Dodaj do ulubionych

Księżniczkowatość cd....odpowiedź

15.11.11, 09:44
Chciałam odpowiedzieć notluckygirl w tamtym wątku, ale uważam, że moja odpowiedź to osobny problem. Większość panów ją tam zjechała, że stara i zadufana w sobie, tak tak, tak sobie wmawiajcie.
Odpowiedź na pytanie tytułowe jest dla mnie oczywista i zarazem smutna. Nie, nie będę ci notluckygirl dokopywać, żeś stara i przegrywasz z młodszą konkurencją. Prawda jest taka, że jest bardzo dużo atrakcyjnych Polek, z wykształceniem, niezależnych, mających dużo do zaoferowania i niestety bardzo mała ilość Polaków z podobnymi przymiotami. NIe mówię, że takich mężczyzn nie ma, ale jest to zdecydowanie garstka w stosunku do dużej ilości takich kobiet. To oczywiście moje prywatne obserwacje i można mnie teraz bić, proszę bardzo. Ale dla eksperymentu wystarczy wejść do pierwszej lepszej knajpy podczas imprezy: stado fajnych lasek i jeden (jeśli w ogóle) w miarę wyględny facet. I nie ukrywajmy, wizualność jest pierwszym kryterium przesiewu. I nie mówię tu o urodzie Adonisa, ale ogólnie o zadbaniu, ubraniu, braku bebzuna itd. Knajp akurat na podryw bym nie polecała (chyba, że jednonocny ;-) ale proponuję powtórzyć eksperyment na plaży: co druga, trzecia dziewczyna aż miło oko zawiesić i tabun zapuszczonych mężczyzn, no chyba, że poniżej 22 roku życia, ale takiego po 30-tce, 40-tce to ze świecą w ręku szukać. I mówimy cały czas o wyglądzie, w charakter, samodzielność i zaradność takiego pana nawet nie jeszcze nie wnikam. I do tego ta kapciowatość Polaków jeśli chodzi o tzw. podryw. Ręce opadają. Nie daj więc sobie wmówić, że z tobą jest coś nie tak, a już na pewno nie obniżaj oczekiwań, lepiej samemu niż z jakimś kapciem byle by był.
Przy okazji pozdrawiam jak zwykle prawdziwych mężczyzn!
Obserwuj wątek
    • wez_sie Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 09:53
      > . Prawda jest taka, że jest bardzo dużo atrakcyjnych Polek, z wykształceniem
      rzeczywiscie wyksztalcenie jest najwazniejszym kryterium, szczegolnie w pierwszym kontakcie

      > wystarczy wejść do pierwszej lepszej knajpy podczas imprezy: stado fajnych las
      > ek i jeden (jeśli w ogóle) w miarę wyględny facet. I nie ukrywajmy, wizualność
      > jest pierwszym kryterium przesiewu.

      zalezy gdzie. ja bywam w miejscach, gdzie wiekszosc to atrakcyjni ludzie

      > ale proponuję powtórzyć eksperyment na plaży: co
      > druga, trzecia dziewczyna aż miło oko zawiesić i tabun zapuszczonych mężczyzn

      haha. chyba dawno nie bylas nad polskim morzem :)

      > Przy okazji pozdrawiam jak zwykle prawdziwych mężczyzn!
      dzieki
    • potworski Hahaha=wiadomo 15.11.11, 10:31
      Bo Polska to kraj gdzie utarł się schemat prawdziwego mężczyzny=prawdziwy facet w Polsce ma fryzurę na 3 mm, chodzi tylko w dżinsach i t-shirtach, plus na chłodniejsze dni jakaś bluza z kapturem z jakimś motywem w stylu Everlast=że niby boks trenuje=no i oczywiście odpicowane buty sportowe=bo wiadomo, że sprinty i maratony to on ma w jednym palcu. No i oczywiście obowiązkowo tatuaż na łydce, pies pitbull i zamiłowanie do piwa i piłki nożnej.
      Hobby to oczywiście musi być głośne darcie ryja w knajpach, żeby wszyscy słyszeli, TVN Turbo i kebab.
      A każdy kto wyłamie się poza ten schemat to oczywiście gej.
      Z drugiej strony z tym tabunem fantastycznych Polek też bym nie przesadzał. Owszem=niby bardziej dbają o siebie, ale ubierają się wg podobnej sztampy.
      • simply_z Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 10:36
        fakt ale oferta w sklepach ,tez jest malo roznorodna. Ubrania na jedna modle.
        • potworski Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 11:22
          simply_z napisała:

          > fakt ale oferta w sklepach ,tez jest malo roznorodna. Ubrania na jedna modle.


          No jasne=jeśli ktoś zna tylko sklepy Reserved, H&M albo inny tego typu to nie ma się co dziwić. Poza tym diabeł nie tkwi w samych szmatach, ale w umiejętnym ich miksowaniu, bawieniu się kolorami i wzorami. U nas tego nie ma=w Polsce wszyscy na czarno.
          • simply_z Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 11:36
            nie mowimy tylko o Haemie czy Reserved-oba maja jak dla mnie straszliwa jakosc.,Mam na mysli nawet zwykle osiedlowe sklepy o ktorych nie slyszales. Wybor kolorow tez jest raczej ubogi ,predzej ciekawszy odcien kupie za granica niz w Polsce.
            po lumpeksach nie chodza ,bo nie lubie ,szyc nie umiem.
          • ka-mi-la789 Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 13:20
            U nas tego nie ma=w Polsce wszy
            > scy na czarno.

            Bo "czarne do wszystkiego pasuje" (pierwsze prawo proletariackiej elegancji). Poza tym, simply ma rację - zakup nadającego się do noszenia ubrania w Polsce graniczy z cudem. Jeżeli już coś takiego się znajdzie, kosztuje krocie.
          • pokemontazo fieldsofgold, odpowiem ci tak ... 15.11.11, 19:32
            Jest troche prawdy w tym co mowisz - ale, prawda jest troche inna,
            duzo do zaoferowania ma kobieta wkraczajaca w zycie mlodemu mezczyznie.
            W przypadku starszego mezczyzny jest jeded minus, to znaczy nie jest mlody,
            ale jest tez olbrzymi plus bo juz wiesz co z niego wyrosnie - bo 30+ latek to juz mezczyzna.

            Natomiast panie pokroju ksiezniczki, nie dosc ze roztrwonily swoja mlodosc,
            (dobrze sie bawiac - "bo skoro facet moze to one tez") to teraz jeszcze usiluja przebierac w facetach. Udane malzenstwo buduje sie cale zycie.
            To co probuja zrobic te ksiezniczki to nawet nie jest nawet pojscie do Bila Gatesa z 1000$ (czy generalnie polowom tego co kosztowala jego firma) i zaproponowanie:
            "Ja chcialam sie wczesniej dolozyc ale niestety tak wyszlo ze tego niezrobilam,
            wiec tutaj jest ten tysiac i pokazuj ktora polowa twojego finansowego imperium nalezy do mnie" bo to by byla analogia 25 latki lapiacej ustawionego/przystojnego/zadbanego/inteligentnego 35 latka - czyli generalnie tych ktorzy udowodnili swoja wartosc. Poniewaz kobieta 35+ lat juz nawet tego 1000$ niema, tylko jakies drobne ktore sie jeszcze ostaly ...

            Nie mam nic przeciwko kobietom, ale trzeba sobie uzmyslowic, ze idac z gorki(na latwizne) nie wespniesz sie na zaden szczyt - a im pozniej zmienisz kierunek, tym bedzie trudniej. Wbrew temu czego by chcialy bardziej nawiedzone feministki relacje damsko meskie nie sa symetryczne.
            • potworski Re: fieldsofgold, odpowiem ci tak ... 15.11.11, 19:43
              Mniej więcej to samo próbowałem przekazać w jednym z istniejących tutaj wątków. Niestety jest pewna grupa kobiet, które za nic w świecie nie chcą przyjąć tego do wiadomości i uparcie trzymają się swoich przekonań (bądź wmawiają je sobie) choć nijak się one mają do rzeczywistości.
            • fieldsofgold Re: fieldsofgold, odpowiem ci tak ... 15.11.11, 20:09
              pokemonie, ale termin księżniczka jest tu używany umownie. miałam na myśli fajne, wartościowe, ładne babki, które zostają same, bo po prostu nie starcza dla nich równie atrakcyjnych mężczyzn.
              nie wiem co ma do tego "chodzenie na łatwiznę" i z górki, serio, wyłóż jaśniej. a na dyskusje o feminizmie nie mam już dzisiaj siły, ile można, tu ten temat jest wałkowany codziennie.
              • pokemontazo Usmialem sie niezmiernie :p 19.11.11, 02:56
                "pokemonie, ale termin księżniczka jest tu używany umownie. miałam na myśli fajne, wartościowe, ładne babki, które zostają same, bo po prostu nie starcza dla nich równie atrakcyjnych mężczyzn."

                Ze az uzyje starozytnego "Baby..." xD
                Zacytowana przezemnie wypowiedz, jest dokladna definicja pojecia:
                "zbyt wysokie wymagania"
                Poniewaz tak naprawde jedynym kryterium atrakcyjnosci jest mozliwosc znalezienia partnera(czy partnerki) ktory spelnia nasze wymagania :p


                Moze wyjasnie tak:
                Chcesz dobrze wygladac? Musisz sie postarac.
                Niektore kobiety maja tutaj latwiej inne trudniej.
                Chcesz wartosciowego faceta? Musisz sie postarac,
                Niektore kobiety maja tutaj latwiej, inne trudniej.

                Przez chodzenie na latwizne rozumiem tutaj Panie o egoistycznym podejsciu:
                Chcialabym swietnego faceta, ale nie chce mi sie "starac".

                A potem twoza takie posty jak ten ktory rozpoczal ta dyskusje...
      • liisa.valo Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 11:48
        Kolego Potworski, nie wiem, w czyich głowach się utarł taki schemat prawdziwego mężczyzny, a problem jest tego rodzaju, że takich z pitbulami i łańcuchami właśnie jest od cholery i jeszcze trochę. Trudno jest właśnie znaleźć normalnego, zadbanego faceta, który pod kopułą ma coś więcej niż kufel z tyskim i l-karnitynę.
        • liisa.valo Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 11:50
          Kurna, znów mi się za szybko wcisnęło. Chciałam jeszcze dodać, że nie wiem, kto jest przekoanny, że tak wygląda prawdziwy mężczyzna, chyba właśnie faceci wyłącznie. A jeśli inaczej wyglądający zostanie nazwany gejem to albo przez pana łańcucha, albo przez blacharę, także jeżeli oni są przyczyną takiego stanu rzeczy, to normalne kobiety rzeczywiście mogą się frustrować.
        • potworski Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 12:10
          W twoich rozważaniach nad problemem pomocą może okazać się ten wątek z FM. Facet pyta=co jest lepsze - piwo czy wódka? Oczywiście prawdziwy polski mężczyzna nie skala się czymś takim jak wino, bo wino to napój gejów, prawników i kogo tam jeszcze, czego wyraz dają podpisujący się w tamtejszym wątku męskie nicki.
          Dwa proste słowa="presja środowiska". W męskim świecie bycie uznanym za geja to coś gorszego niż w babskim za "kur#wę". Taka zaściankowa mentalność.
          • liisa.valo Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 12:29
            A wiesz, że robicie tym krzywdę i nam, i sobie?
            • potworski Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 12:49
              liisa.valo napisała:

              > A wiesz, że robicie tym krzywdę i nam, i sobie?


              Życie nie jest sprawiedliwe.
          • fieldsofgold Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 14:55
            może właśnie taki typowy polski męzczyzna nie skala się winem, co tylko pogarsza jego obraz i potwierdza moją tezę.
            • zeberdee24 Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 16:01
              A właściwie to dlaczego sfermentowane winogrona bardziej nobilitują niż sfermentowany słód jęczmienny(bądź pszeniczny) ?
              • powierzchnietnace Re: Hahaha=wiadomo 19.11.11, 20:23
                Nie mówiąc już o np. sfermentowanej kukurydzy :) Tak się utarło wśród "elyt", że wino za 20 zł to synonim "ynteligencji" i obycia, a 0,7 za 30 zł to obraz chamstwa.
                Ps. czasem lubię wypić lampkę czerwonego półwytrawnego.
      • fieldsofgold Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 14:18
        pitt bull, piłka nożna i darcie ryja? serio sądzisz, że to kręci babki?
        • potworski Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 15:07
          fieldsofgold napisała:

          > pitt bull, piłka nożna i darcie ryja? serio sądzisz, że to kręci babki?


          Nigdzie nie pisałem, że to kręci babki - napisałem o pewnych utartych schematach w naszym kraju. W tym przypadku pisanie, że "to kręci babki" byłoby sporym nadużyciem i nadmierną generalizacją. Aczkolwiek na pewno jest popyt na takich "prawdziwych mężczyzn" z krwi i kości, zatem i podaż spora. Na szczęście świat się jakoś tak układa, że swój do swego ciągnie i ma to swoje plusy - kobiety wiążące się z takimi "chłopakami z ekstraklasy" automatycznie wypadają z obiegu i nie tworzą zbędnego szumu dla koneserów.
          • fieldsofgold Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 15:14
            Napisałeś, że to utarty schemat prawdziwego mężczyzny w Polsce. A ja mówię, że coraz znaczniejsza ilość Polek oczekuje dużo więcej niż takiego schematu, bo sama ma więcej do zaoferowania. To one mają więc problem ze znalezieniem mężczyzny na swoją miarę, bo "rynek" proponuje głównie ten schematyczny produkt. Podobnie jak z tymi ciuchami w h&m ;-)
            • rasputeen Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 15:20
              No to mogą wyjechać do Francji czy Hiszpanii, gdzie zapewne odniosą sukces (ktoś chyba wspominał o tym w wątku).
            • potworski Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 15:28
              fieldsofgold napisała:

              > Napisałeś, że to utarty schemat prawdziwego mężczyzny w Polsce. A ja mówię, że
              > coraz znaczniejsza ilość Polek oczekuje dużo więcej niż takiego schematu, bo sa
              > ma ma więcej do zaoferowania. To one mają więc problem ze znalezieniem mężczyzn
              > y na swoją miarę,


              Nigdzie temu nie zaprzeczałem. Dlatego mogę tylko powiedzieć, że im współczuję, a zazdroszczę sobie=hahaha.
            • martishia7 Re: Hahaha=wiadomo 15.11.11, 16:31
              Właśnie, słuszna konstatacja, to kobiety mają problem. Mężczyźni, zwłaszcza ci stojący wyżej w porządku dziobania mają chwilowo wybornie, do wyboru, do koloru.
              • kochanic.a.francuza Re: Hahaha=wiadomo 18.11.11, 16:33
                Mężczyźni, zwłaszcza ci
                > stojący wyżej w porządku dziobania mają chwilowo wybornie, do wyboru, do koloru

                Dziobanie skonczy sie jak cale hordy sfrustrowanym seksualnie samcow europejskich zacznie roz ruby, po d jakimis tam chodliwymi haslami. Dolacza do tego jeszcze hordy chinskie, bo tam kobiet z kolei zabraknie (tyle aborcji zenskich sie odbywa, ze spadla populacja kobiet)
    • sid-sid Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 10:37
      Może nie ma aż takiej przepaści, jak ta o której piszesz, ale różnica jest. Odbija się to na oczekiwaniach kobiet, bo kobiety poszły do przodu, a faceci zostali w tym samym punkcie, niestety głównie mentalnie. Kobiety kształcą się, rozwijają, zarabiają na siebie, wybierają inne drogi życiowe niż żona i matka, lub tylko żona i matka. A faceci często chcą szarą mysz do gotowania i ekstra lasencję na boku, bądź też siedzą na forum i fantazjują o tym, jaką to maja przewagę nad kobietami.:)
      Jeśli chodzi o kobiety, to jest to pewna pułapka - albo mamy poczucie własnej wartości, uważamy, że stać nas na więcej i albo ktoś kto nam odpowiada, albo nie. Lub uznajemy, że chcemy się przede wszystkim hajtnąć i rozmnożyć, wiec pal licho oczekiwania. A wiele kobiet niby jest wiedzących czego chce i niezależnych, a tu się nagle okazuje, że guzik prawda, bo one przede wszystkim chciałyby chłopa mieć.
      Poza tym jest pewna przesada w tym rajcowaniu się wykształceniem, ambicją, niezależnością - ponad połowa młodych Polek kończy studia i tyleż z nich, albo i więcej, można uznać za atrakcyjne. Tak więc to, o czym pisze większość dziewczyn, to jest po prostu przeciętność. Zwłaszcza, jeśli głównym problemem delikwentki jest znalezienie chłopa.:)
      Natomiast zgadzam się, ze jeśli chodzi o facetów, to jest nieciekawie. Głównym powodem jest to, że to właśnie oni, a nie "księżniczki", nie maja w sobie pokory i uważają się za ósme cudy świata, podczas gdy są CO NAJWYŻEJ przeciętniakami. Obserwacje z życia z przedziału wiekowego 20-40 i z tamtego kilometrowego wątku. Ok, może to popisywanie się, lek na kompleksy, chęć zaszpanowania. Ale nie wygląda to dobrze. Inna sprawa, że też trochę kobiety "pozwalają" facetom na takie zachowania, tak jak wraz z równouprawnieniem często ładują sobie na barki podwójne obowiązki, zamiast podzielić się nimi z misiem.
      Na temat tzw. wygórowanych wymagań nie będę się wypowiadać, bo moim zdaniem dotyczy to w takim samym stopniu obu płci.
    • twojabogini Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 11:01
      Zgadzam się, że powstał rozdźwięk pomiędzy panami i paniami, a w przedziale wiekowym 25-40 jest chyba najwyraźniejszy. Dotyczy to zarówno oczekiwań wobec siebie i stawianej sobie poprzeczki, jak i wobec związku. Kobiety chcą się rozwijać, ani myślą być kuchtami, oczekują od partnerów aktywności i współpracy w ramach rodziny, jeśli zdecydują się ją założyć. Większość panów oczekuje z kolei, że kobieta na dłuższy związek będzie "żoną", tj. kuchtą właśnie no i zajmie się przychówkiem. Jak w tym wszystkim da rady jeszcze pracować zawodowo - to jej problem. Do tego panowie w większości nie wykazują się ambicją i oczekują, że panie nie będą "kierować się portfelem".
      Z drugiej strony nie jest tak, że wszyscy są do d.y. Większość moich przyjaciółek powychodziła za mąż nie zaniżając poprzeczki. Fakt jednak, że zmagają się w większym lub mniejszym stopniu z kwestiami podziału obowiązków domowych, opieki nad dziećmi. Dotyczy to też mnie. Ale to nie jest zjawisko "polskie". Z podobnymi problemami zmaga się znaczna ilość kobiet na świecie. W każdym niemal już języku wyszły dziesiątki poradników jak nie dać się zagonić do roli kuchty, a ile kasy jest marnotrawionych przez międzynarodowe organizacje w celu promowania równego podziału pracy w domu?
      Jednak wydaje mi się, że problem notluckygirl nie wynika ze słabej jakości samców. Raczej z tego, że ma ona z góry przyjęte kryteria. Np. przekreśla wszystkich bez matury. Paru moich męskich singli nie ma matury, nie ze względu na głupotę, ale na bunt z czasów młodości. Większość z czasem sobie tą lukę w edukacji uzupełni, lub już to zrobiło.
      Z drugiej strony jeśli "gorsze" koleżanki sprzątały jej dobre okazy sprzed nosa - to może czas zmienić strategię pozyskiwania samców.
    • martishia7 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 11:04
      Zgadzam się z diagnozą, nie zgadzam z receptą. Tak, powiedzmy, że grupa kobiet kwalifikowanych jako "od przeciętnych wzwyż" , jest liczniejsza niż analogiczna grupa mężczyzn. Pisałam już nie raz i zdania nie zmienię - kobiety poszukują partnera, który pod wieloma względami będzie stał wyżej na drabinie społecznej niż one - będzie atrakcyjniejszy, lepiej wykształcony, o zaradności finansowej nie wspomnę. To zjawisko się nawet jakoś naukowo nazywa, ale pamięć mnie w tym zakresie zawiodła :) Nie wiem na ile istotny jest tu jakiś atawizm biologiczny, a na ile ocena społeczna, nieważne. Z porównania liczebności wspomnianych na wstępie grup wynika, że partnerów "lepszych-niż-ja-sama" dla wszystkich nie starczy, nie ma takiej opcji. Kobiety dla których nie starczy mają właśnie wybór - samotność, albo jednak facet pod tymi względami "prestiżowymi" gorszy od niej samej. Inaczej nie będzie. Przegrane ale zasadnicze, nie powielą genów.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 11:18
        > Z porównania liczebności wspomnianych na ws
        > tępie grup wynika, że partnerów "lepszych-niż-ja-sama" dla wszystkich nie starc
        > zy, nie ma takiej opcji. Kobiety dla których nie starczy mają właśnie wybór - s
        > amotność, albo jednak facet pod tymi względami "prestiżowymi" gorszy od niej sa
        > mej.

        A to ma głębszy efekt społeczny. Otóż dużo więcej mężczyzn niż kiedyś, z braku tej "niższej" społecznie kobiety która go wybierze "stacza się" - nie rozwija, będzie stał pod sklepem z piwem w ręku itp. Oczywiście gdyby żonę znalazł to zaraz nie będzie artystą/biznesmenem/naukowcem, ale zawsze jego los potoczy się nieco lepiej. Choćby ze względu na przymus pracy który narzuci mu żona/rodzina :D
        • martishia7 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 11:51
          Tak, dokładnie, to jest ten sam problem, tylko na drugim końcu kija ;)
        • martishia7 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:56
          Jeszcze dodam, że ciężko, do jednych jak i do drugich mieć pretensje. Zwłaszcza do tych pań wyżej, że nie chcą obniżyć standardów. Nawet gdyby mechanizm znały i rozumiały, to przecież nie zmienią poglądów dla dobra społeczeństwa ;) To jak z demografią - wszyscy wiedzą, że czeka nas zapaść, ale przecież nikt dzieci dla idei ZUSu rodził nie będzie.
      • zeberdee24 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:16
        Zasadniczo nie ma możliwości żeby było więcej kobiet 'od przeciętnej wzwyż', ponieważ atrakcyjność danej kobiety można porównywać do atrakcyjności średniej wśród kobiet, a mężczyzny wśród mężczyzn. Mechanizm wybierania partnerów 'lepszych-niż-ja-sama' albo o równym statusie nazywa się 'hypergamy'(chyba nie ma tego słowa po polsku) i dotyczy obojga płci, z tym że kobiety szukają partnerów o wyższym statusie a mężczyźni o takim samym, więc siłą rzeczy oczekiwania jedynie wąskiej grupy mogą zostać w pełni zaspokojone.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:40
          zeberdee24 napisał:

          > Zasadniczo nie ma możliwości żeby było więcej kobiet 'od przeciętnej wzwyż', po
          > nieważ atrakcyjność danej kobiety można porównywać do atrakcyjności średniej wś
          > ród kobiet, a mężczyzny wśród mężczyzn. Mechanizm wybierania partnerów 'lepszyc
          > h-niż-ja-sama' albo o równym statusie nazywa się 'hypergamy'(chyba nie ma tego
          > słowa po polsku) i dotyczy obojga płci, z tym że kobiety szukają partnerów o wy
          > ższym statusie a mężczyźni o takim samym, więc siłą rzeczy oczekiwania jedynie
          > wąskiej grupy mogą zostać w pełni zaspokojone.

          Zgadza się. Ale jeśli MĘŻCZYŹNI są przeciętnie wyżej usytuowani społecznie niż kobiety to problemu z realizacją oczekiwań nie ma.
          Jeżeli natomiast powstaje społeczny obraz że statystyczna kobieta jest lepiej wykształcona, bardziej kreatywna, nastawiona na rozwój itp itd od statystycznego mężczyzny, to tym statystycznym nie jest zainteresowana (bo szuka kogoś "lepszego" od siebie) i zarówno ona jak i ten mężczyzna mają problem ze znalezieniem partnerki.
          Co oczywiście prawdą nie jest, bo ślubów stale przybywa od 1990 roku, nie wspominając o związkach nieformalnych. Ludzie nadal nie mają problemów z łączniem się w pary.
          • martishia7 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:48
            > Co oczywiście prawdą nie jest, bo ślubów stale przybywa od 1990 roku, nie wspom
            > inając o związkach nieformalnych. Ludzie nadal nie mają problemów z łączniem si
            > ę w pary.

            Oj, tymi ślubami, to bym się tak nie sugerowała. Po prostu coraz więcej ludzi zawiera związek małżeński więcej niż raz. Do grobowej deski to chwilowo jakieś 5 lat średnio, zdaje się ;)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:03

              > Oj, tymi ślubami, to bym się tak nie sugerowała. Po prostu coraz więcej ludzi z
              > awiera związek małżeński więcej niż raz. Do grobowej deski to chwilowo jakieś 5
              > lat średnio, zdaje się ;)

              No ale biorą ślub, tak? Czyli sobie nawzajem pasują, choćby i na 5 lat
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:49
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > Co oczywiście prawdą nie jest, bo ślubów stale przybywa od 1990 roku

            wyż demograficzny się chajtał? A teraz końcówka tego wyżu ma już jakieś 30 lat.

            Poza tym ilość samotnych i młodych ludzi przybywa, ilość rozwodów rośnie, jakieś chore rozmiary przybrało w Hiszpanii, gdzie na 4 małżeństwa 3 się rozpadają....




          • fieldsofgold Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:23
            Bo wiele pań sięga jednak półkę niżej, żeby tylko mieć tego męża i rodzinę. Oczywiście uogólniam i nie twierdzę, że wszyscy mężczyźni w Polsce wypadają gorzej niż przeciętna kobieta.
            • zeberdee24 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:50
              W takim razie po co mężczyźni mają się bardziej starać skoro i tak dostaną 'towar z najwyższej półki' ? Musieliby być głupcami żeby zabiegać o coś o co zabiegać nie trzeba.
              • fieldsofgold Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:57
                właśnie o to chodzi i to jest smutne. dlatego tak się rozpasali bo mają większy wybór. przecież jak już pojawi się jakieś prawdziwe męskie ciacho to babki się o nie zabijają, bo to deficytowy towar.
                • zeberdee24 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 15:59
                  Ja cię nie chcę martwić jeszcze bardziej ale obawiam się że bycie 'ciachem' jak to ładnie wykształcone, niezależne i ambitne kobiety określają, jest cechą wrodzoną:) Z genami nie wygrasz.
                  • fieldsofgold Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 16:40
                    ale jaki to ma związek z moją teorią? wrodzone czy nie, męskich ciach za mało w PL w stosunku do babeczek ;-)
                • powierzchnietnace Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 19.11.11, 20:35
                  fieldsofgold napisała:

                  > właśnie o to chodzi i to jest smutne. dlatego tak się rozpasali bo mają większy
                  > wybór. przecież jak już pojawi się jakieś prawdziwe męskie ciacho to babki się
                  > o nie zabijają, bo to deficytowy towar.

                  10 babek zabija się o jedno ciacho, 1 wygrywa, a 9 łapie co popadnie. W takim razie możemy siedzieć prze tv z piwem w ręku ze sporym przekonaniem, że któraś z tych 9 przegranych w akcie desperacji zwróci uwagę na taką miernotę :) oczywiście żartuję, ale mam zamiar pozostać sobą. Nie schowam martensów do szafy bo jakiejś pani się one nie podobają, nadal będę chodził na mecze, na koncerty, pił piwo z kolegami. Wole żyć sam ale w zgodzie z samy sobą.
        • martishia7 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:50
          > Mechanizm wybierania partnerów 'lepszyc
          > h-niż-ja-sama' albo o równym statusie nazywa się 'hypergamy'(chyba nie ma tego
          > słowa po polsku)

          Właśnie. Dziękuję Ci bardzo, umknęło mi to słowo.
    • czadroman a co ty sobą reprezentujesz? 15.11.11, 11:16
      jak czytam wyczuwam ponuractwo, pesymizm, pretensje do połowy świata że nie jest taki a taki, podejrzewam że jak dla mnie twoje towarzystwo byłoby bardzo męczące
      • wez_sie jak to co? 15.11.11, 11:31
        jest wyksztalcona, oczytana i zwiedzila pol swiata
        • fieldsofgold Re: jak to co? 15.11.11, 15:02
          to nie jest wątek o mnie czy o tobie, tylko o tzw. ogóle. po co ten sarkazm, czy ja wypowiadam się na twój konkretny temat? a może tak? ;-)
      • fieldsofgold Re: a co ty sobą reprezentujesz? 15.11.11, 14:27
        przesadzasz. jakie ponuractwo i pesymizm? stwierdzam fakt i jestem realistką. a podejście do życia mam bardzo pogodne, często tylko ironiczne. dziękuję za uwagę n/t mojego towarzystwa, ale jakoś mnie kwestia przebywania w twoim nie zaprząta.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 11:53
      fieldsofgold napisała

      > I do tego ta kapciowatość Polaków jeśli chodzi o tzw. podryw. Ręce opadają.



      widzę tutaj niespójność wywodu, no bo skoro polscy mężczyźni są tacy be i do kitu i nie dorastają do pięt pięknym i mądrym Polkom to po jakiego grzyba mają je podrywać?


      • fieldsofgold Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:28
        nawet jeśli zakładając z grubsza te 70-80% nie dorasta to nie znaczy, że nie mogą nic z tym zrobić. trzeba się za siebie wziąć intelektualnie i fizycznie.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:34
          u mnie w liceum najlepszym uczniem w klasie był chłopak, poszedłem na studia i najlepszych na roku był facet, dziekanem mojego wydziału był facet, rektorem mojej uczelni też był facet

          nie zauważyłem aby faceci w jakimkolwiek stopniu odstawali od kobiet
          • fieldsofgold Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:43
            jej, a ty znowu swoje...uwierz Janku, że ja bym bardzo chciała przebierać w tych super-facetach jak w ulęgałkach.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:56
              przebierać to sobie możesz w bluzeczkach w Galerii Handlowej

              • fieldsofgold Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:58
                nie lubię zakupów, ponadto to była przenośnia, nie ma co się obrażać
        • thelma.333 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 22:30
          "trzeba się za siebie wziąć intelektualnie i fizycznie."

          a coś Ty;
          mieszkam w Belgii, jeden kolega (miejscowy) żonaty z Wietnamka, drugi z Chinka, trzeci z Tajka;
          chyba wiesz co czego zmierzam?
    • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 11:54
      Po pierwsze, dawno nie byłaś na plaży. Brzuchacze wcale nie dominują.

