Dodaj do ulubionych

Roztargnienie

17.09.11, 19:55
Wyszłam na chwilę do sklepu. Jakoś dziwnie się czułam, coś mi nie pasowało. Wróciłam, zdjęłam buty... każdy inny. Dobrze, że do sklepu trzy kroki, oba buty czarne tylko jednej z trochę niższym obcasem :)
Zdarza się Wam czasami? Chodzicie czasami w butach nie do pary ;)
Obserwuj wątek
    • zamysleniee Re: Roztargnienie 17.09.11, 19:58
      raz w życiu zdarzyło się. I to dwa różne kolory. Mina i wspomnienie tego - bezcenne.
    • zetka50 Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:00
      z butami to nie ale ze różnymi skarpetkami sie zdażyło :)
      • zetka50 Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:01
        * zdarzyło :)))
    • samuela_vimes Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:01
      Ostatnio do pracy dotarłam ze sweterkiem na lewą stronę.
      • rozczochrany_jelonek Re: Roztargnienie 17.09.11, 21:01
        też tak mam :)
    • hotally Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:04
      zdarzyło Mi się pojechać kilka stacji metrem w złą stronę... ;/
      • suomi6 Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:10
        też tak miałam :D
    • chersona Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:15
      buty nie, ale:
      - wyjście w kapciach (latem)
      - dwa zupełnie różne kolczyki;
      - spódniczki z dyndającymi papierowymi metkami na sznurku;
      - mój hit: wyjście z wałkiem na głowie!!!
      - założenie majtek w ten sposób, że tam, gdzie powinien wychodzić tors było udo a tam, gdzie powinno być udo był tors;
      - niezerwanie maseczki peel off z czoła do końca, tak, że sobie smętnie powiewała na czole;
      - wyjście z toalety w pracy z niezapiętym suwakiem od spódniczki, przez otwór wystawała bielizna (w pracy przewija mi się mnóstwo młodych osób) i dużo, dużo więcej.
    • zetka50 Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:19
      Aaaa... przypomniało mi się, raz teściowa po imprezie przyszła do domu w cudzych butach :D
      • chersona Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:39
        a to się zdarza.
        znajoma pani profesor wyszła od fryzjera w nie swojej kurtce, zorientowała się przy swojej kamienicy, kiedy sięgnęła ręką do kieszeni. ta sama pani profesor podczas obrony zakosiła drugiej bezwiednie okulary a potem bardzo usłużnie pomagała poszkodowanej szukać zguby i bardzo się nad koleżanką użalała.
        • zetka50 Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:43
          a, piszesz o kurtce, jak chodziłam kiedyś na dyskoteki to kolega zabrał cudzą, okazało się że to damska, wyjmował szminki i td. :)
    • wlody1 Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:42
      Jechałem kiedyś do Opola i w Lesznie sobie myślę że czegoś zapomniałem. Taaa, zapomniałem psa który został sam w domu... I 200km dodatkowo było:)
    • zamysleniee Re: Roztargnienie 17.09.11, 20:44
      na urlopie weszłam do nieswojego domku. Taras i wejście takie same ale kolejność w rzędzie zginęła. Facet siedzi na sofie przed telewizorem, a ja wchodzę i? i dzień dobry - przepraszam :D Za to mina faceta i krzyk " ależ nie ma za co" spowodował wybuch śmiechu.
    • vandikia Re: Roztargnienie 17.09.11, 21:27
      mnie się zdarza za często :(

      jak napisałaś o butach, to przypomniała mi się akcja sprzed ok 3 lat, gdy z koleżanką poszłam do teatru
      nie pamiętam już jak to się stało, w każdym razie wchodząc do teatru na 5 minut przed rozpoczęciem spektaklu zorientowałam się, że do eleganckiego stroju i czarnych szpilek mam grube skarpety frotte w biało-różowo-fioletowe pasy, takie do spania.. myślałam, że się popłaczę ale przynajmniej jest co wspominac
      • anais_66 Re: Roztargnienie 18.09.11, 02:25
        vandikia napisała:

        > mniewchodząc do teatru na 5 minut przed rozpoczęciem spektaklu zorientowałam się, że do eleganckiego stroju i czarnych szpilek mam grube skarpety frotte w biało-różowo-fioletowe pasy, takie do spania..

        Jakim cudem włożyłaś szpilki na takie skarpeciory? :)
    • sid-sid Re: Roztargnienie 18.09.11, 11:54
      Nie, ja najwyżej zapominam gdzie coś położyłam albo czy coś zrobiłam.
    • mumia_ramzesa Re: Roztargnienie 18.09.11, 13:39
      Z butami wpadki nie mialam ale wiele razy zostawilam w windzie zakupy (odkad zainstalowali porecz, bo wieszam na niej torbe z zakupami). Na ogol pojezdza sobie i je odzyskuje ale raz zgubilam tak bezpowrotnie piekna wiazke bananow.
      Zdarzalo mi sie tez pojsc nie na ten przystanek co trzeba (skutek czestej zmiany msc pracy).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka