francesfarmer
02.10.11, 21:52
Jakie byście odniosły wrażenie po takim spotkaniu?
Facet z portalu randkowego. Dopiero "zaczął przygodę" z takimi znajomościami. Od roku sam, po zerwaniu dość poważnego związku. Facet przystojny, fajny, mądry. Ale bardzo zapracowany. Rzucił się w wir pracy, wziął dwa etaty. Pracuje czasem w dzień, czasem w nocy. Zaczął to robić po rozstaniu i tak mu zostało. Dochodzi czasem do tego, że już mu się mylą dni tygodnia itd. Facet lubi znajomości ze starszymi kobietami od siebie (on ma 26), ponieważ "takie kobiety chcą z nim spędzać czas a nie latać po imprezach jak te młodsze" (ja jestem dwa lata starsza)
Rozmawialiśmy ze dwa tygodnie on line. Gadało się super. W końcu udało się umówić. On oczywiście po pracy, z wielką torbą. Przyniósł różę. Poszliśmy do jego ulubionej knajpy.
Gadało się świetnie. W powietrzu była megachemia. Ciągle zerkał, uśmiechał się - no wiecie co to za uśmiech. Zamówiliśmy jedną kawę, drugą, potem on zamówił wino by wznieść toast za naszą znajomość (Wszystko z jego inicjatywy) Siedzieliśmy razem 5 godzin!! I moglibyśmy tak dalej...No ale rano trzeba było iść do pracy itd.
On powiedział, że jestem jeszcze fajniejsza niż w internecie. Że miał duże wątpliwości co do takich spotkań, i nawet obmyślił awaryjny plan ucieczki jakby rozmowa się kleiła...ale że jest mile zaskoczony. Że jest we mnie coś niesamowitego, że podoba mu się to co robię. Że trochę się przy mnie denerwuję więc przeprasza jakby mówił glupoty jakieś.Że tak ma jak mu się ktoś podoba. Że ma nadzieje że dojdzie do drugiego spotkania, że wszystko zależy ode mnie. Chciał mi dawać swoją kurtkę, żeby mi zimno nie było. Chciał mnie odwozić do domu. Chciał abym napisała do niego smsa, jak wejdę do domu. Potem odpisał, że było naprawdę bardzo miło. Na drugi dzień odezwał się po pracy, pisał, że jest zmęczony, pytał co u mnie. Wymieniliśmy kilka smsów, a na dobranoc napisał mi .... "Dobranoc słońce. Śpij dobrze. Do usłyszenia jutro. Wielki buziak".
Jak byście go zinterpretowały do tego momentu?