      Po drugie, nie uważam, żeby wykształcenie było aż tak istotne. W swym krótkim acz burzliwym życiu poznałam mężczyzn z tytułami doktorskimi, którzy okazali się kompletnymi pustakami, narcyzami i prostakami i wielu sympatycznych i inteligentnych (sic!) facetów z wykształceniem zawodowym. Generalnie uważam, że jeżeli kobieta ma problem z tym, że facet ma licencjat, a ona doktorat, albo ona magisterkę, a on zasadnicze zawodowe to ma problem ze swoimi zwojami, bo nie zawsze brak wykształcenia wynika z braku inteligencji czy lenistwa.

      Po trzecie, uważam, że facet powinien być jakiś, coś sobą reprezentować, bo rzeczywiście facetów "ciepła klucha - zrób jak uważasz, kochanie" jest dość sporo i oni są prawdziwą plagą.
      • hermina5 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:02
        Generalnie uważam, że jeżeli
        > kobieta ma problem z tym, że facet ma licencjat, a ona doktorat, albo ona magis
        > terkę, a on zasadnicze zawodowe to ma problem ze swoimi zwojami

        Wiesz, z calym szacunkiem, ale ile znasz bardzo szczęsliwych małzeństw, w którym ona ma doktorat, a on - zasadnicze zawodowe, albo na odwrót - on jest doktorem, ona ma zasadnicze zawodowe? Bo ja Ci powiem, ze to chyba z 1% czyli szczególne przypadki, choć badań w tym kierunku nie robiłam. Nie chodiz tutaj o świstek papieru, ale o wspólnotę: zainteresowań, rozmów, postzregania swiata, umiejętnosci analitycznych itp. Jasne, są ludzie, którzy mimo, że skonczyli tylko zawodówkę, jakoś ustawili siew zyciu i można z nimi porozmawiać, ba, sa tacy, którzy są cholernie inteligentni, ale co w zyciu przeszkodziło im w rozwoju ( choroba, nagły wypadek, śmierc rodziny) itp - to sa osoby WSPANIAŁE - bo łaczą w swobie ogromna pokore i gigantyczną wręcz wiedzę pasjonacką - ale to sa naprawdę JEDNOSTKI. Jeśli uda nam sie trafić na JEDNĄ taką osobę przez całe zycie, to gwarantuję, że zapamietamy do końca swoich dni, bo przynoszą ciekaowśc świata i pasję, ale do diaska, to sa jednostki i wyjątki!
        • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:07
          Znam dwa takie małżeństwa.
          Dziewczyna jest doktorem nauk prawnych, facet z wykształcenia jest dekarzem, a w tej chwili prowadzi dobrze prosperującą firmę budowlaną.
          Drugi przykład to babka, która jest lekarzem - onkologiem, jej mąż jest malarzem - takim od ścian, a nie artystą, swoją drogą malarzem rozchwytywanym, który ma terminarz wypełniony na rok w przód, bo słynie z tego, że pracuje dokładnie, szybko i mało brudzi.

          Znam więc dwa, ale ja nie znam wielu małżeństw. W chwili obecnej jestem także w związku, w którym jest różnica wykształcenia, bo facet ma TYLKO (oł maj gad) wykształcenie średnie. Nie przeszkadza mi to w niczym, mamy wspólne zainteresowania, mamy podobny pogląd na życie, więc być może mnie jakoś mi się udało widocznie, że przystając intelektualnie do klasy z wykształceniem średnim mam wyższe.
          • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:11
            Aha, dodam jeszcze, że pogląd, który ty reprezentujesz, nie jest mi obcy, bo w rodzinie z takimi poglądami się wychowałam. Rodzina, na szczęście daleka to "inteligętni", nadęci, bułkę przez bibułkę, prawnicy, którzy całe życie pogardzali np. moim dziadkiem, dlatego, że nie miał wykształcenia żadnego. Nie zadali sobie żadnego trudu, żeby go lepiej poznać, gdy tymczasem był to najmądrzejszy, najbardziej pracowity i wartościowy człowiek, jakiego poznałam w swoim życiu. Współczesna kobieta nie zadałaby sobie trudu, żeby go poznać, wychodząc z założenia, że i tak nie znajdzie z nim tego samego tematu, bo nie ma mgr czy dr przed nazwiskiem.
            • simply_z Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:17
              tylko ,ze kiedys nawet szkola srednia miala wyzszy poziom. Dzis wyksztalcenie wyzsze moze miec kazdy.. ,kiedys jedna z forumek chwalila sie ,ze raz dwa kupi sobie magistra w jakiejs wyzszej szkole gotowania na gazie ,bo nie chce sie jej studiowac i wysilac.
              • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:24
                simply_z napisała:

                > tylko ,ze kiedys nawet szkola srednia miala wyzszy poziom. Dzis wyksztalcenie w
                > yzsze moze miec kazdy.. ,kiedys jedna z forumek chwalila sie ,ze raz dwa kupi s
                > obie magistra w jakiejs wyzszej szkole gotowania na gazie ,bo nie chce sie jej
                > studiowac i wysilac.

                No, i tu właśnie dotykamy sedna. Dlaczego wykształcona kobieta domaga się partnera z wyższym wykształceniem, jeżeli jego mgr jest kupiony? Ja kończę sobie prawo na Jagiellonce, a pan kończy sobie administrację w wyższej szkole administracji, kupuje pracę magisterską itd. - oboje mamy wykształcenie wyższe, teoretycznie więc jeden punkt w drodze do szczęśliwego związku odfajkowany, prawda?
                Czym ten kupiony mgr różni się od matury czy zawodówki? chyba tylko tym, że debila było stać na zapłacenie. Tak więc myślę, że powinnyśmy się odczepić od słowa wykształcenie i zamienić je na dojrzałość życiową, inteligencję itp. Zamiast wymagać wyższego wykształcenia zadajmy sobie trochę trudu, żeby poznać, jaki ten człowiek jest, co myśli, co czuje, co robi w wolnym czasie, co chciałby osiągnąć w życiu, czy lubi psy, koty, dzieci, jakie filmy lubi, czy czyta książki etc. etc. Natomiast dopóki będziemy kurczowo się trzymać tego wykształcenia, mówiąc, że jak nie skończył studiów, to nie jest człowiek dla mnie, dopóty będziemy na swojej drodze spotykać niewłaściwych mężczyzn.
                • hermina5 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:45

                  > No, i tu właśnie dotykamy sedna. Dlaczego wykształcona kobieta domaga się partn
                  > era z wyższym wykształceniem, jeżeli jego mgr jest kupiony?

                  Cały czas nie znajdujesz się nawet obok peryferiów tego o czym mowimy. Nie mówimy o WYKSZTAŁCENIU w formie dyplomu mgr czy obronionego doktoratu, a o intelektualnych aspiracjach i horyzontach czlowieka. I czy chcesz czy nie, są one procentowo wyższe u osób, które jednak kończa liceum, nie zawodówkę, a potem - decydują sie jednak studiować - nawet jesli studiów nie ukonczą. Coś je bowiem INTERESUJE na tyle, aby to studiować.
                  • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:47
                    Jest też grupa takich ludzi, którzy studiują, bo tatuś kazał, a nie dlatego, że je to interesuje. Moja kuzynka - leń wybitny kończy w tej chwili trzecie studia, a interesują ją w życiu głównie imprezy i portfel ojca. Są też takie, które czymś się interesują, ale nie mają kasy, żeby tu studiować.
                    • hermina5 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:53

                      > Jest też grupa takich ludzi, którzy studiują, bo tatuś kazał, a nie dlatego, że
                      > je to interesuje

                      I o tych ludziach w tym watku nie rozmawiamy, bo sa zazwyczaj intelektualnym zerem.

                      Są też takie, które
                      > czymś się interesują, ale nie mają kasy, żeby tu studiować.

                      I tych ludzi wymieniłam powyżej jako WYJATKI, ktore udaje nam się spotkać w życiu. Wyjątki właśnie, a nie reguła. Poza tym - nie mieć kasy na studiowanie, a zakończyć naukę na zawodówce - bo właśnie takie mam aspiracje życiowe i nic ponad to , dzieli całe spektrum pośrednich zachowań zyciowych. Nie chcę po prostu, aby udowadniać mi tutaj, ze KAZDA osoba z wykształceniem zawodowym jest doskonałym partnerem dla każdej z doktoratem czy magisterium, bo tak po prostu nie jest.
                      • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:00
                        hermina5 napisała:
                        > I tych ludzi wymieniłam powyżej jako WYJATKI, ktore udaje nam się spotkać w życ
                        > iu. Wyjątki właśnie, a nie reguła.

                        Czasami myślę sobie, że wyedukowani ludzie na poziomie to też są wyjątki, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy to upragnione wyższe wykształcenie nie jest ewenementem.
                        • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:02
                          No, tak. I wyszło mi z tego tyle, że facet godny zainteresowania niezależnie od swego wykształcenia jest ewenementem. Jest gorzej niż w tezie wyjściowej.
                        • sid-sid Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:34
                          > Czasami myślę sobie, że wyedukowani ludzie na poziomie to też są wyjątki,

                          Az tak źle, to może nie. Ale na pewno łatwiej o idiotę z wyższym, niż geniusza zawodowym. Bo ci ostatni, jak już napisano, to WYJĄTKI.
                    • zeberdee24 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:55
                      Ale tu raczej chodzi o statystykę - jeżeli weźmiesz 1000 absolwentów UJ i porównasz ich z 1000 absolwentów ZSZ, to wśród absolwentów UJ są większe szanse na znalezienie osoby 'ogładzonej', mającej jakieś tam horyzonty i ambicje. Osoba mająca pewne wymagania dotyczące ww. cech raczej będzie między takimi ludźmi szukać przyszłego partnera niż wśród osób po szkole zawodowej, bo to zwyczajnie jest logiczne.
                      • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:57
                        zeberdee24 napisał:

                        > Ale tu raczej chodzi o statystykę - jeżeli weźmiesz 1000 absolwentów UJ i porów
                        > nasz ich z 1000 absolwentów ZSZ, to wśród absolwentów UJ są większe szanse na z
                        > nalezienie osoby 'ogładzonej', mającej jakieś tam horyzonty i ambicje.

                        Zapewne tak. Czy jednak chodzi o to, że przed randką mam weryfikować nie tylko stopień wykształcenia, ale także jaką uczelnię i jaki wydział pan kończył, żeby określić, czy mam ochotę się z nim umówić?
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:09

                          > Zapewne tak. Czy jednak chodzi o to, że przed randką mam weryfikować nie tylko
                          > stopień wykształcenia, ale także jaką uczelnię i jaki wydział pan kończył, żeby
                          > określić, czy mam ochotę się z nim umówić?

                          Tak, a w czasie coitusu wypadało by go o tezy jego rozprawy doktorskiej wypytać :D
                          • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:14
                            O, to, to :)

                            Pomyślałam sobie teraz o tych internetowych portalach randkowych, gdzie się wyszukuje na podstawi kryteriów. Trzeba by tę rubrykę "wykształcenie" jakoś poszerzyć.
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:25
                              liisa.valo napisała:

                              > O, to, to :)
                              >
                              > Pomyślałam sobie teraz o tych internetowych portalach randkowych, gdzie się wys
                              > zukuje na podstawi kryteriów. Trzeba by tę rubrykę "wykształcenie" jakoś poszer
                              > zyć.

                              Płeć Mężczyzna
                              176cm wzrostu,
                              budowa ciała - w normie,
                              palenie - nie palę, nie akceptuję
                              alkohol - dla towarzystwa,
                              psy/koty - wolę psy
                              wykształcenie - wyższe
                              odnośnik do pliku zawierającego bibliografię pracy doktorskiej - [link]:D
                              • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:27
                                No, i genialne. Chciałam powiedzieć, że bym się umówiła, ale wpisałeś wykształcenie "wyższe" i teraz wyjdę na hipokrytkę :)
                                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:33
                                  liisa.valo napisała:

                                  > No, i genialne. Chciałam powiedzieć, że bym się umówiła, ale wpisałeś wykształc
                                  > enie "wyższe" i teraz wyjdę na hipokrytkę :)

                                  Spoko, poprawię, napiszę żem stolarz i wrzucę swoje portfolio stołków i ławeczek :D
                        • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:10
                          Zależy jakie masz priorytety ;)
                          • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:12
                            rasputeen napisał:

                            > Zależy jakie masz priorytety ;)

                            Jak tak się porównam z paniami tu zgromadzonymi, to jakieś dziwne.
                            • sid-sid Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:35
                              Och, jaka jestem lepsza i w ogóle indywidualistka ze mnie.:P
                              • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:38
                                I do tego wzorem Zbigniewa Bartmana dodam, że jestem kontrowersyjna.
                                • sid-sid Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:40
                                  Racja, o tym zapomniałam.
                                  • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:42
                                    Chciałabym jednak koniecznie nadmienić, że mam ładniejsze zęby niż Bartman. Być może nigdy nie zaglądaliście mu do paszczy, ale wierzcie mi na słowo - ma fatalny zgryz.
                                • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:41
                                  A w czym owa kontrowersja, jeśli można zapytać?
                                  • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:45
                                    rasputeen napisał:

                                    > A w czym owa kontrowersja, jeśli można zapytać?

                                    Nie wiem, ale skoro koleżanka napisała, że jestem od nich lepsza i należę do grona indywidualistów, to przymiotnik "kontrowersyjny" tu dość pasuje :)
                                    • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:53
                                      Grono indywidualistów powiadasz ;)

                                      Już myślałem, ze np. uprawiasz jakiś rodzaj wielce kontrowersyjnej sztuki ;)
                                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:57
                                        rasputeen napisał:

                                        > Grono indywidualistów powiadasz ;)

                                        Liczne grono bardzo podobnych do siebie indywidualistów :D
                                        • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:01
                                          Musiałeś mi odebrać ten jeden moment, gdy poczułam się jak Zbyszek Bartman, prawda?

                                          PS Chociaż wśród kobiet mogę być indywidualistką. Tak sądzę.
                                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:10
                                            liisa.valo napisała:

                                            > Musiałeś mi odebrać ten jeden moment, gdy poczułam się jak Zbyszek Bartman, pra
                                            > wda?

                                            Kto to taki?
                                            • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:14
                                              Och, jest to siatkarz, obecnie zawodnik Jastrzębskiego Węgla. Generalnie ma to do siebie, że podczas meczu biega po boisku jakby mu coś zaszkodziło, trzęsie sędzią i w każdym wywiadzie powtarza, że jest kontrowersyjny. Ulubieniec gimnazjalistek, czego nie rozumiem, bo ma tylko wykształcenie średnie.

                                              WZROST: 198 cm
                                              WAGA: 91 kg
                                              ZNAK ZODIAKU: Byk
                                              STAN CYWILNY: Kawaler
                                              DZIECI: Nie ma

                                              Oto on:
                                              ciachaa.blog.onet.pl/Zbigniew-Bartman,2,ID398670796,n
                                      • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:58
                                        rasputeen napisał:

                                        > Grono indywidualistów powiadasz ;)
                                        >
                                        > Już myślałem, ze np. uprawiasz jakiś rodzaj wielce kontrowersyjnej sztuki ;)

                                        Nie, pod tym względem niczym statystyczny polski mężczyzna jestem nudna :) Ba, nawet interesuję się sportem niczym facet, tylko akurat nie piłką nożną w połączeniu z piwem.
                                        • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:05
                                          > Nie, pod tym względem niczym statystyczny polski mężczyzna jestem nudna :) Ba,
                                          > nawet interesuję się sportem niczym facet, tylko akurat nie piłką nożną w połąc
                                          > zeniu z piwem.

                                          O to może być wielce interesujące, np. kiedy próbuje się wypić piwo broniąc karnego ;)
                                          • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:07
                                            Może jakiś meczyk?
                                            • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:10
                                              Ok, ale tylko do jednej bramki ;)
                                              • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:15
                                                Hmm, można rozważyć :)
                                                • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:22
                                                  Czy to rozważania na zasadzie: play or not to play? ;)

                                                  Uprzedzam, że to twarda gra - naciągają się mięśnie i trzeszczą kości...

                                                  • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:26
                                                    Teraz dopiero mi się spodobało :)
                                                  • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:30
                                                    I tak od tematyki wykształcenia do trzeszczących kości ;)
                                                  • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:40
                                                    No, i to właśnie jest przejawem naszej inteligencji. Na każdy temat potrafimy porozmawiać na poziomie :D
                                                  • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:43
                                                    No tego jeszcze tak do końca nie wiadomo, poruszyliśmy zaledwie kilka zagadnień. W każdym razie jest nadzieja ;)
                • berta-death Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 19.11.11, 20:28
                  > No, i tu właśnie dotykamy sedna. Dlaczego wykształcona kobieta domaga się partn
                  > era z wyższym wykształceniem, jeżeli jego mgr jest kupiony? Ja kończę sobie pra
                  > wo na Jagiellonce, a pan kończy sobie administrację w wyższej szkole administra
                  > cji, kupuje pracę magisterską itd. - oboje mamy wykształcenie wyższe, teoretycz
                  > nie więc jeden punkt w drodze do szczęśliwego związku odfajkowany, prawda?
                  > Czym ten kupiony mgr różni się od matury czy zawodówki?

                  To nie wiedziałaś, że ci co są ekstremalnie bułkę przez bibułkę zwracają też uwagę na kierunek studiów, uczelnię i tryb studiowania? Zatem konkurent po zaocznych studiach, prywatnej uczelni czy jakimś mało ciekawym kierunku też nie jest wart, żeby na niego spojrzeć i dać mu szansę wykazania się. Co przecież też jest stereotypem, że tego typu osoby są bezwartościowe i nic nie potrafią. Wiele osób, które pokończyły te szykanowane administracje i zarządzania w prywatnych szkołach, w trybie zaocznym to osoby z dużą wiedzą, zainteresowaniami i na dodatek całkiem porządne i dobrze radzące sobie w życiu. Po prostu tak im się życie ułożyło, że np musieli iść do pracy po maturze bo nie miał ich kto utrzymywać przez kolejne 5lat, albo na skutek błędów młodości nie chciało im się studiować wtedy kiedy był na to czas.
                  Przecież absolwent prestiżowego kierunku na prestiżowej uczelni może się okazać kompletnym kretynem, który całe życie jechał na płatnej protekcji i korepetycjach, bo rodzicom a nie jemu zależało żeby był kimś w życiu.
            • hermina5 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:42
              ha, dodam jeszcze, że pogląd, który ty reprezentujesz, nie jest mi obcy, bo w
              > rodzinie z takimi poglądami się wychowałam.

              Widzisz, to nie jest mój pogląd- bo wiem, ze są wyjątki. I wcale nie chodzi o dr czy mgr przed nazwiskiem, bo to w ogóle nie ma NIC wpółnego, pisałam, ze nie chodzi mi o zadne swistki!

              Chodzi o to, ze w moim domu, to moja matka - kupowała książki, nauczyła mnie czym jest czytanie, czym jest teatr, kultura itp, natomiast mój ojciec - malarz pokojowy (sic!) zaserwował mi z głównym rozrywek - picie alkoholu.Ona zalatwiała wszystko - łacznie z mieszkaniem. I z perspektywy, uważam, ze mój ojciec moja matkę pociągnła w dól jak po schodach ruchomych, a zaczeło sie własnie od róznicy wykształcenia, która była tez róznicą patrzenia na świat . W całokształcie.
              • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:46
                No, dobrze, ja natomiast czepiłam się maniakalnie określenia "kobieta jest wykształcona, więc jest facet też musi". Jeżeli ja to niesłusznie odbieram jako konieczność ukończenia studiów czy czego tam, to przepraszam, natomiast mnie się to tak kojarzy i chyba potocznie i powszechnie również. Bo ogłada towarzyska, interesowanie się kulturą itd. to jest kwestia osobowości, charakteru, inteligencji, sposobu bycia, ale nie wykształcenia.

                I, przepraszam, jeśli cię urażę, bo nie znam twojej sytuacji rodzinnej, ale wydaje mi się, że u ciebie w domu też nie chodziło o wykształcenie, tylko o to, JAKI był twój ojciec, a nie KIM był.
                • hermina5 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:00
                  Wiesz, to jaki był, wynikało też poniekąd z tego kim był, tzn. do czego go wychowano i wykształcono.

                  Bo ogłada towarzyska, in
                  > teresowanie się kulturą itd. to jest kwestia osobowości, charakteru, inteligenc
                  > ji, sposobu bycia, ale nie wykształcenia.
                  >

                  Inteligencję, ogładę i sposób bycia nabierasz w toku socjalizacji, nie są to cechy wrodzone. A socjalizacją jest m.in. nauka w szkole. I o ile w podstawówce jeszcze panuje swoista uraniłowaka, to im dalej, tym edukacja róznicuje się bardziej - co najlepiej mozna odczuć np. ucząc w liceum ogólnokształcącym i np. w budowlance.
                  • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:08
                    Zgadza się, natomiast nie przekonuje mnie teza, że szkoła może jakoś radykalnie zmienić człowieka. Twierdzę, że bardziej niż szkoła kształtuje nas dom rodzinny i środowisko, w jakim egzystujemy (co oczywiście jest blisko związane z edukacją, typu znajomi ze szkoły, przyjaciele, ale nie tożsame). Coś na zasadzie Ezopowego ubierania wilka w owczą skórę.

                    Żeby było jasne: ja się zgadzam z tym, że szkoła ma wpływ na człowieka, natomiast nie chciałabym przeceniać jej roli. Myślę, że na tym mogę zakończyć ten wątek.
                    • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:14
                      Dodałbym jeszcze pewne indywidualne doświadczenie , które może wykształcić charakter czy skłonić do przemyśleń.
                    • hermina5 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:58
                      Zgadza się, natomiast nie przekonuje mnie teza, że szkoła może jakoś radykalnie
                      > zmienić człowieka. Twierdzę, że bardziej niż szkoła kształtuje nas dom rodzinn
                      > y i środowisko, w jakim egzystujemy

                      Oj, myslę, że jednak życie jednostki może zmienić bardzo. Zwłaszcza, jesli mamy patogenne środowisko, a do tego - wiejskie. Powiedzmy - tatuś popija, czasem cos ukradnie, ale nic wielkiego, robota dorywcza - mamusia ledwo wiąze koniec z końcem, gdzieś tam sprząta , ale ogólnie licho. Do tego 4-5 dzieci. Drugi w kolejnosci pod względem wieku zdolny np. z matematyki czy biologii. Trafia na nauczyciela, który widzi ten talent i chce pomóc. Znajduj fundacje, a potem program stypendialny. W efekcie dzieciak liceum kończy juz w miescie , mieszkajac w bursie. W zasadzie to ustawia mu drogę na studia - dalej wszystko zalezy już od samozaparcia. Gdyby startował od siebie - szanse miałby nikłe. Przypadek autentyczny./
                      • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 16.11.11, 12:51
                        Wspaniała sprawa, tylko nie chodzi tutaj o jakieś Siłaczki i Janków Muzykantów, chodzi o ustalenie priorytetów w związku. Jasne, można sobie stwierdzić, że musi być wykształcony, przystojny i co sobotę łazić do teatru. Ja się będę upierać, że oprócz inteligencji ważny jest szacunek, jakim darzy Cię facet, to, że nie bije, nie pije, nie upokarza. Nie zdradza na lewo i prawo. Nie kłamie. Potrafi kochać coś więcej niż siebie. Dla mnie to jest istotne, a nie szkoły i kursy.
            • sid-sid Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:31
              Chyba jesteś mocno przewrażliwiona na punkcie tematu wykształcenia, bo doszukujesz się w poście Herminy (z którą się z resztą zgadzam) czegoś, czego nie napisała.
              • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:36
                Nie baw się we Freuda.

                To jest swoją drogą cecha, której nie kumam u kobiet - przedstawicielek mej własnej płci. Zakładam wątek o cyberseksie, zamiast napisać: jesteś głupi garnek, to pojawia się tekst "aha, szukasz rozgrzeszenia". Mam skłonność do nadinterpretacji, to zamiast dowiedzieć się, że mam skłonność do nadinterpretacji, dowiaduję się, że wykształcenie jest moim słabym punktem. KOBIETY! RANY BOSKIE, rzeczy czasami naprawdę są takimi jakimi są. Tak, mam skłonności do nadinterpretacji, całe studia na tym przepłynęłam. Nie, nie jestem przewrażliwiona na punkcie wykształcenia mojego/męskiego. Dziękuję.
                • sid-sid Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:39
                  No to cudownie, grunt to samoświadomość. Ale to dopiero pierwszy krok.
                  • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:43
                    Krok dokąd? Albo do kogo/czego?
                    • sid-sid Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:49
                      Do tego, żeby interpretować, a nie nadinterpretować.
                      • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:59
                        sid-sid napisała:

                        > Do tego, żeby interpretować, a nie nadinterpretować.

                        Ale tak jest znacznie zabawniej.
        • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:16
          Wykształcenie bywa przeceniane w kontekście dnia codziennego. Iluż to jest naukowców specjalistów, którzy są za przeproszeniem 'dupami' życiowymi.
          Życie to nie nieustająca dyskusja na temat teorii węzłów (chociaż w tym przypadku poniekąd tak ;) ).
          • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:28
            No i o to mi właśnie chodzi. Kiedy jeszcze mieszkałam w Poznaniu na intelektualne dysputy chodziłyśmy z dziewczynami do obserwatorium astronomicznego :) A tak serio mówiąc, to ja się babom dziwię. Może sama jestem jakaś nienormalna, ale wykształcenie naprawdę nie ma dla mnie znaczenia. Dużo bardziej mnie interesuje to, czy facet się umie zachować w społeczeństwie, czy jest pracowity, czy lubi coś robić, a nie tylko pilot i gazetka, czy mi któregoś pięknego dnia w pysk nie strzeli, bo po obiedzie deseru nie będzie, czy będzie dobry dla dzieci... życie to nie jest panel dyskusyjny na UAMie. Tym bardziej, że koleżanka powyżej zauważyła, że dyplom wyższej szkoły siedzenia na stołku można sobie dzisiaj kupić, więc chyba czas odczepić się od poglądu, że ma to jakąkolwiek wartość.
            • hermina5 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:50
              Zmień więc słowo wykształcenie na inteligencja i może wtedy zrozumiesz o czym mówię od samego początku. A mowie m. in. o tym, żeby za mężczyznę nie trzeba było się wstydzić: począwszy od języka, którego używa publicznie, przez zachowanie w towarzystwie, kończac na tym, żeby potrafił swoje dziecko zainteresowac jakakolwiek dziedzina poza staniem pod budką z piwem.
              • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 12:56
                hermina5 napisała:

                > Zmień więc słowo wykształcenie na inteligencja i może wtedy zrozumiesz o czym m
                > ówię od samego początku.

                Więc ja użyłam go już na samym początku i takiej zmiany dokonałam. Natomiast autorka wątku użyła słowa wykształcenie, które jednak nie do końca, zwłaszcza w popularnym rozumieniu, jest równoznaczne z obyciem w świecie.
                • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:05
                  Tu nie chodzi też o inteligencję jako taką, bo można ją mieć i być przy okazji gburem i cynicznym chamem. Ważne jest 'współgranie' różnych cech charakteru.
                  Następstwem posiadania niektórych cech może (ale nie musi) być wykształcenie.
                  • hermina5 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:15
                    Obecnie nazywa się to inteligencją społeczna i inteligencją emocjonalną . Inaczej mówiac - gdybyśmy zbadali poziom inteligencji społecznej i emocjonalnej u uczestników marszów z !! listopada, to byłby on wyższy w gronie "Kolorowej Niepodległej" (okołolewicowo) niż w kręgach bojówkarskich ultraprawicy z Marszu 11 listopada , co szlo by też w parze z róznicą wykształcenia.
                    • zeberdee24 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:21
                      Ja akurat między radykalnymi lewicowcami a radykalnymi prawicowcami postawiłbym znak równości.
                      • hermina5 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:09
                        A ja nie - bo widziałam co robili kibole i widziałam co robi np. Krytyka Polityczna.
                        • zeberdee24 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:45
                          Akurat lepszym porównaniem do kiboli jest antifa/bojówki antyglobalistów niż krytyka polityczna.
                    • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:23
                      Ja tam się boję wszelkiego radykalizmu i uważam, że jedni i drudzy mają ze sobą coś nie tego...
                      • rasputeen Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:35
                        Radykałom wszelakiej maści zawsze radziłem, znajdź sobie kobietę (tudzież mężczyznę). Wtedy radykalizm często wyparowuje z głowy ;)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:13
              Może faktycznie sprawę wykształcenia pomińmy i powinniśmy skupić się na obrazie "właściwego mężczyzny" w popkulturze.
              Bo o ile wiadomo że w życiu realnym większość osób pójdzie na różne kompromisy, albo też coś tak spodoba się w drugiej osobie że przestanie zauważać niedostatki, o tyle można by stworzyć coś na kształt "oczekiwanych cech właściwego mężczyzny" i "oczekiwanych cech odpowiedniej kobiety". A potem sprawdzić która charakterystyka jest trudniejsza do osiągnięcia.
              • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:18
                I masz już temat pracy doktorskiej :)
    • kombinerki.pinocheta Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:19
      > . Prawda jest taka, że jest bardzo dużo atrakcyjnych Polek, z wykształceniem, n
      > iezależnych, mających dużo do zaoferowania i niestety bardzo mała ilość Polaków
      > z podobnymi przymiotami

      Co maja do zaoferowania czego nie maja te niezalezne czy bez wyksztalcenia? Konkrety poprosze.

      Z niektorymi kobietami (mala grupa, ale rzucajaca sie tutaj w oczy, czyli niby wyksztalcone, zarabiajace, wygladajace - ich subiektywne odczucie, wiec wcale tak ich srodowisko moze nie odbierac, ale zalozmy, ze jest tak jak mowia) jest jak z prostutytka, ktora staje przed lustrem i oglada swoje cialo, by ocenic czy wziac za godzinny numerek 150 zl czy 250 zl. I tak:
      "O tutaj mam delikatnie widoczny cellulit, a piersi tez nie za duze, moze 170 zl byloby w sam raz. Chociaz twarza mam ladna i nogi zgrabne, eee tam 200 zl wyciagne."
      I niby taka wyksztalcona idzie na impreze i sobie mysli, ze skonczyla uniwerek, ma buty od czegos tam-markowego prosto z Hiszpanii, a do tegogra, spiewa, biega, plywa, wiec nawet nie spojrzy na goscia (***), ktory zle dobral koszule pod sweter czy tez ma zle dobrane oprawki okularow do twarzy, a jak jeszcze sie dowie, ze gosc nie wyciaga 7 tysiakow na reke to juz w ogole dramat.
      A nie prosciej isc i dac szanse?
      Porozmawiac, a nuz gosc zna sie na koniach, moglby zabrac na wycieczke konna, opowiadac ciekawe historie, pokazac ciekawe miejsca, pojezdzic zima po lesie. A gdzie tam ma byc 7 tysiakow, 17 cm i 170m2.

      I ten podryw. Z tego co niosa ze soba niusy ze swiata i forum tzw uwodzicieli najwiecej bzykaja ci, ktorzy sa pewni siebie. W przypadku tych chlopakow wiekszosc udaje badz idzie utartym schematem, a wnioskuje stad, ze gosc dobiera sie do panienki, a ona powiedziala cos/zrobila cos nietypowego, on nie wie co dalej i rezygnuje. Pozniej panowie mu daja standardowa rade, gosc probuje i to dziala.

      Ktora z was dala szanse jakiemus gosciowi, ktory np zawiodl w lozku?

      Ktora z was umowila sie z gosciem, ktory prowadzi firme, a nie ma wyzszego?

      Ktora z was dala sie zaprosic na randke facetowi, ktoremu nie szlo w podrywie, nie jest za pewny w sztuce podrywu, ale sie stara?

      Zaloze sie, ze na palcach jednej reki mozna was policzyc.

      Nawet nie jestem zdziwiony, bo z tego co czytam na tym forum wiekszosci z was sie spieszy albo zawsze ktos na boku czeka. Po co tracic czas, co dziewczyny? Przeciez zawsze na boku czeka gosc, ktory w kotle moze zamieszac.

      Zgadzam sie do tego, ze pod wzgledem wygladu Polki bija na glowe Polakow, ale jezeli chodzi o zainteresowania czy wiedze to sa daleko w tyle.

      Jak zawsze nie pozdrawiam.

      *** - nie dotyczy panow z zagranicy - dla Polek wizja lepszego zycia, mozliwosc pochwalenia sie przed kolezankami, bycie kul, trendi, swiatowa osoba
      • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:22
        > Ktora z was umowila sie z gosciem, ktory prowadzi firme, a nie ma wyzszego?

        Ja bardzo chciałam, ale, jak to się mówi, osioł się zaciął.
        Osioł czyli ja.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:26

        > Ktora z was umowila sie z gosciem, ktory prowadzi firme, a nie ma wyzszego?

        Ważne aby miał dłuższego :P :D
    • demodee Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:27
      > lepiej samemu niż z jakimś kapciem byle by był.

      No tak - lepiej z nikim niż z bylekim. Zgadzam się. I zgadzam się z tezą, że współczesna ambitna wykształcona Polka nie bardzo ma z kim założyc rodzinę. A rząd w obliczu kryzysu demograficznego daje becikowe zamiast zająć się cywilizowaniem polskich facetów. Dlatego uważam, ze nie ma się co oglądac na rząd lub siły nadprzyrodzone, albo szczęsliwy los i po prostu zabrać się za urabianie facetów do własnych potrzeb.
      • zeberdee24 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:30
        Co ty rozumiesz pod pojęciem 'cywilizowania' ? Brzmi strasznie.
        • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:33
          Je nożem i widelcem, jak sądzę.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:36
            liisa.valo napisała:

            > Je nożem i widelcem, jak sądzę.

            Chyba że je ostrygi, a skoro cywilizowany to wiadomo że je ostrygi...
            • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:41
              i susi. I mieszka w lofcie.
          • zeberdee24 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 13:37
            Wszyscy jedzą nożem i widelcem. To musi być coś innego. Jak się dowiem to napiszę poradnik dla kobiet "Jak ucywilizować mężczyzn w 50 dni" i zarobię kupę kasy.
            • hermina5 Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:15
              No to ja zacznę :))))))) Chciałabym, aby ktoś oduczył polskich męzczyzn charchania na ulicę. Charchają wszyscy - i 12 latki i 10 latki i dziady leśne 50+ i panowie w garniakach jak idą boczną ulica. Czy to tak trudno kupic chusteczki no nosa i wydmuchać, splunąć? No ludzie...Wiem, obrzydliwe, ale ostatnio jeden mi prawie nacharchał na buty!
              • liisa.valo Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:20
                O, to, tak, tak, tak!
                I sikania w miejscach publicznych. Ostatnio jednemu zatrąbiłam i sobie nalał chyba nie tam gdzie trzeba. Potem mnie gonił samochodem.
                • 0t Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 14:57
                  Pewnie chciał poderwać.
                • demodee Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 15:04
                  Przez "ucywilizowanie" rozumiem to, że jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.

                  Nie ma co liczyć na społeczeństwo, bo, o ile w telewizji jest wiele programów skierowanych do kobiet pt. "Jak się ubierać, jak się malować, jak schudnąć itd", to jakoś nie widzę takowych adresowanych do przeciętnego polskiego miśka. Nie mogąc więc liczyc na media, rozsądna kobieta powinna usiąść nad kartką papieru i spisać sobie warunki brzegowe, które spełniać powinien jej men. Jedna napisze, że facet musi mieć doktorat z fizyki kwantowej a druga, że jej ideał nie może mieć zobowiązań alimentacyjnych. No i oczywiście, że nie może charkać ludziom na nogawki. I takich obiektów należy szukać, pod tym kątem, skupiając się na tych cechach. Jak już takiego znajdziemy, to najłatwiejsza część pracy za nami i zabieramy się za cywilizowanie.

                  W misji cywilizacyjnej oczywiście możemy ponieść klęskę, ale jeśli się uda, to satysfakcja jest z niczym nieporównywalna. No i możemy sobie same wręczyc nagrodę im. Pygmaliona.
                  • 0t Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 15:28
                    Sprawa jest oczywista. Faceci charchają na ulicy, bo przecież nie będą tego robić w swojej bryczce. A poza tym wszystko noszą po kieszeniach. Czasami nie ma tam już miejsca na chusteczki.
                    • demodee Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 21.11.11, 11:05
                      Jak mężczyzna ma płytkie kieszenie, to powinien zainwestować w plecak w wersji miejskiej lub w pederastkę.

                      Charkanie jest niedopuszczalne!
    • fieldsofgold wykształcenie 15.11.11, 14:39
      chciałabym dodać, że pisząc o wykształceniu, niekoniecznie miałam na myśli papierek. znam oczywiście totalnych matołów po doktoratach i znam chłopów bez studiów znacznie bardziej interesujących. nie skreślałabym tzw. fachowców, którzy zarabiają pracą fizyczną, o ile są również oczytani, mają pojęcie o swiecie, jakieś pasje itd....a taki stolarz może być prawdziwym artystą.
      nie ukrywam jednak, że szukam mężczyzny, który będzie stał conajmniej na takim poziomie intelektualnym co ja, jestem gotowa na wiele kompromisów w związku, ale jeśli nie porwie mnie jego umysł to co ja będę z nim robić całe życie?
      • rasputeen Re: wykształcenie 15.11.11, 14:41
        Zawsze możesz znaleźć sobie człowieka zagadkę, wtedy będziesz całe życie go rozszyfrowywać ;)
        • fieldsofgold Re: wykształcenie 15.11.11, 14:48
          rozszyfrowywanie człowieka zagadki kojarzy mi się z emocjonalnym popapraniem rzeczonego. dziękuję, dalej postoję.
          • rasputeen Re: wykształcenie 15.11.11, 14:56
            Skojarzenie wiele mówią o ludziach.
            Mi człowiek zagadka kojarzy się z Batmanem...
      • 0t Re: wykształcenie 15.11.11, 15:07
        Młode, piękne, ambitne, niezależne itd. itp. a przede wszystkim inteligentne kobiety nie mogą pojąć, że faceta można usidlić tylko robiąc z niego kapcia.
        Facet bogaty, przystojny, ambitny, na stanowisku, niezależny, inteligentny itp. itd. nie da się uwięzić, o czym wszystkie ambitne między wierszami tu piszą. Taki facet może mieć (prawie) każdą i z tego korzysta. Taki facet woli znaleźć parę szarych myszek, zrobić parę swoich kopii i honorowo płacić alimenty bez ślubów i innych takich. A w tym czasie bierze się przelotnie za piękne, młode, ambitne, niezależne...
        • rasputeen Re: wykształcenie 15.11.11, 15:09
          Rozumiem, że jesteś takim facetem, bo wiesz o nich wszystko.
          • 0t Re: wykształcenie 15.11.11, 15:20
            Prawie. Niezależność przede wszystkim.
            • liisa.valo Re: wykształcenie 15.11.11, 15:23
              Prawie facetem czy prawie wszystko?
              • 0t Re: wykształcenie 15.11.11, 15:24
                Prawie takim facetem.
                • fieldsofgold Re: wykształcenie 15.11.11, 16:48
                  właśnie, a jak już się trafi atrakcyjny osobnik, to najczęściej jest rozbestwiony przez wygłodniałe ciach kobiety i oczywiście skrzętnie z tego wianuszka kobiet korzysta...niestety przez to również traci na wartości, bo która rozsądna kobieta będzie chciała lowelasa. i koło się zamyka.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wykształcenie 15.11.11, 16:50
                    fieldsofgold napisała:

                    > właśnie, a jak już się trafi atrakcyjny osobnik, to najczęściej jest rozbestwio
                    > ny przez wygłodniałe ciach kobiety i oczywiście skrzętnie z tego wianuszka kobi
                    > et korzysta...niestety przez to również traci na wartości, bo która rozsądna ko
                    > bieta będzie chciała lowelasa. i koło się zamyka.

                    Jednym słowem faceci zawsze są do niczego. Bo albo są do niczego, ale są rozbestwieni i są do niczego...
                    • zeberdee24 Re: wykształcenie 15.11.11, 16:53
                      Jakoś mnie nie dziwi że ostatecznie autorka doszła do takiej jakże smutnej konstatacji.
                    • fieldsofgold Re: wykształcenie 15.11.11, 16:55
                      czy zauważyłeś w mojej wypowiedzi takie słowa jak: najczęściej, ogólnie, większość? ile razy mam podkreślać, że nie piszę o wszystkich bez wyjątku. wierzę gorąco w te wyjątki.
    • leniwy_pierog Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 16:25
      To chyba jest kwestia tego, w jakim towarzystwie przebywasz i jakie masz usposobienie. nie ma dnia, żebym nie widziała na ulicy co najmniej kilku facetów, którzy podobają mi się z wyglądu. Oczywiście, mogą być skończonymi idiotami, mówię o wrażeniach wizualnych. W sumie znam mnóstwo bardzo sympatycznych, inteligentnych i po prostu fajnych mężczyzn. Oczywiście, każdy z nich ma jakieś wady, ale przecież i ja sama też nie jestem ideałem. A przykład mojego przyjaciela pokazuje dobitnie, jak to jest z tymi wykształconymi, inteligentnymi i pięknymi kobietami. Chłopak jest bardzo przystojny, inteligentny (obecnie przygotowuje doktorat), zarabia raczej średnio, bo praca naukowa kokosów nie przynosi, ale realizuje się w tym, co lubi. Spotykał się z różnymi dziewczynami. Często różne piękności same go podrywały. Bilans randek mało zachęcający: jedna powiedziała wprost, że albo zajmie się "poważną pracą", albo nic z tego. Inna obraziła się, bo po pierwszych pięciu randkach uznał, że może wystarczy płacenia za nią za każdym razem. Kolejne "księżniczki" on zostawiał, bo były po prostu przeraźliwie nudne (mimo naprawdę dobrego wykształcenia), strasznie "ą ę", wyniosłe i sztywniackie, często też cholernie egoistyczne. Teraz jest już od kilku lat z bardzo fajną dziewczyną - ładną, ale nie pięknością, mądrą, ale nie wybitnie inteligentną, ale trudno o bardziej dobraną parę. Zresztą dziewczyna jest tak sympatyczna, że z punktu podbiła całe nasze towarzystwo. Jest po prostu normalna - to chyba najlepsze określenie. O kilku jego byłych nie da się tego powiedzieć:) Więc nie myslcie sobie, że wyjątkowy facet to ma takie łatwe życie, bo wyjątkowych kobiet też wcale nie ma dużo.
      • simply_z Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 16:28
        powinnas jeszcze zalozyc oltarzy i codziennie palic swiece i wkladac swieze kwiatu do wazonu przed skrzyzowaniem einsteina z mlodym bradem pittem:)
        • leniwy_pierog Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 16:36
          Jasne, bo współczesna etykieta pozwala dobrze mówić wyłącznie o sobie (Jestem atrakcyjną fizycznie, intligentną, wykształconą, zaradną i niezależną kobietą. ) ale absolutnie nie pozwala pozytywnie wypowiedzieć się o innej osobie. Po co, przecież najlepiej drugiego człowieka zgnoić, w żadnym wypadku nie należy go chwalić czy dostrzegać pozytywnych cech.
          • simply_z Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 22:15
            po prostu nie wierzę w chodzące ideały.na moje oko to ty się w nim bujałaś ;)ale coś nie wyszlo
            • leniwy_pierog Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 22:54
              Jasne, od kiedy mi przywalił wiaderkiem w głowę tak że siniak przez tydzień nie schodził kochałam jego męską brutalność:) Cóż, my się znamy od tak dawna, że bujanie się w nim byłoby jakąś formą kazirodztwa. Poza tym jestem jedną z tych nielicznych kobiet, które widziały go jak dłubie w nosie, a to skutecznie zniechęca:) Ale nie zmienia to faktu, że umiem ocenić i docenić jego zalety.
      • fieldsofgold Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 16:53
        leniwy_pierog napisała:

        > Więc nie
        > myslcie sobie, że wyjątkowy facet to ma takie łatwe życie, bo wyjątkowych kobie
        > t też wcale nie ma dużo.

        i tego się chwytam ;-P
    • wicehrabia.julian Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 16:39
      fieldsofgold napisała:

      > Nie daj więc sobie wmówić, że z
      > tobą jest coś nie tak, a już na pewno nie obniżaj oczekiwań, lepiej samemu niż
      > z jakimś kapciem byle by był.

      świetna rada, jak myślisz dlaczego do tej pory autorka nie znalazła księcia? :D
      • fieldsofgold Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 16:58
        bo książęta panie, to już dawno zajęci.
    • czadroman księżniczki ssają 15.11.11, 17:00
      tak generalnie
      • raohszana Re: księżniczki ssają 15.11.11, 18:09
        A komu?
        • czadroman Re: księżniczki ssają 15.11.11, 18:15
          tacie?
    • mahadeva Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 15.11.11, 21:43
      no ja nie wiem, czy lepiej samemu niz z byle kim.. rzeczywiscie faceci sa w wiekszosci do niczego - moim zdaniem lepiej z facetem, ale trzeba wypracowac w sobie dystans do zwiazku...
    • asiablues Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 16.11.11, 12:42
      Ale czesto te księzniczki tylko w swoich oczach tymi księzniczkami są, a w praktyce to zadufane w sobie baby z niebotycznym o sobie mniemaniem. I nie odnosze wrazenia, aby az tak wielu mezczyzn było kapciami - jest naprawde wielu bardzo na poziomie. Inna sprawa, ze wiekszoscujest juz zajetych, ale z reguły, gdy byli wolni, to te ksiezniczki nawet na nich nie spogladały, bo czekały na ksiecia ulepionego wg ich wymarzonego wzoru. A potem lament, ze ona sama...
      • najlepszygeorge Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 19.11.11, 18:59
        Ja naprawdę chcę wierzyć, że kobieta patrzy przede wszystkim na charakter i intelekt, ale doświadczenie własne oraz historie innych temu zaprzeczają.

        Niestety, kobiety 'nowoczesne' mylą mądrość z wykształceniem, brak kultury/chamstwo tłumaczą sobie niezależnością.

        Z moich znajomych młodych, wykształconych, samotnych koleżanek jedna cecha dominuje: całkowity brak skromności i samokrytyki. Ego jak stąd do księżyca i przekonanie o własnej wartości i wyjątkowości. Nic tak nie zniechęca faceta jak nadęta, bufonowata baba, która nie może pojąć, że ludzie nie są doskonali, a ideałów po prostu brak. Do tego dochodzi często skłonność do oceniania i szufladkowania i mamy właśnią taką 'księżniczkę', która jest doskonała, tylko ten świat taki głupi i jeszcze tego nie zauważył.
    • berta-death Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 19.11.11, 20:37
      Coś w tym jest. Kobiety jakoś łatwiej się cywilizują. Szybciej podpatrują jakieś nowe trendy i szybciej akceptują zmiany. Wystarczy sobie przejechać przez jakieś małe miasteczko, wieś, czy nieciekawą dzielnicę większego miasta. Na pierwszy rzut oka widać nieciekawych facetów. Głównie w typie dresów, meneli albo osób pokroju chłopa z Limanowej (tego w wykonaniu kabaretu pod wyrwigroszem). Kobiety, zwłaszcza młode odstają od nich. Może nie mają gustu wyrobionego ani pieniędzy na drogie ciuchy, ale widać, że się starają. Nie jest to tak, że włoży na siebie byle co i rozczochrana łazi po ulicy bez celu.

      Statystyczna singielka to kobieta wykształcona, zadbana i dobrze sytuowana. Statystyczny singiel mężczyzna, to żul bez ambicji.
      • jan_hus_na_stosie Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 19.11.11, 20:48
        berta-death napisała:

        > Statystyczna singielka to kobieta wykształcona, zadbana i dobrze sytuowana.

        taaaa, zwłaszcza dobrze sytuowana, haha


        > Statystyczny singiel mężczyzna, to żul bez ambicji.

        będę wdzięczny za linki do jakichś badań statystycznych
      • najlepszygeorge Re: Księżniczkowatość cd....odpowiedź 19.11.11, 22:16
        "Coś w tym jest. Kobiety jakoś łatwiej się cywilizują. Szybciej podpatrują jakieś nowe trendy i szybciej akceptują zmiany. Wystarczy sobie przejechać przez jakieś małe miasteczko, wieś, czy nieciekawą dzielnicę większego miasta. Na pierwszy rzut oka widać nieciekawych facetów. Głównie w typie dresów, meneli albo osób pokroju chłopa z Limanowej (tego w wykonaniu kabaretu pod wyrwigroszem). Kobiety, zwłaszcza młode odstają od nich. Może nie mają gustu wyrobionego ani pieniędzy na drogie ciuchy, ale widać, że się starają. Nie jest to tak, że włoży na siebie byle co i rozczochrana łazi po ulicy bez celu."

        No i rozumiem, że na wiejskich dyskotekach to 'super zadbane, odstające od facetów' kobiety szukają wrażeń kulturalnych?

        "Statystyczna singielka to kobieta wykształcona, zadbana i dobrze sytuowana. Statystyczny singiel mężczyzna, to żul bez ambicji."

        Masz naprawdę skrzywione postrzeganie rzeczywistości. Powinienem tobie podziękować, bo do tej pory nie wiedziałem, że ja i moi koledzy jesteśmy żulami bez ambicji, a koleżanki singielki, mimo iż z marną pensją, bez mieszkania oraz oszczędności są dobrze sytuowane. Ok, niech tobie będzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka