Dodaj do ulubionych

Macie "rezerwowych".

17.11.11, 12:20
Ostatnio usyszalam opinie mlodej kobiety, ze "jakbym liczyla na jednego to bym wysza jak Zablocki na mydle". No i ciagnie kobita kilka znajomosci. Nie wiem jak, bo tak blisko z nia nie jestem. Byc moze tylko ubarwia opowiesci, ale juz kiedys slyszalam podobne stwierdzenie, ze "Jakbym tylko jedna sroke za ogon trzymala nigdy bym za maz nie wyszla".
No i idac dalej typ tropem zastanawiam sie, czy to juz ogolnie przyjety standard i czy mezatki tez raczej powinny miec kogos, jedego czy kilku na oku, "w razie gdyby", "cos tam",...;) No i jak to ewentuaalnie realizowac, bo mi wyobraznia szwankuje.
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 12:33
      >No i jak to ewentuaalnie realizowac, bo mi wyobraznia
      > szwankuje.

      Myślę że trzymanie za ogon jest tu kluczowe w kwestii "jak to realizować" :D
    • varia1 Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 12:34
      jak byłam mężatką, to jakoś o tym nie pomyślałam żeby mieć rezerwowego i głupio na tym wyszłam
      tak że idea ze wszech miar godna poparcia, moim zdaniem
      • marguy Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 12:40
        varia,
        no popatrz, to obie jestesmy naiwne ;) ja tez nie bylam zainteresowana innymi ogonami.
        • kochanic.a.francuza Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 12:42
          Swait idzie do przodu, na nic tu odwieczne biadolenia "starszyzny". Czasem warto uczyc sie od mlodziezy, tylko nie wiem czy w tym przypadku tez?
        • varia1 Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 12:43
          ale jak na tym wyszłaś w ostatecznym rozrachunku? bo ja słabo:)
          teraz przyjęłam inną strategię - żadnych ślubów i przyrzeczeń
          • marguy Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 14:28
            varia,
            owdowialam. Coz, takie jest zycie!
            Gdyby jednak cos mi sie mialo przydarzyc to wierz mi, ze nigdy nie kupie calego browaru po to tylko zeby od czasu do czasu napic sie piwa ;)

            Serio, to gdy ludzie nas pytali jak to robimy, ze jestesmy tak dobrym malzenstwem (chyba tak to wygladalo na zewnatrz) zgodnym chorem odpowiadalismy, ze to dzieki temu, ze zadne z nas do malzenstwa sie nie nadaje.
            • varia1 Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 14:51
              ja natomiast w dość dramatycznych okolicznościach przekonałam się że nie było warto dawać 100% siebie komukolwiek... i przysięgłam sobie już nigdy więcej tego nie zrobić
              z tym browarem - masz sporo racji
              mój obecny związek jest tak udany, bo trafił mi się chłop bez wad (jak dotąd), ale to w dużej mierze dlatego że on często służbowo wyjeżdża, ja trochę też, no i nie ma w naszym związku żadnych obietnic, zazdrości i kontroli, a nade wszystko nie ma nudy, która jest moim największym wrogiem
              po prostu cieszę się chwilą :)

    • costasa Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 12:39
      Dziewczyna idzie z duchem czasu, jak nie wpadnie z jednym to z drugim i awansuje w hierarchii babskiej jako szanowana matka/patrz wątek "chce mieć dziecko" jak pogardzane sa bezdzietne które się nie załapały na wpadkę/ , zawsze też jakiś pan się da zaobrączkować choć na chwilę jesli ten najlepszy nie zechce ;) więc znowu awans społeczny bo będzie szanowana mężatką.
      A z otoczenia to mam podobnie działająca znajomą, zdążyła mieć kilku chłopaków, wyjśc za mąż mało przemyślanie, kilkoro dzieci urodzić, , mieć kilku kochanków, rozwieść się z winy męża i płynnie przejśc do nowego związku, tylko teraz mały falstart bo upatrzony aktualnie najważniejszy kandydat się rozwodzić nie ma ochoty, ale to już dwaj następni są pod ręką i w gotowości i z którymś z nich będzie romansować jeśli ukochany żony jednak nie rzuci. :P
      • kochanic.a.francuza Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 12:43
        Bardzo "energetyczna" kobieta. Mi by energii nie starczylo, przyznam:)
        • costasa Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 15:19
          Jest jedna rzecz istotna; ona nie wybrzydza, w każdym facecie znajdzie zalety, nawet rasowym obiboku jeśli ma gadanę i dobre wymiary,
          nie przeszkadza jej czy wolny czy żonaty, sama lubi się śmiać i praktycznie nic od tych facetów nie wymaga (choć ostatnio zaczęła zwracać uwagę na status finansowy facetów)
        • headvig Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 18:51
          bo w życiu to zaradnym trzeba być, no!
    • grassant Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 12:42
      ja usłyszalem opinie mlodej kobiety, że nie stawia na jednego konia.

      zaś powiedzenie: nie wkłada się wszystkich jaj do jednego koszyka, jest stare, jak świat.
    • wez_sie normalna sprawa, ze 17.11.11, 12:44
      jest reka lewa i prawa

      takze do wyboru do koloru
    • georgia241 Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 12:44
      A ile fajny facet może być rezerwowym? Nie łudźcie się. Nawet najbardziej zakochany w ciągu max. 3 lat znajdzie inną, z którą może być bardzo szczęśliwy. Nikt nie jest aż taki wyjątkowy, żeby latami za nim kwilić.
      • zeberdee24 Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 14:14
        W ciągu trzech lat ? :D Chyba w ciągu trzech tygodni.
        • georgia241 Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 14:48
          Mówię o przypadku, że mocno by go wzięło na tę konkretną panią.
          • zeberdee24 Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 16:35
            Ja również. Kobiety chyba tych 'rezerwowych' mają bardziej w swojej wyobraźni niż w rzeczywistości haha:D.
    • vandikia Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 14:24
      raczej cięzko zbudowac prawdziwą relację bujając się w kilku pseudo?
      szczegolnie, ze jej koniec koncow zalezy na zbudowaniu jednego, trwalego zwiazku jak rozumiem?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 14:27
        vandikia napisała:

        > raczej cięzko zbudowac prawdziwą relację bujając się w kilku pseudo?
        > szczegolnie, ze jej koniec koncow zalezy na zbudowaniu jednego, trwalego zwiazk
        > u jak rozumiem?

        Nie przesadzajmy. Teoria z drugą połówką jabłka nie do końca się zgadza. Jeśli jedno jabłko jest elastyczne to znajdzie wiele pasujących.
        • vandikia Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 14:33
          tylko poinformuj swoją połówkę o elastyczności, żeby nie miała pretensji później
          eh gdzie czasy gdy mój licealny chłopak podrywał na bajkę o połówkach jabłka właśnie i tak pięknie opowiadał
          • maly.jasio rycerz na bialym koniu... :) 17.11.11, 14:50
            vandikia napisała:
            tak pięknie opowiadał

            Zawsze odrzucaly mnie bajeczki o rycerzu na bialym koniu i spiacej krolewnie,
            wiec walilem prosto z mostu, ze kocham dzieci i marze o domu z ogrodkiem.

            I zazwyczaj tez skutkowalo.
            A te pol-bajeczki przychodzily mi z latwoscia, bo o domu z ogrodkiem marze nadal :)
            (tylko, zeby zadna stala baba mi sie po nim nie krecila)
    • facettt normalna taktyka :) 17.11.11, 14:24
      normalna taktyka
      wielu wolnych kobiet pragnacych nie konkretnego czlowieka, a po prostu kogos w miare przyzwoitego (powyzej ustawionej sobie w glowie poprzeczki) i pranacych miec meza.

      ktory sie pierwszy zdeklaruje - tego na oltarz i do zaobraczkowania :)))

      nie udawaj, ze wyobraznia Ci szwankuje.
    • triss_merigold6 Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 14:51
      Normalna taktyka, jeden stały oficjalny i kilku zainteresowanych dobiegaczy, którym się czasem robi nadzieję ale niezobowiązująco. Praktykowałam w młodości.
      • princess_yo_yo Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 15:36
        dokladnie, ale zeby bylo jasne lawka rezerwowych jest stanem permanentnym, nie przechodzi sie z niej raczej do prawdziwych zawodow, przynajmniej nie u mnie.
    • czadroman Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 15:01
      jeleń alfa i paru rezerwowych, ambitne
      • facettt Mielismy "rezerwowe" :) 17.11.11, 15:04
        czadroman napisał:
        > jeleń alfa i paru rezerwowych, ambitne


        ma nie byc ambitne , ma byc skuteczne.
        sam stosowalem kiedys te taktyke, wiec i do kobiet nie mialem o nia pretensji.
    • niezmiennick Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 15:02
      O, bardzo ciekawe. Wydawało mi się, że współczesne kobiety takie wyemancypowane, niezależne, samostanowiące.
      A tu się okazuje, że bez rezerwy to nijak nie dadzą rady przeżyć do następnego chłopa. No no.
    • twojabogini Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 17:05
      Ja tam jestem za tym, żeby stawiać na jednego, za to najlepszego konia. A jakieś ogonki rezerwowe niech się bujają. Ale ja mam duszę hazardzisty.
    • piorex12 Macie "rezerwowych". 17.11.11, 18:04
      O ile dobrze pamiętam z własnego doświadczenia to tylko te kobiety miały "rezerwowych", które chciały się dowartościować u atrakcyjnych, inteligentnych i konkurencyjnych facetów przez co wzbudzić zazdrość u super facetów a jednocześnie zabawić się tymi przeciętniakami, którzy nie mieli powodzenia u super kobiet. Później byli oczywiście rzucani. Rezerwowych mieli te kobiety które były przeciętnymi kobietami. Super laski nie bawiły się w coś takiego, bo i po co. Na brak powodzenia nie mogły narzekać. Nie brały byle kogo. Dzisiaj żyją w super związkach. Maja super rodziny.
      • czadroman Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 18:32
        super
    • headvig Re: Macie "rezerwowych". 17.11.11, 18:49
      swego czasu chodziłam na internetowe randki. kiedyś spotkałam się z jednym takim, dość przyjemnym gościem i był przyjemny do czasu, jak mi powiedział, że tydzień temu miał spotkanie w gdańsku, a za tydzień jedzie do krakowa, a w ogóle to ma jeszcze koleżanki w tarnowie i fajnie się z nimi gada. przemilczałam, facet zrobił casting w krakowie i oddzwonił do mnie, że chętnie by się spotkał drugi raz. połechtało mnie, jako zwyciężczynię castingu, tym bardziej, że facet wydawał się zajefany, ale stwierdziłam, że jednak sobie nie wyobrażam wiązania się z takim podróżnikiem ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka