fuks0 Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 03.09.11, 19:03 Jeżeli są to komentarze od różnych ludzi raz na jakiś czas, to chyba pozostaje tylko olać. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 03:32 No właśnie, masz męża, coś tam w Tobie mu się spodobało, więc o co teraz chodzi? O ludzkie docinki? Gdybyś miała urodę Angeliny Jolie to też by znaleźli powód do dogryzania. Kwestia, jak bardzo potrafisz się na te docinki zaimpregnować i po prostu robić swoje. Wszak chłopa szukać (i stroić się w piórka) już nie musisz. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.slow Angelina 04.09.11, 13:59 heheh to palnęłaś. nie czytalas na forach internetowych jak to Angelinie wytykają jej chudość? że twarz taka jakaś, ze nogi jakieś dziwne, ręce nie takie? u pięknych to jeszcze bardziej doszukują się czegos brzydkiego. to tak jakby dać komuś górę złota, a ten stoi stoi i twierdzi, ze to nie złoto. taki świat :D Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Angelina 04.09.11, 20:31 No to niech będzie Kalina Jędrusik, pasuje? Nie znałam osobiście ani jednej ani drugiej a w erze fotoszopa nawet z dziewczyny z sąsiedztwa można zrobić Miss World. Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 07:17 Ale co to wlasciwie znaczy, ze jestes brzydka? co lub kto o tym przesądza? Nie kwituj tych uwag milczeniem, badz rownie bezczelna i nietaktowna jak komentatorzy Twojej urody. Potrafisz chyba przygotowac sobie kilka celnych ripost idacych w piety, a wlasciwie to proponowalabym przy najblizszym spotkaniu z jedna czy druga "pieknoscia", ktore komentowaly Twoj wyglad - nie czekac na atak, tylko samej, np. do meza, ale tak, by slyszaly, powiedziec cos w podobnym stylu: jezu, nie dosc ze paskudna, to jeszcze ubrala sie jak idiotka, no lustra nie ma, czy co?. Aha! I wlasnie tak mow o nich - ze brzydkie jak noc, a nie "niby taka ladna, a glupia jak but" - nie - wlasnie "nie dosc, ze brzydka to jeszcze zua i glupia" - i niech sie martwia one co z tym zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 10:24 Po pierwsze musisz być fascynującym zjawiskiem - atrakcyjna kobieta pomimo braku urody? To w naszej prymitywnej kulturze coś niespotykanego. Po drugie: co to znaczy właściwie "brzydka"?? Masz duży nos i krzywy zgryz? Zmień fryzurę i załóż aparat na zęby. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 11:00 piataziuta napisała: > Po pierwsze musisz być fascynującym zjawiskiem - atrakcyjna kobieta pomimo brak > u urody? To w naszej prymitywnej kulturze coś niespotykanego. Spotykanego, spotykanego... tylko że nie zawsze ludziska rozumieją, co widzą. Dzięki Dobrowince wróciłam pamięcią do lat studenckich. Były takie dwie koleżanki - jednej najpierw się nie zauważało. Niewysoka, dość pulchna; taka bardzo trudna do opisania, chodząca przeciętność, a właściwie nijakość. Do chwili, gdy zaczynała mówić i uśmiechać się. Czarowała samym głosem; ciepłem, refleksem, poczuciem humoru. Spontaniczną grą twarzy, gestami... Pod koniec pierwszego roku była jedną z najbardziej obleganych dziewczyn na wydziale. Towarzysko; niewyłącznie w celach damsko - męskich. Ona sama, prosta i życzliwa, mawiała: bez ludzi to ja więdnę. Ktokolwiek spotykał tę koleżankę w towarzystwie, zaczynał od wrażenia, że to przeurocza kobieta; kto ją spotykał solo, nie zapamiętywał inaczej, jak tylko: tęgawa, myszata, nijaka. Takie zjawiska jeszcze paręnaście razy spotykałam; choć w nieco niższym stężeniu. > > Po drugie: co to znaczy właściwie "brzydka"?? Masz duży nos i krzywy zgryz? Zmi > eń fryzurę i załóż aparat na zęby. A teraz ta druga koleżanka. Żywy dowód, że ocena atrakcyjności tkwi "w oczach patrzącego". I zależy nie od czyichś warunków, ale od przekonania, co jest urodziwe. Dziewczyna, w kategoriach środowiska, w którym się znalazła, była niemal skończoną pięknością. Wysoka, szczupła, bardzo zgrabna; bardzo subtelna twarz i wspaniałe włosy. I nieprawdopodobny zbiór kompleksów. Adorowana, przyjmowała to jako wyrafinowaną formę wyśmiewania się. Bo wedle kanonów urody, obowiązujących w jej środowisku rodzinnym była "nieudana" - chuda tyka, głowonóg, krowie ślepia, blada jak suchotnica - te "komplementy" przyswoiła sobie jako elementy samooceny. A do tego prawdziwe "nieszczęście", bo ta jej fantastyczna grzywa była ruda. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 11:54 > A teraz ta druga koleżanka.(...) No właśnie o to mi chodzi. Pisząc o prymitywizmie miałam na myśli powszechne skłonności do kompleksów połączone z histerycznym skupianiem na powierzchowności. Świat się kończy na krzywym nosie/innej linii tyłka/krótkich nogach. Takich dziewczyn jak ta druga koleżanka są całe masy. Takich jak ta pierwsza dużo mniej. Dlaczego? Potwierdzają to przytaczane przez autorkę wątku komentarze wielu osób, stawiające jej wszystkie osiągnięcia w kontekście urody. Uroda, a właściwie jakiś jej subiektywny kanon, jako czynnik warunkujący powodzenie w życiu. To śmieszne i prymitywne. Za fascynujące uważam, nie to, że jej się wiedzie, tylko to, że nie dała się tej kulturze. :) Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 12:10 Przyznaję Ci rację. Tak to właśnie było - ta czarująca koleżanka wyszła z domu tak "ustawiona psychicznie", że rozbieranie na czynniki pierwsze własnej powierzchowności nie było jej głównym zajęciem. A że bardzo miła, nieskrępowana ciągłym rozmyślaniem o wrażeniu, jakie zrobi (czy też nie zrobi), umiejąca i lubiąca być wśród ludzi - też tym przyciągała. Po prostu, w jej towarzystwie ludzie czuli się swobodnie i dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 17:51 Takich dz > iewczyn jak ta druga koleżanka są całe masy. Takich jak ta pierwsza dużo mniej. > Dlaczego? Dlatego, że im prymitywniejszy osobnik, tym silniej skupia się na podstawowych funkcjach fizjologicznych, czyli żarciu i rozpłodzie. W tym drugim przypadku uroda ma znaczenie o tyle, że według prostackich wyobrażeń o życiu świadczy o jakości genów. A prymitywy i prostaki na świecie dominują liczebnie, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrowinka Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 18:50 Moja brzydota polega na kompletnym przeciętniactwie ogólnym plus wybijającymi się bardzo nieatrakcyjnymi częściami ciała (nos i podbródek) plus kiepska figura (mimo iż jestem szczupła) plus mizerne włosy. Nie prezentuję się efektownie, ot co, w najlepszych ciuszkach, fryzurach, makijażu wyglądam po prostu ok. To, że się nie daję wyniosłam faktycznie z domu. Moi rodzice mówili mi komplementy, uważali i uważają,że jestem śliczna (potem przeżyłam szok w nieprzyjemnej konfrontacji z pozadomowym środowiskiem). Najważniejsze jest jednak to, że wpoili we mnie przekonanie, że mogę wszystko, najważniejszy jest charakter,wnętrze,kultura, klasa, wiedza. To mi bardzo dużo dało. Dla porównania mam koleżankę, ładną, uroczą, mądrą, która wyniosła z domu jedynie wór kompleksów, poczucie własnej wartości bliskie zeru i przez lata była zahukaną myszką. Dopiero teraz, przed trzydziestką stanęła psychicznie na nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
spawacz.drewna Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 05.09.11, 18:36 Kogo to obchodzi czy jesteś ładna czy brzydka poza dyskoteką. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 12:05 Za kazdym razem jak slyszysz tekst, ktory Ci nie pasuje mowisz to co nam tutaj powiedzialas: "ale k.rwa co z tego??" Gwarantuje sukces. A jak masz ochote na wiecej to szukasz brzydoty w innych i tez im o tym mowisz. W kazdej pieknosci znajdziesz cos, co jest "nie teges". Wytykanie wygladu to najgorszy typ chamstwa, nie wolno pozwalac! Odpowiedz Link Zgłoś
brak.slow Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 14:03 mów, że masz mocne feromony i że zawsze wyrywałaś to co chciałaś. ze strachu, że im poodbijasz mężów, albo przynajmniej zafascynujesz przestaną się w ogóle odzywać :D hahaha swoją drogą to mnie zaciekawiłaś, bo określenie "brzydka, a mam męża" jest trochę śmieszne. mąż jest przystojny jak bóg czy szary przeciętny obywatel? Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 04.09.11, 14:15 brak.slow napisała: > mąż jest przystojny jak bóg czy szary przeciętny obywatel? * Zależy jaki bóg. Taki Hefajstos czy Dionizos to nie Apollo, ale też bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
fioretta_799 Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 05.09.11, 16:21 W pierwszej chwili dziwi, ze ktos w ogole moze cos takiego powiedziec wprost. Nie przyszlo by mi przez usta " jestes brzydka ". A jednak sa tacy ludzie. Moja sasiadka uslyszala od swojej kuzynki : " nie jest ci przykro, ze masz takie brzydkie dziecko ? ". To najprawdziwsza prawda. Sa tacy ludzie. Ja jakis czas temu poznalam dziewczyne brzydka potwornie. Jedyne, co mi przyszlo na jej widok to " potwor", co oczywiscie zachowalam dla siebie. Dziewczyna, oprocz monstrualnej brzydoty , ma jakies 30 kg nadwagi. No i co ? Jest bardzo mila, inteligentna, wyksztalcona , oczytana, dowcipna. Ma super prace i bardzo fajnego meza. Nigdy nie slyszalam zadnych komentarzy na temat jej wygladu. Odpowiedz Link Zgłoś
spawacz.drewna Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 05.09.11, 18:35 Brzydkie potwory najczęściej są miłe. Nie mają innego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
asfo Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 05.09.11, 19:29 Nie żartuj z nimi na ten temat, tylko przygotuj sobie zawczasu zestawik wrednych odpowiedzi punktujących ich wady urody. Albo się zwyczajnie obraź. Jak żartujesz i udajesz, że ci nie przykro, to nigdy nie przestaną. Ja też nie jestem za piękna i zauważyłam, że najgorsze pod względem komentarzy są różne starsze wiekiem ciotki które same wyglądają jak worki ziemniaków. ;-> I jeszcze najbardziej się czepiają tych elementów które mam ładne. Np. mam ładne, długie włosy i wszystkie ciotki z siwym sianem na głowach cały czas wypatrują mi jakiś rozdwojonych końcówek, twierdzą, że trzeba obciąć albo nosić ulizane, rozpaczają że ojezu na pewno mam kołtuny po myciu itd. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Brzydka, brzydka, brzydka. 05.09.11, 20:04 dużo słów na te kilka niekomplikowanych myśli Odpowiedz Link Zgłoś