Dodaj do ulubionych

BAGNO! Prozy, prozy, PROOOOZYYYY!!!

28.02.02, 14:12

Już nie wyrabiam. Zamieszczam, jako odtrutkę, swoje opowiadanie. Ponieważ mnie
znacie (jako tako), to ciężko będzie Wam powiedzieć, że jest beznadziejne, a
coś trzeba napisać, więc napiszecie, że jest świetne, co mi poprawi nastrój.

____________________

Butelka Kleina

Wiesz mamo, boli mnie głowa. Gdzie cię boli? O tu. Nie wiem, co mogę z
tym zrobić. A próbowałaś brać jakieś środki… Mamo, nie jestem dzieckiem. Po
prostu nic mi nie pomaga. Przykro mi córeczko. No, wiem przecież, a co u
Ciebie? Wiesz, nic szczególnego. Od kiedy ojciec się wyprowadził do tej… Mamo!
No dobrze, przecież nie muszę jej lubić, prawda..? Dobrze, już nie będę. W
każdym razie zimno jakoś się zrobiło, wiesz? Czy dlatego, że jak są dwie
osoby, to robi się od razu ciaśniej, a jak ciasno, to i ciepło. Dużo rzeczy
nagle powychodziło na wierzch, wiesz jak to jest. Wiem. No właśnie. Nigdy ich
nie było, bo przykryte jakimiś innymi sprawami, a teraz stoją w swojej
prostocie, wyzierają z każdego kąta. Mamo, jak ty ładnie mówisz. Ładnie, ale o
rzeczach nieładnych; czytałam ostatnio książkę o tym, że język, jak każde
narzędzie musi być przede wszystkim użyteczny, kto nie potrafi posługiwać się
językiem, ten jest w jakimś stopniu kaleką, zresztą wiesz, że zawsze byłam
purystką. Wiem, mnie też do tego zmuszałaś! Nie zmuszałam, tylko ustawiałam na
właściwe tory. W każdym razie postanowiłam… Rany boskie, dlaczego płaczesz,
stało się coś. Nie, przypomniałam sobie jak byłam dzieckiem i wszyscy jeszcze
byliśmy razem i w kuchni jak żeśmy siadały we dwie i ojciec do nas przychodził
i… to było takie prawdziwe, mamo. Ale nie płacz już, nie ma po co płakać, to
nie wróci, bo wrócić nie może, jesteśmy dziś zupełnie inni, nie można żądać,
by fantastyka stała się rzeczywistością. Czasem szkoda, mamo. Tak, czasem
szkoda…

Odsunął się od szyby.
– Od dawna tak? – zapytał.
– Od dwóch miesięcy i czterech dni. To się stało nagle – odparł ponuro
sanitariusz
– Rozwód rodziców?
– Pięć lat temu. Trochę późno jak na reakcję, prawda? – sanitariusz uśmiechnął
się ponuro.
– Rzeczywiście. Słyszałem, ze mówicie na nią…
– Butelka Kleina – uśmiech stał się szerszy.
– Dlaczego?
– No wie Pan doktor, to taka konstrukcja, która ma tylko jedną płaszczyznę.
Jak się coś wleje do środka, to to i tak wypłynie na zewnętrzną ściankę... I u
niej jest tak samo. Cokolwiek, kiedykolwiek miała w środku, wypływa z niej na
zewnątrz.
– Rozpoznaje kogoś?
– Nikogo. Nawet matki. Była tu kilka razy, próbowała nawiązać kontakt, ale na
próżno. Ale najbardziej niesamowite jest to, że wszystko, co z siebie wyrzuca
miało miejsce naprawdę. Matka Butelki była przerażona. Dziewczyna powtarza
wszystko słowo w słowo, cokolwiek usłyszała. Założę się, że nawet nie zdawała
sobie sprawy z tego, że to wszystko pamięta…
Lekarz znów przysunął się do szyby i patrzył na dziewczynę chodzącą po pokoju,
gwałtownie gestykulującą. Wyglądała… wyglądała normalnie… Przerażająco
normalnie. Westchnął i poszedł w kierunku pokoju pielęgniarek. „Butelka
Kleina” – myślał – „kto to wymyślił?”

… Bierzemy więc…, tak słucham. Panie profesorze, ale przecież sam Pan przyzna,
że to jest absurd, jak wstęga może mieć tylko jedną stronę. Proszę się nad tym
zastanowić… Zastanawiałem się nad tym. Co więcej, są jeszcze dziwniejsze
rzeczy. Słyszała Pani o…

_____________________

.y.
Obserwuj wątek
    • kwik Artysto próżny!!! 28.02.02, 14:17
      żeby poprawić Tobie nastrój
      powiem, że nie jest beznadziejne
      tylko lekko chwiejne :)
      • ydorius Re: Artysto próżny!!! 28.02.02, 14:23

        dziękuję, dziękuję...
        Ależ po co te kwiaty...
        Nie, doprawdy... Co Pani mówi? Ja? Próżny? Nienie, ja tylko odbieram należne
        mi hołdy...

        :-P

        Co to znaczy chwiejna. Chwiejny to ja mam charakter.

        .y.
        • kwik Re: Artysto próżny!!! 28.02.02, 14:31

          > Chwiejny to ja mam charakter.
          a to przepraszam. nie wiedziałam.

          a czy będzie 2 tom?
          • ydorius a po co? (n/txt) 28.02.02, 14:38
            • kwik Re: a po to 28.02.02, 14:40
              ciekawe, co zrobił pan doktor w drodze do domu, ot dlatego.
              • ydorius Re: a po to 28.02.02, 14:44

                masz rację, ciekawe.
                Również ciekawe, co sprawiło, że ona się odblokowała, czyli mamy prolog.

                No, no... a miało to być jednorazówką...

                .y.
                • kwik no widzisz 28.02.02, 14:47
                  co 2 głowy t onie jedna.
                  ale nie musisz mi odpalać części honorarium za pomysł :)

                  życzliwa kwicząca
                  i czekająca
                  na prolog
                  i epilog
                  a może będzie z tego powieść
                  albo dramat
                  w 5 aktach
                  • ydorius Re: no widzisz 28.02.02, 14:49
                    kwik napisał(a):

                    > co 2 głowy t onie jedna.
                    > ale nie musisz mi odpalać części honorarium za pomysł :)

                    nie zamie...
                    to znaczy... eee... to fajnie...

                    > życzliwa kwicząca
                    > i czekająca
                    > na prolog
                    > i epilog
                    > a może będzie z tego powieść
                    > albo dramat
                    > w 5 aktach

                    Dramat to to raczej nie będzie. A na dalsze (wcześniejsze) części nie radzę zbyt
                    natarczywie czekać. Dobrze będzie, jak za pięć lat okaże sie, że są trzy
                    rozdziały.

                    .y.
                    • kwik Re: no widzisz 28.02.02, 14:59
                      ydorius napisał(a):
                      > nie zamie...
                      > to znaczy... eee... to fajnie...

                      no to fajnie.

                      > Dramat to to raczej nie będzie. A na dalsze (wcześniejsze) części nie radzę zby
                      > t
                      > natarczywie czekać. Dobrze będzie, jak za pięć lat okaże sie, że są trzy
                      > rozdziały.
                      >
                      nie natarczywa, będę cierpliwa.

                      Twoja Wierna Czytelniczka Przyszłych Opowieści Dziwnej Treści



                      • ydorius Re: no widzisz 28.02.02, 15:12
                        kwik napisał(a):

                        > ydorius napisał(a):
                        > > nie zamie...
                        > > to znaczy... eee... to fajnie...
                        >
                        > no to fajnie.

                        ehe (fajnie się ta część dialogu rozwija).

                        > > Dramat to to raczej nie będzie. A na dalsze (wcześniejsze) części nie radz
                        > ę zby
                        > > t
                        > > natarczywie czekać. Dobrze będzie, jak za pięć lat okaże sie, że są trzy
                        > > rozdziały.
                        > >
                        > nie natarczywa, będę cierpliwa.
                        >
                        > Twoja Wierna Czytelniczka Przyszłych Opowieści Dziwnej Treści

                        no to fajnie - powiedział w nagłym przypływie elokwencji.

                        .y.
                        • kwik Re: no widzisz 28.02.02, 15:22
                          ydorius napisał(a):


                          > ehe (fajnie się ta część dialogu rozwija).

                          no, naprawdę fajnie.

                          > no to fajnie - powiedział w nagłym przypływie elokwencji.
                          też się cieszę - powiedziała co wiedziała.

                    • agick Re: eee... 28.02.02, 15:02
                      a ja ma mały problem - ale najpierw pochwała..śliczny chłopiec i takie ładne
                      rzeczy pisze.. i umył rączki.. no cacany chłopczyk.

                      a problem to ja mam z umiejscowiniem zdarzeń i zakończeniem...

                      • ydorius Re: eee... 28.02.02, 15:10

                        Bo trochę lepiej to widać, jak jest sformatowany tekst. Wtedy część jest
                        kursywą...

                        A z resztą musisz sobie sama poradzić (jak chcesz, oczywiście)

                        .y.
                        • agick Re: eee... 28.02.02, 15:20
                          ydorius napisał(a):

                          >
                          > Bo trochę lepiej to widać, jak jest sformatowany tekst. Wtedy część jest
                          > kursywą...
                          >
                          > A z resztą musisz sobie sama poradzić (jak chcesz, oczywiście)

                          jakbym nie chciałą to bym nocha nie wtykała..:
                          czy to jest rozpoczęcie opowiadania..?
                          >
                          > .y.

                          • ydorius Re: eee... 28.02.02, 15:30

                            Nie. W założeniu miało być samodzielną całością.
                            Kwicząca podsunęła myśl, że może byc częścią czegoś większego i ja się z tym
                            zgadzam. Nie wiem tylko, czy cokolwiek większego z tego kiedykolwiek
                            powstanie...

                            .y.
                            • Gość: agick Re: eee... IP: 212.160.117.* 28.02.02, 16:28
                              ydorius napisał(a):

                              >
                              > Nie. W założeniu miało być samodzielną całością.
                              > Kwicząca podsunęła myśl, że może byc częścią czegoś większego i ja się z tym
                              > zgadzam. Nie wiem tylko, czy cokolwiek większego z tego kiedykolwiek
                              > powstanie...
                              >

                              to szkoda, bo wciąga..
                              lekko napisane. lekko przeskakuje..
                              a po przeczytaniu nie ma się czkawki
                              tylko chce się więcej..
                              > .y.


                              • Gość: ydorius Re: eee... IP: *.tele2.pl 28.02.02, 17:37

                                To, że być może ne powstanie dalszy (wcześniejszy) ciąg, nie znaczy, że to w
                                ogóle koniec. Mam trochę swoich opowieści...

                                .y.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka