limonettka
10.06.11, 22:58
Piątkowy wieczór-siedze i płacze...przez własną głupote. Zakochałam sie bezsensownie mimo ze od początku miał być to ukaład typu spotkania bez zobowiązań. Myślałam ze jestem taka wyzwolona i silna i traktuje to tylko w kategoriach miłego spędzania czasu.On postawił sprawe jasno-nie chce związku i ja tez nie chciałam-ale okazało sie ze potrzebuje spedzac z nim wiecej czasu...rozmawialismy dzisiaj-powiedziałam ze tak dłuzej nie potrafie..powiedział mi tylko, ze on nie jest gotowy na związek..a ja wiem ze po prostu nie jest gotowy na związek ze mną...chce juz o tym zapomnieć...nigdy wiecej takich 'układów bez zobowiązań"...:( wyc mi sie chce...