Dodaj do ulubionych

zdarza sie

05.05.11, 00:25
zdarzyl sie wypadek, zabralam kota do siebie, bo sie napatoczyl, miauczal i w ogole. sprawdzilam ogloszenia nie bylo nic. dalam zrec, pic, kuwete przygotowalam, kot zwiedzil cale mieszkanko, polozyl sie i odpoczywal, wtedy poszlam obgadac, co robimy... i wyobrazcie sobie... wyskoczyl przez balkon. z trzeciego pietra. stary, gruby, leniwy kocur. jezu, nigdy tego nie zapomne, lezal na dole, zabralismy go do weterynarza, lekarz znalazl wlascicieli, kot juz w domu, tylko jesc nie chce. w piatek do kontroli i sie okaze, co i jak.
od paru dni chodze jak struta, becze nocami, cholera, jak sobie poradzic ze swoja psycha?
Obserwuj wątek
    • real_mayer Re: zdarza sie 05.05.11, 00:28
      a nikt Ci nie powiedział, że koty nie mają lęku wysokości?
      • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:29
        no chodz, wybiczuj mnie :)
        • bijatyka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:31
          ale żyje ten kot czy nie ? bo nie załapałam
          • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 00:32
            nie zmieniaj tematu
            ciągnij wątek o biczowaniu
            • bijatyka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:34
              chlast ! No chlast !
          • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:33
            bijatyko moja droga, jak nie chce zrec to znaczy, ze zyje :)
            nie wiem, lekarz jeszcze sie zastanawia, czy rentgen potrzebny, ale kocur juz u siebie w domu
            • timetotime Re: zdarza sie 05.05.11, 00:37
              tabeletka napisała:

              > nie wiem, lekarz jeszcze sie zastanawia, czy rentgen potrzebny

              Durny ten lekarz czy co??
              Na co on czeka, rentgen w takim wypadku to podstawa!
              • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:38
                no wlasnie tez mnie to zastanawia, tylko, ze ja tam nie mam nic do gadania, lekarz sie teraz z wlascicielami dogaduje
            • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 00:44
              tabeletka napisała:

              > bijatyko moja droga, jak nie chce zrec to znaczy, ze zyje :)

              to zupełnie odwrotnie niż z mężem, co?
              • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:46
                maz jak chce zrec to nie zyje?
                ursulo, co powiedz w temacie watku? ciekawi mnie to
                • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 00:50
                  W temacie wątku to ci powiem, ze i tak się nieźle trzymasz, a mówi ci ta Co Płakała Po Chomiku
                  • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:51
                    az sie usmiechnelam :)

                    tez plakalam po chomiku. i myszoskoczku. ale ich przynajmniej nie probowalam zabic. same zdechly
                    • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 00:53
                      I to sobie powtarzaj jak mantrę: nie wszystkie zwierzęta umierając przeze mnie.
                      • bijatyka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:57
                        znasz skrót PJB ???
                        • bijatyka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:58
                          errata: PJBC ?
                          • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 01:01
                            PJB rozszyfrowałam jako PoJeB a tu nowa zagadka?:)
                            nie znam
                            • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 01:01
                              a
                              PoJeBałoCię?
                              • bijatyka Re: zdarza sie 05.05.11, 01:06
                                brawo !!!!!!!!!!!!!!!!!
                                • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 01:09
                                  ale kogo?
                                  • bijatyka Re: zdarza sie 05.05.11, 01:10
                                    Nas PJBO
                                    • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 01:11
                                      aaaaa

                                      zle mi :(
                                      • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 01:16
                                        Na pewno. Ale przestań się zadręczać.
                                        • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 01:18
                                          no wiem, ale nie wiem jak. jak tylko przestaje sie zadreczac przychodzi moje sumienie i mowi: wstydz sie, mysl o kocie, wstyyydz sie.
                                          • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 01:22
                                            Odpowiedz temu sumieniu w krótkich, zołnierskich słowach
                                            • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 01:27
                                              ale ja sie z nim zgadzam...
                                              • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 01:30
                                                Sumienie to rodzaj męski. Nigdy przenigdy nie pokazuj mu, ze się z nim zgadzasz
                                                • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 01:36
                                                  najczesciej je olewam, bo odzywa sie najczesciej po prostu od czapy, ale w tym przypadku, nienawidze sie za to.
                                  • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 01:12
                                    Bija myśli, że mnie pojebało. Odkrywcza to ona nie jest, nieee?:)
                                    • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 01:18
                                      chcialam ci jakas fajna odpowiedz napisac, ale musk mi nie dziala.
                                      fajnie, ze tu bluzgacie, do jutra rana watek poleci i przynajmniej mnie zadne juzko-kombinery od mordercow nie beda wyzywac^^
                                      • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 01:19
                                        to im napiszesz ze kot był arabem i jeszcze cię pochwalą
                        • ursyda Re: zdarza sie 05.05.11, 00:59
                          nie-e
                          a to coś brzydkiego?
            • berta-death Re: zdarza sie 05.05.11, 01:46
              > bijatyko moja droga, jak nie chce zrec to znaczy, ze zyje :)

              Martwe też nie chcą żreć.
              • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 01:50
                pewnie by chcialy, ale nie moga.
        • real_mayer Re: zdarza sie 05.05.11, 00:47
          tabeletka napisała:
          no chodz, wybiczuj mnie :)


          eee nie wiem za co, bo tak głupio za to, że Ci nikt nie powiedział :/ taki niesmak pozostanie po biczowaniu.
          • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:50
            hmm, moj kocur lazil po barierce latami, tez na trzecim pietrze, nawet probowal na ptaki polowac, ale nigdy nie wpadl na pomysl, zeby wyskoczyc.
            ten byl ogromny, rozleniwiony, barierka w ogole go nie interesowala, tylko micha i lezakowanie...
            • timetotime Re: zdarza sie 05.05.11, 00:53
              tabeletka napisała:

              > hmm, moj kocur lazil po barierce latami, tez na trzecim pietrze, nawet probowal
              > na ptaki polowac, ale nigdy nie wpadl na pomysl, zeby wyskoczyc.

              Koty nie skaczą, koty wypadają.
    • stephanie.plum Re: zdarza sie 05.05.11, 00:40
      nie płacz,
      kotów na tym świecie nie brak, przywędruje na pewno inny, taki bez czekających właścicieli (czy też, jak kto woli, taki, który jeszcze nie posiada żadnych ludzi)...
      i nie obwiniaj się, że skoczył. ja miałam kotkę, co to lubiła na parapecie przesiadywać, nigdy się nic nie stało, ale jakby chciała skoczyć, na pewno by skoczyła. do ściany kota nie przykujesz, a okna czasem się otwiera w domu, choć niektórzy mawiają, że od smrodu jeszcze nikt nie umarł.
      może ptaka kocur zobaczył i chciał zapolować?

      grunt, że ma się dobrze, a i jego ludzie pewnie zadowoleni.

      ale ja wiem jak to jest płakać po zwierzaku, więc współczuję.
      :~)
      • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:43
        wiesz ja myslalam, ze to kocura w ciazy, a to gruby, stary kocur. prawdopobnie zebrze tak i zaprasza sie do wielu w okolicy... i tak mi to na sercu lezy, ze gdybym go nie zabrala to by biedak nie cierpial, a tak...
        • stephanie.plum Re: zdarza sie 05.05.11, 00:48
          no ale czy on cierpi?
          połamał sobie coś?
          może od dawna po kominkach łaził, obżarł się do wypęku, i dlatego teraz nie je.
          • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:49
            no polamany nie jest, co do wewnetrznych obrazen to jeszcze nie do konca pewne, czy wszystko naprawde ok. ale juz sam ten szok jego i to jak biedny tam cierpial. masakra
            • timetotime Re: zdarza sie 05.05.11, 00:52
              tabeletka napisała:

              > no polamany nie jest

              A skąd to wiadomo? Może ma pęknięte żebra? Bez rentgena można sobie gdybać.
              • tabeletka Re: zdarza sie 05.05.11, 00:54
                no wiem, wiem. ja nalegalam na zdjecia, doktor stwierdzil, ze poczeka i podejmie decyzje...
          • timetotime Re: zdarza sie 05.05.11, 00:50
            stephanie.plum napisała:

            > no ale czy on cierpi?
            > połamał sobie coś?


            A kto to wie? Weterynarz ma ponoć rentgen w oczach i diagnozę postawił.
            • jael53 Re: zdarza sie 05.05.11, 07:42
              Trzymam kciuki za zwierza. Jeśli nie chodzi jak błędny, je i nie wymiotuje, byłabym dobrej myśli - bo to jednak dość istotna wskazówka, że nie ma znacznego wstrząśnienia mózgu ani obrażeń wewnętrznych. A obity może być solidnie. Więc najważniejszy spokój.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka