d.un.francais Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:25
      A o pękniętym kroczu było?

      Ten lekarz tyle wiedział o bólach porodu, co każdy facet, czyli g...o.
      • olewka100procent Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:35
        tyle wiesz o bólu porodowym co ja o bólu po kopnięciu w jajka
        • berta-death Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:50
          > tyle wiesz o bólu porodowym co ja o bólu po kopnięciu w jajka

          Włóż sobie rękę do gorącej wody na 2min i będziesz miała porównanie.
          • maitresse.d.un.francais Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:26
            berta-death napisała:

            > > tyle wiesz o bólu porodowym co ja o bólu po kopnięciu w jajka
            >
            > Włóż sobie rękę do gorącej wody na 2min i będziesz miała porównanie.

            ale ile ma mieć stopni?
    • zawsze-soffie Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:36
      no co ty, teraz to odkryłeś, już w pytaniu na ś.. mówili, że w poród to nawet orgazmy daje. Jesteś nie ma czasie. :D
    • salma75 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:38
      Mam pytanie: ile dzieci powiłeś (-łaś)??
      • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:50
        Mam pytanie: ile dzieci powiłeś (-łaś)??

        To byl tani chwyt, na pewien sposob dyskryminujacy.

        Bol mozna zmierzyc metodami naukowymi. Podobno niektore ataki kolki nerkowej sa bardziej bolesne od porodu. Nie chodzi tu jednak o licytacje, prosze nie zachowujmy sie jak dzieci w piaskownicy.
        • soulshunter2 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:28
          Dlaczego dyskryminujacy. Jeden facet juz urodzil wie i ty mozesz. A co do skali bólu (reka w lodowatej wodzie) daj dupy murzynowi z kutasem jak komin Batorego. Wtedy beziesz mogl sie wypowiadac majac jakas realna skale porownawcza.
          • izabellaz1 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:33
            Ja mu mogę nawet tej wielkości penisa-cyborga zorganizować.
            • soulshunter2 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:35
              kij bejzbolowy styknie - qrwa bohater teoretyk z Bożej łaski.
              • izabellaz1 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:52
                On się nadaje do mojego wątku o tekstach z doopy rodem.
          • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:46
            A co do skali bólu (reka w lodowatej wodzie) daj dupy murzynowi z kutasem jak komin Batorego. Wtedy beziesz mogl sie wypowiadac majac jakas realna skale porownawcza.

            Niestety porownanie to nic nie wnosi do dyskusji. Chyba ze mowisz tu o jakims konkretnym doswiadczeniu. Wowczas Twoja wypowiedz znajdzie sie poza obrebem fantazji jezykowej i spekulacji i bedzie mogla sluzyc jako jeden z wielu punktow odniesienia.
            • soulshunter2 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:14
              bo widzisz kolego, cala ta dyskusje o kant dupy potluc ze szczegolnym uwzglednieniem zawartej w niej tezie. Mamy watek o dupie, tam sie wypowiadaj.
          • roonya Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 07:30
            hahahaha kutas jak komin Batorego hahahahaa dobre :) no własnie, tylko facet ktorego przeleciał murzyn z takim fiutem ma prawo EWENTUALNIE się wypowiadać na ten temat!!!
        • lizzy1 Re: Mit heroicznego porodu? 18.04.11, 07:09
          rata.sofisticada napisała:

          >. Podobno niektore ataki kolki nerkowej sa
          > bardziej bolesne od porodu.

          Podobno, z tym, ze nie napewno. Doświadczyłam jednego i drugiego więc mam skalę porównawczą.
    • izabellaz1 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:39
      Poród to musi być jednak nie lada wydarzenie, skoro chciało Ci się naprodukować tyle tekstu na ten temat.
      • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:57
        Poród to musi być jednak nie lada wydarzenie, skoro chciało Ci się naprodukować tyle tekstu na ten temat.

        Nawet jesli pozbawimy porod mitologicznego herozimu, nawet jesli odromantyzujemy troche skale bolu, to jednak wciaz bedzie on stanowil niezwykle doniosle wydarzenie. Zarowno dla rodzacej matki, jak i dla reszty spoleczenstwa. Bo to nie bol decyduje o niepowtarzalnosci tej czynnosci, wiec nie ma sie co spierac dla samej zasady.
        • izabellaz1 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:16
          Coś Ty dzisiaj spożył człowiecze?
    • berta-death Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:50
      A ktoś już umarł od włożenia ręki do lodowatej wody?
    • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:53
      rata.sofisticada napisała:

      > Zdaje sie, ze w naszych czasach kobiety powinny byc b
      > ohaterkami np. podczas korporacyjnych posiedzen, w zyciu politycznym, a nie na
      > salach porodowych.
      *
      Ale żeś przypiernikował, jak łysy grzywą o beton.
      Bohaterstwo podczas posiedzeń w korpo, ja nie mogę, no ubawiło mnie to setnie.

      Panie, rodziłeś pan? Nie. To się nie wymądrzaj. Tak samo jak kobieta niech się nie mądrzy o bólu skopanych jąder.
      Na skali bóle porodowe porównano, po paru badaniach, do bólu przy amputacji kończyny.
    • mrs.solis Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:55
      Hahahahaha. Z ta reka w lodowatej wodzie mnie ubawiles. Jak przezyjesz chociaz atak kolki nerkowej,ktora trwa pare godzin albo "urodzisz" jakis kamien wtedy mozemy ewentualnie porozmawiac o trudach porodu.
      • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 18:59
        Hahahahaha. Z ta reka w lodowatej wodzie mnie ubawiles.

        W tej kwestii polemizujecie nie tyle ze mna, co z lekarzem, a takze z naukowcem, ktory zawarl jego slowa w ksiazce.
        • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:05
          rata.sofisticada napisała:

          > W tej kwestii polemizujecie nie tyle ze mna, co z lekarzem, a takze z naukowcem
          > , ktory zawarl jego slowa w ksiazce.
          *
          Dawaj autora, tytuł i będziemy polemizować.
          • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:15
            Dawaj autora, tytuł i będziemy polemizować.

            Jak juz wczesniej wspomnialem, podam za kilka godzin. Mam nadzieje, ze konkrety nadadza dyskusji rzeczowego charakteru, bo na razie, jak sadze, automatycznie kierujecie sie emocjami. A te, jak wiemy, nie pomagaja zachowac odpowiedniego dystansu do omawianego tematu. Emocje prowokuja do powielania stereotypow, a utrudniaja pozyskanie nowej perspektywy. Wspominam o tym, bo jest to tamat skomplikowany i bardziej zlozony, niz wam sie wydaje.
            • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:34
              rata.sofisticada napisała:

              > Jak juz wczesniej wspomnialem, podam za kilka godzin. Mam nadzieje, ze konkrety
              > nadadza dyskusji rzeczowego charakteru, bo na razie, jak sadze, automatycznie
              > kierujecie sie emocjami. A te, jak wiemy, nie pomagaja zachowac odpowiedniego d
              > ystansu do omawianego tematu. Emocje prowokuja do powielania stereotypow, a utr
              > udniaja pozyskanie nowej perspektywy. Wspominam o tym, bo jest to tamat skompli
              > kowany i bardziej zlozony, niz wam sie wydaje.
              *
              Tak, kieruję się stereotypem swojego małego członka.
              A jaka ma być nowa perspektywa? Wiesz, co to jest próg bólu i dlaczego każdy ma inny? Znasz zasady fizyki i wiesz, plus minus, ile razy większa jest główka dziecka od przeciętnej kobiecej pochwy i dlaczego bardzo rozciągnięte mięśnie bolą? Wiesz, ile razy zwiększa swą objętość macica i jak się to ma do bólu? Bo na razie to trochę gadasz aby gadać, nie bardzo znając temat nawet od strony teoretycznej.
          • soulshunter2 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:37
            pewnie to byli tzw "amerykańscy naukofcy"
            • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:40
              soulshunter2 napisał:

              > pewnie to byli tzw "amerykańscy naukofcy"
              *
              Te hamerykanckie naukowce co to odkryli, że hamerykanckie naukowce nie istnieją?
              • soulshunter2 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:43
                to kto kase kosi w takim razie?
                • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:59
                  soulshunter2 napisał:

                  > to kto kase kosi w takim razie?
                  *
                  Ruskie, Żydzi, masoni i cykliści?
                  • maitresse.d.un.francais Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:03
                    raohszana napisał:

                    > soulshunter2 napisał:
                    >
                    > > to kto kase kosi w takim razie?
                    > *
                    > Ruskie, Żydzi, masoni i cykliści?
                    >
                    przeczytałam "rudzi Żydzi"

                    a naukowcy byli radzieccy
    • bez_obcasow Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:02
      Całkowicie się z tobą zgadzam. Ból porodu to jakieś baśnie wymyślone przez kobiety w celu manipulacji mężczyznami i podtrzymania w nich poczucia winy, ze oto biedne kobiety za ich sprawą tak cierpią. Nie ma w tym nic bolesnego. W końcu przecinać w całości dojrzałego arbuza przez otwór wielkości jaja to kaszka z mlekiem. Dlatego drogi autorze zadaj kłam babskim insynuacjom i codziennie łykaj po jednym arbuzie.




      A poza tym... naaajs wątek.:D
      • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:05
        bez_obcasow napisała:

        >Dlatego drogi autorze zadaj kłam babskim insynuacjom i codziennie łykaj p
        > o jednym arbuzie.
        *
        A tam, nie chociaż przepchnie cytrynę przez otwór w penisie i zobaczymy :]
        • bez_obcasow Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 19:40
          Chcesz go kwaśnym załatwić? Nie bądź wredna i daj mu połknąć tego arbuza.:P
          • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:00
            bez_obcasow napisała:

            > Chcesz go kwaśnym załatwić? Nie bądź wredna i daj mu połknąć tego arbuza.:P
            *
            Okay, to niech arbuza w odbyt wsadzi - podobny rejon, niech wie, jakie to odczucia dolne!
            • wersja_robocza Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:10
              Hahaha przypominam że autor na razie tyle wie o porodzie, co potrzymał rąsię w zimnej wodzie. A tu normalnie wyobraźnia zaszalała.:D
              • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:51
                wersja_robocza napisała:

                > Hahaha przypominam że autor na razie tyle wie o porodzie, co potrzymał rąsię w
                > zimnej wodzie. A tu normalnie wyobraźnia zaszalała.:D
                *
                Ta, w dodatku przez dwie minuty - wiedzy u niego nie najdziosz, jak widać :D
      • adela38 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:33
        Alez to bzdura. Kobieca pochwa jest fizjologicznie przystosowana do porodu- podobnie jak u innych ssakow. Czasem porod jest trudniejszy, czasem kobieta jest chora czy w jakis sposob uposledzona np ma problemy z nieprawidlowa budowa ciala, nadmierna otyloscia, czy niedorozwinieciem miesni... czasem sa komplikacje... wtedy wkracza medycyna...
        Po czesci same sobie jestesmy winne odkladajac moment ciazy zbyt dlugo , tyjac, nie dbajac o kondycje wlasnego ciala... Czesto dziecko jest duze bo w ciazy obrzeralysmy sie...
        • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:36
          adela38 napisała:

          > Alez to bzdura. Kobieca pochwa jest fizjologicznie przystosowana do porodu- pod
          > obnie jak u innych ssakow.
          *
          Owszem, ale, in general, mięśnie też są przystosowane fizjologicznie do skurczów i rozkurczów, a i tak to boli przy większych naprężeniach. Poza tym - przy porodzie boli głównie macica. Pochwa natomiast, choć się rozciąga - to jednak główka dziecka mocno naciąga pierścień mięśni i to boli dodatkowo, niestety.
    • gr.eenka ja o innej skali porównawczej słyszałam 13.04.11, 19:31
      jak lekarz dla wyobrażenia porodu ,przez męża rodzącej, kazał zakleić mu tyłek plastrem.
      Może tę skalę powinieneś wypróbować?
      • adela38 Re: ja o innej skali porównawczej słyszałam 13.04.11, 23:34
        To jest dobre porownanie... kolezanka kiedys powiedziala, ze uczucie jest jakbys robila wielka kupe.... :o)
    • wersja_robocza Re: do narodu forumowego 13.04.11, 19:47
      Chce wam się z kolesiem dyskutować? :>
      • izabellaz1 Re: do narodu forumowego 13.04.11, 19:54
        Z kolesiem nie, ale z Sołlem o penisach i doopach rozmawiamy :>
        • raohszana Re: do narodu forumowego 13.04.11, 20:01
          izabellaz1 napisała:

          > Z kolesiem nie, ale z Sołlem o penisach i doopach rozmawiamy :>
          *
          Wypraszam sobie! Ja tu z Sołlem dyskutuję o sprawach naukowych i politycznych!
          • wersja_robocza Re: do narodu forumowego 13.04.11, 20:09
            To chyba też zacznę dyskutować z Sołlem.
            Penisy i doopy to wdzięczny temat.
            • soulshunter2 Re: do narodu forumowego 13.04.11, 20:15
              a ile prac doktorskich oparlo sie o dupe? Hoho!
              • izabellaz1 Re: do narodu forumowego 13.04.11, 20:18
                Dosłownie i w przenośni.
            • soulshunter2 Re: do narodu forumowego 13.04.11, 20:47
              no ale tak o suchym pysku bedziemy dyskutowali?
              • izabellaz1 Re: do narodu forumowego 13.04.11, 21:13
                A czym chcesz go zwilżyć?
                • soulshunter2 Re: do narodu forumowego 13.04.11, 21:36
                  tradycyjnie moja droga tradycyjnie. Ty łiskaczem, ja zajzajerem jabłkowym.
                  • izabellaz1 Re: do narodu forumowego 13.04.11, 21:53
                    Ja dzisiaj zdradzam łiskacza z Hennessy'm.
                    Jaki zajzajer masz?
                    • soulshunter2 Re: do narodu forumowego 13.04.11, 21:56
                      a ten co kiedys pisalem, jakis ałustryjacki z jabłek. Kopie jak 100 diabłów
                      • izabellaz1 Re: do narodu forumowego 13.04.11, 21:59
                        Ja taki z Belgii piłam. Przepyszne to było, a mocne jak cholera. Tzn. tej mocy nie czuć było kompletnie, a kopa miało.
          • izabellaz1 Re: do narodu forumowego 13.04.11, 20:19
            No to wszystko się zgadza.
    • six_a Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:15
      wysikaj kamyk wielkości kurzego jaja, to pogadamy o podobieństwach w doznaniach.
    • lusseiana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:31
      No tak. Kolejny facet, który wie lepiej od kobiety co się czuje w czasie porodu. Ba! Wie lepiej od wszystkich kobiet razem wziętych - tych rodzących i tych nie! A jak się któraś nie zgadza, to znaczy że idiotka, bo nie potrafi prowadzić polemiki na poziomie. Że tak pozwolę sobie zapytać - uczestniczyłeś chociaż jako widz w jakimkolwiek porodzie, czy tylko tak sobie teoretyzujesz? No bo raczej o doświadczenia własne w temacie cię nie podejrzewam...

      Poza tym, nazwisko tego domorosłego weterynarza, jak i tytuł tej makulatury, którą się niby podpierasz mnie nie interesują - niech tam sobie porównuje poród do miski zimnej wody, amputację do obcinania paznokci, a zapalenie korzonków do ukąszenia komara... Takie pseudonaukowe wywody tak słabo świadczą o poziomie autora, że wybacz, ale żadnej polemiki podjąć w tym temacie się nie da. No chyba, że książka jest z działu fantasy/science fiction i traktuje o zwyczajach rozrodczych krasnoludów z Gór Mellindoru albo elfów leśnych, no ale w takim przypadku to raczej nieodpowiednie forum wybrałeś.

      I na koniec - dzięki. Rozbawiłeś mnie :))

      Pozdrawiam.
      • triismegistos Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:40
        Lusseiana, like it!
        • doral2 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:51
          idiota.
          to o założycielu tego "światłego" wacika.
          tyle w temacie.
          • lusseiana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:58
            No wiesz doral? A gdzie tu polemika z objawionymi "prawdami naukowymi"? No bo to przecież LEKARZ I NAUKOWIEC! ;)
            • doral2 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:42
              usseiana napisała:

              > No wiesz doral? A gdzie tu polemika z objawionymi "prawdami naukowymi"?
              > No bo to przecież LEKARZ I NAUKOWIEC! ;).."

              z niego taki lekarz i naukowiec jak z koziej doopy rakietnica.
              poza tym, z idiotami nie polemizuję, nie ten poziom postrzegania rzeczywistości :P
    • triismegistos Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:33
      Ja też poprosze o źródło, a zwłaszcza o nazwisko mądrali, któren porównuje poród do dwóch minut w zimnej wodzie.
    • lacido Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 20:36
      rata.sofisticada napisała:

      >\. Otoz w pewnej ksiazce popula
      > rno-naukowej wyczytalem, jak lekarz przygotowywal psychicznie kobiete do porodu
      > . Powiedzial jej, ze jesli wlozy reke do lodowatej wody i wytrzyma w niej dwie
      > minuty, bedzie miala wyobraznie skali trudnosci oczekujacych ja podczas porodu.
      > Nie moglem sie oprzec pokusie i ja tez postanowilem sprobowac. Trzymalem reke
      > w lodowatej wodzie przez dwie minuty. Oczywiscie nie bylo latwo, momentami prze
      > chodzilem kryzys, ale bez przesady - dalo sie jakos wytrzymac.

      co debil to wymyślił?

      a jak dasz radę wisieć na trzepaku głową w dół 15min do śmiało możesz lecieć w kosmos <lol>
    • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:19
      Po przeczytaniu waszych postow nasunela mi pewna refleksja. Istnieje chyba cos takiego jak ortodoksyjny wizerunek kobiety rodzacej. Wizerunek ten jest splotem aspektu biologicznego z kultem meczenstwa. Kobiety maja dosc emocjonalny stosunek do tego wizerunku. To zrozumiale, bo ten stosunek idealnie wpisuje sie w polska tradycje uzaleznienia od meczenstwa. Mysle, ze zarowno na poziomie spolecznym, jak i jednostkowym reagujemy agresywnie, gdy ktos usiluje nam odebrac uprzywilejowane miejsce w hierarchi meczenstwa i cierpienia.
      • triismegistos Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:21
        Dobra dobra, ty nie pitol, tylko dawaj źródło.
        • lacido Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:25
          pewnie zaczytał na śmierć ;)
        • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:25
          Dobra dobra, ty nie pitol, tylko dawaj źródło.

          Jestem jeszcze w robocie. Informacje beda za kilka godzin.
          • klawiatura_zablokowana Re: Mit heroicznego porodu? 15.04.11, 17:59
            Niech zgadnę. Na dodatek masz bana na Google?
            A tak na marginesie, autor rzeczonego porównania ile dzieci urodził siłami natury, że wierzysz jego porównaniom? Bo z jakiegoś powodu nie wierzysz kobietom, które tu piszą, a rodziły, tylko facetowi, który nigdy nie rodził, a karmi cię analogią (ręka w zimnej wodzie), która ze specyfiką porodu nie ma NIC wspólnego.
            Czy chociaż tę kwestię nam wyświetlisz?
      • salma75 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:28
        rata.sofisticada napisała:

        > Po przeczytaniu waszych postow nasunela mi pewna refleksja. Istnieje chyba cos
        > takiego jak ortodoksyjny wizerunek kobiety rodzacej. Wizerunek ten jest splotem
        > aspektu biologicznego z kultem meczenstwa. Kobiety maja dosc emocjonalny stosu
        > nek do tego wizerunku. To zrozumiale, bo ten stosunek idealnie wpisuje sie w po
        > lska tradycje uzaleznienia od meczenstwa. Mysle, ze zarowno na poziomie spolecz
        > nym, jak i jednostkowym reagujemy agresywnie, gdy ktos usiluje nam odebrac uprz
        > ywilejowane miejsce w hierarchi meczenstwa i cierpienia.
        >

        Ja nie wiem co Ty do mnie rozmawiasz, zbyt późno już dla mnie, kiepska percepcja po całym dniu pracy, nie strawię takich pseudofilozoficznych wywodów, ale jedno Ci powiem, rodziłam pierwsze dziecko 17h wijąc się z bólu i błagając o dobicie, nie zrozumiesz co może znaczyć ból przy porodzie jeśli nie przeżyłeś czegoś podobnego. Amen.
        • lacido Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:33
          oj bo jakbyś poczytała o wkładaniu ręki do zimnej wody to być potrenowała poród ze 3 razy dziennie i byłoby łatwiej ;)))
      • simply_z Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:36
        proponuje idz do swojej mamy lub kobiety z rodziny ,ktora ma dzieci i spytaj:
        czy jak rodzilas to mozna porownac twoje bole do wlozenia reki do zimnej wody?
        jesli nie wysmieje ci lub da w twarz napisz na forum
        btw polskie meczenstwo? rozumiem ,ze kobiety na calym swiecie nie odczuwaja bolu ,tylko Polki?
        • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:16
          btw polskie meczenstwo? rozumiem ,ze kobiety na calym swiecie nie odczuwaja bolu ,tylko Polki?

          Oczywiscie, ze nie. Bol jest taki sam. Ale badania naukowe ustalily, ze nastawienie psychiczne moze zredukowac bol. Z tym, ze Polki, jak wyczytalem kiedys z jakiegos rankingu, sa nastawione dosc pesymistycznie do zycia i pod tym wzgledem pozostaja za kobietami z innych krajow. Dlatego tez Polki moga gorzej znosic bol.
          • triismegistos Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:39
            :D
      • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:54
        rata.sofisticada napisała:

        > Po przeczytaniu waszych postow nasunela mi pewna refleksja. Istnieje chyba cos
        > takiego jak ortodoksyjny wizerunek kobiety rodzacej. Wizerunek ten jest splotem
        > aspektu biologicznego z kultem meczenstwa. Kobiety maja dosc emocjonalny stosu
        > nek do tego wizerunku. To zrozumiale, bo ten stosunek idealnie wpisuje sie w po
        > lska tradycje uzaleznienia od meczenstwa. Mysle, ze zarowno na poziomie spolecz
        > nym, jak i jednostkowym reagujemy agresywnie, gdy ktos usiluje nam odebrac uprz
        > ywilejowane miejsce w hierarchi meczenstwa i cierpienia.
        *
        Ale Ty se teorię i ideologię dorabiasz jak ktoś się nie zgadza z Tobą.
        Zapytam raz jeszcze - wiesz COKOLWIEK na temat porodu czy tak sobie gadasz? Równie autorytarnie będziesz się wypowiadał, dajmy na to, o budowaniu stosu atomowego za wygódką?
        • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:28
          Zapytam raz jeszcze - wiesz COKOLWIEK na temat porodu czy tak sobie gadasz? Równie autorytarnie będziesz się wypowiadał, dajmy na to, o budowaniu stosu atomowego za wygódką?

          Ja sie tu nie przedstawialem jako ekspert od porodow. Zaprezentowalem jedynie opinie eksperta. Z tego co pamietam autor ksiazki ma dwa doktoraty.
          • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:35
            rata.sofisticada napisała:

            > Ja sie tu nie przedstawialem jako ekspert od porodow. Zaprezentowalem jedynie o
            > pinie eksperta. Z tego co pamietam autor ksiazki ma dwa doktoraty.
            *
            Panie kochany, ludziska mają po trzy, a duby smalone plotą. To, że ktoś ma doktorat to nie znaczy, że z sensem gada.
            Pan nie napisał z sensem, tak? Zimna woda a ręka to nie to samo co naprężenie i skurcze macicy, taaak? Wiesz, czym się różni jedno od drugiego, bo pogląd pana profsia przyjąłeś bezkrytycznie.
            • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:53
              Pan nie napisał z sensem, tak? Zimna woda a ręka to nie to samo co naprężenie i skurcze macicy, taaak? Wiesz, czym się różni jedno od drugiego, bo pogląd pana profsia przyjąłeś bezkrytycznie.

              O tym, ze jestes nieobiektywna swiadczy fakt, ze nie trzymalas reki w lodowatej wodzie przez dwie minuty, a z calym rozmachem krytykujesz czyjes wnioski naukowe. Po prostu uprzedzilas sie na dzien dobry do nowej koncepcji i teraz juz gnasz z rozpedu. Zanim kogos skrytykujemy i zakwestionujemy autorytet naukowy, nalezalby wczesniej zapoznac sie szczegolowo z przebiegiem badan, przesledzic procesy zachodzace w systemie nerwowym u czlowieka, ktorego reka jest zanurzona w lodowatej wodzie. Zdajesz sie wylacznie na swoja intuicje, tak jak kiedys zdawali sie ci, ktorzy nie mogli uwierzyc, ze Ziemia jest okragla, bo im zmysly cos innego podpowiadaly.
              • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:09
                rata.sofisticada napisała:

                > O tym, ze jestes nieobiektywna swiadczy fakt, ze nie trzymalas reki w lodowatej
                > wodzie przez dwie minuty, a z calym rozmachem krytykujesz czyjes wnioski nauko
                > we. Po prostu uprzedzilas sie na dzien dobry do nowej koncepcji i teraz juz gna
                > sz z rozpedu. Zanim kogos skrytykujemy i zakwestionujemy autorytet naukowy, nal
                > ezalby wczesniej zapoznac sie szczegolowo z przebiegiem badan, przesledzic proc
                > esy zachodzace w systemie nerwowym u czlowieka, ktorego reka jest zanurzona w l
                > odowatej wodzie. Zdajesz sie wylacznie na swoja intuicje, tak jak kiedys zdawal
                > i sie ci, ktorzy nie mogli uwierzyc, ze Ziemia jest okragla, bo im zmysly cos i
                > nnego podpowiadaly.
                *
                A Ty nie umiesz czytać. No i co z tego wynika?
                Zaskoczę Cię - ja w lodowatej wodzie to całego siebie czasem trzymam i to zwykle dłużej niż dwie minuty.
                A Ty mi już całą psychoanalizę odwalasz, bo nie zgadzam się z jakimiś badaniami o których jakoś lekarze nie słyszeli [ nota bene Ty się z miejsca zgadzasz z tymi teoriami ]. Tak, zechciało mi się zapytać. Tak, praktyków. Tak, obu płci. Nie, nie polskich. Dodatkowo lepiej wiesz czym jadę - nie bardzo wczytując się w to, co piszę. Biologia, fizyka i chemia są nieubłagane - podstawowe informacje o funkcjonowaniu ciała ludzkiego są, jak widać, Ci obce - bezkrytyczność wobec bzdury naukowej - nie, nie dlatego, że woda, że dwie minuty - dlatego, że funkcjonalnie to się nijak ma. Ale Ty tego nie wiesz, no bo nie wiesz za bardzo jak funkcjonuje ciało i w jakich sytuacjach.
                Ale proszę, dorabiaj sobie ideologię ile wlezie :)
                • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:23
                  Biologia, fizyka i chemia są nieubłagane - podstawowe informacje o funkcjonowaniu ciała ludzkiego są, jak widać, Ci obce - bezkrytyczność wobec bzdury naukowej - nie, nie dlatego, że woda, że dwie minuty - dlatego, że funkcjonalnie to się nijak ma. Ale Ty tego nie wiesz, no bo nie wiesz za bardzo jak funkcjonuje ciało i w jakich sytuacjach.

                  Nie mowisz jezykiem konkretow naukowych. Takimi ogolnikami to ja tez moge sobie sypac jak z rekawa.

                  Ale proszę, dorabiaj sobie ideologię ile wlezie :)

                  W swiecie nauki nie powinno miec miejsca na ideologie. Sa zas takie odkrycia, ktore bardziej akceptujemy oraz takie, ktore wywoluja w nas bunt, bo sila rzeczy zmuszaja nas do odczytywania rzeczywistosci na nowo.
                  • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:30
                    rata.sofisticada napisała:

                    > Nie mowisz jezykiem konkretow naukowych. Takimi ogolnikami to ja tez moge sobie
                    > sypac jak z rekawa.
                    *
                    Zakładam, że skoro się wypowiadasz w temacie, to wiesz jak, z punktu widzenia biologii [ już dokładną chemię i kwestie fizyki Ci daruję ] przebiega reakcja organizmu na niesprzyjające warunki termiczne, a jak na poród. Mylę się?

                    > W swiecie nauki nie powinno miec miejsca na ideologie. Sa zas takie odkrycia, k
                    > tore bardziej akceptujemy oraz takie, ktore wywoluja w nas bunt, bo sila rzeczy
                    > zmuszaja nas do odczytywania rzeczywistosci na nowo.
                    *
                    Tyle, że to TY dorabiasz sobie ideologię do tego, co się odpowiada. Zachowujesz się teraz jak typowy neofita - znalazł coś, przeczytał i wielce oświecony leci nauczać wszystkich, a jak ktoś nie przyjmuje tego tak żarliwie jak on - to znaczy, że nie akceptuje, bo musiałby odczytywać rzeczywistość na nowo. Uznajesz teorię tegoż pana za jedyną i słuszną prawdę objawioną, średnio tak naprawdę będąc w stanie ocenić jej prawdziwość pod kątem biologicznym, natomiast próbujesz przyjąć to poprzez zestawienie z postrzeganiem społecznym danego zjawiska i wychodzą Ci rewelacje, które mus przyjąć odgórnie.
          • lusseiana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:59
            No czyli mówiąc wprost - gó... wiesz o temacie, a tezę pierwszego lepszego doktorka (przepraszam! dwa doktoraty! łał!!) łyknąłeś niczym młody pelikan, a na dodatek bronisz tego niczym Częstochowy. Gratuluję.

            Nie dociera, że przedstawiona teza nijak ma się do rzeczywistości? Gdzieś ty chłopie rozum zgubił?
            • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:07
              No czyli mówiąc wprost - gó... wiesz o temacie, a tezę pierwszego lepszego doktorka (przepraszam! dwa doktoraty! łał!!) łyknąłeś niczym młody pelikan, a na dodatek bronisz tego niczym Częstochowy. Gratuluję.

              Obawiam sie, ze Ty wiesz niewiele wiecej. Porod to ekstremalnie silne przezycie emocjonale dla kobiety. Podczas rodzenia nie moglas na chlodno analizowac calego procesu. Opieracie swoje poglady na subiektywnym odbiorze rzezywistosci w warunkach ekstremalnego stresu i na tej podstawie uwazacie, ze jestescie wystarczajaco madrzy, aby polemizowac z naukowcem majacym dystans do zagadnienia, odpowiednia aparature i warsztat naukowy.
              • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:10
                rata.sofisticada napisała:

                > Obawiam sie, ze Ty wiesz niewiele wiecej. Porod to ekstremalnie silne przezycie
                > emocjonale dla kobiety. Podczas rodzenia nie moglas na chlodno analizowac cale
                > go procesu. Opieracie swoje poglady na subiektywnym odbiorze rzezywistosci w wa
                > runkach ekstremalnego stresu i na tej podstawie uwazacie, ze jestescie wystarcz
                > ajaco madrzy, aby polemizowac z naukowcem majacym dystans do zagadnienia, odpow
                > iednia aparature i warsztat naukowy.
                *
                Patrzcie państwo, jasnowidz i wie lepiej, co, kto i jak!
                Poród to ekstremalny wysiłek również fizyczny - bo fizyka niezbyt działa tu na korzyść kobiet. A rozwinąć kontrolę nad ciałem do tego stopnia, żeby wyłączyć/zniwelować ból - to fakir i wieloletni jogin może umie, pracujący nad tym.
              • lusseiana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:21
                Wiesz co, wybacz, ale żaden zasmarkany naukowiec mi nie wmówi, że wcale nie czuję, tego co czuję, że ból jest złudzeniem, że coś tam sobie subiektywnie wmawiam, a tak w ogóle to białe jest czarne, a czarne jest białe. Nie będę polemizować z "naukowcem", który takie rzeczy wyczynia, bo nie jest dla mnie żadnym autorytetem, a swój dystans, aparaturę i warsztat może sobie w buty wsadzić. Jak ty tak ładnie wszystko łykasz "bo naukowiec" to niech bogowie cię bronią przed sięgnięciem po książki Josepha Ratzingera - on ma nawet profesora (doktoratów nie liczę), kilkadziesiąt książek na koncie, a do tego zna kilkanaście języków, więc musiałbyś o 180 stopni swój światopogląd zmienić. W tym na ewolucję i kosmologię. Lepiej uważaj, bo znajomi mogą cię nie poznać, jak pod wpływem warsztatu naukowego zaczniesz ganiać na pielgrzymki w przebłaganiu za grzechy...

                A propos - do lodowatej wody, to się skręcone stawy wkładało za moich dziecinnych czasów. Z porodem nijak się nie łączy. Ja przynajmniej nie miałam takich odczuć przy maczaniu skręconych kostek w lodzie.
                • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:30
                  Nie będę polemizowa
                  > ć z "naukowcem", który takie rzeczy wyczynia, bo nie jest dla mnie żadnym autor
                  > ytetem, a swój dystans, aparaturę i warsztat może sobie w buty wsadzić.


                  To bardzo madra postawa, szczegonie jesli sie nie zna szczeoglow badan naukowych w tym konkretnym przypadku.

                  Lepiej uważaj, bo znajomi mogą cię nie poznać, jak pod wpływem warsztatu naukowego zaczniesz ganiać na pielgrzymki w przebłaganiu za grzechy...

                  To mi nie grozi. Jestem lewicowcem. A dokladniej - wyznawca marksizmu-leninizmu. Moim kluczem do zrozumienia swiata jest materializm dialektyczny. W odroznieniu od wiekszosci z was nie kieruje sie intuicja, wyobraznia, guslami itd. przy analizowaniu konkretnych problemow.
                  • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:32
                    rata.sofisticada napisała:

                    > To mi nie grozi. Jestem lewicowcem. A dokladniej - wyznawca marksizmu-leninizmu
                    > . Moim kluczem do zrozumienia swiata jest materializm dialektyczny. W odroznien
                    > iu od wiekszosci z was nie kieruje sie intuicja, wyobraznia, guslami itd. przy
                    > analizowaniu konkretnych problemow.
                    *
                    O, a skąd wiesz, czym się kto kieruje? Jasnowidz?
                    • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:38
                      O, a skąd wiesz, czym się kto kieruje? Jasnowidz?

                      Wysunales wnioski bez zapoznania sie ze szczegolami. Wiec to intuicja albo arogancja.
                      • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:44
                        rata.sofisticada napisała:

                        > Wysunales wnioski bez zapoznania sie ze szczegolami. Wiec to intuicja albo arog
                        > ancja.
                        *
                        O któreż wnioski Ci chodzi? O brak zgody na zrównanie porodu z moczeniem łapy w wodzie? Na to mam, przyznaję się bez bicia [ chociaż i do arogancji, dziękuję, bardzo lubię swoją ] tylko i wyłącznie biologię, chemię i fizyką.
                        Chociaż, gdyby kazać na te dwie minuty włożyć łapę w ciekły azot bądź trzymać kilka godzin w wodzie o temperaturze minimalnie nad zero - być może doznania płynące z postępującego martwienia tkanek byłyby podobne.
                        • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:55
                          O któreż wnioski Ci chodzi? O brak zgody na zrównanie porodu z moczeniem łapy w wodzie?

                          Przyszedlem podyskutowac, ale moj zapal towarzyski slabnie z kazda minuta, jak widze, ze macie klopot z rozumieniem slowa pisanego. W ubieglym roku tygodnik Wprost informowal, ze jedna trzecia magistrow to analfabeci wtorni lub funkcjonalni, jesli chodzi o rozumienie slowa pisanego. Nie chce przez to powiedziec, ze zaliczacie sie do tej grupy. Na razie daje wam kredyt zaufania i zakladam, ze czytacie w pospiechu lub ze za bardzo sie emocjonujecie, i to wam utrudnia zrozumienie tekstu. Albo po prostu nie przykladacie sie rzetelnie do dyskusji, bo to forum z definicji nie sprzyja ambitniejszej tematyce.
                          • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:59
                            rata.sofisticada napisała:

                            > Przyszedlem podyskutowac, ale moj zapal towarzyski slabnie z kazda minuta, jak
                            > widze, ze macie klopot z rozumieniem slowa pisanego. W ubieglym roku tygodnik W
                            > prost informowal, ze jedna trzecia magistrow to analfabeci wtorni lub funkcjona
                            > lni, jesli chodzi o rozumienie slowa pisanego. Nie chce przez to powiedziec, ze
                            > zaliczacie sie do tej grupy. Na razie daje wam kredyt zaufania i zakladam, ze
                            > czytacie w pospiechu lub ze za bardzo sie emocjonujecie, i to wam utrudnia zroz
                            > umienie tekstu. Albo po prostu nie przykladacie sie rzetelnie do dyskusji, bo t
                            > o forum z definicji nie sprzyja ambitniejszej tematyce.
                            *
                            Wiesz co? Ubawiasz mnie swoją postawą. Bardzo.

                            P.s: Patrz odpowiedź sprzed paru minut, pod Twoim przypiernikowaniem się o to samo do Lusse.
                            • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:04
                              Wiesz co? Ubawiasz mnie swoją postawą. Bardzo.

                              A co Cie bawi? Ze ja o pomidorach, a Ty o kaloszach?
                              • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:05
                                rata.sofisticada napisała:

                                > A co Cie bawi? Ze ja o pomidorach, a Ty o kaloszach?
                                *
                                Neofityzm i dorabianie ideologii.
                                • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:13
                                  Neofityzm i dorabianie ideologii.

                                  Przynajmniej jestes konsekwenty w subiektywnym wyciaganiu wnioskow.
                                  • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:14
                                    rata.sofisticada napisała:

                                    > Przynajmniej jestes konsekwenty w subiektywnym wyciaganiu wnioskow.
                                    *
                                    Opieram się tylko i wyłącznie na tym co przedstawiasz.
                                    • maitresse.d.un.francais Rao, jemu chodzi o to, żeby się z nim zgodzić 14.04.11, 00:20
                                      Reprezentuje typową postawę zwaną medykalizacją - czyli kobita nie zna się na rodzeniu, na rodzeniu zna się szpital i lekarz - chłop!
                                      • rata.sofisticada Re: Rao, jemu chodzi o to, żeby się z nim zgodzić 14.04.11, 00:29
                                        Reprezentuje typową postawę zwaną medykalizacją - czyli kobita nie zna się na rodzeniu, na rodzeniu zna się szpital i lekarz - chłop!
                                        • maitresse.d.un.francais Re: Rao, jemu chodzi o to, żeby się z nim zgodzić 14.04.11, 00:32
                                          Skrzywdzilas mnie swoja opinia. Zrobilas ze mnie zadufanego meskiego szowiniste. A tak nie jest.

                                          a to był chwyt "na Bidnego Misia"

                                          "Erystyka" go nie notuje, więc nie wiem, jak to będzie po łacinie. ;-)
                                          • rata.sofisticada Re: Rao, jemu chodzi o to, żeby się z nim zgodzić 14.04.11, 00:38
                                            a to był chwyt "na Bidnego Misia"

                                            Nie, to bylo wyrazenie uczuc. Nie dopuszczam, aby sie we mnie kumulowaly negatywne emocje.
                                            • maitresse.d.un.francais Re: Rao, jemu chodzi o to, żeby się z nim zgodzić 14.04.11, 00:40
                                              rata.sofisticada napisała:

                                              > a to był chwyt "na Bidnego Misia"
                                              >
                                              > Nie, to bylo wyrazenie uczuc. Nie dopuszczam, aby sie we mnie kumulowaly negaty
                                              > wne emocje.

                                              łoj, jak naukowo. To chyba nie Marks z Leninem, a żargon psychologiczny? Znam.
                                    • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:34
                                      Opieram się tylko i wyłącznie na tym co przedstawiasz.

                                      Nie, opierasz sie wylacznie na schematach forumowych, ktore z pomoca nieskomplikowanych zagrywek maja na celu dezawuowanie walorow umyslowych drugiego rozmowcy.
                                      • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:42
                                        rata.sofisticada napisała:

                                        > Nie, opierasz sie wylacznie na schematach forumowych, ktore z pomoca nieskompli
                                        > kowanych zagrywek maja na celu dezawuowanie walorow umyslowych drugiego rozmowc
                                        > y.
                                        *
                                        No mówię - dorabiasz sobie ideologię, że nie można inaczej, tylko na pewno tak i koniecznie, akuratnie, chcę zdewaluować Twoje walory umysłowe, które mnie, nota bene, bardzo, ale to bardzo nie interesują. Trzymaj się pan faktów i daruj sobie argumenty ad personam, co? I nie myśl za innych. Zwłaszcza za mnie. I nie decyduj co myślę, jak myślę i jakim stereotypem, bo właśnie to Cię głównie pogrąża.
                                        • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:59
                                          No mówię - dorabiasz sobie ideologię, że nie można inaczej, tylko na pewno tak
                                          > i koniecznie, akuratnie, chcę zdewaluować Twoje walory umysłowe, które mnie, no
                                          > ta bene, bardzo, ale to bardzo nie interesują.

                                          Slizgasz sie na jakichs sobie tylko wiadomych ideologiach juz do kilku postow. Zdaje sie, ze wyczerpales pomyslowosc w tym watku i rozumiem, ze w omawianym temacie juz raczej nie wniesiesz nic inspirujacego.

                                          Trzymaj się pan faktów i daruj s
                                          > obie argumenty ad personam, co? I nie myśl za innych. Zwłaszcza za mnie. I nie
                                          > decyduj co myślę, jak myślę i jakim stereotypem, bo właśnie to Cię głównie pogr
                                          > ąża.


                                          Dobrze, dobrze, zrelaksuj sie.
                                          • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 01:04
                                            Było od razu powiedzieć, że zależy Ci tylko na autorytarnym wyrażeniu zdania, a nie na dyskusji.
                                            • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 03:12
                                              Było od razu powiedzieć, że zależy Ci tylko na autorytarnym wyrażeniu zdania, a
                                              > nie na dyskusji.


                                              Zludne wrazenie. Przyznaje, niekiedy podczas dyskusji ponosi mnie bolszewicki, pelen zaangazowania temperament. Wtedy jednak nie narzucam nikomu zdania, lecz z ognista werwa draze zagadnienie, by zyskac poznanie.
                                              • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 12:33
                                                rata.sofisticada napisała:

                                                > Zludne wrazenie. Przyznaje, niekiedy podczas dyskusji ponosi mnie bolszewicki,
                                                > pelen zaangazowania temperament. Wtedy jednak nie narzucam nikomu zdania, lecz
                                                > z ognista werwa draze zagadnienie, by zyskac poznanie.
                                                *
                                                Dla przypomnienia - akuratnie bolszewicy to narzucali zdanie i mieli jedyną a słuszną koncepcję na świat. Tak, chwilami wyrażasz się w taki sposób bardzo "jedyny, słuszny a sprawiedliwy"
                                                Jak się zapatrujesz na to, czego się tu dowiedziałeś? Bo masz nastawienie "wy myślicie tak i tak, bo stereotypy, a na forumie to już w ogóle tak i tak" - a jakby tak podejść bez tego do informacji, jakie dostałeś, nierzadko popartych realnym doświadczeniem?
                          • dzidzia_bojowa Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 14:33
                            rata.sofisticada napisała:
                            >Na razie daje wam kredyt zaufania


                            Ludzki pan. Łaskawy:))
                  • lusseiana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:41
                    rata.sofisticada napisała:

                    > To bardzo madra postawa, szczegonie jesli sie nie zna szczeoglow badan naukowyc
                    > h w tym konkretnym przypadku.

                    Po usłyszeniu takiej bzdury szczegóły mnie nie interesują. Z resztą jakie badania (i na czym) można wykonać na potwierdzenie tezy, że poród jest jak 2-minutowe trzymanie ręki w lodowatej wodzie? No nie rozśmieszaj mnie...

                    > To mi nie grozi. Jestem lewicowcem. A dokladniej - wyznawca marksizmu-leninizmu
                    > . Moim kluczem do zrozumienia swiata jest materializm dialektyczny. W odroznien
                    > iu od wiekszosci z was nie kieruje sie intuicja, wyobraznia, guslami itd. przy
                    > analizowaniu konkretnych problemow.

                    A no widzisz - czyli jednak tytuł tytułowi nierówny i nauka nauce nierówna? Ciekawe... Aż muszę zacytować, że to "to bardzo madra postawa, szczegonie jesli sie nie zna szczeoglow badan naukowych w tym konkretnym przypadku". Czyli co, chcesz popolemizować o kreacjonistycznej teorii stworzenia wszechświata wg. Ratzingera, czy uznajemy, że są naukowcy i naukowcy i nie każdą teorię trzeba od razu łyknąć, bo i uczonym zdarza się pier**olnąć głupotę, albo mieć lekko nierówno?
                    • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:48
                      Z resztą jakie badan
                      > ia (i na czym) można wykonać na potwierdzenie tezy, że poród jest jak 2-minutow
                      > e trzymanie ręki w lodowatej wodzie?


                      Nie napisalem, ze porod to dwu minutowe trzymanie reki w lodowatej wodzie. Nie chce byc niegrzeczny, ale podobnie jak wiekszosc forumowiczow nie zrozumialas tekstu. To jest zmora rzeczywistosci forumowej.

                      Czyli co, chc
                      > esz popolemizować o kreacjonistycznej teorii stworzenia wszechświata wg. Ratzin
                      > gera, czy uznajemy, że są naukowcy i naukowcy i nie każdą teorię trzeba od razu
                      > łyknąć, bo i uczonym zdarza się pier**olnąć głupotę, albo mieć lekko nierówno?


                      Za duzo emocji, za malo faktow.
                      • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 23:54
                        rata.sofisticada napisała:

                        > Nie napisalem, ze porod to dwu minutowe trzymanie reki w lodowatej wodzie. Nie
                        > chce byc niegrzeczny, ale podobnie jak wiekszosc forumowiczow nie zrozumialas t
                        > ekstu. To jest zmora rzeczywistosci forumowej.
                        *
                        Doskonale zrozumiała, co widać w odpowiedzi do mnie, na końcu wątku. Natomiast te "dwie minuty w lodowatej wodzie" doskonale nadają się do przytaczania jako skrót tego, co prezentujesz - że kobiety przesadzają, bo w gruncie rzeczy poród to nic, ale ich emocje i wyobraźnia/intuicja/gusła nakręcają je tak, że wydziwiają.
                        • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:01
                          doskonale nadają się do przytaczania jako skrót tego, co prezentujesz - że kobiety przesadzają, bo w gruncie rzeczy poród to nic,

                          W obliczu przeinaczan, swiadomych lub nieswiadomych, pozostaje bezbronny. Pozostaje mi znoscic ze spokojem zaistniala sytuacje.
                          • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:07
                            rata.sofisticada napisała:

                            > W obliczu przeinaczan, swiadomych lub nieswiadomych, pozostaje bezbronny. Pozos
                            > taje mi znoscic ze spokojem zaistniala sytuacje.
                            *
                            Ależ skąd - wyjaśnij zawiłość swojego rozumowania. To jednak nie idzie Ci o to, że uwarunkowania psychiczne i środowiskowe nakręcają spiralkę wzajemnego gloryfikowania porodowego, podczas gdy naprawdę lepiej być bohaterem w korpo?
                            • rata.sofisticada Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:25
                              Ależ skąd - wyjaśnij zawiłość swojego rozumowania. To jednak nie idzie Ci o to,
                              > że uwarunkowania psychiczne i środowiskowe nakręcają spiralkę wzajemnego glory
                              > fikowania porodowego, podczas gdy naprawdę lepiej być bohaterem w korpo?


                              Generalnie chodzi mi, aby wyzwolic kobiety od splendoru porodowego bohaterstwa. Swiat sie zmienia, rodzenie dzis nie przypomina tego jeszcze sprzed kilku dekad. Latwiej jest urodzic dziecko niz zostac szefowa duzej firmy. Nie zadawalac sie bohaterstwem pasywnym - dziecko i tak sie urodzi. Bohaterstwo aktywne to takie, na ktore nie jestesmy skazani.
                              • maitresse.d.un.francais Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:30

                                > Generalnie chodzi mi, aby wyzwolic kobiety od splendoru porodowego bohaterstwa.

                                Ojej, a my takie uciśnione jesteśmy?

                                Może by was powyzwalać od splendoru "bycia psychicznie kastrowanym", splendoru lęku przed kastracją etc.?
                              • raohszana Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:33
                                rata.sofisticada napisała:

                                > Generalnie chodzi mi, aby wyzwolic kobiety od splendoru porodowego bohaterstwa.
                                > Swiat sie zmienia, rodzenie dzis nie przypomina tego jeszcze sprzed kilku deka
                                > d. Latwiej jest urodzic dziecko niz zostac szefowa duzej firmy. Nie zadawalac s
                                > ie bohaterstwem pasywnym - dziecko i tak sie urodzi. Bohaterstwo aktywne to tak
                                > ie, na ktore nie jestesmy skazani.
                                *
                                Rodzenie dzieci w wielu miejscach przypomina to sprzed kilku dekad. Takie czasy.
                                Tylko widzisz - ja nie bardzo wiem, gdzie Ty widzisz te wyniesione na piedestał porodowe bohaterki? I jakoś tak Ci wychodzi, że albo jedno albo drugie - a często jedno i drugie. Poza tym - zdecydowanie jest więcej matek niż szefowych firm dlatego, że oprócz szefów są też pracownicy.

                                P.s: na urodzenie dziecka nikt nie jest skazany z urzędu.
                                • maitresse.d.un.francais Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:39

                                  > alac s
                                  > > ie bohaterstwem pasywnym - dziecko i tak sie urodzi. Bohaterstwo aktywne
                                  > to tak
                                  > > ie, na ktore nie jestesmy skazani.
                                  > *
                                  > Rodzenie dzieci w wielu miejscach przypomina to sprzed kilku dekad. Takie czasy
                                  > .
                                  > Tylko widzisz - ja nie bardzo wiem, gdzie Ty widzisz te wyniesione na piedestał
                                  > porodowe bohaterki?

                                  Gugiel zapodał jedną, a i to celebrytka

                                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80708,4552411.html?i=1
              • madame_charmante Re: Mit heroicznego porodu? 15.04.11, 18:15
                masz święta racje... podczas porodu trudno jest o obiektywne oceny. może byłoby łatwiej, gdyby tak kur..ewsko nie bolało ... :)))))))))))
                pozdrawiam :)
                matka dwójki dzieci :)
      • six_a Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:59
        może mamusię osobistą zapytaj, jak przyjemnie było cię urodzić? ale tego, co piszesz, lepiej jej nie dawaj do czytania, bo jeszcze pożałuje.
      • anaisanais96 Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:45
        To ja tobie powiem że czytałam kiedyś w Wyborczej wypowiedź lekarza który mówi że bóle porodowe są jednymi z najsilniejszych jakie może przeżyć człowiek. Na pierwszym miejscu były bóle nowotworowe. To powinno dać ci do myślenia.
    • ursyda Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:44
      Niech se członka dwie minuty w lodowatej wodzie ten lekarzyna pomoczy a potem naucza.
    • martishia7 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:50
      Szczegolnie teraz, w dobie epiduralu.

      Że niby powszechnie stosowany na życzenie? Że niby w Polsce? Ahahahahahahahahahaha. No przezabawne. Nie ma jak dobry dowcip na dobranoc.
      • mallwia Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:05
        No Józio niezłe pierdy wyprodukowales,musisz mieć duuuze niestrawności dzisiaj.
        Fasolka była na obiad?



        www.youtube.com/watch?v=LfCwskd8ero
    • vandikia Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 21:59
      wydziwiasz z wodą, a wystarczy iść na pierwszą lepszą porodówkę i przeczekać tam noc, podczas której urodzi się kilka dzieciaków
      nie będziesz mieć żadnych pytań
    • minasz Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:03
      pewnie masz racje ale czesciowo -napewno drugie dziecko kobiety rodza łatwiej, roznie tez wyglada poród np porody w wodzie podobno sa mniej bolesne po za tym roznie ludzie odczuwaja ból- według mnie 2 dziecko kobiety rodza łatwiej(chyba ze sa jakies komplikacje) a 3 czy 4 to juz w ogole na luzaka- warto tu zwrocic uwage ze stres poteguje odczucie bólu
      wiec jak laska jest wyluzowana to napewno to inaczej odczuje
      ps
      ktora kobieta rodzi teraz normalnie coraz wiecej to zwykła cesarka
      • vandikia Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:08
        wiekszosc kobiet rodzi normalnie i bez znieczulenia
        i rodzenie kolejnego dziecka nie oznacza, ze porod bedzie latwiejszy
        • minasz Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:18
          na ogół jest łatwiejszy a co do cesarki jest tak duzy przyrost takich porodów ze za 10-15 lat to 20% kobiet bedzie rodziło standardowo z 15 jakos ekologicznie a 65 to bedzie cesarka
          • virtual_woman Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 00:09
            minasz napisał:

            > na ogół jest łatwiejszy a co do cesarki jest tak duzy przyrost takich porodów z
            > e za 10-15 lat to 20% kobiet bedzie rodziło standardowo z 15 jakos ekologicznie
            > a 65 to bedzie cesarka

            Minasz, miałeś kiedyś cesarkę ? Weź, proszę Cię, chociaż Ty nie pier.dziel głupot.
        • soulshunter2 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:20
          vandzia, nie dyskutuj z ekspertem od porodow. Co ty wogle wiesz o rodzeniu?
          • lacido Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:24
            oj wsadzi rękę do wody ze dwa razy i będzie ekspertem ;)
            • soulshunter2 Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:26
              alese jeszcze musi jajka przytrzasnac klapą od sedesu
              • minasz Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:29
                a ty co liczysz ze ci jakas da jak bedziesz sie im umizgiwał?
                • wersja_robocza Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:37
                  Któraś mu da , a wtedy tobie będzie łyso.
                  • lacido Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:40
                    <rotfl>
                  • minasz Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:44
                    na która stawiasz?
                    • wersja_robocza Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 08:37
                      Jak się żadna nie zgłosi, to ja się poświęcę. Żeby zobaczyć twoją łysość.
                      • minasz Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 16:36
                        to sie poswiec kolega moze mi kiedys za to piwo postawi:)
              • lacido Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:34
                o ni nie w tym artykule słowa o nabiale nie było ;)
      • six_a Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:21
        no, a przy dziesiątym, minasz, to noworodek na ulicę może wylecieć, takie luzy, więc cza pod nogi patrzeć.

        co za bzdety.
        • minasz Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:28
          po 10 moze byc problem bo pani moze byc wiekowa
          • six_a Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:37
            co ty, za każdym razem bliźnięta i po sprawie. aha, jak bliźnięta wypadną, to łatwiej zauważyć, bo tak, to wiesz jak jest, człowiek roztargniony gna z roboty do domu i dopiero go prokurator listem dogania za porzucenie. jakie kuśwa porzuceni??? aaa toooo. i do pierdla.
    • moonogamistka Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:28
      Ykhm...nie czytalam reszty. Przezylam porod dzieki mezowi;) Porod "rodzinny" maz dostosowany, bo medyk;) Wlasna polozna, wlasny pokoj...qrfa bol straszny co tu duzo gadac :D Ale przezylam :D Jakos nie powtorzylam;)))
      • minasz Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:32
        to powtórz i opsz dziewczetom
        • moonogamistka Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:38
          jakos nie mam ochoty :D
        • six_a Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:43
          ja powtórzyłam, a nawet powtórkę powtórzyłam i jakoś nie zauważyłam żadnych ułatwień, wręcz odwrotnie.
          • minasz Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:46
            to jestes jakis ewenement - 90% kobiet ktore rodza np drugie dziecko mowia ze było łatwiej no chyba ze jakies komplikacje były
            • six_a Re: Mit heroicznego porodu? 13.04.11, 22:52
              skąd, zero komplikacji tzw. "siłami natury", z tym że za trzecim razem to już się nie dałam naciąć na "oj zaraz pani urodzi" i było znieczulenie.
              myślę, że kobiety się nastawiają na to "będzie łatwiej", więc w porównaniu do pierwszego, gdzie dodatkową atrakcją był strach przed nieznanym, wypada im że łatwiej, bo np. krócej albo bez tego strachu przed nieznanym. ale na pewno nie łatwiej w sensie "nic nie bolało", jest to przy normalnym porodzie niemożliwe.
            • aneta-skarpeta Re: Mit heroicznego porodu? 14.04.11, 12:05
              minasz napisał:

              > to jestes jakis ewenement - 90% kobiet ktore rodza np drugie dziecko mowia ze b
              > yło łatwiej no chyba ze jakies komplikacje były


              to dopisz do listy ewemenetow moją mame, ktora miala pierwszy porod ciezki, ale drugi koszmarny- bez komplikacji, porod klasyczny, bez dramatow, po prostu pare drobiazgow bylo innych- np drobiazg- wielkosc glowki- gorsza akcja porodowa- choc wszystko w normie


              moja siostra cioteczna miala 3 porody- ma 31 lat:P- trzeci porod byl najtrudniejszy- choc kazdy w miare latwy, ale dla niej najtrudniejszy- srodkowy najlatwiejszy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka