Dodaj do ulubionych

Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-)))

30.06.11, 21:49
Chodząc po forum, zawsze przygnębia mnie, jak wiele osób skarży się i żali, a jak mało dzieli się dobrymi doświadczeniami z zakresu relacji małżeńskich. Chociaż może nie powinno mnie to dziwić, bo po prostu szczęśliwi są zajęci sobą :-)))
Tymczasem mój małżonek musiał wyjechać na tydzień i tęskni mi się za nim okropnie.
Rozmyślając o tym, jak mi z nim dobrze i jakim jest dobrym mężem, wpadłam na pomysł wątku dla szczęśliwych mężatek :-)

Co Was w swoich mężach ujmuje? Co w nich lubicie najbardziej? Jak Was potrafią rozbroić? Wpisujcie się, szczęśliwe mężatki.

Mój mąż rozbraja mnie tym, że zna mnie lepiej, niż ja sama i zawsze potrafi poznać, w jakim jestem nastroju. Oprócz tego cieszą go moje sukcesy nawet bardziej, niż mnie samą - dla niego warto się starać :-) Mimo, iż pod pewnymi względami różnimy się kompletnie, to on potrafi sprawić, że te różnice stanowią jedynie o naszym wzajemnym dopełnieniu się. I nawet jak mnie wkurzy, to nie potrafię się na niego długo gniewać :)
Obserwuj wątek
    • wersja_robocza Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 21:51
      To http://s3.rimg.info/6141985612708d6e1dad9cedbb15454b.gif
    • salma75 Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 21:59
      To nie tu, nie tu!
      Szukaj innego forum :).
      Tu się można najwyżej żalić :).
      Jak się pochwalisz to Cię zagryzą :).
      Tu większość funkcjonuje w myśl zasady "nic tak nie wkurza jak ludzkie szczęście, nic tak nie cieszy jak ludzkie nieszczęście" ;).
      • samwieszkimjestem Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:06
        Chcę, żeby było to odbierane jako dowód na to, że się da, że warto dbać o swoje małżeństwo, o męża, bo szczęśliwy związek daje człowiekowi siłę, nieporównywalną z inną. Jeśli ktoś chce to odbierać jako chwalenie się, jego problem. Chcę, żeby czytanie tego forum poprawiało humor :)
    • tr12 Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:06
      Ja jestem kochającą żoną i szczęśliwą mężatką :)
      W moim mężu lubię prawie wszystko.
      Rozbraja mnie pysznym obiadkiem jak wracam z pracy, albo moim ulubionym smakołykiem, który czeka na mnie na deser :)
      • samwieszkimjestem Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:10
        Super :)
        Jak mój kiedyś gotował, to przytyłam 7kg - zrzucałam to przez pół roku! Teraz on rzadko gotuje, co mi raczej wychodzi na dobre ;-)))
    • tr12 Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:09
      To co napisałam powyżej może wydać się banalne, ale uwielbiam te momenty.
      • samwieszkimjestem Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:11
        :)))
        Ja lubię, jak mi mąż masuje barki po powrocie z pracy :)
      • best.yjka Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:45
        Czemu banalne? Życie składa się właśnie z tych drobnych przyjemności. Ciesz się, że potrafisz się nimi cieszyć.
    • samwieszkimjestem Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:34
      Przypomniałam sobie coś fajnego :)
      Mąż mojej przyjaciółki wstaje razem z nią do dziecka w nocy (do drugiego już dziecka, z pierwszym robił tak samo) - ona karmi i idzie spać, a on przewija. Anioł, nie facet :)
      • wersja_robocza Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:38
        samwieszkimjestem napisała:

        > Przypomniałam sobie coś fajnego :)
        > Mąż mojej przyjaciółki wstaje razem z nią do dziecka w nocy (do drugiego już dz
        > iecka, z pierwszym robił tak samo) - ona karmi i idzie spać, a on przewija. Ani
        > oł, nie facet :)

        Żaden anioł. Ojciec.
        • samwieszkimjestem Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:39
          Poważnie zaangażowany ojciec :)
          • wersja_robocza Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:59
            samwieszkimjestem napisała:

            > Poważnie zaangażowany ojciec :)

            Nie mniej niż matka, więc czemu tylko jemu wpinasz aureolę?:)
            • salma75 Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 23:02
              wersja_robocza napisała:

              > samwieszkimjestem napisała:
              >
              > > Poważnie zaangażowany ojciec :)
              >
              > Nie mniej niż matka, więc czemu tylko jemu wpinasz aureolę?:)


              Obstawiam, że nie ma dzieci ;).
              • samwieszkimjestem Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 23:14
                Pewnie, że nie :) Chociaż naciski już są ;)
                Po prostu patrząc na znajomych, jest to jedyny taki przypadek. Może mój też będzie wstawał - już ja się o to postaram ;)
                • policjawkrainieczarow Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 05:56
                  samwieszkimjestem napisała:

                  > Po prostu patrząc na znajomych, jest to jedyny taki przypadek.

                  nie chodzi o to, dlaczego uwazasz, ze facet to aniol, tylko dlaczego nie zauwazasz ani nie doceniasz, ze matki tez do dziecka wstaja. Aaaa, zapomnialam, matki maja te jakies tajemnicze hormony, ktore sprawiaja, ze obrabianie rodziny 24/7 im przychodzi z latwoscia i spiewem na ustach, a im wecej zasuwaja, tym szybciej sie regeneruja.
                  • mamba30 Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 08:34
                    bo ojciec pracuje zawodowo i było nie było raczej wypadałoby, aby był wyspany?

                    mój pracuje umysłowo i musi mieć wypoczęty umysł, bo może narobić sporo, błędów w analizach. Też wstaje w nocy do syna, aby nakarmić, czy podać smoczek, ale nie jest to regułą, staram się to robić ja.
                    • nglka Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 17:12
                      a matka musi zająć się dzieckiem tak, by go nie upuścić i nie zrzucić z łóżka gdy będzie odsypiać 2 tygodnie chodzenia na rzęsach

                      pojawienie się dziecka na świecie to ciężki wysiłek dla obojga; śmieszne jest jeśli tatuś tłumaczy się pracą zawodową a matka nosi kolkowca od 6 do 24, pierwszy i jedyny posiłek zjada o 1, kłądzie się, o 2 wstaje karmić, to samo o 4, w międzyczasie 3 kupy do przewinięcie ico 6 powtórka z rozrywki

                      ważniejsze błędy w analizie od pękniętej czaszki u noworodka?

                      weź pod uwagę, że dzieci są różne, jedne noworodki śpią dzień i noc, inne 3/4 czasu się drą i nie uspokoją się inaczej niż na rękach, kołysane, bo kolka czy cokolwiek
            • samwieszkimjestem Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 23:10
              Zdziwiłam się pozytywnie, ot co. Jeśli jest takich większość, to bardzo się cieszę.
              • wersja_robocza Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 23:14
                Bo przyzwyczajamy się i rozgrzeszamy coś, co nie powinno mieć miejsca czyli zero albo prawie zero zaangażowania w wychowanie i opiekę nad dziećmi. Za to na ołtarze wynosi się coś, co powinno być codziennością. Ale tylko w przypadku panów ojców. Bo matki... nad tymi pies z kulawą nogą się nie zatrzyma choćby same zajmowały się dzieciarnią i ze zmęczenia padały na nos. Wszak to ich obowiązek.;) To nie świat stoi na głowie, tylko sami go tak wywracamy zapominając jak powinna wyglądać zdrowa równowaga i nawet nie próbując jej przywracać.

                No to się uwyzewnętrzniłam.;)
                • samwieszkimjestem Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 23:20
                  Aha. No to teraz Cię rozumiem.
                  Wiesz, ten wątek powstał po to, żeby napisać coś fajnego o swoim mężu, więc myślę, że możesz dla równowagi założyć wątek, w którym mężowie będą pisać, co lubią w swoich żonach. Albo jeszcze inny: co my, kobiety, podziwiamy w innych kobietach, albo w innych matkach, żonach. Moim zdaniem ważne, żeby pisać o rzeczach pozytywnych, podnoszących na duchu. Tych negatywnych mamy na Forum w nadmiarze, moim skromnym zdaniem.
      • salma75 Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 30.06.11, 22:41
        samwieszkimjestem napisała:

        > Przypomniałam sobie coś fajnego :)
        > Mąż mojej przyjaciółki wstaje razem z nią do dziecka w nocy (do drugiego już dz
        > iecka, z pierwszym robił tak samo) - ona karmi i idzie spać, a on przewija. Ani
        > oł, nie facet :)

        Hmm... A cóż w tym nadzwyczajnego? Przyznam, że do głowy mi nie przyszło wychwalanie mojego chłopa za coś co jest jego obowiązkiem... On przebierał, ja karmiłam, on kąpał, ja usypiałam, ja na wywiadówkę do syna, on do córki. Ot, normalne rodzicielskie obowiązki.
        • aneta-skarpeta Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 10:47
          a my sie chwalimy za własne obowiazki, bo to mile i motywujace

          np moim obowiazkiem jest robienie jedzenia- najczesciej ja to robie- ale milej jest jak ktos Cie chwali, mowi Ci ze fajnie ze dobrze gotujesz

          i widze, ze jemu tez jest milej jak pochwale ze ladnie posprzatal samochody- choc to jego dzialka

          itd

          sama widze, ze jak mnie chlop chwali to bardziej mi sie chce i nie traktuje obowiazkow jak obowiazki

          wiec sama tez go chwale

          i jak patrze na innych mezow to uwazam, ze tez mam meza aniola- choc nie mysli z idealem- i mimo ze dla mnie norma jest mp ze mąz konsultuje ze mna pewne rzeczy, ale jak slysze ze np 3 mezow kolezanek jest zupelnie innych to moj maz rosnie w moich oczach;)
          • salma75 Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 11:35
            aneta-skarpeta napisała:

            > a my sie chwalimy za własne obowiazki, bo to mile i motywujace


            Ja pisałam o RODZICIELSKICH obowiązkach.
            Trudno żebym go wychwalała i dziękowała, że poszedł do dziecka na wywiadówkę czy podtarł potomkowi pupę ;).

            Za to co robimy dla siebie nawzajem po prostu sobie dziękujemy, w krótkich żołnierskich słowach - "dzięki" ;).
    • wez_sie czyli twoj maz 30.06.11, 22:42
      wie lepiej czy jestes wesola, czy smutna?
      troche dziwne, ze sama nie wiesz w jakim jestes nastroju. bylas z tym u lekarza?

      masz meza jasnowidza!
      • samwieszkimjestem Re: czyli twoj maz 30.06.11, 22:49
        No cóż, czasem mam tyle zajęć, że na kontemplowanie własnego nastroju nie starcza mi czasu ;)

        Wtedy pomocny jest ktoś, kto bez pytania WIDZI i odpowiednio (bez tłumaczenia) potrafi zareagować.
        • wez_sie Re: czyli twoj maz 30.06.11, 22:55
          nie wiesz czy masz dobry badz zly humor?
          idz do mam talent albo na jakis inny kasting...
          • samwieszkimjestem Re: czyli twoj maz 30.06.11, 23:12
            Gratuluję umiejętności udzielenia dobrej rady w każdym poście - a teraz moja kolej.
            Radzę Ci, idź pobiegaj albo wynieś śmieci. Tutaj marnujesz czas.
            • wez_sie Re: czyli twoj maz 30.06.11, 23:18
              juz dzisiaj biegalem, a smieci wyniose rano
              wyyymysl mi cooooooooos, a jak nie ty, to twoj maz niech mi cos wymysli, ok?
    • samwieszkimjestem Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 00:14
      Czyżby szczęśliwe kobiety spały już słodko? :)
      • akei5 Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 00:39
        chyba śpią ;) ja za to Ci gratuluję męża i mam nadzieję, że też takiego spotkam ;)
    • nglka Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 02:35
      samwieszkimjestem napisała:


      > Co Was w swoich mężach ujmuje? Co w nich lubicie najbardziej? Jak Was potrafią
      > rozbroić? Wpisujcie się, szczęśliwe mężatki.

      Poczucie humoru, odpowiedzialność, słowność i lojalność :-)
      Nie zdarzyło się chyba, by złamał obietnicę, by olał jakąś sprawę którą miał załatwić. Czasem brakuje mu czasu i bywa że przekłada sprawę na następny dzień ale to kwestia musu (a czasem chęci odpoczynku - są sprawy, które mogą poczekać - nigdy nie odkłada spraw pilnych). I to w Jego charakterze cenię najbardziej, najzwyczajniej w świecie można na Niego liczyć.
    • milad.a Zetka... 01.07.11, 07:26
    • izabellaz1 Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 11:16
      Rozbrajać jeszcze nie umiem. Ale potrafię ładować, odbezpieczać, celować itd. :P
      • samwieszkimjestem Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 17:01
        A masz na to pozwolenie???
    • uleczka_k Re: Kochające żony, szczęśliwe mężatki :-))) 01.07.11, 17:32
      Mój niemąż jest bardzo czuł i opiekuńczy i wiem, że mogę na nim polegać. Banał, nie? Ale jakie poczucie bezpieczeństwa i szczęścia mi daje. I jeszcze to, że przykrywa mnie kocykiem gdy padam z nóg, gasi światło i pozwala odpocząć i nie martwić się o nic. Zna mnie na wylot, że tak powiem:). I jeszcze uśmiech ma fantastyczny i takie obłędne całkiem oczy, no przystojny jest cholernik. I jeszcze strasznie mi się w nim podoba to, że lubią go zwierzęta, nawet obce, psy się niego łaszą, koty podchodzą bez gadania. I jeszcze to, że szanuje to, że się martwię o niego, np kiedy jedzie w jakąś daleką drogę i wie, że będę się denerwować, to daje mi znać jak tam na drodze. Jest fantastycznym facetem. Jeszcze długo bym tak mogła nawijać o nim ... Jeszcze zupy świetne gotuje :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka