Dodaj do ulubionych

na odległość

23.10.11, 21:27
Zakochaliśmy się w sobie,spędziliśmy piękne wspólne chwile razem,ale skończyła się wiosna i lato. I musiliśmy wrócić do swoich miast. Teraz utrzymujemy kontakt telefoniczny i czasem za pomocą poczty elektronicznej. Oboje mamy pod górkę,jeśli chodzi o pracę. On ma mieszkanie,ja zbytnio nie mam warunków na wspólne zamieszkanie w swoim mieście.
Ja teraz obecnie tęsknię za nim bardzo........że czuję,jakbym się dusiła.
Czy to ma jakiekolwiek szanse,by przetrwało?
Obserwuj wątek
    • khadroma Re: na odległość 23.10.11, 22:43
      Pierwszym, co mi przychodzi na mysl, jest to, że skończy sie też jesień i zima. :)
    • marguy Re: na odległość 23.10.11, 22:58
      Czy to ma jakiekolwiek szanse,by przetrwało?

      Samo z siebie nie przetrwa. Nic sie samo nie dzieje.
      Oboje musicie chciec zeby przetrwalo.
      • jan_hus_na_stosie Re: na odległość 23.10.11, 23:29
        otóż to
    • charles_chaplin Re: na odległość 23.10.11, 23:36
      Jeśli oboje będziecie chcieć, przetrwacie.
    • buuenos Re: 23.10.11, 23:56
      Ku pokrzepieniu serc powiem,ze moja wielka milosc przetrwala 5 lat na duza odleglosc.:-)Nie przetrwala bliskosci:-)Ale to inna para kaloszy:Bedzie to co musi byc!
    • triismegistos Re: na odległość 24.10.11, 00:05
      Mnie się jeden związek schrzanił przez odległość właśnie. Teraz praktykuję coś takiego ponownie. Nie da się raczej tego ciągnąć przez wieczność, można wytrzymać mając w perspektywie wspólne mieszkanie.
      No i pytanie, co to znaczy "na odległość". Jeśli mieszkacie 100 km od siebie, to luzik. Gorzej, jak do przeskoczenia jest pół kraju. Chociaż jedna forumka tutejsza z powodzeniem utrzymywała związek przez pół Europy.
    • akle2 Re: na odległość 24.10.11, 00:31
      Kuj żelazo, póki gorące, bo potem się okaże, że tylko Ty tęsknisz.
    • ikcort Re: na odległość 24.10.11, 08:02
      > Teraz utrzymujemy kontakt telefoniczny i czasem za pomocą poczty elektronicznej.
      > Czy to ma jakiekolwiek szanse,by przetrwało?

      Niewielkie.
    • varia1 Re: na odległość 24.10.11, 08:43
      jeśli są jakieś plany na przyszłość wspólną, to przy obopólnych staraniach to może przetrwać
      • ferro2 Re: na odległość 24.10.11, 08:59

        wielka proba, ale to udaje sie w kilku %.

        Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
        • varia1 Re: na odległość 24.10.11, 09:14
          ja żyłam przez parę ładnych miesięcy między Polską a Holandią zanim mój partner pozamykał tam wszystkie swoje sprawy i przeniósł się do mnie
          a teraz wcale nie widzimy się częściej niż wtedy, bo on dużo podróżuje w związku ze swoją pracą, ja trochę też, ale najważniejsze jest to, że był jakiś plan od początku i go realizujemy
    • disa Re: na odległość 24.10.11, 08:58
      ja mam związek na odległość 300km ale znamy się z 6lat
      Jednak z perspektywą wspólnego mieszkania. Mi jest łatwiej się przenieść (co też czynię) bo wracam do ukochanego miasta :) Jednak mam 1,5 miesięczne obsunięcie i jak tak dalej pójdzie z układaniem spraw w pracy to może na sylwestra się przeniosę ;/
      Łatwo nie jest, ale da się. Jednak nie pchałabym się przez pół PL dla wakacyjnej miłostki.
    • miau_weglowy Re: na odległość 24.10.11, 11:05
      ja tez mam pod gorke do pracy
      jestem z wami, trzymajcie sie!
      • mumia_ramzesa Re: na odległość 24.10.11, 11:12
        > ja tez mam pod gorke do pracy

        Ale za to z powrotem lecisz jak na skrzydlach.
        • miau_weglowy Re: na odległość 24.10.11, 11:27
          nieprawda
          tez mam pod gorke
          inna droga ;P
    • wez_sie "Oboje mamy pod górkę, jeśli chodzi o pracę" 24.10.11, 11:08
      w sensie, ze co?
      • ikcort Re: "Oboje mamy pod górkę, jeśli chodzi o pracę" 24.10.11, 17:57
        > Oboje mamy pod górkę, jeśli chodzi o pracę

        Mnie by bardziej zdziwiło, gdyby jedno z nich miało do pracy pod górkę w obie strony. To by dopiero było dziwne!
    • absolutnie_jezyna Re: na odległość 24.10.11, 17:49
      Da się. Chociaż na odległość najtrudniejsze są tzw. momenty: kiedy jest ci zwyczajnie źle, jesteś przed okresem/w trakcie, robi się zima właśnie, wracasz z tesco i masz ciężkie siatki, nie ma kto w przymierzalni ci powiedzieć, że wyglądasz bosko i co on by teraz z Toba zrobil....

      Ja mam związek na odległość, i to dość sporą bo prawie 1000km. I trwa już prawie 2 lata, z czego 1,5 roku jesteśmy daleko od siebie, widzimy się średnio co 5 tyg. na 3-4 dni, wakacje wspólne i święta. Myśl, ze za kilka miesięcy się to skończy dodaje skrzydeł:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka