Dodaj do ulubionych

prośba o ocenę

05.06.20, 01:03
Czy to jest podważanie autorytetu rodzica (ojca) w oczach krnąbrnej 8-latki? PRoszę o ocenę, bo różnimy się z mężem w tej kwestii:
Sytuacja nr 1
Córka na rolkach, w kasku. Przyjeżdżamy na ławkę obok knajpki, mamy w planie kawę i lody przy stoliku/na ławce. Córka pyta, czy może zdjąć kask. Do knajpki prowadzi wybrukowany kocimi łbami placyk, więc teoretycznie może się potknąć i przewrócić, czego nie biorę z roztargnienia pod uwagę i mówię: tak, zdejmij kask. Mąż twierdzi, że to podważa jego zalecenia bycia na rolkach w kasku.
Sytuacja nr 2
Mąż upomina córkę n-ty o coś, jest cholerykiem, więc zaczyna krzyczeć. Mówię,w obecności córki, że ma nie krzyczeć/być spokojniejszym, ale również upominam o to samo, tyle że w łagodniejszej formie. Mąż twierdzi, że córka postrzega takie uwagi kierowane do niego jako podważanie jego autorytetu i potem się go słucha.
Dodam, że córka mocno krnąbrna, ostatnio foszasta. Chce mieć tylko prawa, obowiązki stara się zwalczać. Długi pobyt w domu i cała korona-sytuacja od marca sprawy nie ułatwiają.
Obserwuj wątek
    • mamtrzykotyidwa Re: prośba o ocenę 05.06.20, 01:30
      Na autorytet w oczach dziecka trzeba sobie zasłużyć.
      Krzyczeniem na pewno się tego nie osiągnie.
      Krzycząc można sobie autorytet tylko zepsuć.
      Mówiąc o córce, że jest krnąbrna też nie wystawiasz sobie dobrego świadectwa.
      Obydwoj, jak widać, macie tylko jeden cel wychowawczy - córka ma się słuchać - daleko na tym nie zajedziecie, zwłaszcza, że walczycie ze sobą o to, kogo ma słuchać bardziej.
      Może zamiast wydawania córce rozkazów i zmuszania do posłuszeństwa i zacznijcie z dzieckiem rozmawiać?

        • jak_matrioszka Re: prośba o ocenę 05.06.20, 11:52
          I dostała bardzo dobra rade, a nie "pojazd". Żeby mieć u dziecka autorytet, to nie urzadza sie zawodów miedzy rodzicami tylko sie zwraca uwage na sytuacje dziecka. I w dodatku autorka sama dotkneła clou: korona-sytuacja nie ułatwia sprawy, bo korona-sytuacja jest denerwujaca dla dorosłych. A dlaczego jest denerwujaca? Bo sie ich wszystkich traktuje "jak dzieci", czyli wydaje bzdurne i sprzeczne ze soba zarzadzenia oczekujac, że beda słuchali i automatycznie akceptowali "autorytet" rzadzacych.
          Gdyby rodzice sie zastanowili jak ich postawa wyglada z punktu widzenia dziecka i troche sie postarali, to osiagneli by lepsze efekty coraz mniejszym kosztem.
    • taki-sobie-nick Re: prośba o ocenę 05.06.20, 01:51
      Mówię,w obecności córki, że ma nie krzyczeć/być spokojniejszym

      Ja bym raczej bez obecności córki obgadała, co da się zrobić, żeby nie krzyczeć mimo zdenerwowania. Upominanie nic nie da.

      I faktycznie wynegocjujcie między sobą wspólny front wobec dziecka.
    • amast Re: prośba o ocenę 05.06.20, 02:16
      Mąż ma rację. Rodzice powinni mieć spójne podejście do praw i obowiązków dziecka, uzgodnione BEZ jego obecności. Strofowanie jednego rodzica przez drugiego przy dziecku, czy też dyskutowanie w jego obecności, czyja racja jest lepsza, do niczego dobrego nie prowadzi.
        • ritual2019 Re: prośba o ocenę 05.06.20, 13:18
          Dlatego ze jesli beda reagowac inaczej I jedno bedzie w dodatku strofowac drugie to beda problemy wychowawcze z dzieckiem. Juz sa a z czasem bedzie gorzej. Rodzice sa odrebnymi ludzmi I maja prawo do roznych opinii na rozne tematy ale dziecko jest wspolne wiec metody wychowawcze tez powinny byc wspolne
        • klaramara33 Re: prośba o ocenę 05.06.20, 13:34
          Też tak uważam, że mamy prawo wymieniać się zdaniami. Jestem taka, że bronię dzieci jak ktoś zachowa się zbyt ostro, męża też upominam a on mnie czasem. Co w tym złegoi, to jest życie, Ca trzeba życia nauczyć a nie trzymania w jakiś hermetycznych warunkach.. Piszę to o upominaniu z zachowaniem szacunku wobec tej osoby , żeby było jasne.
    • zwyczajnamatka Re: prośba o ocenę 05.06.20, 04:04
      Choleryk zwykle podnosi głos w chwilach zdenerwowania. Łatwo go wyprowadzić z równowagi. Wcześniejsze zwrócenie uwagi bez obecności dziecka nic nie da, bo w sytuacji stresowej i tak podniesie głos. Trzeba reagować na bieżąco na krzyki, więc w drugiej sytuacji mąż nie ma racji. Myślę, że problem jest w tym, że Ty jesteś łagodniejsza i chcesz na więcej pozwolić dziecku, czasem nagiąć zasady. Moim zdaniem to lepsza droga wychowawcza niż trzymanie się ich na sztywno.
    • danaide Re: prośba o ocenę 05.06.20, 04:51
      Na hasło "podważanie ojcowskiego/mężowskiego autorytetu" wniosłabym o rozwód z uznaniem wyłącznej winy męża.
      Ale ja nigdy nie miałam ani męża ani zbytniego poważania dla wszelkiej maści "autorytetów". Sztywna postawa takiego "autorytetu" to już w ogóle dramat.

      Krzyk w przypadku wielu osób wywołuje opór, stawanie okoniem. Jeśli córka ma charakter (nie: krnąbrność, nie: foszastość) to będzie stanowić dla Was wyzwanie. Można łamać, można myśleć. A placyk wybrukowany kocimi łbami - no tak, rozwinięcie prędkości na takim placyku uzasadnia noszenie kasku. Prędzej wywaliłabym się na nim w szpilkach. Powinnam do szpilek nosić kask.
      • minniemouse Re: prośba o ocenę 05.06.20, 05:50
        1. wydaje mi sie ze maż ma trochę niskie poczucie własnej wartości,
        dlatego tak łatwo czuje się detronizowany i m.inn. pewnie dlatego jest cholerykiem.
        powinnaś mu to jakoś wytłumaczyć - ze wynika to z jego niepewności, i musi sobie uświadomić iż dopóki nie poczuje sie pewnie w roli ojca i w ogóle siebie samego dopóty będzie zawsze będzie się szybko denerwować,
        a przy okazji zepsuje córkę, bo takie niepewności dzieci doskonale wyczuwaja, i chcąc nie chcąc przejmują od rodziców.
        2. stanowczo nie powinnaś przy dziecku licytować się z mężem kto ma racje ani/i/lub podważać jego decyzji.
        przy dziecku powinniście stanowić wspólny front. jest to konieczne aby dziecko wiedziało ze co powiedzą rodzice to święte i trzeba się słuchać, oraz będzie miało jasno, klarownie wytyczona drogę postępowania. co się bardzo wam przyda w 'nastolęctwie'.
        3. jeśli to jest uciążliwe u męża, to radziłabym posłać go na psychoterapie i może kurs asertywności aby się wzmocnił emocjonalnie i nauczył panować nad nerwami, głownie ze względu na dziecko.

        4. a teraz ad sytuacja pierwsza.
        maż ma racje, skoro córka ma przykazane żeby jeździć w kasku to dlaczego pozwalasz jej zdjąć?
        maż jej dla bezpieczeństwa kazał założyć, ty to lekceważysz?
        to co znaczą jego słowa? ile są warte?
        kogo córka ma się słuchać, zastanowilas się?
        stad tez się bierze ''foszastosc".
        sytuacja druga, spokojnym, w miarę możności nawet miłym tonem zwrócona uwaga w stylu "masz zupełną racje Krzysiu, ale mów spokojniej - nie denerwuj się -nie ma się co tak przejmować itp " - jest nie tylko w porządku ale potrzebna do de-eskalacji sytuacji i uczenia dziecka przez obserwacje (oraz naśladownictwo) jak radzić sobie w przypadku konfliktu.
        jeśli to nie pomaga, dzieje się gorzej, to starać się męża po angielsku wyciągnąć na stronę ("przepraszam muszę ci coś Krzysiu ważnego powiedzieć") lub odciągnąć dziecko "Misiu, proszę wyjść do pokoju na 15 minut i posprzątać zabawki" - cokolwiek byle wreszcie i skutecznie zakończyli krzyki,
        następnie męża już bez świadków parę razy zdzielić dobrze kłonicą (lub pałką teleskopową, zależnie od miejsca zamieszkania i warunków finansowych) i wycedzić przez zaciśnięte zęby "ja tu rządzę, kochanie".

        Minnie
      • stasi1 Re: prośba o ocenę 05.06.20, 08:57
        A placyk wybrukowany kocimi łbami - no tak, rozwini
        > ęcie prędkości na takim placyku uzasadnia noszenie kasku. Prędzej wywaliłabym s
        > ię na nim w szpilkach. Powinnam do szpilek nosić kask.

        Akurat na takim placyku nie chodzi o rozwinięcie dużej prędkości. Chodzi raczej że placyk nierówny więc trudno się po nim jedzie, na rolkach. W każdej chwili można się przewrócić i głowa zbita. Gdybyś na chodniku chodziła w kasku to raczej bym ci nie proponował zdjęcia go na placu z kocimi łbami
    • ichi51e Re: prośba o ocenę 05.06.20, 07:04
      ja nie rozumiem dlaczego dziecko mialo w pierwszym wypadku potrzebe zdjecia kasku. jak narzeka na kask to moze jest zle dobrany? ja te nie lubilam terz mam dobry rozmiar i w ogole nie czuje.
      z mezem ustal jakis kod typu bierzesz go za reke jak czujesz ze atmosfera robi sie nerwowa i razem upominacie spokojnie a nie czlowiekowi ktorego krew zalewa robisz wyklady ze zachowuje sie jak dziecko (on tak to odbiera)
      • ajaksiowa Re: prośba o ocenę 05.06.20, 07:43
        Nieważne są sprzeczki(wszak cukiereczkami nie jeste$cie)ważne żeby z nich coś wynikało,żeby$cie umieli wspólne stanowisko uzgodnić i żeby takie starcia nie wpływały na wspólne życie👍
    • kobietazpolnocy Re: prośba o ocenę 05.06.20, 08:18
      Sytuacja 1: tak, kask powinna mieć na głowie, skoro wciąż miała rolki na nogach. Tyle tylko, czy trzeba od razu z tego robić awanturę o podważanie zaleceń? Nie zauważyłaś kocich łbów, może trochę za szybko powiedziałaś "tak" - zdarza się ludziom codziennie. Jaki to ma niby mieć związek z lekceważeniem męża?

      Sytuacja 2: Pozwalanie jednej osobie na wrzaski, by go uspokoić później to byłby IMO błąd. Nie, trzeba działać natychmiast, pokazać dziecku, że takie zachowanie wobec niego jest nie w porządku. Zresztą sama prosiłaś córkę o to samo tylko innym tonem. Moim zdaniem zareagowałaś jak należy.

      Te wszystkie gadki o wspólnym froncie wobec dziecka, itd. to nie jest coś, co należy stosować na ślepo. Celowe podważanie zdania drugiego rodzica to jedna sytuacja, ale reagowanie gdy ten rodzic prosi o lub robi coś niewłaściwego wobec dziecka to sprawa zupełnie inna.

      Mąż od zawsze jest tak przewrażliwiony na swoim punkcie, czy włączył wam się syndrom łodzi podwodnej przez covida?
      • minniemouse Re: prośba o ocenę 05.06.20, 08:30
        czym innym jest przemoc wobec dziecka i ignorowanie tego, czym innym zwykła kłótnia rodziców przy dziecku a co gorsza o "kto ma racje". należy to umieć odróżnić, oczywiście.
      • 12gram Re: prośba o ocenę 05.06.20, 12:40
        Jeśli sytuacja dzieje się ciągle często - mąz jedno dziecku tłumaczy a żona zaraz co innego - to przy kolejnym takim zachowaniu już jest wybuch wkurzenia. Żona może być typem "krew wypije a śladu nie widać" , a może mąz jest zakompleksionym terrorystą emocjonalnym przemocowcem lubiącym gnoić innych co ładnie na poczet trwania małżeństwa nazwano "ach,jest cholerykiem i tak ma".

        Trzeba by popatrzeć na ich oboje i ich układ z boku.
        Po tym, że "dziecko foszaste" - widać, że relacja mąż-żona w tym domu nie jest zdrowa ani oparta na szacunku.

    • berdebul Re: prośba o ocenę 05.06.20, 08:48
      1 to przede wszystkim głupota. Każesz jeździć po równym terenie w kasku i pozwalasz go zdejmować w miejscu, gdzie szansa na upadek jest wyższa. Serio? Plus kompletny brak konsekwencji, jeżeli ma jeździć w kasku, to zdejmuje go dopiero jak zdejmuje rolki. Mąż miał rację.
      Sytuacja 2 - eskalujesz konflikt i pouczasz męża przy dziecku, zamiast go wesprzeć i wyegzekwować coś. Powinniście mieć wspólny front, wtedy dziecko przestanie Was rozgrywać fochami.
    • mum2004 Re: prośba o ocenę 05.06.20, 09:08
      Nie widzę powodu żeby rodzice mówili w każdej sprawie jednym głosem. Już bez przesady. U nas każdy ma własne zdanie, nieraz różne ja mąż i każde z dzieci. Cóż- dyskutujemy, nieraz burzliwie. I tak wolę taką szczerość niż pokątne wymyślanie strategii.
    • pulcino3 Re: prośba o ocenę 05.06.20, 09:27
      Jak to szło .... "strach jest lepszy niż szacunek.."
      Ona będzie się jego słuchać - ze strachu, nie szacunku nie będzie mieć, może go wręcz nienawidzić za te wrzaski.
    • asia_i_p Re: prośba o ocenę 05.06.20, 11:42
      Sytuacja nr 1 - chyba mąż za bardzo się spina - o ile dziecko nie walczy jakoś ostro z noszeniem kasku i nie będzie używało potem argumentu "a mama to pozwoliła".
      Sytuacja nr 2 - zależy o co krzyki i jakie krzyki - jeżeli mąź wrzeszczy na przestraszone dziecko, to trzeba brać dziecko w obronę, ale jeśli dziecko dusi kota, mąż wrzeszczy "nie duś kota", a ty najpierw mówisz "nie krzycz na nią", a potem "kochanie, nie duś kota", to jednak rozumiem męża. No i jednak jeśli dziecko ewidentnie robi coś złego/ olewa ojca, to uważałabym na ton i kolejność reakcji - jeżeli najpierw mówisz ostrym tonem do męża, że ma przestać krzyczeć, a potem łagodnym tonem do córki, że ma przestać robić to, co robi, to rzeczywiście ośmiolatka może odebrać pierwsze jako ważne, drugie jako nieważne.

      Pogadajcie z nią. Że dużo statnio tych awantur i co możemy wszyscy zrobić, żeby było lepiej. Pewnie potrzebuje trochę "dorosłego potraktowania".
        • asia_i_p Re: prośba o ocenę 05.06.20, 12:47
          Nie, nie warto. Ale też o ile zrozumiałam, ona odruchowo odpowiedziała możesz i wcale nie uważa, że miała rację w kwestii kasu, tylko pyta, czy to był powód, żeby mąż widział w tym podważanie autorytetu.
          • ritual2019 Re: prośba o ocenę 05.06.20, 13:33
            asia_i_p napisała:

            > Nie, nie warto. Ale też o ile zrozumiałam, ona odruchowo odpowiedziała możesz i
            > wcale nie uważa, że miała rację w kwestii kasu, tylko pyta, czy to był powód,
            > żeby mąż widział w tym podważanie autorytetu.
            >

            A dlaczego maz widzial w tym podwazanie autorytetu? Dosc prawdopodobne (sytuacja nr2) ze autorka podwaza jego metody, zalecenia i strofuje go w obecnosci dziecka dosc regularnie.
            On zdaje sie nie podniosl glosu na dziecko od razu a dopiero po ktorym tam razie polecenia zmiany zachowania. Czy autorka zareagowala w tym czasie? Jesli tak to rozumiem ze lagodnie a dziecko nadal nie zmienilo zachowania. Czy moze nie reagowala a dopiero gdy maz po ilus tam probach starcil cierpliwosc i podniosl glos ona skrytykowala jego w obecnosci dziecka.
    • 12gram Re: prośba o ocenę 05.06.20, 12:30
      Współczuję dziecku.. rodzice którzy walczą ze sobą dzieckiem i nad dzieckiem - niszczą temu dziecku emocje na zawsze.

      Rodzice na terapię. To i dziecko przestanie być "foszaste". Teraz to dziecko tylko jest waszym lustrem i POKAZUJE WASZE ODNOSZENIE SIĘ DO SIEBIE.

      Po co ci dupek za męża?
    • ritual2019 Re: prośba o ocenę 05.06.20, 12:58
      Sytuacja n1 maz ma racje. Rozumiem ze twoje stanowisko co do kasku jest takie samo czyli dziecko ma kask gdy porusza sie na rolkach? Jesli tak to nie rozumiem roztargnienia? Czym bylas roztargniona?

      Sytuacja nr 2 maz ma racje. Nie powinnas mu zwracac uwagi w obecnksci corki. Jesli uwazasz ze nie powinien podnosic glosu to ta rozmowe nalezalo odbyc z nim bez niej.
      Corka jak napisalas jest krnabrna, rozumiem ze sa z nia problemy wychowawcze, wiec tym bardziej powinniscie razem ustalic plan dzialania, reagowania itd i I utrzymac sie tego. Twoj maz ma racje autorko watku, dajecie dziecku rozne sygnaly, w dodatku ty strofujesz meza w jej obecnosci jakby on byl dzieckiem po czym zwracasz uwage corce. To pokazuje jej ze walczycie o hierarchie i ty chcesz byc przywodca a wiec ona bedzie ignorowac ojca ale ciebie tez. Za kilka lat moze byc zle
    • umi Re: prośba o ocenę 05.06.20, 13:13
      Pierwsza sytuacja jest dziwna. Chyba, ze corka ma jakas dysfunkcje, albo maz ma jakas dysfunkcje. Swiat sie bedzie walil i palil, a ona nigdy ma nie zdjac tego kasku tylko dlatego, ze ma rolki na nogach?
      Jesli sie zagapilas, to mogl powiedziec z czym sie zagapilac "Mala, nie zdejmuj. Szonik, zobacz, tu sa kocie lby. Lepiej zeby uwazala". Nie wiem, gdzie ty podwazanei autorytetu.
      W drugiej opcji ja bym powiedziala wprost X, przestan sie na nia drzec, a ty dziecko sluchaj taty. Jakby sie darli oboje, to wystawilabym za drzwi, zeby nie darli sie u mnie. Nie jest to wg mnie podwazxanie autorytetu jesli jeden rodzic nawala, ale lepiej nie walczyc ze soba przy dziecku, tylko sie nawzajem wspierac.

      Moze ona jest "knabrna" bo Wy macie troche kiepskie metody ktore przypominaja.. ee wybacz porownanie, ale dawny sposob tresury psa, zamiast wychowac?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka