Dodaj do ulubionych

Ludzka wdzięczność.

02.06.11, 20:00
W sumie nie jest mi przykro, co raczej jestem mocno zdziwiona.

Sytuacja wyglądała następująco :

Poznałyśmy się nieciekawej pracy, tzw typowa biurowa taśma call center, za śmieciową umowę (zlecenie) i bardzo marne pieniądze. Dla mnie chwilowa opcja, żeby mieć jakąkolwiek kasę, dla niej zarobek, bo dziewczyna miała rodzinę, męża, który nie wiele więcej od nie zarabiał i córkę na utrzymaniu. Polubiłyśmy się, bo laska wydawała mi się życzliwa, szczera i sympatyczna. Utrzymywałyśmy kontakt także po pracy.
Jakiś czas potem nie wytrzymałam ciśnienia pracy za marne grosze i narzucanych odgórnie pseudo korporacyjnych wymogów i zwolniłam się nie mając nic innego w zanadrzu, koleżanka została z wiadomych względów (ja wynajmuje pokój lub całe mieszkanie moje, więc jakiś grosz zawsze wpada).
Niecałe dwa miesiące później znalazłam świetną pracę w której pracuje obecnie i mam zamiar jeszcze długo pracować, ale nie o tym.
Z ową koleżanką byłyśmy w ciągłym kontakcie, dziewczyna co chwile żaliła mi się jak jej tam ciężko, jak marnie zarabia i, że jeśli miałabym jakaś opcję, to żebym miała ją na uwadze. Każda nasza rozmowa wracała do tematu jej ciężkiej pracy, więc obiecałam, że jak tylko coś będę wiedzieć, to dam jej znać.

W niedawnym czasie opcja się trafiła, firma w której pracuje poszukiwała pracownika, powiedziałam jej, żeby wysłała CV, ona oczywiście mi podziękowała za pamięć, że ratuje jej życie, bo w tamtej pracy to istny koszmar i, że na pewno wyśle aplikacje. ( Tu zarobiła by trochę więcej i miałaby stabilną umowę).

Finalnie, koleżanka CV nie wysłała. Przestała się odzywać, zanim nie wiedziałam, ze zbagatelizowała sprawę, napisałam jej smsa z pytaniem czy wszystko załatwiła i cisza.
Doszłam do wniosku, że to nie w moim interesie leży dopytywanie się, więc też ucichłam.
I co? Do tej pory dziewczę się nie odzywa. Ja wiem różne są sytuacje, ale skoro do tej pory miałyśmy dość częsty kontakt i nawet się lubiłyśmy, to wystarczało napisać, że sorry, ale nie chce tam pracować, bo coś tam coś tam, dzięki za pamięć. A tu nic, ślad po niej zaginął.
Nie czepiam się, bo ja nie miałam z racji tego żadnych nieprzyjemności, ale chodzi o zwykłą ludzką przyzwoitość.

Jak na dzień dzisiejszy porządnie się zastanowię czy krótko trwałym znajomym będę pomagać.
Obserwuj wątek
    • soulshunter2 Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:03
      Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.

      Dlaczego do K&^%* Nedzy nikt tego nie bierze powaznie?
      • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:08
        Chyba zacznę. :D

        Ale to nie tak, zwykle nie zawodzę się na ludziach, tu też się nie zawiodłam tylko jestem zdziwiona.
        • soulshunter2 Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:10
          co sie dziwisz, spanikowala przed nowym i tyle.
          • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:12
            Czyli, że lepiej siedzieć w kupie i narzekać, że się brudzi łapki? :D
            • soulshunter2 Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:15
              dokladnie tak. Kupa jest znana, a zielona trawka over the rainbow nie.
            • mzawka83 Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 22:13
              Coś w tym jest, że istnieją na świecie ludzie-ofiary losu - nie odważą się zrobić kroku do przodu, choćby ciągnąć ich za rękę... ;/
              "Jest mi tak ciężko, a inni to mają znajomości, kombinują, kradną i dostają wszystko od losu"
            • anais_66 Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 02:37
              krwawa_orlica napisała:

              > Czyli, że lepiej siedzieć w kupie i narzekać, że się brudzi łapki? :D

              ciekawam, czy o tej samej firmie myślę... :)
      • lacido Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:11
        ja biorę :)
        a znasz powiedzonko żeby sobie było dobrze??
    • tygrysio_misio Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:07
      a ja Ci powiem... tez mam problem pracowy... taka niemoc mnie wziela, ze nawet nie moge myslec o szukaniu jej.. mam jakies problemy z kontaktami miedzyludzkimi...

      gdyby ktos dal mi teraz cynk o fajnej pracy bylabym szczesliwa przez chwile.. a pozniej zpanikowalabym i byloby mi wstyd, ze zmarnowalam okazje.. bo ja sie boje dzownic do ludzi... mam jakas taka faze, ze potrzebuje spokoju i samotnosci...

      nie wiem dlaczego dokladnie mam takie fazy...

      jak widzisz.. nie zawsze to jest niewdziecznosc
      • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:10
        Wiesz co może, ale to co robiła ta dziewczyna to właśnie było dzwonienie, dzwonienie i "uskakiwanie" dla wyższych stanowiskiem pracowników.

        U mnie miała by ciszę, spokój i papiery. :)

        Ale pomyśl jakby Ci ktoś chciał pomóc na Twoją prośbę, to też byś tak po prostu przestała się odzywać?
        • tygrysio_misio Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:15
          ja bym nie prosila jakbym rzeczywiscie nie chciala... teraz bym nie prosila, bo rozmowy o pracy mnie dodatkowo stresuja..

          moze ona miec inne przyczyny... ale z tych innych przyczyn tez moze byc jej wstyd.. bstawiam, ze to o to wlasnie chodzi.. po prostu stydzi sie z Toba skontaktowac, bo wie ze pytalabys, a ona wie jak bardzo zrzchanila
        • policjawkrainieczarow Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 01:40
          Stawiam dulary przeciwko orzechom, ze bylo tak: laska siadla nad swoim CV i sie zalamala, ze z doswiadczeniem z takiej durnej pracy jej nie przyjma, zaczela cos tam podrasowywac, poprobowala wymodzic list motywacyjny, ktory im dluzej pisala tym bardziej jej nie brzmial wiarygodnie, przerazila sie, ze jej cv bedzie wygladac idiotycznie na tle innych aplikantow, potem sie jeszcze bardziej przerazila, ze z takim cv to skompromituje nie tylko siebie, ale i Ciebie, jako poreczycielke, zrobilo sie jej mega glupio i zdecydowala sie zniknac z horyzontu.
          • datum.questionis Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 19:08
            policja, nie jestem wprawdzie koleżanką, o której mowa, ale zupełnie jakbyś o mnie pisał/a :)
      • anais_66 tygrysio_misio 03.06.11, 02:45
        tygrysio_misio napisała:

        > a ja Ci powiem... tez mam problem pracowy... taka niemoc mnie wziela, ze nawet nie moge myslec o szukaniu jej.. mam jakies problemy z kontaktami miedzyludzkim i... gdyby ktos dal mi teraz cynk o fajnej pracy bylabym szczesliwa przez chwile.. a pozniej zpanikowalabym i byloby mi wstyd, ze zmarnowalam okazje.. bo ja sie boje dzownic do ludzi... mam jakas taka faze, ze potrzebuje spokoju i samotnosci.
        >
        Mnie też niemoc wzięła, bo okazuje się, że CV można do usranej śmierci wysyłać. Jak się nie ma znajomości, to można tynk ze ścian żreć. Ale jak dostaję cynk od znajomych, że gdzieś tam może... to się raczej nie waham (pomijając względy różne). I na bank nie urywam kontaktu z tymi, ktorzy chcą mi pomóc. Ale skoro masz fazę na spokój i samotność, to może być ciężko. I nie płacą za to, niestety. Przetestowałam.
    • nglka Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:09
      tak mi się pomyślało, pewnie skontrolowałaś czy jest cała i zdrowa? :)
    • thelma.3333 Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:16
      moim zdaniem za ostro ja oceniasz;
      nic sie takiego nie stalo, nie masz zadnych nieprzyjemnosci, ot, dalas jej znac, ze jest stanowisko wolne;
      kolezanka pewnie spanikowala i po prostu boi sie zmienic prace; ma do tego pelne prawo; wrzuc sobie w gugla: strach przed zmiana pracy, to sobie zobaczysz jak to powszechne; ja czytalam nawet, ze ludzie sie boja zmian, nawet tych na lepsze, i uwazam, ze to bardzo prawdziwe;
      a nie odzywa sie, bo jej wstyd przed Toba, widocznie przez Twoja postawe czula sie zobowiazana wziac ta prace, no a skoro jej nie wziela, to tak jakby uchybila Tobie;
      jesli to byla Twoja dobra kolezanka to bym sie do niej odezwala i szczerze pogadala, ale bez czynienia jej wyrzutow ani nic; ja sama mam przyjaciolki ktore od lat! smeca jak im zawodowo zle, mnie to nie przeszkadza, zeby im podeslac cos, co by je moglo zainteresowac; czy sie na to odwaza, ich sprawa, ale ja nie wywieram na nie nacisku - narzekalas, to zmieniaj teraz; kazdy sam musi dojrzec do takiej decyzji; szkoda, zeby sie fajna znajomosc przez taka glupote rozleciala moim zdaniem
      • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:24
        No w sumie racja, może tak być, chyba zbyt jednostronnie ją oceniłam.
    • easyblue Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:20
      Dlaczego nie przyszlo ci do głowy, ze moze jest chora i dlatego nie odpisuje i nie odbiera?
      • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:26
        No biorę to pod uwagę i nie życzę czegoś takiego, wtedy nie miałabym żadnych pretensji, zresztą ja nie ma pretensji, tylko taki mały szok, ale już mi parę osób przedstawiło i drugą stronę medalu i zaczynam kumać.
    • berta-death Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:45
      Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. Podesłałaś jej informację o tym, że jest rekrutacja i tyle. Ani ona nie miała obowiązku w związku z tym aplikować ani ciebie to do niczego nie zobowiązywało. Równie dobrze mogłaś jej podrzucić link do ogłoszenia w jakimś serwisie rekrutacyjnym. Pretensje być mogła mieć jakbyś się w to osobiście na jej wyraźną prośbę zaangażowała, zarekomendowała ją imiennie szefostwu i za nią poręczyła a ona by się na to wypięła i nawet cv nie wysłała, nie mówiąc nawet całuj mnie w dupę.
      • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:57
        Zarekomendowałam, poręczyłam.
        • berta-death Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:04
          No to w takim razie nieco inaczej to wygląda. Może zadzwoń do niej i wprost zapytaj co się stało. Może ona jakoś źle zinterpretowała to wszystko i myślała, że to tylko taki niezobowiązujący news jest.
          • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:10
            No za jakiś czas to zrobię, żeby jej nie peszyć, wiesz ja zarekomendowałam, bo mam dobre układy w pracy, ale faktycznie nie miałam nieprzyjemności, że nie wysłała aplikacji.
            • thelma.3333 Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 22:07
              czy uzgadnialas z ta kolezanka ze ja zarekomendujesz i poreczysz za nia przed szefem?
              jesli tak, i ona mimo tego nie wyslala tego cv to faktycznie ma minus, bo nawet jakby ja nowe stanowisko przeroslo, to powinna byla cos z tym zrobic, jakos odkrecic;
              ale jesli Ty najpierw ja zarekomendowalas i poreczylas, a potem dopiero jej powiedzialas, to troche nie bardzo, bo postawilas ja przed faktem dokonanym;
              cos czuje, ze tej znajomosci sie nie da jednak uratowac;
              • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 17:04
                thelma.3333 napisała:

                > czy uzgadnialas z ta kolezanka ze ja zarekomendujesz i poreczysz za nia przed s
                > zefem?


                Jasne, sama mnie o to prosiła.
                • thelma.3333 Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 17:48
                  nie, nie, mnie chodzi: o to konkretne stanowisko;
                  ze ona Cie ogolnie poprosila to jasne;
                  jak sie to stanowisko nadarzylo, to czy z nia uzgadnialas, ze stanowisko takie a takie, i czy ona chce i czy masz ja rekomendowac?
                  • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 17:52
                    Pewnie, tym bardziej, że u mnie więcej by zarobiła.
                    • thelma.3333 Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 18:00
                      a to troche nie tak wobec tego;
                      myslalam, ze ona ogolnie Cie prosila zebys dala jej znac jakby sie trafilo okreslone/jakies stanowisko
                      a tu konkretna oferta byla ktora uzgodnilyscie, wiec faktycznie, kolezanka zwinila;
                      nie, nie mam pomyslu, jak to wytlumaczyc, po co sie zgadzala na ta prace? dziwne;
                      coz, pewnie stracila nie tylko oferte pracy ale i kolezanke...
                      • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 18:16
                        Koleżankę może nie, choć nie ukrywam, że po prostu nie chce mi się z nią kontaktować, nie zadaję się z osobami niesłownymi, pewnie jakby sama zagadała, to nie dociekałabym czemu tak postąpiła, ale na pewno już nigdy jej nic nie załatwię.
    • piotr_57 Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 20:52
      Moja babcia mówiła mi : Wszystko co zrobisz dobrego wróci do Ciebie!!......
      ....kamieniem.
    • wartosc.energetyczna Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:00
      a może nie żyje?
    • wicehrabia.julian Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:03
      krwawa_orlica napisała:

      > W sumie nie jest mi przykro, co raczej jestem mocno zdziwiona.

      boszz czy tylko ja mam wrażenie, że 99% "problemów" tutaj, to klasyczne problemy z doopy?
      • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:05
        A ja ma wrażenie, że Ty nic mądrego tu jeszcze nie napisałeś.
        • znana.jako.ggigus a jesli zgubila komorke? 03.06.11, 01:50
          dzwonilas czy wyslalas tylko smsy?
          • anais_66 Re: a jesli zgubila komorke? 03.06.11, 02:53
            znana.jako.ggigus napisała:

            > dzwonilas czy wyslalas tylko smsy?

            Ale komu zależy na pracy? Orlicy czy koleżance? Umarła, chora, zgubiła komórkę, nie ma prądu i dostępu do komputera, ospa, koniec świata ten co miał być, dotknął tylko ją?.. Co jeszcze wymyślicie?
    • lacido Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:10
      myślałam, że wygryzła Cię z pracy, podebrała męża, rzuciła urok itp a ona bezczelna nie dość że nie skorzystała z Twojej informacji to po prostu się nie odzywa - szczyt chamstwa połączonego z drobnomieszczaństwem <lol>
      • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:12
        Ale ja nie jestem na nią zła, tylko zdziwiona, choć teraz już mniej, bo parę osób mu wyjaśniło co mogło być przyczyną, trochę za bardzo ją oceniłam przez pryzmat własnej osoby.
        • lacido Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:15
          dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane :)
          nie powinnaś od niej niczego oczekiwać i stąd teraz takie samopoczucie ;/
          • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:18
            Nie oczekiwałam, że będzie mi na kolanach dziękować za pracę, chciałam dobrze, bo ma dziecko i pracuje na umowę zlecenie, dziwiłam się tylko jej milczeniem i brakiem asertywności.
            • lacido Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:21
              na kolanach nie... ;)
              • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:22
                Oj nie łap mnie Ty za słówka, chciałam pomóc po prostu, tym bardziej, że proszono mnie o tą pomoc miesiącami.
                • lacido Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:25
                  i oczekiwałaś wdzięczności dalsza ingerencja nie powinna zaistnieć i tyle
                  • anais_66 Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 02:56
                    lacido napisała:

                    > i oczekiwałaś wdzięczności dalsza ingerencja nie powinna zaistnieć i tyle

                    Kurna, o wdzięczności można byłoby mówić, gdyby koleżanka spróbowała zdobyć tę pracę, zamiast zapadać się pod ziemię.
                • grassant Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 22:05
                  właściwie, to jak ty jej pomogłaś? nie przypisujesz sobie zbyt wiele?
                  • anais_66 Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 02:58
                    grassant napisał:

                    > właściwie, to jak ty jej pomogłaś? nie przypisujesz sobie zbyt wiele?

                    Dała cynk, że jest wolne miejsce i - z tego co pisze - zarekomedowała. Co więcej? Na rozmowę miała iść? A może cv wysłać?
            • piotr_57 Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:22
              krwawa_orlica napisała:

              > Nie oczekiwałam, że będzie mi na kolanach dziękować za pracę, chciałam dobrze,
              > bo ma dziecko i pracuje na umowę zlecenie, dziwiłam się tylko jej milczeniem i
              > brakiem asertywności.

              Nie tłumacz się. Zawsze znajdzie się ktoś kto odwróci kota ogonem.

              • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:23
                No trochę mnie dziwi, że jeszcze mnie się dostaje za to, że chciałam pomóc. :]
                • lacido Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:26
                  nie dziwę się tej kobiecie wcale a wcale :DDD
                  • piotr_57 Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:35
                    lacido napisała:

                    > nie dziwę się tej kobiecie wcale a wcale :DDD

                    Też jej się nie dziwie.
                    Po prostu dotarła do górnego ograniczenia własnego poziomu i nie ma siły by "wyjść górą" z tego ograniczenia.
                    Należy ja tam zostawić.
                    >
                    >
                • piotr_57 Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 21:31
                  krwawa_orlica napisała:

                  > No trochę mnie dziwi, że jeszcze mnie się dostaje za to, że chciałam pomóc. :]

                  Bo to taki pop..lony kraj, gdzie zawsze honorowano wszelkie jełopy, nieszczęśliwych od urodzenia, gamoni kreowanych na wrażliwców i półgłówków uważanych za wieszczy.
                  Człowiek zaradny i kompetentny postrzegany jest albo jako bezduszny technokrata, albo nuworysz i dorobkiewicz.
                  Nie przejmuj się.
                  Jeśli Twoja znajoma potrzebuje innej pomocy niż możesz jej zaoferować, to niech się zgłosi do odpowiedniego specjalisty. Ty ani nie musisz w tym brać udziału.
    • mumia_ramzesa Re: Ludzka wdzięczność. 02.06.11, 23:12
      Mogla zachorowac, miec wypadek, jakies klopoty, wyjechac itp. W takiej sytuacji korona Ci z glowy nie spadnie jesli do niej zadzwonisz albo wyslesz maila. Mozesz nie pisac o tej pracy, tylko zapytac co slychac. Mozesz tez spytac o nia jakiegos wspolnego znajomego.
      SMS-y czasami nie dochodza, pod maja strzeche tez czasami zbladzi cos nie adresowanego do mnie.
    • anais_66 Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 02:35
      krwawa_orlica napisała:

      > W niedawnym czasie opcja się trafiła, firma w której pracuje poszukiwała pracownika, powiedziałam jej, żeby wysłała CV

      Krwawa, Tyś z Wrocławia, nie? To ja chętnie to CV wyślę (ale niech chociaż odpiszą, żebym się w dupę pocałowała, bo na razie nawet na to potencjalnych pracodawców nie stać)
      • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 16:55
        anais_66 napisała:

        > krwawa_orlica napisała:
        >
        > > W niedawnym czasie opcja się trafiła, firma w której pracuje poszukiwała
        > pracownika, powiedziałam jej, żeby wysłała CV


        Że też wcześniej się nie zgadałyśmy, rekrutacja już zakończona, teraz mają tylko podjąć decyzje. :(
    • velluto Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 12:02
      Doskonale cię rozumiem, bo miałam bardzo podobną sytuację, koleżanka jęcząca na wykonywaną pracę i marząca o rozwoju zawodowym w konkretnej firmie. Tak się złożyło, ze mój znał tamtejszą szefową (choć kontakt ma sporadyczny) i koleżanka błagała, żeby ją zarekomendować, żeby jej CV nie było jednym z setki.

      Mąż uznał, że nie wypada dzwonić i z grubej rury mówić o chętnej do pracy, ale obiecał, że przy okazji napomknie. Okazja się trafiła - szczęśliwie poszukiwali akurat osoby na stanowisko, o którym koleżanka marzyła i oczekiwali kompetencji, które posiadała. Pełnia szczęścia, dałam znać koleżance, że szefowa uprzedzona, i czeka na jej CV.

      Po jakimś czasie pytam jak poszło - i co? i się dowiaduję, że nie wysłała CV w ogóle, bo, uwaga: "doszła do wniosku, że NIE JEST GOTOWA". Nosz, ręce opadają.... rychło w czas, miała ponad rok żeby się zastanowić.
      • thelma.3333 Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 12:15
        bardzo to mile kobiety, ze tak pomagacie, serio; ale nawet pomagac trzeba z glowa;
        jesli trafilo sie tam stanowisko, to Twoj maz/Ty powinniscie sie wtedy upewnic u kolezanki, czy na pewno jest tym stanowiskiem zainteresowana i dopiero wtedy ja rekomendowac;
        to , ze ona Wam glowe suszyla przez rok nic nie znaczy, w miedzyczasie sama mogla dojsc do wniosku, ze jednak nie da rady, a moze nie przyszlo jej do glowy, ze musi cos u Was odwolywac, bo moze sie spodziewala, ze ja uprzedzicie, zanim sprawa bedzie puszczona w ruch;
        a czasami dopiero w obliczu podjecia decyzji ludziom sie klaruje we lbach i widza, ze nie dadza rady;
        jesli natomiast faktycznie potwierdziliscie z nia, a potem ona sie rozmyslila, to tez uznalabym to za nie ok;
        • krwawa_orlica Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 17:53
          Ja nie mam męża i upewniłam się czy jest zainteresowana. Najpierw zadzwoniłam, potem powiedziałam o niej szefowi.
          • thelma.3333 Re: Ludzka wdzięczność. 03.06.11, 18:02
            to wiesz co, daj sobie spokoj z ta kolezanka, niepowazna jakas;
            moze za kilka lat dojrzeje i bedzie ok;
      • znana.jako.ggigus no ale to inna sytuacja 03.06.11, 12:16
        tutaj nie wiadomo, czy krwawa orlica sama z siebie nie zarekomndowala kogos bez ostrzyzki
        to mile ze tak sie stara o przygodne kolezanki, ale takie rzeczy lepiej uzgodnic
        a poza tym kolezanka moze o tym naprawde nic wiedziec, bo ja np. nie wiem, czy krwawa orlica z nia o tym rozmawiala, np. przez telefon, czy tylko wyslala jej smsa z info
        to 2 rozne sytuacje
        • krwawa_orlica Re: no ale to inna sytuacja 03.06.11, 16:58
          No przecież, że rozmawiałam, mało tego jak zmieniłam pracę na obecną i opowiadałam o niej koleżance, to ta mnie ciągle prosiła, żebym dała znać jak tylko będzie jakiś cynk.

          • lonely.stoner Re: no ale to inna sytuacja 03.06.11, 19:37
            o jezu, ta kolezanka to jakas ofiara losu, znajdz sobie lepiej troche bardziej kumata kolezanke i przestan sobie tamta zawracac glowe. Nie zlozyla podania to jej sprawa, niech sie meczy w tym call centre przez kolejnych 10 lat. To juz nie twoj interes. A swoja droga to chyba nie traktowala ciebie z taka sama zyczliwoscia jak ty ja, skoro mowisz ze czesto mowila zebys jej prace znalazla, moze po prostu widziala w tobie glownie to ze mozesz ewentualnie jej pomoc ale nie chciala podtrzymywac znajomosci ze wzgledu na zwykla sympatie. Zdarza sie i tak w zyciu, nie zauwazysz tego bo nigdy byc moze nie bylas sama taka zdesperowana ofiara losu wiec ci do glowy nawet nie wpadnie ze mozna byc tak interesownym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka